copy-leftist
01.05.11, 21:33
Trafił do mnie dziś materiał, z którego wynika, że wszystkie dotychczasowe teorie (tzn. teoryjki) na temat tego, co wydarzyło się 10.IV.2010, należy między bajki włożyć. Te wszystkie bomby astro-weluryczne, magnesy, mgły helowe, salmiaki - to wszystko bzdety. Podobnie jak gadki o nieprzygotowaniu i błędach bilotów.
Katastrofy na lotnisku Siewiernyj nie było, bo wcale tam samolot z Polski nie przyleciał. I nikt też nie widział odlotu tego niby-samolotu, nie ma świadków wprowadzania pasażerów na jego pokład, nikt nie widział listy pasażerów.
Katastrofy nie było, był natomiast wielopiętrowy spisek przeciwko Państwu Polskiemu. Pasażerów zamordowano jeszcze w Polsce. Na polanę w Smoleńsku zwieziono szczątki jakiegoś innego Tupolewa i odpowiednio, choć nie bez popełnienia kardynalnych błędów, rozrzucono.
Nici spisku wiodą do Polski i Rosji, ale ośrodek nakazowy na zachód od PL.
Nad zakryciem rzeczywistej struktury, zasięgu i celów spisku pracuje wiele organizacji osób, między innymi niejaki Antoni M.
I to jest istotne novum. W sensie to z Antonim M.
Tu: