hasz0 04.12.10, 00:07 Za sygnaturkę. I za pomaganie piq-owi. forum.gazeta.pl/forum/w,13,119471887,119484009,_dlatego_wnuk_dziadkow_sie_POdoba_.html?wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
jola.iza1 Re: _______Najwyżej z wrogów cenię Rycha 7_______ 04.12.10, 00:15 a przyjaciół, a idiotów, a forumowiczów wbrew ??? Też go lubię: ) Główną motywacją mojej aktywności politycznej była potrzeba władzy i żądza popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem bardziej próżny, niż spragniony władzy. -Tusk Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 pocalunek smierci 04.12.10, 09:15 hasz0 napisał: > Re: _______Najwyżej z wrogów cenię Rycha 7_______ Informuje Cie, ze z chlopcami sie nie caluje. Jezeli na cos liczysz to badz przygotowany na kontakt z grizli. Gdybys marzyl na niedzwiedzia jak z Husakiem, ktory Cie blagal na kolanach abys sie zajal jego IQ. Ale nikt Ci nie broni masowania prostaty gnojarkowi. To rola przydupasow. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 alez ja wierze w Boga ateistycznego 04.12.10, 11:54 hasz0 napisał: > sceptycyzm nowożytny, polegający na wierze tylko w rzeczywistość zmysłową i > jednoczesnej niewierze w Boga. 1. Bog jest pojeciem. Nie da sie wiec i ja nie bede probowal uodwadniac, ze takie pojecie nie istnieje. 2. Bog transcedentny nie ma potrzeby istniec w rzeczywistosci. Zarowno Twoj jak i moj Bog istnieja poza rzeczywistoscia materialna. Moj ateistyczny Bog jest Wszechmocniejszy od Twojego. Potrafi nie istniec w ogole, dlatego jest ateistyczny. Daje mi wprost mozliwosc wierzenia w nieistnienie Boga. 3. Umysl ludzki ma zdolnosc tworzenia paradoksow. Moj paradoks Boga ateistycznego jest wiec rownie uprawniony jak Twoj paradoks Boga transcedentnego. Musze jedynie wygrac wojne religijna. Moj pies ktorego nie mam objawia mi, ze Twoj Bog nie stforzyl mu michy. Nonaszalancki on jakis. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ____bez wiary, że jesteś nie znaczysz NIC matrixie 04.12.10, 14:42 PRZED 1989 i PO 1989 "- Stargard mu służył, było tutaj bardzo spokojnie w porównaniu ze Szczecinem, gdzie pod oknami ciągle dudniły samochody i tramwaje. Jacek lubił spokój i ciszę, mógł wtedy się skupić. Żył w swoim świecie, był skryty, zamknięty w sobie, trudno się z nim rozmawiało, trudno nawiązywał znajomości i z nim tez trudno było nawiązać znajomość. Dlatego też nie mieliśmy żadnych znajomych, bo uważał, że takie rozmawianie ze znajomymi to tylko strata czasu. Miał kontakt z rodziną i to mu wystarczało. Oczywiście miał i znajomych z tzw. świata kultury, ale to była jakby płaszczyzna zawodowa. Brał udział w różnych imprezach kulturalnych, zapraszano go do szkół, ale nie przepadał za tego typu spotkaniami, wolał swoją samotność. Nie lubił nigdzie wyjeżdżać, nie potrzebował zmiany środowiska, otoczenia. Lubił gotować, potrafił przyrządzać wykwintne dania, pięknie je ozdabiać i podawać - opowiada pani Bożena. Po roku 1989... ...następuje w naszym kraju wiele zmian w każdej dziedzinie. Ludzie są spragnieni rzeczy, więc niemal się na nie rzucają, kultura odstawiana jest na dalszy tor. Każdy zaczyna walczyć o klienta, pisarze również. Na rynku wydawniczym powstaje konkurencja (pojęcie do tej pory obce naszej rzeczywistości), potrzeby czytelnicze też się zmieniają. Rusza nowa „lokomotywa” cywilizacyjna, ludzie w tym