Istnieje jakiś dobry powód, aby...

06.06.11, 11:37
...głosować na Peło? Jak na razie tow. Tusk kłamie (np. w sprawie podatków, emerytur i fotoradarów), nie umie powściągnąć wydatków, oszukuje i zaklina rzeczywistość (zabawna ustawa o pieczy zastępczej, puszczenie kantem pracowników domów dziecka), zamyka stadiony, toleruje wazeliniarstwo (nalot gestapo na jakiegoś studenta), daje plamę w sprawie wypadku lotniczego pod Smoleńskiem, szykuje się do ustępstw na rzecz pedalstwa, a jego podwładna, Bufetowa, okrada warszawian i podwarszawian. Peło nie rokuje więc najlepiej.
    • perla a jakże, powód jest wciąż ten sam 06.06.11, 11:57
      PO mimo, że w kwestiach obietnic wyborczych napluło swoim wyborcom w twarz, to ma na nich wciąż ten sam pejcz - przyjdzie zły Kaczor i wpędzi Polskę w mroki Średniowiecza a potem będzie faszyzm z na nowo uruchomionym KL Auszwic.
      Zdumiewające jest ilu na takie bzdety nadal nabiera się.
      Słowem, chłopcy pójdą karnie do urn i zagłosują na PO siusiając w nogawki ze strachu przed złym Kaczorem. A to, ze już następnego dnia dostaną po pysku to furda dla nich jest, bo za Kaczora by było gorzej. smile))
      Takie karły stworzeni przez propagandę wprost z KC właśnie.
      • piq logicznie rzecz biorąc to już nawet... 06.06.11, 12:18
        ...tego powodu nie ma, bo nawet gdyby pisiactwo wygrało wybory, to i tak nie stworzy rządu, bo nigdy nie będzie miało aż tyle głosów, a pajac prezes doprowadził do tego, że nikt w koalicję z tym czymś nie wejdzie; warunkiem zostanie koalicjantem jest składanie wieńców w jednym takim jakimś miejscu na chodniku na jednej takiej warszawskiej ulicy co miesiąc razem z pajacem i jego ochroniarzami. To jest właśnie pajacowanie. Jedynymi co by może i na to poszli za pieniądze są eurochłopi, ale i to jest mocno wątpliwe.

        Ja zagłosuję na nową prawicę i JKM, bo nie mam na kogo innego, a chętnie widziałbym rozbicie tego zamkniętego czteropartyjnego systemu jaki jest.
        • perla Re: logicznie rzecz biorąc to już nawet... 06.06.11, 13:29
          piq napisał:

          > Ja zagłosuję na nową prawicę i JKM, bo nie mam na kogo innego, a chętnie widzia
          > łbym rozbicie tego zamkniętego czteropartyjnego systemu jaki jest.

          niestety, pod względem praktycznym głosowanie na JKM niewiele się różni od nie pójścia na wybory.
          Prawie we wszystkich partiach można coś ciekawego znaleźć ale dalsza część programu nie do przyjęcia jest. Np. SLD najbardziej liberalna w kwestiach gospodarczych jest. Niestety, ich głównym celem społecznym to przywileje dla pederastów są. I tak w każdej partii jest. Ciekawa część programu, a reszta do szamba.
          W zasadzie nie mam na kogo zagłosować. Ale jeżeli pójdę to zagłosuję tak jak Ty właśnie.
      • dachs Re: a jakże, powód jest wciąż ten sam 06.06.11, 12:30
        perla napisał:

        > PO mimo, że w kwestiach obietnic wyborczych napluło swoim wyborcom w twarz,

        Nie wiedziałem, że Ty na PO głosowałeś.
        • perla Re: a jakże, powód jest wciąż ten sam 06.06.11, 13:32
          dachs napisał:

          > Nie wiedziałem, że Ty na PO głosowałeś.

          głosowałem. Wtedy gdy przegrali z Kaczorami.
          Na Kaczorów nie głosowałem nigdy.
          Natomiast opluci są wszyscy. Z tym, że tacy jak ja niewinnie właśnie.
    • cepekolodziej Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 12:41


      Mam kilka dobrych powodów.

      Ale najważniejszy jest taki, że Donald Tusk jest Kaszubem.
      • xiazeluka Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 12:53
        Mam kilka dobrych powodów

        Podaj tak ze trzy, proszę.
        • cepekolodziej Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 13:05

          Pytałeś pierwotnie o jakiś dobry powód. Słowo "jakiś" zostało użyte wyraźnie w liczbie pojedynczej.

          To jest singularis.
          • xiazeluka Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 13:16
            Nie mądrz się.
            Tym bardziej, że dajesz ciała - wyraźnie zaznaczyłem cytatem, do której Twojej wypowiedzi się odnoszę.
            • cepekolodziej Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 13:29

              Kolego, nie strofuj.

              Musiałbyś najpierw nieco podrosnąć.

              Ale - co tam. Zdradzę. Ciała daję jedynie kobitkom z Kaszub.
              • xiazeluka Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 13:41
                Naprawdę muszę podrosnąć, aby przestać widzieć Twoją skuchę?
                • cepekolodziej Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 13:47

                  O - skucha!

                  Ładne słowo. Już niemal zapomniane. Ostatni raz słyszałem/używałem - chyba? - kiedy grałem z chłopakami we wrocławskim Domu Dziecka w pikuty.

                  Ale - może to była klipa?
                  • cepekolodziej Już wiem, dlaczego nie na PO 06.06.11, 16:57

                    Na Tuska Tak, z wiadomych powodów, jest w końcu Kaszubem.

                    Ale na PO nie, a w życiu. Już mam dość tych zakupowych wariactw, tego koszmarnego rozpanoszenia się samochodowiczów, na moim warszawskim osiedlu już nie ma miejsc parkingowych. Wyglądam przez okno i widzę: samochód koło samochodu, jeszcze chwila, a nie będzie miejsca dla pieszych. Prawda, co drugi wehikuł to rzęch w średnim wieku, po widocznych przejściach, ale jeszcze niedawno rzęchy stanowiły tu 9/10 parkującej populacji.

                    I to jest jakiś koszmarny prognostyk.

                    Więc stwierdzam - dość!

                    Dalej już tak być nie może.

                    Chcę, żeby było być a nie mieć.

                    Z poważaniem,

                    C.
                    • oleg3 Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 11:06
                      Powód nie powala na kolana. Intelektualnie! Wybacza, ale to przejaw myślenia pozareflesyjnego.

                      Generalnie decyzja wyborcza ma dla mnie znaczenie drugorzędne. Istotne jest intelektualne ogarnięcie otaczającej nas rzeczywistości. Nie ukrywam, że od Ciebie oczekiwałem znacznie więcej.
                      • cepekolodziej Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 13:39
                        Kiedy ja lubię, wręcz uwielbiam stan pozarefleksyjności!

                        A najbardziej, kiedy mnie nachodzi bez-kosztowo, bez wydatków na C2H5OH z dodatkami.

                        A tak na serio:

                        nie chce mi się strzępić języka na - jak to ujmują Czesi - mlácení prázdné slámy

                        Założyciel wątku, sądząc po jego wpisie w jego własnym, nieco pretensjonalnie zatytułowanym blogu (Predator XL - ostateczny łowca komuchów, smile) traktuje rzeczywistość jak płaską kartkę, nie uwzględniając jej naturalnej wielowymiarowości.

                        Otóż tę wielowymiarowość oddaje prostacko, ale mimo to skutecznie, struktura księgi rachunkowej. Po jednej stronie pasywa, po drugiej aktywa. Stan rzeczywistości po zbilansowaniu obu stron: bilans na zero? pasywa nad aktywami (strata)? aktywa nad pasywami (zysk)?

                        Żeby móc wyrazić zdanie, chciałbym zobaczyć aktywa i pasywa. Relacja przedstawiająca jedynie pasywa nie daje mi możliwości oceny, określenia, gdzie są słabe punkty, nie pozwala na przewidzenie przyszłych trendów.

                        Jednym słowem -
                        • oleg3 Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 13:43
                          > Kiedy ja lubię, wręcz uwielbiam stan pozarefleksyjności!

                          OK
                        • xiazeluka Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 14:47
                          W innych czasach zasłużyłbyś na honor "utrwalacza prl". Stylistyka i maniera godna mównicy plenarnej Komitetu Centralnego: "Jedziecie do stolicy kraju kapitalistycznego. Który to kraj ma być może nawet tam i swoje...plusy. Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów". Po tym miłym wstępie pada upiorne "jednakże" i następuje zasadnicza część ekspoze: "człowiek o moralności alfonsa napisał reakcyjny paszkwil, ziejący sadystycznym jadem nienawiści do naszej partii".
                          • cepekolodziej Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 15:15

                            > W innych czasach zasłużyłbyś na honor "utrwalacza prl". Stylistyka i maniera go
                            > dna mównicy plenarnej Komitetu Centralnego


                            Awansowałem!

                            smile
                            • cepekolodziej Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 15:24

                              A -
                              • xiazeluka Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 15:33
                                Przepraszam.
                                Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie.
                        • wikul Re: Już wiem, dlaczego nie na PO 07.06.11, 19:46
                          cepekolodziej napisał:

                          Obok innych trafnych uwag i ten fragment:

                          "Od chwili, kiedy wydano jakieś pieniądze na boisko piłkarskie, dwa boiska do kosza i jedno do siatkówki, stada chłopaków nie mają czasu na półpiętra. W piłkę gra się niemal do północy, od marca do późnego listopada."

                          A to jest nic innego jak jeden z kluczowych projektów Tuska dotyczący Orlików, tak ośmieszanych i lekceważonych przez opozycję.
    • hymenos Nie istnieje. 06.06.11, 14:57
      Dobry nie istnieje, ale np słaby może już być. Np Brak alternatywy i w perspektywie władza dla komuchów lub chrześcijańskich zaprzańców z PiS. Dla mnie niewystarczający, ale dla innych może być atrakcyjny.
    • wikul Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 06.06.11, 22:27
      xiazeluka napisała:

      > ...głosować na Peło? Jak na razie tow. Tusk kłamie (np. w sprawie podatków, eme
      > rytur i fotoradarów), nie umie powściągnąć wydatków, oszukuje i zaklina rzeczyw
      > istość (zabawna ustawa o pieczy zastępczej, puszczenie kantem pracowników domów
      > dziecka), zamyka stadiony, toleruje wazeliniarstwo (nalot gestapo na jakiegoś
      > studenta), daje plamę w sprawie wypadku lotniczego pod Smoleńskiem, szykuje się
      > do ustępstw na rzecz pedalstwa, a jego podwładna, Bufetowa, okrada warszawian
      > i podwarszawian. Peło nie rokuje więc najlepiej.

      Nie chcę być posadzony o stronniczość więc odwołam się do przedstawiciela srodowiska dla ciebie bardziej wiarygodnego - p.Rafała M. Trzeciakowskiego. Materiał stary ale warto się z nim zapoznać. Mam nadzieję że masz dostep do tego artykułu, jeżeli nie, mogę wysłać lub wkleić tutaj.

      www.korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&id=3914

      A który to stadion zamknął Tusk i jaki mecz z tego powodu sie nie odbył, bo może mi coś umknęło.
      • xiazeluka Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 09:19
        Linkujesz do tekstu z 2007 roku, w dodatku ukrytego.

        Moje pretensje są jawne, a po czterech latach można pokusić się o recenzję uprzednich zapowiedzi.

        Nie przekonałeś Mła.
        • wikul Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 12:49
          xiazeluka napisała:

          > Linkujesz do tekstu z 2007 roku, w dodatku ukrytego.
          >
          > Moje pretensje są jawne, a po czterech latach można pokusić się o recenzję uprz
          > ednich zapowiedzi.
          >
          > Nie przekonałeś Mła.


          Nie liczyłem że cie przekonam, liczyłem że odniesiesz się do poglądów bliskiego Ci ideowo upeerowca. Na wszelki wypadek wklejam pierwszą część przywołanego tekstu. Jeżeli dalsza część cię nie interesuje, na tym zakończę.

          Dlaczego PO?
          Rafał M. Trzeciakowski
          W poprzednich wyborach głosowałem na Platformę Janusza Korwin-Mikkego. W tych zamierzam poprzeć Platformę Obywatelską. Celem poniższego artykułu jest wytłumaczenie genezy mojej decyzji i przekonanie niezdecydowanych do podjęcia podobnej, bowiem przez ostatnie dwa lata sytuacja w Rzeczypospolitej się zmieniła.
          Ten artykuł składa się z trzech części. Najpierw analizuję strategię polityczną PiS i PO od ostatnich wyborów. Wszyscy powinniśmy te rzeczy wiedzieć, ale dla porządku godzi się je na wstępie wymienić, odkłamać i być może kilka wniosków dodać. Następnie krótki bilans rządów PiS. Na końcu wyjaśniam dlaczego uważam, że liberałowie powinni oddać głos na Platformę.
          Skończmy dychotomię lewic!
          Przy poprzednich wyborach panowało przeświadczenie, że co by się nie stało to rządzić będzie koalicja PO-PiS. PO temperowało swój liberalizm pod koalicjanta, PiS eksponowało bardziej ugodowych działaczy. Zapowiadała się dosyć wykastrowana koalicja, ale zmierzająca powoli w stosunkowo konserwatywno-liberalnym kierunku. Byłem przeciwny takiej koalicji, bo wyglądało że PiS będzie skutecznie blokował co bardziej liberalne inicjatywy PO, tak jak to robił kiedyś AWS w stosunku do UW. Tak czy inaczej przyszłość nie wyglądała źle, pierwszy raz po dłuższym czasie pojawiła się szansa usunięcia lewicy postkomunistycznej w niebyt. Miały być zmiany Konstytucji na rzecz jednomandatowych okręgów wyborczych, miała być odnowa moralna i obniżka podatków.
          Stało się jednak coś niespodziewanego - PiS wygrał wybory parlamentarne. Rozpoczęły się - nie zawsze sprawiedliwe - ataki mediów na PiS. Ich niesłuszny charakter polegał na tym, że krytykowano partię Kaczyńskich używając najcięższych argumentów i porównań zanim zdążyła jeszcze ona cokolwiek złego zrobić. Wtedy tacy publicyści jak Rafał Ziemkiewicz zaczęli się stawiać w roli adwokatów diabła broniąc partii Kaczyńskich. Podgrzało to atmosferę pomiędzy PO i PiS, a w szczególności pomiędzy ich elektoratami.
          To wszystko miało miejsce w toku kampanii prezydenckiej, z której nagle wycofał się Włodzimierz Cimoszewicz. Po raz pierwszy od odzyskania niepodległości Polacy stanęli przed wyborem, w którym nie było postkomunisty. Zniknął naturalny przeciwnik PiSu. Po tym wydarzeniu nastąpiła zdecydowana zmiana w stosunku do rozgrywającej się wcześniej kampanii parlamentarnej. PO i PiS wydawały się wtedy stosunkowo podobne, więc do wygranej należało na nowo spolaryzować scenę polityczną. Jarosław Kaczyński, którego jako doskonałego stratega nazwałem tu nawet kiedyś polskim Bismarckiem, uczynił to mówiąc o Polsce solidarnej i liberalnej. Po tym jak w kampanii prezydenckiej polała się krew między PO i PiS zrozumiałym wydaje się późniejszy brak PO-PiSu.
          W tym miejscu chcę rozważyć ważne zagadnienie jakim jest redefinicja image-u Tuska dokonana przez ludzi Prawa i Sprawiedliwości. Otóż udało im się utożsamić Donalda Tuska i jego partię z establishmentem i tzw. salonem broniącym III RP. Tymczasem w latach 90-tych Donald Tusk był co najmniej takim samym outsiderem w wielkiej polityce co Kaczyńscy. Lech Kaczyński był obecny w legendarnej dla fanów wszelkich teorii spiskowych Magdalence, Donald Tusk nie był. Obaj Kaczyńscy zajmowali wysokie stanowiska w Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy do czasu ich wyrzucenia w wyniku czego stali się krytykami III RP. Zarówno Tuska jak i Kaczyńskich zabrakło w Sejmie Kontraktowym. Mówi się, że KLD miało w nim premiera. Miało, ale przez niecały rok i w dodatku przy braku własnej reprezentacji w parlamencie. Kongres Liberalno-Demokratyczny zdobył w 1991 roku 37 mandatów, a Porozumienie Obywatelskie Centrum - 44. Przez środowisko postkorowskie ludzie KLD w tym czasie traktowani byli z podejrzliwością, jako ci nieobliczalni liberałowie. W następnych wyborach ani jedni, ani drudzy nie uzyskali miejsc w parlamencie. Donald Tusk po tej przegranej sformułował krytykę III RP za zaniechanie wychodzenia z socjalizmu. Po wyborach 1997 roku ludzie obu partii powrócili do parlamentu - Jarosław Kaczyński jako poseł słabego ROPu, a Donald Tusk jako członek, ale tylko senator, współrządzącej Unii Wolności. Stworzone przez propagandystów PiSu skojarzenie Platformy Obywatelskiej z salonem III RP nie jest więc prawdziwe.
          Wracając do sytuacji po wyborach 2005 roku, PiS w następstwie fiaska koalicji z PO pozostał osamotniony na scenie. Jedyną możliwością okazało się sprzedanie wyborcom porozumienia z partiami wcześniej niedotykalnymi, Samoobroną i LPR. Pamiętajmy, że Kaczyński wcześniej sugerował powiązania Samoobrony z SB, związki Radia Maryja z KGB, a do Zygmunta Wrzodaka mówił per ruski agencie, tak więc porozumienie było niewyobrażalnie trudne z PR-owskiego punktu widzenia. Okazało się jednak sukcesem. PiS rządził i przeforsował swoje najbardziej medialne ustawy o CBA czy lustracji, zlikwidował WSI. Co najważniejsze, nie stracił przy tym w sondażach i wchłonął elektoraty swoich koalicjantów.
          Ze względu na działania PiSu w ostatnich dwóch latach przeszła z niego do PO część zasłużonych działaczy opozycji antykomunistycznej. Tusk dla nieustannie odwołującego się do patriotycznych haseł Kaczyńskiego stał się mniej wygodnym przeciwnikiem.
          Jednak do gry powrócił naturalny wróg PiSu. W dodatku nie żaden Cimoszewicz tylko sam Aleksander Kwaśniewski, ciągle zajmujący wysokie miejsca w rankingach popularności. Naturalne, że Jarosław Kaczyński dogadał się z lewą nogą w sprawie jej wsparcia i podzielenia elektoratu Tuska. Tutaj, narzekającym na brak w Polsce prawdziwych prawic i lewic, używając terminologii Stanisława Michalkiewicza zwracam uwagę, że lewica pobożna (...AWS, PiS) i lewica bezbożna (...SLD, LiD) potrzebują się nawzajem. Program mają identycznie socjalistyczny, ale wszystkim wmawiają jak bardzo się różnią i straszą sobą nawzajem. Janusz Korwin-Mikke trafnie porównał to do sytuacji Niemiec i ZSRR przed II Wojną Światową. Oba socjalizmy tak bardzo się obrzucały błotem, że nikt nie wpadł na pomysł, że Ribbentrop i Mołotow podpiszą razem pakt. Podobną sytuację, nie przyrównując oczywiście skali szkodliwości, obserwujemy dzisiaj. W jej efekcie możemy zostać powtórnie zepchnięci do dychotomii dwóch lewic.
          Istnieje też pewna możliwość, która dotychczas wydawała się absurdalna, ale dzisiaj już tylko mało prawdopodobna. Mam na myśli sumę wszystkich strachów, czyli koalicję PiS-LiD. W świetle tego, że spin doktorom Kaczyńskich udało się przekonać elektorat do porozumienia z Samoobroną, LPR i Radiem Maryja, czy tak bardzo niemożliwe jest przekonanie do porozumienia z LiD? Szczególnie w sytuacji w której PiS wygrywa wybory, a do Sejmu wchodzą PiS, PO i słaby LiD? W sprawie debat już się porozumieli, mniej lub bardziej formalna koalicja w Sejmie to tylko kwestia PR. Jeśli jest coś czego się dowiedzieliśmy przez te dwa lata to to, że dla Jarosława Kaczyńskiego cel uświęca środki, a władza jest celem samym w sobie.
          (...)
          • oleg3 Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 13:09
            wikul napisał:

            Nie zdajesz sobie pewnie sprawy z tego, że dobitnie potwierdzasz, iż nie istnieje powód by głosować na PO w wyborach parlamentarnych 2011, skoro podajesz argumenty zachęcające do głosowania na PO w wyborach parlamentarnych 2007. Cztery lata rządów PO to czarna dziura.
          • xiazeluka Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 14:37
            Nie mogę się odnieść, ponieważ do artykułu nie mam dostępu.

            A to, co z niego oderwałeś, jest po prostu nie na temat.
            • wikul Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 18:48
              xiazeluka napisała:

              > Nie mogę się odnieść, ponieważ do artykułu nie mam dostępu.
              >
              > A to, co z niego oderwałeś, jest po prostu nie na temat.

              Zgadza się, to taki przydługi wstęp. Reszta poniżej.

              PiS zawiódł wszystkie nasze nadzieje
              Przed dojściem PiS do władzy wszyscy doskonale wiedzieli, że to tylko zgraja socjalistów, nikt jednak nie spodziewał się tak skandalicznego sposobu rządzenia jaki zapanował później. Wielu liberałów i konserwatywnych liberałów miało nadzieję, że przynajmniej niektóre stosunkowo rozsądne elementy programu Kaczyńscy zrealizują.
              Miała być prawdziwa lustracja, która raz na zawsze zakończyłaby w tej kwestii wszelkie kontrowersje. Dostaliśmy przeforsowany przez PiS bubel prawny, który de facto zahamował i ośmieszył ideę lustracji.
              Miał być bardziej asertywny kurs w stosunku do Unii Europejskiej. Dostaliśmy niekorzystny system głosowania, Europejski Nakaz Aresztowania i zgodę dla Konstytucji Europejskiej.
              Miała być walka z korupcją. Dostaliśmy, zgodnie z socjalistyczną naturą rządzących, następny urząd do walki z nią. Dostaliśmy niejasny układ pomiędzy Januszem Kaczmarkiem, Konradem Kornatowskim, Ryszardem Krauzem, Andrzejem Lepperem, a prezydentem Lechem Kaczyńskim. Nigdy już nie dowiemy się na czym polegał, bo prokuratura wygodnie sabotowała całe śledztwo, urządzając w jego środku konferencje prasową i ostrzegając potencjalnych podejrzanych.
              Miało być większe bezpieczeństwo, może nawet działania w kierunku przywrócenia w Polsce kary śmierci. Dostaliśmy w kwestii kary śmierci istnie bohaterski opór przed wprowadzeniem Europejskiego Dnia Przeciwko Karze Śmierci. Dostaliśmy w charakterze obrońców naszego bezpieczeństwa takich ludzi PRL jak Kryże, Kornatowski, Wassermann, a okazuje się, że także Kaczmarek. Jeśli w prokuraturze mają siedzieć tacy ludzie, jakimi okazali się Zbigniew Ziobro i Kaczmarek, to pomysł przywrócenia kary głównej z dobrego staje się niebezpieczny. Wszyscy widzieliśmy przy okazji sprawy doktora G. jak bardzo nieodpowiedzialny jest Ziobro w rzucaniu oskarżeń o morderstwo.
              Miało być tanie państwo. Dostaliśmy wzrost wydatków na administrację.
              Miały być niższe stawki podatkowe. Nic w tej kwestii nie zostało zrobione.
              Miała być uczciwa prywatyzacja, bo wcześniej rzekomo była złodziejska. Prywatyzacja została całkowicie zahamowana.
              Miała być likwidacja WSI. Dostaliśmy likwidację WSI z cyrkiem Macierewicza. Dostaliśmy usunięcie generała Marka Dukaczewskiego wbrew trzeźwym sugestiom Radka Sikorskiego, że takich ludzi się całkowicie nie wyrzuca tylko przesuwa na mniej znaczące stanowiska, bo inaczej później podejmują współpracę z obcymi wywiadami.
              Miała być likwidacja KRRiT. Dostaliśmy upolitycznienie mediów publicznych na większą skalę niż miało to miejsce za rządów SLD. Danuty Waniek chwalił nie będę, ale PiS nie wpuściło do KRRiT opozycji, a Elżbieta Kruk uznała się jednak za polityka i kandyduje właśnie w wyborach. Wszyscy sympatycy UPR widzieli niedawno jak potraktowany w Forum został Janusz Korwin-Mikke. W dodatku z TVP uczyniono narzędzie wspierania lewej nogi, organizujące Jarosławowi Kaczyńskiemu takie debaty jakie tylko chce - i kiedy chce.
              Miała być dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych. Dostaliśmy dalej postępujące uzależnienie od Rosji, co na łamach Korespondenta tłumaczył niedawno Michał Fraś.
              Dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość bezczelnie kłamie, że wszystko jest w porządku. Tym razem nie zostały nam już żadne związane z tą partią nadzieje.
              Dlaczego Platforma Obywatelska?
              Z przykrością to stwierdzam, ale dzisiaj nie czas na Unię Polityki Realnej, która z każdą deklaracją jaką to historyczną szansą jest porozumienie z LPR ma coraz bardziej chaotyczne notowania. Raz Liga Prawicy Rzeczypospolitej ma 6%, a raz poparcie na poziomie UPR z poprzednich wyborów. Mam poważne wątpliwości czy w przypadku wejścia LPR do Sejmu ktokolwiek z UPR zdobędzie mandat. Czego Janusz Korwin-Mikke zdaje się nie dostrzegać to to, że start z LPR jest absolutnie pragmatycznym rozwiązaniem. Na Unię Polityki Realnej nie głosują pragmatycy. Pragmatycy głosują na Platformę Obywatelską. Na UPR głosują idealiści, a im ten sojusz taktyczny się podobać nie może. Moim zdaniem głosy się nie dodadzą i wynik prawyborów we Wrześni to wstępnie potwierdza.
              LPR nie dysponuje głosami w miastach - pamiętajmy, że mało brakowało, a Roman Giertych w ostatniej kampanii nie dostałby w Warszawie mandatu. Wtedy LPR uzyskała 9%, wynik na który dzisiaj nie może liczyć. UPR ma tylko jednego rozpoznawalnego kandydata, czyli Korwin-Mikkego. Zwolennicy kojarzą też z pewnością Wojciecha Popielę. Co jednak z innymi miastami w których UPR dostała jedynki? Obawiam się, że kandydaci UPR dodadzą LPR głosów w skali kraju, a sami nigdzie nie wejdą.
              Miały być pieniądze na kampanię UPR od LPR. Dzisiaj wiemy, że billboardów w miastach właściwie nie ma, płatnych reklam w telewizji w sumie też. Jak już są to w konwencji LPR, a obecność UPR ogranicza się do loga i trzeciego hasła niskie podatki.
              UPR w mediach jest może trochę więcej niż poprzednio, ale tu też nie mam pewności. Zresztą dlaczego by miała być, skoro ominęła ducha prawa w celu przeskoczenia progu? Podłączyła się pod Komitet Wyborczy Ligi Polskich Rodzin, bo przecież żadna Liga Prawicy Rzeczypospolitej w rzeczywistości nie istnieje. Dlaczego w sondażach pytać o Ligę Prawicy skoro nie ma takiego komitetu?
              Dzisiaj musimy powstrzymać otwarte lewice. Obie. Jedyną zdolną do tego partią jest krytykowana tu, także przeze mnie, Platforma Obywatelska. Dzisiaj ważniejsze od szczegółów programu stało się odsunięcie PiS od władzy i w miarę możliwości nie dopuszczenie do niej LiD. Program może być nie do końca taki jak byśmy chcieli, ale polityka pozostaje sztuką możliwego.
              Jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy to niewątpliwie obniży podatki. Nie zlikwiduje podatku dochodowego jak UPR, ale przynajmniej obniży. Zmusi ją do tego elektorat, no i jeśli mówi poważnie o cudzie gospodarczym to nie będzie miała innego wyboru.
              PO popierała w głosowaniach becikowe, CBA, czy lustrację w wersji PiS. Te przykłady ilustrują zarys bardzo słabej strategii politycznej tej partii. Platforma ma zwyczaj popierać propozycje, które mają wysokie notowania w sondażach. Jednakże niewątpliwie chodzi o wytrącenie argumentów w stylu oni popierają korupcję i oni chronią agentów Prawu i Sprawiedliwości.
              Jaką mamy gwarancję, że Platforma dotrzyma słowa? Taką, że leży to w jej interesie. W przypadku żadnej innej partii, która znajdzie się w nowym parlamencie, nie możemy mieć nawet nadziei na zmiany w liberalnym kierunku. Dzisiaj Donald Tusk mówi o cudzie gospodarczym i ja mu chcę wierzyć. Jego strategia polityczna znacząco się w ostatnich dniach poprawiła. Tego mi właśnie brakowało przez te wszystkie lata w jego programie, wizji. Jarosław Kaczyński niewątpliwie w poprzednich wyborach prezentował pewną wizję, o czym na tych łamach pisałem. Dzisiaj wizję ma PO. Cud gospodarczy nie jest byle jaką wizją. Mam nadzieję, że inni idealiści także to dostrzegą.
              Rafał M. Trzeciakowski
              • janusz2_ Dlaczego nie głosować na PO 07.06.11, 20:37
                wikul napisał:

                > Jeśli Platforma Obywatelska dojdzie do władzy to niewątpliwie obniży podatki.
                > Nie zlikwiduje podatku dochodowego jak UPR, ale przynajmniej obniży. Zmusi ją do
                > tego elektorat, no i jeśli mówi poważnie o cudzie gospodarczym to nie będzie miała innego
                > wyboru.

                > (...)
                > Jaką mamy gwarancję, że Platforma dotrzyma słowa? Taką, że leży to w jej interesie.
                > (...)
                > Dzisiaj Donald Tusk mówi o cudzie gospodarczym i ja mu chcę wierzyć.
                > (...)
                > Rafał M. Trzeciakowski
                (rok 2007)

                Świetny tekst z 2007 r. Doskonale pokazuje jakie mieli oczekiwania niektórzy ówcześni wyborcy PO (między innymi i ja).
                Gdy czytamy ten tekst po czterech latach rządów PO doskonale widzimy dlaczego teraz nie powinniśmy głosować na platformę.
                • matelot Re: Dlaczego nie głosować na PO 07.06.11, 20:49
                  Znów "geniusz" białostocki wyskoczył przed orkiestrę. Politykę należy rozumieć a to zajęcie dla ludzi inteligentnych. Czy PO rządzi samodzielnie czy też w spółce z bardzo trudnym koalicjantem?
                  Januszek zna odpowiedź? - No to niech teraz pomyśli, jeżeli to zajęcie w ogóle u Januszka jest możliwe ale nie zakładajmy najgorszego. Pomyślał? i na co wyszło? - na PiS? Ot duraczek a PiS jest zdolny rządzić samodzielnie? - No nie jest to z kim w koalicji będzie rządził socjalista Kaczyński? - wiadomo z SLD.

                  Trzeba wybrać PO i to taką ilością głosów by mogło rządzić samodzielnie i dopiero wtedy rozliczać. Januszek przeczyta kilka razy i nauczy się na pamięć.
                  • oleg3 Re: Dlaczego nie głosować na PO 07.06.11, 20:58
                    matelot napisał:
                    > Politykę należy rozumieć a to zajęcie dla ludzi inteligentnych.

                    Trzymaj się z daleka od polityki. Pd komentowania polityki też. smile

                    P.S.
                    Nie potrafisz polemizować bez chamskich i osobistych wycieczek: " Znów "geniusz" białostocki wyskoczył przed orkiestrę." Moim zdaniem Janusz napisał rozsądny post, czego o Twoim nie mogę napisać.
                    • janusz2_ Re: Dlaczego nie głosować na PO 07.06.11, 21:18
                      oleg3 napisał:

                      > Moim zdaniem Janusz napisał rozsądny post, czego o Twoim nie mogę napisać.

                      Olegu, dzięki za dobre słowosmile
                      A forumowego matołka mam wygaszonego. Biedny człowiek, epatujący na forum swoimi obsesjami i ograniczeniami. Można mu tylko współczuć - i unikać.
                    • matelot Re: Dlaczego nie głosować na PO 07.06.11, 21:50
                      Mój drogi. Z Januszkiem mam swoje zadawnione sprawy. Z takimi typkami tylko w jeden sposób można rozmawiać i właśnie go zademonstrowałem. Ale za "recenzję" dziękuję. Okazałeś się tradycyjnie nieobiektywny popierając kolegę pisowca. Przecież on nie użył żadnego merytorycznego argumentu by "nie głosować na PO". Może na tym polega rozsądek a'la landknecht? Wróć może go wojowniczego nicka, bo jako Oleg masz u mnie więcej szacunku niż jako landknecht a przecież twoja "recenzja", jak napisałem, skrajnie nieobiektywna zasługuje na specjalne formy.smile
    • rusek11 Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 16:38
      pytanie powinno brzmiec :"istnieja jakis dobry powod, aby glosowac (na kogokolwiek)"

      bo narod polski jest narodem madrym i rozwaznym, a zadne ideologie go sie biora, pewnie sie wyrabila imuniteta po tych ciaglych rozbiorach dokonanych przez najezdzcow razem z tak zwanymi jelitami polskojezycznymi wspolke.
      widac ta przenikliwa zapobiegliwosc golym okiem, bo we wyborach biora udzial czynownicy i ich rodziny, element co sie pasi przy przetargach i innych pasz z panstwowego koryta, ludzie szanowani przez los rzucone do lochow wezienych z powodu braku rozrywki i innych atrakcyj zyciowych, takie sam powod maja babci i dziadki co sie elektoratuja, a reszta to idioci pozyteczni.
      urzedasow razem z samorzadowymi i ich rodzinkami to ze 60 % glosujacych, pasazytow na polskim hajsie i ich wypierdkow ze 10%, emerytow ze 25% i idiotow pozytecznych ze 2-3 banki z ktorych ponad polowa glosuje.
      czyli z 10% debilow na caly narod nie jest tak zle, u jankiesow to o wiele wiecej, a i u ruskich moze byc nie mniej, u frycow jest wiecej napewno, reszta nacyj prawdziwych polakow nie interesuje.

      smile
      • andrzejg Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 17:07
        rusku z Breslau


        zaczynam Cię lubieć

        Zapominajac debilne wpisy czasami błyśniesz

        A.
        • rusek11 Re: Istnieje jakiś dobry powód, aby... 07.06.11, 23:43
          no co ty?
          jestem zachwycony twym zadowoleniem, bo jesli mi zalezy na czyims to na waszym (twym ondrej i pana hasha) dlatego ze jestem wychowany w szacunku do hajmata.
          prawda tyz taka ze nie toleruje twe wyroby, ale kazdyn psiakowicz wie ze torty to u go..ka. smile

          gdzie sie podzial sasiad chaszowaty sie martwie, bo nikt nie unika mych perswazyjnych arghumentow tak obciachowo,hehe


          andrzejg napisał:
    • andrzejg haha 07.06.11, 17:04
      powód jest postawowy

      PRZEKONIANIA

      Kórwin Mikke odpadł z rozgrywki, to na kogo należy głosowac?
      Na postkomunistów, czy prokomunistów?

      A.
    • benek231 Tak. By wygrala PO a nie PiS :O) 07.06.11, 20:53
      Mysle, ze jest to wystarczajaco dobry powod, dla (prawie) wszystkich niechetnych PiSowi.

      Osobiscie olewam wybor pomiedzy dzuma a cholera, niemniej z dwojga zlego raczej wybralbym cholere. Podobnie z PO. Taki jest po prostu sens wyborow, ze wybiera sie wlasnego faworyta. A uczestnictwem w wyborach popiera sie system.

      Ja systemu nie popieram i wszystkim podobnym doradzalbym olewanie wyborow pomiedzy jedna partia klerykalna, a druga partia klerykalna. Moze, ewentualnie, na SLD... smile
      • matelot Re: Tak. By wygrala PO a nie PiS :O) 07.06.11, 21:53
        SLD? - jeszcze długo nie. Żadna partia nie okazała się tak pro klerykalna jak właśnie SLD. Ja rozumiem, że leczyli kompleksy ale tym bardziej nie zasługują na szacunek.
        • benek231 Re: Tak. By wygrala PO a nie PiS :O) 08.06.11, 02:25
          matelot napisał:

          > SLD? - jeszcze długo nie. Żadna partia nie okazała się tak pro klerykalna jak w
          > łaśnie SLD. Ja rozumiem, że leczyli kompleksy ale tym bardziej nie zasługują na
          > szacunek.
          >
          >
          *Czyli pozostaje Ci wybor pomiedzy tymi co mogliby cos zrobic ale nie zasluguja na szacunek, a zaslugujacymi(?) na szacunek, ktorzy ciagle nic nie moga.
          Jesli komus lezy system, np. jakiemus Amerykaninowi, to po prostu wybiera pomiedzy partiami - system jako czynnik rzutujacy na wybor odpada. Swiadomy polski obywatel nie ma takiego komfortu. On wie, ze bez zmiany systemu bedzie sie krecil jak g. w przereblu - zawsze! pomiedzy jakims PiSem, a jakas PO. Przez lat 100 czy 200, bo to wlasnie gwarantuje mu system: wybor pomiedzy partiami klerykalnymi.

          Marne sa szanse SLD na wygrana oraz rzady, wiec nie ma sie co obawiac, ze znow dadza ciala (wczesniej raczej walczyli o przezycie niz leczyli sie z kompleksow). Istotna zmiana w poparciu dla tej partii moglaby jednak pomoc PO-wcom chocby w wykopaniu takiego Gowina, na przyklad. A moze w czyms jeszcze...

          A tak skazany jestes na udzial w grze ktorej nie mozesz wygrac. smile
      • melord Re: Tak. By wygrala PO a nie PiS :O) 08.06.11, 02:50
        benek231 napisał:

        > Osobiscie olewam wybor pomiedzy dzuma a cholera,

        ja osobiscie rowniez...

        > Moze, ewentualnie, na SLD... smile

        to tez juz bylo przerabiane z kiepskimi wynikami
        wiec co pozostalo...tradycyjny polski pat-wybor lepszego zla ktorego rowniez nie znamy jak jest zly


    • wkkr Tak, istnieje 08.06.11, 12:57
      szaleństwo Jarosława K. oraz faszystowski image jego partii.
      • janusz2_ Re: Tak, istnieje 08.06.11, 16:51
        wkkr napisał:

        > szaleństwo Jarosława K. oraz faszystowski image jego partii.

        Nie wierzę, że ktoś może takie bzdety ("faszystowski image") pisać poważnie.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja