Czy wiekszosc ma jakies prawa?

23.04.04, 13:17
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2035732.html
Rozni sie tu oburzaja, na homofobie itd...ale ja chcialam zapytac, czy prawa
wiekszosci sa mniej wazne od praw wiekszosci?
    • Gość: mr_pope Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? IP: *.zeto.wroc.pl 23.04.04, 13:27
      Taka to już jest demokracja. Większość wybiera mniejszość, która będzie
      decydować za całość, ale w trakcie tych decyzji kładzie nacisk na mniejszość,
      która choć mniejszością narzuca swój światopogląd większości itd. Głupie,
      prawda?
    • Gość: Reader Tolerancja IP: *.mci.co.uk 23.04.04, 13:33
      Dla mnie homo-cos tam, by nie uzyc slow parlamentarnych, sa najmniej
      tolerancyjna grupa. Kazdego kto ma jakies obiekcje oskarzaja o chorobe
      psychiczna jaka jest fobia...

      "Fobia - paniczny irracjonalny strach przed jakimś często niegroźnym czynnikiem
      zewnętrznym, sytuacją lub przedmiotem"
      • bykk Re: do Anngini:) 23.04.04, 13:49
        Anngina, nie bardzo zrozumiałem Twój komentarzsmile).
        Możesz cosik bliżej?
        pozdrawiam
        hej!
        • gini Re: do Anngini:) 23.04.04, 13:53
          bykk napisał:

          > Anngina, nie bardzo zrozumiałem Twój komentarzsmile).
          > Możesz cosik bliżej?
          > pozdrawiam
          > hej!

          Bykku, pytam sie, czy wiekszosc moze sobie po prostu takiej manifestacji nie
          zyczyc i juz.
          Pozdrowka Bykku.
          • Gość: Reader Re: do Anngini:) IP: *.mci.co.uk 23.04.04, 13:56
            Nie zyczyc to sobie moze. Bo wiekszosc w Polsce nie zyczy sobie obnoszenia
            sie ze swoja seksualnoscia.

            Pytanie chyba czy moze zabronic?
            • Gość: leje-sie Do przedmowcow IP: 193.235.118.* 23.04.04, 18:13
              1. Wiekszosc w Polsce obnosi sie ze swoja seksualnoscia i to niewatpliwie
              publicznie. Poczawszy od obcalowujacych sie nastolatkow po starszych panstwa
              trzymajacych sie pod reke.
              2. W kinach odbywa sie trwajacy okragly rok Festiwal filmow heteroseksualnych.
              Pewnie jest ich w kazdym wiekszym miescie z dziesiec w biezacym repertuarze.
              (Nawet z Szekspira zrobili heteryka).
              3. Toz samo w telewizji na wszystkich kanalach.
              3. Z rzadka slychac glosy protestu homoseksualistow przeciwko tym narzucanym im
              wzorcom zachowania. Slusznie zreszta uznane by zostaly za wyraz braku
              tolerancji i homoseksualnego fanatyzmu i oszolomia.
              4. Nie wydaje mi sie aby ktokolwiek i wbrew sobie zmienil pod wplywem takiej
              czy innej demonstracji orientacje seksualna. Ale jesli niektorzy uczestnicy tej
              i pokrewnych dyskusji tak uwazaja to zapewne sadza po sobie. Powinni wiec o tym
              napisac - wymieniam tu po imieniu Gini, Bykk - ze boja sie o swoja
              nieugruntowana seksualnosc.
              5. Wreszcie - ciagle nie rozumiem jakie prawa wiekszosci zostana naruszone?
              Poza prawem do wylacznosci wyrazania wlasnych postaw.
              • gini Re: Do przedmowcow 23.04.04, 18:28
                Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                > 1. Wiekszosc w Polsce obnosi sie ze swoja seksualnoscia i to niewatpliwie
                > publicznie. Poczawszy od obcalowujacych sie nastolatkow po starszych panstwa
                > trzymajacych sie pod reke.

                Jak to sie obnosi, to sa zachowania naturalne calkiem,.

                > 2. W kinach odbywa sie trwajacy okragly rok Festiwal filmow
                heteroseksualnych.

                A nie powinien?


                > Pewnie jest ich w kazdym wiekszym miescie z dziesiec w biezacym repertuarze.
                > (Nawet z Szekspira zrobili heteryka).
                > 3. Toz samo w telewizji na wszystkich kanalach.

                Okropienstwo, doprawdy powinna byc dobranocka dla homo.


                > 3. Z rzadka slychac glosy protestu homoseksualistow przeciwko tym narzucanym
                im
                >
                > wzorcom zachowania.

                To sa narzucane wzorce zachowania?A nie wiedzialam, w domu tez nie trzeba by
                narzucac dzieci tych wzorcow, tatus powinien sobie sprowadzic do domu partnera
                a mamusia partnerke zeby dzieci wiedzialy, ze mozna i tak.

                Slusznie zreszta uznane by zostaly za wyraz braku
                > tolerancji i homoseksualnego fanatyzmu i oszolomia.
                > 4. Nie wydaje mi sie aby ktokolwiek i wbrew sobie zmienil pod wplywem takiej
                > czy innej demonstracji orientacje seksualna. Ale jesli niektorzy uczestnicy
                tej
                >
                > i pokrewnych dyskusji tak uwazaja to zapewne sadza po sobie.


                Kto tu mowi o zmianie orien tacji, ja pytam czy wiekszosc moze sobie takich
                demonstracji nie zyczyc po prostu, pytam czy moge powiedziec glosno, ze nie
                chce by moje dziecko ogladalo zboczencow.
                Powinni wiec o tym
                >
                > napisac - wymieniam tu po imieniu Gini, Bykk - ze boja sie o swoja
                > nieugruntowana seksualnosc.

                A Twoja jest ugruntowana, mnie sie zdaje, ze nie za bardzo.

                > 5. Wreszcie - ciagle nie rozumiem jakie prawa wiekszosci zostana naruszone?
                > Poza prawem do wylacznosci wyrazania wlasnych postaw.
                Wiekszosc moze sobie nie zyczyc ogladania zboczencow, po prostu.

                • Gość: gini Re: Do przedmowcow IP: 5.2.* / 213.46.162.* 23.04.04, 18:33
                  ZBOCZENIE PŁCIOWE , dewiacja seksualna
                  nieprawidłowy, odbiegający od przyjętego w danej kulturze za normę, sposób
                  zaspokajania popędu płciowego (sadyzm, masochizm, ekshibicjonizm, fetyszyzm i
                  in.) lub nieprawidłowe jego ukierunkowanie (pedofilia, zoofilia, nekrofilia).

                  Co prawda homoseksualizm nie jest tu wpisany bo obowiazuje nas poprawnosc
                  polityczna, ale miesci sie jak najbardziej w normie dewiacji i dla mnie taka
                  jest, bo ja poprawna politycznie nie jestem.
                  Wiec nie bardzo rozumiem dlaczego dewianci maja prawo do manifestacji?Dlaczego
                  ja musze ogladac ich, choc budza we mnie delikatnie mowiac niesmak.Dlaczego nie
                  wolno mi przeciw temu sie sprzeciwic.
                  • Gość: leje-sie Do jej wysokosci wiekszosci IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:03
                    "Dlaczego nie
                    >
                    > wolno mi przeciw temu sie sprzeciwic."

                    Alez nikt Ci nie zabrania sie sprzeciwiac. Przeciez to wlasnie robisz w pelnym
                    galopie i nieokielznaniu.
                    "> Co prawda homoseksualizm nie jest tu wpisany bo obowiazuje nas poprawnosc
                    > polityczna, ale miesci sie jak najbardziej w normie dewiacji i dla mnie taka
                    > jest"
                    Brawa za tworczy wklad w rozwoj hermeneutyki: Skoro przytoczylas dowod na swoje
                    twierdzenia a dowod Ci deba staje to tym gorzej dla dowodu.
                    • gini Re: Do jej wysokosci wiekszosci 23.04.04, 19:10
                      Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                      > "Dlaczego nie
                      > >
                      > > wolno mi przeciw temu sie sprzeciwic."
                      >
                      > Alez nikt Ci nie zabrania sie sprzeciwiac. Przeciez to wlasnie robisz w
                      pelnym
                      > galopie i nieokielznaniu.
                      > "> Co prawda homoseksualizm nie jest tu wpisany bo obowiazuje nas poprawnosc
                      >
                      > > polityczna, ale miesci sie jak najbardziej w normie dewiacji i dla mnie ta
                      > ka
                      > > jest"
                      > Brawa za tworczy wklad w rozwoj hermeneutyki: Skoro przytoczylas dowod na
                      swoje
                      >
                      > twierdzenia a dowod Ci deba staje to tym gorzej dla dowodu.


                      Alez dowod jak najbazrdziej dobry jest, nic nie poradze, ze nie wiesz co to
                      logika.
                      nieprawidłowy, odbiegający od przyjętego w danej kulturze za normę, sposób
                      zaspokajania popędu płciowego .

                      Udowodnij mi, ze homoseksualizm (4 % populacji )to praqwidlowy sposob
                      zaspokajania popedu plciowego.Przypomne, ze popedem plciowym obdarzyla nas
                      natura w celu rozmnazania sie.Wiec jak moze byc normalne cos co nie spelnia
                      tego warunku.
                • Gość: leje-sie Duzosc i malutkosc IP: 193.235.118.* 23.04.04, 18:50
                  duszy.
                  Czyli innymi slowy wielkodusznosc i malodusznosc.
                  Jak czegos nie chce ogladac to w kraju demokratycznym nie ogladam tylko ide na
                  strone - na grzebe albo rebe albo co innego zaleznie od pogody. W kraju
                  niedemokratycznym tez nie ogladalem np demonstracji 1-majowych a ogromna
                  wiekszosc owszem pedzila tlumami.
                  Zapytalem w czym ucisk wiekszosci.
                  I odpowiedziano mi, ze w tym, ze wiekszosc nie zyczy sobie.
                  A skoro wiekszosc nie zyczy sobie to ma tego nie byc albowiem inaczej to ucisk.
                  1. Skoro wiekszosc trzyma sie za rece w miejscach publicznych to nie jest w
                  swym prawie uciskana.
                  Nie twierdze, ze nie powinna sie za rece trzymac ani nie chce nastolatkow
                  pozbawiac jakze mi sympatycznego aczkolwiek z racji wieku niedostepnego prawa
                  do obcalowywania sie. Przytaczam jeno jako dowod na brak dyskryminacji
                  wiekszosci.
                  1a) Naturalne jest to co w naturze wystepuje czyli hetero- i homoseksualizm na
                  rowni. Nienaturalne jest to co w naturze nie wystepuje. Do glowy przychodzi mi
                  tylko jeden przyklad zachowania nienaturalnego mianowicie lewitacja.
                  2. Nie twierdze co ma byc i czego ma nie byc tylko zbijam dowody na rzekoma
                  dyskryminacje wiekszosci.
                  3. Toz to jest wlasnie ten nieustajacy Festiwal kultury heteroseksualnej, ktory
                  jakis inny ucisniony postulowal.
                  4. O narzucaniu to nie ja pisalem, tylko przedmowcy na owoz narzucanie sie
                  skarzacy. Ja tylko ciut o 179 stopni odwrocilem rozumowanie.
                  5. I znowuz ktorys z przedmowcow na tym czy na innym watku pisal o "promowaniu
                  postaw homoseksualnych".
                  No a jesli promocja to kogos do homoseksualizmu da sie namowic? Tak dla proby?
                  To tak jak z serkiem na wykalaczce w supermarkecie?
                  6. Moja orientacja seksualna jest ugruntowana i spoczywa na solidnych
                  podstawach: nie moge z glupimi babami. Zdarzyla mi sie taka niemoc po raz
                  pierwszy (niech policze...) 36 lat temu i trwa. To znaczy wtedy to bylo glupie
                  dziewcze.
                  8. To jak juz powiedzialem - niech wiekszosc sobie pojdzie na strone i zrobi np
                  pranie w tym czasie.
                  • gini Re: Duzosc i malutkosc 23.04.04, 19:05
                    Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                    > duszy.
                    > Czyli innymi slowy wielkodusznosc i malodusznosc.
                    > Jak czegos nie chce ogladac to w kraju demokratycznym nie ogladam tylko ide
                    na
                    > strone - na grzebe albo rebe albo co innego zaleznie od pogody.

