rubeus
30.04.04, 11:45
Natrafiłem w lokalnej warszawskiej prasie na artukuł
o płk Kuklińskim - sądzę że część z tu pisujących tekst ten powinien
zainteresować.
Z przyczyn regulaminowych podaję tylko link do artykułu
www.poludnie.com.pl/145_4.htm
oraz na zachęte fragment tekstu:
"
Marek Szymański
Ani zdrajca, ani bohater...
Mój stosunek do płk Kuklińskiego, przywiezionego onegdaj z USA przez p.
Szaniawskiego samolotem w skrzynce, jest jak do każdego nieboszczyka: żaden.
Ponieważ jednak szykuje się kolejne kłamstwo w i tak już dostatecznie
zakłamanej historii mego kraju – pozwalam sobie przytoczyć parę faktów. Zanim
nie zostaną zabajerowane przez szkołę oraz „patriotycznie nastawionych”
dziaduniów, których popyt na legendy jest nienasycony.
Jest faktem niezbitym, że płk Kukliński został przed wielu laty wydelegowany
do Międzynarodowej Komisji Kontroli i Nadzoru w Wietnamie. Było to podówczas
największe targowisko szpiegów i agentów, a nikt, kto tam jechał: kierowca,
tłumacz, sekretarka, oficer operacyjny nie był bez dodatkowego przygotowania
szpiegowskiego. Każdy werbował każdego, nikt nie wracał „czysty”. Oczywiście,
tam gdzie werbują – niejako automatycznie próbują „odwracać” werbowanych, by
działali na dwa, a nawet trzy fronty. [...] "