Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleksja

18.05.04, 18:38
Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zakonu
Krzyzackiego.
Beresteczko, Wieden,... do tej listy mozna dodac jeszcze wiele nazw, niestety.
Wielka ofiara krwi. A korzysci dla Polski? Nie chce nawet odpowiadac na to
pytanie.

Czasem to sami zawinilismy, a czasem nas wykuglowano, po prostu. Wieden,
Somossierra i Monte Cassino, to przyklady wlasnie tego ostatniego. Ofiara
polskiej krwi przyniosla korzysc glownie innym.


    • Gość: leje-sie Bo kalkulacji zabraklo IP: 193.235.118.* 18.05.04, 18:50
      i zwyciestwo w panskim gescie za darmo sie komu innemu oddalo.
      A przydaloby by sie w tej wielkiej, dla panstwa, prowadzonej, a nie dla partii,
      czy stronnictwa, polityce wiecej bylo:
      zydowskiego wyrachowania
      chlopskiej pazernosci
      Bo dla partii i prywaty to Polacy, ze swoja szlachecka kultura na pokaz,
      potrafia o strzepki i odpadki ze soba walczyc. A ojczyzny w potrzebie tylko
      glupio potrafia bronic.
      Tak i teraz staraja sie w Unii jak najwiecej dla Polski przegrac gardlujac o
      pozory (preambula - co z niej przyjdzie? A z zasad liczenia glosow - gdy
      potencjalnych sprzymierzencow awanturnictwem i zrywaniem parlamentow od siebie
      odstraszymy?) a interesow zaniedbujac, sojuszy zaniedbujac. Jakze wszystkich
      politykow zacmienie ogarnelo wielkie.
      Bo interes (ojczyzny) im cuchnie zydostwem i chlopstwem.
      Prywata im dziwnie nie cuchnie.
      • cs137 Ladnie to powiedziales. 18.05.04, 18:59
        Jakbym czytal slowa ktoregos z pozytywnych sienkiewiczowskich bohaterow w
        Trylogii. Ten sam ton, ten sam duch.

        (zreszta nawet negatywny bohater, Ksiaze Boguslaw, wylewajac kubel pomyj na
        Polske w rozmowie z Kmicicem tez powiedzial bardzo wiele slusznych rzeczy
        • bonobo44 ... i dalej do... Babilonu 19.05.04, 11:41
          za "wolnosc" stanu Irakalibama - tam przynajmniej - jak dotad - "sojusznik" nie
          wymaga od nas wiz wjazdowych.
    • rattler Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 19:08
      Podpisujem siem pod tem , somsiad - Politykem powinnismy oddac w dzierzawe a
      same zajac sie szabelkom .

      narazie
      • Gość: leje-sie O ratowaniu ojczyzny IP: 193.235.118.* 18.05.04, 19:52
        4 kulawe wpisy.
        O zabawnej Gini literowce 23!
        Tu pusto i ponuro.
        Tam wszyscy sie bawia, pewnie zaraz ktos przyjdzie z szampanem a kto inny z
        kieliszkami.
    • waldek.usa Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 20:10
      cs137 napisał:

      > Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zakonu
      > Krzyzackiego.
      > Beresteczko, Wieden,... do tej listy mozna dodac jeszcze wiele nazw, niestety.
      > Wielka ofiara krwi. A korzysci dla Polski? Nie chce nawet odpowiadac na to
      > pytanie.
      >
      > Czasem to sami zawinilismy, a czasem nas wykuglowano, po prostu. Wieden,
      > Somossierra i Monte Cassino, to przyklady wlasnie tego ostatniego. Ofiara
      > polskiej krwi przyniosla korzysc glownie innym.
      >
      >

      Paradoksalna i dziwna ta nasza historia...



      Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz
      Bralismy w doope, nie gadalismy nic
      Bo taka nature Polacy juz maja
      Ze biora w doope i nic nie gadaja
      • cs137 Pod Ulm, pod Ulm,... 18.05.04, 20:22
        waldek.usa napisał:


        >
        > Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz
        > Bralismy w doope, nie gadalismy nic
        > Bo taka nature Polacy juz maja
        > Ze biora w doope i nic nie gadaja
        >
        >

        Ja to znalem w minimalnie innej wersji. Na regastach, jak wiatr zdech (falucilo,
        znaczy), to jak wszystkie zalogi zaczynaly chorem ten wierszyk powtarzac, bardzo
        czesto zaczynalo znowu wiac.
      • grba Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 21:06
        waldek.usa napisał:

        > cs137 napisał:
        >
        > > Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zako
        > nu
        > > Krzyzackiego.
        > > Beresteczko, Wieden,... do tej listy mozna dodac jeszcze wiele nazw, niest
        > ety.
        > > Wielka ofiara krwi. A korzysci dla Polski? Nie chce nawet odpowiadac na to
        > > pytanie.
        > >
        > > Czasem to sami zawinilismy, a czasem nas wykuglowano, po prostu. Wieden,
        > > Somossierra i Monte Cassino, to przyklady wlasnie tego ostatniego. Ofiara
        > > polskiej krwi przyniosla korzysc glownie innym.
        > >
        > >
        >
        > Paradoksalna i dziwna ta nasza historia...
        >
        >
        >
        > Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz
        > Bralismy w doope, nie gadalismy nic
        > Bo taka nature Polacy juz maja
        > Ze biora w doope i nic nie gadaja
        >
        >
        >

        Wierszyk dotyczy Austryjaków, bo to oni brali w dupę pod Ulm i Austerlitz.
        Nie płaczmy nad naszą historią, żyjemy, jesteśmy. Inne narody miały gorszą
        historię, np. Węgrzy. I też żyją i są.
        Może tak trochę optymizmu amerykańskiego?
        • cs137 Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 21:22
          grba napisał:

          >
          > Wierszyk dotyczy Austryjaków, bo to oni brali w dupę pod Ulm i Austerlitz.

          Oczywiscie, ktos pokrecuil. Ten wierszyk ma juz ze 150 lat. Wersja, ktora mnie
          dziadek nauczyl (sluzyl w CK Armii wczasie I Wojny), byla:

          Pod Ulm, pod Ulm, pod Austerlitz
          Dostalismy w dupe, nie gadalismy nic!
          Bo taka nature od Boga juz mamy
          Ze w dupe bierzemy i nic nie gadamy!

          Najwyzekj byla tam garsc Polakow sila wcielonych do CK Armii (sorry, co ja gadam
    • gretshen Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 20:58
      mnie uczono, ze zawsze wygrywalismy my, bylismy najlepsi, najszlachetniejsi,
      najodwazniejsi, najwaleczniejsi...

      A jak czasem przegralismy, to tylko dlatego ze tamtym sie udalo lub mieli
      szczescie. Mnie osobiscie najbardziej odpowiada taka wersja - ciemnogrodzianka
      jestem i dumna z tego.
      • cs137 Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:04
        gretshen napisała:

        > mnie uczono, ze zawsze wygrywalismy my, bylismy najlepsi, najszlachetniejsi,
        > najodwazniejsi, najwaleczniejsi...
        >
        > A jak czasem przegralismy, to tylko dlatego ze tamtym sie udalo lub mieli
        > szczescie. Mnie osobiscie najbardziej odpowiada taka wersja - ciemnogrodzianka
        > jestem i dumna z tego.

        Tak, masz racje,. O maksymie "Historia vitae magistra" najlepiej zapomniec. O
        ilez wiecej komfortu psychicznego. Narod wybrany jestesmy, szczegolnie czegos
        umilowany przez Matke Boska.

        Pozdrawiam, Cees
        • ada08 Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:16
          cs137 napisał:

          >
          > Tak, masz racje,. O maksymie "Historia vitae magistra" najlepiej zapomniec. O
          > ilez wiecej komfortu psychicznego. Narod wybrany jestesmy, szczegolnie czegos
          > umilowany przez Matke Boska.
          >

          Ależ Cię, Ceesie, na refleksyjność wzięło smile

          ''Historia vitae.... '' ... coś tam ... (nie znam łaciny)smile

          Tak jakbyś nie znał porzekadła (nie pamiętam czyjego autorstwa):

          ''Historia jest wielką nauczycielką. Szkoda, że tak niewielu
          ma uczniów''.

          I to dotyczy nie tylko nas. Nie tylko naszej nacji.
          a.
          • morsa Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:23
            ada08 napisa3a:
            .........
            > ''Historia jest wielką nauczycielką. Szkoda, że tak niewielu
            > ma uczniów''.
            ...............
            Indira Ghandi


            • cs137 Dlaczego "morsa" a nie "foki"? "Morsa", rozumiem, 18.05.04, 21:31
              ...to drugi przypadek od "mors". Mors = morskie zwierze arktyczne.
              • morsa Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 21:57
                cs137 napisa3:

                > ...to drugi przypadek od "mors". Mors = morskie zwierze arktyczne.

                pudlo, cs smile
                nie ma nic wspolnego z morzem, zwierzetami ani Arktyka.
                Hälsningar wink))
                • cs137 Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 22:01
                  morsa napisała:


                  > Hälsningar wink))

                  O! To widzisz zamek Hamleta przez ciesnine, tak?

                  Ponoc juz jest most do Danii? Ja kilka razy przeprawialem sie promem jeszcze.
                  • morsa Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 22:38
                    cs137 napisa3:

                    > morsa napisa3a:
                    >
                    >
                    > > Hälsningar wink))
                    >
                    > O! To widzisz zamek Hamleta przez ciesnine, tak?
                    - Zamku nie widze, bo to na polnoc od Kopenhagi.
                    Stolice dunska natomiast moge dojrzec przy slonecznej pogodzie.
                    >
                    > Ponoc juz jest most do Danii? Ja kilka razy przeprawialem sie promem jeszcze.
                    - Most stoi, a jakze, otwarty 1 lipca 2000.
                    www.oeresundsbron.com/index.php?GSID=1858782&code=1&area=bron


                    • cs137 Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 22:51
                      Ja, vi elsker dette landet, som det stiger frem....

                      Wczoraj bylo swieto Waszych sasiadow z zachodniopolnocnego kierunku, z ktorym
                      sie na uzytek ludzi z zewnatrz strasznie kochacie, a tak w rzeczywistosci, w
                      gronie rodzinnym, troszeczke mniej...

                      A ja was wszystkich kocham mimo Waszych skrytych wewnetrznych wasni, Wikingi Wy
                      jedne!

                      • morsa Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 23:11
                        cs137 napisa3:

                        ..... na uzytek ludzi z zewnatrz strasznie kochacie, a tak w rzeczywistosci, w
                        > gronie rodzinnym, troszeczke mniej...
                        ...
                        Ale tylko troszeczke, w odroznieniu od pewnych forumowiczow sad((
                        A wracajac do tematu. Jestem zainteresowana losami zolnierzy Andersa,
                        szczegolnie tych, ktorzy trafili do Szkocji/Anglii.
                        Masz jakies interesujace linki? Bede wdzieczna za pomoc.
                        >
                        "Czas robi swoje, a ty, czlowieku?" (Lec)

                        • cs137 Re: Dlaczego "" a nie ""? "", rozum 18.05.04, 23:24
                          morsa napisała:

                          > cs137 napisa3:
                          >
                          > ..... na uzytek ludzi z zewnatrz strasznie kochacie, a tak w rzeczywistosci, w
                          > > gronie rodzinnym, troszeczke mniej...
                          > ...
                          > Ale tylko troszeczke, w odroznieniu od pewnych forumowiczow sad((

                          Udal Ci sie dowcip!!!!! Doskonale spostrzezenie.

                          > A wracajac do tematu. Jestem zainteresowana losami zolnierzy Andersa,
                          > szczegolnie tych, ktorzy trafili do Szkocji/Anglii.
                          > Masz jakies interesujace linki? Bede wdzieczna za pomoc.

                          Niestety, ja mam wylacznie linki "rodzinne", tzn. wiem o czlonkach rodziny,
                          ktorzy byli w II Korpusie, oraz o ojcach paru znajomych. Na zadne zrodlo
                          internetowe nigdy nie natrafilem
            • ada08 Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:40
              morsa napisała:

              > ada08 napisa3a:
              > .........
              > > ''Historia jest wielką nauczycielką. Szkoda, że tak niewielu
              > > ma uczniów''.
              > ...............
              > Indira Ghandi
              >

              Morsa, wielkie dzięki !!! smile
              Bardzo są mi bliskie te słowa, a nie umiałam zlokalizować
              Autorki.
              Jeszcze raz dziękuję smile
              a.

          • cs137 Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:28
            ada08 napisała:


            > Ależ Cię, Ceesie, na refleksyjność wzięło smile

            A co, droga Ado, raz na jakis czas nie moze?

            >
            > ''Historia jest wielką nauczycielką. Szkoda, że tak niewielu
            > ma uczniów''.

            Piekne! Nie znalem.

            >
            > I to dotyczy nie tylko nas. Nie tylko naszej nacji.
            > a.

            Fakt. Przeslosci nie zmienimy. Wydaje mi sie jednak, ze za malo wnioskow
            wyciagamy z przeszlosci. Gdyby sie bardziej nad nia zastanowic, to moze bysmy
            zaczeli wiecej sie posilkowac rozumem, a mniej emocjami. Na te ostatnie sa w
            ofensywie, a ten pierwszy w glebokiej defensywie.
            • ada08 Re: Dziwne rzeczy Wasc prawisz :) 18.05.04, 21:48
              cs137 napisał:

              > ada08 napisała:
              >
              >
              > > Ależ Cię, Ceesie, na refleksyjność wzięło smile
              >
              > A co, droga Ado, raz na jakis czas nie moze?

              Nie dziwię sie wcale. Tak sobie tylko trochę żartuję smile
              Ja też miałam ciężki dzień ( a Ty chyba noc ? smile)
              >
              > >
              > Przeslosci nie zmienimy. Wydaje mi sie jednak, ze za malo wnioskow
              > wyciagamy z przeszlosci. Gdyby sie bardziej nad nia zastanowic, to moze bysmy
              > zaczeli wiecej sie posilkowac rozumem, a mniej emocjami. Na te ostatnie sa w
              > ofensywie, a ten pierwszy w glebokiej defensywie.

              Ja myślę , że my tutaj, na dzisiaj nie mamy sił ani ochoty ani możliwości by
              zagłębiać w przeszłość. Zyjemy dniem dzisiejszym i tym co jutro (niepewne).
              Kiepscy z nas uczniowie historii smile
              Pozdrawiam Cię smile
              Na razie smile Pa !smile
              a.
    • Gość: kres. Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 21:34
      Walczyli z wielką determinacją ponieważ na własnej skórze poznali "bolszewicki
      raj" i 80 %żołnierzy II Korpusu Gen. Andersa pochodziła z Kresów
      Wschodnich.Niestety ich bohaterski czyn i ich nadzieje pogrzebano w Jałcie.
      http:www.republika.pl/legutowski/kresy.html
      http:www.republika.pl/legutowski/roz.html
      • widz.i.czytelnik Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 21:54
        Gość portalu: kres. napisał(a):

        > Walczyli z wielką determinacją ponieważ na własnej skórze poznali "bolszewicki
        > raj" i 80 %żołnierzy II Korpusu Gen. Andersa pochodziła z Kresów
        > Wschodnich.Niestety ich bohaterski czyn i ich nadzieje pogrzebano w Jałcie.
        > http:www.republika.pl/legutowski/kresy.html
        > http:www.republika.pl/legutowski/roz.html

        Pradziadowie Andersa, Szwedzi, maja swój patriotyzm. Sprzedac sie oprawcom (Niemcom w
        czasie II Wojny Swiatowej) Unikneli dzieki temu wojny i ofiar wsród wlasnej ludnosi a zarobili tez
        w pieniadzach handlujac m.in. stala z Niemcami. Profaszystowskie Rzad mieli. Czy cel uswieca
        srodki. Kraj bogaty i ludzie zyja dostatnie w pewnych tam rankigach. Pragmatyczny patriotyzm?
      • Gość: a Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 18.05.04, 21:55
        To chyba Wańkowicz pierwszy zwrócił uwagę, że pod Monte Cassino walczyli ludzie
        z terenów JUŻ sprzedanych ZSRR. Czyli było jak zawsze. Ciekawe, czy rozpętam
        nowe spory, ale u Andresowców trafiali się Żydzi, Białorusini, bodaj Tatarzy i
        Ukraińcy.
        Ta bitwa zresztą oddaje też umiejętnosć mitotwórczą Polaków. Nie zapominając o
        bohaterstwie Polaków, trzeba pamiętać, ze Polacy nie walczyli sami. A przy
        klasztorze ledwie wyprzedzili Nowo Zelandczyków i Anglików - wykończeni Niemcy
        się wycofali. No i dla aliantów, był to tylko wycinek frontu.
        Polacy sami wikłali się w zupełnie niepotrzebne awantury, a potem wielki krzyk
        o nieprawiedliwość - dymitriady, pretekstem potopu szwedzkiego było używanie
        przez Jana Kazimierza tytułu monarchy szwedzkiego (50 lat po utracie tego tronu
        przez tą gałąź dybastii), brak koncepcji na temat Ukrainy; i po co wojny z
        Turkami? Wykończyły obydwa państwa, a nie przyniosły korzysci nikomu.
        Realpolitik po polsku.
      • cs137 Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 21:55
        Gość portalu: kres. napisał(a):

        Niestety ich bohaterski czyn i ich nadzieje pogrzebano w Jałcie.

        W Jalcie? Jalta to juz byly tylko zebranie przy grobie, w ktorym nieboszczyk juz
        zostal dawno pochowany.

        W momencie Jalty w zasadzie juz wszystkie polskie ziemie byly "wyzwolone" przez
        Armie Czerwona. Ja tam osobiscie nie wierze, ze gdyby zachodni alianci sie
        "postawili", to zmienilo by to w jakikolwiek sposob sytuacje naszego kraju.
        Bolszewicy dobrowolnie by sie zrzekli czegos, co juz im w lapska wpadlo? Pusty
        smiech.

        Moim zdaniem, pretensje do zachodu za Jalte sa przesadzone. Oni juz nic nie
        m,ogl;i zrobic w tym momencie.

        Jesli, to miejmy zal za wczesniejsze rzeczy. Ze nie postawili sprawu ostro
        wczesniej.

        W momencie, kiedy po Luku Kurskim Hitler ostatecnzie stracil inicjatywe na
        Wschodzie i czerwonoarmiejski walec zaczal toczyc sie na zachod, to juz sprawy
        byly przesadzone. Zachodni alianci musieli by zaczac ofensywe na kontynencie o
        rok wczesniej co najmniej, by "zaistniec" w znaczacy sposob w tym obszarze, do
        ktorego Polska nalezy.
        • Gość: a Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 18.05.04, 21:58
          Jedyną szansą byłoby przeforsowanie planu Churchila - przez Grecję, Bałkany,
          Austrię do Berlina. Ale to pasowało tylko Angolom, wzmacniało bowiem kolosa na
          glinianych nogach - imperium
          • cs137 Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 22:09
            Gość portalu: a napisał(a):

            > Jedyną szansą byłoby przeforsowanie planu Churchila - przez Grecję, Bałkany,
            > Austrię do Berlina. Ale to pasowało tylko Angolom, wzmacniało bowiem kolosa na
            > glinianych nogach - imperium

            Oczywiscie! Ale jak ja bym byl Amerykaninem wtedy zyjecym, to tez bym byl calym
            sercem za Normandia. Z punktu widzenia wojskowego Grecja-Balkany to koszmar. Juz
            w Ardenach alianci zdrowo dostali od dogorywajacej juz armii hitlera, a to
            przeciez maluskie gorki. Popoatrz, co sie dzialo w we Wloszech. Na balkanskim
            froncie pewnie tez co chwila byloby jakies Monte Cassino. Straty prawdopodobnie
            bylyby wielokrotnie wieksze, niz w przypadku udserzenioa przez Francje. Coz, oni
            cenili zycie swoich ludzi bardziej, niz wolnosc jakis tam Polakow... Nie jestem
            w stanie sie dziwic...
          • jastrzebiec Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 18.05.04, 22:19
            Pretensje o Jalte sa przesadzone ("technicznie" ujmujac) ale wczesniej byl
            Teheran. Tak zatem, Jalta uzyskuje status symbolu; w gruncie rzeczy chodzi o
            cala polityke (ustepstw) Roosevelta i Churchill'a wobec ZSRR.

            Roosevelt mial calkowicie w nosie sprawe Polski, czego jednak nie mozna
            powiedziec o postawie Churchill'a. Ale ten drugi byl bezsilny. Z dwu powodow:
            Anglia byla na krawedzi bankructwa i bez pomocy USA (rowniez finansowej) mogla
            nie podolac wysilkowi prowadzenia wojny; Roosevelt nie darzyl arystokrate
            Churchill'a szczegolna sympatia, czesto zreszta konferowal ze Stalinem poza
            jego plecami nawet nie informujac i nie uzgadniajac wspolnego stanowiska.

            Co gorsza, w swym zadufaniu, arogancji i ignorancji, Roosevelt byl swiecie
            przekonany, ze swoim "czarem" osobistym przekona Stalina do czego tylko zechce.
            Po pierwsze, nie mial racji; po drugie, w sprawach Polski nawet nie probowal.

            • cs137 Jastrzebcu: 18.05.04, 22:22
              Po raz kolejny jestem pod wrazeniem doskonalego syntetycznego ujecia problemu
              przez Ciebie.

              Pozdrowienia, Cees
        • Gość: sp;lit Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 19.05.04, 02:28
          Do tego momentu Sowieci dostali tylko 10 milionow ton sprzetu i amunicji od
          Ameryki z 28 miu , do konca wojny ,... Bez dostaw przez Wladywostok z USA ,
          Sovieci pokazali by tyle co na poczatku wojny ,... Ucieczke w poplochu .

          uklony

          ==============================================================================

          W momencie, kiedy po Luku Kurskim Hitler ostatecnzie stracil inicjatywe na
          Wschodzie i czerwonoarmiejski walec zaczal toczyc sie na zachod,
    • Gość: adamm I dlatego do Iraku nalezy wyslac wiecej zolnierzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.04, 21:53
      To oczywiste powinno byc dla kazdego kto ma sprawny umysl. Polska w tej chwili
      nie ma wojska zaprawionegow bojach. A historię mamy jaka mamy - wiele wpadek
      jak sam piszesz. Uczyć się pod parasolem USA (choć brzmi to moze cynicznie) ma
      wielki sens. Ci zolnierze jak wroca beda zalazkiem nowej jakosci w naszej
      armii. Perspektywa wojny w Iraku pozwoli im lepiej dojrzeć caly absurd
      funkcjonowania naszego wojska - patologie koszarowa, niedoskonalosci w
      wyszkoleniu, etc. Dlatego gedybym ode mnie to zależalo wyslalbym jeszcze dwa
      razy tyle ochotnikow do Iraku.
    • oleg3 Historyczne refleksje maturzysty 18.05.04, 22:34
      Pan profesor FIZYKI zaprezentował nam wizję historii Polski godną egzaltowanej
      panienki przed maturą.
      • cs137 Olegu, bedziesz sie mscil teraz przy kazdej okazji 18.05.04, 22:44
        oleg3 napisał:

        > Pan profesor FIZYKI zaprezentował nam wizję historii Polski godną egzaltowanej
        > panienki przed maturą.
        >

        Nic mnie Twoje zlosliwosci nie dziwia i bede oczekiwal kolejnych. Jesli za jakis
        tam glupi limeryk z kwietnia 2003 dyszales zemsta przez wiele miesiecy, to za
        pewne ostatnie docinki z mojej strony pewnie bedziesz zial zemsta az poza grob
        (moj lub Twoj, wszystko jedno).

        Ale choc wizja byla na poziomie panienki przed matura
        • oleg3 Doprawdy ? 18.05.04, 22:48
          Ja nie robię wycieczek osobistych. Odnoszę się do Twojego postu.
          • cs137 Re: Doprawdy ? 18.05.04, 22:52
            oleg3 napisał:

            > Ja nie robię wycieczek osobistych.

            Doceniam specyficzne poczucie humoru Waszmosci.
            • oleg3 Re: Doprawdy ? 18.05.04, 23:03
              Jak zwykle na temat wątku nie masz nic do powiedzenia.

              Dla mnie nieważne jest kto pisze takie bzdury dotyczące historii Polski. Zawsze
              bym protestował. A szczególnie bulwersujące jest jak robi to zawodowy
              intelektualista, nawet fizyk.

              Pewien pruski oficer już dawno sformułował tezę : wojna jest przedłużeniem
              polityki. A polityka to sztuka osiągania realnych celów. Wygranie bitwy nie
              oznaczało, że można osiągnąć jakieś nierealne cele.
              • cs137 Re: Doprawdy ? 18.05.04, 23:33
                Pobawmy sie w deklamowanie wierszykow, Olegu. Ja znam taki fajny:

                Popatrz, schodze ci z drogi. Patrz, az do rowu schodze!
                Rzekl ktos do kupy rzygowin lezacej na drodze.

                Teraz Twoja kolej.
                • pan.scan W zastępstwie Olega. 18.05.04, 23:40
                  Rozmowa z ekscelencją

                  - Ekscelencjo, pozwól, że ci zejdziem z drogi -
                  Tak do gówna przy drodze powiedziały nogi.

                  ----
                  Cholernie obniżasz loty, ceesie. I żałko i hadko.
                  • cs137 Re: W zastępstwie Olega. 18.05.04, 23:42
                    pan.scan napisał:


                    > Cholernie obniżasz loty, ceesie. I żałko i hadko.

                    Mianowicie?
                  • cs137 Re: W zastępstwie Olega. 18.05.04, 23:49
                    pan.scan napisał:

                    > Rozmowa z ekscelencją
                    >
                    > - Ekscelencjo, pozwól, że ci zejdziem z drogi -
                    > Tak do gówna przy drodze powiedziały nogi.
                    >
                    Ja to znam, od Cioebie zreszta, i tak mi sie spodobalo, ze przetlumaczyklem na
                    angielski:

                    To The Shit on a sidewalk with respect The Feet say:
                    "Your Lordship... Kindly let us get out of your way".


                    > Cholernie obniżasz loty, ceesie. I żałko i hadko.

                    Coz, staram sie tylko, by perly mojego humoru dorownaly humorowi innych perel.
                    • Gość: adamm do cs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 00:04
                      nie umniejszajac wartosci oryginalu:

                      To The Shit on a sidewalk with respect The Feet say:
                      "Your Lordship... Kindly let us get out of your way".

                      moze mini zmianka:

                      A shit on a sidewalk kindly the feet would address: (13-ka)
                      "Do let us bypass Your Highness and not bring you mess." (13-ka)

                      i mamy trzynastozglowskowca smile


                      • cs137 Re: do cs 19.05.04, 00:15
                        Gość portalu: adamm napisał(a):

                        > nie umniejszajac wartosci oryginalu:
                        >
                        > To The Shit on a sidewalk with respect The Feet say:
                        > "Your Lordship... Kindly let us get out of your way".
                        >
                        > moze mini zmianka:
                        >
                        > A shit on a sidewalk kindly the feet would address: (13-ka)
                        > "Do let us bypass Your Highness and not bring you mess." (13-ka)
                        >
                        > i mamy trzynastozglowskowca smile
                        >
                        >
                        Fakt, w tym, co ja napisalem, w drugim wierszu jest 12 zglosek. Ja bardzo dbam o
                        te rzeczy, wiec musialem to jakos inaczej zrobic, tylko zle zapamietalem.

                        Natomiast w Twojej wersdji, ktora mi sie bardzo podoba, ja bym oprzeniosl
                        "kindly" przed ostatnie slowo. Bo tak jak jest to rytm z kolei sie kitwasi, nie
                        zgodzisz sie?
                        • Gość: adamm Absolutna racja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 00:20
                          To konieczny zabieg. I wtedy niezle calkiem bedzie, prawda?

                          A shit on a sidewalk the feet would kindly address:
                          "Do let us bypass Your Highness and not bring you mess."

                          smile

                          Ale, ale - palma pierwszenstwa i tak jest Twoja!
                  • cs137 Scanie: 19.05.04, 00:06
                    Wiesz, ja w swoich mlodych latach bylem zapalonym zeglarzem i kazde lato
                    spedzalem na Mazurach. Na jednym takim rejsie poznalem niejakiego J., z ktorym
                    sie bardzo zaprzyjaznilem (do dzis sie przyjaznimy, on mieszka w N.J.).
                    J. byl Zydem (co zawsze bardzo podkreslal, wiec dlatego nadmieniam) i w ogole
                    bardzo barwna postacia. Jako barwnej postaci, co chwila zdarzalo mu sie
                    powiedziec lub zrobic cos "nie tak", no i wtedy inni go krytykowali. On sie
                    bronil, a kiedy juz wyczerpal wszystkie argumenty, a oponenci nie ustawali w
                    krytyce, to J. siegal po swoja "bron ostateczna" i wykrzykiwakl poteznym basem:

                    Ch...! Jestem tylko czlowiekiem!


                    Teraz Ty mnmie skrytykowales:

                    > Cholernie obniżasz loty, ceesie. I żałko i hadko.

                    Wiec ja pojde w slady J. i odpowiem Ci, Scanie, na ten zarzut:

                    Ch...! Jestem tylko czlowiekiem!

      • Gość: wikul Re: Historyczne refleksje maturzysty IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.05.04, 01:40
        oleg3 napisał:

        > Pan profesor FIZYKI zaprezentował nam wizję historii Polski godną
        egzaltowanej
        > panienki przed maturą.


        Trafna uwaga.
        Pzdr.
    • Gość: Palnick Garść rad dla Polaków... IP: *.stenaline.com 18.05.04, 22:56
      Witaj Ceesie!

      Załączam post Emily, który przeszedł cokolwiek niezauważony a ciekawe zeń
      wnioski dla rodaków płynąć mogą.

      Kropotkina rady dla Polakow!

      Autor: Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net
      Data: 19.03.2004 21:34

      "But if you feel within you the strength of youth, if you wish to live, if
      you wish to enjoy a perfect, full and overflowing life - that is, know the
      highest pleasure which a living being can desire - be strong, be great, be
      vigorous in all you do.

      "Sow life around you. Take heed that if you deceive, lie, intrigue, cheat,
      you thereby demean yourself. belittle yourself, confess your own weakness
      beforehand, play the part of the slave of the harem who feels himself the
      inferior of his master. Do this if it so pleases you, but know that humanity
      will regard you as petty, contemptible and feeble, and treat you as such.
      Having no evidence of your strength, it will act towards you as one worthy of
      pity - and pity only. Do not blame humanity if of your own accord you thus
      paralyze your energies. Be strong on the other hand, and once you have seen
      unrighteousness and recognized it as such - inequity in life, a lie in
      science, or suffering inflicted by another - rise in revolt against the
      iniquity, the lie or the injustice. "Struggle! To struggle is to live, and
      the fiercer the struggle the intenser the life. Then you will have lived; and
      a few hours of such life are worth years spent vegetating.

      "Struggle so that all may live this rich, overflowing life. And be sure that
      in this struggle you will find a joy greater than anything else can give."
      This is all that the science of morality can tell you. Yours is the choice.
    • vaterland Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 19.05.04, 00:35
      Dlaczego smutna?,frajerzy jesteście.
      Jak powiedział niedwny Premiertongue_outrawdziwego mężczyznę pozneję się po tym,nie jak
      zaczyna,ale jak kończy.

      I to prawda,Polacy zawsze tak samo kończą.
    • Gość: Palnick Polski spleen.... IP: *.stenaline.com 19.05.04, 01:02
      Bajka o Polsce

      Popatrz na Polskę zatopioną we śnie
      Od gwiazd chronioną przez chmurne odmęty
      Wygasłe domy suną bezszelestnie
      Jak dnem do góry płynące okręty

      Trudno uwierzyć wśród czarnych pejzaży
      Że wewnątrz w ostatnim powietrza pęcherzu
      Leżą gorące ciała marynarzy
      Co jeszcze w przystań ostatnią nie wierzą

      Jacek Kaczmarski
      • vaterland Re: Polski spleen.... 19.05.04, 01:05
        Gość portalu: Palnick napisał(a):

        > Bajka o Polsce
        >
        > Popatrz na Polskę zatopioną we śnie
        > Od gwiazd chronioną przez chmurne odmęty
        > Wygasłe domy suną bezszelestnie
        > Jak dnem do góry płynące okręty
        >
        > Trudno uwierzyć wśród czarnych pejzaży
        > Że wewnątrz w ostatnim powietrza pęcherzu
        > Leżą gorące ciała marynarzy
        > Co jeszcze w przystań ostatnią nie wierzą
        >
        > Jacek Kaczmarski

        Piękne.
        • Gość: a A gdzie ta Polska właściwie jest? IP: *.katowice.msk.pl / 81.219.117.* 19.05.04, 02:13
          Jak już i tak wątek się rozmywa w polskie wojenki, to ja pytam:
          Gdzie ta Polska jest? Przyjmując perspektywę historyczno - geograficzną. Bo mi
          wyszło, że obejmuje mniej więcej dorzecze Wisły, a i to nie całe. I nic ponadto.

          A co do egzaltowanej panienki przed maturą, jak zadaje takie pytania, to miała
          naprawdę dobrego historyka (oj, Państwo chyba dawno szkoły pokończyli, i to te
          elitarne, gdzie sie myśli, troche nie za dużo). Bo w normalnej szkole nikt nie
          powie, ze Polacy niemal wszystko sp...dolili, a największe sukcesy odnosili w
          chwili klęski - Wiedeń, Beresteczko, Konstytucja 3 maja, a nawet te nieszczęsne
          Cassino.

          Co najwyżej buduje się wizję kolejnego narodu wybranego, ale proszę sie nie
          martwić, każdy naród tworzy swoje mity i wspomina o krzywdach. Każdy naród jest
          narodem wybranym. Aż tak chorzy i zakompleksieni jak nam się wydaje nie
          jesteśmy, ani nawet tak wybitni.

          A teraz poważnie, bez żadnych rasistowskich i antysemickich wstawek będących
          ulubionym sportem ludków na Forum: Czy Rzeczpospolita rzeczywiście tak dobrze
          wyszła na swojej tolerancji religinej, z której jesteśmy tak dumni do dzisiaj
          (słownie). Tak jakoś się stało, ze najlepiej powiodło się krajom, które w
          szesnastym wieku przeszły reformację i/lub wojny religijne: Francja, Anglia,
          państewka niemieckie.
    • Gość: sp;lit Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 19.05.04, 02:06
      W '800-letniej historii zydow w Polsce nie ma zadnej wzmianki o ich walecznosci
      w obronie ojczyzny ,... Natomiast duzo na temat kolaboracjii z okupantem ,...

      Czyt ostatnie zabory ,... Rosyjski , Galicja , Prusy ,...

      Kongress Wiedenski i proby utworzenia przez Zydow , zydowskiego panstwa na
      okupowanych polskich terytoriach ,...

      uklony
      • Gość: chala Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.rdu.bellsouth.net 19.05.04, 02:16
        Zydzi poszli sobie do domu po zwyciestwie grunwaldzkim? Tys zalosny debil,
        winiacy innych za swoich glupote, opieszalosc i pijanstwo. Dlaczego we francji,
        Anglii, USA Zydzi sa cenienie i dostaja wysokie stanowiska i odnosza sukcesy
        intelektualne, kulturowe i ekonomiczne? Polakow nie widac, nawet sa zle
        widziani. Dlaczego?
        Idz sie upic, bo to robisz pewnie dobrze. Ucz sie , debilu, nie pisz w kolko to
        samo.
      • institoris1 Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 19.05.04, 02:16
        Gość portalu: sp;lit napisał(a):

        > W '800-letniej historii zydow w Polsce nie ma zadnej wzmianki o ich
        walecznosci
        >
        > w obronie ojczyzny ,... Natomiast duzo na temat kolaboracjii z okupantem ,...
        >
        > Czyt ostatnie zabory ,... Rosyjski , Galicja , Prusy ,...
        >
        > Kongress Wiedenski i proby utworzenia przez Zydow , zydowskiego panstwa na
        > okupowanych polskich terytoriach ,...

        pewny jestes, ze umiesciles ten post we wlasciwym watku?
        • cs137 Institorisie, mozesz po prostu nie czytac moich... 19.05.04, 04:08
          ...postow i problem zniknie.

          Serdecznosci, Cees
    • institoris1 o smutnych refleksjach 19.05.04, 02:15
      Jesli mozna swoje trzy grosze wrzucic...
      Otoz uwazam, ze refleksje (smutne czy inne) w odniesieniu do panstwa prowadza
      do niczego. Oczywiscie refleksje same w sobie, zamykajace sie jedynie (jak w
      tym przypadku) w ocenie bolaczek, wyjasniajacych obiektywne przyczyny porazek.
      Sama, nawet najdoskonalsza diagnoza, to jeszcze za malo, by mozna przelozyc ja
      na jakikolwiek konstruktywny proces. Blad tkwi w samej metodyce i braku
      zdefiniowania celu, pod katem ktorego usilujemy diagnozowac.
      Konstruktywna refleksja to taka, ktora najpierw definiuje cele jakie stawia
      sobie (w tym przypadku) panstwo, albo cele jakie chcielibysmy temu panstwu
      postawic, w dalszej kolejnosci okresla dzialania jakie nalezy podjac, by cele
      te osiagnac, a dopiero w oparciu o taka konstrukcje bada przeszlosc i konkretne
      sytuacje, starajac sie przy tym okreslic te dzialania, ktorych w zadnym wypadku
      nie mozna powtorzyc, bo sa one destrukcyjne w stosunku do pozadanej
      przyszlosci. Powoduje to oczywiscie zawezenie obszarow, ktore podlegaja ocenie,
      ale z drugiej strony juz tak zawezone oceny staja sie czescia negatywnego
      programu, ktory nalezy swiadomie zwalczac.
      Warunkiem skutecznosci wszelkich pozytywnych programow jest istnienie takze ,
      bedacych ich odbiciem, programow negatywnych. Obydwa musza byc rownie
      konsekwentnie realizowane, wiecej- energia poswiecana na zwalczanie programu
      negatywnego winna byc rownie duza jak ta poswiecona na realizacje pozytywnego.
      To zdecydowanie za malo powiedziec sobie, ze musimy unikac bledow przeszlosci,
      albo, ze nasze dzialania musza przynosic konkretne korzysci. To nie jest zaden
      program, a jedynie zyczeniowe myslenie.
      Wszelka refleksja powinna zawierac w sobie jakis procent pragmatyzmu, tym
      bardziej jesli jest ona czyniona z mysla o ksztaltowaniu przyszlosci i nie musi
      byc ona natury ogolnej.

      Przyklad:
      "Globalizacja, a Polska"
      Podstawowe pytanie jakie musimy sobie postawic, to czy swiat bedzie rozwijal
      sie dalej w kierunku globalizacji. Jesli odpowiedz jest pozytywna, to nalezy
      zastanowic sie nad kierunkami jakie ta globalizacja przyjmuie. Dopiero w
      oparciu o te zalozenia mozemy stworzyc program pozytywny, ktory okresli
      dzialalania jakie nalezy podjac, by w globalistycznym swiecie panstwo nasze
      znalazlo swoje poczesne miejsce. Po okresleniu dzialan mozemy zastanowic sie co
      nalezaloby zmienic w systemie panstwa, czy mentalnosci narodu, by dzialania te
      zoptymalizowac. I dopiero tutaj mozliwe jest stworzenie zarowno programu
      pozytywnego jak i negatywnego, dopiero tutaj refleksja nad nasza przeszloscia i
      terazniejszoscia ma swoje praktyczne zastosowanie. Na tym przykladzie widac
      doskonale, ze nie musi to byc refleksja natury ogolnej; wprost przeciwnie-
      ocenie musimy poddac jedynie te zdarzenie czy obszary, ktore moga miec wplyw na
      nasz udzial w swiatowym procesie globalizacji. Dopiero tak pojmowane uczenie
      sie z bledow przyszlosci moze przyniesc wymierny efekt.
      i.

      Psmirk. do Ceesa
      Sklonny jestem podpisac sie pod uwaga Scana skierowana w Twoim kierunku.
      Nie jest to jednakze zarzut pod Twoim adresem, a jedynie wyrazenie lekkiego
      niedosytu jaki odczuwam przy lekturze niektorych z Twoich postow.
      Bardziej opis moich wlasnych odczuc niz ocena.
      z cala sympatia
      i.
      • Gość: "Wolny" najmita Jak UE przejedzie sie po Was za Monte Casino IP: *.ipt.aol.com 19.05.04, 02:32
        Czyta sie tu na Forum dyskusje o wyborze delegatow i to calkiem serio. Czego, ludzie, checie brac
        sie za "wybieranie". Czym wy sie podniecacie? "Wyborem" szansonistki, pielegniarza, kucharza do
        "parlamentu"?
        A nawet, gdyby ci sie przejeli rola i cos potrafili, to i tak bede musieli skonformizowac sie do terroru
        dyktatury demokracji syjonistycznej, ktora nie jest Wasza.

        Wolnosc nie jest Twoim uprawnienim. Wolnosc trzeba sobie wywalczyc, a potem kazdego dnia
        utrzymywac ja nieustanna walka. Tak bylo od poczatku znanej nam historii ludzkosci. Chcecie
        wynalezc kolo, czy odkryc Ameryke?

        Wje....s sie gut. Madrosc zbiorowa zrobila wybor - UE. Dlaczego nie wybrales drugiego
        Pilsudzkiego?

        Co gwarantuja Tobie gryzipiorki brukselskie, poslugujace zydowskiemu rzadowi swiata Bilderberg
        Group (czy w ogole wiesz co to?) i jego egzekutorowi - Trilateral Commission (Komisji
        Trojstronnej)?

        Jezeli masz nisko zarosniete czolko i umiesz tylko tyle, zeby psztykac na klawiaturze. . . o Polsko
        zdemoralizowana lenistwem przez pol wieku zydokomuny!

        Co trzeci Polak zyje zagranica. Kto cos potrafil, mial inicjatywe emigrowal od tej indolencji
        krecacej bat na siebie sama, co oddala zlodziejowi ziemie, na ktorej sie urodzila i w ktorej sa
        groby jej ojcow.


        1) Przejecie majatku narodowego wypracowanego rekami Polakow.

        2) Eksterminacje dzieci z wadami fizycznymi i psychicznymi.

        3) "Likwidacja" niezdolnych do pracy (placenia podatkow ).

        4) Maksymalne podatki zubozajace i rugujace wielu Polakow na emigracje poza UE.

        5) Zakaz demonstracji, strajkow i protestow egzekwowane europejskimi jednostkami "szybkiej
        reakcji".

        6) Likwidacja wolnosci slowa strukturalnym terrorem "politycznej poprawnosci", zamkniecie
        nie-konformistycznych mediow, uwiezienie dysydentow.

        7) Niewspolmiernie wysokie kary za dodatkowa produkcje i sprzedaz zywnosci, majace
        doprowadzic do likwidacji indywidualnych gospodarstw rolnych.

        8) Totalna elektroniczna kontrola rezimowo licencjonowanych producentow zywnosci, maszyn,
        odziezy, energii itd. w celu wczesnego zapobiezenia buntom ludnosci szantazem wstrzymania
        licencji.

        9) Wysokie oplaty za korzystanie z drog publicznych, parkingow, rejestracji i ubezpieczen
        pojazdow wplacane bezposrednio do kasy Brukseli Jewropejskiej.

        10) Wyrugowanie polskiego urzedowym zargonem niemieckim, albo angielskim w zaleznosci od
        landu guberni brukselskiej.

        11) Podsluchy tele-komunikacyjne i internetowe.

        12) Uwiezienie dysydentow i sympatykow opozycji.

        13) Wysokie ceny lekarstw, protez i uslug medycznych itd w uprzednio
        sprywatyzowanych klinikach.

        14) Wysokie i obowiazkowe ubezpieczenia od wlascicieli i osob zatrudnionych w prywatnym
        sektorze produkcyjnym i uslugowym.

        15) Zmakalaturowanie polskich ustaw, dekretow i umow ustanowionych przez Sejm i Senat i
        zastapienie ich prawem unijnym.

        16) Likwidacja rzadu polskiego i zastapieniem go europejskimi regionalnymi komisarzami
        "landow".

        17) Likwidacja uzywalnosci kosciolow katolickich, ich zamiana na skrajna prywatnosc obrzedow i
        utrudnienie manifestacji wyznawania katolicyzmu absurdalnymi nakazami, np. noszenia krzyza w
        kieszeni.

        18) Emigracja "za chlebem" milionow Polakow wyksztalconych i w wieku produkcyjnym.

        19) Zabor wlasnosci prywatnej na Ziemiach Zachodnich, zwanych przez Cyrankiewicza "Ziemiami
        Odzyskanymi", na tej podstawie, ze wraz z parcelacja ziemi i oddaniem w uzytkowanie
        nieruchomosci nie wydano (na rozkaz Kaganowiczow) indywidualnych aktow wlasnosci.

        20) "Redukcja" liczby ludnosci tubylczej do 12-15 milionow w kilkunastu latach.

        21) Lawinowa imigracja nedzarzy-innowiercow z Orientu.

        22) Osadnictwo Zydow, ktorzy obsadza kierownicze i wezlowe pozycje polityczne,
        administracyjne itd, wypierajac Polakow do palestynczykowania im - najpozniej w przyszlym
        pokoleniu., tj. okolo 2015-20 roku..

        23) Przepadek roszczen Polakow o zwrot ich przestrzeni zyciowej utraconej na Kresach wskutek
        przymusowego, najwiekszego w historii ludzkosci exodusu Kresowiakow przepedzonych na
        wschodnie terytorium Niemiec.
      • Gość: Krzys52 Powiedzial co wiedzial :O)) IP: *.proxy.aol.com 19.05.04, 05:13
        Jesli mozna swoje trzy grosze wrzucic...
        Otoz uwazam, ze refleksje (smutne czy inne) w odniesieniu do panstwa prowadza
        do niczego. Oczywiscie refleksje same w sobie, zamykajace sie jedynie (jak w
        tym przypadku) w ocenie bolaczek, wyjasniajacych obiektywne przyczyny porazek.
        ::
        Zabrzmiales zupelnie jak ten dialektyk (ten od tezy i syntezy smile z
        filmu "Rejs", i jako zywo bardzo mi go przypominasz. On takze w swoim entre
        zaproponowal przejscie od slow do czynow. Z tym tylko, ze ich pozytywny program
        realizowany byl w praktyce, a nie walkowany az do znudzenia.

        Refleksje oparte na schemacie ktory sam proponujesz rowniez nie prowadza do
        niczego. Z tej prostej przyczyny, ze twoj programy rozgrywal bedziesz jedynie
        na fikcyjnej plaszczyznie dyskusji, ktorej przebieg i konkluzje nie maja
        najmniejszego wplywu na rzeczywistosc. Gdybanie zastapisz "trzeba by"
        oraz "dobrze by bylo". Innymi slowy, walkowaniem na nieco innym poziomie
        tworzysz jedynie zludzenie dyskusji brzemiennej w drogocenne dla wszystkich
        (Polski) skutki. Grajac w Monopol marzy ci sie, ze zbijasz realna fortune.
        Jesli twierdzisz, ze Ceesa propozycja nie jest konstruktywna. A czy powina byc?
        Kto powiedzial, ze powinna? Gdzie jest napisane, ze nie mozna po prostu
        przypominac porazek, przegranych, potkniec, glupoty, itp. itd. bez budowania
        konstruktwnego modelu przyszlosci wolnej od wymienionych.

        Twoj madry tekst przywolal mi podejscie komuny ktora - w odpowiedzi na
        narzekania i wybrzydzania - oburzala sie komuna i domagala podejscia
        konstruktywnego. "Nie narzekaj ze traktor jest ciagle w krzakach tylko podsun
        wniosek racjonalizatorski, jak go z krzakow wyciagnac i uczynic produktywnym -
        dla Kraju." Krytykanctwem ojczyznie nie pomagasz.

        Jesli zatem uwazasz ,ze proponowane podejscie moze wniesc cos cennego to rozwin
        swa mysl i przedstaw konstruktywne podejscie - ktore oczywiscie nie bedzie
        mysleniem zyczeniowym, lecz mozliwa do zaakceptownia wizja ksztaltowania
        przyszlosci. Moze byc pragmatyczna, skoro tak sie upierasz.smile)
        .
        W najgorszym przypadku staniesz sie przykladem kolejnej wady wchodzacej w sklad
        przyczyn naszej historycznej niemoznosci. A to juz jest cos... surprised))
        .
        K.P.



        • institoris1 Re: Powiedzial co wiedzial :O)) 19.05.04, 10:59
          Zdradz mi Krzysiu z laski swojej skad przyszlo Ci do glowy, ze moj tekst byl
          pomyslany jako polemiczny do Ceesa? Gdzie Ty wyczytales w moim poscie, ze mam
          cos przeciwko pogadaniu sobie o porazkach, glupocie czy potknieciach z
          przeszlosci? Tak sie jakos sklada, ze nie mam nic przeciwko biciu piany.
          Czynnosc ta w wykonaniu innych jest mi calkowicie obojetna, a jedyne czego
          staram sie trzymac, to unikanie ze swojej strony uczestnictwa w tym procederze,
          albo uczestniczyc jedynie wtedy, kiedy widze w tym jakies konkretne korzysci.

          Najbardziej zaintrygowalo mnie w Twoim poscie przypisanie postulatu o
          koniecznosci konstruktywnego podejscia do cech typowych komunie. Rozumiem, ze
          wszystko czego komuna werbalnie naduzywala zostalo w Twoich oczach calkowicie
          zdezaktualizowane i nadaje sie jedynie do wykorzystania jako chwyt polemiczny.
          Wychodzi z tego Krzysiu, ze obracasz sie jedynie w swiecie propagandy i
          kierujesz sie tylko potrzebami tejze. Zawodowy polemizm zabarwiony przekonaniem
          o swojej konstruktywnosci.
          Pozwole sobie posluzyc sie fragmentem z Twojego postu (jedyne wlasciwie, ktory
          zawiera w sobie jakas tresc). Piszezs Krzysiu:

          "> Refleksje oparte na schemacie ktory sam proponujesz rowniez nie prowadza do
          > niczego. Z tej prostej przyczyny, ze twoj programy rozgrywal bedziesz jedynie
          > na fikcyjnej plaszczyznie dyskusji, ktorej przebieg i konkluzje nie maja
          > najmniejszego wplywu na rzeczywistosc. Gdybanie zastapisz "trzeba by"
          > oraz "dobrze by bylo". Innymi slowy, walkowaniem na nieco innym poziomie
          > tworzysz jedynie zludzenie dyskusji brzemiennej w drogocenne dla wszystkich
          > (Polski) skutki. Grajac w Monopol marzy ci sie, ze zbijasz realna fortune."

          Tak wiec rzeczywistosc wedlug Ciebie ksztaltuje sie sama. Zadne programy nie
          maja na nia wplywu, dzialania bywaja tylko dorazne, a sama mysl o jakimkolwiek
          jej ksztaltowaniu jest absurdalna. Jedyne dzialania jakie mozna podejmowac to
          krytyka przeszlosci i ewentualnie terazniejszosci.
          Zadaje sobie pytanie czy w tym Twoim fatalizmie jest jeszcze miejsce na sama
          krytyke? Z logicznego punktu widzenia patrzac, to miejsca takiego nie ma i tym
          bardziej dziwic musi Twoja forumowa dzialalnosc. No chyba, ze sie w tej
          dzialanosci realizujesz- w takim wypadku potrafie to zrozumiec.
          Mozliwe jest jeszce jedno wytlumaczenie, a mianowicie takie, ze chciales tutaj
          w formie zreszta dosc pokretnej, zasygnalizowac przekonanie o posiasciu przez
          Ciebie klucza do jedynie slusznej oceny rzeczywistosci.
          i.

          • Gość: Krzys52 Re: Powiedzial co wiedzial - :O)) IP: *.proxy.aol.com 20.05.04, 04:40
            "Zdradz mi Krzysiu z laski swojej skad przyszlo Ci do glowy, ze moj tekst byl
            pomyslany jako polemiczny do Ceesa? Gdzie Ty wyczytales w moim poscie, ze mam
            cos przeciwko pogadaniu sobie o porazkach, glupocie czy potknieciach z
            przeszlosci? Tak sie jakos sklada, ze nie mam nic przeciwko biciu piany.
            Czynnosc ta w wykonaniu innych jest mi calkowicie obojetna, a jedyne czego
            staram sie trzymac, to unikanie ze swojej strony uczestnictwa w tym procederze,
            albo uczestniczyc jedynie wtedy, kiedy widze w tym jakies konkretne korzysci."
            ;;
            Jesli stwierdzasz, ze refleksje Ceesa w odniesieniu do panstwa prowadza do
            niczego to to juz jest krytyka. Gdybys podjal sie kontynuowania wlasnej
            propozycji, i w oparciu o zaproponowany schemat zaprezentowal chocby poczatek
            takiej konstruktywnej dyakusji, jaka tobie sie podoba, to pewnie nie odezwalbym
            sie. No wiec, podsumowujac, stad wlasnie przyszlo mi do glowy. Powiedziales
            Ceesowi, ze to co on przedstawil to zwykle bicie piany i zawracanie dupy bo nie
            prowadzi do niczego. Czyli jednak miales cos przeciko biciu piany. No wiec
            nalezalo doprowadzic do czegos, panie madrala.

            Komuna pod adresem takiego kogos jak Cees, w tym przypadku, mowila, ze sieje
            defetyzm. Ty powiedziales to samo tylko inaczej to ujales - stad to zestwienie,
            o ktore ty sam sie postarales.
            Ale, ale, dlaczegoz pominales te piekna postac filozofa dialektyka z "Rejsu"?
            Czyzbym ci przypochlebil i rumienisz sie do tej pory?

            A co do przyszlosci, to na tym forum nie ksztaltujesz jej choc mozesz miec
            wplyw na jej ksztaltowanie - takze sie, bo zebysmy nie wiem jak ladnie sobie
            wszystko zaplanowali to ona i tak zboczy po swojemu. Tobie naprawde wydaje sie,
            ze wygrywajac w Monopol zbijasz realna fortune, surprised))) Tymczasem prawda jest
            taka, ze gdybys nawet byl mistrzem swiata w Monopolu to w realnym zyciu okazac
            sie mozesz wielkim niewypalem. Bo tam jest jeszcze wielu innych graczy ktorzy
            sa albo sprytniejsi od ciebie, albo maja wiecej szczescia, albo graja brudno -
            a tego nie nauczyl ciebie Monopol. Tam sa kleski suszy i powodzie, paniki na
            gieldzie, odkrycie nowych pokladow ropy, zalamanie sie rynku miedzi, wojna
            ktora zatrzesie rynkiem wszystkiego, nienawisci rasowe i etniczne, roszczenia
            terytorialne - a w kazdym przypadku przynajmniej po dwie strony o zasadniczo
            roznych stanowiskach, celach, i srodkach. A ty chcesz wszystko przy
            kawiarnianym stoliku zalatwic, biedaku.

            To co napiales ponizej, ma sie nijak do tego co powiedzialem ja. To jest
            jedynie czystej wody wytwor twojego intelektu. Wlacznie z "fatalizmem", ktory,
            jak na moj gust, jest projekcja.
            Przyszlosc mozna ksztaltowac ale nie poprzez dyskusje przy kawie, na ktorych
            ksztaltowanie sie konczy. Bez wzgledu na to jak konstruktywne sa one i na jak
            zaawansowanym modelu oparte.
            To co ty tu serwujesz to jest jakis Tomizm - oparty na swietym przekonaniu, ze
            najwazniejsze to sobie wszystko logicznie zaplanowac. Powiedz mi wiec moze
            dlaczego ta jego genialna koncepcja planowania przyszlosci upadla, razem z
            zaplanowana przyszloscia? Dlaczego idealne i harmonijne spoleczenstwo zostalo
            olane w nastepnych pokoleniach? Dlaczego zycie negatywnie zweryfikowalo
            wszystkich Tomaszy, Arystotelesow i Platonow?

            Zamiast wiec zajmowac sie znow mna to rozwin prosze te swoja genialna mysl dot.
            konstruktywnego narzekania i przedstaw nam odnosna prognoze. Badziesz mial
            okazje sprawdzic sie a nam wykazac, ze nie jestes jeszcze jedna glenda a
            potrafisz mowic do rzeczy.

            Zasadniczo to ja chcialem wykazac ci, po raz kolejny i na kolejny temat, ze gdy
            tylko zabierasz sie za jakis konkretny temat to po prostu pieprzysz. Chciales
            przygasic Ceesa za defetyzm i jednoczesnie podsunac "konstruktywna krytyke, z
            pozytkiem dla przyszlosci". Tymczasem, megalomaniaku, najlepiej ci idzie
            obrabianie komus dupy - takze pod innym nickiem - przylepianie latek,
            wchodzenie w napady personalne. Merytorycznie jestes glab, za co bys sie nie
            wzial.
            I to tylko chcialem ci pokazac i wykazac.
            .
            K.P.

            .
            .
            .

            Tak wiec rzeczywistosc wedlug Ciebie ksztaltuje sie sama. Zadne programy nie
            maja na nia wplywu, dzialania bywaja tylko dorazne, a sama mysl o jakimkolwiek
            jej ksztaltowaniu jest absurdalna. Jedyne dzialania jakie mozna podejmowac to
            krytyka przeszlosci i ewentualnie terazniejszosci.
            Zadaje sobie pytanie czy w tym Twoim fatalizmie jest jeszcze miejsce na sama
            krytyke? Z logicznego punktu widzenia patrzac, to miejsca takiego nie ma i tym
            bardziej dziwic musi Twoja forumowa dzialalnosc. No chyba, ze sie w tej
            dzialanosci realizujesz- w takim wypadku potrafie to zrozumiec.
            Mozliwe jest jeszce jedno wytlumaczenie, a mianowicie takie, ze chciales tutaj
            w formie zreszta dosc pokretnej, zasygnalizowac przekonanie o posiasciu przez
            Ciebie klucza do jedynie slusznej oceny rzeczywistosci.
            i.


    • krolowa_bona To rzeczywiscie smutne 19.05.04, 04:06
      jak fizyk bierze sie za interpretacje wydarzen historycznych. My goodness, what
      a gem of historical analysis!
      • cs137 Re: A jeszcze smutniejsze, jak bierze sie paniusia 19.05.04, 04:20
        ... z rodziny z PRL-owskiego awansu spolecznego. Inteligencja w minus pierwszym
        pokoleniu. Poglady polityczne rodem z polskiej wiochy.

        Ja pochodze ze starej polskiej inteligencji z duzymi tradycjami. Historii nie
        znam? Akuku. Twoi przodkowie, ABE, robili pewnie na gumnie i niewiele o historii
        wiedzieli. A moja przababcia byla, z domu Sobieska, byla rodzona siostra
        znakomitego polskiego historyka, Waclawa Sobieskiego, profesora UJ. Ja juz
        jestem czwartym pokoleniem, w ktorym kariera akademicka jest standardem.A Ty
        pewnie jestes opierwsza w rodzinie, ktora z mozolem przedarla sie przez studia,
        przekupo jedna. I mnie bedziesz uczyc historii!
        • Gość: ABE Krolowa od fizyki do historii - lata swietlne IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 19.05.04, 04:50
          "Ja pochodze ze starej polskiej inteligencji z duzymi tradycjami. Historii nie
          > znam?"
          Ano nie znasz, a szczegolnie interpretowac nie potrafisz. Pochodzenie nie
          oznacza osobistego doswiadczenia wydarzec historycznych. To ze studiowales
          fizyke a nie historiw, jest oczywiste. Nawet jak mowisz w jednym tchu ze
          prababcia twoja z domu Sobieska, i nazywasz sie "ze starej polskiej
          inteligencji". Wiem cos na ten temat, wiec przyjmij do wiadomosci, ze z
          korzeniami arystokratycznymi nazwalbys sie w pierwszym rzedzie "ze starej
          polskiej arystokracji" a nie "inteligencji". Ty pewnie nawet nie wiesz o czym
          ja mowie.
          • cs137 Od gryzipióra i "biurwy" do historii -- ile? 19.05.04, 06:02
            Jak od fizyki do historii lata swietlne, to od zwykłego gryzipióra czyli
            "biurwy"
            • dragon.w Re: błeeeeeee,hihi... 19.05.04, 06:48
              to ci palancie137 dopiekła
              ABE zaplułeś się na
              całego buchacha
              nawet na institorisa scana pana
              czauwaj lebiego z radziny
              Sobieskiego ależ ty
              jesteś snoobem.
        • Gość: sp;lit Re: A jeszcze smutniejsze, jak bierze sie paniusi IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 19.05.04, 17:29
          Jak widzisz cees nie ma zadnej gwarancji ze nawet w czwartym pokoleniu nie
          odezwie sie gen protoplasty i urodzi sie fizyczny ,... tfu ! Fizyk smile

          ===============================================================================

          Ja pochodze ze starej polskiej inteligencji z duzymi tradycjami. Historii nie
          znam? Akuku.

