hymenos
25.01.11, 20:30
To Lechu decydował, na które lotnisko polecieć. Nie ma mowy o żadnych naciskach, w końcu prezydent to nie pakunek na pokładzie samolotu.
Jest chyba oczywiste, że prezydent czy premier nie jest pakunkiem na pokładzie samolotu i gdy trzeba decydować, na które lotnisko lecieć, kiedy nie można lądować na lotnisku zaplanowanym, decyzja należy do Niego lub osoby przez niego wskazanej.
No i dupa blada. Nie podjął decyzji i samolot spadł.