hasz0 06.01.11, 15:27 forum.gazeta.pl/forum/w,13,120495738,120610693,_bedziecie_pryskac_za_Szwedowiczem_.html?wv.x=2 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
hasz0 ______IQ?______pytałes o nieczujność? MiecioLubie? 07.01.11, 13:40 Gdzie napiszesz teraz do Grossa czy do Turowskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
trzecikot Re: ____________________OPadły mi ręce......_____ 06.01.11, 18:00 Won od klawiatury, ubecki k.u.r.w.i.s.z.o.n.i.e Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______KTO teraz rządzi?_zwg tych wpisów? 06.01.11, 20:16 Cytat Re: Komorowski obronca biurokracji pan.scan 06.01.11, 14:32 Ustawa nie określa kryteriów zwolnienia, zwalnia kierownik zakładu po uważaniu. Przed sądem pracy Kowalski wygra, że zwolniono jego a nie Malinowskiego zaś zapłaci budżet. he,he,he Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Opadły mi ręce...... 08.01.11, 17:40 hasz0 napisał: ...i co ci jeszcze opadło, sraczkosieju ? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Re: Opadły mi ręce i prognoza na powrót Twego IQ 08.01.11, 20:05 A Stalin czekałby na oznaki wyraźnego niemieckiego zwycięstwa. To dawałoby Polsce szanse dotrwania do 21 września. W latach dwudziestych Paryż uważał, że utrzyma Niemcy w ryzach wojskami operacyjnymi. Dlatego oczekiwano od sojuszniczej Polski, że będzie miała przydatne Francji wojska operacyjne. Władze polskie zdając sobie sprawę z wagi sojuszu z Francją w razie konfliktu z Niemcami dały sobie narzucić potrzebny Francuzom model armii. Później Francja zmieniła politykę wobec Niemiec, a Polska pozostała z armią z dominującym komponentem operacyjnym. W efekcie dysponując takimi wojskami polskie dowództwo przygotowało plan działań manewrowych. Tymczasem manewr wykonywany nogami piechurów i koni musiał zawieść w starciu z przeciwnikiem dysponującym silnym lotnictwem i czołgami. To doświadczenie trzeba odnieść do współczesności. Ponownie w Polsce stworzono siły zbrojne pod oczekiwania sojuszników. Znowu uważa się, że sojusznicy zagwarantują Polsce bezpieczeństwo. Ponownie zakłada się, że w obronie Polski wezmą udział wojska sojusznicze. Zanim jednak one dotrą do Polski znowu trzeba będzie samotnie wytrwać w obronie. Na szczęście nie grozi dziś Polsce „nóż w plecy” – sąsiad na zachodzie jest członkiem NATO. Biorąc jednak pod uwagę mizerny polski „potencjał własny” można założyć, że pierwszą linią obrony NATO od strony wschodniej może być rzeka Odra. Czy bezbronność Polski może sprawić, że natowskie gwarancje bezpieczeństwa będą równie egzotyczne jak sojusze z 1939 ? Romuald Szeremietiew Za: Blog Romualda Szeremietiewa razie groźby wybuchu wojny w państwie przeprowadza się mobilizację, aby zgromadzić jak największe siły do obrony kraju. Zwiększa się wówczas liczebność armii powołując pod broń rezerwistów i tworzy armię na czas wojny („W”. Liczebność armii czasu „P” powinna wynosić między 0,5% a 1% odsetka ogółu ludności, armii czasu „W” od 1% do 2%, a przeszkolone rezerwy powinny stanowić 10% ludności. W Polsce powinno być tak: Odsetek ludności tys. żołnierzy Siły zbrojne „P” 0,5% – 1,0% 190 – 380 Siły zbrojne – „W” 1,0% – 2,0% 380 – 760 Rezerwa (przeszkoleni wojskowo) 10.0% 3.800 W siłach zbrojnych RP służy obecnie 100 tys. żołnierzy zawodowych. Ponad 23 tys. oficerów (140 generałów), 42 tys. podoficerów i zaledwie 33 tys. szeregowców – na jednego dowódcę wypada pół żołnierza. Ważna jest jednak nie tylko liczebność armii, ale także jej struktura i skład. Zwykle system wojskowy obejmuje trzy komponenty: wojska operacyjne, terytorialne i siły rezerwy. Jeżeli głównym zadaniem jest przygotowanie do obrony kraju, to zasadniczym elementem sił zbrojnych powinna być obrona terytorialna. Jednak nawet mocarstwa prowadzące politykę globalną i dysponujące armiami ekspedycyjnymi nie zapominają o obronie terytorialnej. Polska nie będąc mocarstwem rozwija zdolności ekspedycyjne nie dostrzegając potrzeby istnienia wojsk OT. USA Polska Uwagi Wojska operacyjne 1.4 mln (zawodowi) 100 tys.* (zawodowi) * 33 tys. szeregowców Obrona terytorialna 459 tys.* zlikwidowana (2009) * Gwardia Narodowa Rezerwa 1.3 mln 10 tys.* (w organizacji) * Narodowe Siły Rezerwy W przyjętym modelu sił zbrojnych nie ma szkolenia wojskowego obywateli. Nie będzie kogo mobilizować w razie wojny. Do obrony kraju ma wystarczyć 110 tys. żołnierzy i 15 brygad wojsk operacyjnych. W starciu armii regularnych do zwycięstwa wystarcza przewaga sił 3 : 1. Na polu bitwy trzy dywizje rozbiją jedną dywizję. Polskie siły zbrojne może pokonać armia licząca 300 – 400 tys. żołnierzy. Takie siły może wystawić bez trudu Rosja, a po mobilizacji także Białoruś i Ukraina. Armia jaką dysponuje dziś Polska w razie wojny poniesie klęskę. Sześć wieków przed narodzeniem Chrystusa w chiński strateg i dowódca Sun Tzu napisał zwięzły traktat „Sztuka wojny”. Czytamy w nim: „Osiągnąć sto zwycięstw w stu bitwach nie jest szczytem osiągnięć. Największym osiągnięciem jest pokonać wroga bez walki.” I w następnym zdaniu: „Dlatego sprawą najwyższej wagi na wojnie jest rozbicie strategii wroga”. Chodzi więc o takie przygotowanie obrony kraju, aby potencjalny agresor uznał, że nie zdoła go podbić. Obserwując konflikty zbrojne można spostrzec, że trudna do pokonania dla armii najezdniczych (wojsk operacyjnych) jest obrona przy pomocy działań nieregularnych (partyzanckich). Eksperci stwierdzają, że wygraną w starciu z partyzantami można zapewnić dysponując przewagą co najmniej 20 : 1 (wskaźnik średnio-europejski). Współczesne konflikty wskazują, że działania nieregularne z lasów i gór przenoszą się do miast. Stąd w wielu armiach nacisk kładzie na szkolenie do działań w warunkach miejskich określanych jako Urban Warfare. Opracowano doktrynę działań MOUT – Military Operations in/on Urban Terrain. Operacje w terenie zurbanizowanym charakteryzuje wielowymiarowość – walka toczy się w trzech wymiarach; obrona jest łatwiejsza niż atak; manewr strony atakującej ograniczony; manewr obrońcy elastyczny – teoretycznie każdy budynek jest naturalnym punktem oporu; strona atakująca jest narażona na większe straty niż obrońca; ludność cywilna może odgrywać kluczową role. Teren zurbanizowany jest więc o wiele łatwiejszy do obrony za sprawą budynków, ulic, podziemnych tuneli W mieście znajduje się wiele miejsc dla snajperów, a wąskie ulice nadają się do organizowania zasadzek i umieszczania ładunków wybuchowych. Ten rodzaj obrony wymaga użycia dużej liczby żołnierzy przez atakującego. Np. w walkach w mieście okrążonym, przy zdecydowanej przewadze w artylerii i lotnictwie, atakujący powinien dysponować nawet 52 razy większymi siłami od broniącego się. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _____________Twoi kretyni z Twoim IQ myślą tak-> 08.01.11, 20:10 Jesteśmy na ZIELONEJ WYSPIE i mamy w ogródkach palmy które odbijają Platfusom w IQ Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 dywagacje durnia 08.01.11, 21:11 hasz0 napisał: > powinien dysponować nawet 52 razy większymi siłami od broniącego się. Zapewniam Cie, ze dysponujac bronia neutronowa i bombami paliwowymi pokonam szybko i bez strat kazde miasto. Aczkolwiek nie gwarantuje, ze po bedzie tam miasto. Takich sr.rwysynow nie przekonala nawet hekatomba Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 dywagacje nie tylko durnia ale i kretyna 08.01.11, 21:15 ...Polacy tez nie mogli przekonać na stacjach holenderskich Żydów że jadą eleganckimi salonkami na śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: dywagacje nie tylko durnia ale i kretyna 08.01.11, 21:18 hasz0 napisał: > ...Polacy tez nie mogli przekonać na stacjach holenderskich Żydów że jadą > eleganckimi salonkami na śmierć Tytul adekwatny do odpowiedzi. Brawo, taka uczciwosc samokrytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 błąd logiczny Rysiu 08.01.11, 21:22 Mylisz zasadę przyczyna - skutek nawet w ocenie PW POKAŻESZ ANALOGIE? Przekonujesz zabitych w PW? ...I dziwisz się swoim efektom? Zapewniam Cie, ze dysponujac bronia neutronowa i bombami paliwowymi pokonam szybko i bez strat kazde miasto. Aczkolwiek nie gwarantuje, ze po bedzie tam miasto. Takich sr.rwysynow nie przekonala nawet hekatomba Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś