Global warming w natarciu.

18.12.10, 12:43
www.dailymail.co.uk/news/article-1339149/Big-freeze-Coldest-December-100-years-brings-travel-chaos-holiday-rush-begins.html
    • matelot Re: Global warming w natarciu. 18.12.10, 13:01
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/td/fd/7occ/zV0P4KCgkE0irYZq5B.jpg
      • polazrski Re: Global warming w natarciu. 18.12.10, 13:02
        matelot napisał:

        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/td/fd/7occ/zV0P4KCgkE0irYZq5B.jpg

        ju mejd maj dej, Matelocie.wink)
    • snajper55 Owszem 18.12.10, 13:13
      Prąd Zatokowy zatrzymuje się i przestaje ogrzewać Europę.

      Wiki: "Zimą powietrze nad oceanem położonym na zachód od wybrzeży Norwegii jest średnio o ponad 22 stopnie Celsjusza cieplejsze niż powietrze na podobnych szerokościach geograficznych, co jest jedną z największych anomalii tego typu na Ziemi.ę

      A tak pisano 5 lat temu:

      "Potężny prąd oceaniczny ogrzewający Wielką Brytanię i Europę Północną ciepłymi wodami z tropików znacznie osłabł w ostatnich latach, w wyniku globalnego ocieplenia. Może to spowodować, że zimy w Europie będą surowsze, a lata chłodniejsze, ostrzegają naukowcy."

      portalwiedzy.onet.pl/,11127,1303508,czasopisma.html
      Od tego czasu Prąd Zatokowy osłabł jeszcze bardziej.

      S.
      • matelot Re: Owszem 18.12.10, 13:19
        No ale to świadczyłoby o tym, że ocieplenia są miejscowe a nie globalne bo w Europie zimno.
        Obecnie panująca zimą zaczęła się w kalendarzowej jesieni.
        • snajper55 Re: Owszem 18.12.10, 13:22
          matelot napisał:

          > No ale to świadczyłoby o tym, że ocieplenia są miejscowe a nie globalne bo w Eu
          > ropie zimno.

          Masz europocentryczne spojrzenie. Ocieplenie jest globalne, a jedynie w Europie nastąpi względne ochłodzenie, czyli powrót temperatur do takich, jakie gdzie indziej panują na takich szerokościach geograficznych.

          S.
          • qwardian Re: Owszem 19.12.10, 17:42

            najper55 napisał:

            > Masz europocentryczne spojrzenie. Ocieplenie jest globalne, a jedynie w Europie
            > nastąpi względne ochłodzenie, czyli powrót temperatur do takich, jakie gdzie i
            > ndziej panują na takich szerokościach geograficznych


            Jaki więc wpływ ma CO2 na temperaturę w Europie, jeżeli normą jest, że północ jest zimna a równik gorący. W kambrze stężenie dwutlenku węgla było dwukrotnie większe niż dzisiaj i życie kwitnęło jak nigdy potem...
            • snajper55 Re: Owszem 19.12.10, 19:10
              qwardian napisał:

              > Jaki więc wpływ ma CO2 na temperaturę w Europie, jeżeli normą jest, że północ j
              > est zimna a równik gorący.

              Taki, że podniesie temperaturę, ale nie na tyle, aby zrekompensować jej spadek spowodowany wyhamowaniem Prądu Zatokowego.

              > W kambrze stężenie dwutlenku węgla było dwukrotnie w
              > iększe niż dzisiaj i życie kwitnęło jak nigdy potem...

              Naprawdę, twierdzisz, że życie kwitło jak nigdy potem? wink Chyba epoki coś Ci się pomyliły. To był sam początek i życie ograniczało się do zbiorników wodnych.

              Z tym dwutlenkiem węgla też piszesz bzdury. Stężenie było dużo większe i klimat odpowiednio cieplejszy.

              S.
              • qwardian Re: Owszem 19.12.10, 19:57
                snajper55 napisał:


                > Naprawdę, twierdzisz, że życie kwitło jak nigdy potem? wink Chyba epoki coś Ci si
                > ę pomyliły. To był sam początek i życie ograniczało się do zbiorników wodnych.


                Dlatego się nazywało eksplozją kambryjską. Żadna inna epoka nie przyczyniła się do powstania takiej ilości nowych gatunków jak kambr..

                >Z tym dwutlenkiem węgla też piszesz bzdury. Stężenie było dużo większe i klimat
                > odpowiednio cieplejszy.


                Teraz wiemy jakich warunków trzeba, żeby życie powstać mogło. Dwukrotnie większe stężenie CO2, czy nie tak Snajperze?
                • snajper55 Re: Owszem 19.12.10, 20:38
                  qwardian napisał:

                  > Dlatego się nazywało eksplozją kambryjską. Żadna inna epoka nie przyczyniła się
                  > do powstania takiej ilości nowych gatunków jak kambr..

                  Co innego powstanie gatunków, a co innego kwitnięcie życia.

                  > >Z tym dwutlenkiem węgla też piszesz bzdury. Stężenie było dużo większe
                  > i klimat
                  > > odpowiednio cieplejszy.

                  >
                  > Teraz wiemy jakich warunków trzeba, żeby życie powstać mogło. Dwukrotnie większ
                  > e stężenie CO2, czy nie tak Snajperze?

                  Nie, to nie jest jeden z warunków. Poza tym zdecyduj się czy interesują Cię warunki do powstania życia, czy do trwania życia człowieka. Bo to są całkiem odmienne warunki. Ja już pisałem, że życie będzie oczywiście trwać na Ziemie, ale to będzie całkiem inne życie niż teraz, gdyż warunki będą całkiem inne. Może takie jak w kambrze.

                  S.
                  • wkkr Człowiek przezył epokę lodowcową 19.12.10, 20:41
                    Więc wahnięcia temperatury w tę czy w inna stronę nie powinny na nas robić żadnego wrażenia.
                    • snajper55 Re: Człowiek przezył epokę lodowcową 19.12.10, 21:32
                      wkkr napisał:

                      > Więc wahnięcia temperatury w tę czy w inna stronę nie powinny na nas robić żadn
                      > ego wrażenia.

                      No i właśnie czeka nas powrót do warunków życia człowieka pierwotnego. W wariancie optymistycznym.

                      S.
                      • wkkr Twoim zdaniem ludzie 10-20tyś 19.12.10, 21:36
                        lat temu łatwiej sobie radzili ze zmianami klimatu?
                        • snajper55 Re: Twoim zdaniem ludzie 10-20tyś 19.12.10, 21:40
                          wkkr napisał:

                          > lat temu łatwiej sobie radzili ze zmianami klimatu?

                          Co to znaczy łatwiej? Czy jeśli globalne ocieplenie przetrwają małe, izolowane grupki ludzi, którzy cofną się technologicznie do epoki kamienia łupanego, to uznasz, że sobie tak samo dobrze poradziliśmy, jak tamci?

                          S.
                          • wkkr snajper 19.12.10, 22:00
                            wtedy ludzie sobie zyli na właściwym ich epoce poziomie
                            i nie zawracali sobie głowy globalnym oziębieniem a potem ociepleniem tylko dostosowywali się do rytmu klimatu.
                            Pomyśl co by bylo gdyby jakiś ówczesny szaman-oszołom oglosił że zbliża się globalne ociepenie które doprowadzi to do wyginięcia mamutów, co oznacza katastrofę dla ówczesnej gospodarki na mamutach opartej własnie.
                            W ramach przeciwdziałania katastrofie ogłosiłby ów szaman modły błagalne do bóstw połaczone z obowiązkowym składanie ofiar na rzecz światynii.
                            snajper cwaniacy znajdą sie zawsze, niezaleznie od epoki.
                            • snajper55 Re: snajper 19.12.10, 22:40
                              wkkr napisał:

                              > wtedy ludzie sobie zyli na właściwym ich epoce poziomie
                              > i nie zawracali sobie głowy globalnym oziębieniem a potem ociepleniem tylko dos
                              > tosowywali się do rytmu klimatu.
                              > Pomyśl co by bylo gdyby jakiś ówczesny szaman-oszołom oglosił że zbliża się glo
                              > balne ociepenie które doprowadzi to do wyginięcia mamutów, co oznacza katastrof
                              > ę dla ówczesnej gospodarki na mamutach opartej własnie.
                              > W ramach przeciwdziałania katastrofie ogłosiłby ów szaman modły błagalne do bós
                              > tw połaczone z obowiązkowym składanie ofiar na rzecz światynii.
                              > snajper cwaniacy znajdą sie zawsze, niezaleznie od epoki.

                              "Zdaniem naukowców zlodowacenie, które nawiedziło Ziemię około 195 tysięcy lat temu, pokryło znaczną część naszego globu. Zamieszkujący Afrykę pierwsi ludzie musieli migrować w poszukiwaniu warunków zdatnych do życia. Najprawdopodobniej przetrwała tylko garstka, może kilkaset osobników, odnajdując skrawek lądu, który nie został przykryty lodem, gdzie temperatura była na tyle wysoka, aby zapewnić ciągłość wegetacji roślin i pozwolić na życie zwierząt. "

                              odkrywcy.pl/kat,111404,title,Jak-ludzie-przetrwali-Epoke-lodowcowa,wid,12512943,wiadomosc.html

                              Teraz może nas czekać przechył w drugą stronę. Tylko czy grupa współczesnych ludzi ma szanse przeżyć w takich warunkach? Czy takiego czegoś nie nazwiesz końcem ludzkiej cywilizacji?

                              S.
              • wkkr kwitło, a własciwie 19.12.10, 20:39
                eksplodowało jak nigdy potem.
                Przedtem nie bylo prawie nic i nagle.... trach! Wszedzie coś żywego....
                • snajper55 Re: kwitło, a własciwie 19.12.10, 21:31
                  wkkr napisał:

                  > eksplodowało jak nigdy potem.
                  > Przedtem nie bylo prawie nic i nagle.... trach! Wszedzie coś żywego....

                  Nie, nie wszędzie tylko w oceanach. A jak to "kwitnięcie" w Kambrze wyglądało, widać dobrze na tym rysunku:

                  https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRn1oCtWBOHfW6zT2fbvfITNNc04_rMUnVKaWefUZ1Pi1Xr1Xmi

                  Kambr jest pierwszym okresem z lewej strony, jakby ktoś nie mógł odcyfrować.

                  www.liberal-debutante.com/wp-content/uploads/2007/03/simple_tree_of_life.jpg
                  S.
                  • wkkr snajper... 19.12.10, 21:38
                    no i co z tego że tylko w ocenach... smile
                    To nie jest żaden argument.
                    Z punktu widzenia nauki nie ma to znaczenia.
                    • snajper55 Re: snajper... 19.12.10, 21:45
                      wkkr napisał:

                      > no i co z tego że tylko w ocenach... smile
                      > To nie jest żaden argument.
                      > Z punktu widzenia nauki nie ma to znaczenia.

                      Z punktu dyskusji o ociepleniu też nie. smile Wszystko zależy jak zdefiniujemy "kwitnięcie". Dla mnie kwitnięcie to duża liczba organizmów żyjących we wszystkich środowiskach. To opanowanie Ziemi przez organizmy żywe. Kambryjska pustynia z pierwszymi organizmami złożonymi w oceanach to nie jest kwitnięcie.

                      S.
                      • wkkr Re: snajper... 19.12.10, 22:01
                        Życie eksplodowało w kambrze. bylo wtedy goraco i duszno.
                        Reszta to tylko ozdobniki.
                        • snajper55 Re: snajper... 19.12.10, 22:41
                          wkkr napisał:

                          > Życie eksplodowało w kambrze. bylo wtedy goraco i duszno.
                          > Reszta to tylko ozdobniki.

                          No ale ja zaprotestowałem przeciwko sformułowaniu, że nigdy tak nie kwitło jak w Kambrze. To jest ewidentnie nieprawda.

                          S.
                  • wkkr diagram przez ciebie przedstawiony 19.12.10, 21:40
                    potwiedza moją tezę o eksplozji życia.
                    To tyle snajper.
                    • snajper55 Re: diagram przez ciebie przedstawiony 19.12.10, 21:46
                      wkkr napisał:

                      > potwiedza moją tezę o eksplozji życia.
                      > To tyle snajper.

                      Na eksplozję się zgodzę (nie było i jest), ale nie na kwitnięcie. Życie potrzebowało sporo czasu, aby po tej eksplozji zakwitnąć. A pisanie, że nigdy tak nie kwitło jak wtedy jest zwykłą nieprawdą.

                      S.
                      • wkkr snajper przestań :))) n/t 19.12.10, 21:52
            • snajper55 Re: Owszem 19.12.10, 19:31
              qwardian napisał:

              > W kambrze stężenie dwutlenku węgla było dwukrotnie większe niż dzisiaj i życie kwitnęło
              > jak nigdy potem...

              To chyba program gimnazjum? wink

              "Początek ery paleozoicznej - kambr - wyróżniał się intensywnym wulkanizmem. W tym okresie dominowała transgresja morska czyli ekspansja obszarów oceanicznych.
              Przeważał klimat suchy i ciepły. W dziejach ziemi dał się zapamiętać jako okres morski, ponieważ rozwinęło się życie w morzach i oceanach. A ponadto skamieniałościami przewodnimi są trylobity. Era ta odznacza się małym zróżnicowaniem gatunkowym i niewielką liczebnością osadniczą."

              www.sciaga.pl/tekst/39480-40-jak_zmienial_sie_klimat_w_dziejach_ziemi

              S.
              • qwardian Re: Owszem 19.12.10, 20:30
                Nadal nie rozumiesz pojęcia Eksplozji Kambryjskiej Snajperze. Powstawanie płazów, gadów, ptaków, czy ssaków nie zapisało się niczym nowym na naszej planecie. Wszystkie one doskonale radziły sobie doskonale z przeciwnościami losu, jak promieniowanie, wybuchy wulkanów, czy zderzenia asteroidów (np. żółwie i dinozaury też). Nic jednak nie stało się równie wyjątkowego co w Kambrze. Planeta zlodowaciała przez 200 milionów lat (Kriogen) po zmianie klimatu stała się widownią powstawania stosunkowo złożonych gatunków. Nie więc z tzw. zupki pierwotnej, a całkiem zbliżonego nam klimatu powstało życie. Było oczywiście to stężenie całkiem przyjazne człowiekowi, dwukrotne stężenie nie ma wpływu( 0,03 do 0,06%), ból głowy występuje w stężeniu 5% CO2, a dopiero 10% jest śmiertelne.

                Może więc stężenie jakie obecnie mamy w atmosferze jest po prostu za małe....
                • snajper55 Re: Owszem 19.12.10, 20:40
                  qwardian napisał:

                  > Było oczywiście to stężenie cał
                  > kiem przyjazne człowiekowi, dwukrotne stężenie nie ma wpływu( 0,03 do 0,06%), b
                  > ól głowy występuje w stężeniu 5% CO2, a dopiero 10% jest śmiertelne.
                  >
                  > Może więc stężenie jakie obecnie mamy w atmosferze jest po prostu za małe....

                  Ależ nikt nikogo nie straszy śmiertelnym stężeniem CO2. Zwalczasz tezę, której nikt nie postawił. Grozi nam "jedynie" istotna zmiana klimatu, której ludzka cywilizacja nie przetrzyma.

                  S.
                  • wkkr Ty naprawdę wierzysz w to że ludzkość moze 19.12.10, 20:47
                    wpływać w sposób świadomy na zmiany klimatu?
                    Snajper klimat jest zmienny w czasie czy to się nam podoba czy nie. Malo tego, nie za bardzo potrafimy okreslić jakie są przyczyny zman oraz przewidywać ich kierunek.
                    Nikt nie udowodnił że ociepenie jest skutkiem działalności człowieka a nie procesem naturalnym. Korelacja pomiędzy wzrostem stężenia gazów cieplarnianych i temperatury nie jest żadnym dowodem a jedynie poszlaką.
                    • snajper55 Re: Ty naprawdę wierzysz w to że ludzkość moze 19.12.10, 21:37
                      wkkr napisał:

                      > wpływać w sposób świadomy na zmiany klimatu?

                      Nie może, ale wpływa. Otwórz oczy. Może zobaczysz choćby istnienie dziury ozonowej.

                      > Snajper klimat jest zmienny w czasie czy to się nam podoba czy nie. Malo tego,
                      > nie za bardzo potrafimy okreslić jakie są przyczyny zman oraz przewidywać ich k
                      > ierunek.
                      > Nikt nie udowodnił że ociepenie jest skutkiem działalności człowieka a nie proc
                      > esem naturalnym. Korelacja pomiędzy wzrostem stężenia gazów cieplarnianych i te
                      > mperatury nie jest żadnym dowodem a jedynie poszlaką.

                      Żaden inny czynnik nie wystąpił, poza gwałtownym uwalnianiem przez człowieka gazów cieplarnianych. Oczywiście nikt według Ciebie nie udowodnił wpływu człowieka na wyschnięcie jeziora Aralskiego, powstanie dziury ozonowej czy gwałtownego wzrostu stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze. To przecież mogły być przypadki.

                      S.
                      • wkkr Re: Ty naprawdę wierzysz w to że ludzkość moze 19.12.10, 21:50
                        snajper55 napisał:
                        > Żaden inny czynnik nie wystąpił,
                        =========================
                        Skąd wiesz? To że nie zaobserwowaliśmu takiego czynnika nie znaczy że on nie istnieje. A moze go obserwujemy ale nie znamy jego wagi?
                        My naprawdę niewiele wiemy....
                        =========================
                        Oczywiście nikt według Ciebie nie udowodnił wpływu człowiek
                        > a na wyschnięcie jeziora Aralskiego,
                        =========================
                        snajper
                        nie rozśmieszaj mnie. Związek pomiędzy działalnoscią człowieka a wyschnięciem jeziora aralskiego jest łopatologiczny i nie ma oczym dyskutowac. W przypadku globalnego ocieplenia sparaw jest znacznie bardziej skomplokowana.
                        =========================
                        powstanie dziury ozonowej
                        ==
                        j.w.
                        ==
                        czy gwałtownego
                        > wzrostu stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze.
                        ==
                        Bywały okresy geologiczne w czasie których steżenie gazów cieplarnianych bylo większe niż jest teraz. Nawet jeli potrafimu wmiarę poprawnie ocenić naszą emisję gazów cieplarnianych, to nie bardzo sobie radzimy z obserwacjami globalnego obiegu węgla w przyrodzie. Dlatego trudno w tym wypadku mieć 100% pewnosci.



                        To przecież mogły być przyp
                        > adki.
                        ======================
                        Wystarczy jeden wybuch potężnego wulkanów i masz taką emicję o jakiej ludzie moga tylko pomarzyć.

                        • snajper55 Re: Ty naprawdę wierzysz w to że ludzkość moze 19.12.10, 23:48
                          wkkr napisał:

                          > Skąd wiesz? To że nie zaobserwowaliśmu takiego czynnika nie znaczy że on nie is
                          > tnieje. A moze go obserwujemy ale nie znamy jego wagi?
                          > My naprawdę niewiele wiemy....

                          Skoro jednak zauważyliśmy czynnik, którego działanie powoduje wzrost stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze to dlaczego mamy zamykać na niego oczy, udawać, że go nie widzimy? Nikt nikomu nie przeszkadza szukać innych czynników i innych wytłumaczeń. Problem w tym, że nikt takich czynników i wytłumaczeń nie znalazł. No, poza laikami, którzy są gotowi zanegować wszystko.

                          > snajper
                          > nie rozśmieszaj mnie. Związek pomiędzy działalnoscią człowieka a wyschnięciem j
                          > eziora aralskiego jest łopatologiczny i nie ma oczym dyskutowac. W przypadku gl
                          > obalnego ocieplenia sparaw jest znacznie bardziej skomplokowana.

                          No ale nie zaprzeczysz, że mógł to spowodować jakiś inny, nieznany nam obecnie czynnik. Przecież niczego nie udowodniono a wpływ człowieka na wysychanie jeziora to jedynie intelektualne spekulacje, takie same jak wpływ człowieka na poziom gazów cieplarnianych.

                          > powstanie dziury ozonowej
                          > ==
                          > j.w.

                          Hmm... Czyli człowiek może w skali globalnej wpłynąć na skład atmosfery?

                          > czy gwałtownego
                          > > wzrostu stężenia gazów cieplarnianych w atmosferze.
                          > ==
                          > Bywały okresy geologiczne w czasie których steżenie gazów cieplarnianych bylo w
                          > iększe niż jest teraz. Nawet jeli potrafimu wmiarę poprawnie ocenić naszą emisj
                          > ę gazów cieplarnianych, to nie bardzo sobie radzimy z obserwacjami globalnego o
                          > biegu węgla w przyrodzie. Dlatego trudno w tym wypadku mieć 100% pewnosci.

                          Były takie okresy. Choćby ten nieszczęsny kambr - 4500 ppm. Tylko w tych okresach nie chciałbyś żyć. A nasza cywilizacja takich warunków by nie wytrzymała.

                          > Wystarczy jeden wybuch potężnego wulkanów i masz taką emicję o jakiej ludzie mo
                          > ga tylko pomarzyć.

                          nie masz racji. Ludzie emitują do atmosfery 150 razy tyle dwutlenku węgla, co wszystkie wulkany świata. Trochę danych.

                          Niedawna erupcja Eyjafjoell to emisja 15 tys. ton CO2. Dzięki tej erupcji wstrzymano część lotów, dzięki czemu samoloty nie wyemitowały do atmosfery 206 tys. ton CO2.

                          Największa erupcja XX wieku - wybuch Mt Pinatubo wyemitował do atmosfery 250 mln ton CO2. Polska emituje rocznie 340 mln. ton CO2. USA emitują rocznie 5840 mln. ton CO2.

                          Trzeba też pamiętać, że emisja człowieka to emisja dokładająca się do tej naturalnej a nie ją zastępująca.

                          S.
              • wkkr Re: Owszem 19.12.10, 20:43

                pl.wikipedia.org/wiki/Eksplozja_kambryjska
                • snajper55 Re: Owszem 19.12.10, 21:48
                  wkkr napisał:

                  > pl.wikipedia.org/wiki/Eksplozja_kambryjska

                  forum.gazeta.pl/forum/w,13,120010890,120055416,Re_diagram_przez_ciebie_przedstawiony.html

                  S.
      • polazrski Re: Owszem 18.12.10, 13:24
        A ja pamietam, kiedy slynny kosmolog Carl Segal wieszczyl Global Winter majaca nastapic jako rezultat wojny z uzyciem broni nuklearnej. Takie wtedy byly czasy. Dzis CO2 to bomba atomowa, ktora spowoduje, ze nas zaleja oceany. A na razie ja, i pare dziesiatkow milionow ludzi, marzne.
        • polazrski Re: Owszem/ps 18.12.10, 13:25
          Carl Segan of koz.
          • polazrski Re: Diabli nadali te literki 18.12.10, 13:40
            pl.wikipedia.org/wiki/Carl_Sagan
        • snajper55 Re: Owszem 18.12.10, 13:43
          polazrski napisał:

          > A ja pamietam, kiedy slynny kosmolog Carl Segal wieszczyl Global Winter majaca
          > nastapic jako rezultat wojny z uzyciem broni nuklearnej. Takie wtedy byly czasy
          > . Dzis CO2 to bomba atomowa, ktora spowoduje, ze nas zaleja oceany. A na razie
          > ja, i pare dziesiatkow milionow ludzi, marzne.

          Wojna nuklearna? Wykończymy się w mniej spektakularny sposób. wink

          S.
          • polazrski Re: Owszem 18.12.10, 14:23
            Taki byl wtedy globalny strach na Zachodzie. Slowa o global warming bys nie znalazl.
            www.doomsdayguide.org/climate_winter.htm
            • polazrski Re: Owszem 18.12.10, 14:27
              Wszystko zalezy od punkltu widzenia. A oto dowod:
              www.jugglingcats.com/video/cat_new/page_014.htm
      • xiazeluka Selektywne globalne ocieplenie 20.12.10, 10:14
        W Polsce mamy jeszcze jesień i temperatury poniżej -20 stopni.

        Proponuję lekturę tego:

        underthumb.rockmetal.art.pl/GO.pdf
        • snajper55 Selektywne oziembienie 20.12.10, 13:08
          Proponuję lekturę na temat hamującego z powodu topnienia lodowców Prądu Zatokowego i wpływie tegoż hamowania na temperatury w miejscach do tej pory przez ten prąd ogrzewane. Może choćby to?

          "Naukowcy alarmują - zbliżająca się zima będzie bardzo zimna i mroźna, mogą paść rekordy zimna. Czy będziemy mieli do czynienie z zimą tysiąclecia? Możliwe. Wszystko przez Golfsztrom, czyli Prąd Zatokowy, który jest swoistym "pasem transmisyjnym" ciepłej wody znad Zatoki Meksykańskiej i Florydy w kierunku Europy - Wielkiej Brytanii, Norwegii aż po północne wybrzeża Rosji nad Morzem Białym. Ma on kluczowe znaczenie dla klimatu w Europie, po prostu ogrzewa znaczną część kontynentu.
          (...)
          Tymczasem naukowcy już klika lat temu zaobserwowali, że siła prądu słabnie. Dlaczego? Globalne ocieplenie osłabiło cyrkulację w oceanach, ponieważ wody pochodzące z topnienia pokrywy lodowej na Grenlandii i w Arktyce oraz z rzek rosyjskich napływały do północnego Atlantyku i zmniejszały jego zasolenie. To zaś utrudniało opadanie zimnej wody."

          tiny.pl/hchnd
          Efekt ten był zresztą przewidywany wiele lat temu, jako skutek globalnego ocieplenia. I był wyszydzany, jako nieprawdopodobny. Golfsztrom wyhamuje??? No żarty sobie oszołomy robią. Powariowali ekoterroryści!

          S.
          • polazrski Re: Selektywne oziembienie 20.12.10, 13:19
            Wiesz Snajper ile krow jest w Indiach?
          • xiazeluka Re: Selektywne oziembienie 20.12.10, 13:49
            Tak, tak, S55, możemy się przerzucać artykułami, z których wynikają przeciwne rzeczy. To ślepy zaułek. Naturalnie należy pomagać swojemu szczęściu, dlatego staram się maksymalizować produkcję CO2 - nie chodzę po domu po omacku, jeżdżę samochodem, palę stare liscie itd. Moim planem jest podgrzanie Ziemi o około 15 stopni, aby móc hodować w ogródku cytrusy.

            Swoją drogą ile pychy jest w ludziach, którzy widzą w "wpływ człowieka na klimat", a nie potrafią poradzić sobie w mieście przysypanym 15 cm śniegu.
            • snajper55 Re: Selektywne oziembienie 20.12.10, 14:03
              xiazeluka napisała:

              > Tak, tak, S55, możemy się przerzucać artykułami, z których wynikają przeciwne r
              > zeczy. To ślepy zaułek. Naturalnie należy pomagać swojemu szczęściu, dlatego st
              > aram się maksymalizować produkcję CO2 - nie chodzę po domu po omacku, jeżdżę sa
              > mochodem, palę stare liscie itd. Moim planem jest podgrzanie Ziemi o około 15 s
              > topni, aby móc hodować w ogródku cytrusy.

              No niestety, ale klimatologia nie jest nauką doświadczalną. No, przynajmniej w małej skali.

              > Swoją drogą ile pychy jest w ludziach, którzy widzą w "wpływ człowieka na klima
              > t", a nie potrafią poradzić sobie w mieście przysypanym 15 cm śniegu.

              To by była pycha, gdybyśmy uważali, że potrafimy tym klimatem sterować zgodnie z naszą wolą. Świadomość niszczenia (może raczej zmieniania?) przez człowieka środowiska łącznie z klimatem nie ma wielkiego związku z pychą. Pychę zauważam raczej w tych, którzy sądzą, że mogą pewne procesy odwrócić.

              Jakąś też odmianę pychy zauważam też w tych, którzy negują wpływ człowieka na środowisko. Wpływ globalny. Bo z takie postawy bierze się przeświadczenie, że człowiekowi wszystko wolno. Wolno spalać węgiel, gaz i ropę, wolno wyżynać lasy, wolno zatruwać wody, wolno z oceanów robić megaśmietniki, wolno do atmosfery wysyłać całą tablicę Mendelejewa i nie będzie to miało na nasze życie wpływu. Bo my jesteśmy tacy malusi, więc wolno nam wszystko.

              S.
              • xiazeluka Re: Selektywne oziembienie 21.12.10, 09:41
                A czymże jak nie przejawem pychy jest walka ze "zmianami klimatycznymi"? Kiedy człowiek zdał sobie sprawę z tego, że temperatury na Ziemi zmieniają się w czasie? 60 lat temu? Jeszcze mniej czasu zajęło olśnienie: "Tak! To nasza sprawka!" Miliony lat i pół wieku - komuś tu skale się pomyliły.

                O ile się nie mylę, to towarzysz Gor i jego ekogiermkowie od jakiegoś czasu straszą "skończy się ropa, skończy się węgiel i inne dobra kopalne". Potrafią nawet okreslić perspektywę: stanie się to w ciągu najbliższych paru dekad. Ludzkość do 2050 roku wyjara wszelkie produkty odpowiedzialne za "emisję CO2". Tylko się cieszyć - zamiast tworzyć międzypaństwowe porozumienia w sprawie kwot emisji, wystarczy trochę poczekać i sytuacja automatycznie wróci do normy. Zmiany - o ile jakieś zajdą - się cofną. Tak samo jak pod naporem dżungli cofa się opuszczone pastwisko. W więc problem?

                Po drugie - przejawem pychy jest powątpiewanie w moc Natury. Butą jest przypisywanie ludzkości właściwości wpływania na Naturę. Mamy XXI wiek - i nadal odkrywane są nowe, nieznane wcześniej gatunki zwierząt i roślin. Gatunki nieodkryte od lat i gatunki, które powstały w ciągu ostatnich lat. Ba, Natura jest zdolna nawet regulować populację ludzi - HIV i inne mutujące wirusy zadają ludziom wysokie straty, a ci są bezradni w doraźnym starciu z mikrobiologią. Ja bym się raczej obawiam światowej epidemii jakiego nowego, złosliwego śmiertelnego wirusa, a nie paru ton CO2 w atmosferze, które to CO2 i tak zeżrą rośliny liściaste...
    • polazrski Re: Global warming w natarciu. 19.12.10, 16:24
      www.youtube.com/watch?v=g-F8EO3qOVk&feature=autoshare
    • polazrski Re: Global warming w natarciu. 20.12.10, 12:44
      pajamasmedia.com/eddriscoll/2010/12/19/snowfalls-are-now-just-a-thing-of-the-past/
      • hasz0 _____________W Polsce mamy IQ zamrażane w Sybirze! 20.12.10, 13:01

Inne wątki na temat:
Pełna wersja