perla
25.07.11, 09:28
min. Radek Sikorski wypowiedział się był oburzony, iż maksymalna kara 21 lat więzienia obowiązująca w Norwegii to za mało jest jak na tego pogromcę młodych socjalistów.
Oburzenie rozumem, ale p. minister zdaje się "zapomniał", że jego kolesie zrobili w Polsce podobnie.
Otóż gdy padł sowiecki komunizm, to władzę objęli socjaliści pod sztandarem Adasia. Jedną z pierwszych rzeczy jaką się zajęli to była amnestia dla osadzonych kryminalistów. A o wykonywaniu orzeczonych kar śmierci w ogóle nie chcieli słyszeć. No i sytuacja była taka, że sądy nadal orzekały karę śmierci, które i tak nie miały szans na wykonanie. W końcu te wyroki śmierci zamieniono na maksymalne wyroki więzienia. Z tym, że wtedy nie było dożywocia a maksymalna kara więzienia to było 25 lat.
Słowem, już niebawem wyjdą z więzień najgroźniejsi przestępcy, których sądy w latach 90-tych skazały na karę śmierci.
Wyjdą jako wolni ludzie mordercy seryjni, mordercy pedofile, mordercy gwałciciele, mordercy kryminaliści, mordercy psychopaci.
I oni dokonają znów rzezi. A więzienie to dla nich po takiej odsiadce nie straszne jest.
Za taką sytuację odpowiadają politycy z lat 90-tych, którzy dziś nadal rządzą lub są w opozycji.
Ale oburzenie p. ministra daje też nadzieję dla społeczeństwa. Bo tych skazanych nie można wypuścić wolno na ulicę. Są absolutnie zbyt niebezpieczni. Może p. minister pogada z p. premierem, i przeniesie się tych osadzonych do ZK w Płocku, tego samego ZK, w którym "samobójstwa" popełniali w monitorowanych celach osadzeni w sprawie K. Olewnika.
A wtedy po problemie będzie właśnie.