Łódź/ Happening przeciwko przemocy wobec kobiet

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 16:08
"Akcja jest częścią światowej kampanii "Stop przemocy wobec kobiet" [...]"

A jak to się ma do zasady niedyskryminowania nikogo ze względu na płeć,
wyznanie itd.? Czy to znaczy, że wobec mężczyzn czy dzieci można stosować
przemoc?
Wczoraj pani Jaruga walczyła o prawa pedałów, to może dzisiaj wstawiłaby się
za mężczyznami, dyskryminowanymi przez takie akcje jak powyższa?
    • Gość: Janek Zaczyna sie odwracanie uwagi od istotnych problemo IP: *.qc.sympatico.ca 08.05.04, 16:13
      • Gość: Tomek tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 16:38
        jezeli uwazasz, ze jest to problem "nieistotny", to stanow sie nad soba, moze
        przeslanie takiego marszu jest kierowane wlasnie do ciebie
        • Gość: Janek Winni sa faceci z: SLD, SdPl, UP, UW pozamykac ! IP: *.qc.sympatico.ca 08.05.04, 16:57
        • Gość: Świstak Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:23
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > jezeli uwazasz, ze jest to problem "nieistotny", to stanow sie nad soba, moze
          > przeslanie takiego marszu jest kierowane wlasnie do ciebie

          No właśnie.
          Czy nigdy nie słyszałeś o przemocy w rodzinie, gdy znęcającymi się są właśnie
          kobiety? Czy nigdy nie słyszałeś o bandach dziewczyn, napadających na
          starszych: nie tylko kobiety, ale i mężczyzn? Czy nigdy nie słyszałeś o
          morderstwach dokonanych przez dzieci, morderstwach dokonanych przez 12-14
          latków?
          Jeżeli nie, to zainteresuj się tym.
          A jeśli uważasz, że to problem "nieistotny", bo jednostkowy, to bądź tak łaskaw
          powiedzieć to prosto w oczy ofiarom tych przestępstw: trudno, musicie cierpieć,
          musieliście ponieść śmierć, bo my w tej chwili mamy inne priorytety,
          bardziej "trendy"...
          • Gość: Tomek Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:26
            ta odezwa, to do mnie czy do Janka?
            • Gość: Świstak Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:56
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > ta odezwa, to do mnie czy do Janka?

              To chyba retoryczne pytanie, bo odpowiedź jest jak najzupełniej jasna: gdyby
              była do Janka, to po pierwsze temat postu byłby inny, a po drugie to jego
              ewentualnie bym zacytował. Nie rozumiem więc tego zbędnego ruchu w necie.
              • Gość: Tomek Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 17:58
                to troche pomysl, bo jak to do mnie, to masz nierowno pod sufitem
          • Gość: Tomek Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:06
            Kazdy moze sobie protestowac w jakim temacie chce, to ze baby bija chlopow, nie
            oznacza, ze bite kobiety nie maja juz prawa protestowac i marszy urzadzac
            jedno nie zaprzecza drugiemu
            nie da sie protestowac jednoczesnie w kazdym temacie i w imieniu wszystkich
            naraz
            niech kazdy sobie protestuje przeciwko temu co mu najbardziej lezy na watrobie
            smiesza mnie te wszystkie reakcje kiedy np ktos dokarmia psy, to sie po nim
            jezdzi, ze "tyle jest glodnych dzieci" jakas logika z kosmosu, zal ci dzieci,
            sam je nakarm, jest tyle luda na swiecie, ze kazdy moze protestowac przeciw
            czemu tylko ma ochote, pomagac komu chce i nie ogladac sie na czyjes pozwolenia
            • Gość: Świstak Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 18:49
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Kazdy moze sobie protestowac w jakim temacie chce [...]

              Owszem: pedały promują swój styl życia, feministki swój, a miłośnicy UFO - swój.
              A na drodze ich marszu lezą psie gówna, bo miłośnikowi piesków nie chciało się
              sprzątnąć po swoim pupilku, leżą śmieci, bo miłośnikowi wolności nie chciało
              się wrzucić ich do kosza, na murach bazgroły, bo ktoś w ten sposób protestował
              przeciwko czemukolwiek, a w autobusie brudne siedzenia, bo ten kto miał je umyć
              właśnie protestuje przeciwko niskim płacom.

              A może, zamiast protestować każdy przeciwko każdemu i czemukolwiek, ci
              wszyscy "protestanci" zrobiliby cośkolwiek pozytywnego: pozbierali śmieci w
              lesie, usunęli obraźliwe (i nie tylko takie) napisy na murach, rzetelnie
              wykonywali swoją pracę? Z tego byłby przynajmniej jakiś pożytek.

              Tyle że to takie mało efektowne. No i z tego nie da zrobić się porządnej
              reklamy przed najbliższymi wyborami. A wymagania finansowe rosną w miarę
              jedzenia, co szczególnie można zauważyć po lewej stronie, bardzo lubiącej
              wszelkie "protestacyje", bo one dają wymierny, finansowy wynik.

              I to właśnie stąd wzięły się moje krytyczne uwagi w stosunku do tego protestu.
              Chociaż uwagi o rozszerzaniu się dyskryminacji nadal podtrzymuję.
              • Gość: hans Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.pai.net.pl 09.05.04, 00:24
                a niby to komu Amnesty robi reklame przed wyborami, he?
                • Gość: Świstak Re: tluc slabszych? zero problemu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 01:10
                  Gość portalu: hans napisał(a):

                  > a niby to komu Amnesty robi reklame przed wyborami, he?

                  A widziałeś, kto się podczepił? Komuchy każdą okazję wykorzystają: czy to
                  podczepiając się pod pedałów, jak nowa wicepremier od niczego, czy to pod
                  protestujących robotników, jak odchudzający się poseł, czy też tak w tym
                  przypadku.
    • Gość: hans Re: Łódź/ Happening przeciwko przemocy wobec kobi IP: *.pai.net.pl 09.05.04, 00:21
      nie da się jednak ukryć, że to kobiety, anie mężczyźni są gwałcone podczas
      rozlicznych wojen, że kobiety stanowią 85% ofiar przemoy domowej i zdecydowaną
      większośc uchodźców.
      nie chcesz zrozumieć, o co chodzi, świstak
      • Gość: wikul Krzywda męska IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.05.04, 00:40
        We współczesnej kulturze kwitnie mizoandria, czyli pogarda dla mężczyzn! Żyje
        się im ciężej, choć wolno im się skarżyć, jak to czynią kobiety.

        Czym bowiem jest feminizm, jak nie jednym wielkim lamentem nad rzekomo
        strasznym losem kobiet? - pyta Martin van Creveld, izraelski historyk. Van
        Creveld opublikował niedawno książkę "Płeć uprzywilejowana", w której twierdzi,
        że również w poprzednich stuleciach kobietom żyło się łatwiej niż mężczyznom
        Cieszyły się względnym bezpieczeństwem w czasach, gdy było ono deficytowe, nie
        ryzykowały życia na wojnach i rzadziej głodowały. "W dawnych czasach same
        kobiety nie chciały równouprawnienia w pracy, bo zarobkowanie nie było uważane
        za żaden przywilej - stwierdził van Creveld w wywiadzie dla niemieckiego
        tygodnika "Focus".
        Paradoksalnie, dyskryminacja mężczyzn wychodzi na jaw, jeśli się wsłuchać w
        argumenty feministek. To, co przez wieki było uznawane za naturalny podział ról
        między kobietami i mężczyznami, feministki traktują jak przedmiot przetargu.
        Albo nie godzą się na wypełnianie tych obowiązków wcale, albo wykonują je w
        zamian za wymierne korzyści. De facto feministki kupczą więc kobiecością. Efekt
        jest taki, że mężczyźni, szczególnie młodzi, coraz częściej zastanawiają się,
        jaki sens ma zakładanie rodziny i ciężka praca pod dyktando żon i partnerek, a
        często na ich potrzeby. Arnold Toynbee, znany brytyjski historyk, już pod
        koniec lat 60. zauważył, że od czasów Heleny Trojańskiej kobiety tak potrafią
        manipulować mężczyznami, aby byli orężem w rozwiązywaniu ich własnych problemów
        i inicjowanych przez nie konfliktów. "To kobiety najbardziej korzystały z łupów
        wojennych zdobywanych przez mężczyzn, dlatego na rękę było im wysyłanie mężów,
        ojców i braci na wojny. Im więcej tych łupów zgromadziły, tym bardziej
        mężczyźni musieli ich potem bronić" - pisał Toynbee.
        Mężczyźni ciężej pracują i mają mniej czasu na dbanie o własne zdrowie (kobiety
        chodzą do lekarza dwa razy częściej niż mężczyźni), trzykrotnie częściej
        zapadają na choroby serca i układu krążenia, prawie dwukrotnie częściej padają
        ofiarami raka płuc. W krajach rozwiniętych panie żyją przeciętnie o 6-7 lat
        dłużej niż mężczyźni (w Polsce - o osiem lat dłużej). Jeszcze w 1920 r. ta
        różnica wynosiła rok na korzyść kobiet. - Już widzę krzyk, jaki by się
        podniósł, gdyby ktoś publicznie ogłosił dofinansowanie z publicznych pieniędzy
        programów przedłużenia życia mężczyzn do wieku osiąganego przez kobiety. A
        przecież bez żadnych protestów przechodzą programy terapii hormonalnej dla
        kobiet po menopauzie czy programy zwalczania raka piersi - mówi Warren Farrell.
        Dane amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia wskazują, że na typowo kobiece
        choroby przeznacza się średnio dwukrotnie więcej środków publicznych niż na
        zwalczanie schorzeń będących męską domeną. W USA sześciokrotnie więcej środków
        przeznacza się na walkę z rakiem piersi niż na zwalczanie raka prostaty.
        Mężczyźni umierają wcześniej niż kobiety, ale na emeryturę przechodzą pięć lat
        później niż one (w Europie jedynie w Niemczech przeforsowano zrównanie płci w
        tym względzie). Kobiety skarżą się, że są wynagradzane gorzej niż mężczyźni (w
        USA zarabiają o 24 proc. mniej, w Polsce - o ponad 30 proc.), jednak z danych
        Departamentu Pracy USA wynika, że powodem jest głównie to, iż mężczyźni pracują
        dłużej i ciężej. W USA mężczyźni spędzają w pracy przeciętnie 22 godziny
        miesięcznie więcej niż kobiety. To pracownicy płci męskiej w 90 proc. biorą
        nadgodziny. To mężczyźni wykonują 87 proc. prac w szkodliwych warunkach, to oni
        w 93 proc. padają ofiarami wypadków w pracy. Przepracowanym mężczyznom coraz
        trudniej też sprostać erotycznym pragnieniom kobiet, rozbudzonym przez kolorowe
        pisma. Na lęki na tle seksualnym cierpi 30 proc. Polaków (o jedną czwartą
        więcej niż Polek). - Nigdy wcześniej przez gabinety psychologów nie przewijało
        się tylu sfrustrowanych mężczyzn - twierdzi dr Zbigniew Izdebski, seksuolog.
        Feministki domagają się coraz większego udziału kobiet we władzy. W Niemczech
        nawet prawicowa CDU zdecydowała się na przyjęcie zasady, że połowa miejsc w
        parlamencie zdobytych przez tę partię powinna przypadać kobietom. Tymczasem
        panie stanowią jedną trzecią członków tego ugrupowania, więc 50 proc. miejsc w
        Bundestagu oznacza ich polityczną nadreprezentację. Podobnie od lat jest w
        Skandynawii. Wobec kobiet stosuje się system kwotowy przeniesiony ze Stanów
        Zjednoczonych. Tam jednak kwoty były pomysłem na przełamanie upośledzenia w
        życiu publicznym czarnych Amerykanów, których z powodów rasowych nie
        dopuszczano do wielu stanowisk. Mechaniczne przeniesienie systemu kwotowego do
        firm, uczelni czy parlamentów jest wyrazem tchórzostwa wobec krzykliwej
        feministycznej propagandy. - Kobiety są niedoreprezentowane także wśród
        kanalarzy, ale dziwnym trafem w tej profesji nikt się kwot nie domaga - kpi
        Arne Hoffmann.
        W sądach wszystkich cywilizowanych krajów kobiety są karane łagodniej niż
        mężczyźni popełniający te same przestępstwa. W Wielkiej Brytanii uniewinnionych
        zostało 23 proc. kobiet oskarżanych o zabójstwo, podczas gdy wśród mężczyzn ten
        odsetek nie przekroczył 4 proc. - Kobiety zawsze przedstawia się jako ofiary
        systemu represji zbudowanego przez mężczyzn - mówi Arne Hoffmann. Dzięki takim
        argumentom morderczynie, o których opowiada musical "Chicago", wyszły na
        wolność. Nie bez znaczenia jest także to, że w wielu krajach w sądach pracuje
        znacznie więcej kobiet niż mężczyzn.
        Badania dowodzą, że dzieci wychowane przez samotnych ojców lepiej sobie radzą w
        późniejszym życiu niż dzieci samotnych matek (w Polsce takie badania
        przeprowadziła prof. Maria Jarosz, socjolog z PAN). Jednak to właśnie matki są
        uważane za predestynowane do roli opiekuna potomstwa. W sprawach o przyznanie
        opieki nad dzieckiem po rozwodzie panowie przegrywają na całym świecie. W
        Wielkiej Brytanii w 91 proc. spraw dziecko zostaje przy matce, w Polsce ten
        odsetek wynosi 97 proc. - Nawet w policji, gdzie przecież dominują mężczyźni,
        pokutuje przekonanie, że wina zawsze leży po stronie mężczyzny - mówi Krzysztof
        Łapaj, przewodniczący Stowarzyszenia Obrony Praw Ojca. Gdy sąd przyznał opiekę
        nad dzieckiem Zbigniewowi Kękusiowi z Warszawy, jego była żona uprowadziła
        dziecko. Wezwani policjanci nie chcieli interweniować. Zareagowali dopiero
        wtedy, gdy Kękuś wykradł syna - trafił za to do aresztu.
        Sprawcy przemocy domowej również nie są wyłącznie płci męskiej: z badań
        Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że ofiarami
        przemocy ze strony partnerów pada 12 proc. kobiet, ale jednocześnie 9 proc.
        mężczyzn to ofiary przemocy ze strony pań. W Wielkiej Brytanii mężczyźni są o
        30 proc. częściej ofiarami domowej przemocy niż kobiety, zaś w Nowej Zelandii -
        o 50 proc. częściej. Prof. Murray A. Strauss, socjolog z uniwersytetu w New
        Hampshire, twierdzi, że mężczyźni, nie chcąc uchodzić za mięczaków, często nie
        przyznają się do tego, iż są ofiarami przemocy partnerek. - Billboardy z
        wizerunkiem kobiety z podbitym okiem i podpisem "...bo zupa była za słona" czy
        plakaty Centrum Praw Kobiet z mężczyzną za kratami i hasłem "Przemoc wobec
        kobiety jest przestępstwem" być może uczulają opinię publiczną na problem
        przemocy w rodzinie, ale jednocześnie zrównują pojęcia mężczyzna i przestępca,
        co jest oczywistym nadużyciem - twierdzi Robert Kucharski, jeden z twórców
        portalu W Stronę Ojca. Paul Nathanson i Katherine Young, amerykańscy
        socjologowie, w książce "Spreading Misandry: The Teaching of Contempt for Men
        in Popular Culture" ("Rozkwit mizoandrii: lekcja pogardy wobec mężczyzn w
        kulturze popularnej") wyliczają liczne antymęskie reklamy i filmy, w których
        mężczyzna jest gwałcicielem, patologicznym mordercą albo po prostu pożałowania
        godnym fajtłapą. Young i Nathanson twierdzą, że w popkulturze lat 90.
        kilkakrotnie wzrosła liczba antymęskich stere
    • Gość: Krzys52 Re: Łódź/ Happening przeciwko przemocy wobec kobi IP: *.proxy.aol.com 09.05.04, 00:36
      mam pytanie: czy zakonczyl sie juz ten wasz lodzki bieg sladami pana Jezusa?
      Jesli nie to moze sprobuj sie jeszcze zalapac.
      • sceptyk Skoro Pan tu juz sie kreci, Krzysztofie 09.05.04, 01:08
        to skorzystam z okazji i sie Pana zapytam.

        Czy to prawda, ze Pan pocalowal w dupe Misia? Czy tez raczej prawdziwsza jest
        wersja, ze to Mis kopnal Pana w te najbardziej u Pana wartosciowa czesc ciala.

        serdecznie pozdrawiam surprised))
Pełna wersja