oleg3
02.02.11, 15:01
Analiza ślepego zaułka polskiej sceny politycznej zaprezentowana w dzisiejszej Rzepie doskonale oddaje niemożność oraz mizerię nie tylko polityków ale również publicystów i komentatorów. Spętani zostaliśmy zero-jedynkową sytuacją w której rzeczowa dyskusja i oddzielenie emocji od rozumowania gdzie stosowane są reguły logiki stało się już niemożliwe. Znaleźliśmy się w pułapce bez wyjścia i nie widać na razie szans na przełamanie patowej sytuacji
Weźmy przykład – kiedy na pytanie o sumę kątów w trójkącie Kaczyński i Tusk odpowiadają konkretnymi liczbami, analiza tego, który z nich jest bliższy prawdy, jest czynnością racjonalną, a uczestnicy dyskusji oprzeć się mogą na wyniesionej ze szkoły wiedzy o geometrii. Kiedy jednak Kaczyński mówi, że ta suma nie jest na miarę polskich ambicji, a Tusk odpowiada, że rząd Platformy nie miesza się w wewnętrzne sprawy trójkąta, komentator zmuszony jest przykroić swój rozum do tej dziwnej sytuacji. I szuka argumentów na jej miarę – jeden powie, że Tusk jak zwykle jest zbyt pasywny, inny, że Kaczyński właśnie zniszczył nasze dobre relacje z trójkątami.