Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy!

28.04.04, 09:10
"Libijski przywódca Muammar Kadafi rozpoczął dwudniową wizytę w Belgii. To
jego pierwsza podróż do Europy od 15 lat. [...]

Program wizyty otworzyła wizyta w siedzibie Komisji Europejskiej, gdzie
czekał na Kadafiego jej przewodniczący, Romano Prodi. Libijski przywódca
spotka się także z innymi komisarzami.[...]

Wieczorem Kadafiego podejmą - z pełnymi honorami - władze Belgii. Najpierw
przewidziano powitanie na dziedzińcu pałacyku rządowego z udziałem premiera
Guy Verhofstadta i ministra spraw zagranicznych, Michela. Potem zaplanowano
wystawną kolację z udziałem czołowych postaci świata polityki i biznesu.[...]

Niegdyś wyklęty przez cywilizowany świat i bombardowany przez amerykańskie
samoloty twórca "Zielonej książeczki" był wyjątkowo wylewnie witany przez
szefa Komisji Romano Prodiego, który przymknął oko na wciąż zarzucane
gościowi łamanie praw człowieka.[...]

Przewodniczący Komisji, który jako były premier Włoch od dawna utrzymywał
bliskie telefoniczne stosunki z Kadafim, osobiście pofatygował się na
lotnisko, czego zwykle nie robi, żeby powitać libijskiego gościa gorącym
uściskiem.

Jego rodacy tłumaczyli to śródziemnomorską wylewnością, dziennikarzom z
Europy Środkowej i Wschodniej skojarzyło się to raczej z niegdysiejszymi
powitaniami Leonida Breżniewa z przywódcami "bratnich krajów".

[...] kiedy jeden z mężczyzn wchodzących do budynku Komisji razem z delegacją
libijską nagle zbliżył się do Kadafiego, wyciągając w jego stronę rękę z
czymś, co wyglądało z daleka na list.

Natychmiast odciągnęli go na bok ochroniarze zatrudnieni przez Komisję
Europejską.[...]

/za onetem/


No proszę, można łamać tzw. prawa człowieka, mozna wspierać terroryzm i
spuszczać z nieba samoloty z Europejczykami, można wygrażać USA i toczyć
napastnicze wojny przeciw sąsiadom - i żaden kręcony włos z głowy tow.
Kadafiego nie spadnie, przeciwnie, wiernopoddańczy tow. Prodi specjalnie
swego dostojnego gościa chroni za pieniądze podatników.

Pojawia się pytanie - a gdzie się podziali dzielni prawnicy hiszpańscy,
którzy nie tak dawno chcieli wtrącić do lochu za wyimaginowane zbrodnie
Generała Augusta Pinocheta? Dlaczego na pierwszych stronach gazet Europki nie
ma tytułów na całą stronę w rodzaju "Oprawca precz!", "Osądzić ludobójcę"
czy "Żaden dyktator nie powinien czuć się bezpiecznie!", jak to było
przerabiane w okresie kidnapingu Pinocheta?

Odpowiedź jest prosta - towarzysz Kadafi jest "nasz", jest członkiem wiatowej
familii socjalistycznej, natomiast Genrał był wrogiem ludu, przedstawicielem
reakcyjnej prawicy i antykomunistą. Tego postępowe rządy Mumii słusznie nie
mogły tolerować. Co innego towarzysz Kadafi, zielonkawy
czerwony, "kontrowersyjny" (sic!) przywódca (dyktator? jaki dyktator?
Dyktator to był krwawy Pinochet!) jednego z krajów śródziemnomorskich. A
zwrot "prawa człowieka" stanął kością w gardle lub wręcz został wywiany przez
sirocco z głów dyżurnych humanistów ze świata polityki i mediów...

Hańba i hipokryzja, delikatnie rzecz ujmując. No i nauka na przyszłość - tym
skurwielom od "praw człowieka", mumijnym komisarzom i hiszpańskopodobnym
sędziom nie należy wierzyć na słowo, tylko sprawdzić, na jaki kolor zabarwi
się papierek lakmusowy wsadzony im do uszu. Jeśli na czerwono - to bezczelnie
łżą.
    • oleg3 A o co chodzi ? 28.04.04, 09:24
      Czy Libia nie jest krajem budującym, w jakże trudnych warunkach, socjalizm?
    • janusz2_ Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 09:28
      xiazeluka napisała:

      > "Libijski przywódca Muammar Kadafi rozpoczął dwudniową wizytę w Belgii. To
      > jego pierwsza podróż do Europy od 15 lat. [...]
      > (...)
      >
      > Pojawia się pytanie - a gdzie się podziali dzielni prawnicy hiszpańscy,
      > którzy nie tak dawno chcieli wtrącić do lochu za wyimaginowane zbrodnie
      > Generała Augusta Pinocheta? Dlaczego na pierwszych stronach gazet Europki nie
      > ma tytułów na całą stronę w rodzaju "Oprawca precz!", "Osądzić ludobójcę"
      > czy "Żaden dyktator nie powinien czuć się bezpiecznie!", jak to było
      > przerabiane w okresie kidnapingu Pinocheta?
      >
      > Odpowiedź jest prosta - towarzysz Kadafi jest "nasz", jest członkiem wiatowej
      > familii socjalistycznej, natomiast Genrał był wrogiem ludu, przedstawicielem
      > reakcyjnej prawicy i antykomunistą. Tego postępowe rządy Mumii słusznie nie
      > mogły tolerować. Co innego towarzysz Kadafi, zielonkawy
      > czerwony, "kontrowersyjny" (sic!) przywódca (dyktator? jaki dyktator?
      > Dyktator to był krwawy Pinochet!) jednego z krajów śródziemnomorskich. A
      > zwrot "prawa człowieka" stanął kością w gardle lub wręcz został wywiany przez
      > sirocco z głów dyżurnych humanistów ze świata polityki i mediów...
      >
      > Hańba i hipokryzja, delikatnie rzecz ujmując. No i nauka na przyszłość - tym
      > skurwielom od "praw człowieka", mumijnym komisarzom i hiszpańskopodobnym
      > sędziom nie należy wierzyć na słowo, tylko sprawdzić, na jaki kolor zabarwi
      > się papierek lakmusowy wsadzony im do uszu. Jeśli na czerwono - to bezczelnie
      > łżą.

      Luka,
      a może to pułapka?smile))
      Gdy Pinochet przybył do Londynu, jego wolność, z pogwałceniem prawa, została
      ograniczona.
      Może Kadafi zostanie aresztowany w Belgii?
      Wszak "Europa" kieruje się "wartościami" i napewno zbrodniarz Kadafi nie może
      czuć sie w "Europie" bezkarnie.

      Oczywiście gorzko sobie żartuję sad((
      • xiazeluka Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 09:37
        janusz2_ napisał:

        > a może to pułapka?smile))

        Obaj w to nie wierzymy...
        • janusz2_ Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 09:57
          xiazeluka napisała:

          > janusz2_ napisał:
          >
          > > a może to pułapka?smile))
          >
          > Obaj w to nie wierzymy...

          Fakt.
          Hipokryzja "światłych" przywódców UE jest porażająca.
    • Gość: polishAM Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy IP: *.nas33.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 28.04.04, 09:45
      Jeszcze w latach 80-tych dyskutowałem z moim kolegą Martinem na temat Generała
      Franco. Był mu zdecydowanie przeciwny. O argumentach nie było żadnej mowy. Po
      prostu Franco był zły i koniec. Podobnie z Pinochetem. A tu przecież mowa o
      dwóch krajach stosunkowo zamożnych, których gospodarka rynkowa wcześnie
      postawiła je w rzędzie krajów o średniej stopie życiowej. Mało kto wie, że Gen.
      Franco doprowadzał do szału Hitlera i ten spotkał się z nim raz lub dwa razy po
      czym nie krył swojej irytacji upartością Franco. Byli demonizowani przez prasę,
      a ta kształtuje opinię publiczną. Mieli małe grzechy na sumieniu, ale w ich
      wypadku lepiej było pójść drogą na którą się zdecydowali. Naprzeciw Franco
      stanęła judo-bolszewicka rewolucja międzynarodowa, która została rozbita w
      puch. Oni mieli taki wybór, my nie.
    • Gość: Perła w Belgii to tak jakby u siebie był IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 28.04.04, 10:58
      belgijscy toleranci nawpuszczali tylu Arabów, płacąc im do tego, że teraz
      trudno mówi, iż towarzysz K. u obcych z wizytą jest.
      Można bandytą być, byleś kolorowym być, i Europa zawsze wtedy chlebem i solą
      powita właśnie.

      Perła
      • Gość: Perła Mandelę też witali gorąco tu IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 28.04.04, 11:04
        Tego bandziora, który siedział w więzieniu tylko dlatego, że nie chciał wyrzec
        się mordów jako narzędzia walki politycznej też bohaterem zrobiono, gdy
        obiecał, że więcej mordować nie będzie.

        Perła
    • sceptyk Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 11:31
      No tak, tak. Celny komentarz, Luka. Ale, wiecie, rozumiecie, syn marnotrawny do
      wielkiej rodziny zlewusowanych demokratow powraca. Czyz to nie powod dla nich
      do radosci?

      PS. Perla - z Mandela to jednak troche inaczej bylo niz z Kadafim. Mial swoje
      lokalne sprawy do rozwiazania. I w koncu wyszlo na to, ze mial racje. Natomiast
      Kadafi to bandyta miedzynarodowy. Jeden z ojcow zalozycieli terroryzmu
      swiatowego. I racji nikt mu w niczym nie przyzna.
      • Gość: Perła uznawanych bandytów więcej jest IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 28.04.04, 12:34
        No, tak, oczywiście, nie powiem, Mandela nigdy nie osiągnął poziomu mordowania
        tak jak Kadafi. I do tego dawno to było, na tyle dawno, że toleranci
        mogli "zapomnieć". Poza tym, Mandela mordował tych właściwych czyli białych
        właśnie.
        Podobnego typu gościem Arafat jest. Kiedyś terrorysta nr 1 na świecie tym,
        przemalował na "bojownika" się.
        Parę lat temu widziałem wywiad z Arafatem. Rozsądny dziennikarz zadał mu
        pytanie o jego terrorystyczną przeszłość i czy ma wyrzuty sumienia, że
        niewinnych ludzi na tamten świat posłał. Arafat najpierw długo milczał,
        przeżuwając gniew, a potem zaczął wyciągać z szufaldy stosy medali, odznaczeń,
        dyplomów, wyróżneń, etc., które dostał od rządów i organizacji europejskich za
        dorobek życia właśnie.

        Perła
        • Gość: polishAM Re: uznawanych bandytów więcej jest IP: *.nas28.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 29.04.04, 01:25
          Mandela reprezentował ANC, mimo wszystko demokratyczną organizację. Pan African
          Congres był dużo bardziej radykalny. Jej przywódca Chris Hani został
          zamordowany przez Polaka. W RPA nigdy jednak nie doszło do dzikiej nienawiści
          między osobami odrębnych ras. Ja jeździłem do klubów nocnych w Lenasii, El
          Dorado Park, Ersterust, Zinnaville, jednym słowem do dzielnic mulatów
          (coloured), hiduskich. Poza tym mieszkałem również w czarnym bantustanie
          Bophutatswana (już nie istnieje), gdzie płaciłem podatki Lucasowi Mangope. Tak
          więc znam prawdziwą historię apartheidu. Na prawdę trudno to porównywać ze
          sztucznie nakręcanym obecnym konfliktem. W RPA spędziłe swoje najlepsze swojego
          życia.
    • Gość: siedem wczoraj słuchałem sobie komunistycznej rozgłośni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.04, 11:45
      znaczy sie BIBISI [prawie jak tibilisi], bardzo to lewacka wrecz marksistowaska
      rad-jo-stacja. strasznie tam się śmieją z pudla blera i jego walki o wolnosc
      naszą i wasza. a wczoraj dla odmiany nabijali się z Romka Prodiego jak
      to "chemię" ma z Kadafim i niezdrowy pociąg.

      5040
    • dutchman Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 12:25
      A Ty co - piszesz z Belgii Xiazeluka?
      pozdrowienia
      dutchman
      • janusz2_ Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 18:24
        dutchman napisał:

        > A Ty co - piszesz z Belgii Xiazeluka?
        > pozdrowienia
        > dutchman

        Luka pisze jako obywatel Europy, której przywódcy z braterską miłoscią
        podejmują postępowego wodza bratniego kraju.

        -------------------------------------------------------------------------
        • Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy!
        xiazeluka 28.04.2004 09:10 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        "Libijski przywódca Muammar Kadafi rozpoczął dwudniową wizytę w Belgii. To
        jego pierwsza podróż do Europy od 15 lat. [...]

        Program wizyty otworzyła wizyta w siedzibie Komisji Europejskiej, gdzie
        czekał na Kadafiego jej przewodniczący, Romano Prodi. Libijski przywódca
        spotka się także z innymi komisarzami.[...]

        Wieczorem Kadafiego podejmą - z pełnymi honorami - władze Belgii. Najpierw
        przewidziano powitanie na dziedzińcu pałacyku rządowego z udziałem premiera
        Guy Verhofstadta i ministra spraw zagranicznych, Michela. Potem zaplanowano
        wystawną kolację z udziałem czołowych postaci świata polityki i biznesu.[...]
        -------------------------------------------------------------------------
        • gini Re: Na pocieszenie 28.04.04, 18:31
          Byla mala manifestacja antykadafiowa.Ludzie krzyczeli morderca , zbrodniarz
          itd...
          Co dziwniejsze czesc z nich byla Libijczykami.
        • dutchman Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 21:01
          janusz2_ napisał:

          > Luka pisze jako obywatel Europy, której przywódcy z braterską miłoscią
          > podejmują postępowego wodza bratniego kraju.

          No bez przesady Janusz....

          dutchman

    • wojcd Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 20:46
      Zenujaca jest ta obrotowosc kryteriow moralnych. Bandyta wykaze odrobine skruchy,
      a my mamy awansem odpuscic mu ciezkie zbrodnie i zaprosic na salony. Cynizm
      politykow unijnych jest niemierzalny.

      Wojciech
      • Gość: XXL Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy IP: *.echostar.pl 28.04.04, 21:06
        wojcd napisał:

        Zenujaca jest ta obrotowosc kryteriow moralnych.Bandyta wykaze odrobine skruchy
        > a my mamy awansem odpuscic mu ciezkie zbrodnie i zaprosic na salony. Cynizm
        > politykow unijnych jest niemierzalny

        Ależ nie tylko unijnych. Nawet sam G.Bush go pochwalił i dał za przykład.
        Makabryczna żenada....
    • grba Re: Towarzysz Kadafi w Belgii - serdecznie witamy 28.04.04, 21:16
      Przypomniał mi się stary belgijski dowcip.
      Na lotnisku w Brukseli witają Mobutu.
      Dziennikarz prosi: Panie prezydencie, czy może pan powiedzieć kilka słów do
      naszego mikrofonu. Mobutu : - Bonjour microphone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja