marouder.eu 27.03.11, 15:57 ...ulokowanym na Sluzewcu w Warszawie, aktualnie zamalowywanym reklama adidasa?! Temat wybija na jedynce gazety! Nasz w/w wspolczesnosc nie interesuje? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dachs Porozmawiajmy. Co proponujesz? 27.03.11, 16:25 Objęcie ochroną graffiti - Adidas i nikt nie będzie malował reklam. albo, objęcie ochroną muru - Bez zgody konsewatora zabytków nie będzie można wymienic tam nawet wypadającej cegły, albo, objęcie ochroną całej okolicy - wyziewy z pobliskich kotłowni niszczą wrażliwą farbę rujnując przekaż artystyczny, albo objęcie ochroną mieszkańców i właścicieli nieruchomości. w formie ucinania rąk pacykarzom niszczącym cudzą własność? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Slabe, Borsuku! 27.03.11, 16:33 Ja proponuje wnikliwa analize sztuki wspolczesnej! Nie doroslismy do murali oraz kreskowek, niestety, wraz z ich glebia. Podobnie jak nie pojmujemy ekologii, hip-hopa oraz rzecz jasna feministycznego tanca w kregu! Przepraszam, ze tu tak mieszam porzadki PS. A co z Pozarskim, bo go nie widze? Nicka zmienil, czy cos sie stalo? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Slabe, Borsuku! 27.03.11, 17:04 marouder.eu napisał: > Ja proponuje wnikliwa analize sztuki wspolczesnej! Myślałem, że Ty o paskudzeniu murów... > Nie doroslismy do murali oraz kreskowek, niestety, wraz z ich glebia. Owszem doroślismy, a nawet wyrośliśmy już z Sigueirosa i Diego Rivery, a już nachętniej zostawiliśmy za soba ich głębię. > Podobnie jak nie pojmujemy ekologii, hip-hopa oraz rzecz jasna feministycznego tanca w k > regu! Osobiście, to akurat napawa mnie optymizmem. > Przepraszam, ze tu tak mieszam porzadki > > PS. A co z Pozarskim, bo go nie widze? Nicka zmienil, czy cos sie stalo? Pojęcia nie mam. W zmiane nicka wątpię. Może ma kłopoty ze zdrowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Slabe, Borsuku! 27.03.11, 18:59 marouder.eu napisał: > Nie doroslismy do murali oraz kreskowek, niestety, wraz z ich glebia. To ma być, kúrrrwa, ta niby głębia? Te albańskie reklamy: Ponadto, protestuję przeciwko nazywaniu hyp-hopowej antykultury kulturą. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 27.03.11, 19:11 jaceq napisał: > marouder.eu napisał: > > Nie doroslismy do murali oraz kreskowek, niestety, wraz z ich glebia. > > To ma być, kúrrrwa, ta niby głębia? Te albańskie reklamy Zawzdy glebie wyrazano nalewaniem roztopionego olowiu do ucha. Artyzm dziela Torquemady. Kazdy chce aby rozumiano jego dusze. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 27.03.11, 19:18 > glebie wyrazano nalewaniem roztopionego olowiu do ucha. Robiły to głąby. Krótkotrwała przyjemność z nalewania. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 27.03.11, 19:25 jaceq napisał: > Robiły to głąby. Krótkotrwała przyjemność z nalewania. Ja od dawna uwazam, ze tak celowo ksztaltowano genotyp kierdla owieczek. Chyba w jakims celu Duch Swiety powolal karne zastepy glabow? Duch Swiety w swej madrosci mogl odejmowac od finansowej gratyfikacji przyjemnosc z czynienia dobra Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 27.03.11, 19:48 Żeby nie słowa kluczowe "Duch Św.", "Kali" i "genotyp", "owieczki", to mógłbym przysiąc, że napisał to Hasz. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 27.03.11, 20:51 jaceq napisał: > mógłbym przysiąc, że napisał to Hasz. Ja Haszowi od lat pisuje, ze sie z nim w 99% zgadzam. Ale jest to jak z wektorami. Moj ma zawsze przeciwny kierunek. Reszta zgodna. Ostatnio pisuje, ze to czego najbardziej chce to stosowanie chrzescianskich tradycji Europy. Musi za konserwe robiem. Wierze w swietosc srodkow. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: doroslosc wyraza sie obcinaniem rak? 28.03.11, 11:34 jaceq napisał: > Żeby nie słowa kluczowe "Duch Św.", "Kali" i "genotyp", "owieczki", to mógłbym > przysiąc, że napisał to Hasz. Bo oni nadaja na tej samej fali. Jedynie Rycho systematycznie "dyskutuje" z hasz0em. Jak zwykle jeden o zupie, drugi o dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq graffiti? reklama? 27.03.11, 17:17 A ktoś to w ogóle odróżnia? Przecież z okien samochodu to jest jednolity szum przydrożny. Kiedyś płot Wyścigów był punktem charakterystycznym, człek wiedział, że "o, zaraz będzie wąskotorówka". Teraz są całe kilometry kolorowego bełkotu przydrożnego, na który nikt nie zwraca uwagi, bo spojrzenie powoduje odruch wymiotny. Trudno odróżnić, czy jesteśmy na wylotówce na Górę Kalwarię, czy na inny Łowicz, wyglądają dokładnie identycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Ba, ja to rozumię, ze szum i nic nadto.. 27.03.11, 17:41 ..ale mlody, wyksztalcony narod spozdziewa sie, ze ja, czlowiek jako tako wyksztalcony, majacy swoje ulubione kawalki posrod rozlicznych muzyk i malarskich stylow, oraz literackich form wezmne w obrone parest metrow muru, ktory nb, dawno byl powinien polec Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Nie bardzo ci ja widzę, 27.03.11, 18:09 w którym to miejscu "spodziewa się" ten naród, że "weźmiesz" te parę metrów w obronę, ale niech Ci będzie. A mur jest solą w oku tak zwanych dewelopów, którzy by za nim widzieli swoje kolonie karne zwane osiedlami mieszkaniowymi dla młodych etc. Dlatego niech stoi. Może "adidas" miałby być ceną za wyremontowaną trybunę "B". Z grafiti trybuny "B" nie będzie, z "adidasa" może będzie. Dlatego popieram zamalowanie bohomazów czarną farbą i napisanie na nim białymi literami "adidas", "kokakola", "tyskie", "kaczyński", cokolwiek (jeżeli jeszcze jest ktoś, kto chce za pozwolenie napisania cokolwiek płacić). Zresztą to bez znaczenia, graficiarscy bohomazcy i tak są tymi, do których należy ostatnie słowo w tej wojnie. Mnie to wisi, czy będzie to "adidas" czy jakiś "juzio tu był". Odpowiedz Link Zgłoś
perli ponieważ, 27.03.11, 18:49 nie ma na nim Twoich wierszy, grafomanie, Pierwszy? Odpowiedz Link Zgłoś
perli też, 27.03.11, 19:33 tak myślę, grafomanie, o trzech piz wiersz na stanie? może uwieczną na ścianie. Odpowiedz Link Zgłoś
perli Re: też, pees, 27.03.11, 21:55 chowasz się, grafoman, ubierz kapuściany dres, i wyjdż. Nie bój nic. Odpowiedz Link Zgłoś
perli Re: też, pees, kapucha, 27.03.11, 23:35 zrobił siad, i zniknął, w bjudu, znaczy się, boi się ludzi inteligentnych, takich jak ja. To dobry znak. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg ja tych graficiarzy 27.03.11, 19:03 to wymalowałbym od stóp do głów i niech sobir tak paradują pieknisie jedne... a i jeszcze dałbym kopa na drogę A. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: ja tych graficiarzy 27.03.11, 19:09 Popieram. I z reklamiarzami (tymi dzikimi i tymi zorganizowanymi) zrobiłbym dokładnie to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Grafficiarscy troglodyci znowu gorą 28.03.11, 11:31 warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9331168,Internauci_pogonili_reklame__Mur_Wyscigow_obroniony.html Odpowiedz Link Zgłoś
g-48 Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o pelnych gaciach . 28.03.11, 12:53 ...strachu I´sraela w kontekscie przemian w sasiednich krajach? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Złapali jednego bazgracza ... 28.03.11, 18:39 ...okazał sie Finem. To już u siebie nie ma gdzie bazgrać, musi u nas ? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9336055,Grafficiarz_z_Finlandii_stanie_przed_krakowskim_sadem.html Przypierniczył bym mu dla przykładu porządną grzywnę i usunięcie wszytkich bazgrołów. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Złapali jednego bazgracza ... 28.03.11, 18:55 wikul napisał: > ...okazał sie Finem. To już u siebie nie ma gdzie bazgrać, musi u nas ? > Przypierniczył bym mu dla przykładu porządną grzywnę i usunięcie wszytkich bazg > rołów. Albo pokrycie kosztów odmalowania kamienic. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: Złapali jednego bazgracza ... 28.03.11, 19:10 dachs napisał: > wikul napisał: > > > ...okazał sie Finem. To już u siebie nie ma gdzie bazgrać, musi u nas ? > > > Przypierniczył bym mu dla przykładu porządną grzywnę i usunięcie wszytkic > h bazg > > rołów. > > Albo pokrycie kosztów odmalowania kamienic. Upierałbym sie przy własnoręcznym usuwaniu. Nic lepiej nie uczy niż własnoręczne naprawianie szkód. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete inna historia 28.03.11, 21:58 www.tubylokino.pl/web/kino/polska/szczecin-kino_kosmos szczecinskie kino 'Kosmos' ... wybudowane w latach 50-tych w miejscu zburzonych podczas wojny kamienic ; architektoniczny koszmarek przyozdobiony mozaika ... uznano za zabytek - totez i podlega ochronie Ktos rozum stracil ; zamiast odtworzyc pierzeje kamienic ... uparli sie na to 'cos' ; Niechby i odskubali 'zabytkowa mozaike' - umiescili gdzies 'ku potomnosci' ; dlaczego ta betonowa ohyda ma stac i straszyc ! ? Nie pojmuje ... tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: inna historia 28.03.11, 22:08 Może dla schronu przeciwatomowego, który mieści się na dwu, bodajże, podziemnych kondygnacjach kina? A może z szacunku dla braci Golemów, którzy karmią szczecinian w swoich licznych restauracjach, a którzy są właścicielami zabytku? Odtworzenie kamienic nam nie wychodzi. Wyjątkiem Starówka, odbudowywana z milimetrową dokładnością bo na oryginalnych fundamentach. Inne, tzw. plomby, w niczym nie przypominają neosecesyjnych kamienic, które stosunkowo łatwo można by odtworzyć bo zachowały się liczne fotografie z czasów, kiedy tętniły życiem. Wiesz z pewnością na jakie problemy napotykają się zwolennicy odbudowy Sediny... Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: inna historia 28.03.11, 22:34 matelot napisał: > Może dla schronu przeciwatomowego, który mieści się na dwu, bodajże, podziemnyc > h kondygnacjach kina? Schron moglby zostac - jako atrakcja (mozaike mogliby tam wkleic... jak ja jej nie lubie, od wczesnej mlodosci mnie brzydzila !) >A może z szacunku dla braci Golemów, którzy karmią szczecinian w swoich licznych restauracjach, a którzy są właścicielami zabytku? Bracia G. zaraz beda miec monopol ... na Placu Orla (po przebudowie 'Polmozbytu' ... czy wyburzeniu ?) przeciez tez cos planuja ; raczej pytanie - ile knajp nie nalezy do nich ? Szalasowy Pub Cinema przed Kosmosem zniechecil mnie jedzeniem. Na paskudztwo trafilam (nie wybaczam packi tunczykowej w salatce ... takie cos to ja kotom kupuje bo jest tansze niz kocie jedzonko puszkowe) - raz, i wystarczy. Wole do Sowy > Odtworzenie kamienic nam nie wychodzi. Wyjątkiem Starówka, odbudowywana z milim > etrową dokładnością bo na oryginalnych fundamentach. Do Starowki tez mam pretensje. Zgadza sie ze na fundamentach, niektore budynki wiernie ale inne ... to szpetoty Inne, tzw. plomby, w niczy > m nie przypominają neosecesyjnych kamienic, które stosunkowo łatwo można by odt > worzyć bo zachowały się liczne fotografie z czasów, kiedy tętniły życiem. > Wiesz z pewnością na jakie problemy napotykają się zwolennicy odbudowy Sediny. Niestety. I ktos wydaje zgode, aprobuje projekty ... cud Chcialabym zeby odtworzono Sedine ... To bylo kiedys naprawde urodziwe miasto (stare zdjecia dech zapieraja). A przez kilkadziesiat lat wiele zrobiono by je spaskudzic .... tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o slynnym murze gr 28.03.11, 22:21 marouder.eu napisał: > ...ulokowanym na Sluzewcu w Warszawie, aktualnie zamalowywanym reklama adidasa? > ! > Temat wybija na jedynce gazety! > Nasz w/w wspolczesnosc nie interesuje? > ===================== A o czym tu gadać? Prawdziwe graffiti ina dobrym poziomie można zobaczyć jedynie w Szczecinie. To badziewie co to je zamalowali już dawno się o to prosiło. A dobre graffiti, jeśli takie w ogóle występuje w przyrodzie można zobaczyć tu: madziara.pinger.pl/m/1455967 Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete dzieki ! 28.03.11, 22:37 tych w przejsciu nie ogladalam bardzo rzadko tam bywam tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: dzieki ! 29.03.11, 09:39 No to jak na spowiedzi... mnie tam nigdy nie było, znaczy, w tym przejściu. Zwyczajnie wiem gdzie jest, ale po mieście poruszam się autem i tam nie miałem potrzeby wchodzić. Któregoś dnia stwierdziłem, że przydałby się spacer po latach nieobecności deptakiem na Bogusława. Kiedyś byłem bywalcem w Rififi a w bramie obok zarobiłem "bijacym sercem partii", kiedy nie mogłem pożegnać się z kolegą, z którym uczęszczaliśmy na lekcje muzyki. Zdaniem milicjantów tworzyliśmy nielegalne zbiegowisko a wtedy w Szczecinie działały tzw. bandy: Stefani, Sorrento, Pogodno, Niebuszewo i milicja najpierw biła a potem, ewentualnie, wyjaśniała... Co do Starówki - zgoda. Zarówno pod względem architektonicznym jak i jakości wykonania można mieć wiele zastrzeżeń, ale Arkonę wyburzono! No i cieszy nawiązanie stylem choć nigdy to nie będzie zbliżone do Starówki w Gdańsku to przecież wygląda o niebo lepiej niż pawilon ZETO A w ogóle to i tak Szczecin jest najpiękniejszym miastem w Polsce czy to się komuś podoba czy nie. I tylko mam wyrzuty sumienia, że piszę o tym w wątku o Warszawie Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: dzieki ! 31.03.11, 19:43 matelot napisał: > No to jak na spowiedzi... mnie tam nigdy nie było, znaczy, w tym przejściu. Z > wyczajnie wiem gdzie jest, ale po mieście poruszam się autem i tam nie miałem p > otrzeby wchodzić. to przejscie podziemne Al.Wyzwolenia - Malczewskiego - Rayskiego ... nooo - pobudowali tam ostatnio Oxygen (wystaje ponad glebe - wiec pewnie zauwazyles ) ; kiedys mieszkalam przez kilka miesiecy w poblizu - zdarzalo mi sie wedrowac 'podziemiem' na zakupy do Galaxy ; wtedy bylo obskurne strasznie - ale bywal tam mlody czlowiek z gitara ktory spiewal 'Kolysanke dla nieznajomej' (mam sentyment do Perfectu) - zawsze wrzucalam mu jakis grosz do czapki > Kiedyś byłem bywalcem w Rififi .... Nawet nie wiedzialam ze byla taka knajpka ... > Co do Starówki - zgoda. Zarówno pod względem architektonicznym jak i jakości wy > konania można mieć wiele zastrzeżeń, ale Arkonę wyburzono! No i cieszy nawiązan > ie stylem choć nigdy to nie będzie zbliżone do Starówki w Gdańsku to przecież w > ygląda o niebo lepiej niż pawilon ZETO Arkona to byla szpetota ! Oczywiscie ze lepsza 'taka' Starowka niz ugory ... Trzymam kciuki za madrali ktorzy przebakuja o 'zblizeniu' miasta do Odry... Gdyby zamkneli dla ruchu Jana z Kolna (od Dworca Morskiego do Wyszynskiego) ... byloby to calkiem realne ... > A w ogóle to i tak Szczecin jest najpiękniejszym miastem w Polsce czy to się ko > muś podoba czy nie. I tylko mam wyrzuty sumienia, że piszę o tym w wątku o Wars > zawie No i mam klopot Doceniam Szczecin - ale gdy jestem w Krakowie .... tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: dzieki ! 01.04.11, 17:51 Oxygen, a jakże - widziałem Rififi to była kawiarenka na Bogusława, w miejscu gdzie jest teraz deptak. Cóż... mogłaś nie wiedzieć. Ja chodziłem tam na początku lat sześćdziesiątych. Pewnie byłaś wtedy małą dziewczynką z warkoczykami Zamknięcie Jana z Kolna wydaje się być nierealne. Za Niemców też była tam arteria komunikacyjna, która biegła wzdłuż Odry aż do przemysłowych dzielnic Szczecina, które wtedy pewnie nie były jeszcze wchłonięte przez organizm miasta: Grabów,Stołczyn, Skolwin. Krakówek? - jakoś nie czuję krakowskiego bluesa Miasto jakieś takie strasznie chaotyczne i (byłem wiele lat temu) strasznie zaniedbane. Jedynie dworce kolejowe dałoby się porównać jako jednakowo szpetne A jak ci się widzi panorama miasta oglądana z estakady? - moim zdaniem nie ma sobie równych. Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: dzieki ! 01.04.11, 20:25 matelot napisał: > Rififi to była kawiarenka na Bogusława, w miejscu gdzie jest teraz deptak. Cóż. > .. mogłaś nie wiedzieć. Ja chodziłem tam na początku lat sześćdziesiątych. Pewn > ie byłaś wtedy małą dziewczynką z warkoczykami Z wczesnego dziecinstwa pamietam tylko 'wyprawy' do starego Baru Kaukaskiego przy przecznicy Wojska Polskiego (ta ulica juz nie istnieje). Tato zjadal szaszlyk - a ja ryz (pikantny ... cos jak pilaw). To chyba bylo po 1965 ... > Zamknięcie Jana z Kolna wydaje się być nierealne. Za Niemców też była tam arter > ia komunikacyjna, która biegła wzdłuż Odry aż do przemysłowych dzielnic Szczeci > na, które wtedy pewnie nie były jeszcze wchłonięte przez organizm miasta: Grabó > w,Stołczyn, Skolwin. Na starych zdjeciach widac zabudowe bardzo blisko Odry. Mam na mysli Bollwerk - pomiedzy Hansabrucke i Baumbrucke (Fishbollwerk ?). Dalej - w kierunku Walow Chrobrego bylo wiecej 'luzu'. > Krakówek? - jakoś nie czuję krakowskiego bluesa Miasto jakieś takie strasznie > chaotyczne i (byłem wiele lat temu) strasznie zaniedbane. Jedynie dworce kolej > owe dałoby się porównać jako jednakowo szpetne Krakow. Pomyslisz ze patrze na Krakow sercem, pewnie dlatego nie dostrzegam 'ulomnosci' Najbardziej dotkliwe sa turystyczne tlumy. Ale mozna sie przyzwyczaic. Ba, nawet i w tym znalezc urok Nie sadze by byl chaotyczny czy zaniedbany. Jest miejscem wyjatkowym. Za kazdym razem gdy jestem - odkrywam cos ... - moze blahego - ale innego - np. mala knajpke ktora sie nomen omen 'Wodka' nazywa albo niebywala klatke schodowa ... dech zapiera. > A jak ci się widzi panorama miasta oglądana z estakady? - moim zdaniem nie ma s > obie równych. Tak. Wjazd do Szczecina jest fantastyczny. Mysle ze kazdy kto pierwszy raz przyjezdza - jest oczarowany. A ja po krotkiej nawet nieobecnosci - gdy wracam - to wzruszam sie jak 'stary emigrant' tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: dzieki ! 01.04.11, 21:09 Ależ ta ulica jak najbardziej istnieje. To ulica Śląska, która wpadała do Alei Wojska Polskiego. Teraz Śląska kończy się podwórkiem za okazałym mrówkowcem. Natomiast nie ma już pawilonów z Barem Kaukaskim, Filatelistą i Małym Zoo. Bar Kaukaski był (chyba) jedynym miejscem w Szczecinie gdzie można było zjeść zupę charczo i kołduny litewskie. Co do opisu Bollwerku - tak jest. Tam stały budynki i była niezbyt szeroka ulica wzdłuż nabrzeża. Niestety te budynki uległy dywanowym nalotom i nigdy nie zostaną odtworzone. Na pewnym odcinku w miejscu poprzedniej zabudowy wybudowano Stella Maris... Co do Krakowa... jak w każdym starym mieście są miejsca ciekawe, takie z klimatem. Tu z ochota się zgodzę ale patrząc na całość jakoś nie potrafię. To tak jak z Gdańskiem - cudowna starówka a dalej nic ciekawego. Szczecin jest inny. Liczne ronda (przed laty nawet wytrawni kierowcy ze stolycy kapitulowali), przejrzysty rozkład ulic. Piękne, niestety dość podniszczone kamienice o wspaniałych elewacjach. Wciąż odkrywam miasto na nowo. Mam wrażenie, że posiadamy nieco odmienny rodzaj wrażliwości i bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: dzieki ! 01.04.11, 22:46 matelot napisał: > Ależ ta ulica jak najbardziej istnieje. To ulica Śląska, która wpadała do Alei > Wojska Polskiego. > Teraz Śląska kończy się podwórkiem za okazałym mrówkowcem. Natomiast nie ma już > pawilonów z Barem Kaukaskim, Filatelistą i Małym Zoo. Bar Kaukaski był (chyba) > jedynym miejscem w Szczecinie gdzie można było zjeść zupę charczo i kołduny li > tewskie. Wlasnie ten 'kawalek' ulicy z pawilonami pamietam (jak przez mgle)... > Co do opisu Bollwerku - tak jest. Tam stały budynki i była niezbyt szeroka ulic > a wzdłuż nabrzeża. Niestety te budynki uległy dywanowym nalotom i nigdy nie zos > taną odtworzone. Na pewnym odcinku w miejscu poprzedniej zabudowy wybudowano St > ella Maris... Szkoda ... miasto pieknie wygladalo. Mialo charakter. > Wciąż odkrywam miasto na nowo. Mam wrażenie, że posiadamy nieco odmie > nny rodzaj wrażliwości i bardzo dobrze Ale obydwoje lubimy odwiedzac sedine (portal) Lubie Szczecin. Zaluje ze tak niechlujnie go 'wypelniono' architektonicznymi szkaradami. Chetnie wysadzilabym w powietrze te klocki z lat 70-tych ktore blokuja mozliwosc odtworzenia dawnej zabudowy centrum (Plac Zolnierza, okolice Placu Zgody). Chyba pokochalam srodmiescie ... cieszy mnie kazda odnowiona kamienica tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: dzieki ! 02.04.11, 00:08 O tak! Też przyłożyłbym do tego dzieła ręki. Za "wieżowiec" na Krzywoustego, za plomby z Jagiellońskiej i za wiele innych. Opaliłbym także piętki decydentom za zniszczenie parowca Diana, za bocznokołowca Zbigniew, Za holownik Henryk. To były piękne jednostki a synowie robotników i chłopów skazali je na przetopienie w hucie. W niedalekim Greifswaldzie miasto nie pobiera opłat za keję od właścicieli starych żaglowców czy holowników. Są piękną ozdobą miasta. A u nas na złom... No to odjechaliśmy od graffiti Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete Re: dzieki ! 02.04.11, 11:28 matelot napisał: > O tak! Też przyłożyłbym do tego dzieła ręki. Za "wieżowiec" na Krzywoustego, za > plomby z Jagiellońskiej i za wiele innych. Opaliłbym także piętki decydentom z > a zniszczenie parowca Diana, za bocznokołowca Zbigniew, Za holownik Henryk. To > były piękne jednostki a synowie robotników i chłopów skazali je na przetopienie > w hucie. Tego co przetopiono - nie mozna odzyskac ale ... te wiezowce > W niedalekim Greifswaldzie miasto nie pobiera opłat za keję od właścicieli star > ych żaglowców czy holowników. Są piękną ozdobą miasta. A u nas na złom... Jest nadzieja (slaba - ale zawsze cos), ze (powoli, jak zolw ociezale) - i my doczekamy sie chwili gdy brzeg Odry stanie sie naprawde przyjazny. Teraz tylko podczas zlotow, dni morza ... szkoda bardzo ze tak rzadko > No to odjechaliśmy od graffiti Niewiele trzeba by zakochani w Szczecinie 'odjechali' od glownego tematu Wiesz, zawsze mozemy sobie zalozyc watek 'szczecinski'. Ciekawe co Hasz bedzie nam wtedy wklejal tete Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: dzieki ! 02.04.11, 14:53 Do rozbiórki! A swoja drogą ciekaw jestem co wybuduje się w pobliży Pl. Kościuszki Z obserwacji budowy budynku, który powstaje na miejscu Lucynki i Paulinki wynika, że nikt nie ma zamiaru nawiązywać do istniejącej architektury. Wątek o Szczecinie? - Nie chcę Hasza prowokować Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o slynnym murze gr 29.03.11, 12:28 matelot napisał: > A o czym tu gadać? Prawdziwe graffiti ina dobrym poziomie można zobaczyć jedyni > e w Szczecinie. Problem z graffiti nie polega na jego jakości artystycznej. Na oficjalne wystawy trafia często gorsze badziewie. Autor graffiti uprawia działalność w swoim założeniu terrorystyczną. Protestuje przeciw rzeczywistości, wciskając mi w oczy swój kit. *) Wybiera formę artystyczną, która obraża moją zacofaną estetykę i miejsce, które narusza moje poczucie porządku. Robi to najchetniej tam, gdzie mi - filistrowi - sprawia to przykrość, na świeżo pomalowanych murach domów, na ławkach w parku, na czystych szybach nowopostawionych przystankow. Graffiti powstaje na cudzym, najczęściej tam, gdzie właściciel sobie tego nie życzy, czyli graficiarz narusza prawo własności. Graficiarz - w durnocie swojej - uważa to za działania postępowe i rewolucyjne. W istocie przemienia w śmietnik wszystko, czego się dotknie. *) Oczywiście, bywają gorsze formy protestu. Odpowiedz Link Zgłoś
matelot Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o slynnym murze gr 29.03.11, 14:47 Nie wykluczam, że masz rację z tym protestem. Z pewnością tak było na początku*). Teraz jest nieco inaczej. Miejsca pokazane w zalinkowanym materiale były WYZNACZONE przez władze miasta, ba, nawet artyści dostali spraye a tematyka obrazka była uzgodniona z kim trzeba. Z treści malunków nie wynika żaden protest, przynajmniej mi się nie udało go dojrzeć. Miejsca, które wybrano były wcześniej pokrywane prawdziwym graffiti, często obscenicznymi malunkami i z wulgarnym słowem. Wybrani do malowania grafficiarze poświęcili na wykonanie tych dzieł sztuki ulicznej po kilka dni. Coś co się robi nocą z doskoku może być mała formą a nie tak monumentalnymi obrazami, obfitującymi w liczne szczegóły. Teraz żaden goowniarz ze sprayem nie odważy się "poprawić" tych malunków i to jest istotna korzyść. Z tym "rewolucyjnym działaniem" nieco przesadzasz. Wielu z nich, podejrzewam, słyszało to słowo w podstawówce i już dawno zapomnieli jakie ma znaczenie. Za to z pewnością jakoś te działania nazywają w swoim młodzieżowym czy środowiskowym slangu. Mnie z rewolucją bardziej kojarzą się masówki pod pomnikiem Poniatowskiego na Krakowskim Przedmieściu, na przykład. I raz jeszcze o tych malunkach z linku... ponieważ nie spełniają, twoim zdaniem, kryteriów graffiti to czym to jest, bo każdy kogo zapytasz co widzi odpowie, że graffiti. Tak czy owak jest to nieco albo i bardzo kiczowate, niemniej, lepsze od zwykłych bohomazów robionych nocą. *) - czyli kiedy "ruch" graficiarski dotarł do naszego kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o slynnym murze gr 29.03.11, 17:50 matelot napisał: > Z tym "rewolucyjnym działaniem" nieco przesadzasz. Wielu z nich, podejrzewam, s > łyszało to słowo w podstawówce i już dawno zapomnieli jakie ma znaczenie. Niewątpliwie masz rację. Pisząc swój post czułem, że ich zbytnio dowartościowuję. Nie trzeba być świadomym rewolucjonistą, by wszystkim gardzić, wszystkiego nienawidzieć i lubić życie na śmietniku, bez reguł i odpowiedzialności,. Dopiero uświadomienie sobie tej słabości i nastepująca w jego wyniku racjonalizacja własnego postępowania, czyni z gnojka rewolucjonistę. > Mnie z rewolucją bardziej kojarzą się masówki pod pomnikiem Poniatowskiego na K > rakowskim Przedmieściu, na przykład. Przynajmniej oni są rewolucjonistami juz świadomymi > > I raz jeszcze o tych malunkach z linku... ponieważ nie spełniają, twoim zdaniem > , kryteriów graffiti to czym to jest, bo każdy kogo zapytasz co widzi odpowie, > że graffiti. A ja coś takiego napisałem ? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu My sie po prostu nie znamy na street arcie! 29.03.11, 14:56 A swiadczy o tym twoj krytykancki tekst, gdzie dajesz wyraz swojemu zaskorupialemu konserwatyzmowi estetycznemu, Borsuku! Street worker wraz z ulicznica takze ci sie pewnie nie podobaja! Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: My sie po prostu nie znamy na street arcie! 29.03.11, 17:42 marouder.eu napisał: > A swiadczy o tym twoj krytykancki tekst, gdzie dajesz wyraz swojemu zaskorupial > emu konserwatyzmowi estetycznemu, Borsuku! Dziękuję za dobre słowo. > Street worker wraz z ulicznica takze ci sie pewnie nie podobaja! Tego nie powiedziałem, ale czy myślisz, że zamiatacza ulic stać na porządna ulicznicę? Najwyżej na braminkę. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Dlaczego my nie rozmawiamy o slynnym murze gr 29.03.11, 17:50 dachs napisał: > Robi to najchetniej tam, gdzie mi - filistrowi - sprawia to przykrość, na śwież > o pomalowanych murach domów, na ławkach w parku, na czystych szybach nowopostaw > ionych przystankow. > Graffiti powstaje na cudzym, najczęściej tam, gdzie właściciel sobie tego nie ż > yczy, czyli graficiarz narusza prawo własności. > Graficiarz - w durnocie swojej - uważa to za działania postępowe i rewolucyjne. > W istocie przemienia w śmietnik wszystko, czego się dotknie. Świetnie to ująłeś. Zgadzam się w 100% . Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 artyzm Vlada Tepesza 29.03.11, 18:09 dachs napisał: > Autor graffiti uprawia działalność w swoim założeniu terrorystyczną. Artystyczna dusze maja rozni ludzie i maja rozne srodki wyrazu. Przykladowo Neron artystycznie spalil Rzym, na dodatek ze wzgledu na zajmowane stanowisko zrobil to propanstwowo, sanitarnie. Artyzm swej duszy wyrazal markiz de Sade w swych praktykach. Robia to takze jego nastepcy. Wyjatkowym artysta byl siedmiogrodzki ksiaze Wladyslaw Palownik propanstwowiec. Niosl swe artystyczne przeslanie w lud nabijajac na pal dziesiatki tysiecy swych krnabrnych aartystycznych poddanych. Pisalem juz o artyzmie Torquemady i jego uczniow cenionych przez wieki przez najwyzsze autorytety i mecenasow. Na tym tle graficiarze podobni sa tworcom kreujacym wnetrza latryn. Ich dziela uzupelniaja na powierzchniach plaskich poziomych watahy psow "wielkomiejskich". Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Mur wzięty! 30.03.11, 22:38 Płot zniknął! Adidas pokajał się! Na murze nieśmiało zaczynają znowu pojawiać się dzieła Sztuki (hiphopiastej) przez duże Es: warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9350430,Odradza_sie_mur_na_Sluzewcu__nowe__buntownicze_wrzuty,,ga.html Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Mur wzięty! 30.03.11, 22:44 jaceq napisał: > Płot zniknął! > Adidas pokajał się! > Na murze nieśmiało zaczynają znowu pojawiać się dzieła Sztuki (hiphopiastej) pr > zez duże Es: Podkradają się cichutko w adidasach i... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Mur wzięty! 30.03.11, 23:36 Ta "tfurczość graficiarska kojarzy mi się z "tfurczością" reklamową rodzimego tak zwanego małego biznesu: Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 31.03.11, 16:17 No nie, tego nie da się porównać. Mnie graffiti na murze wyścigów się podobały, natomiast przez takie reklamy przydrożne czuję się atakowany. Do tego są one ohydne, nieestetyczne, brzydkie. Skapuje z nich żądza zysku. A graffiti jest bezinteresowne. Najczęściej. S. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Mur wzięty! 31.03.11, 19:40 snajper55 napisał: > Do tego są one ohydne, nieestetyczne, brzydkie. Skapuje z nich żądza zysku. A graffiti jest > bezinteresowne. Najczęściej. No proszę, proszę. Snajper wygania kupców ze światyni estetyki. Syf bezinteresowny i bez uzasadnienia jest dla Snajpera lepszy, niż syf mający jednak jakieś uzasadnienie. Chyba jednak wolę kupca, który psuje otoczenie dla chęci zysku, niż graficiarza, który psuje otoczenie dla chęci psucia otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 31.03.11, 19:57 dachs napisał: > No proszę, proszę. Snajper wygania kupców ze światyni estetyki. > Syf bezinteresowny i bez uzasadnienia jest dla Snajpera lepszy, niż syf mający > jednak jakieś uzasadnienie. > Chyba jednak wolę kupca, który psuje otoczenie dla chęci zysku, niż graficiarza > , który psuje otoczenie dla chęci psucia otoczenia. Malowanie po murach wyścigów nie jest dla mnie ani psuciem otoczenia, ani syfem. Jest dla mnie, duże słowo, ale niech tam, ekspresją twórczą. Może się ona podobać, może się nie podobać, ale nie da się tego porównywać z topornymi, niechlujnymi reklamami(?) przydrożnymi. S. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Mur wzięty! 31.03.11, 20:09 snajper55 napisał: > Malowanie po murach wyścigów nie jest dla mnie ani psuciem otoczenia, ani syfem A dla mnie jest. > Jest dla mnie, duże słowo, ale niech tam, ekspresją twórczą. Syf, jako wyraz ekspresji twórczej jest absolutnie wyobrażalny. > Może się ona podobać, może się nie podobać, ale nie da się tego porównywać z topornymi, > niechlujnymi reklamami(?) przydrożnymi. Nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Mnie się te reklamy tez nie podobają. Też uważam je za syf. Ale twórcy reklamowego syfu nie tworzą go wyłącznie po to, by syfem zasyfić nielubiany świat. To jest bardzo zasadnicza różnica, drogi Snajperze. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 31.03.11, 21:13 dachs napisał: > Nie zrozumiałeś o co mi chodzi. Mnie się te reklamy tez nie podobają. Też uważa > m je za syf. Ale twórcy reklamowego syfu nie tworzą go wyłącznie po to, > by syfem zasyfić nielubiany świat. > To jest bardzo zasadnicza różnica, drogi Snajperze. Różnica jest taka, że Ty uważasz graffiti za syf, a mnie się graffiti często podoba. Choćby takie: To jest sztuka (tak!) ulicy, tworzona w specyficznych warunkach i w krótkim czasie. Zresztą coraz częściej graffiti są używane jako reklama czy przyozdobienie i są wykonywane na zamówienie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Mur wzięty! 31.03.11, 21:16 snajper55 napisał: >mnie się graffiti często podoba. Często? Naprawdę, znajdujesz takie CZĘSTO? Odpowiedz Link Zgłoś
t_ete znajduje 31.03.11, 21:37 nie potrafie powiedziec ze 'czesto' bo nie latam po miescie w poszukiwaniu ale bywa ze zaskakuje mnie milo ; madeinpain.wordpress.com/2009/06/30/dlaczego-zjedliscie-moich-rodzicow/ Czy to nie lepsze niz szary beton ? 4.bp.blogspot.com/_-G7wyzZVVU4/TMEa4K_Y1DI/AAAAAAAABL8/ubY_jNqOgwY/s1600/szczecin-graffiti-trasa-zamkowa2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 31.03.11, 21:44 Mnie chodziło raczej o użyte przez Snajpera "często". Pytanie "dlaczego zjedliście moich rodziców?" ma - jak się domyślam - pobudzać do jakiejś refleksji. Nie pobudza, ponieważ odpowiedź jest trywialna: "bo byli smaczni". Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: znajduje 31.03.11, 21:50 jaceq napisał: > Mnie chodziło raczej o użyte przez Snajpera "często". > > Pytanie "dlaczego zjedliście moich rodziców?" ma - jak się domyślam - pobudzać > do jakiejś refleksji. Nie pobudza, ponieważ odpowiedź jest trywialna: "bo byli > smaczni". Odpowiedź jest pozornie trywialna. Ludzka wątróbka też jest, prawdopodobnie, smaczna. Szczególnie młoda. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 31.03.11, 21:59 > Ludzka wątróbka też jest, prawdopodobnie, > smaczna. Szczególnie młoda. Z czego wysnuwasz swoje przypuszczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: znajduje 01.04.11, 20:54 jaceq napisał: > > Ludzka wątróbka też jest, prawdopodobnie, > > smaczna. Szczególnie młoda. > > Z czego wysnuwasz swoje przypuszczenie? Z tego że wątróbka smakuje podobnie niezależnie od tego, czy pochodzi od świnki, krówki czy kurki. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 19:05 snajper55 napisał: > wątróbka smakuje podobnie niezależnie od tego, czy pochodzi od świnki > , krówki czy kurki. I tu się mylisz, ponieważ od tak podobnych (w sensie ewolucyjnym) bydląt, jak kura i gęś wątróbka smakuje zupełnie inaczej. Podobnie świńska wątróbka jest dużo smaczniejsza, niż ta z dzika. Dlaczego nie jada się wątróbki z zająca, tylko do pasztetu z zająca dodaje się wieprzową (albo dziczą) wątróbkę? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: znajduje 02.04.11, 19:34 jaceq napisał: > I tu się mylisz Wlasnie odbylem sesje doksztaltu internetowego o tranie. To olej z watroby dorszowatych. Watrobki uwielbiam. Po co mnie katowali tranem? Swoja droga dieta Eskimosow to cud. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 19:53 rycho7 napisał: > Watrobki uwielbiam. Ja też uwielbiam. Rybne też; z suma, z dorsza, z miętusa. Ze sterleta (taki jesiotrowaty) to rarytas. Po co mnie katowali tranem? Ja tranem sam się katowałem. Uwielbiałem świeży chleb (ówczesny) umoczony w tranie aż kapało i lekko posolony, codziennie tak kończyłem kolację. Szpinak też uwielbiałem i uwielbiam, oczywiście dobrze przyrządzony a nie ten knajpiany. Dziwny ze mnie dzieciak, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: znajduje 02.04.11, 21:06 jaceq napisał: > Ja tranem sam się katowałem. Uwielbiałem świeży chleb (ówczesny) umoczony w tra > Szpinak też uwielbiałem i uwielbiam Szpinak dla mnie jest absolutna tajemnica. Uwielbiam z pelnych lisci z czosnkiem. Papke przezuta przez bezzebne babcie zaliczam do piw z IXI. > Uwielbiałem świeży chleb (ówczesny) To zawsze mi sie kojarzy z "a w Goldapi chleb po 8". Cheb byl chyba 5-kilowy. Dzieciaki na koloniach zarly do rozpuku. Tak byl smaczny i zdrowy. Rzadko w zyciu mialem okazje. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 21:15 Zgadzam się, liści szpinaku nie należy chlastać. Chleb kupuję w jednym miejscu na bazarze, kosztuje wielki bochen 19 zł, po południu już go nie ma (w soboty nawet wcześniej). Po tej cenie haszu uznałby, że taki chleb to żydowski spisek. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 19:57 rycho7 napisał: > Wlasnie odbylem sesje doksztaltu internetowego o tranie. Kiedyś w aptece kupowało się półlitrową butlę. Teraz w aptece masz tranowe kapsułki, którymi można pograć w pchełki. Mnie tran przywozi taki jeden gościu z Rosji, wraz z kawiorem, pasztetem z "bieljaka", gruzińskim "koniakiem" i moskiewską smirnówką, czystą nr 38 i cytrynówką. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: znajduje 02.04.11, 20:54 jaceq napisał: > I tu się mylisz, ponieważ od tak podobnych (w sensie ewolucyjnym) bydląt, jak k > ura i gęś wątróbka smakuje zupełnie inaczej. Podobnie świńska wątróbka jest duż > o smaczniejsza, niż ta z dzika. Dlaczego nie jada się wątróbki z zająca, tylko > do pasztetu z zająca dodaje się wieprzową (albo dziczą) wątróbkę? Wszystkie wątróbki, które jadłem, miały smak jednak podobny mimo, iż różnice międzygatunkowe były wyczuwalne. Fakt, nie jadłem wątróbki z dziczyzny, ale dziczyzna generalnie jest zdecydowanie inna w smaku. Stres życia na swobodzie, duża większa ilość ruchu, dobór naturalny a nie sztuczny - to wszystko musi wpływać na smak. Gęsią jadałem jedynie w postaci foise gras a zajęcza jest, przypuszczam, zbyt chuda jako składnik pasztetu. Nie znam dwóch wątróbek o zdecydowanie różnym smaku ani takiej, która by mi nie smakowała. Stąd mój wniosek. Ale może mam zbyt ubogie doświadczenie kulinarne i na przykład wątróbka pingwina byłaby dla mnie odrażająca w smaku. Ciekawe, czy człowiek to zwierzyna hodowlana, czy raczej dziczyzna? S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 21:12 > Stres życia na swobodzie No właśnie, dlatego podejrzewam, że ludzka jest niesmaczna. > wątróbka pingwina Podejrzewam, że do dostania w niektórych restauracjach w Szanghaju. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 ze stale pijanych sloni 02.04.11, 21:16 jaceq napisał: > No właśnie, dlatego podejrzewam, że ludzka jest niesmaczna. Mieso z byczkow pojonychy piwem jest rarytasem. Z braku konkurencyjnych produktow? Dla mnie szokiem byl dobor smakow dzika z grila na zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: znajduje 02.04.11, 22:30 jaceq napisał: > > wątróbka pingwina > > Podejrzewam, że do dostania w niektórych restauracjach w Szanghaju. Podobno pingwinom strasznie jedzie z dziobów. Być może to od watroby. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: znajduje 02.04.11, 22:34 > Podobno pingwinom strasznie jedzie z dziobów. Być może to od watroby. Podobno strasznie piją. I częstują. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 piwko z rana jak smietana 02.04.11, 22:39 jaceq napisał: > Podobno strasznie piją. I częstują. Na sniadanko rybka haddock to rewelacja. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: znajduje 02.04.11, 22:22 snajper55 napisał: > Z tego że wątróbka smakuje podobnie niezależnie od tego, czy pochodzi od świnki > , krówki czy kurki. > S. O przepraszam, na ten przykład wątroba z dorosłej krowy jest do dupy (twarda i niesmaczna) a cielęca odwrotnie, smaczna i delikatna. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 life is brutal 02.04.11, 15:57 jaceq napisał: > odpowiedź jest trywialna: "bo byli smaczni". Prawidlowa odpowiedz, bo bylem glodny. Co prawie sprowadza sie do tego samego. Glod bardzo poprawia smak. Osobiscie nigdy nie mialem watpliwosci, ze na szalupie po wyczerpaniu zapasow bal bym sie zasnac. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: life is brutal 02.04.11, 18:55 rycho7 napisał: > jaceq napisał: > > odpowiedź jest trywialna: "bo byli smaczni". > > Prawidlowa odpowiedz, bo bylem glodny. Jak człek jest głodny, to wszystko inaczej smakuje, azaliż? Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 31.03.11, 21:48 jaceq napisał: > snajper55 napisał: > > >mnie się graffiti często podoba. > > Często? > Naprawdę, znajdujesz takie CZĘSTO? To zależy co rozumiemy jako graffiti. Bazgrołów na murach tak nie nazywam. Powiem tak - często widzę bazgroły, rzadko spotykam graffiti. Akurat na murze wyścigów w większości były to graffiti. A także w Szczecinie na filarach mostu. Byłem, widziałem. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Mur wzięty! 31.03.11, 21:58 No to ja widuję tylko bazgroły. Te na Służewcu nazywam bazgrołami, z wyjątkiem może 2, 3. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 01.04.11, 20:56 jaceq napisał: > No to ja widuję tylko bazgroły. Te na Służewcu nazywam bazgrołami, z wyjątkiem > może 2, 3. Na Służewcu widzę całkiem odwrotne proporcje. Poza Służewcem znam kilka sklepów tak przyozdobionych i wyglądają całkiem ładnie. To znaczy - mnie się podobają. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Mur wzięty! 02.04.11, 19:01 snajper55 napisał: > Na Służewcu widzę całkiem odwrotne proporcje. No, powiedzmy, że na zakończenie sezonu widziałem służewiecki mur ostatnio. Wtedy to były bohomaz przy bohomazie. Jakieś "Kosowa" właśnie, jakieś "wolne Plasteliny" i inne "Czeczenie". Te 2-3 to przyjąłem w ciemno dla założenia, że coś się poprawiło. Mam nadzieję, że nie bierzesz za jakość "dzieła" stopnia pokrycia powierzchni farbą. Wg mnie to było coś ciut lepiej, niż wagony średnicówki, zanim koleje jakoś poradziły sobie z problemem "artystów". A wagony średnicówki to było coś, co pukało w dno od spodu, bez żadnych wyjątków, w 100%. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: Mur wzięty! 02.04.11, 20:59 jaceq napisał: > snajper55 napisał: > > > Na Służewcu widzę całkiem odwrotne proporcje. > > No, powiedzmy, że na zakończenie sezonu widziałem służewiecki mur ostatnio. Wte > dy to były bohomaz przy bohomazie. Jakieś "Kosowa" właśnie, jakieś "wolne Plast > eliny" i inne "Czeczenie". Te 2-3 to przyjąłem w ciemno dla założenia, że coś s > ię poprawiło. Mam nadzieję, że nie bierzesz za jakość "dzieła" stopnia pokrycia > powierzchni farbą. > Wg mnie to było coś ciut lepiej, niż wagony średnicówki, zanim koleje jakoś por > adziły sobie z problemem "artystów". A wagony średnicówki to było coś, co pukał > o w dno od spodu, bez żadnych wyjątków, w 100%. Pełna zgoda co do wagonówek, to był koszmar. Ale to były nieodróżnialne bohomazy, a graffiti służewieckie, czy ogólnie legale, mają swoją indywidualność. No OK, teraz zauważyłem, że pisząc o graffiti miałem na myśli legale. S. Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Mur wzięty! 31.03.11, 20:21 snajper55 napisał: > No nie, tego nie da się porównać. Mnie graffiti na murze wyścigów się podobały, > natomiast przez takie reklamy przydrożne czuję się atakowany. Mnie to się zlewa w jeden bełkot: graffiti i reklamy. Jedno i drugie jest ohydne, nieestetyczne i brzydkie. Z jednej strony - reklama, i ta "dzika", tych, pożal się Boże "byznesmenów" i ta "uregulowana", naprzeciwko de Gaulle'a Empik poowijany w szmaty, bank poowijany w brudne szmaty, a na środku na placyku ronda - pomnik szczotki do mycia kibli udający palmę. Do tego dochodzą dające po oczach reklamy LEDowe; apteka, jakaś solna grota, jakiś notariusz, agencja towarzyska, jakiś nauczyciel jazdy, wszystko jedno. Z drugiej strony: graffiti, którego centralnym punktem jest jakiś napis - manifest "artysty; "ChWDP" (przepraszam, w ogromnej większości jest to "HWDP"), "Żydzi (/Cyganie / cykliści) do gazu", "јеbać ... (wstawić cokolwiek)"... u tych bardziej wyrobionych kaligraficznie napis musi być w jakimś dziwnym alfabecie, nieczytelnym dla profana i (zapewne) w obcym języku, przypuszczalnie jest to język pokemoniasty. Artyści nie posiadający umiejętności pisania posługują się pismem obrazkowym, przy czym symbolem dominującym jest szubienica. Wisi na niej najczęściej Gwiazda Dawida (w okolicach stadionów ŁKS i Widzewa), w okolicach Arki Gdynia może wisieć szkielet śledzia. Jakieś L w kółeczku, jakieś rączki z mieczykami, w Pyrlandii jakieś kuchenki... GW uwielbia wizualizacje tego, co obiecał postawić Bufet w Warszawie. Dla mnie to jest czyste sci-fi, ponieważ żadne wizualizacje nie uwzględniają ani tych tzw. reklam, ani tego tzw. graffiti. Świat jest piękny wyłącznie na wizualizacjach, w rzeczywistości jest zareklamiony, zagraficony, brudny, pełen fruwających śmieci, obesrany przez kundle, albo oznakowany krzyżem i zniczami, że w tym miejscu jakiś motocyklista poszedł w warzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
melord maruder spoko...mur "odmalowali" 31.03.11, 02:29 bedziesz mogl znow przeprowadzic wnikliwa analize sztuki wspolczesnej! wraz z jej glebia..... Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Ja chcialem zauwazyc, Bambuko, ze.. 31.03.11, 15:46 ..watek byl pomyslany jako letko przesmiewczy w odniesieniu do tzw. street artu oraz tego, co ukazuje sie wysoko, na jedynce Gazety i tylko ty jak sie wydaje "aluzju nie ponial" Odpowiedz Link Zgłoś