                    A moze z innej strony, w kraju demokratycznym nie narzucam swoich zachowan
                    wiekszosci.

                    W kraju
                    > niedemokratycznym tez nie ogladalem np demonstracji 1-majowych a ogromna
                    > wiekszosc owszem pedzila tlumami.

                    Nie pedzila tlumami tylko byla pedzona przez mniejszosc wlasnie.


                    > Zapytalem w czym ucisk wiekszosci.
                    > I odpowiedziano mi, ze w tym, ze wiekszosc nie zyczy sobie.
                    > A skoro wiekszosc nie zyczy sobie to ma tego nie byc albowiem inaczej to
                    ucisk.

                    Nikt nie pisal o ucisku zdaje sie.Skoro prawa ma wiekszosc to czemu nie dac
                    praw wiekszosci chocby do wyrazenia dezaprobaty.

                    > 1. Skoro wiekszosc trzyma sie za rece w miejscach publicznych to nie jest w
                    > swym prawie uciskana.
                    > Nie twierdze, ze nie powinna sie za rece trzymac ani nie chce nastolatkow
                    > pozbawiac jakze mi sympatycznego aczkolwiek z racji wieku niedostepnego prawa
                    > do obcalowywania sie. Przytaczam jeno jako dowod na brak dyskryminacji
                    > wiekszosci.

                    Ale nie o tym mowa zdaje sie.

                    > 1a) Naturalne jest to co w naturze wystepuje czyli hetero- i homoseksualizm
                    na
                    > rowni.

                    To zoofilia,pedofilia nekrofilia i inne zboczenia tez bo wystepuja w naturze.

                    Nienaturalne jest to co w naturze nie wystepuje. Do glowy przychodzi mi
                    > tylko jeden przyklad zachowania nienaturalnego mianowicie lewitacja.

                    To malo Ci przyszlo do glowy, nie mowilismy o tym co jest naturalne a o tym co
                    odbiega od ogolnie przyjetych norm .

                    > 2. Nie twierdze co ma byc i czego ma nie byc tylko zbijam dowody na rzekoma
                    > dyskryminacje wiekszosci.

                    Ja pisalam o prawie wiekszosci do wyrazania sprzeciwu.


                    > 3. Toz to jest wlasnie ten nieustajacy Festiwal kultury heteroseksualnej,
                    ktory
                    >
                    > jakis inny ucisniony postulowal.

                    Kultura heteroseksualna to jest normalnosc, homoseksualizm nia nie jest.

                    > 4. O narzucaniu to nie ja pisalem, tylko przedmowcy na owoz narzucanie sie
                    > skarzacy. Ja tylko ciut o 179 stopni odwrocilem rozumowanie.

                    I zeobiles to troszke smiesznie, homoseksualistow jest 4 % cos wyobraz sobie
                    kto ma robic filmy, kto ma za to placic?Pewnie wiekszosc ma sie skladac.


                    > 5. I znowuz ktorys z przedmowcow na tym czy na innym watku pisal
                    o "promowaniu
                    > postaw homoseksualnych".
                    > No a jesli promocja to kogos do homoseksualizmu da sie namowic? Tak dla
                    proby?

                    Jezeli mlodemu czlowiekowi wmowisz, ze to jest normalne a nawet lepsze od
                    heteroseksualizmu to byc moze da sie uwiesc pierwszemu lepszemu pedalowi .
                    Bo przeciez jest ich malutko wiec skads musza sobie tych partnerow wyszukiwac,
                    ani mnie ani Bykka zadna lesba czy pedal uwiesc nie da rady ale moga sprobowac
                    z naszymi dziecmi .
                    Przytaczalam juz setki razy strony boylowersow i innych...

                    > To tak jak z serkiem na wykalaczce w supermarkecie?
                    > 6. Moja orientacja seksualna jest ugruntowana i spoczywa na solidnych
                    > podstawach: nie moge z glupimi babami. Zdarzyla mi sie taka niemoc po raz
                    > pierwszy (niech policze...) 36 lat temu i trwa. To znaczy wtedy to bylo
                    glupie
                    > dziewcze.

                    Rozumiem, ze glupi chlopiec jest lepszy mozna mu wszystko wmowic...


                    > 8. To jak juz powiedzialem - niech wiekszosc sobie pojdzie na strone i zrobi
                    np
                    >
                    > pranie w tym czasie.

                    To moze mniejszosc niech sobie pojdzie robic te pranie, bo jeszcze troche nie
                    bedzie mozna wyjsc na ulice.
                    Nie moze byc tak by z tego powodu, ze grupa zboczencow chce sobie
                    podemonstrowac, wiekszosc musiala siedziec w domu.
                    • Gość: leje-sie Re: Duzosc i malutkosc IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:24
                      Ciekawe poniekad czytac wlasne zdania przepuszczone przez magiel polaryzujacy.
                      Ja wiem juz, ze nawet przeciw cytatom z siebie samej bedziesz szla w zaparte
                      ale tylko raz jeden sprobuje: to Ty zaczelas o nienaturalnosci mowic. Naprawde.
                      Uzylas tego slowa!
                      Jeszcze raz - i ostatni raz - nikt niczego wiekszosci nie zabrania.
                      Ale juz w tej zasr...nej demokracji z tolerancja jest tak ze rozne wredne
                      mniejszosci sie zachowuja jakby nie przmierzajac mialy do tego prawo.
                      A dla mniejszosci z wiekszosci jasne przeciez jest, ze prawa nie maja (cos
                      zaczalem pisac jak panidanka wiec czas najwyzszy sie do przytomnosci przywolac).
                      I to wszystko.
                      Teraz - lepiej bronic praw mniejszosci bo a nuz cie wbrew twoim dzikim wrzaskom
                      i protestom nagle zalicza do ktorejs z nich (a to zes rudy, gruby, jakasz sie
                      jestes imigrantem, brudasem, metekiem, Zydem, Polakiem - niech ktos inny te
                      liste niegodna ciagnie).
                      Wiec jesli nie z wielkodusznosci to przynajmniej dla wlasnego interesu.
                      • gini Re: Duzosc i malutkosc 23.04.04, 19:34
                        Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                        > Ciekawe poniekad czytac wlasne zdania przepuszczone przez magiel polaryzujacy.
                        > Ja wiem juz, ze nawet przeciw cytatom z siebie samej bedziesz szla w zaparte
                        > ale tylko raz jeden sprobuje: to Ty zaczelas o nienaturalnosci mowic.
                        Naprawde.
                        >
                        > Uzylas tego slowa!

                        Gdzie uzylam?Prosze przytoczyc.

                        > Jeszcze raz - i ostatni raz - nikt niczego wiekszosci nie zabrania.

                        Wiec jak mozemy zaprotestowac i zabronic takiej manifestacji?Mozemy sie na nia
                        nie zgodzic?


                        > Ale juz w tej zasr...nej demokracji z tolerancja jest tak ze rozne wredne
                        > mniejszosci sie zachowuja jakby nie przmierzajac mialy do tego prawo.

                        Nie bardzo rozumiem ,o co Ci chodzi.Czy sam fakt bycia jakas mniejszoscia ma
                        natychmiast dawac prawa do narzucania czegos wiekszosci?

                        > A dla mniejszosci z wiekszosci jasne przeciez jest, ze prawa nie maja (cos
                        > zaczalem pisac jak panidanka wiec czas najwyzszy sie do przytomnosci
                        przywolac)
                        > .
                        > I to wszystko.
                        > Teraz - lepiej bronic praw mniejszosci bo a nuz cie wbrew twoim dzikim
                        wrzaskom
                        >
                        > i protestom nagle zalicza do ktorejs z nich (a to zes rudy, gruby, jakasz sie
                        > jestes imigrantem, brudasem, metekiem, Zydem, Polakiem - niech ktos inny te
                        > liste niegodna ciagnie).
                        > Wiec jesli nie z wielkodusznosci to przynajmniej dla wlasnego interesu.


                        Nie widze zadnego interesu ,w bronieniu mniejszosci, skoro jestem niska nie
                        roszcze sobie prawa do wystepowania w ekipie koszykowki, skoro jestem Polka
                        mieszkajaca w Belgii nie zadam by mi otworzono restauracje z flakami czy
                        bigosem , skoro nie umiem malowac, nie pcham sie do Akademii Sztuk Pieknych ,
                        kazdy powinien znac swoje miejsce , a sprawa zachowan seksualnych powinna byc
                        prywatna sprawa kazdego czlowieka.
                        • Gość: leje-sie Usluznie cytacik z W Sz Pani IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:46
                          "Jak to sie obnosi, to sa zachowania naturalne calkiem,."
                          Tu widze ze sie zagalopowalem bo w inkryminowanym uryweczku slowko "naturalne"
                          bylo a nie jego przeczenie, co jednak dla dyskusji nie ma tu znaczenia. Uzyte o
                          godz 18.28
                          Oczywiscie,z e mozesz zaprotestowac. Przeciez niczego innego od dluzszej chwili
                          nie robisz. Zabronic to co innego - sama w pojedynke? Toz jestes znikoma
                          mniejszoscia i ja sobie nie zycze zeby mniejszosc w postaci Gini nawet z
                          Bykkiem i Perla (przepraszam, ze ich do pyskowki wciagam, ale to tylko dla
                          kompozycji) mi cokolwiek narzucala lub zabraniala. I pewnie vice versa na
                          szczescie.
                          • gini Re: Usluznie cytacik z W Sz Pani 23.04.04, 19:51
                            Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                            > "Jak to sie obnosi, to sa zachowania naturalne calkiem,."
                            > Tu widze ze sie zagalopowalem bo w inkryminowanym uryweczku
                            slowko "naturalne"
                            > bylo a nie jego przeczenie, co jednak dla dyskusji nie ma tu znaczenia. Uzyte
                            o
                            >
                            > godz 18.28
                            > Oczywiscie,z e mozesz zaprotestowac. Przeciez niczego innego od dluzszej
                            chwili
                            >
                            > nie robisz. Zabronic to co innego - sama w pojedynke? Toz jestes znikoma
                            > mniejszoscia i ja sobie nie zycze zeby mniejszosc w postaci Gini nawet z
                            > Bykkiem i Perla (przepraszam, ze ich do pyskowki wciagam, ale to tylko dla
                            > kompozycji) mi cokolwiek narzucala lub zabraniala. I pewnie vice versa na
                            > szczescie.

                            Jak z perla i Bykkiem to masz pecha bo jestesmy wiekszoscia , a Ty
                            mniejszoscia ....3:1
                            • Gość: leje-sie Mniejszosc z wiekszosci IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:57
                              to ciagle mniejszosc.
                              Jest was 3 (trzy, w potocznej wymowie czy).
                              Jak beda was czy miliardy to bedzie wiekszosc.
                              Do dziela - zbierac podpisy!
              • sceptyk Bardzo mi sie spodobal ten post 24.04.04, 00:41
                Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                > 1. Wiekszosc w Polsce obnosi sie ze swoja seksualnoscia i to niewatpliwie
                > publicznie. Poczawszy od obcalowujacych sie nastolatkow po starszych panstwa
                > trzymajacych sie pod reke.
                > 2. W kinach odbywa sie trwajacy okragly rok Festiwal filmow
                heteroseksualnych.
                > Pewnie jest ich w kazdym wiekszym miescie z dziesiec w biezacym repertuarze.
                > (Nawet z Szekspira zrobili heteryka).
                > 3. Toz samo w telewizji na wszystkich kanalach.

                Nie widze powodow, aby ograniczac sie w analizie i krytyce jedynie do kwestii
                orientacji seksualnej. I tak:

                1. Przewazajaca wiekszosc w Polsce chodzi po swiecie ubrana (zapewne sa
                sterroryzowani przez czarnych). I tak sa pokazywani w programach telewizyjnych.
                A prawa naturystow? Czyz to nie sa nasi bracia? (i siostry)

                2. Na reklamach, w autobusach, w kinach - bez przerwy widzimy ludzi mowiacych
                geba. Nie wiem dlaczego prawa brzuchomowcow sa w tak jawny sposob gwalcone.

                3. Jak porownamy ilosc czasu telewizyjnego przeznaczonego na football z tym
                kiedy pokazuja dyndanie na bungee, to jasno widac, ze rownowaga w przekazie
                telewizyjnym jest zaklocona.

                4. Na wiekszosci polskich filmow, w scenach restauracyjnych, jedzenie odbywa
                sie przy pomocy widelca i noza. A paleczkowcy, nie mowiac juz o jedzacych
                paluchamy - to co, oni sie nie licza?!

                5. Rowniez na filmach, w scenach lazienkowych, aktorki czesto siedza sobie w
                wannie, pelnej piany. Sugeruje sie ludziom w ten sposob, ze wanna do kapieli
                sluzy. A jesli ktos w wannie chce trzymac ryby, albo swiniaka, no to co ma
                robic? Ma prawo czy nie? Dlaczego jego racje sa pomijane przez tworcow kultury?

                Uwazam, ze z terrorem wiekszosci to naprawde zaszlismy zbyt daleko.
              • Gość: wikul Re: Do przedmowcow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 00:54
                Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                > 1. Wiekszosc w Polsce obnosi sie ze swoja seksualnoscia i to niewatpliwie
                > publicznie. Poczawszy od obcalowujacych sie nastolatkow po starszych panstwa
                > trzymajacych sie pod reke.
                > 2. W kinach odbywa sie trwajacy okragly rok Festiwal filmow
                heteroseksualnych.
                > Pewnie jest ich w kazdym wiekszym miescie z dziesiec w biezacym repertuarze.
                > (Nawet z Szekspira zrobili heteryka).
                > 3. Toz samo w telewizji na wszystkich kanalach.
                > 3. Z rzadka slychac glosy protestu homoseksualistow przeciwko tym narzucanym
                im
                >
                > wzorcom zachowania. Slusznie zreszta uznane by zostaly za wyraz braku
                > tolerancji i homoseksualnego fanatyzmu i oszolomia.
                > 4. Nie wydaje mi sie aby ktokolwiek i wbrew sobie zmienil pod wplywem takiej
                > czy innej demonstracji orientacje seksualna. Ale jesli niektorzy uczestnicy
                tej
                >
                > i pokrewnych dyskusji tak uwazaja to zapewne sadza po sobie. Powinni wiec o
                tym
                >
                > napisac - wymieniam tu po imieniu Gini, Bykk - ze boja sie o swoja
                > nieugruntowana seksualnosc.
                > 5. Wreszcie - ciagle nie rozumiem jakie prawa wiekszosci zostana naruszone?
                > Poza prawem do wylacznosci wyrazania wlasnych postaw.


                Obawiam się że wszystko ci sie popie.dliło. Przykładem tego jest ten śmieszny
                powyższy wykaz. Nie wiem czy jesteś alterseksualistą ale wygląda na to że tak.
                Dla was zboczenie zwane homoseksualizmem jest równoważne z zachowniem
                naturalnym zwanym przez was heteroseksualizmem. Jeżeli tak to kosekwentnie
                uzupełnij swój wykaz o inne zboczenia (które może obecnie jeszcze nie są
                powszechnie akceptowane) ale za kilka czy kilkanaście kto wie.
                P.S.Ciekawe jaki wrzask by sie podniósł gdyby ktoś założył i aktywnie wspierał
                stowarzyszenie np. o nazwie Kampania przeciw Homoseksalizmowi.
    • Gość: Jan Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 23.04.04, 14:02
      To ciekawe, ze wszyscy sie patrza podejrzliwie, gdy wiekszosc jawnie
      manifestuje swoje poglady. Pomyslmy, jaki bylby ruch, gdyby zorganizowano "Dni
      kultury heteroseksualnych".

      W Ameryce kiedys bal konflikt o homo-instruktorach skautowskich. Argumentowano,
      ze wykluczanie homo narusza rownosc, choc wiadomo, ze przy takich sklonnosciach
      skauci to potencjalne pole dla pedofilow. Podobnie mozna argumentowac, ze nich
      sobie nawet zrobia swoja impreze, ale kazda proba wykluczania z niej hetero
      jest sprzeczna z prawem.

      W Szwajcarii raz byly igrzyska sportowe dla homo. Tzn. sa zawody dla wszystkich
      i inne dla homo. Znowu uprzywilejowana mniejszosc. A skadinad kazdy moze
      powiedziec, ze jest pedal, wiec ciekaw jestem, jak przeprowadzano kwalifikacje,
      jak trzeba bylo udowodnic przynaleznosc do tej grupy. Moze byl egzamin?
      • dragon.w Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 23.04.04, 17:15
        miła pani Gini mmnie coś podpowiada
        że bykowi rozchodzi się o to
        " czy prawa
        wiekszosci sa mniej wazne od praw wiekszosci?"
        Przy okazji Jan super to opisałeś hihihi

        pzdr


    • Gość: Perła prawa gini to mają... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 18:52
      pederaści i inni zboczeńcy. Arabowie i w ogóle kolorowi. Bluźniercy i
      przestepcy.
      A my to tylko jedno prawo mamy. Prawo do zaszczytnego obowiązku płacenia
      podatków właśnie.

      Perła
      • Gość: leje-sie Szlachetny Perlo IP: 193.235.118.* 23.04.04, 18:57
        I do Ciebie pytanie kieruje - jakichz to praw Cie pozbawiono, ze tak
        filozoficznie i fiskalnie wzdychasz niczym najnowsze wcielenie Klapouchego?
        Nie chce sie powtarzac, wiec zajrzyj do moich dwoch postow powyzej, gdzie
        pytanie uszczegolawiam i rozwijam.
        Zlosliwa acz inteligenta odpowiedz z wdziecznoscia zostanie przyjeta.
        Od nieinteligentnych jest Gini.
        • Gość: Perła Re: Szlachetny Perlo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.04, 19:08
          odpowiedź bez złośliwości.
          Pozbawia mnie się prawa do normalności chcą abym zaakceptował małżeństwa dwóch
          zboczeńców i przyjął, iz jeden z nich to kobieta jest, która siusia na stojąco.
          Pozbawia mnie się prawa do estetyki pozwalając dwóm zboczeńcom obłpiac się
          publicznie.
          Pozbawia mnie się prawa do bezpieczeństwa życia wpuszczając masowo Arabów,
          kórzy wylęgarnią terrorystów są.
          Pozbawia mnie się prawa do decydowania kogo w moim kraju widzieć chcę.
          Wprowadzono wizy dla wschodniej części Europy, która z naszego kręgu
          cywilizacyjnego jest, i z naszej rasy jest, i z którymi Rodacy świetne interesy
          robili, a wpuszcza się tu Arabów na których płacić muszę.

          Perła
          • leje-sie Re: Szlachetny Perlo 23.04.04, 21:55
            "to kobieta jest, która siusia na stojąco"
            Nigdy nie widziales, aby kobieta siusiala na stojaco?
            To jeszcze wszystko przed Toba mlodziencze!
            Jest wiele rzeczy na niebie i na ziemi, o ktorych sie nie snilo waszym
            filozofom (to nie moje, to cytat).
            • Gość: Perła Re: Szlachetny Perlo IP: *.blue-net.com.pl 23.04.04, 22:28
              z zasady nie podglądam siusiających kobiet, tak że nie wiem.
              Natomiast widzę, iż ze specjalistą podglądania sprawę mam. Czy w Szwecji to
              normalna praktyka jest? Bo u nas za to w ryj dostać można...

              Perła
    • tees1 "kultura gejow i lesbijek" 23.04.04, 19:04
      no ja cie przepraszam ...

      To ten Oscar Wilde juz nie tworzyl kultury po prostu, tylko te "kulture gejow i
      lesbijek"? A Sklodowska to na chwale kobietom rad i nierad odkrywala?

      Do tej pory wydawalo mi sie, ze albo jest kultura, albo jest jej brak. A tu
      mamy kulture ale ... gejow i lesbijek. No chyba ze jest to kultura inaczej. To
      trzeba bylo tak od razu.
      • gini Re: Inteligentne tlumaczenie leje sie 23.04.04, 19:20
        Pan leje sie napisal, ze wszystko co wystepuje w naturze (zachowania seksualne
        w domysle )jest naturalne i nalezy to zaakceptowac.
        Idac droga tego niezwykle inteligentnego tlumaczenia, nalezy zaakceptowac
        nekrofilie bo wystepuje ona w naturze, istnieja przeciez osobniki, ktore w ten
        sposob zaspakajaja swoj poped plciowy, a ze sa w mniejszosci? A co tam to nie
        ma nic do rzeczy, skoro wiekszosc trzyma sie za raczki to takiemu nekrofilowi
        tez trzeba dac prawo by sie z luba wybral na jakas demonstracje, a co!!
        Nie mowiac, ze powinien taki nekrofil miec mozliwosc pojscia z ukochana do
        publicznej restauracji .
        Kanibalizm wystepuje w naturze, tez zalegalizowac, dlaczego nie?
        Ktos ma ochote na watrobke z czlowieka dlaczego mu odmawiac?Wiekszosc zjada
        zwierzeta?I co z tego,mniejszosc ma ochote na ludzi, dlaczego ich
        dyskryminowac, dac im spozywac ludzi a co!!!
        • Gość: leje-sie Re: Inteligentne tlumaczenie leje sie IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:36
          Niech bedzie, zacytuje siebie:
          " Naturalne jest to co w naturze wystepuje czyli hetero- i homoseksualizm na
          rowni. Nienaturalne jest to co w naturze nie wystepuje. Do glowy przychodzi mi
          tylko jeden przyklad zachowania nienaturalnego mianowicie lewitacja".
          Nigdzie nie pisalem o akceptacji nekrofilii czy czego tam, ale skoro Gini o tym
          mysli to wolno jej.
          Natomiast prosilbym bardzo aby mi pogladow nie wykoslawiac i nie przypisywac mi
          tego, czego nie powiedzialem.
          To pierwsza zasada uczciwej rozmowy.
          Bo nie chce mi sie krowim chwostem od much uciazliwych oganiac czyli bronic
          przed tym czego nie powiedzialem i prostowac wykoslawien.
          Gdzies tam jeszcze wyzej Gini poturbowala logike wyciagajac na mus wniosek
          sprzeczny z przeslankami. Otoz dla jej informacji - logika mowi nam, ze wniosek
          sprzeczny z przeslankami jest falszywy. To jedna z poczatkowych lekcji.
          • gini Re: Inteligentne tlumaczenie leje sie 23.04.04, 19:42
            Gość portalu: leje-sie napisał(a):

            > Niech bedzie, zacytuje siebie:
            > " Naturalne jest to co w naturze wystepuje czyli hetero- i homoseksualizm na
            > rowni. Nienaturalne jest to co w naturze nie wystepuje. Do glowy przychodzi
            mi
            > tylko jeden przyklad zachowania nienaturalnego mianowicie lewitacja".
            > Nigdzie nie pisalem o akceptacji nekrofilii czy czego tam, ale skoro Gini o
            tym
            >
            > mysli to wolno jej.
            > Natomiast prosilbym bardzo aby mi pogladow nie wykoslawiac i nie przypisywac
            mi
            >
            > tego, czego nie powiedzialem.
            > To pierwsza zasada uczciwej rozmowy.
            > Bo nie chce mi sie krowim chwostem od much uciazliwych oganiac czyli bronic
            > przed tym czego nie powiedzialem i prostowac wykoslawien.
            > Gdzies tam jeszcze wyzej Gini poturbowala logike wyciagajac na mus wniosek
            > sprzeczny z przeslankami. Otoz dla jej informacji - logika mowi nam, ze
            wniosek
            >
            > sprzeczny z przeslankami jest falszywy. To jedna z poczatkowych lekcji.


