matelot
12.12.10, 11:09
Czy takie wytyczne otrzymała cześć rodzin "smoleńskich" od Jarkacza? Wiele na to wskazuje. Oto "pogrążone" w żałobie niewiasty dokazują jak... lepiej może nie używać porównań.
Ciśnie się na usta pytanie: O co chodzi? - odpowiedź może być tylko jedna. Kiedy nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Cytat"Panie premierze, czy pan wydał rozkaz zamordowania mnie?" - takie pytanie miała zadać na wczorajszym spotkaniu rodzin ofiar tragedii smoleńskiej z premierem Ewa Kochanowska, wdowa po rzeczniku praw obywatelskim Januszu Kochanowskim.
- To jest bezczelność - komentuje Graś.
Jego słowa zostały skrytykowane przez Mariusza Błaszczaka z PiS. - Nic się nie wydarzyło, co? Członkowie rodzin nie mają prawa czuć się oburzeni przez to, jak traktuje je premier? - pyta ironicznie. Uważa, że rząd uważa tragedię smoleńską, "jak zwykły wypadek komunikacyjny".
Rzeczywiście, niezwykłość tego wypadku polegała na tym, że na pokładzie był prezydent, który, jak to bywało, nie życzył sobie spóźnienia na uroczystości. Wysłał, korzystając z tego, że był zwierzchnikiem sił zbrojnych, generała Błasika do kabiny pilotów. Wbrew wszelkim wymogom bezpiecznego lądowania podjęto zakończoną tragicznie próbę.
Żałosne dupki z PiS próbują przerzucić winę na rząd i prezydenta.
A skutek będzie taki, że co raz mniej osób współczuje wdowom i sierotom...