t_ete
05.02.11, 12:13
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9057723,Chrzty__rozwody__matury_i_inne_podrobki_z_nielegalnej.html
"Straż Graniczna zlikwidowała nielegalną drukarnię, która działała w trzech śląskich mieszkaniach i legalnym zakładzie poligraficznym w centrum Katowic. Zamówienia spływały do niej z całego kraju.(...) Będzie trzęsienie ziemi. Ludzie, którzy kupili fałszywe dokumenty, nie tylko odpowiedzą przed sądem za posługiwanie się nimi, najpewniej stracą też pracę - mówi.(...)
Podczas rewizji w mieszkaniach pogranicznicy znaleźli kilka tysięcy czystych blankietów lub podrobionych już: dowodów osobistych, praw jazdy, polskich i zagranicznych paszportów, kart pobytu, świadectw ukończenia szkół średnich oraz dyplomów uczelni wyższych, książeczek sanepidu, zaświadczeń potwierdzających uprawnienia do pracy pod ziemią, na wysokościach, legitymacje mistrzów rzemieślników, parafialnych aktów chrztu i bierzmowania, aktów notarialnych, kart karalności, wypisów ze szpitali, aktów zgonu, a nawet sądowych wyroków.(...)Straż Graniczna znalazła też prawdziwy skarb: w jednym z mieszkań zabezpieczono cztery komputerowe twarde dyski zawierające informacje o tym, komu i jakie dokumenty sprzedano. - Znajduje się tam co najmniej kilkanaście tysięcy nazwisk odbiorców fałszywek - mówi nasz informator. (...)"
Kilkanascie tysiecy osob....
Az trudno sobie wyobrazic - ile osob bedzie musialo zajac sie sprawdzeniem czy te osoby wykorzystaly - i w jakim celu - falszywe dokumenty. Praca ? Tez - ale pewnie i wyludzenia swiadczen z ZUS-u ... a sluby zawarte na podstawie falszywych zaswiadczen ? O mamo ...
tete