            Po pierwsze to heteroseksualizm i homoseksualizm w natorze na rowni nie
            wystepuja, homoseksualizm stanowi jakies 4 % populacji, przytoczyles przyklad
            niezwiazany z tematem, bo zdaje sie, ze rozmawiamy o zachowaniach seksualnych .
            Ja juz wyzej tlumaczylam, ze popedem plciowym obdarzeni jestesmy po to by sie
            rozmnazac.Zaspokajanie popedu plciowego w inny sposob, jak przyjety za norme w
            danej kulture to dewiacja.
            Wiec dlaczego tak odmienny sposob jak homoseksualizm uwazasz za naturalny a
            nekrofilii juz nie?Przeciez tez wystepuje w naturze.Istnieja przeciez osobniki,
            ktore tak zaspokajaja swoj poped plciowy .
            • Gość: leje-sie Nie chce byc prywatny IP: 193.235.118.* 23.04.04, 19:54
              a tym bardziej prywatno oblesny, choc cytacik z posciku powyzej do tego
              prowokuje:
              "Ja juz wyzej tlumaczylam, ze popedem plciowym obdarzeni jestesmy po to by sie
              rozmnazac.Zaspokajanie popedu plciowego w inny sposob, jak przyjety za norme w
              danej kulture to dewiacja."
              Wiec sprobuje tak ogolnie:
              Wedle zyczliwej interpretacji cytaciku ogromna wiekszosc ludzi to dewianci. W
              kazdej kulturze. Maja juz dzieci, prokreowac sie wiecej nie zamierzaja a byc
              moze lata nie te juz a seks ciagle uprawiaja.
              Wiadomo o tym mojej dyskutantce? I jak ona sama uwaza ze nalezy sobie z tym
              problemem radzic? Czy miec potomka co rok, czy tez zaprzestac uprawiania seksu?
              To ja juz wole byc tym dewiantem (chociaz bardzo bym chcial jeszcze z pare
              dzieci zrobic w zyciu.)
              • pan.scan Weź pod uwagę szanowny 23.04.04, 20:00
                kolego, że Twa dyskutantka deklarowała dość głośno swe sympatie do LPR.
                Wiesz zapewne jakie tam normy obowiązują.
                • Gość: leje-sie To nie zwalnia mnie z obowiazku IP: 193.235.118.* 23.04.04, 20:06
                  wykazywania jej glupoty.
                  To idzie.
                  Seksualnie nie. Znaczy glupota. Odstrecza.
                  • gini Re: To nie zwalnia mnie z obowiazku 23.04.04, 20:10
                    Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                    > wykazywania jej glupoty.
                    > To idzie.
                    > Seksualnie nie. Znaczy glupota. Odstrecza.


                    "Naturalne jest to co w naturze wystepuje czyli hetero- i homoseksualizm na
                    rowni." .

                    Zobacz facet jaka tu glupote palnales.Piszesz, ze heteroseksualizm i
                    homoseksualizm wystepuje w naturze na rowni buhahahahaha
                    Na nic konkretnie nie odpowiadasz ale z braku argumentow zaczynasz obrazac.
                    • Gość: leje-sie Nic nie palnalem IP: 193.235.118.* 23.04.04, 20:17
                      "Na rowni" znaczy wcale nie "w jednakowych proporcjach" w tym przpadku.
                      Na wszystko konkretnie odpowiadam, przykladami sypie, nielogicznosci wykazuje,
                      cytaciki przywlekam - czegoz sobie jeszcze mozna zyczyc?
                      Aaa, aha, zrozumienia tekstu!
                      Ja bym chcial sie jeszcze dowiedziec jak z ta prokreacja i seksem - jak dzieci
                      juz zrobione lub nieplodnosc, lub lata juz nie te, to seks dewiacja sie staje?
                      Toz tego nawet kosciol nie prawi!!!
                      Narazie papatki, obowiazki wzywaja.
                      • gini Re: Nic nie palnalem 23.04.04, 22:33
                        Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                        > "Na rowni" znaczy wcale nie "w jednakowych proporcjach" w tym przpadku.

                        A widzisz te proporcje sa wazne, bo te ponad dziewiecdziesiat procent to norma
                        zachowan seksualnych calej populacji, a te 4 % od normy tej odbiega .

                        > Na wszystko konkretnie odpowiadam, przykladami sypie, nielogicznosci
                        wykazuje,
                        > cytaciki przywlekam - czegoz sobie jeszcze mozna zyczyc?
                        Na nic nie odpowiadasz, za to co i raz podkreslasz jaka to ja jestem glupia, ma
                        to wzmocnic Twoje "argumenty"?

                        Aaa, aha, zrozumienia tekstu!
                        > Ja bym chcial sie jeszcze dowiedziec jak z ta prokreacja i seksem - jak
                        dzieci
                        > juz zrobione lub nieplodnosc, lub lata juz nie te, to seks dewiacja sie staje?

                        Taa seks z owca to tez wg Ciebie nie dewiacja , to jest zupelnie ok.
                        Bo skoro hetero uprawiaja seks dla samej przyjemnosci, to za normalna nalezy
                        uznac kazda forme seksu...
                        Nigdzie nie twierdzilam, ze seks uprawia sie tylko w celach prokreacyjnych, to
                        Ty masz wyrazne problemy ze zrozumieniem tekstu .
                        Twierdzilam, ze natura wyposazyla czlowieka(i nie tylko) w poped plciowy by sie
                        rozmnazal .
                        Jezeli sie myle to wyprowadz mnie z bledu .
                        Moze dowiem sie cos nowego przy okazji .



                        > Toz tego nawet kosciol nie prawi!!!
                        > Narazie papatki, obowiazki wzywaja.
                  • pan.scan Z wykazywaniem głupoty zgoda, ale to zabawne 23.04.04, 20:15
                    jest do czasu. Wszak nie jesteś tu nowicjuszem.
                    No, ale wolność wyboru obowiązuje, mimo wszystko współczuję.
                    • Gość: leje-sie Zabawne do czasu IP: 193.235.118.* 23.04.04, 20:22
                      i od nudnych obowiazkow mnie odciagnelo na czas niedlugi. Ale zaprawde nuzace
                      bardziej od obowiazkow szybko sie stalo i jesli nikt do dyskusji nie dorzuci
                      nic zabawnego to sobie ide.
                      PS. Wiem doskonale, ze Gini nie przyjmuje niczego do wiadomosci, nawet cytatow
                      z samej siebie. Tez przeciez nie o przekonanie jej mi chodzilo ale o chwilke
                      lekkiej przebiezki.
                      • andrzejg Re: Zabawne do czasu 23.04.04, 20:26
                        Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                        > i od nudnych obowiazkow mnie odciagnelo na czas niedlugi. Ale zaprawde nuzace
                        > bardziej od obowiazkow szybko sie stalo i jesli nikt do dyskusji nie dorzuci
                        > nic zabawnego to sobie ide.

                        twoj nick jest zabawny sam w sobie - skąd taki?

                        A.
                      • pan.scan Z innej beczki 23.04.04, 20:26
                        czy masz konto w GW, a jeśli to jakie i czy mogę napisać parę słów?
                        Dla uspokojenia Gini - nie w ramach mniejszości.
                • gini Re: Weź pod uwagę szanowny 23.04.04, 20:06
                  pan.scan napisał:

                  > kolego, że Twa dyskutantka deklarowała dość głośno swe sympatie do LPR.
                  > Wiesz zapewne jakie tam normy obowiązują.

                  A gdzie ja deklarowalam te sympatie?Bo jakos sobie nie moge przypomniec .
                  Ciesze sie,ze wiesz jakie normy w LPR obowiazuja, ja nie wiem choc podobno wg
                  Ciebie ich popieram.
                  Co do norm seksualnych to wg mnie norma zachowania seksualnego jest
                  heteroseksualizm , chyba, ze Ty za norme uwazasz taka np zoofilie ale wolno Ci
                  czemu nie.
                  • Gość: leje-sie Pozytki z dyskusji IP: 193.235.118.* 23.04.04, 20:08
                    "wolno Ci
                    > czemu nie."
                    Napisala Gini.
                    Jeszcze kilka postow temu taka tolerancja by sie jej nie przytrafila!
                  • pan.scan No widzisz 23.04.04, 20:23
                    Chlapiesz językiem na prawo i lewo, a potem "nie pamiętam".
                    Archiwum nie prowadzę, przy okazji podam.
                    Zalecam Bilobil.


                    gini napisała:
                    > A gdzie ja deklarowalam te sympatie?Bo jakos sobie nie moge przypomniec
                    • gini Re: No widzisz 23.04.04, 21:28
                      pan.scan napisał:

                      > Chlapiesz językiem na prawo i lewo, a potem "nie pamiętam".
                      > Archiwum nie prowadzę, przy okazji podam.
                      > Zalecam Bilobil.
                      >
                      >
                      > gini napisała:
                      > > A gdzie ja deklarowalam te sympatie?Bo jakos sobie nie moge przypomniec

                      albo mnie zapisujesz do Samoobrony albo do LPR.
                      Z reszta jak sie pokjawiles to koniec dyskusji , bo pan panie tolerant bez
                      chamskich inwektyw rozmawiac nie mozesz .
                      Zegnam pana .
                      Zycze specjalnie w dniu dzisiejszym wiecej opanowania i wiecej usmiechu.
      • Gość: wikul Re: "kultura gejow i lesbijek" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.04.04, 01:05
        tees1 napisał:

        > no ja cie przepraszam ...
        >
        > To ten Oscar Wilde juz nie tworzyl kultury po prostu, tylko te "kulture gejow
        i
        >
        > lesbijek"? A Sklodowska to na chwale kobietom rad i nierad odkrywala?
        >
        > Do tej pory wydawalo mi sie, ze albo jest kultura, albo jest jej brak. A tu
        > mamy kulture ale ... gejow i lesbijek. No chyba ze jest to kultura inaczej.
        To
        > trzeba bylo tak od razu.



        Bardzo słusznie. Pzdr.
    • groszek.741.com Prawa większości: znamy chlubne przypadki... 23.04.04, 19:52
      ...respektopwania.

      Na przyklad, w PRL-u i innych socstranach, tylko wteduy nie używano terminu
      "więlkszość", ino "masy". Bez znaczenia, bo na to samo wychodzi. W gazetach
      bardzo często można było znaleźć sformułowania: "wbrew woli mas" lub "masy sobie
      nie życzą". Mniejszość (tych niezadowolonych np. ) trzymano za pysk i dobrze by ło!

      Popuszczanie mniejszościom może przynieść zgubne skutki. Przykładem jest USA,
      gdzie w końcu lat 60-tych popuszczono tzw. "czarnej mniejszości", zewzwalano im
      na różne demonstracje, akcje "obywatelskiego nieposłuszeństwa", etc. No i co z
      tego mamy? Wiadomo co. Czarnuchy w USA się teraz panoszą, rozpuszczone są jak
      dziadowski bicz. Doszło do tego, że śmią twierdzić, że są równie dobrzy we
      wszystkich aspektach życia jak biali ludzie! O tempora, o mores!

      Z drugiej strony, kiedy WIĘKSZOŚĆ jednak ma prawa do okazywania swojej woli, to
      też nie jest zawsze dobrze. Weźmy takie państwo jak South Africa. Tam w tej
      chwili rządzi czarna większość. I co? No to, że z kwitnącego niegdyś kraju
      czarnuchy zrobiły totalny burdel.

      Inna rzecz, to np. prawa kobiet. Kobiety, jak wiadomo, są wiekszościa w każdym
      cywilizowanym społeczeństwie, bo żyją dłużej od facetów. Kiedyś było dobrze. Ta
      większość była skutecznie trzymana za pysk przez facetów, mniejszość, ale jedyną
      grupę ktora nadaje się do decydowania i kierowania. Baby mają siedzieć w domu i
      zajmować się kuchnia i dziećmi! A sprawy ważne mają być w 100% zostawione
      facetiom. No, ale ta większość domagała się swoich praw, domagała się, faceci
      popuszczali stopniowo, no i w końcu mamy to, co mamy. Baby głosują, mogą
      zakładać konta w banku, kupować domy na siebie.... Totalne besobrazje, jak
      Rosjanie mówią!

      Jednym z przejawów tego dorwania się kobiecej większości do praw, które im się
      nie należą, jest fakt, że niejaka Gini tutaj pisuje te swoje posty. Gdyby baby,
      jak Pan Bóg przykazał, siedziały w domu i dostępdo Internetu byłby im policyjnie
      zakazany, nie musilibyśmy czytać tych dyrdymał, którymi ona nas tutaj zasypuje.
      • mcattery Re: Prawa większości: znamy chlubne przypadki... 23.04.04, 20:01
        • mcattery Upsss wycielo sie...groszek zajrzyj do krzynki 23.04.04, 20:02
          • groszek.741.com Re: Upsss wycielo sie...groszek zajrzyj do krzynk 23.04.04, 20:17
            Ty tez zajrzyj szybko do skrzynki, własnie jest dokładnie na ten temat!
            • mcattery Re: Upsss wycielo sie...groszek zajrzyj do krzynk 23.04.04, 20:22
              no to tyz zajrzyj do krzynki........
              • groszek.741.com Re: Upsss wycielo sie...groszek zajrzyj do krzynk 23.04.04, 20:28
                mcattery napisała:

                > no to tyz zajrzyj do krzynki........