          *******************************************************************************

          Alez ty jestes glupi cees ,... Glupi i zarozumialy pyszalek ! Prezydent Carter
          mial brata - Pamietasz go smile

          ===============================================================================

          A moja przababcia byla, z domu Sobieska, byla rodzona siostra
          znakomitego polskiego historyka, Waclawa Sobieskiego, profesora UJ. Ja juz
          jestem czwartym pokoleniem, w ktorym kariera akademicka jest standardem
    • cs137 O kwalifikacjach fizykow w dziedzinie historii 19.05.04, 04:42
      Niektorzy uwazaja, ze fizyk bedzie umial tylko fizykowac i nic poza tym.
      Paradoksalnie, fizyk nadaje sie duzo lepiej do analizy wydarzen historycznych,
      niz reprezentanci wielu nauk humanistycznych.

      Fizycy wychodza daleko poza swoja dziedzine. Spektakularny tryuf nauk o zyciu w
      drugiej polowie XX wieku wzial sie miedzy innymi stad, ze ze wielu fizykow
      "przeskoczylo" do biologii. Bez nich np. nasza wiedza o funcjonowaniu bialek w
      organizxmach zywych bylaby do dzis dnia w powijakach.

      Czlowiek, ktory sie kszalci na fizyka, otrzymuje nieslychanie drobiazgowy
      trening w dziedzine analizy powiazan przyczynowo-skutkowych w zjawiskach. A
      wiadomo, ze prawidlowe nowoczesne podejscie do historii nie polega na
      zapamietywaniu dat, bitew i imion krolow (niestety nadal wielu nauczycieli w ten
      sposob uczy), tylko wlasnie na analizie zwiazkow przyczynowo-skutkowych, czy,
      inaczej mowiac, mechanizmow "napedzajacych historie".

      Natomiast humanisci wlasnie maja czesto tendencje do wdawania sie w
      interpretacje historii metoda "woo-doo", gardza logika i najpierw formuluja
      wnioski ktore im pasuja, a potem do tego dorabiaja ladna historyjke.

      Tak wiec duzo bardziej na wyszydzenie zasluguje, jesli do analizy historii
      bierze sie np. ktos z wyksztalceniem prawniczym. Adwokat, wiadomo, wcale nie dba
      o prawde,. Jego zadaniem jest obrona klienta. Potrafi wiec konstruowac zgrabne
      historyjki, ktore przekonuja sad. Jak sie taki ktos zabiera do interpertacji
      historii, to ta interpretacja moze miec tyle wsdpolnego z prawda, co np.
      historie, ktore sadopwi wciskali (z powodzeniem) adwokaci broniacy niejakiego
      O.J. Simpsona.

      Historia, w moim przekonaniu, blednie klasyfikowana jest jako nauka humanistyczna.
      • Gość: ABe Tak sie sklada ze adwokat aby dostac sie na IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 19.05.04, 04:55
        prawo musi wykazac sie glownie i przede wszystkim znajomoscia.... historii. Nie
        fizyki. Nie biologii. ALe historii - mowa tu o interpretacji historii, bo
        znajomosc faktow i dat jest z gory zakladana.
        Uczenie dat i faktow, ktore krytykujesz ma miejsce na etapie szkoly
        podstawowej - no i wlasnie na tym poziomie ty operujesz.
        • cs137 Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej... 19.05.04, 05:39
          ...zna się na historii, niz fizyk? Gdize to jest powiedziane, acha?

          ABE swego czasu obwieściła na Forum Świat, że zajmuje się handlem telefonami
          komorkowymi.

          Ja rozumiem,
          • cs137 Z drugiej strony, dealerka telefonów komórkowych 19.05.04, 05:49
            ...ma zawsze jakiś pod ręką i w razie potrzeby może zadzwonić do fachowego
            historyka po konsultacje.

            Z tym, ABE, ze Ty chyba jednak lepszą niż od historii specjalistką jesteś od
            histErii. Wpadasz w histeryczny wręcz szał w dyskusjach. Jako berserkerka
            prześcignełaś już nawet Gini o kilka długości.

            Bojowe kobitki
            • Gość: "Wolny" najmita Wyksztalcenie, opanowany zawod, dyscyplina, rozsa IP: *.ipt.aol.com 19.05.04, 07:43
              Historia winna byc wlasnoscia narodu. A tu same rozpryski na kawalki nie poskladane.

              Nie zupelnie wasza to wina. W szkole karmili nas konspektami pisanymi przez mamusie Arrona
              Szechtera (ps. Adam Michnik), a nie kazdy mial czas i srodki na poszperanie w literaturze
              trzymajacej sie faktow.

              Zob.: David Irving, "Wojna Hitlera" i "Wojna Churchilla" gdy chodzi o ostatnia wojne.

              Po naladowaniu sie "faktograficznym" miazszem wroc i wyglaszaj opinie.

              Nad Polska mozna plakac, szlochac do losu Polaka-tulacza po wszystkich frontach wojen
              napoleonskich, jako tez Pierwszej i Drugiej Wojny Swiatowej (po stronie Wehrmachtu jak i
              Aliantow) .

              Obecna perspektywa to:

              1. Utrata "Ziem Odzyskanych" (termin Cyrankiewicza),

              2. "Redukcja" populacji tubylczej (termin Klubu Rzymskiego) do 12-15 mln w kilkanascie lat,

              3. Osadnictwo zydowskie, ktore przejmie ziemie w posiadanie od lat 2014-20 i zepchnie Polakow
              do palestynczykowania mu.

              4. Wyksztalcenie Polakow nastepnego pokolenia bedzie: cztery klasy szkoly podstawowej .

              5. Wlasnosc nie bedzie dla Polakow. Polacy beda wolnymi najmitami we wlasnym niegdys kraju, jak
              Meksykanie w Kaliforni, albo Finowie w Szwecji.

              6. Srodki produkcji i resortu uslug beda wlasnoscia megaposiadaczy zagranicznych.

              7. Kontrola bedzie elektroniczna na ziemi, a z kosmosu armaty laserowe - jak sykna, to
              wyparujesz.

              Istnieje futurystyczny film fabularny przedstawiajacy losy grupy zapalencow opozycji w tych
              wrunkach absolutnej kontroli. Emitowala go stacja tv TBN (Trinity Broadcasting Network) tylko raz.
              Bylem wsrod szczesciarzy, ktorzy go widzieli.

              Nie mozemy ludzic sie, ze bedzie inaczej: opozycje masy wysmieja i potepia; jak pisal Slowacki:
              "Rece za lud walczace, lud sam poobcina". Czyz nie tak? Przeciez masy glosowaly za UE.

              Nietsche napisal: Holota zatruje najczystsze studnie.

              Wyspianski: Tak by nam sie serce rwalo do wielkich, pieknych rzeczy, a tu pospolitosc skrzeczy,
              wciska sie w oczy, uszy.

              Hitler gardzil masami, ale zeby je uratowac przed nimi samymi, poslal je wskrzesic Cesartswo
              Rzymskie i urzeczywistniec jego marzenie o germanskiej Europie. Gdyby wygral wojne, Europa
              dzisiaj by kwitla, a niewolnicy, Polacy i inni byliby potrzebni do zaludnienia bezbrzeznych stepow
              po Ural i mieliby dobrobytu w brod po same uszy, za wyjatkiem wolnosci, bo po walecznych
              hitlerowcach wladze przejeliby budowniczowie Pax Germana.

              Krasicki: Czemu placzesz, do starego mowil czyzyk mlody, masz lepsze w klatce niz w polu
              wygody. Jam byl wolny, a dzis w klatce i dlatego placze.

              Zydokomuna spiewala nam piosenki:

              Malenkie dwa pokoje
              Kuchenka, okna, drzwi
              To jest marzenie moje
              Ach, to juz wystarczy mi
              Ach, Warszawam ja i ty

              Ze tam ktos bogatszy
              Ze pieniadze ma
              Lecz ten ktos nie patrzy
              Tak na Wisle z okna w codzien jak ja


              • Gość: ABE To jest smutne - tragiczne, ale tracisz czas IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 09:58
                probujac przekazac to cesiowi. Twoj post tutaj to diamond w blocie.
          • Gość: ABE Krolowa Zupelnie cie porabalo z tej wscieklizny IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 09:56
            gdzie ja napisalam ze zajmuje sie handlem telephonow komorkowych????? O czym ty
            pieprzysz? Czy twoj zyciorys i rodowod to tez na takich samych "faktach"
            opierasz? Twoja wyobraznia graniczy na halucynacjach. Lecz sie.
          • gandalph Re: Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej.. 19.05.04, 10:15
            cs137 napisał:

            > ...zna się na historii, niz fizyk? Gdize to jest powiedziane, acha?
            >
            > ABE swego czasu obwieściła na Forum Świat, że zajmuje się handlem telefonami
            > komorkowymi.
            >
            > Ja rozumiem,
            • Gość: ABE Re: Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej.. IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:23
              No coz, ja mialam piatka na maturze z matematyki. Rowniez mialam piatke z
              fizyki i chemii przez cale liceum, rok w rok, choc tych przedmiotow na mature
              nie bralam tylko j. polski, historie, matematyke, i angielski.
              Chcesz to przeslij mi swoj IQ test - chetnie wezme i przesle ci wyniki
              (krolowa_bona@NOSPAMgazeta.pl

              Widze ze cytujesz cesa bzdety o jakims sprzedawcy telephonow - nie wierz we
              wszystko co czytasz, gandalphie, nie zawsze jest to prawda nawet jak to twoi
              idole w rodzaju cesia napisza (szczegolnie jak to cesio napisze)
              Krolowa Aragorna sie klania
              • gandalph Re: Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej.. 19.05.04, 10:27
                Gość portalu: ABE napisał(a):

                > No coz, ja mialam piatka na maturze z matematyki. Rowniez mialam piatke z
                > fizyki i chemii przez cale liceum, rok w rok, choc tych przedmiotow na mature
                > nie bralam tylko j. polski, historie, matematyke, i angielski.
                > Chcesz to przeslij mi swoj IQ test - chetnie wezme i przesle ci wyniki
                > (krolowa_bona@NOSPAMgazeta.pl
                >
                > Widze ze cytujesz cesa bzdety o jakims sprzedawcy telephonow - nie wierz we
                > wszystko co czytasz, gandalphie, nie zawsze jest to prawda nawet jak to twoi
                > idole w rodzaju cesia napisza (szczegolnie jak to cesio napisze)
                > Krolowa Aragorna sie klania
                Akurat fragment o telefonach komókowych mnie guzik obchodzi. Natomiast zauwazam
                dziwną zależność: oto fizyka (którą sam swego czasu skończyłem) wcale nie
                przeszkadza w intersowaniu się historią, natomiast jakoś nie widzę zjawiska
                odwrotnego. Co więcej, wydaje mi się, że wielu tzw. "humanistom" przydałby sie
                ostry kurs matematyki lub czegoś podobnego. W tym punkcie zgadzam się z ceesem.
                • Gość: ABE Re: Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej.. IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:38
                  No coz, my humanisci, w odroznieniu od fizykow, nie porywamy sie na cos co jest
                  ponad (czy raczej poza)nasza ekspertyza. Dlategotez tak niewielu humanistow
                  zajmujacych sie fizyka jako hobby.
                  • gandalph Re: Czy sprzedawca telefonów komórkowych lepiej.. 19.05.04, 10:47
                    Gość portalu: ABE napisał(a):

                    > No coz, my humanisci, w odroznieniu od fizykow, nie porywamy sie na cos co
                    jest
                    >
                    > ponad (czy raczej poza)nasza ekspertyza. Dlategotez tak niewielu humanistow
                    > zajmujacych sie fizyka jako hobby.
                    Jedną z cech fizyki (i nie tylko) jest zadawanie sobie pytania: Czy jest inne
                    wytłumaczenie danego zjawiska? A więc powtórzę to pytanie: dlaczego tak mało
                    humanistów intersuje się fizyką? Czyżby tylko dlatego, że "nie porywają się na
                    cos, co jest ponad (czy też poaz) ich ekspertyzą? Możliwa jest wszakże inna
                    odpowiedź: bo czują się bezradni.
                    Na swoim przykładzie moge powiedzieć tyle: nie jestem zawodowym historykiem,
                    ale znam historię (przynajmniej Polski) na tyle dobrze, że mi nikt "kitu nie
                    wciśnie".
                    • Gość: ABE Pewnie ze znasz. Nie bylo moja intencja bic sie z IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:55
                      toba o znajomosc historii fizykow, czy jakichkolwiek profesjanalnych czy
                      laickich komentatorow historii. Przyznan, ze zwracalam sie glownie do cesia,
                      ktory mi powaznie naublizal dzisiaj, i do glowy mi nie przyszlo ze jakis inny
                      fizyk na forum moze na to zareagowac.
                      APOLOGIES.
                      I przyznan rowniez ze bardzo lubie fizyka, ale na poziomie szkolnych
                      experymentow tylko. Co do reszty quantum physics to oczywiscie JESTEM BEZRADNA.
            • oleg3 Pomaga logika 19.05.04, 10:28
              gandalph napisał:

              > A przy okazji: z wykształcenia jestem fizykiem co nie przeszkadza mi
              > interesować się historią (a raczej pomaga!).

              Witaj,

              za przykładem Ceesa wtrącę dykteryjkę wink)

              W realu moim głównym interlokutorem w kwestiach polityczno-historycznych jest
              fizyk praktykujący jako biznesmen. Los rzucił nas do innego miasta i trzymamy
              się razem. Rodzice tego fizyka to nauczyciele historii. Smaczek polega na tym,
              że byli oni moimi nauczycielami. I to bardzo dobrymi, w komunistycznych
              realiach.
              • Gość: ABE Nie ma to jak profesionalizm ;) n/t IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:40
        • gandalph Prawdziwa perełka... 19.05.04, 10:13
          Gość portalu: ABe napisał(a):

          > prawo musi wykazac sie glownie i przede wszystkim znajomoscia.... historii.
          Nie
          >
          > fizyki. Nie biologii. ALe historii - mowa tu o interpretacji historii, bo
          > znajomosc faktow i dat jest z gory zakladana.
          > Uczenie dat i faktow, ktore krytykujesz ma miejsce na etapie szkoly
          > podstawowej - no i wlasnie na tym poziomie ty operujesz.
          Istotnie, od przyszłych prawników (przynajmniej w Polsce) wymaga się znajomości
          (szkolnej) historii, dlatego takich mamy prawników, jakich mamy. Moim zdaniem
          bardziej należało by ich przeegzaminować z matematyki (tj. logicznego i
          abstrakcyjnego myślenia).
          • Gość: adamm Brawo gandalph i cees!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 10:22
            Humanistyka niejednokrotnie zapomina, ze ostatecznym weryfikatorem jest
            rzeczywistosc. I ze to nie piekna skladnia tworzy rzeczyiwstosc, ani tez
            blyskotliwy "dowcip", one nawet nie są wystarczające do jej opisania
            dokladnego. W pelni popieram, ze zenujące braki logicznego myslenia u wielu
            humanistow są prawdziwa zakałą nauki polskiej, a niekiedy i przyczyną złych
            nawyków myślenai społeczenstwa w ogolnosci. Samo uczesnie pisania esejow w USA
            wyglada inaczej niz w Polsce. Najprostsza zasada, ze rozwijamy to co mamy we
            wstepie czyli: A + B + C lepsze niż D + E + F, ponieważ: i tu nastepuje
            rozwineicie z odwolaniem do A,, B, C oraz D, E, F, (odpowiednio, jeśli to
            uzasadnione), jest wciaz czarną magią wsrod naszych piszacych. Pisze sie po
            prostu to, umysl w chwili danej podrzuci. A kto nie umie dobrze pisac zwykle i
            ze skladaniem mysli ma problemy.



            • Gość: ABE Re: Brawo adamm IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:29
              adamm:"A kto nie umie dobrze pisac zwykle i
              > ze skladaniem mysli ma problemy."
              TO by sie zgadzalo jako ze znam paru matematykow/technologow, ktorzy dwoch zdan
              sklecic nie umieja, i zazwyczaj prosza o moja pomoc w dziedzinie przelewania
              ich abstrackyjnych mysli na papier.
              • Gość: adamm No, fakt - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 10:32
                trudno odmowic Ci racji w tej kwestii - ja to też znam, ale tu chodzi o to, ze
                ich działanie mierzy się w obszarach, rzeklbym, bardzo innych niz język -
                przecież oni nie traktują języka jako narzędzia opisu ich dziedzin - po prostu
                uwazają, ze jako narzedzie jest on w tej mierze niewydolny i mają racje.
                Dlatego polegają na matematyce i praktyce.
            • gandalph Re: Brawo gandalph i cees!!! 19.05.04, 10:29
              Gość portalu: adamm napisał(a):

              > Humanistyka niejednokrotnie zapomina, ze ostatecznym weryfikatorem jest
              > rzeczywistosc. I ze to nie piekna skladnia tworzy rzeczyiwstosc, ani tez
              > blyskotliwy "dowcip", one nawet nie są wystarczające do jej opisania
              > dokladnego. W pelni popieram, ze zenujące braki logicznego myslenia u wielu
              > humanistow są prawdziwa zakałą nauki polskiej, a niekiedy i przyczyną złych
              > nawyków myślenai społeczenstwa w ogolnosci. Samo uczesnie pisania esejow w
              USA
              > wyglada inaczej niz w Polsce. Najprostsza zasada, ze rozwijamy to co mamy we
              > wstepie czyli: A + B + C lepsze niż D + E + F, ponieważ: i tu nastepuje
              > rozwineicie z odwolaniem do A,, B, C oraz D, E, F, (odpowiednio, jeśli to
              > uzasadnione), jest wciaz czarną magią wsrod naszych piszacych. Pisze sie po
              > prostu to, umysl w chwili danej podrzuci. A kto nie umie dobrze pisac zwykle
              i
              > ze skladaniem mysli ma problemy.
              >
              >
              >
              Doprecyzujmy ostatnie zdanie: jak ktoś pieprzy bez sensu (czyli nie potrafi
              wyartykułować myśli), to znaczy, że ma bałagan w głowie.
          • Gość: ABE Chloptasiu IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:25
            logike prawnicy maja na pierwszym roku studiow.
            I skad wziales te relewalacje, ze historia nie wymaga logicznego myslenia? Na
            podstawie "historycznych" tekstow twojego idola cesia, przypuszczam.
            • gandalph Re: Chloptasiu 19.05.04, 10:34
              Gość portalu: ABE napisał(a):

              > logike prawnicy maja na pierwszym roku studiow.
              > I skad wziales te relewalacje, ze historia nie wymaga logicznego myslenia? Na
              > podstawie "historycznych" tekstow twojego idola cesia, przypuszczam.
              Serdeńko, cees nie jest moim idolem (patrz parę postów niżej, gdzie go trochę
              schlastałem). Nigdzie nie powiedziałem, że historia nie wymaga logicznego
              myślenia (wręcz przeciwnie), pytanie tylko, jak i jakiej "historii" uczy się w
              szkołach i czego się wymaga od przyszyłych prawników. Z faktu zaś, że logika
              jest na pierwszym roku prawa naprawdę nic jeszcze nie wynika; obawiam sie, że
              bardzo wielu prawników nie ma jej "we krwi".
              • Gość: ABE Re: Chloptasiu IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:43
                No to zes teraz pare 'logicznych' wnioskow wysnul z .... bezpodstawnych zalozen.
                Czy wszyscy fizycy opieraja teorie na teoriach?
                "obawiam sie, że
                > bardzo wielu prawników nie ma jej "we krwi"."
                • gandalph Re: Chloptasiu 19.05.04, 10:48
                  Gość portalu: ABE napisał(a):

                  > No to zes teraz pare 'logicznych' wnioskow wysnul z .... bezpodstawnych
                  zalozen
                  > .
                  > Czy wszyscy fizycy opieraja teorie na teoriach?
                  > "obawiam sie, że
                  > > bardzo wielu prawników nie ma jej "we krwi"."
                  A które to są te bezpodstawne założenia?
                  • Gość: ABE Krolowa Bona Re: Chloptasiu IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 11:02
                    np ze posiadanie czegos "we krwi" jest niezbedna podstawa do umiejetnosci
                    przyswojenia sobie tego czegos w procesie studiowania tego. To zalozenie.
                    Niesluszne.
                    Zalozeniem jest rowniez ze to czego wymaga sie od prawnikow to historia na
                    poziomie szkolnego podrecznika. Wcale nie prawda. Wiec przeciwnie. Za moich
                    czasow bylo 4.8 kandydatow na jedno miejsce na prawie - trzeba bylo
                    reprezentowac soba cos znacznie wiecej niz daty i nazwiska, podrecznik z
                    historii byl jak komiks bezuzyteczny, i krytyczna analiza byla wymagana.
                    • gandalph Re: Chloptasiu 19.05.04, 11:27
                      Gość portalu: ABE Krolowa Bona napisał(a):

                      > np ze posiadanie czegos "we krwi" jest niezbedna podstawa do umiejetnosci
                      > przyswojenia sobie tego czegos w procesie studiowania tego. To zalozenie.
                      > Niesluszne.
                      > Zalozeniem jest rowniez ze to czego wymaga sie od prawnikow to historia na
                      > poziomie szkolnego podrecznika. Wcale nie prawda. Wiec przeciwnie. Za moich
                      > czasow bylo 4.8 kandydatow na jedno miejsce na prawie - trzeba bylo
                      > reprezentowac soba cos znacznie wiecej niz daty i nazwiska, podrecznik z
                      > historii byl jak komiks bezuzyteczny, i krytyczna analiza byla wymagana.
                      Problem w tym, że mowimy o dwóch róznych rzeczach: Ty o tym, jak powinno być,
                      ja - o tym jak jest w rzeczywistości, w oparciu o spostrzeżenia. Miałem do
                      czynienia z róznymi prawnikami i wiem, że u nich nietęgo bywa z tym, co "byc
                      powinno". A będzie jeszcze gorzej z uwagi na degenerację polskiej oświaty.
                      Generalnie: umiejętność logicznego (i często abstrakcyjnego) myslenia jest
                      prawnikom (i nie tylko!) niezbędna. Nie ma przy tym większego znaczenia, na
                      czym oni tę umiejętność zdobędą: studiując matematykę, logikę, szachy, historię
                      czy co tam jeszcze. Ponieważ jednak podczas nauki historii można w
                      zasadzie "pływać", a na matematyce nie da sie, stąd mój postulat, że może
                      lepiej było by przeprowadzic "odsiew" wśród kandydatów na studia organizując
                      egzamin z matematyki.
                      • cs137 Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale 19.05.04, 11:35
                        ...na liście pozostaje jeszcze sporo pozycji i z nimi nie będzie tak łatwo.
                        Wojny kozackie? Alternatywą do tego, co sie stało, mogła byc Rzeczpospolita
                        Trojga Narodów. W kazdym razie tak niektórzy historycy twierdzą. A na tym nie
                        koniec.
                        • oleg3 Czy ja dobrze widzę ????????? 19.05.04, 11:49
                          cs137 napisał:

                          > z Grunwaldu mogę się wycofać

                          Pod Wiedeń ?
                          • cs137 Re: Czy ja dobrze widzę ? Ucieszę Cię: 19.05.04, 17:49
                            oleg3 napisał:

                            > cs137 napisał:
                            >
                            > > z Grunwaldu mogę się wycofać
                            >
                            > Pod Wiedeń ?
                            >
                            Tak. I poprzez Kałmucję, Drogi Olegu. Przez Kałmucję.
                            • oleg3 Rasizm jest be 19.05.04, 20:13
                              cs137 napisał:

                              > Tak. I poprzez Kałmucję, Drogi Olegu. Przez Kałmucję.

                              Proszę Państwa,

                              nie jest to wypowiedź rasistowska. Jest to klasyczny przypadek uprawnionej
                              krytyki. Z rasizmem mamy do czynienia ... .

                              "Ot, proszę
                              • cs137 Re: Rasizm jest be 19.05.04, 21:02
                                oleg3 napisał:

                                > cs137 napisał:
                                >
                                > > Tak. I poprzez Kałmucję, Drogi Olegu. Przez Kałmucję.
                                >
                                > Proszę Państwa,
                                >
                                > nie jest to wypowiedź rasistowska. Jest to klasyczny przypadek uprawnionej
                                > krytyki. Z rasizmem mamy do czynienia ... .
                                >
                                > "Ot, proszę
                        • gandalph Re: Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale 19.05.04, 12:33
                          cs137 napisał:

                          > ...na liście pozostaje jeszcze sporo pozycji i z nimi nie będzie tak łatwo.
                          > Wojny kozackie? Alternatywą do tego, co sie stało, mogła byc Rzeczpospolita
                          > Trojga Narodów. W kazdym razie tak niektórzy historycy twierdzą. A na tym nie
                          > koniec.
                          Na początek może ustalmy, czego właściwie taka lista miałby dowodzić.
                          Co do kolejnej pozycji na liście, tj. Wiednia, powtórzę, co już w którymś
                          poście napisałem; skoro stroną agresywną w danym przypadku była Turcja, król
                          Jan III Sobieski miał do wyboru dwa warianty: udzielić pomocy cesarzowi i
                          toczyć działania wojenne na terytorium obcym, czekac na upadek Wiednia i w
                          dalszej kolejności mieć Turków pod Krakowem albo i pod Warszawą. Wybrał to
                          pierwsze i tyl. Ocena odsieczy wiedeńskiej z perspektywy rozbiorów Polski, w
                          których uczestniczyła Austria, mija się z celem, bo tego nikt wtedy nie
                          przewidywał w najgorszych snach. Z kolei trzeba wspomniec o tym, że dzieki
                          uczestnictwu w lidze antytureckiej Polska odzyskała w 1699 r. straty poniesione
                          w 1672 r. na mocy niesławnego traktatu w Buczaczu.
                          Sprawy Somosierry w ogóle nie zamierzam omawiać, jako że był to nic nie
                          znaczący incydent.
                          Sprawy bitwy beresteckiej nie da się w ogóle skwitować paroma zdaniami, gdyż
                          należało by przedstawić cały kontekst społeczny, polityczny i militarny. Faktem
                          jest, że bitwa została zmarnowana przede wszystkim wskutek działań szeregu
                          mataczy w rodzaju Radziejowskiego, ale to tez nie jest takie jednoznaczne. W
                          każdym razie trudno tu mówić o ingerencji czynników obcych, co - zdaje się -
                          kryje sie w tle pierwszego Twojego postu.
                          I na koniec jedna uwaga: nie wiem, czego owa lista miałaby dowodzić. Jako fizyk
                          powinieneś wiedziec, że nie mają wielkiego sensu stwierdzenia typu "X jest
                          takie czy inne". Zawsze trzeba mieć jakis punkt odniesienia (reference).
                          Pytanie zatem: jak przedstawia się Polska, w kontekście zmarnowanych szans, na
                          tle innych państw czy narodów, czy innym też się cos takiego przydarzyło? Czy
                          Polska jest na tym tle ewenementem? I tu mam bardzo duże wątpliwości. Nie
                          wydaje mi się, by Polska była jakimś wyjątkiem. Jeden tylko przykład: w 1711 r.
                          Turcy otoczyli nad Prutem całą armię Piotra I. Na szczęście dla Rosji (a na
                          nieszczęście dla Turcji i dla nas) przekupnym okazał się byc wielki wezyr: za
                          200 tys. rubli Rosja miała zwrócić Azow, zburzyć Taganrog i inne twierdze,
                          zezwolić Karolowi XII na powrót do Szwecji, zaprzestać mieszania si ę w sprawy
                          Polski i Ukrainy. Na życzenie mogę poszukać więcej takich "perełek".
                          • Gość: sp;lit Re: Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 19.05.04, 18:34
                            Pytanie , czy Turcy po zwyciestwie pod wiedniem ruszyli by na raczej biedna
                            wyniszczona wojnami , z bitnym i wyprobowanym wojskiem , Polske , czy na
                            bogate , rozbite latwe do pokonania i oblowienia sie posiadlosci Habsburgow
                            ksiestewka niemieckie .

                            Logika mowi ze to drugie , Sobieskiemu zostawalo trzecie wyjscie , odczekac w
                            zbrojnym pogotowiu az przeciwnicy sie wykrwawia pod Wiedniem , dac Turkom
                            dobrych przewodnikow znajacych tereny naszego zachodniego sasiada i czekac
                            cierpliwie jak beda obladowani wracac do domu .

                            uklony

                            ===============================================================================

                            Jan III Sobieski miał do wyboru dwa warianty: udzielić pomocy cesarzowi i
                            toczyć działania wojenne na terytorium obcym, czekac na upadek Wiednia i w
                            dalszej kolejności mieć Turków pod Krakowem albo i pod Warszawą.
                            • gandalph Re: Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale 20.05.04, 09:23
                              Gość portalu: sp;lit napisał(a):

                              > Pytanie , czy Turcy po zwyciestwie pod wiedniem ruszyli by na raczej biedna
                              > wyniszczona wojnami , z bitnym i wyprobowanym wojskiem , Polske , czy na
                              > bogate , rozbite latwe do pokonania i oblowienia sie posiadlosci Habsburgow
                              > ksiestewka niemieckie .
                              >
                              > Logika mowi ze to drugie , Sobieskiemu zostawalo trzecie wyjscie , odczekac w
                              > zbrojnym pogotowiu az przeciwnicy sie wykrwawia pod Wiedniem , dac Turkom
                              > dobrych przewodnikow znajacych tereny naszego zachodniego sasiada i czekac
                              > cierpliwie jak beda obladowani wracac do domu .
                              >
                              > uklony
                              >
                              >
                              Zapominasz o tym, że czambuły tatarskie w Polsce już były. Ponadto Turcy mieli
                              świetny punkt wypadowy do ataku na Polske w postaci Podola okupowanego od 1672
                              r., wreszcie pomijasz milczeniem wyraźne pogróżki sułtana. Zaś co do tego
                              wyniszczenia wojna i bitnej armii to nie całkiem tak. Grabić w Polsce byłoby
                              co, armia była owszem bitna (przynajmniej Koroniarze), ale niewielka; w
                              pojedynke byłoby trudno. Zresztą zawsze lepiej prowadzić wojnę nie na swoim
                              terenie, stąd decyzja Sobieskiego...

                              ===============================================================================
                              >
                              > Jan III Sobieski miał do wyboru dwa warianty: udzielić pomocy cesarzowi i
                              > toczyć działania wojenne na terytorium obcym, czekac na upadek Wiednia i w
                              > dalszej kolejności mieć Turków pod Krakowem albo i pod Warszawą.
                              • oleg3 Zwycięzca mimo woli 20.05.04, 09:32
                                Los okrutnie zakpił z Sobieskiego. Przeszedł do historii jako pogromca Turków,
                                zwycięzca spod Wiednia. A zaczynał wielką karierę polityczną jako filar
                                stronnictwa francuskiego, zwolennik ugody z Turcją i aktywnej polityki na
                                północy i zachodzie. Ale Luwikowi XIV nie udało się przekonać Turków do
                                zawarcia pokoju z Polską i Sobieski musiał rozwalić stronnictwo francuskie oraz
                                przejść do habsburskiego.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: Jan Re: Zwycięzca mimo woli IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.04, 20:20
                                  Pogromca Turkow to on jest moze w Polsce.On pomogl tylko niemieckim wojskom.Bez nich nie mial by szans z Turkami.Z Grunwaldem nie szalejcie,bo wygrac za jakims tam Zakonem....Monte Cassino,to byla potyczka,jakich wiele.Co wy sobie umiecie ubzdurac?Bohaterstwo ktorego po za POlakami zaden nie docenia (nie mowiac,ze nie zna,bo to bzdury..)
                                  • oleg3 Re: Zwycięzca mimo woli 20.05.04, 20:32
                                    Nie cierpisz Janie przypadkiem na jakieś antypolskie fobie ?

                                    I z logiką nietęgo. Napisałeś "On pomogl tylko niemieckim wojskom.Bez
                                    nich nie mial by szans z Turkami". A jakby pod Wiedniem nie było wojsk
                                    cesarskich to co by tam robił Sobieski? Dziesięć lat przed Wiedniem Sobieski,
                                    jeszcze jako hetman, rozbił armię turecką pod Chocimiem. Tam nie było wojsk
                                    niemieckich.
                                    • Gość: Jan Re: Zwycięzca mimo woli IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.04, 21:10
                                      Bo to i nie byla ta sama armia..10 lat to duzo czasu,zeby sie zmobilizowac i wyciagnac wnioski.
                                      • gandalph Re: Zwycięzca mimo woli 21.05.04, 09:21
                                        Gość portalu: Jan napisał(a):

                                        > Bo to i nie byla ta sama armia..10 lat to duzo czasu,zeby sie zmobilizowac i
                                        wy
                                        > ciagnac wnioski.
                                        Od teoretyzowania (z czym zresztą nietęgo!) przejdź do konkretów, tj. do
                                        realiów, w jakich przyszło działać Sobieskiemu. Wtedy zyskasz inne spojrzenie
                                        na problem.
                              • Gość: sp;lit Re: Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 20.05.04, 21:33
                                Po rozgrywce pod Wiedniem z Otomanow i z Habsburgow nie zostalo by wiele z ich
                                swietnosci , nic takiego co by moglo Polakom zagrozic wlacznie z Tatarami ,...

                                Wystarczylo odczekac az sie wykrwawia , sami zrobili by z nas mocarstwo .
                                Rzekome zwyciestwo pod Wiedniem bylo poczatkiem konca naszej swietnosci , to
                                zwyciestwo bylo kosztowne a nasi sasiedzi cynicznie to wykorzystali .

                                Dalej twierdze ze Turcy by poszli za ciosem ich tez to kosztowalo , dalsze
                                straty w Polsce mozliwosc przegranej i marne lupy nie byly zbyt zachecajace w
                                porownaniu z tym co im dane bylo by na tacy po pokonaniu Habsburgow .

                                Sorry my friend , za polityczna niezdarnosc Sobieskiego zaplacilismy rozbiorami

                                Sobieski ,... Wielki zolnierz , jeszcze wiekszy frajer

                                uklony
                                • gandalph Re: Gandalfie, z Grunwaldu mogę się wycofać, ale 21.05.04, 09:24
                                  Gość portalu: sp;lit napisał(a):

                                  > Po rozgrywce pod Wiedniem z Otomanow i z Habsburgow nie zostalo by wiele z
                                  ich
                                  > swietnosci , nic takiego co by moglo Polakom zagrozic wlacznie z
                                  Tatarami ,...
                                  >
                                  > Wystarczylo odczekac az sie wykrwawia , sami zrobili by z nas mocarstwo .
                                  > Rzekome zwyciestwo pod Wiedniem bylo poczatkiem konca naszej swietnosci , to
                                  > zwyciestwo bylo kosztowne a nasi sasiedzi cynicznie to wykorzystali .
                                  >
                                  > Dalej twierdze ze Turcy by poszli za ciosem ich tez to kosztowalo , dalsze
                                  > straty w Polsce mozliwosc przegranej i marne lupy nie byly zbyt zachecajace w
                                  > porownaniu z tym co im dane bylo by na tacy po pokonaniu Habsburgow .
                                  >
                                  > Sorry my friend , za polityczna niezdarnosc Sobieskiego zaplacilismy
                                  rozbiorami
                                  >
                                  >
                                  > Sobieski ,... Wielki zolnierz , jeszcze wiekszy frajer
                                  >
                                  > uklony
                                  Twierdzić to sobie możesz, tylko, że te twierdzenia są wyssane z palca i mają
                                  się nijak do faktów. Prawdą jest jedno: Sobieski był postacią tragiczna, bo nie
                                  zdołał (nie z własnej winy) zrealizować planów zbawiennych dla Polski. Koalicja
                                  z Habsburgami nie była jego celem, ale nie miał innego wyjścia wobec
                                  małostkowości Ludwika XIV i agresywności Turcji, a także nieprzejednanej
                                  opozycji wewnętrznej, która wcześniej storpedowała plany zajęcia Prus
                                  Książęcych - dla przykładu.
    • oleg3 Fizyk pod Grunwaldem 19.05.04, 10:00
      "Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zakonu
      Krzyzackiego." Taką prawdę podaje nam na tacy fizyk, a wiadomo, że "Czlowiek,
      ktory sie kszalci na fizyka, otrzymuje nieslychanie drobiazgowy trening w
      dziedzine analizy powiazan przyczynowo-skutkowych w zjawiskach. A wiadomo, ze
      prawidlowe nowoczesne podejscie do historii nie polega na zapamietywaniu dat,
      bitew i imion krolow (niestety nadal wielu nauczycieli w ten sposob uczy),
      tylko wlasnie na analizie zwiazkow przyczynowo-skutkowych, czy, inaczej mowiac,
      mechanizmow <napedzajacych historie>." Człowiek piszący o sobie "Ja pochodze ze
      starej polskiej inteligencji z duzymi tradycjami. Historii nie znam? Akuku.
      Twoi przodkowie, ABE, robili pewnie na gumnie i niewiele o historii wiedzieli.
      A moja przababcia byla, z domu Sobieska, byla rodzona siostra znakomitego
      polskiego historyka, Waclawa Sobieskiego, profesora UJ. Ja juz jestem czwartym
      pokoleniem, w ktorym kariera akademicka jest standardem."

      Fakt, Jagiełło nie dobił Zakonu Krzyżackiego. Nie dobił również Moskwy, nie
      zdobył Adrianopola, nie odkrył Ameryki. Nowatorskie zastosowanie naukowych
      metod własciwych fizyce, w dotąd uważanej za domenę humanistyki historii,
      prowadzi do niesztampowych konkluzji. Ja, jako wróg postępu, pozwolę sobie na
      mały cytacik z nudnej książeczki prof. Jerzego Krasuskiego "Polska i Niemcy.
      Dzieje wzajemnych stosunków politycznych (do 1932 roku)".

      "Zwycięstwo to /Grunwald/ nie przyniosło Polsce żadnych zdobyczy
      terytorialnych, chociaż w pierwszej chwili miasta i zamki masowo poddawały się
      Jagielle, a nowy wódz krzyżacki Henryk von Plauen zapropnował odstąpienie
      ogarnętego powstaniem Pomorza Gdańskiego. Pewien swojej przewagi Jagiełło
      odrzucił tę ofertę przystępując do oblegania Malborka. W historiografii
      podniesiono słusznie, że zdobycie twierdzy malborskiej przerastałoby siły wojsk
      nawet większych i lepiej technicznie wyposażonych niż armia Jagiełły, zwłaszcza
      gdy opuścił go Witold z Litwinami. Ponadto opinia publiczna na Zachodzie stała
      po stronie Krzyżaków, ponieważ nie wierzyła w nawrócenie Litwinów, a dodatkowym
      szokiem dla niej był udział Tatarów po stronie litewskiej. Obawiano się
      dywersji Zygmunta Luksemburczyka ... " Od siebie dodam, że Malbork nie został
      zdobyty nawet pół wieku później przez Kazimierza Jagiellończyka. W ówczesnych
      realich była to twierdza praktycznie nie do zdobycia.
      • Gość: Jan Re: Fizyk pod Grunwaldem IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 10:07
        Z tym zdobywaniem to bylo roznie.Slaskie miasto Zory bronilo sie w 14 wieku przed oblezeniem Kazimierza Wielkiego.I dalo rady..Wczoraj na niemieckich telewizjach byla pokazana bitwa o Monte Cassino.W ogole to na niektorych stacjach bylo tylko o ladowaniu Aliantow we Wloszech.Ani slowa o Polakach.Wypowiadal sie jeden Nowozelandczyk,ktory bral udzial w tej bitwie.Polakow chyba nikt nie traktuje powaznie.Tylko Polacy.A opowiadanie o Grunwaldzie,gdzie wojska Krolestwa Polsko-Litewskiego walcza z jakims tam Zakonem,ktory do tego kupil rycerzy,bo swoich mial tylko pareset??(opolanie walczyli po stronie Krzyzakow,nie z patriotyzmu,ale za pieniazki)
        • xiazeluka "Trzeba sie znizyc do Waszego poziomu" 19.05.04, 10:34
          To chyba specjalnie nie było dla ciebie trudne, gnojku, nieprawdaż?
          • Gość: Jan Re: "Trzeba sie znizyc do Waszego poziomu" IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 10:45
            Wychowani na Klosach,Szarikach i Sienkiewiczach maja dzis problemy...Apropo,woz Drzymaly byl usuniety nie dlatego,ze Drzymala byl Polakiem,ale dlatego,ze nie mial pozwolenia na parkowanie.
        • Gość: eres Re: Fizyk pod Grunwaldem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.04, 22:45
          Jan: Z tym zdobywaniem to bylo roznie.Slaskie miasto Zory bronilo sie w 14
          wieku przed oblezeniem Kazimierza Wielkiego. I dalo rady..Wczoraj na
          niemieckich telewizjach byla pokazana bitwa o Monte Cassino. W ogole to na
          niektorych stacjach bylo tylko o ladowaniu Aliantow we Wloszech. Ani slowa o
          Polakach.

          eres: Drugi program niemieckiej publicznej TV (ZDF) nadal wczoraj (18.5.)
          wielce interesujacy program, traktujacy w calosci o walkach o Monte Cassino,
          pt. >>Die Befreiung<<. Nie masz racji, II. Korpusowi i zdobyciu przezen
          klasztoru poswiecono wiele miejsca. Choc po wielokroc podkreslano, iz w
          koncowej fazie walk z ruin klasztoru wycofana zostala wiekszosc niemieckich
          sil, a pozostala tam tylko niewielka jednostka zabezpieczajaca odwrot glownych
          sil niemieckich.
          • Gość: Jan Re: Fizyk pod Grunwaldem IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.04, 22:56
            Dobrze ,ze mnie sprostowales.Ale co chciales przez to powiedziec?Ze Nowozelandczycy sie nie licza??
      • Gość: ABE Re: Fizyk pod Grunwaldem IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:35
        Alez panie Oleg, fizycy znani sa z determinacji, oni by ten Malborg zebami
        rozgryzli i golym rekami by tych wszystkich zakonnych (whoops, forgive the
        unintended pun) rozerwali na kawalki. A po takim rozrachunku to niemiaszki
        nigdy by sie nie podniesli z prochow, i nawet drugiej wojny swiatowej by nie
        bylo. No, logika fizyka i juz wink))
        • oleg3 Re: Fizyk pod Grunwaldem 19.05.04, 10:46
          Pani ABE,

          może nie wszyscy fizycy. Raczej Ci od Durenmata wink))
          • Gość: ABE he he he :DDDD Uszanowanko n/t IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 11:03
    • gandalph Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 19.05.04, 10:07
      cs137 napisał:

      > Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zakonu
      > Krzyzackiego.
      > Beresteczko, Wieden,... do tej listy mozna dodac jeszcze wiele nazw, niestety.
      > Wielka ofiara krwi. A korzysci dla Polski? Nie chce nawet odpowiadac na to
      > pytanie.
      >
      > Czasem to sami zawinilismy, a czasem nas wykuglowano, po prostu. Wieden,
      > Somossierra i Monte Cassino, to przyklady wlasnie tego ostatniego. Ofiara
      > polskiej krwi przyniosla korzysc glownie innym.
      >
      >
      Akurat trochę orientuję się w historii Polski, dlatego nie bardzo zgadzam się z
      tezą o zmarnowaniu wiktorii grunwaldzkiej. Co do Beresteczka - mogę sie zgodzic
      z pewnymi "ale", odnośnie Wiednia, to chyba jakieś nieporozumienie; w 1683 r.
      wybór był nastepujący: udzielić pomocy cesarzowi przenosząc działania wojenne
      na jego terytorium, albo dopuścić do upadku Wiednia i mieć Turków pod Krakowem
      (by the way: czambuły tatarskie grasowały wtedy już nawet na Dolnym Śląsku,
      rzecz niespotykana od czasów bitwy pod Legnicą).
      Somosierra - nic nie znaczący incydent (z naszej, polskiej perspektywy), co do
      Monte Cassino, znowu można by ewentualnie zgodzić się z tą tezą, gdyby nie cały
      szereg "ale".
      Jakieś jeszcze propozycje?
      Mogę za to wymienić cały szereg przykładów bezsensownych czynów w imię róznych
      chimer: Dymitriady, zupełnie niepotrzebne Polsce wojny ze Szwecją w XVII w.
      tylko dlatego, że polskim Wazom zachciało się tronu szwedzkiego, którego ich
      właśni poddani ich pozbawili, wreszcie powstanie Chmielnickiego, do którego
      wcale dojść nie musiało, a konsekwencją czego była wojna z Rosją, a wkrótce
      potem z Turcją. Także pierwsza wojna z Turcją z lat 1620-21 była z cyklu "na
      własne życzenie"; skoro Zygmunt III czynnie wystąpił przeciwko tureckiemu
      lennikowi Bethlenowi Gaborowi, to trudno było oczekiwać czegoś innego (wystąpił
      w obronie wiary katolickiej, rzecz jasna, zagrozonej przez wstrętnych
      heretyków).
      • Gość: jerek Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 10:44
        Samosierra była bardzo znacząca. Oto nasi, walcząc ponoć za własną niepodległość - a tak naprawdę będąc zaciężnym wojskiem kupionym nie
        za żołd, a za obietnicę bez pokrycia - bohaterskim atakiem ( to nasza
        specjalność z szabelką na czołg) dali łupnia innym żolnierzom, którzy
        naprawdę walczyli o wolność swego narodu.
        Pamiątką tego jest hymn, w którym składamy hołd imperatorowi, który chciał
        zniewolić całą europę i nauczył nas jak być mięsem armatnim
        • gandalph Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 19.05.04, 10:50
          Gość portalu: jerek napisał(a):

          > Samosierra była bardzo znacząca.
          Znacząca dla kogo? Dla Polski to nie miało żadnego znaczenia, a w końcu o czym
          mówimy, o dwóch szwadronach szwoleżerów?

          Oto nasi, walcząc ponoć za własną niepodległo
          > ść - a tak naprawdę będąc zaciężnym wojskiem kupionym nie
          > za żołd, a za obietnicę bez pokrycia - bohaterskim atakiem ( to nasza
          > specjalność z szabelką na czołg) dali łupnia innym żolnierzom, którzy
          > naprawdę walczyli o wolność swego narodu.
          > Pamiątką tego jest hymn, w którym składamy hołd imperatorowi, który chciał
          > zniewolić całą europę i nauczył nas jak być mięsem armatnim
    • cs137 ABE: AKT KAPITULACJI, NA TWOJE RĘCE 19.05.04, 10:22
      Zdecydowałem się zadeklarować kapitulację, akt kapitulacji tutaj:

      groszek.741.com/kapitulacja.html
      • cs137 Wyjaśnię jeszcze: akt jest w formie linku bo... 19.05.04, 10:34
        ...chciałem zniechęcic do ewentualnego cytowania i "szatkowania", jak to np.
        Gini uwielbia robić. Oczywi scie da sie, ale troszke trudniej.
        • xiazeluka Mnie się udało "poszatkować", ponieważ... 19.05.04, 10:36
          ...wyekstrahowałem to, co w tym manifeście było najważniejsze.
      • Gość: ABE Re: ABE: AKT KAPITULACJI, NA TWOJE RĘCE IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 10:50
        Powaznie zanizyles loty niedyskretnie publikujac czyjes dane personalne,
        powierzone tobie w naiwnym zaufaniu, ze jestes czlowiekim jego godnym.

        To bylo wlasnie zanizenie lotow, nie mowiac juz o jezyku i dobrych manierach
        (obrazanie czyjes rodziny nie znajac ich "from the bar of soap" - to juz lot z
        nosem przy ziemi, panie ces)

        • cs137 A zgwałcenie dziecka? 19.05.04, 11:02
          Gość portalu: ABE napisał(a):

          > Powaznie zanizyles loty niedyskretnie publikujac czyjes dane personalne,
          > powierzone tobie w naiwnym zaufaniu, ze jestes czlowiekim jego godnym.
          >
          Zapomniałas dodać, że jeszcze Twoje dziecko zgwałciłem.

      • Gość: sp;lit Re: ABE: AKT KAPITULACJI, NA TWOJE RĘCE IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 19.05.04, 18:59
        Cees , chlopie ! Jak mozna stracic cos czego sie nie posiada i nigdy nie mialo ?

        uklony smile

        ==============================================================================

        Natomiast stracic mozna bardzo wiele. Mianowicie, swoja reputacje w oczach tych
        Forumowiczow, ktorych sie naprawde ceni.
        • cs137 Re: ABE: AKT KAPITULACJI, NA TWOJE RĘCE 19.05.04, 19:54
          Gość portalu: sp;lit napisał(a):

          > Cees , chlopie ! Jak mozna stracic cos czego sie nie posiada i nigdy nie mialo
          > ?

          Jest to całkiem możliwe, i Ty jesteś najlepszym dowodem na to, ze jest to
          możliwe. Jakże byś inaczej zdołał stracić rozum?
    • cs137 Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 10:53
      Chciałbym wyjaśnić, że post otwierajacy watek pisałem w dużej mierze pod wpływem
      niedawnej lektury ksiązki "1000 lat historii Polski" Adama Zamoyskiego. Autor
      napisał ją po angielsku, chcąć przybliżyc historię Polski angielskojęzycznemu
      czytelnikowi. Ale w Polsce uzano ją za tak świetną, że wkrótce ją przetłumaczono
      i wydano. Trzy lub cztery lata temu. Ksiązke rozpoczyna wstęp, zawierający
      kapitalny pod względem literackim opis bitwy wiedeńskiej. A dalej czyta się ją
      jak powieśc.

      Co do faktu niewykorzystania grunwaldzkiej wiktorii
      • oleg3 Re: Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 11:11
        cs137 napisał:

        > Co do faktu niewykorzystania grunwaldzkiej wiktorii
        • cs137 Re: Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 11:14
          oleg3 napisał:

          > cs137 napisał:
          >
          > > Co do faktu niewykorzystania grunwaldzkiej wiktorii
          • oleg3 Re: Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 11:24
            cs137 napisał:

            > Człowieku! ogłosiłem kapitulację, czy nie ogłosilłem?

            Tak, ogłosiłeś. Jesteś prześladowany przez sforę za mądrość, uczciwość, takt,
            pochodzenie i inne rozliczne talenta. Tylko czasem zdarza się, że sam polujesz
            w sforze. A jak palniesz głupotę to jest to eksperyment, prowokacja bądź
            zabawa.
            • cs137 Re: Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 11:25
              oleg3 napisał:

              > cs137 napisał:
              >
              > > Człowieku! ogłosiłem kapitulację, czy nie ogłosilłem?
              >
              > Tak, ogłosiłeś. Jesteś prześladowany przez sforę za mądrość, uczciwość, takt,
              > pochodzenie i inne rozliczne talenta. Tylko czasem zdarza się, że sam polujesz
              >
              > w sforze. A jak palniesz głupotę to jest to eksperyment, prowokacja bądź
              > zabawa.
              >
              >

              No widzisz.

      • gandalph Re: Źródło, które mnie m.in. zainspirowało 19.05.04, 11:18
        cs137 napisał:

        > Chciałbym wyjaśnić, że post otwierajacy watek pisałem w dużej mierze pod
        wpływe
        > m
        > niedawnej lektury ksiązki "1000 lat historii Polski" Adama Zamoyskiego. Autor
        > napisał ją po angielsku, chcąć przybliżyc historię Polski angielskojęzycznemu
        > czytelnikowi. Ale w Polsce uzano ją za tak świetną, że wkrótce ją
        przetłumaczon
        > o
        > i wydano. Trzy lub cztery lata temu. Ksiązke rozpoczyna wstęp, zawierający
        > kapitalny pod względem literackim opis bitwy wiedeńskiej. A dalej czyta się ją
        > jak powieśc.
        >
        > Co do faktu niewykorzystania grunwaldzkiej wiktorii
    • vaterland Re: Od Grunwaldu do Monte Cassino: smutna refleks 19.05.04, 11:06
      cs137 napisał:

      > Grunwald: wspaniala wiktoria, kompletnie zmarnowana szansa na dobicie Zakonu
      > Krzyzackiego.
      > Beresteczko, Wieden,... do tej listy mozna dodac jeszcze wiele nazw, niestety.
      > Wielka ofiara krwi. A korzysci dla Polski? Nie chce nawet odpowiadac na to
      > pytanie.
      >
      > Czasem to sami zawinilismy, a czasem nas wykuglowano, po prostu. Wieden,
      > Somossierra i Monte Cassino, to przyklady wlasnie tego ostatniego. Ofiara
      > polskiej krwi przyniosla korzysc glownie innym.
      >
      >

      Biedni Polacy.Przyszło im się bic z I Spadochronowa Dywizją,stąd tak wielkie
      straty,ale wygrali.Ilu z nich wczesniej służyło w Werhmachcie,masa
      Ślązaków,Pomorzaków ,którzy uzupełnili ubytki po dezecjach w Palestynie.Biedni
      Ci Żołnierze dwóch narodów co strzelali do siebie.
      • Gość: ABE Masz tu wiele racji IP: *.dialup.xtra.co.nz 19.05.04, 11:21
        vaterland napisal: "Biedni
        > Ci Żołnierze dwóch narodów co strzelali do siebie."
        Dzisiaj wlasnie mielismy w tv relacje z uroczystosci veteranow z NZ na Monte
        Cassino. Opowiadali o tym jak uscisneli dlonie z komaradami ANglikami,
        Kanadyjczykami, POlakami i... Niemcami. Jeden z tych veteranow
        powiedzial; "Objelismy sie nazwzajem z tym Niemcem jak przyjaciele. Jestesmy
        teraz przyjaciolmi. Wojna za nami. Powinnismi wspolnie zmierzac do pokoju"
        Piekny gest!!!
        • Gość: eres Re: Masz tu wiele racji IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.04, 22:44
          ABE: Dzisiaj wlasnie mielismy w tv relacje z uroczystosci veteranow z NZ na
          Monte Cassino. Opowiadali o tym jak uscisneli dlonie z komaradami ANglikami,
          Kanadyjczykami, POlakami i... Niemcami. Jeden z tych veteranow
          powiedzial; "Objelismy sie nazwzajem z tym Niemcem jak przyjaciele. Jestesmy
          teraz przyjaciolmi. Wojna za nami. Powinnismi wspolnie zmierzac do pokoju"
          Piekny gest!!!

          eres: Mysle, ze wspolne z dawnym wrogiem skladanie holdu SWOIM poleglym
          towarzyszom walk jest czyms zrozumialym. Natomiast egazaltacja, padanie sobie w
          objecia weteranow alianckich, a zwlaszcza polskich z niemieckimi i pelna
          fraternizacja jest przesada. Niech za wzor posluza spotkania weteranow walk o
          Westerplatte; tam wiekszosc polskich weteranow uczestniczyla wprawdzie w
          oficjalnym spotkaniu z b. marynarzami pancernika >>Schleswig Holstein<<, ale
          nie przystala na usciski i odmowila udzialu we wspolnej z Niemcami fecie.
          Podzielam zdanie tych, ktorzy slusznie twierdza, ze II. w. sw. to nie zmagania
          rycerskich zolnierzy, a agresja i potworne zbrodnie Niemiec hitlerowskich i
          wszystkich ich militarnych formacji z Wehrmachtem wlacznie.
    • cs137 Gandalfie: a jaka jest twoja dziedzina w fizyce? 19.05.04, 11:11
      Tak z ciekawosci pytam. Moja to generalnie "condensed matter physics", węziej:
      rozpraszanie neutronów, jeszcze węziej: badanie półprzewodników magnetycznych
      (polska specjalność, a propos
      • gandalph Re: Gandalfie: a jaka jest twoja dziedzina w fizy 19.05.04, 11:20
        cs137 napisał:

        > Tak z ciekawosci pytam. Moja to generalnie "condensed matter physics", węziej:
        > rozpraszanie neutronów, jeszcze węziej: badanie półprzewodników magnetycznych
        > (polska specjalność, a propos
      • Gość: eres Do Cs'a i Gandalpha - wtręt poza wątkiem IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.04, 22:41
        Krótko nawiążę do Waszej polemiki-dygresji z chęcią ubawienia Was. Otóż w r.
        1958, na wydz. łączności PG, po zaliczonym semestrze wykładów z
        półprzewodników, zresztą tylko jednym (sic!), młody wówczas, dynamiczny
        wykładowca i dobrze zapowiadający się naukowiec, p. docent B. oświadczył mojej
        grupie studentów: "O półprzewodnikach wiecie teraz już wszystko (sic!), ale nie
        bierzcie tego zbyt poważnie, to nie ma większej przyszłości".
        Truizm: przez większość życia zawodowego i nie tylko zawodowego, bez techniki
        półprzewodnikowej nie mógłbym wykonywać swojego zawodu.
        Nie jestem fizykiem, ale w zamierzchłej przeszłości przez szereg lat pracowałem
        w obu katedrach fizyki PG, zarówno u prof. Arkadiusza Piekary (i jego brata
        Brunona), jak i u prof. prof. Mościckiego i Adamczewskiego (II. katedra).
        Zdobyłem tam wszechstronną wiedzę, która wielce mi pomogła w późniejszych
        studiach, ale i w życiu w ogóle.
    • cs137 DZIĘKUJĘ wszystkim: przejrzałem na oczy 19.05.04, 18:51
      Dziękuję wszysktim za udział w dyskusji, kora mi pozwoliła przejrzec na oczy.

      Zrozumiałem, że moje pesimistyczne refleksje były błędne. Owe wiktorie, o
      których pisałem, nie były nadaremną ofiara krwi.

      Ignacy Krasicki w drugiej (mało znanej) strofie "Hymnu do miłości Ojczyzny"
      zawarł takie ładne sformułowanie, dotyczące wolności: "z ciebie się pasmem
      szczęścia nasze wiodły". Myśle, że można by to ładne sformułowanie zapożyczyć i
      powiedzieć:

      "Z Grunwaldu, Beresteczka, Somosierry i Monte Cassino się pasmem szczęścia
      Polaków wiodły".

      Dziekuję wam wszystkim, teraz przejrzałem na oczy i widzę, że to, co uważałem za
      ofiarę krwi niepotrzebnie przelanej, w rzeczywistości było czymś, co zapewniło
      ten wysoki prestiż w świecie, którym Polska się obecnie cieszy, jak również ten
      dobrobyt, który jest obecnie powszechnym udziałem Jej obywateli. Tak trzymać!

      Serdeczności, Cees


      • Gość: Oczy Re: DZIĘKUJĘ wszystkim: przejrzałem na oczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 18:20
        Cs przejrzał na oczy, to wszystko były klęski.
        Powiem tak,mały Jasio ma więcej rozumu w swej głowce niż dorosły Cs w swojej
        dużej głowie
    • cs137 Oleg3 zionista jest. Zionie zemstą. n/t 19.05.04, 21:07
Inne wątki na temat:
Pełna wersja