pędzie szukają często literatury lekkiej, łatwej i przyjemnej, sięgają po książki typu Harlequin. Rynek zalewają setki tytułów kolorowych czasopism, które też zabierają amatorów kupowania książek. Sprzedaż książek w Polsce gwałtownie spada. Książka zaczyna być towarem „luksusowym”. Nie każdy pisarz potrafi walczyć o klienta, walczyć z wydawnictwem by, mu wypłaciło honorarium, walczyć o swój byt. - W tym okresie Jacek nie mógł znaleźć swojego miejsca w nowej rzeczywistości. Niektóre wydawnictwa zaczęły upadać, inne wstrzymały drukowanie jego książek. Byli pisarze, którzy jeździli ze swoimi książkami po bibliotekach, księgarniach, szkołach i tam je sprzedawali. On czegoś takiego sobie nie wyobrażał. Zaczął wtedy pisać krótkie utwory do czasopism. Męczyło go to, bo nie była to już literatura, ale trzeba było za coś w końcu żyć. Wysyłał opowiadania i artykuły do gazet, później trudno mu było otrzymać wynagrodzenie. Nastąpił trudny okres w jego życiu - dodaje zamyślona pani Bożena. Ten trudny okres u Sawaszkiewicza nasila ucieczkę od trudności dnia codziennego do topienia smutków w „pocieszycielce strapionych”. Do tego dochodzą zmiany w życiu osobistym - rozwód z żoną Bożeną. Wiąże się następnie z kobietą dużo od siebie młodszą i zamieszkują razem na Oś. Pyrzyckim. Kobieta ta nie spełnia jego oczekiwań, on jej także, związek się rozpada. Jacek wyjeżdża do Szczecina do swoich rodziców, gdzie 11 czerwca 1999r nagle umiera. Kazimierz Hirniak " Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 __AUT0 na AUT0_mat_szach kuniec _zmarł_krzyż_spluń 04.12.10, 14:46 jest txt Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 popaprana tłuszcza szkarad 04.12.10, 14:56 jest ukryty txt zaznacz blokiem część jaką zdołasz przeczytać na niebiesko Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 UWAGA!__możesz zaznaczyć dowolną cz. w każdym miej 04.12.10, 15:01 jscu blokiem.Niekoniecznie odpoczątku. NIECZYTAJACY HASZA NIE MUSZĄ NICZEGO ZAZNACZAĆ. *****> przedstawiony pod koniec lipca 2010 r. miniaturowy samolot skonstruowany dla amerykańskiej armii przez naukowców z Massachusetts Institute of Technology. Eksperci z MIT opracowali latające urządzenie szpiegowskie o napędzie elektrycznym, które samodzielnie uzupełnia energię przysiadając na drutach sieci energetycznej, niczym ptak. Samolocik przemieszcza się bezgłośnie, trudno go wykryć, bo emituje mało ciepła, a do tego może działać na terytorium wroga przez wiele dni nieustannie przesyłając dane do bazy. Wg ujawnionych danych, od 2002 r. na orbicie okołoziemskiej umieszczono 23 amerykańskie satelity wojskowe programu DSP (Defense Support Program), których zadaniem jest wykrywanie odpalonych rakiet i wybuchów nuklearnych. Satelity te znajdują się na wysokości 35 tys 800 km i kosztowały 400 mln dolarów. Ponadto 41 tys. 250 km nad Ziemią krążą warte 800 mln dolarów 4 satelity systemu MILSTAR nadzorującego bezpieczeństwo ogólnoświatowej komunikacji. Wszystkie te technologie, na poły jawne, na poły tajne, wyznaczają kurs militarnego rozwoju świata. Wiele wskazuje, że tego rodzaju prace prowadzą nie tylko Stany Zjednoczone i najściślej z nimi związane państwa. Chiny, Rosja, Indie, a nawet Iran - nie próżnują. W praktyce oznacza to, że armijne laboratoria uprawiają w bardzo kosztownej formie sztukę dla sztuki. Tadeusz Oszubski Odpowiedz Link Zgłoś