                Od dziesięciu minut nie moge wejsć, wciąz kazę mi się logowac na nowo, i tak w
                kółko...
      • Gość: leje-sie Powiem wiecej IP: 193.235.118.* 23.04.04, 20:04
        Groszek napisal:
        "Czarnuchy w USA się teraz panoszą, rozpuszczone są jak
        dziadowski bicz. Doszło do tego, że śmią twierdzić, że są równie dobrzy we
        wszystkich aspektach życia jak biali ludzie! O tempora, o mores!"
        Nie tylko rownie dobrzy, ale jak slynny fotograf Mapplethorpe udowodnil, a o
        czym juz i przedtem szeptaly wtajemniczone panie o wiele lepiej wyposazeni.
        I o czym tu mowic!
        Troche mnie ta debata z Gini wyczerpala, bo cala pare zuzywa sie na wykazanie
        co ona powiedziala i czego samemu sie nie powiedzialo.
        Dlatego do googla ja wysylam zeby sobie na zdjecia mapplethorpa popatrzyla.
        To jak w tym dowcipie o Zydzie z Miechowa.
      • Gość: wikul To nic , to ino socjęzyk specprofesora IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.04.04, 01:23
        Tomasz Gross-zek.741.com napisała:

        > Na przyklad, w PRL-u i innych socstranach, tylko wteduy nie używano terminu
        > "więlkszość", ino "masy". Bez znaczenia, bo na to samo wychodzi. W gazetach
        >bardzo często można było znaleźć sformułowania:"wbrew woli mas" lub "masy sobie
        >nie życzą".Mniejszość (tych niezadowolonych np.)trzymano za pysk i dobrze było
        > Popuszczanie mniejszościom może przynieść zgubne skutki. Przykładem jest USA,
        >gdzie w końcu lat 60-tych popuszczono tzw. "czarnej mniejszości", zewzwalano im
        > na różne demonstracje, akcje "obywatelskiego nieposłuszeństwa", etc. No i co z
        > tego mamy? Wiadomo co. Czarnuchy w USA się teraz panoszą, rozpuszczone są jak
        > dziadowski bicz. Doszło do tego, że śmią twierdzić, że są równie dobrzy we
        > wszystkich aspektach życia jak biali ludzie! O tempora, o mores!
        >Z drugiej strony, kiedy WIĘKSZOŚĆ jednak ma prawa do okazywania swojej woli, to
        > też nie jest zawsze dobrze. Weźmy takie państwo jak South Africa. Tam w tej
        > chwili rządzi czarna większość. I co? No to, że z kwitnącego niegdyś kraju
        > czarnuchy zrobiły totalny burdel.
        > Inna rzecz, to np. prawa kobiet. Kobiety, jak wiadomo, są wiekszościa w każdym
        >cywilizowanym społeczeństwie, bo żyją dłużej od facetów. Kiedyś było dobrze. Ta
        >większość była skutecznie trzymana za pysk przez facetów, mniejszość, ale jedyn
        >grupę ktora nadaje się do decydowania i kierowania. Baby mają siedzieć w domu i
        > zajmować się kuchnia i dziećmi! A sprawy ważne mają być w 100% zostawione
        > facetiom. No, ale ta większość domagała się swoich praw, domagała się, faceci
        > popuszczali stopniowo, no i w końcu mamy to, co mamy. Baby głosują, mogą
        > zakładać konta w banku, kupować domy na siebie.... Totalne besobrazje, jak
        > Rosjanie mówią!
        > Jednym z przejawów tego dorwania się kobiecej większości do praw, które im się
        >nie należą, jest fakt, że niejaka Gini tutaj pisuje te swoje posty. Gdyby baby,
        >jak Pan Bóg przykazał, siedziały w domu i dostępdo Internetu byłby im policyjni
        >zakazany, nie musilibyśmy czytać tych dyrdymał, którymi ona nas tutaj zasypuje.
        • cs137 Re: Chwyty ponizej pasa, Wikul. Przytoczyles... 27.04.04, 01:31
          ..tylko jeden post, po ktorym szybko nastepowal drugi:

          > Jeżeli, nie daj Boże, ktoś wziął mój poprzedni post poważnie, to na wszelki
          >wypadek wyjaśniam: to była ironia i sprowadzanie sprawy do absurdu. W
          >szczególności, słowa "czarnuch" nigdy nie używam i uważam je za obrzydliwe.
          >Podobnie jak wszystkie inne słowa wyrażające pogardę i nienawiśc w stosunku do
          >jakiejś grupy ludzi: "Arabus", "Polaczek", "Żydek", etc.

          Ten przyklad najlepiej ilustruje, ile honoru masz w sobie, Wikul!
    • groszek.741.com Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 23.04.04, 20:25
      Jeżeli, nie daj Boże, ktoś wziął mój poprzedni post poważnie, to na wszelki
      wypadek wyjaśniam: to była ironia i sprowadzanie sprawy do absurdu. W
      szczególności, słowa "czarnuch" nigdy nie używam i uważam je za obrzydliwe.
      Podobnie jak wszystkie inne słowa wyrażające pogardę i nienawiśc w stosunku do
      jakiejś grupy ludzi: "Arabus", "Polaczek", "Żydek", etc.
      • leje-sie dla Sz P scana i andrzeja 23.04.04, 20:41
        Na poprzedni post nie odpowiadam - chce tylko znalezc sie na samym koncu listy
        dyskusyjnej.
        W sprawie adresu - jak wyzej.
        W sprawie nicka - do dowolnej interpretacji. Moze byc na przyklad swobodne
        tlumaczenie "panta rhei". Albo od olewania. Albo od lania w m.
        Wdzieczny bede za sugestie interpretacyjne smile
        • andrzejg Re: dla Sz P scana i andrzeja 23.04.04, 21:12
          bardziej imprezowo kojarzyłem,
          a to na czasie,bo przeciez dzis popularne imieniny

          Pozdrawiam

          A.
          • leje-sie Re: dla Sz P scana i andrzeja 23.04.04, 21:36
            Jestem w pracy ktorej o-lewac nie moge (no ciut tylko) wiec wlos mi sie od
            alkoholu z-Jerzy dopiero 13 maja przy ob-lewaniu innej okazji.
            • pan.scan List poszedł. n/t 23.04.04, 22:23
            • snajper55 Pantha rei. 23.04.04, 23:59
              leje-sie napisał:

              > Jestem w pracy ktorej o-lewac nie moge (no ciut tylko) wiec wlos mi sie od
              > alkoholu z-Jerzy dopiero 13 maja przy ob-lewaniu innej okazji.

              Zauważyłem, że usiłowałeś z Gini rozmawiać. >Daremne żale, próżny trud<, bo
              >trzeba z żywymi naprzód iść, po życie sięgać nowe<, a Gini zostawić jej
              bezdennej głupocie. wink))

              Pozdrawiam

              Snajper.
    • panidanka Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 23.04.04, 21:24
      „wpadła” mi przypadkiem w ręce zapisana kartka
      a że mam zwyczaj prze wyrzuceniem jakiejkolwiek zapisanej kartki najpierw ja
      przeczytać wiec i ta kartke przeczytałam
      a napisane na niej było tak
      „w pewnym mieście pewna grupa ludzi słuchała kazania pewnego ewangelisty
      na samym przedzie tej grupki siedzial pewien ubrudzony człowiek
      który po dluższej chwili słuchania zawołał
      -skończ pan te błazeńskie gadanie
      gadacie już o tym 2000lat a świat nie stał się przez to lepszy
      na co ewangelista odpowiedział
      -woda jest już tysiące lat a pan nie stał się dzięki niej czysty

      dlaczego dziś przypomniała mi się opowiastka z tej karteczki?
      bo jak czytam tu na forum obronie praw zagrożonej większosci przed wolnoscią
      mniejszości mam jakieś dziwne uczucie, że wylewa się tu dziecko z kąpielą i
      przypomina mi się zarazem pewien wierszyk o pewnej „małpie w kąpieli”
      Gini jest naszą forumową specjalistką od cytowania odpowiednich wierszy w
      odpowiednim miejscu wiec pozostawiam Gini przypomnienie nam tu wszystkim o czym
      cały ten wierszyk opowiada i kto jest jego autorem

      sobie natomiast pozostawiam zadanie pytania
      czy większościowe małpy wykąpane większym basenie są czystrze po kąpieli od
      mniejszościowych małp wykąpanych w mniejszym basenie
      a jeśli tak, to jaki środek czyszczący ma wpływ na czystość małp po kąpieli
      dlaczego mam skojarzenie z małpami?
      bo sprowadzanie dyktatu większościowego do poziomu na wysokość przyrodzenia
      nasuwa się jakoś tak automatycznie samo , nie wiem tylko czy u każdej małpy
      następuje takie skojarzenie automatycznie

      danka
      • pan.scan No i w ten sposób 23.04.04, 21:31
        leje się woda na młyn. Gini.
        • leje-sie Uszczerbek 25.04.04, 14:41
          Jesli by tresc tej dyskusji do powidel wygotowac, to okazuje sie, ze jedyne
          prawo wiekszosci, jakiego zalozycielka watku chce bronic to prawo do
          zabraniania.
          Wykazalem juz, ze zadne inne uprawnienia nie zostaly naruszone.
          Ktos poruszyl tez kwestie estetyczne. Ale gdyby uprawnienia na zludnych
          odczuciach estetycznych sie opieraly, to musielibysmsy tu na Forum wpierw
          przeprowadzic konkurs pieknosci. Im bardziej atrakcyjna(y) jestes tym wiecej
          przydzielonej wolnosci wypowiedzi.
          Prywatnie to funkcjonuje ale jako zasada organizacji zycia spolecznego nie
          bardzo.
          Ale tez mozemy taki eksperyment tu zainicjowac. Niech zwolennicy metody
          estetycznej wklejaja swoje fotki na sajcie notarialnie nadzorowanym, by nikt za
          Claudie Schiffer lub Arnolda Schwarzeneggera sie bezpodstawnie nie podal, a my,
          brzydka reszta, bedziemy je oceniac i punktowac.
          Wracajac do rzeczywiscie wiekszosci z racji sily pzryslugujacej prerogatywy
          zakazu. Nasuwa sie kilka uwag:
          1. Prawa tego nikt w demokracji wiekszosci nie moze odebrac.
          2. Ale jesli czesc wiekszosci od uprawnienia swego odstepuje, to
          radykalna reszta staje sie mniejszoscia. A narzucanie czegokolwiek przez
          mniejszosc jest dyktatura. I nawet jesli mniejszosc najglosniej krzyczy, ze jej
          prawa do zatykania innym geby zostaly podeptane to mniejszoscia pozostaje poki
          w wiekszosc nie urosnie.
          3. Dlaczego to jednak wiekszosc w demokracji rezygnuje tak czesto od
          egzekwowania swoich wiekszosciowych uprawnien? I to za cene narazania sie na
          obelgi ze strony co bardziej radykalnej swej czesci (dewiant, lewak,
          prawak, ”nieprawdziwy Polak” itd)?
          4. Przyczyn moze byc wiele. Jedna z nich bywa poczucie nieobyczajnosci
          stosowania zakazu, wzmocnione zdawaloby sie paradoksalnie argumentami
          gardlujacego motlochu. Motloch jest bowiem ta mniejszoscia, ktorej z przyczyn
          estetycznych nie lubimy najbardziej. I dlatego tez, gdy we wrzasku motlochu
          slyszymy wlasne poglady to jest to dla nas wskazowka, by je z tego wzgledu
          porzucic.
          5. Dla mnie i prawdopoobnie dla wielu innych powodem jest osobisty
          dyskomfort, ktory odczulbym odmawiajac innym praw i przywilejow, z ktorych sam
          nieograniczenie moge korzystac. Nie zabraniaj blizniemu, co tobie mile.
          6. Wreszcie dla innych moze byc powodem kalkulacja i kompromis. Znajdujac
          sie lub przewidujac znalezienie w jakiejs mniejszosci, a nie chcac, by ich
          prawa zostaly uszczuplone zawieraja korzystne koalicje z innymi mniejszosciami.
          Ze wzgledow rozumowych i z uczciwego wyrachowania. Tych nazywamy politykami i
          wybieramy z racji ich zdolnosci aby zarzadzali.

          • mr_pope Re: Uszczerbek 25.04.04, 15:06
            Twój wywód o większości co się staje mniejszością czy odwrotnie jest krótko
            mówiąc do de, a to z tej przyczyny, że podchodzisz do 'mniejszości'
            i 'większości' od strony dzielenia ludzi pod kątek na przykład orientacji
            seksualnej.
            Tymczasem problem, który został poruszony, nie dotyczy 'mniejszości seksualnej'
            a grupy ludzi realizujących swoje partykularne interesy, być może czasem
            współgrające z interesem 'większości' z tej 'mniejszości'.

            Najgorsze, że osoby takie, skupiające się wokół jakiejś Organizacji,
            posługującej sie rozmaitymi hasełkami opartymi na dyskryminowaniu mniejszości,
            same nie wiedzą ilu osób tak naprawdę bronią. Mówią o walce o prawa mniejszości
            a tymczasem ile osób tak naprawdę chce się obnosić ze swoją 'odmienną'
            orientacją seksualną? Czy taka Organizacja pytała w ogóle ludzi,
            których 'broni' o to czy może występować w ich imieniu?

            Z całą pewnością, mimo wszystko, Organizacja ta ma prawo do walki o organizację
            jakichś 'dni kultury' czy jakoś tak, nawet jeśli bedzie propagowała pedofilię
            czy zoofilię. Natomiast ta 'większość' ma prawo się temu sprzeciwić, co więcej,
            ma prawo sprzeciwić się skutecznie.

            Zaś jeszcze to co pisał ktoś wcześniej...Interesująca doprawdy byłaby reakcja
            Organizacji gdyby to w czasie jakiegoś wymyślnego święta gejów i lesbijek wokół
            miejsc gdzie się oni bawią szła pielgrzymka czy coś podobnego. Byłabyż to
            dyskryminacja?
            • leje-sie Re: Uszczerbek 25.04.04, 15:20
              Nie jest do de tylko jest do Gini, jej pojecie wiekszosci dyskutujemy a nie to
              pojecie wiekszosci, ktore jest ogolnie przyjete.
              Zgadzam sie tez, ze Gini jest partykularna a to na sposob, ze jest jedyna i
              niepowtarzalna. Jest tez cala organizacja jak rowniez orkiestra damska.
              Mowie o wirtualnej osobie o nicku Nicku a nie o jakiejs realnie istniejacej
              osobie, ktora napedzana Gini w klawisze uderza.
              Z Toba nie mam co dyskutowac bo sie zapewne w glownych zrebach moze i zgodze.
              Co do ostatniego zdania tylko - woolno oczywiscie pikietowac pikiete
              mniejszosci seksualnej pikietujaca procesje koscielna przemierzajaca perfidnie
              w poblizu demonstracji gejoe i lesbijek.
              • gini Re: Uszczerbek 25.04.04, 16:06
                leje-sie napisał:

                > Nie jest do de tylko jest do Gini, jej pojecie wiekszosci dyskutujemy a nie
                to
                > pojecie wiekszosci, ktore jest ogolnie przyjete.
                >
                Wiec jak to u Ciebie z ta wiekszoscia?Jak sie u Ciebie ma te 4% czy to rownosc,
                czy to wiekszosc czy to moze mniejszosc?


                Zgadzam sie tez, ze Gini jest partykularna a to na sposob, ze jest jedyna i
                > niepowtarzalna.

                Dlaczego caly czas piszesz o gini?Chcesz pisac o mnie zaloz watek, a tu
                wypowiadaj sie na temat z laski swojej.

                Jest tez cala organizacja jak rowniez orkiestra damska.
                > Mowie o wirtualnej osobie o nicku Nicku a nie o jakiejs realnie istniejacej
                > osobie, ktora napedzana Gini w klawisze uderza.

                A dlaczego o mnie pytam raz jeszcze?Brak argumentow, wiec atakujesz po chamsku
                ad personam panie tolerant?

                > Z Toba nie mam co dyskutowac bo sie zapewne w glownych zrebach moze i zgodze.
                > Co do ostatniego zdania tylko - woolno oczywiscie pikietowac pikiete
                > mniejszosci seksualnej pikietujaca procesje koscielna przemierzajaca
                perfidnie
                > w poblizu demonstracji gejoe i lesbijek.

                Mozesz sie zmobilizowac i pisac po polsku?
                • mr_pope Re: Uszczerbek 25.04.04, 16:42
                  gini napisała:

                  > Wiec jak to u Ciebie z ta wiekszoscia?Jak sie u Ciebie ma te 4% czy to
                  > rownosc, czy to wiekszosc czy to moze mniejszosc?

                  W konkretnym przypadku należy spytać skąd wiadomo czy to większość, czy
                  mniejszość. A już konkretniej: skąd wiadomo która strona (organizatorzy czy
                  niechętni organizatorom) są większością w tym sporze?
                  • Gość: leje-sie Hurtem odpowiedz IP: 193.235.118.* 26.04.04, 18:31
                    Wbrew swoim zasadom udzielilem sie wczoraj na Forum z domu.
                    Nic dobrego z tego nie wyszlo - narobilem sobie wrogow, ponioslem kleske
                    kulinarna wieksza od Somosierry - po przy klawiaturze myslalem o kartoflach i
                    odwrotnie, a wreszcie popelnilem dwie literowki, czego mi Gini nie omieszkala
                    wytknac.
                    Przy tym wszystkim po 60 wpisach ciagle nie dowiedzialem sie jakie straty na
                    uprawnieniach ponosi wiekszosc.
                    Teraz kilka odpowiedzie szczegolowych:
                    Rozsierdzilem Gini tym, ze
                    a) nazwalem ja jedyna i niepowtarzalna. Ja bym to za komplement wzial, ale po
                    namysle wycofuje.
                    b) dworowalem sobie z jej definicji wiekszosci. Nieladnie to moze, ale
                    rozsmieszyl mnie juz pierwszy jej wpis, a ze ona mi literowki wytyka, bo sie
                    juz nie ma do czego przyczepic wiec i ja nie pozostane dluzny: "czy prawa
                    wiekszosci sa mniej wazne od praw wiekszosci?" napisala byla ona.
                    Ze swojej strony moge tylko jeszcze raz powtorzyc, ze jakakolwiek rozmowa
                    zaklada uczciwosc dyskutantow.
                    Wiekszym grzechem jest wydaje mi sie, ze Gini przekreca moje wypowiedzi,
                    dopisuje slowa i sformulowania, ktorych nie uzylem i zarzuca mi poglady (tutaj
                    niejaki sceptyk sie wtracil), ktorym nie dalem wyrazu, niz nazwanie ja jedyna i
                    niepowtarzalna.
                    A jednoczesnie Gini przeczy, ze uzyla slow, ktorych uzyla, ze temat watku jest
                    tym co dyskutujemy a dowody przez nia przywolane zadaja klam jej twierdzeniom
                    pokazujac jej dosc swobodny stosunek do prawdy.
                    I po trzecie czepia sie slowek, ktorych do tego nie rozumie ("na rowni"). 4%,
                    czy jeden czlowiek a mimo to rownosc wobec prawa.
                    Do mr-pope szybka odpowiedz:
                    1.Zaiste, grupy nacisku i interesu potrafia byc zmora demokracji.
                    Zwlaszcza, gdy organizacje te same w sobie daleko sa od przestrzegania zasad
                    demokratycznych i pozostaja poza jakakolwiek kontrola, jednoczesnie nie tylko
                    domagajac sie przywilejow ale wrecz bezposredniego wplywu na ksztalt panstwa i
                    praw stanowionych.
                    Sa jednoczesnie na tyle silne, ze potrafia nie dopuscic do merytorycznej
                    krytyki swoich uzurpacji.
                    Realizuja poza tym cele pozastatutowe, wbrew woli i interesom duzej czesci
                    swoich czlonkow.
                    W porownaniu z tym to, ze geje i lesbijki chca skorzystac z wolnosci
                    konstytucyjnie im zagwarantowanej (ale konstytucja to furda?) w ogole nie
                    powinno budzic emocji.
                    2. A budzi. I naprawde nie potrafie zrozumiec dlaczego.
                    3. Wiekszosc spoleczenstwa zdecydowala poprzec wolnosci konstytucyjne, tym
                    samym nakladajac na siebie samoograniczenie polegajace na udzieleniu tych
                    wolnosci mniejszosciom (ale konstytucja to bujda? ale nie wiedzielismy co
                    ustanawialismy?). Nikt inny wiekszosci ograniczyc nie moze, procz wiekszosci
                    samej.
                    4. Sa tacy, ktorzy zawsze gotowi sa wychwalac "inna, lepsza demokracje" zamiast
                    tej, ktora wlasnie jest.
                    Pewien typ "demokracji" przerabialismy calkiem niedawno.
                    Ale moze ta atenska w ktorej uczestniczyli wszyscy obywatele na forum (nie na
                    Forum) bylaby lepsza?
                    Mam kilka zastrzezen - obejmowala tylko wolnych obywateli czyli mniejszosc
                    mieszkancow Aten (wiec i mniejszosc mieszkancow np Polski).
                    Trudna bylaby do przeprowadzenia w 40-milionowym kraju zasada powszechnego i
                    osobistego uczestnictwa.
                    A wreszcie to atenczycy wolnym demokratycznym wyrokiem skazali na smierc
                    Sokratesa - za "deprawowanie mlodziezy i nieoddawanie naleznej czci bogom". Jak
                    bym slyszal argumenty niektorych uczestnikow Forum. Pewnie niejeden delator by
                    sie i dzisiaj znalazl, aby bronic "demokracji" przeciwko deprawatorom.
                    Wiec moze to i dobrze, ze wiekszosc sie samoogranicza.
                    • gini Re: Hurtem odpowiedz 26.04.04, 18:55
                      Gość portalu: leje-sie napisał(a):

                      > Wbrew swoim zasadom udzielilem sie wczoraj na Forum z domu.
                      > Nic dobrego z tego nie wyszlo - narobilem sobie wrogow, ponioslem kleske
                      > kulinarna wieksza od Somosierry - po przy klawiaturze myslalem o kartoflach i
                      > odwrotnie, a wreszcie popelnilem dwie literowki, czego mi Gini nie omieszkala
                      > wytknac.
                      > Przy tym wszystkim po 60 wpisach ciagle nie dowiedzialem sie jakie straty na
                      > uprawnieniach ponosi wiekszosc.
                      > Teraz kilka odpowiedzie szczegolowych:
                      > Rozsierdzilem Gini tym, ze
                      > a) nazwalem ja jedyna i niepowtarzalna. Ja bym to za komplement wzial, ale po
                      > namysle wycofuje.

                      Nazwales mnie glupia, ale o tym juz zapomniales.

                      > b) dworowalem sobie z jej definicji wiekszosci. Nieladnie to moze, ale
                      > rozsmieszyl mnie juz pierwszy jej wpis, a ze ona mi literowki wytyka, bo sie
                      > juz nie ma do czego przyczepic wiec i ja nie pozostane dluzny: "czy prawa
                      > wiekszosci sa mniej wazne od praw wiekszosci?" napisala byla ona.

                      Twierdziles , ze homoseksualizm wystepuja w naturze na rowni, gdy Ci to
                      wytknelam oczywiscie wycofales sie rakiem piszac, ze nie chodzilo Ci o
                      proporcje,; wiec o co Ci chodzilo?
                      Pytam, czy heteroseksualisci nie stanowia wiekszosci?
                      Gdzie sa odpowiedzi na moje pytania?

                      > Ze swojej strony moge tylko jeszcze raz powtorzyc, ze jakakolwiek rozmowa
                      > zaklada uczciwosc dyskutantow.

                      Wiec zacznij dyskutowac uczciwie , a nie obrazaj dyskutantow.


                      > Wiekszym grzechem jest wydaje mi sie, ze Gini przekreca moje wypowiedzi,
                      > dopisuje slowa i sformulowania, ktorych nie uzylem i zarzuca mi poglady
                      (tutaj
                      > niejaki sceptyk sie wtracil), ktorym nie dalem wyrazu, niz nazwanie ja jedyna
                      i
                      >
                      > niepowtarzalna.

                      Przeczytaj swoje posty od poczatku, ja i Sceptyk rozszerzylismy Twoje
                      rozumowanie , i tyle.

                      > A jednoczesnie Gini przeczy, ze uzyla slow, ktorych uzyla, ze temat watku
                      jest
                      > tym co dyskutujemy a dowody przez nia przywolane zadaja klam jej
                      twierdzeniom
                      >
                      > pokazujac jej dosc swobodny stosunek do prawdy.

                      Tak to prawda uzylam slowa to "naturalne" ale gdy w to miejsce wstawisz synonim
                      to "oczywiste" to natychmiast caly zwiazek z natura znika.Piszac , ze to
                      naturalne nie mialam na mysli, ze to "wystepuje w naturze" .

                      Ty zaraz podchwyciles i stwierdziles, ze homoseksualizm jest ok bo wystepuje w
                      naturze.Wiec pytam po raz enty czy zoofilia, nekrofilia, ktore rowniez
                      wystepuja w naturze sa ok?
                      Nalezy je zalegalizowac?

                      > I po trzecie czepia sie slowek, ktorych do tego nie rozumie ("na rowni"). 4%,
                      > czy jeden czlowiek a mimo to rownosc wobec prawa.

                      Napisales wystepuja w naturze na rowni?Na jakiej rowni wiec pytam, cos co jest
                      calkiem inne jest wg Ciebie takie same.
                      Piszesz bzdury , nad ktorymi sie nie zastanawiasz i na dodatek nie umiesz
                      przyznac sie do bledu.



                      > Do mr-pope szybka odpowiedz:
                      > 1.Zaiste, grupy nacisku i interesu potrafia byc zmora demokracji.
                      > Zwlaszcza, gdy organizacje te same w sobie daleko sa od przestrzegania zasad
                      > demokratycznych i pozostaja poza jakakolwiek kontrola, jednoczesnie nie tylko
                      > domagajac sie przywilejow ale wrecz bezposredniego wplywu na ksztalt panstwa
                      i
                      > praw stanowionych.
                      > Sa jednoczesnie na tyle silne, ze potrafia nie dopuscic do merytorycznej
                      > krytyki swoich uzurpacji.
                      > Realizuja poza tym cele pozastatutowe, wbrew woli i interesom duzej czesci
                      > swoich czlonkow.
                      > W porownaniu z tym to, ze geje i lesbijki chca skorzystac z wolnosci
                      > konstytucyjnie im zagwarantowanej (ale konstytucja to furda?) w ogole nie
                      > powinno budzic emocji.
                      > 2. A budzi. I naprawde nie potrafie zrozumiec dlaczego.
                      > 3. Wiekszosc spoleczenstwa zdecydowala poprzec wolnosci konstytucyjne, tym
                      > samym nakladajac na siebie samoograniczenie polegajace na udzieleniu tych
                      > wolnosci mniejszosciom (ale konstytucja to bujda? ale nie wiedzielismy co
                      > ustanawialismy?). Nikt inny wiekszosci ograniczyc nie moze, procz wiekszosci
                      > samej.
                      > 4. Sa tacy, ktorzy zawsze gotowi sa wychwalac "inna, lepsza demokracje"
                      zamiast
                      >
                      > tej, ktora wlasnie jest.
                      > Pewien typ "demokracji" przerabialismy calkiem niedawno.
                      > Ale moze ta atenska w ktorej uczestniczyli wszyscy obywatele na forum (nie na
                      > Forum) bylaby lepsza?
                      > Mam kilka zastrzezen - obejmowala tylko wolnych obywateli czyli mniejszosc
                      > mieszkancow Aten (wiec i mniejszosc mieszkancow np Polski).
                      > Trudna bylaby do przeprowadzenia w 40-milionowym kraju zasada powszechnego i
                      > osobistego uczestnictwa.
                      > A wreszcie to atenczycy wolnym demokratycznym wyrokiem skazali na smierc
                      > Sokratesa - za "deprawowanie mlodziezy i nieoddawanie naleznej czci bogom".
                      Jak
                      >
                      > bym slyszal argumenty niektorych uczestnikow Forum. Pewnie niejeden delator
                      by
                      > sie i dzisiaj znalazl, aby bronic "demokracji" przeciwko deprawatorom.
                      > Wiec moze to i dobrze, ze wiekszosc sie samoogranicza.
                      • Gość: leje-sie Ostatnie tango IP: 193.235.118.* 27.04.04, 14:48
                        Juz sie mialem nie odzywac wiecej w tym watku ale rozbawilas mnie ponizszym
                        sformulowaniem:
                        "ja i Sceptyk rozszerzylismy Twoje
                        rozumowanie , i tyle"
                        A ja oczami duszy mojej ujrzalem Ciebie i Sceptyka jak w fartuchy rzeznickie
                        zlane posoka ubrani obcegami katowskimi rozumowanie moje rozszerzacie,
                        ciagniecie i szarpiecie.
                        Skoro juz sie wpisalem to jeszcze do znaczenia sformulowania "na rowni"
                        chcialbym powrocic dokonujac tej oto analizy logicznej dzielka poetyckiego:
                        "Pada sobie deszczyk
                        pada sobie ROWNO
                        raz spadnie na kwiatek
                        raz spadnie na trawke"
                        Wyraza sie w tym utworze gleboka mysl filozoficzna ze zarowno kwiatek jak i
                        trawka NA ROWNI deszczykiem kwietniowym sie rozkoszuja nie dbajac o parytety,
                        procenty i statystyke w ogole. Nikt nie liczy tez zdziebelek by proporcje
                        miedzy nimi ustalac.
                        Pozwole sobie dla jasnosci wierszyk nieco przeformulowac, co tylko, mniemam,
                        doda mu sily lirycznej:
                        "Padaja sobie wolnosci obywatelskie
                        padaja sobie rowno
                        raz spadna na wiekszosc
                        raz spadna na mniejszosc"
                        Wikulowi moge pogratulowac najdluzszego wpisu w tym watku. Wiadomo, glodnemu
                        cos na mysli. Widac tez, jak bardzo sie w swojej seksualnosci musisz umacniac
                        innym alterseksualnosc przypisujac. Gdyby Cie to nie gryzlo to bys sie nie
                        przejmowal. Trawestujac pewnego biskupa: "Prawdziwy heteryk wesolkow sie nie
                        boi". Ale "prawdziwy" chyba tak.
                        Wojcd ma racje - nie jest rozsadnie rozpoczynac dyskusji nie majac argumentow i
                        wielka naiwnoscia to jest.
                        Wszystkim pozostalym a nie wymienionym zycze milego dnia.
                        • gini Re:Leje sie...duzo wody 27.04.04, 16:32
                          Zadnych konkretow zadnych argumentow, jedynie proba obrzucenia blotkiem , panie
                          tolerant.
                          Juz sie mialem nie odzywac wiecej w tym watku ale rozbawilas mnie ponizszym
                          sformulowaniem:
                          "ja i Sceptyk rozszerzylismy Twoje
                          rozumowanie , i tyle"
                          A ja oczami duszy mojej ujrzalem Ciebie i Sceptyka jak w fartuchy rzeznickie
                          zlane posoka ubrani obcegami katowskimi rozumowanie moje rozszerzacie,
                          ciagniecie i szarpiecie."

                          Podla gini i podly sceptyk po rzeznicku traktuja milego kulturalnego pana.
                          Straszne doprawdy , tylko usiasc i plakac...
                          No i wspaniala nie majaca sobie rownych argumentacja poetycka!!!
                          Cos wspanialego, wprost padlam po tym i chyba juz nie wstane, toz to wilkan
                          intelektu wybuchl na forumie!!


                          I psycholog- Wikula od razu rozpracowal jak i wczesniej poniektorych ani chybi
                          kryptohomoseksualista.
                          Nie lubisz homo znaczy sam nim jestej jako rzecze pan leje sie...A skoro pan
                          leje sie cos mowi to tak musi byc.
                          ..Wojcd ma racje - nie jest rozsadnie rozpoczynac dyskusji nie majac argumentow
                          i
                          wielka naiwnoscia to jest.
                          Ale jak sie nie ma argumentow to mozna zawsze napisac, ze Gini jest glupia a
                          Wikul boi sie o swoja seksualnosc , perla to podgladacz, itd...itd....

                          Wszystkim pozostalym a nie wymienionym zycze milego dnia.


          • leje-sie Moj nick - raz jeszcze 25.04.04, 15:06
            , w drodze do domu przypomnialo mi sie jak to naprawde bylo z wybieraniem
            nicka. Korzenie jego zdrowe, ludowe.
            Akurat naonczas pzry pierwszym wpisie wspomnienia mnie opadly byly z
            zamierzchlej mlodosci.
            Lubilem bywac na wiejskich zabawach na dechach pod golym niebem. Zawsze
            nadarzala sie okazja do odprowadzania ktorejs panny switem do domu.
            Mialem ci ja przez te odprowadzania na pienku z miejscowa kawalerka.
            A po zabawie tematem tygodnia bylo:
            Kto sie lal?
            Z kim sie lal?
            Kogo zlali?
            Na jednej z takich zabaw, szczegolnie dlugo potem wspominanej nie moglem byc. A
            dowiedzialem sie, ze bardzo udana byla, bo ”Ryskowi z Konopnicy siekiera trzy
            palce obcieli”.
            I tak wybralem bojowe zawolanie z wiejskich zabaw na swoj nick.
            A z panta rhei do juz byla druga mysl.
    • cs137 Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 26.04.04, 19:09
      Większość chyba jednak nie ma praw, bo jakby większość prawa miała, to przecież
      niechybnie by Gini wyselekcjonowano do odstrzału?

      Gini zatem powinna ta sytuacja cieszyć, nie zaś bulwersować.

      • Gość: t co do "występowania w naturze", to .... IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 26.04.04, 20:16
        ...w naturze zdarza się nie tylko homoseksualizm, ale też i inne fenomeny. Na
        przykład zdarza się, że silniejszy leje słabszego, albo większość bije
        mniejszość (zdarza się i na odwrót, ale rzedziej). Gdy więc zdarzy się, że np.
        skini rozbiją homo-demonstrację, aktywiści gejowscy nie powninni mieć
        pretensji. Wszak to naturalne.
      • maniekxxx 1-800-free ass-cesia! 26.04.04, 20:51
        Cesia ty bys pierwszy poszedl na gilotyne -a ja
        wykonywalbym wyrok na tobie!
    • wojcd Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 26.04.04, 20:43
      Aniu
      jest subtelna roznica miedzy miloscia blizniego i naiwnoscia. Nad tym by tego nie
      mieszac czuwa cnota roztropnosci (zwana takze rydwanem cnot). Tu tkwi klucz by nie
      dac sie wodzic za nos cwaniakom "roznej masci".

      Wojciech
      • Gość: wikul Zburzmy kolejne tabu! Niech żyje tolerancja! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.04.04, 01:27
        Zburzmy kolejne tabu! Niech ży - je tolerancja!
        szelmar 30-04-2003 10:12 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        Rozmowa z prezesem Stowarzyszenia Na Rzecz Mniejszości
        Kulinarnych "Piętaszek".

        Panie Prezesie, jakie cele przyświecają pańskiemu stowarzyszeniu i jakie
        powody skłoniły pana i pańskich kolegów do jego założenia ?

        Społeczeństwo w którym żyjemy jest społeczeństwem zamkniętym i
        nietolerancyjnym, w niezwykle agresywny sposób odrzuca wszystkie nowe,
        przełamujące utarte schematy, idee. Jest to dogmatyzm zabójczy. Uważamy, że
        każdy ma prawo do swobodnego wyboru menu i będziemy o to prawo walczyć.
        Chcemy propagować alternatywny sposób żywienia, odmienne kulturowo i
        treściowo od form obecnie dominujących. Zwracając się w stronę człowieka
        ukazujemy w ten sposób przed nim nowe, wspaniałe horyzonty.

        Czy nowe idee kulinarne nie są zbyt radykalne w swej treści czy nie obawia
        się pan iż mogąły by podważyć funkcjonujące w społeczeństwie zasady ?

        Te "funkcjonujące w społeczeństwie zasady" to jedynie arbitralnie narzucone
        przez doktrynerskich ideologów dogmaty. Społeczeństwo musi mieć szansę
        wyboru
        takich zasad które będą odpowiadały nowej, wolnej od dogmatycznych barier,
        etyce i moralności.

        Pojawiają się jednak głosy, iż kanibalizm jest sprzeczny z ludzką naturą,
        wręcz niemoralny, jak odpowiadacie na takie zarzuty ?

        Proszę pana przede wszystkim muszę stanowczo zaprotestowań przed obraźliwym
        sformułowaniem "kanibalizm". Słownictwo takie zostało wprowadzone w
        średniowieczu by przez swoje negatywne skojarzenia obrzydzić ludziom
        odmienne
        (od narzuconych przez kulturę chrześcijańską) wzorce kulinarnych.
        Prawidłowym
        określeniem jest "homobalizm", alternatywa wobec ciasnego "heterobalizmu".
        Odpowiadając zaś na pytanie - dostrzegam w nim echo dogmatów rodem z epoki
        inkwizycji i polowań na czarownice. W istocie rzeczy dominujący w Europie
        system kulinarny był jedynie jednym z wielu. W innych kulturach homobalizm
        był powszechnie akceptowaną i naturalną formą nieskrępowanej ekspresji
        kulinarnej. To kulturowy imperializm europejczyków spowodował, iż formy te
        zostały stłumione, a ich rozwój zahamowany. Nowe, postępowe i tolerancyjne,
        tendencje w kulturze europejskiej stwarzają jednak nadzieję na odrodzenie
        pierwotnej różnorodności kulturowej. Istotna będzie tu na pewno pomoc
        organizacji międzynarodowych np. ONZ (szczególnie takich agend jak FAO czy
        UNESCO), nacisk opinii międzynarodowej, szerokie akcje w mass mediach,
        widowiska i koncerty rockowe na rzecz tolerancji i odrodzenia homobalizmu.
        Ze wzajemnego nieskrępowanego przenikania się wszystkich nurtów kulinarnych
        może powstać nowa wspaniała jakość.
        Dodajmy przy tym, iż wszelkie racjonalne agrumenty: ekologiczne,
        demograficzne, psychologiczne i ekonomiczne w sposób jednoznaczny
        przemawiają
        za propagowanym przez nas kierunkiem.

        Jakie konkretne akcje ma zamiar podejmowań stowarzyszenie w swojej
        działalności ?

        Dążymy przede wszystkim do zmiany społecznej świadomości i nastawienia w
        stosunku do "jedzących inaczej" do zapewnienia należnej im swobody i
        bezpieczeństwa.
        Tak więc z jednej strony będziemy się domagali zagwarantowania im
        podstawowych praw, poprzez odpowiednie zapisy w konstytucji, rozwój sieci
        lokali oraz taką zmianę programów szkolnych która w sposób równoprawny
        będzie
        traktowała wszystkie kierunki kulinarne. Szczególnie podkreślam tu rolę
        szkoły, która ma olbrzymie zadania w walce z zaściankowością i kołtuństwem
        polskiego społeczeństwa. Podejmujemy starania i naciski na rzecz
        wprowadzenia
        odrębnego przedmiotu "Wychowanie kulinarne". Obecne programy w sposób
        wyjątkowo jednostronny ukazują dzieje homobalizmu.
        Ciągle jeszcze zdarzają się młodzi ludzie wyrastający bez świadomości
        istnienia alternatywy dla tradycjonalistycznego heterobalizmu !!
        To są rzecz karagodne, nowoczesna szkoła w żadnym wypadku nie może być
        narzędziem indoktrynacji dla jednej opcji światopoglądowej.
        Z drugiej strony należy odziaływać na tą część społeczeństwa która odnosi
        się
        do nas w sposób wrogi lub nieprzyjazny. Państwo neutralne światopoglądowo
        nie
        może tolerować zachowań i poglądów godzących w mniejszości kulinarne, nie do
        przyjęcia są wypowiadane jeszcze tu i ówdzie epitety w rodzaju "zboczeńcy"
        czy "ludożercy". Przykłady szerzenia nienawiści wobec mniejszości
        kulinarnych
        muszą być potępione i karane.
        • wojcd zjedzmy wszystkich kanibali 27.04.04, 01:35
          Bardzo mi sie podoba ten tekst. Ladne jest to przejscie od "tolerancji" do "toleranacji
          inaczej". Wazne, ze kierunek sluszny.

          Wojciech
        • wojcd jeszcze jedno 27.04.04, 01:58
          w pewnej rozmowie moj znajomy zauwazyl, ze role sredniowiecznego duchownego
          straszacego swa trzodke ogniami piekielnymi przejal na Zachodzie dietetyk. Okazuje
          sie, ze kulinarna stylistyka mowienia o "tolerancji" moze byc calkiem trafnym jezykiem.

          Wojciech
    • cs137 Nie dosc, ze jestes prochno i ramol, Wikul, to... 27.04.04, 01:34
      ...jeszcze okazujesz sie kreatura calkowicie pozbawiona honoru. Twoja perfidna
      manipulacja moimi postami dowodzi tego czarno na bialym.
      • Gość: wikul Nie dosć ze jestes nadętym dupkiem... IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.04.04, 01:54
        ...to jeszcze skończonym chamem, ośmieszającym sie co i raz.

        cs137 napisał:

        > ...jeszcze okazujesz sie kreatura calkowicie pozbawiona honoru. Twoja perfidna
        > manipulacja moimi postami dowodzi tego czarno na bialym.


        Ty mówisz łajzo o honorze ? Przypomnij sobie czereśniaku "honorowe" epitety
        kierowane do mnie (również tym razem). Ino sie nie denerwuj alterseksualisto.
    • gini Re: Ciekawa polemika 28.04.04, 07:37
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040428/publicystyka/publicystyka_a_11.html

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040428/publicystyka/publicystyka_a_11.html

      Konwencjonalna przyzwoitość

      Mniejszość ma swoje prawa, zauważa słusznie Krzemiński. A większość?
      Tradycyjne, zwarte wspólnoty bardzo rygorystycznie wymuszały przestrzeganie
      obowiązujących zasad. Liberalno-demokratyczna kultura stopniowo je rozluźniała.
      Współcześnie dochodzimy do ich zupełnego zakwestionowania, co prowadzi do
      rozpadu jakiejkolwiek wspólnoty, a demokrację przekształca w jej karykaturę.
      Przydałoby się tu trochę arystotelesowskiego umiaru i próby odnalezienia
      złotego środka między purytańskim rygoryzmem a anomią, czyli rozpadem więzi
      społecznych. Wolność również potrzebuje fundamentu, bez którego staje się
      dowolnością i łatwo przeistacza się w tyranię nowego porządku.

      W naszej sytuacji to tradycyjne normy większości są publicznie dezawuowane i
      ośmieszane przez radykalne mniejszości, które przejęły kontrolę nad znaczącymi
      instytucjami współczesnej demokracji. Współczesne elity zachodnie potrafią
      rozumieć kulturowe konwencje tradycyjnych społeczeństw i przestrzegać ich,
      jeśli znajdują się w sferze ich obowiązywania. Wobec reguł swojej kultury
      ciągle obowiązujących dla wielkiej części swoich współobywateli przedstawiciele
      elit nie wykazują żadnego szacunku.

      Ten fragment polecam panu leje sie

      Aby pogrążyć mnie ostatecznie Krzemiński wpisuje mnie na listę Młodzieży (to
      akurat dla mnie pochlebne) Wszechpolskiej. Można by to uznać za klasyczny
      zabieg erystyczny, który polega na kompromitacji poglądów poprzez wskazanie
      niesympatycznej postaci, która również je zgłaszała, a więc pominąć milczeniem.
      Ja jednak sugeruję mojemu adwersarzowi zastanowienie się nad jednym problemem.
      Kariera ruchów populistycznych w Europie ma swoje źródło również w tym, że
      zagubiona większość nie potrafi znaleźć obrońców swoich najbardziej oczywistych
      racji wśród zastraszonych elit. Zostaje jej wówczas tylko owa przysłowiowa
      Młodzież Wszechpolska. W USA, gdzie istnieje prawdziwy pluralizm, populizmu na
      taką skalę nie ma.

      Na koniec: nigdzie nie stwierdziłem, że homoseksualiści nie mają praw do
      manifestowania sobie tego, co uznają za stosowne. Warto jednak, aby przy tej
      okazji brali pod uwagę postawy innych. A ja rezerwuję sobie prawo do oceny
      publicznych zachowań. -

      A ten panu Scanowi, ktory czesto wobec mnie stosuje taki zabieg erystyczny
      wpisujac mnie co i raz a to na liste Samoobrony a to na liste LPR...
      • panidanka Re: Ciekawa polemika? 28.04.04, 08:29
        gini napisała:

        >A ja rezerwuję sobie prawo do oceny
        > publicznych zachowań. -
        >

        i zapomniałaś dodać, że jak ktoś ma zdanie inne niż ty, to już jest
        ta "mniejszość", która ogranicza twoje prawa jako "większości"
        a wiesz gdzie ja mam taką "większość"?
        możesz się albo domyslić albo znaleźć odpowiedni link i ten twój linkt też mam
        tam, gdzie twoją "większość"

        koniec
        danka
    • nauma Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 28.04.04, 15:17
      Aaale jajcarski wątek smile
      Leje_sie - trzymaj się, jestem z Tobą.
      Tak BTW różnych pojmowań demokracji, większości itp. to przyszło mi do głowy,
      że za niedługo (patrząc na to, co się dzieje) zgodnie z regułami Gini będziemy
      musieli:
      a) przejść na islam
      b) przemalować się na czarno
      Jakoś tak "nie bałdzo"...
      Ach, byłbym zapomniał. Czekam, aż zgodnie z regułami ktoś zmusi mnie siłą do
      wychrzczenia się. W mojej wsi bycie poganinem jest wybitnie nienaturalne...
      • nauma Re: Czy wiekszosc ma jakies prawa? 28.04.04, 15:30
        I jeszcze jedna mała rzecz, która mi się nasunęła:
        Demokracja NIE POLEGA na tym, żeby pozwalać mniejszościom na bycie
        mniejszością, ale pod warunkiem że "morda w kubeł"...
        To tak, jakby w "katolickim" kraju zakazać prawosławnym budować cerkwie (nb. w
        Białymstoku LPR robiła starania w tym kierunku, oczywiście w
        sposób "politycznie poprawny", nie nazywając rzeczy po imieniu.
        • Gość: leje-sie Do gini i naumy po rowni IP: 193.235.118.* 28.04.04, 20:06
          Gini
          Brzydkie slowa wycofuje. Juz mi przeszlo. Ale zareagowalem gdy mi ze Sceptykiem
          poglady rozszerzalas.
          Odpowiedz na dzisiaj przez Ciebie przywolana dyskusje dwoch kamieni (Krzemien i
          Dziki Kamien) znalazlas juz zapewne na watku Perly do ktorego trafilas.
          Jesli moj wpis lukiem ominelas to trudno.
          Moral taki:
          Tradycja tradycji nierowna.
          Wiec zaczynamy wybierac to co jest do zaakceptowania.
          Porzucamy integralnosc tradycji jak nie przymierzajac te elity z artykulu
          Wildsteina.
          A jesli wybieramy to juz tym samym znalezlismy sie w szponach relatywizmu,
          liberalizmu i permisywizmu.
          Czyli znowu ta zasr...na demokracja.
          Link do mojego wpisu glownego:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=12280436&a=12281850
          Do Naumy:
          Nigdy nie ulegaj przesadom.
          Robimy to z lenistwa umyslowego i szybko nam wtedy umysly robia sie opasle i
          ospale.
          W "mojej wsi" (mam taka jedna z czasow dziecinstwa) dwoch facetow zamieszkalo
          kiedys razem. I co? I nic. Wiecej plotkowano o pewnym swiadku Jechowy.
          To tyle o wiejskich zachowaniach.
        • cs137 Nauma: 28.04.04, 20:52
          Nauma, wyglada na to, że jesteś stosunkowo krótko na Aktualnościach.

          Dam Ci jedną radę: muszisz, Nauma, sie NAUMIEĆ, że z Gini nie dyskutuje się przy
          pomocy logicznych argumentów. Gini to jest bardzo znana i szanowana postać na
          tym forum, ja osobiście ją bardzo lubię. Ale ona jest klasycznym typem forumowej
          berserkerki (berserker: u wikingów wojownik, który wpadał w szal bitewny i
          walczył wtedy z całkowita pogardą śmierci). Argumantacja oparta na logice do
          niej nie przemawia. Najlepiej popatrzeć na jej posty w przeszłości i wyciągnąć
          samemu wnioski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja