Gość: adamm
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
15.05.04, 19:54
Żyda, gdyż zwrócono uwagę, po drodze do innych spraw, że jest Żydem. Tego
robić nie wolno. To jest bardzo duży nietakt. Michnika gotowi są bronić
autorytety - Gross i Luft. Luft ma chyba duże chody, bo taki belkot, to by
nawet tu na forum nie przeszedl, ale w Rzepie wydrukowali. A Gross sie
obrazil i nie bedzie w Rzepie drukowal (co za ulga, swoją drogą, choć chyba
od dawna już go tam nie wpuszczano, wiec postanowil, ze to on "zerwie", jak
ta porzucona dziewczyna w ciazy, ktora "zrywa" ze swoim chlopakiem). I
bronio, i bronio, i walczo, aj waj, skrzywdzono Pana redaktora!!! A jak to
skrzywdzono? A to mozna przeczytać w artykule Klopotowskiego. Ot, nie
potraktowano jak pomnik. Czyli skrzywdzono. To dobry spektakl, bo być moze
pozwoli na uświadomienie niektorym dlaczego wlasciewie pewnych ludzi się nie
lubi? Dlaczego Michnika tak jakby mniej ludziska lubia teraz? I dlaczego nie
lubia, aby im mowic o czym moga mowic a o czym nie.
A poniżej - belkot Grossa i uwaga (nie pisze replika, bo Gross na
replikowanie mu nie zasluguje Lukasiewicza.
List Jana Grossa
Panie redaktorze,
jako autor, który drukował w "Rzeczpospolitej", dając tym samym świadectwo,
że jest pismem, które szanuję, pragnę pana poinformować, że po przeczytaniu
artykułu Krzysztofa Kłopotowskiego "Obywatel M." już tak nie uważam. Poważna
gazeta nie zajmuje się paszkwilanctwem. Oczywiście każdy autor może sobie
pisać, co mu się żywnie podoba, ale redaktor gazety w dzisiejszej Polsce nie
ma obowiązku niczego drukować. Myślę, że tę wolność zarówno pan Kłopotowski,
jak i pan redaktor w pewnej mierze zawdzięczacie temu, w jaki sposób Adam
Michnik przesiedział siedem lat w komunistycznych więzieniach. Nie jestem
pewien, czy obaj panowie to dostatecznie zrozumieli, biorąc pod uwagę m.in.
dezynwolturę, z jaką "Rzeczpospolita" dzieli się z czytelnikami
obrazem "zaparcia się Michnika nogami i rękami w więziennej celi".
Będę panu zobowiązany, jeśli zechce pan treść tego listu podać do wiadomości
publicznej wraz z informacją, że nie zamierzam w przyszłości żadnego więcej
tekstu drukować na łamach pańskiego pisma.
Jan Gross
Odpowiedź redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej"
Szanowny panie,
z ubolewaniem przyjąłem wiadomość, że nie zamierza pan w przyszłości
współpracować z naszą gazetą. Pańska decyzja stanowi dla mnie tym większe
zaskoczenie, że to "Rzeczpospolita" - długo przed innymi gazetami w Polsce -
opisała historię wymordowania polskich Żydów w Jedwabnem i Radziłowie, to
nasz dziennik otworzył swoje łamy dla szerokiej debaty, z pańskim udziałem,
na temat wszystkich okoliczności tej zbrodni, to nasza gazeta wreszcie wydała
w formie specjalnego, bezpłatnego dodatku w nakładzie 250 tys. egzemplarzy
autoryzowany skrót pańskiej głośnej książki "Sąsiedzi". Również wtedy nie
mieliśmy, jak trafnie pan zauważa, obowiązku niczego drukować. A jednak
zrobiliśmy to - i nie żałujemy.
Wolność słowa i druku cenimy wysoko - doskonale wszak pamiętamy czasy, w
których Polacy byli ich pozbawieni. Nie trzeba nam też przypominać o
zasługach takich ludzi jak Adam Michnik dla polskiej demokracji. Jesteśmy
jednak przekonani, że wolność, za którą on i tysiące innych Polaków siedziało
w więzieniu, a wielu oddało życie, oznacza także swobodę publikowania
rozmaitych opinii i ocen - również na temat działalności Adama Michnika.
Z poważaniem
Maciej Łukasiewicz
A to tzw. material wyjsciowy do analiz:
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_040515/plus_minus_a_14.html