_Gdy wojna staje się rzezią

12.05.04, 21:26
Ja widziałem sens tej wojny. Saddam był zły, zasługiwał na unicestwienie. Na
tym właśnie powinno się wszystko zakończyć. Coś jednak wymknęło się spod
kontroli. Amerykanie stracili panowanie nad sytuacją w mimo wszystko
wyswobodzonym Iraku. Przyszli tam źli faceci, różnego rodzaju odpady
islamskiego świata. To przez nich ta wojna przestała być wojną ludzi, a stała
się wojną zwierząt. Amerykanie stracili też panowanie nad odpadami z własnej
armii. To także przez nich zostały przekroczone granice, których nie należało
naruszać. Teraz widzimy już tylko czyste zło. Szatan się cieszy.

Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwiązań...
    • andrzejg Re: _Gdy wojna staje się rzezią 12.05.04, 21:49
      monopolu
      widzę ,że wierzyłes i wiary ci nie starcza
      A.
      • monopol Re: _Gdy wojna staje się rzezią 12.05.04, 22:16
        andrzejg napisał:

        > monopolu
        > widzę ,że wierzyłes i wiary ci nie starcza

        Tak Andrzeju. Amerykanie najwyraźniej nie dają sobie rady. I co gorsza nie
        wiadomo w którą stronę powinni teraz wykonać ruch.
        Najgorsze jednak jest to, że zaczęły się wyścigi w odczłowieczaniu się ludzi.
        • andrzejg Re: _Gdy wojna staje się rzezią 12.05.04, 22:18
          monopol napisał:

          >
          > Tak Andrzeju. Amerykanie najwyraźniej nie dają sobie rady. I co gorsza nie
          > wiadomo w którą stronę powinni teraz wykonać ruch.
          > Najgorsze jednak jest to, że zaczęły się wyścigi w odczłowieczaniu się ludzi.
          >
          >
          też zawierzyłem
          widać jestem taki 'propagandolubny' człowiek

          A.
    • zahedan Re: _Gdy wojna staje się rzezią 12.05.04, 21:57
      wojna zawsze jest rzezią
      • monopol Re: _Gdy wojna staje się rzezią 12.05.04, 22:11
        zahedan napisał:

        > wojna zawsze jest rzezią

        Nie zawsze. Czasem jest tylko wojną. Co oczywiście nie oznacza, że jest dobra.
        • Gość: WOJAK Re: _Gdy wojna staje się rzezią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 22:51
          Nie zawsze. Czasem jest tylko wojną. (HIHIHI JAK GRASZ W KARTY, W KAŻDYM
          INNYM PRZYPADKU MUSI BYĆ ŻEZIĄ BO INACZEJ NIE BYŁA BY WOJNĄ) Co
          oczywiście nie oznacza, że jest dobra.
    • Gość: swen Re: _Gdy wojna staje się rzezią IP: 212.143.101.* 12.05.04, 22:57
      monopol napisał:

      > Ja widziałem sens tej wojny. Saddam był zły, zasługiwał na unicestwienie. Na
      > tym właśnie powinno się wszystko zakończyć. Coś jednak wymknęło się spod
      > kontroli. Amerykanie stracili panowanie nad sytuacją w mimo wszystko
      > wyswobodzonym Iraku. Przyszli tam źli faceci, różnego rodzaju odpady
      > islamskiego świata. To przez nich ta wojna przestała być wojną ludzi, a stała
      > się wojną zwierząt. Amerykanie stracili też panowanie nad odpadami z własnej
      > armii. To także przez nich zostały przekroczone granice, których nie należało
      > naruszać. Teraz widzimy już tylko czyste zło. Szatan się cieszy.
      >
      > Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwiązań...
      >

      Zasntanawiam sie czy ten szatan ma na imie Allah
    • dokowski Jest rozwiązanie 13.05.04, 12:43
      monopol napisał:

      > Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwiązań...

      Rozbiór Iraku:

      Cały iracki Kurdystan przyłączyć do Turcji.

      Tereny zamieszkane przez sunnitów przyłączyć do Arabii Saudyjskiej.

      Pomorze przyłączyć do Kuwejtu.

      Resztą nie się udławi Iran.

      Izrael powinien w tym czasie zaatakować Syrię, aby ta się nie wtrącała do
      stpraw Iraku. Przy okazji może by się udało wyzwolić Liban.
      • institoris1 Re: Jest rozwiązanie 13.05.04, 13:04
        dokowski napisał:

        > monopol napisał:
        >
        > > Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwiązań..
        > .
        >
        > Rozbiór Iraku:
        >
        > Cały iracki Kurdystan przyłączyć do Turcji.
        >
        > Tereny zamieszkane przez sunnitów przyłączyć do Arabii Saudyjskiej.
        >
        > Pomorze przyłączyć do Kuwejtu.
        >
        > Resztą nie się udławi Iran.
        >
        > Izrael powinien w tym czasie zaatakować Syrię, aby ta się nie wtrącała do
        > stpraw Iraku. Przy okazji może by się udało wyzwolić Liban.

        jeszcze lepszym rozwiazaniem bylaby Zjednoczona Republika Arabska. Gdzie
        typujesz stolice?
        • dokowski Dla którego z tych państw proponujesz tę nazwę? 13.05.04, 13:15
          institoris1 napisał:

          > dokowski napisał:
          >
          > > monopol napisał:
          > >
          > > > Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwią
          > zań..
          > > .
          > >
          > > Rozbiór Iraku:
          > >
          > > Cały iracki Kurdystan przyłączyć do Turcji.
          > >
          > > Tereny zamieszkane przez sunnitów przyłączyć do Arabii Saudyjskiej.
          > >
          > > Pomorze przyłączyć do Kuwejtu.
          > >
          > > Resztą nie się udławi Iran.
          > >
          > > Izrael powinien w tym czasie zaatakować Syrię, aby ta się nie wtrącała do
          > > stpraw Iraku. Przy okazji może by się udało wyzwolić Liban.
          >
          > jeszcze lepszym rozwiazaniem bylaby Zjednoczona Republika Arabska. Gdzie
          > typujesz stolice?

          Dla wyzwolonego Libanu? Uważam, że w Libanie nie trzeba niczego nowego
          wymyślać, wystarczy przywrócić stan sprzed okupacji.
          • institoris1 Re: Dla którego z tych państw proponujesz tę nazw 13.05.04, 13:17
            dokowski napisał:

            > Dla wyzwolonego Libanu? Uważam, że w Libanie nie trzeba niczego nowego
            > wymyślać, wystarczy przywrócić stan sprzed okupacji.

            alez Doku, mnie idzie o Panarabie.
            • pan.scan Jak to gdzie? 13.05.04, 13:29
              W Jerozolimie przecież.
              • institoris1 :)))) n/t 13.05.04, 13:40
            • dokowski Myślisz o nazwie dla Iranu połączonego z ... 13.05.04, 14:07
              institoris1 napisał:

              > alez Doku, mnie idzie o Panarabie.

              ... szyicką częścią Iraku? Nie wiesz, że w Iranie mieszkają Persowie, a nie
              Arabowie?
    • indris Błąd był na początku 13.05.04, 12:58
      Nie ulega żadnej wątpliwości, że celem wojny NIE była zmiana reżimu irackiego,
      bo tenże reżim był przez długie lata w jak najlepszych stosunkach z USA.
      Oficjalne cele wojny (a NIE była to zmiana reżimu) były w oczywisty sposób
      oszukańcze. Wśród prawdziwych jest na pewno ustanowienie proamerykańskiego
      Iraku. A jest to sprzeczne z "zaprowadzeniem demokracji" bo Irak demokratyczny
      musi być antyamerykański.
      Irakijczycy walczą z najeźdźcami wszelkimi mozliwymi sposobami i mają do tego
      prawo. Jedynym dobrym wyjściem jest klęska USA i ich pomagierów.
      Część twarzy mogliby Amerykanie uratować przez ochronę niepodległego Kurdystanu
      i wsparcie oderwania kurdyjskich terenów od Turcji. Ale Bush jest na to za
      głupi.
      P.S. Rzezią była też wyprawa Napoleona do Hiszpanii w 1809.
      • institoris1 Re: Błąd był na początku 13.05.04, 13:02
        indris napisał:

        > Nie ulega żadnej wątpliwości, że celem wojny NIE była zmiana reżimu
        irackiego,
        > bo tenże reżim był przez długie lata w jak najlepszych stosunkach z USA.
        > Oficjalne cele wojny (a NIE była to zmiana reżimu) były w oczywisty sposób
        > oszukańcze. Wśród prawdziwych jest na pewno ustanowienie proamerykańskiego
        > Iraku. A jest to sprzeczne z "zaprowadzeniem demokracji" bo Irak
        demokratyczny
        > musi być antyamerykański.

        Jakas nowa, szerzej nie znana definicja demokracji?

        > Irakijczycy walczą z najeźdźcami wszelkimi mozliwymi sposobami i mają do tego
        > prawo. Jedynym dobrym wyjściem jest klęska USA i ich pomagierów.
        > Część twarzy mogliby Amerykanie uratować przez ochronę niepodległego
        >Kurdystanu i wsparcie oderwania kurdyjskich terenów od Turcji. Ale Bush jest
        >na to za głupi.

        slusznie, Bush powinien napasc na sojusznika z NATO
        • indris Definicja demokracji... 13.05.04, 13:14
          ...jest bardzo stara: demokracja to władza ludu (patrz słownik wyrazów obcych).
          A lud iracki (z wyjątkiem Kurdów) nienawidzi Amerykanów, co przyznają ostatnio
          nawet proamerykańscy skądinąd dziennikarze "GW".
          • institoris1 Re: Definicja demokracji... 13.05.04, 13:20
            indris napisał:

            > ...jest bardzo stara: demokracja to władza ludu (patrz słownik wyrazów
            obcych).
            >
            > A lud iracki (z wyjątkiem Kurdów) nienawidzi Amerykanów, co przyznają
            ostatnio
            > nawet proamerykańscy skądinąd dziennikarze "GW".

            ciagle nie pojmuje jaki ma to zwiazek z antyamerykanska polityka danego kraju?
            Kazdy demokratyczny kraj jest Twoim zdaniem antyamerykanski?
            • indris Demokracja a antyamerykanizm 13.05.04, 13:52
              Kraj demokratyczny (naprawdę demokratyczny) może byc pro- lub antyamerykański
              zaleznie od nastrojów ludności. Demokratyczny Izrael jest proamerykański,
              demokratyczny Kurdystan byłby też proamerykański. Natomiast demokratyczny Irak
              byłby antyamerykaski, tak jak demokratyczna (względnie) Polska była początkowo
              antyrosyjska.
          • dokowski Kłamstwo islamskiej propagandy 13.05.04, 13:38
            indris napisał:

            > A lud iracki (z wyjątkiem Kurdów) nienawidzi Amerykanów,
            > co przyznają ostatnio nawet proamerykańscy skądinąd dziennikarze "GW".

            Świat ma wystarczająco wiele świadectw wdzięczności ludu irackiego, za
            wyzwolenie od oprawców z Baas. Wy, czerwoni, ludem macie zwyczaj nazywać
            Partię. Tak, Baas nienawidzi USA, a ludzie związanych z Baas to spory odsetek
            Irakijczyków. Jednak większość ludu Iraku nienawidzi Baas.

            Druga grupa to szyiccy fanatycy, uratowani przez USA przed śmiercią, jaką
            niewątpliwie ponieśliby z rąk Saddama wcześniej czy później. Ludzie ci mimo to
            nienawidzą USA, bo tak każą im imamowie. Możemy się brzydzić taką
            niewdzięcznością, ale fakt musimy przyjąć do wiadomości.

            Te dwie grupy: Baas i proirańscy szyici - niedawidzą USA. Reszta ludu Iraku
            kocha USA, jest wdzięczna, wielka ich liczba garnie się do policji
            organizowanej przez USA, cieszą się z wolności - takie są fakty.

            Nawet, jeśli przyjmiemy, że baasowcy i szyiccy zdrajcy dają w sumie większość,
            to te dwie grupy pozostaną śmiertelnymi wrogami. Spirala nienawiści pomiędzy
            nimi się cały czas nakręca. Szyici polują na baasowców i mordują ich w zemście
            za mordy Saddama, a Baasowcy w odwecie podkładają bomby pod meczetami szyitów.

            Natomiast islamska propaganda manipuluje wami tak, żeby odwrócić waszą uwagę od
            tej wojny, aby Iran mógł bez przeszkód wzmocnić siły szyitów i w końcu opanować
            Irak.
      • monopol Błąd nie był na początku 13.05.04, 21:18
        Indrisie - Twoja teoria na temat przyczyn wojny w Iraku jest mi znana od dawna,
        to jedna z wydumanych historii pseudo-pacyfistów, którzy pod płaszczykiem
        umiłowania pokoju próbują dopieprzyć Bushowi. Nie przekonujesz mnie w tej
        kwestii. Powtarzam raz jeszcze - likwidacja reżimu Saddama była konieczna i
        dobrze się stało, że reżim ten został obalony. Błędy zostały popełnione później
        i wynikały prawdopodobnie z tego, iż Irakijczycy nie dostali na czas chleba.
        Koalicjańci nie potrafili zapewnić mieszkańcom Iraku w szybkim czasie
        bezpieczeństwa oraz jakiegokolwiek poziomu życia i naturalną całkiem reakcją
        społeczeństwa tego kraju była zmiana postawy wobec obcych wojsk. Jeśli chodzi
        natomiast o wydarzenia ostatnich dni, to błędem Amerykanów było to, iż nie
        wychwycili oni w odpowiednim czasie patologii we własnej armii. I to właśnie
        niedopatrzenie zasługuje na krytykę.

        Nie zgodzę się z Tobą, że z wrogiem można walczyć przy pomocy wszelkich
        możliwych metod. Należy zawsze pamiętać, że jesteśmy ludźmi, nawet prowadząc
        wojnę należy o tym pamiętać. Dlatego też nie wolno obcinać nożem głowy
        cywilowi, z drugiej strony nie wolno poniewierać też jeńca. To chyba jest jasne?
        • tad9 zwykła wojna 13.05.04, 22:10
          Dziwią mnie nieco głosy takie, jak głos założyciela tego wątku. Przecież to, z
          czym mamy do czyniania to po prostu zwykłe zjawiska towarzyszące wojnie.
          Każdej. Tak to już jest, że na wojnie giną ludzie.
        • institoris1 Re: Błąd nie był na początku 13.05.04, 22:36
          monopol napisał:

          > Jeśli chodzi
          > natomiast o wydarzenia ostatnich dni, to błędem Amerykanów było to, iż nie
          > wychwycili oni w odpowiednim czasie patologii we własnej armii. I to właśnie
          > niedopatrzenie zasługuje na krytykę.

          Monopolu, problem polega na tym, ze rzad wiedzial o torturowaniu jencow co
          najmniej od konca ubieglego roku po otrzymaniu raportu Czerwonego Krzyza.
          Wsrod zolnierzy krazyly i kraza setki fotografii i filmow z tortur i bylo tylko
          kwestia czasu, kiedy wybuchnie z tego afera. Po raz kolejny okazalo sie, ze
          liczenie na cud i taktyka na przemilczenie prowadzi do fatalnych skutkow. Tym
          bardziej w czasach wszechobecnosci mediow. Gdyby rzad zareagowal juz w zeszlym
          roku i sam upublicznil ten skandal, to szkody bylyby zapewne nieporownywalnie
          mniejsze. Nie wspominajac juz o tym, ze nalezalo to do jego obowiazku.

          pozdrawiam
          i.
    • snajper55 Re: _Gdy wojna staje się rzezią 13.05.04, 22:41
      monopol napisał:

      > Przerażający jest fakt, iż w chwili obecnej nie ma już dobrych rozwiązań...

      To jest typowa sytuacja typu >lejek<. Na początku jest wiele możliwych
      rozwiązań, jest duża swoboda wyboru, ale z czasem ten obszar się zawęża.
      Wpadamy w głąb lejka i margines swobody zawęż się drastycznie. Po pewnym czasie
      niezauważalnie tracimy możliwość jakiegokolwiek wyboru. I nie są to
      konsekwencje jednej decyzji, a suma małych decyzyjek. Nie jest to jakaś zmiana
      skokowa, tylko ciągła. Lejek.

      S.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja