Co USA robi w Iraku?

IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 14:27
Rozważmy taki scenariusz.
Prezydent wszystkich Polaków znany jako Olek nie zamierza rezygnować z
prezydentury. Przejmuje władzę w wyniku zamachu stanu i powoli zdobywa władzę
absolutną. Wypowiada wojnę Białorusi, która trwa dwa lata i po obu stronach
giną setki tysięcy ludzi (także zagazowane, czego zakazują wszystkie
konwencje). Potem atakuje Litwę, jako staropolskie w końcu tereny. I to budzi
sprzeciw świata (Białoruś w końcu też jest rządzona przez dyktatorów, a Litwa
należy do UE) które interweniują, ale nie kończą roboty. Wprowadzają sankcje
gospodarcze. No to nasz Olek skupia swą uwagę na wrogach węwnętrznych. Trzeba
zrobić porządek z Kaszubami, Ukraińcami i Białorusinami (Niemców nie ruszamy,
bo to Zachód). Ogłasza swe państwo religijnym - katolickim (wzywa - na razie
cichuuuuutko - do mordowania innowierców, a na ulicy nie można pokazać sie
bez
krzyżyka - im większy tym lepiej), a "wrogów państwa"(z reguły urojonych)
torturuje i morduje. W między czasie powstaje klan Olków, dynastia rodzinna
przejmująca miliardy dolarów, gdy cywilom grozi śmierć głodowa.
Pytam się: Czego by wtedy Amerykanie mieli szukać w Polsce?



    • euzebio1 Re: Co USA robi w Iraku? 16.05.04, 14:57
      Gość portalu: a napisał(a):

      > Rozważmy taki scenariusz.
      > Prezydent wszystkich Polaków znany jako Olek nie zamierza rezygnować z
      > prezydentury. Przejmuje władzę w wyniku zamachu stanu i powoli zdobywa władzę
      > absolutną. Wypowiada wojnę Białorusi, która trwa dwa lata i po obu stronach
      > giną setki tysięcy ludzi (także zagazowane, czego zakazują wszystkie
      > konwencje). Potem atakuje Litwę, jako staropolskie w końcu tereny. I to budzi
      > sprzeciw świata (Białoruś w końcu też jest rządzona przez dyktatorów, a Litwa
      > należy do UE) które interweniują, ale nie kończą roboty. Wprowadzają sankcje
      > gospodarcze. No to nasz Olek skupia swą uwagę na wrogach węwnętrznych. Trzeba
      > zrobić porządek z Kaszubami, Ukraińcami i Białorusinami (Niemców nie ruszamy,
      > bo to Zachód). Ogłasza swe państwo religijnym - katolickim (wzywa - na razie
      > cichuuuuutko - do mordowania innowierców, a na ulicy nie można pokazać sie
      > bez
      > krzyżyka - im większy tym lepiej), a "wrogów państwa"(z reguły urojonych)
      > torturuje i morduje. W między czasie powstaje klan Olków, dynastia rodzinna
      > przejmująca miliardy dolarów, gdy cywilom grozi śmierć głodowa.
      > Pytam się: Czego by wtedy Amerykanie mieli szukać w Polsce?
      >
      >
      > MILIARDÓW TEJ DYNASTII
    • Gość: a Re: Co USA robi w Iraku? IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 15:24
      Odpowiedź pierwsza klasa, ale


      miliardy są na Kajmanach
    • Gość: a Re: Co USA robi w Iraku? IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 16.05.04, 19:13
      Całkowicie poważnie: błagalibyście (my)o reakcję "cywilizowanego świata"? Czyli
      tylko USA, bo dla Europy problemem znacznie ważniejszym są coroczne zbiory
      marchwi.
    • losiu4 Re: Co USA robi w Iraku? 16.05.04, 19:30
      jak to co... ropę kradnie...

      Losiu
      • Gość: bubulewicz Re: Co USA robi w Iraku? IP: *.nyc.rr.com 17.05.04, 01:29
        No nareszcie ktos napisal prawde. Rope kradnie i przesyla rurociagiem przez
        Awganistan do Izraelu.
    • kretyn52 Re: Co USA robi w Iraku? 17.05.04, 01:53
      Gość portalu: a napisał(a):

      > Rozważmy taki scenariusz.
      > Prezydent wszystkich Polaków znany jako Olek nie zamierza rezygnować z
      > prezydentury. Przejmuje władzę w wyniku zamachu stanu i powoli zdobywa władzę
      > absolutną. Wypowiada wojnę Białorusi, która trwa dwa lata i po obu stronach
      > giną setki tysięcy ludzi (także zagazowane, czego zakazują wszystkie
      > konwencje). Potem atakuje Litwę, jako staropolskie w końcu tereny. I to budzi
      > sprzeciw świata (Białoruś w końcu też jest rządzona przez dyktatorów, a Litwa
      > należy do UE) które interweniują, ale nie kończą roboty. Wprowadzają sankcje
      > gospodarcze. No to nasz Olek skupia swą uwagę na wrogach węwnętrznych. Trzeba
      > zrobić porządek z Kaszubami, Ukraińcami i Białorusinami (Niemców nie ruszamy,
      > bo to Zachód). Ogłasza swe państwo religijnym - katolickim (wzywa - na razie
      > cichuuuuutko - do mordowania innowierców, a na ulicy nie można pokazać sie
      > bez
      > krzyżyka - im większy tym lepiej), a "wrogów państwa"(z reguły urojonych)
      > torturuje i morduje. W między czasie powstaje klan Olków, dynastia rodzinna
      > przejmująca miliardy dolarów, gdy cywilom grozi śmierć głodowa.
      > Pytam się: Czego by wtedy Amerykanie mieli szukać w Polsce?



      Myślałeś kiedys o wizycie u psychiatry ? Jeżeli nie to czym prędzej pomyśl .


    • Gość: Blong a czemu tu brakuje paru szczegolow IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 02:05
      po rozpoczeciu wojny z bialorusia demokratyczne usa rozpoczyna wspieranie
      naszego dyktatora i miedzy innym dostarcza mu srodkow do gazowania i rozwijania
      nowych broni masowego razenia
      przed atakiem na litwe klan olkow gazuje spokojnie swoja ludnosc ktora sie
      sprzeciwia dyktatorowi, ale brak jakiejkolwiek reakcji ze strony
      demokratycnzego usa
      i po interwencji olek krwawo zlikwiduje powstanie przeciwko sobie i znow brak
      jakiejkolwiek reakcji ze strony demokratycznego wyzwoliciela

      a na koncu komus kto przez dlugi czas dla wlasnych interesow wspieral dyktatora
      bysmy mieli zaufac ?

      aha i nie wiem gdzie wziales tych mordowanych innowiercow, by przyklad byl
      poprawny to powinno sie w nim znalezc naprz. to ze jednym z wazniejszych
      czlonkow rzadu dyktatora to muzulmanin /albo zyd jak wolisz/


      • Gość: a Re: a czemu tu brakuje paru szczegolow IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 17.05.04, 02:58
        Co do innowierców - napisałem cichuuuuutko, przypomina mi sie także, że niejaki
        S.D. przed samą wojną stał się dziwnie religijny - a to uśmiech do Papieża, a
        to nawoływanie do świętej wojny. Co do hipotetycznej wojny, masz rację miałem
        napisać, że Polskę po cichutku wspiera jedyne supermocarstwo współ. świata, a
        Białoruś, równie nieoficjalnie, wspierana jest przez drugie supermocarstwo
        byłego świata. O powstaniach Kurdów zapomniałem.
        Ciekawe czy taka historia, z uwzględnieniem naniesionych poprawek, mogłaby się
        wydarzyć we współczesnym świecie? Tak sobie myślę, że proponowany scenariusz
        odrzuciłby średnio rozgarnięty hollywoodzki producent.
        A do psychiatry chodzę. I wiecie co, ostatnio, oczywiście bardzo uprzejmie,
        dano mi do zrozumienia, że jestem: "przypadek nie do uratowania". Mówi sie
        trudno.
Pełna wersja