POLSKA a UNIA EUROPEJSKA

IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 09.05.01, 14:23
Kochani, przestańcie się bawić w rasistowkie czy
antysemickie odzywki. Szkoda czasu. Zajmijcie sie tym
co nam szykują "elity rządzące". Nikt Polaków sie nie
pytał czy chcą do Unii. Większość krajów
przeprowadzała referendum dwukrotnie: przed
rozpoczęciem negocjacji i po ich zakończeniu. Jesteśmy
traktowani jak motłoch, który trzeba prowadzić za
rączkę. "Władcy Polski" nie zamierzają się spowiadać
ze stanu rokowań.
Zamiast gardłować kto jest żyd, a kto nie zacznijmy
głośno krzyczeć o zorganizowanie referendum w sprawie
naszego wejścia do UE. Potrzeba 500.000 podpisów pod
wnioskiem obywatelskim. 23 września tego roku są
wybory. Jest więc doskonała okazja do przeprowadzenia
referendum. Sądzę, że znajdzie się kilku posłów którzy
zachowali rozsądek i poprą ten pomysł oraz zgodzą się
przedłożyć wniosek w sejmie. To jednak my musimy
naciskać, aby do referendum doszło. Jego wyniki mogą
być prysznicem dla panów z ulicy Wiejskiej. Norwegia
dwa razy organizowała referendum i dwa razy obywatele
powiedzieli "NIE". Teraz Szwajcarzy powiedzieli "NIE".
Czy jesteście przekonani, że musimy pozwolić na
dobrowolną kolonizację przez Francuzów dla których
istnieje tylko własny interes narodowy? O Niemców się
nie martwię. O pozostałe kraje również, ale ta wielka
miłość i przyjaźń Polski z Francją odbiła nam się
kilkukrotnie czkawką (Konstytucja Księstwa
Warszawskiego, Haiti, pomoc we wrześniu 1939 itd.).
Szanowni Państwo,
wywoływanie dyskusji antysemickich to temat zastępczy
aby durny narodek miał o czym dyskutować i nie patrzyl
rządzącym na ręce. Wszelkiej maści "politycy" już się
szykują na stanowiska w różnych instytucjach Unii. Tam
płace są trochę wyższe niż "głodowe" pensje naszych
ministrów i parlamentarzystów. Ci ludzie walczą o byt
dla siebie i nie pozwolą, aby jakieś tam społeczeństwo
pozbawiło ich takich konfitur.
Walczmy o referendum 23 września 2001.
    • Gość: grogreg Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.miasto.szczecin.pl 09.05.01, 14:35
      No jak? Referendum musi byc. I wcale nie jestem taki pewien wyniku.
      • Gość: Jurek Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 09.05.01, 14:49
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > No jak? Referendum musi byc. I wcale nie jestem taki
        pewien wyniku.

        Oczywiście, że referendum będzie, tylko ponegocjacjach
        jak już wszystko oddamy Unii. Wtedy ruszy kampania
        propagandowa i zrobią ludziom taką wode z mózgu, że
        wszsytko przejdzie.
        Chodzi o to, że nikt nie pytał Polaków czy w ogóle
        chcemy negocjować z Unią. Skandynawia zorganizowała
        referendum przed rozmowami o akcesie i pierwsze wyniki
        były negatywne zarówno w Norwegii i w Danii. Po kilku
        latach zrobiono to po raz drugi i znowu Norwegia
        mówi "NIE", Dania powiedziała "TAK". Mogłoby się okazać
        w Polsce, że większość nie chce nawet negocjacji i
        wydawania pieniędzy na negocjacje plus setki
        bezużytecznych ekspertyz które płacimy "fachowcom" z UE.
        Tak więc referendum powinno być przed negocjacjami.
        • Gość: gomez Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.solutions.net.pl 10.05.01, 23:11
          pozostaje pytanie czy w obecnym stanie gospodarki mozna sie wygrzebac z tego
          bagna o wlasnych silach.czy tez mamy juz tak przechlapane ze jestesmy skazani
          na UE.mysle ze wlasciwa jest druga odpowiedz.dlatego UE robi nas teraz w balona
          w mysl zasady czekaj tatka latka.pytanie czy musimy wejsc do UE trzeba bylo
          postawic pare lat temu kiedy byla jeszcze mozliwosc manewru
          • Gość: Greg Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: 212.187.240.* 11.05.01, 10:39
            Przeciez UE poglebia tylko to bagno. Sprywatyzowane zaklady sprzedane firmom
            europejskim sa zamykane, bezrobocie rosnie. Wprowadzamy bzdurne normy. Ostatnio
            popisem bylo wprowadzenie nowej normy na jakosc wedlin. Mozna teraz uzywac duzo
            wiecej rakotworczych barwnikow i konserwantow z grupy E... Kto myslacy
            zastepuje lepsza norme gorsza w imie tylko iwylacznie ideologii!!!!! To jest
            zdrada narodowa. Wejdzmy do Unii po to, zeby waska grupa pasozytow (tj.
            politykow i urzednikow) miala lukratywne stolki w Brukseli i Sztrasburgu. A
            Polska bedzie traktowana jak kolonia i skansen.
            Tez domagam sie referendum 23 wrzesnia. Nie tracmy czasu i pieniedzy na bzdurne
            dostosowywnie norm i prawa. Nie tracmy pieniedzy podatnikow na negocjacje i
            bankiety.
        • Gość: Zbych Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: 155.158.215.* 13.06.01, 10:48
          Gość portalu: Jurek napisał(a):


          > Oczywiście, że referendum będzie, tylko ponegocjacjach
          > jak już wszystko oddamy Unii. Wtedy ruszy kampania
          > propagandowa i zrobią ludziom taką wode z mózgu, że
          > wszsytko przejdzie.
          > Chodzi o to, że nikt nie pytał Polaków czy w ogóle
          > chcemy negocjować z Unią. Skandynawia zorganizowała
          > referendum przed rozmowami o akcesie i pierwsze wyniki
          > były negatywne zarówno w Norwegii i w Danii. Po kilku
          > latach zrobiono to po raz drugi i znowu Norwegia
          > mówi "NIE", Dania powiedziała "TAK".

          Zaoszczędzilibyśmy masę pieniędzy, które ładujemy w integrację i przywrócili 7%
          wzrost.
          • jurek1 Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA 13.06.01, 12:29
            Powoli staję się pesymistą. Zobacz kiedy otworzyłem ten temat. Miesiąc temu, a
            zaledwie kilkanaście osób się wypowiedziało. Byle pyskówka antysemicka ma tylu
            uczestników w ciągu jednego dnia. Polacy zobojętnieli całkowicie i dalej
            hołdują zasadzie co my żuczki możemy zrobić.

            Przykre to, ale prawdziwe. Kolejny raz dajemy przykład, że wolimy gardłowac i
            wojować niż budować.
            • Gość: pryszcz Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.hispeed.ch 13.06.01, 13:25
              rzeczywiscie cos w tym jest, to nasza przypadlosc narodowa, wolimy mieszac w sprawach ktore sa juz malo
              istotne a najlepiej to w historycznych, w rodzaju co by bylo gdyby..., zaraz przypomina mi sie rysunek Mrozka:
              dwoch dziadkow na wozkach wymachuje do siebie kijami i podpis: Rok 2050 ostatni zyjacy czlonek Solidarnosci
              zada kary smierci dla ostatniego zyjacego czlonka PZPR.
              Musz powiedziec ze coraz wiecej ludzi z mojego otoczenia jest przeciwna Uni. Zgadzam sie z wypowiedziami
              tutaj Unia to bagno EURO leci od poczatku na leb na szyjea bogate kraje chca sobie znalezc nowe rynki zbytu dla
              swoich towarow(szczegolnie produkcji rolnej) wsrod naiwnych biedakow. Nie ma co mazyc ze w Europie nas
              chca, staniemy sie smietniskiem i rynkiem zbytu co sie mi nie podoba. Ale szczeze mowiac nie wiem czy mamy
              mozliwosc wyboru wejdziemy bedzie jw. nie wejdziemy bedzie podobnie. Szwajcaria moze sobie pozwolic na
              NIE bo czlonkowie Uni i tak przydzielili jej korzysci i jeszcze ciagle przyjezdzaja i "chodza w kolo i caluja w czolo",
              a obowiazkow nie. Polska sama nic nie zrobi, gdybysmy od poczatku prowadzili polityke inaczej warto bylo
              blizsze nawiazac blizsze stosunki handlowe z sasiadami Czechami Slowacja i wszystkimi zza wschodniej oraz
              Wegrami. W ciagu tych 10 lat mozna bylo stworzyc wspolny rynek, bo mielismy sobie do zaoferowania duzo bo
              po upadku Komuny dreczyly nas podobne problemy. Niestety kazdy z naszych krajow dzialal na wlasna reke, a
              my Polacy podsycalismy sie tylko nienawiscia do b. ZSRR, od poczatku na kolanach zebrzac u krajow
              zachodnich. Wynik: Czesi nas nie lubia, Slowacy nas nie lubia, Rosjanie nas nie lubia, Ukraina, Litwa nas nie lubi.
              Zeby powiedziec NIE Uni trzeba miec cos w zanadrzu jakas alternatywe, a tak mozemy ich najwyzej
              rozsmieszyc. Na prawde trudno to zrozumiec Polska to duzy piekny kraj, duzo potencjalnych konsumentow, moze
              nie duze ale zawsze jakies surowce naturalne, i co? - bieda, niskie mniemanie o sobie i niskie notowania w innych
              krajach europejskich.
    • Gość: Lechu Nie będzie referendum IP: 212.76.32.* 11.05.01, 12:22
      W tym kraju jest tak, że nikt nie pyta się ludzi. Jedyne referendum, jakie
      pamiętam, to nowa konstytucja oraz zrobione przez Jaruzela, z 2 pytaniami
      typu "czy chcesz, żeby było lepiej ?". W Polsce demokratycznie wybieramy
      parlament, który nas reprezentuje. W związku z tym referendum nie jest
      potrzebne. Nikt nas nie zapytał, czy zgadzamy się ponieść wydatki 32 mld USD,
      żeby być w NATO. Nikt nas nie zapytał, czy zgadzamy się występować zbrojnie
      przeciwko Słowianom na Bałkanach w imię współpracy z zamorskim playboyem i
      ochroną albańskich dzikusów, którzy strzelają do wszystkiego, co się rusza.
      Nikt nas wcześniej nie pytał czy zgadzamy się gratis otworzyć nasz rynek, ani
      nikt nie zapyta, czy chcemy wyprzedawać naszą ziemię i lasy. Wątpię, czy
      będziemy w Unii. A jezeli już, to wewnętrzne przepisy i tak zamkną nam ich
      rynek, miejsca pracy i równoprawne dotacje w rolnictwie.
      • Gość: Greg Re: Nie będzie referendum IP: 212.187.240.* 11.05.01, 12:28
        Na szczescie taki jest wymog UE i tak jest zapisane w Konstytucji RP. Tak wiec
        referendum byc musi....
        • Gość: Lechu Re: Nie będzie referendum IP: *.pl 11.05.01, 12:30
          A który to punk konstytucji mówi o takim referendu ? Jak przystępowaliśmy do
          NATO nowa konstytucja juz obowiązywała.
          • Gość: gosc Re: Referendum powinno byc IP: 213.25.249.* 11.05.01, 14:48
            Oczywiscie ze referendum na temat przystopienia Polski do UE powino
            odbyc sie juz dawno ale najwidoczniej ekipy rzadace nie licza sie
            ze zdaniem spoleczenstwa.
            Natomiast licza sie (jak napisal ktorys z przedmowcow) z lukratywnymi
            posadkami.
            Tak usilnie dazymy do tej ... UE dostosowujemy swoje prawa, normy i
            przedewszystkim ceny do unijnych natomiast nik nic nie mowi o
            zarobkach co raz biedniejszego spoleczenstwa.
            CENY ZACHODNIE A ZAROBKI WSCHODNIE

            Ale coz my mozemy zrobic? Jaka mamy sile przebicia?
            Moze ktos ma pomysl jak doprowadzic do przeprowadzenia referendum
            Prosze o propozycje !!!
            Wg moich obliczen jest 8 glosow ZA wiec potrzeba jeszcze 499 992 glosow.
            gosc


    • Gość: Lechu Referendum nawet Rydzyk nie chce IP: *.pl 11.05.01, 16:31
      W UE są dotacje z podatku na kościół i m.in. rozgłośnie katolickie. Te parę
      srebrników z budżetu jest argumentem dla Rydzyka na lekkie odejście od swojej
      ideologii.
    • Gość: TYRO Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.01, 17:01
      Witam!

      Cieszę się, że wśród młodych, kształcących się ludzi jest tak wiele osób
      będących przeciwnikami Związku Europejskiemu, a właściwie Niemcom, bowiem to
      one najwięcej łożą na wspólną Europę. Może ktoś napisał by mi, czy zna jakichś
      ludzi będących za tym byśmy dołączyli do UE? Sądzę że telewizja kłamie,
      podając, że wśród młodzieży jest tak wielu eurofolksdojczów, bo sam nie znam
      takich ludzi. Dodam że Niemcy wspierają Nas tak bardzo na drodze do integracji,
      odkąd amerykanie odrzucili ich wniosek w sprawie Ziem Odzyskanych.
      Głosowanie? Rzeczywiście rząd robi wszystko, by wstąpić do UE, a dopiero
      później, raczy się pytać Polaków o zdanie. To też nie jest takie pewne, czy
      głosowanie będzie. Nie było głosowania na temat NATO, ale podejdźcie do tego
      proszę z pewnym zrozumieniem. Toczył się wtenczas konflikt w Serbii i nikt nie
      wiedział jak on się rozwinie, natomiast historia uczy Nas że jako mięso
      armatnie jesteśmy szalenie popularni. Dzisiaj Polacy mają zaszczyt być
      rozlokowani w najbardziej zapalnych miejscach Kosowa, ale nie jest to takie
      straszne. Pomyślcie jak czułby się Buziek, gdyby sam, bez ochrony, znalazł się
      pod biurem pracy?
      Nie pozwólmy zabrać Naszej Ojczyzny! Powinniśmy nazywać eurofolksdojczów po
      imieniu!!!
      O ironio! Przewodnicząca Związku Wypędzonych nazwała Nas, Polaków,
      faszystami. Dziwne że „brunatne dziecko” w ten sposób traktuje Polaków?
      Na ten temat wypowiedziałem się już w temacie o wykupie ziemi przez
      cudzoziemców. Jak najbardziej jestem za referendum.
      Może podam więcej na ten temat w przyszłości. Zauważcie, że eurofolksdojcze
      argumentują wszystko domniemaniami, natomiast nikt nie bierze pod rozwagę
      faktów, jakie mówią jasno o celach Związku wobec Polski. Pozostańmy suwerenni,
      a nie obywatelami euroregionu Polski...
      Serdecznie Pozdrawiam!
      TYRO
      tyro@kki.net.pl
      • Gość: Jurek Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 11.05.01, 19:21
        Któryś z szanownych przedmówców napisał: A co my możemy zrobić aby referendum
        się odbyło?
        Po pierwsze możemy nie robić nic bo na razie jest tylko 8 głosów za i obudzić
        się w UE (oczywiście ironizuję, mam nadzieję, że nikogo nie urażę).
        Po drugie możemy znaleźć pół miliona podpisów pod obywatelskim wnioskiem o
        referendum.
        Po trzecie należy znaleźć posła który zrobi trochę szumu koło sprawy. Usiłuję
        sobie przypomnieć nazwisko jednego z kandydatów na prezydenta. Tak to jest
        poznałbym człowieka w środku nocy w zawiei śnieżnej, a nazwisko wyleciało mi z
        pamięci. Człowiek reprezentuje ZChN. W swoim programie wyborczym był przeciwny
        UE.
        Zacznijmy mówić o tym głośno i przekonywać znajomych do idei referendum 23
        września 2001. Nie mówmy im jak mają głosowwać. Ludzie mają swój rozum i będą
        wiedzieli co wybrać. Ważne, aby poparli sam pomysł referendum i żeby stało się
        to szybko.

        Jeszcze jedna uwaga, a właściwie prośba: Moi drodzy dajcie sobie spokój z
        inwektywami typu eurovolksdejcze i innymi wyzwiskami.
        Pokażmy, że w tym nawale chamstwa, że możemy dyskutowac normalnie. Jeżeli ktoś
        jest za przystąpieniem do Unii to jest jego sprawa. Nam nie chodzi o zwalczanie
        UE tylko o doprowadzenie do referundum, gdzie wypowiedzą się zarówno zwolennicy
        i przeciwnicy.

        Teraz od siebie prywatnie: Kolega z Krakowa napisał, że to Niemcy chcą nas
        wykorzystać. Zależy im na rynku zbytu jak każdemu, ale ich się nie obawiam. Mam
        z Niemcami do czynienia od wielu lat. Na pewno nie jestem germanofilem, ale oni
        przynajmniej nie ukrywają swoich zastrzeżeń i obaw. Niemcy wiedzą, że Polska
        może być dla nich dobrym rynkiem zbytu, ale wiedzą też że ich bezpieczeństwo
        jest zależne od Polski. Poza tym sąsiadów sobie nie wybieramy i należy starać
        się żyć z nimi w zgodzie czy tpo Niemcy czy Rosja.
        Obawy o wykup ziemi w Polsce są mocno przesadzone. Przecież, żeby obcokrajowiec
        kupił to Polak musi sprzedać. Jeżeli Polak nie sprzeda to ani Niemiec, ani
        Hiszpan siła jej nie wezmą. Proste.

        Proszę jeszcze o jedno. Nie mieszajmy do tego Ziem odzyskanych. Od urodzenia
        jestem mieszkańcem Szczecina i to miasto jest mi bliskie, ale już w 8 klasie
        podstawówki w 1973 roku miałem kłopoty za powiedzenie, że 26 kwietnia to
        rocznica zdobycia Szczecina, a nie jego wyzwolenia. Obecnie w Szczecinie
        oficjalnie mówi się o rocznicy zdobycia. Żeby nie rozwijać na ten temat
        dyskusji to jest po prostu terytorium Polski i nie sądzę, aby coś sie miało
        zmienić.
        • Gość: TYRO Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.01, 11:29
          Czołem!

          Ja również mieszkałem w Szczecinie (na ul. Benesza) i mógłbym się z Tobą
          kłócić na ten temat, ale nie chcę. Myślę że argumenty byłyby po mojej stronie,
          bowiem mam ich wiele...
          Łopuszański to rzeczywiście dobry polityk i sam na niego głosowałem. Brak mu
          jednak charyzmy, która go powinna cechować. Myślę jednak że zmierzasz w dobrą
          stronę i tutaj całkowicie Cię popieram. Jak chcesz konkretów w poprzedniej
          sprawie, napisz do mnie na mail (adres podałem powyżej).
          Zauważmy, jak traktuje się polityków, będących przeciw Związkowi
          Europejskiemu. Występują oni przeciw ponad partyjnemu porozumieniu i mediom,
          które wysokie sumy otrzymują za filmy propagandowe i są w większości
          uzależnione od zachodnich holdingów. Problem Polskich ziem nie dotyczy
          tylko „Ziem Odzyskanych”. Zauważcie że toczące się teraz procesy, są tylko
          wierzchołkiem góry lodowej. Po prostu, każdy wyczuwa zysk ze spekulacji ziemiom
          w chwili gdy Polska stanie się euroregionem.
          Wracając do Łopuszańskiego. Przydał by się kontakt z Nim, mailowy kontakt.
          Postaram się go zdobyć i zamieścić na liście pod powyższym tematem, lub innym,
          nowym, gdyby ten zszedł...
          Serdecznie Ciebie Jurek i Innych Pozdrawiam!
          TYRO
          PS. Myślę że powyższy temat, nie dotyczy jedynie glosowania, jeżeli tak, to
          czegoś nie doczytałem...
      • Gość: Jurek Przypomniałem sobie IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 11.05.01, 19:23
        Juz po wysłaniu postu przypomniałem sobie nazwisko. Może ktoś zna posła
        Łopuszańskiego. W kampanii wyborczej wypowiadał się przeciwko UE. Myślę, że
        byłby dobrym sojusznikiem, chociaż w wielu punktach się z nim nie zgadzam.
        • Gość: gomez Re: Przypomniałem sobie IP: *.solutions.net.pl 11.05.01, 21:35
          takie referendum przegrane przez euroentuzjastow to
          bylby piekny prztyczek dla Brukseli.oto maja kraj
          kolonialny pod wzgledem ekonomicznym robia w nim co
          chca nie dajac w zamian nic i nagle twarde NIE.to
          warto by bylo zobaczyc
          • Gość: Jurek Re: Przypomniałem sobie IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 11.05.01, 23:03
            Chyba warto!
    • Gość: Lechu Czy mi się wydaje, czy zabrakło wam rozumu ? IP: *.pl 12.05.01, 13:12
      UE nie zależy, żeby PL była w Unii. Po co ? Oni już mają nasz rynek zbytu od
      kilku lat i korytarz na wschód. Referendum i nasze "nie", to dla nich woda na
      młyn. Cała ta akcja z przyjęciem nas do Unii polega na tym, żeby to nasze
      przyjęcie odwlekać w nieskończoność. Oni nam obiecują: "starajcie się polaczki,
      starajcie, przystosowujcie się, niech wasz rynek będzie otwarty, droga na
      wschód za darmo, a my was w nagrodę przyjmiemy do Unii". Na święty nigdy.
      Jestem w tym wątku chyba jedynym zwolennikiem Unii. Chcę ich rynku, miejsc
      pracy, dopłat do rolnictwa. Ale tu różnię się od oficjalnego stanowiska. Dopóki
      tego nie mamy nasz rynek powinien być dla nich zamknięty, a za przejazdy
      powinniśmy pobierać min. 700 DEM/ciężarówkę. Robią tak Węgrzy, od 1 stycznia
      Szwajcarzy, Austriacy 800 DEM za przejazd pociągiem (na kołach tylko małe
      ciężarówki). I wiedzie im się coraz lepiej. Polskim atutem jest nie przemysł,
      rolnictwo, czy usługi lecz położenie i rynek. Przepraszam za wyrażenie, ale
      Unia wzorcowo nas wyruchała (w sensie biznesowym). A takie argumenty jak
      przytaczacie powyżej, to tylko nadstwianie gołej dupy.
      • Gość: Jurek Do Lecha! IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 12.05.01, 18:08
        Z jednym to się z Toba nie zgodzę. Ja też jestem zwolennikiem Unii, ale nie
        teraz i nie w postaci Związku Socjalistycznych Republik Europejskich ze stolicą
        w Brukseli czy Paryżu.

        Widzę nas w Unii nie wcześniej niż w 2020-2030 roku na zasadzie równoprawnego
        partnera. Żadnych okresów przejściowych czy ochronnych. Jeżeli wspólna kasa to
        dla wszystkich. Waluta narodowa powinna być utrzymana, suwerenność w polityce
        zagranicznej i wewnętrznej również z pewnymi ograniczeniami wynikającymi np. z
        braku granic wewnątrz Unii.

        Różnimy się trochę w ocenie czy Unia nas potrzebuje czy nie.
        Uważam, że postępują w myśl zasady "nie chcem ale muszem", czyli scenariusz
        który przedstawiłem wcześniej: nie lubią nas, ale potrzebują bardziej niż my
        ich. Rynek zbytu, miejsca pracy w Polsce dla obywateli UE, miejsca pracy dla
        Polaków tam gdzie brakuje własnych obywateli.

        Dążenie do referendum to nie jest nadstawianie tyłka. Duńczycy mogli wypiąć się
        na UE, a parę lat później w ponownym referendum wyrazili chęć przystąpienia.
        Oczywiście w momencie gdy powiedzieli "NIE" byli znacznie bogatsi od nas.
        Uważam, że ludzie mają prawo wypowiedzieć się i powinno być to wiążące. Jeżeli
        w referendum przed negocjacjami ludzie powiedzieliby "TAK" to wcale nie
        oznacza, że później również powiedzą "TAK".
        "NIE" na początku też nie zamyka drogi, bo za parę lat można wrócić do tematu.

        Ponadto oficjalne pozostawanie poza Unią będzie zdrowsze niż obecny układ.
        Teraz dajemy d... w każdej pozycji bo się mogą obrazić i nas nie przyjmą, a tak
        będzie można powiedzieć. Za tranzyt płacicie tyle i tyle. Możecie sprzedawać do
        Polski bez cła lub na preferencyjnych warunkach, ale na zasadach wzajemności. I
        jeszcze jedno takie same porozumienia powiniśmy zawrzeć natychmiast z innymi
        państwami.

        Kiedyś mówiono: "My dajemy masło. w zamian za to Związek Radziecki bierze od
        nas chleb, węgiel, statki itd."

        Teraz wygląda to następująco: "My kupujemy wszystko. W zamian za to UE bierze
        od nas nasze elektrownie, huty i wszystkie wartościowe zakłady przemysłowe".

        Na koniec to jest forum i każdy ma prawo do własnego zdania, a szczególnie ci
        którzy mają zdanie odmienne. Rozumiem, że sformułowania Twoje wynikły ze
        zdenerwowania, ale zapewniam Cię, ze w porównaniu z innymi wypowiedziami na tym
        forum jest to Wersal.
        Pozdrawiam
        Jurek
      • Gość: Zbych Re: Czy mi się wydaje, czy zabrakło wam rozumu ? IP: 155.158.215.* 18.06.01, 11:46
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > UE nie zależy, żeby PL była w Unii. Po co ? Oni już mają nasz rynek zbytu od
        > kilku lat i korytarz na wschód. Referendum i nasze "nie", to dla nich woda na
        > młyn. Cała ta akcja z przyjęciem nas do Unii polega na tym, żeby to nasze
        > przyjęcie odwlekać w nieskończoność. Oni nam obiecują: "starajcie się polaczki,
        >
        > starajcie, przystosowujcie się, niech wasz rynek będzie otwarty, droga na
        > wschód za darmo, a my was w nagrodę przyjmiemy do Unii". Na święty nigdy.
        > Jestem w tym wątku chyba jedynym zwolennikiem Unii. Chcę ich rynku, miejsc
        > pracy, dopłat do rolnictwa. Ale tu różnię się od oficjalnego stanowiska. Dopóki
        >
        > tego nie mamy nasz rynek powinien być dla nich zamknięty, a za przejazdy
        > powinniśmy pobierać min. 700 DEM/ciężarówkę. Robią tak Węgrzy, od 1 stycznia
        > Szwajcarzy, Austriacy 800 DEM za przejazd pociągiem (na kołach tylko małe
        > ciężarówki). I wiedzie im się coraz lepiej. Polskim atutem jest nie przemysł,
        > rolnictwo, czy usługi lecz położenie i rynek.

        Co do tego punktu - w pełni cię popieram, Lechu.
        To jest zarazem odpowiedź na pytanie, skąd wziąć na autostrady W-E.
        A jak już je zbudujemy, to opłaty powinny podskoczyć w dwójnasób.

    • Gość: Damian Będę dwa razy w tygodniu pisał list antyunijny, w końcu nas zauważą... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.01, 18:42
      Tu się spotkały dwie rzeczy: nasza dziecięca naiwność że
      wszystko co nie związane z komunizmem jest wspaniałe
      i przyjacielskie oraz egoizm społeczeństw zachodnich,
      połączony z arogancją w stosunku do biedniejszych.
      Oni po prostu uważają że są lepszego gatunku i nic się na to
      nie poradzi. Ich zdaniem nasze opóźnienie wynika z tego że jesteśmy
      mniej zdolni i nie tak pracowici jak oni. Po pierwsze to nieprawda,
      np. oni na pewno nie są pracowitsi od nas (byłem tam wystarczająco długo).
      A po drugie - zapominają kto wywołał wojnę, kto w niej najwięcej ucierpiał
      i komu pomogli Amerykanie w ramach planu Marshalla,
      a komu nie (choć chcieli).

      Tam jest solidarność międzyludzka, ale tylko
      w ramach swojego klubu!
      Znamienne jest na przykład to co mówią teraz Hiszpanie, Grecy i Portugalczycy:
      "Możemy przyjąć biedniejsze kraje z Europy Środkowej,
      ale pod warunkiem że dopłaty
      z tzw. funduszu strukturalnego (na wyrównywanie poziomów)
      do naszych krajów nie zmaleją". Inaczej będzie weto dla rozszerzenia."
      A tego się przecież nie da zrobić! To jest przykład moralności
      Kalego, bo jak ich przyjmowano, to musiały
      się zmniejszyć fundusze przyznawane dotychczasowym członkom,
      zapewne Włochom, Wlk. Brytanii, może jakimś regionom w Niemczech, itp.
      Ja sobie nie wyobrażam żebyśmy my jako członek Unii żałowali swoich pieniędzy,
      jeżeli można by było przyjąć do niej
      Białoruś czy Ukrainę. I opóźniali to z powodu pieniędzy!
      Jedyne liczące się państwo które nie zachowuje sie w Unii jak sobek, to Niemcy.
      Widać to na przykład w podziale głosów w różnych ciałach unijnych,
      który jest dla nich zdecydowanie niekorzystny. Podobnie z pieniędzmi
      - oni najwięcej płacą. I tylko oni mogą tutaj coś zmienić.
      Można liczyć na to, że z ich punktu widzenia lepiej mieć jako tako
      cywilizowanego
      i stabilnego sąsiada na wschodzie (żeby np. łatwiej można było
      wozić towary do Rosji), niż o promil bogatszą już i tak
      bardzo bogatą Hiszpanię czy Portugalię, w które ładowali pieniądze przez
      ostatnie
      20 lat.
      Oni mają za dużo interesów na wschodzie, żeby ustępować tamtym
      południowym egoistom. Niestety obecna ekipa w Niemczech sama
      nie wie czego chce. Kompromitujący taniec wokół odszkodowań
      jest na to najlepszym dowodem.

      Naszym problemem jest też kiepska ekipa negocjacyjna,
      której symbolem jest Saryusz-Wolski. To on doprowadził
      do tego, że w ramach stowarzyszenia otworzyliśmy się całkowicie
      na towary unijne, w tym dotowaną żywność, czyli mają najważniejszą
      rzecz o którą im chodziło, niewiele dając w zamian.
      W konsekwencji mamy wielomiliardowy deficyt w handlu, który jest coraz
      trudniej zrównoważyć, bo prawie wszystko co można było: banki, fabryki,
      TPSA, zostało już sprzedane.

      Saryusz-Wolski mówi, że podpisując (chyba w 1992 roku)
      układ stowarzyszeniowy zakładał
      że wejdziemy do Unii w ciągu kilka lat. Ale na jakiej podstawie?
      Nie weszliśmy i jeszcze dłuogo nie wejdziemy, bo prawdę mówiąc Unii
      się nie opłaca nas przyjmować w tej chwili. A aspekt polityczny nie
      jest w tej chwili, w odróżnieniu od okresu w którym przyjmowano
      Hiszpanię, Portugalię i Grecję (bali sięże tam wrócą dyktatury),
      w ogóle brany pod uwagę. Trzeba renegocjować ten traktat, bo inaczej
      złoty się załamie. A pan Saryusz-Wolski powinien ustąpić miejsca
      tym którzy mają więcej wyobraźni.

      Ponadto nastroje są takie, że wynik referendum będzie negatywny.
      W swoim gronie nie znam osoby której by Unia nie irytowała.
      Za długo nas traktują jak jakiegoś śmiecia.
      Sam mam ochotę dać nauczkę Zachodnim Europejczykom i
      będę głosował przeciw.
      • Gość: Andy Re: Będę dwa razy w tygodniu pisał list antyunijny, w końcu nas zauważ IP: 10.1.5.* / *.wsb-nlu.edu.pl 12.05.01, 19:32
        No, dobra. Ale jaka nauczka??? Czy dla kogokolwiek z unii bedzie to nauczka???
        Watpie...smile
        • Gość: Damian Re: Będę dwa razy w tygodniu pisał list antyunijny, w końcu nas zauważ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.01, 20:15
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          > No, dobra. Ale jaka nauczka??? Czy dla kogokolwiek z unii bedzie to nauczka???
          > Watpie...smile

          Będzie, będzie. Oni już wszystko mają, więc im zależy na prestiżu.
          Taki prztyczek w nos dobrze im zrobi.
    • Gość: Damian Mądre wypowiedzi polityków z ostatniego tygodnia: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.01, 20:33
      "Rzeczpospolita" z 11.05.2001
      Polska - Unia: gdzie są granice kompromisu? (Okrągły stół)

      Józef Oleksy (SLD):
      ...
      Ale moim zdaniem zmienia się coś w tonacji ogólnostrategicznej. Nie umiem tego
      do końca sprecyzować, ale myślę, że w Unii Europejskiej słabnie wola polityczna
      rozszerzenia. Parę lat temu entuzjazm polityków zachodnich górował nad
      kalkulacją własnych, narodowych interesów. Dziś już tak nie jest.

      Myślę, że UE poprzez układ stowarzyszeniowy z Polską uzyskała swój pierwszy
      cel, czyli dostęp do naszego rynku. A Polska nie uzyskała stosownego otwarcia
      rynków krajów Unii Europejskiej i zafundowała sobie deficyt handlowy -
      jedenaście miliardów euro.
      ---------------------------------------------------------

      Ryszard Czarnecki. (serwis Onet-u z 11.05.2001, w gazetach cenzura
      nie puściła):

      Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe zaproponuje rządowi podjęcie
      równoległych do negocjacji z UE rozmów z Północnoamerykańskim Stowarzyszeniem
      Wolnego Handlu (NAFTA) - poinformował Ryszard Czarnecki.

      Zaznaczył, że krok ten powinien zostać podyktowany faktem, iż Unia
      Europejska nie śpieszy się z negocjacjami z Polską. "Do tanga trzeba dwojga, a
      na razie jest to samotny taniec polskiego rządu, podczas gdy Bruksela stoi pod
      ścianą, jak na zabawie w remizie" - podkreślał były szef KIE.
      --------------------------------

      Jak coś znajdę w przyszłości, będę wysyłać, chyba że będziecie protestować.
      • Gość: Jurek WWW IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 12.05.01, 20:38
        Mam zamiar na swoim serwerze uruchomic wkrótce stronę dotyczącą referendum. Ma
        być z założenia otwarta dla wszystkich przeciwników i zwolenników Unii. Myślę,
        że te materiały się przydadzą. Jest tylko jeden problem trochę brak mi czasu.
        Następne dwa tygodnie mam mnóstwo wyjazdów, ale zobaczę co i jak szybko da się
        zrobić.
      • Gość: Vist Re: Mądre wypowiedzi polityków z ostatniego tygodnia: IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.05.01, 20:40
        Gość portalu: Damian napisał(a):
        .--------------------------------------------------------
        • Gość: Damian Re: Mądre wypowiedzi polityków z ostatniego tygodnia: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.01, 00:37
          Gość portalu: Vist napisał(a):

          >
          > Znowu wyszliśmy na naiwnych wieśniaków Europy.
          >
          > W krajach kapitalistycznych nie ceni się chęci współpracy.
          >
          > Ceni się umiejętność zdobycia przewagi - spryt - chytrość - cwaniactwo.
          >
          > Tym się różni masza słowiańska kultura od zachodniej.
          >
          > Tam zdradzić kogoś nie jest złem, pod warunkiem korzyści.
          >
          > U nas panuje dobrotliwa lojalność, odbierana jako przygłupność....

          Ja myślę że to nie jest cecha krajów kapitalistycznych, tylko
          Zachodnich Europejczyków.
          Nam mentalnie jest bliżej do Amerykanów. To jest mimo wszystko
          bardziej szczery i otwarty naród. Dużo lepiej się czułem w Stanach
          niż w Europie Zachodniej. Wielkie wrażenie wywarła na mnie wielka
          różnorodność ludzi, i to że wszyscy są równi i żyją w zgodzie.
          W Europie nigdzie nie czułem się tak dobrze jak tam.
          To chyba nie jest dziwne że Polacy emigrują do USA, a nie do
          Zachodniej Europy. Przecież poziom życia i sklepy są takie same po obydwu
          stronach Atlantyku...
    • Gość: mietek Re: POLSKA a UNIA EUROPEJSKA IP: 10.0.210.* / 212.191.188.* 14.05.01, 01:12
      Jestem też przeciw Unii i zgadzam się całkowicie z wszystkimi racjami.Wygramy w
      referendum i co dalej?Popatrzcie kto nami rządzi,kto nas reprezentuje i jaka
      jest średnia świadomość obywatelska.Jaka jest natura Polaka i jak się we własny
      m kraju traktujemy.Odnoszę wrażenie,że trzeba rozpocząć od Adama i Ewy.
      • Gość: Damian Gnojki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.01, 23:12
        Każdy tydzień przynosi nowe fakty jacy
        beznadziejni są zachodni Europejczycy.
        Wiadomo od dawna, że Francuzi uważają nas
        za idiotów, którym da się wcisnąć dowolny kit
        (np. cyrk w Nicei z różną liczbą przedstawicieli
        Polski i Hiszpanii w Radzie Europy).
        Ale ten kto uważa że my uwierzymy w "błąd
        sekretarki" przy przepisywaniu sam jest idiotą.
        W ostatnim tygodniu podobny popis dała Hiszpania,
        a do niej dołączyły Włochy. Idąc za rozumowaniem
        Hiszpanii, warto by Polska teraz wprowadziła cła np.
        na hiszpańskie cytrusy albo terakoty, bo dzięki
        temu będzie większe zatrudnienie w rolnictwie
        i przemyśle materiałow budowlanych w Polsce, czyli
        mniejsze bezrobocie i zainteresowanie Polaków rynkiem
        pracy w Unii jak do niej wejdziemy.
        To są naprawdę prymitywne narody i rządy, myślące
        tylko o swojej dupie.
        Włosi którzy popierają Hiszpanów zapomnieli,
        że gdyby nie "Jesień Ludów" w Europie Środkowej,
        dalej rządziłaby nimi chadecja. Dzięki nam cieszą się
        pluralizmem i możliwością zmiany partii rządzącej.
        Wcześniej w wyborach musiała zawsze wygrywać
        chadecja. Na przykład kilka dni przed wyborami
        rząd USA ogłaszał że jeśli w wyborach we Włoszech
        wygraja opozycja, czyli komuniści, to wprowadzi
        restrykcje na import z Włoch.
        To wystarczało...
        Jak się patrzy na to żałosne widowisko, to naprawdę
        nie chce się mieć z nimi nic wspólnego.
        Całe szczęście że my jesteśmy inni pod tym względem.
        Nie kierujemy się krótkowzrocznym wyrachowaniem, czy
        też przebiegłością na poziomie ćwierćinteligenta.
        Nigdy nie zapomnę "Przesłania do narodów Europy
        Wschodniej" pierwszej Solidarnoćci ze zjazdu w 1981
        roku. Również nasze odpowiedzialne zachowanie
        latem 1989, już po powołaniu rządu Mazowieckiego,
        świadczy o tym, że nie jesteśmy tacy mali, że myślimy
        nie tylko o sobie.
    • Gość: Greg Dzien Europy w Warszawie IP: 212.187.240.* 14.05.01, 07:55
      Juz mi sie robi niedobrze od tych roznych euro-obchodow. To tak jak za komuny,
      swietowalismy urodziny Lenina, teraz Schumana. Wszystko to w telewizji z
      namaszczeniem relacjonowano. Czy ktos wreszcie wygoni tych euro-zboczencow.
      • Gość: Lechu O co chodzi z tym dniem Schumana ? IP: *.pl 14.05.01, 09:33
        Być może urwałem się z choinki, ale co to za obchody dnia Schumana i kto to byl
        Schuman ?
        • Gość: Greg Re: O co chodzi z tym dniem Schumana ? IP: 212.187.240.* 14.05.01, 10:23
          To byl jakis francuski minister spraw zagranicznych (jesli mnie pamiec nie
          myli), ktoremu ubzdurala sie zjednoczona Europa. Kolejny utopista.
    • Gość: Damian Nowak-Jeziorański o bezpieczeństwie Polski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.01, 00:11
      Jan Nowak-Jeziorański

      "Rzeczpospolita" Nr 112 z 15.05.2001

      CZY NATO JEST ZAGROŻONE?

      Kiedy dwa lata temu na galerii Senatu Stanów Zjednoczonych
      byłem świadkiem ratyfikacji przyjęcia Polski do NATO,
      wydawało mi się, że oto w tym momencie kończą się
      tysiącletnie zagrożenia Polski ze wschodu i z zachodu.
      Przynależność do najpotężniejszego przymierza obronnego
      wyzwala nas z fatalnej geopolitycznej sytuacji państwa
      wtłoczonego między dwie zaborcze potęgi.

      Niestety, już po upływie dwóch lat w obecnym układzie obronnym
      zaczynają się rysować poważne pęknięcia. Ich sprawcą jest nasz
      tradycyjny sprzymierzeniec, Francja.

      [...]

      Klęska poniesiona przez Francję z rąk Hitlera obaliła mit jej potęgi
      i odebrała jej chwałę i prestiż wielkiego mocarstwa.
      Dążenie do ich odzyskania stało się przewodnim celem generała
      de Gaulle'a i tej formacji, która uważa się za jego sukcesora.
      Sprowadza się ona do osłabienia lub usunięcia obecności i wpływów
      Stanów Zjednoczonych w Europie. Jest to polityka, która grozi
      rozbiciem NATO, a tym samym godzi w bezpieczeństwo Europy i Polski,
      a na dłuższą metę także samej Francji. NATO bowiem bez udziału
      przewodnictwa wojskowej potęgi Ameryki utraciłoby swą
      siłę odstraszania agresora. Potwierdziła to wymownie bezsilność
      mocarstw europejskich wobec etnicznej czystki w Bośni.
      Dopiero interwencja USA położyła jej kres.

      [...]

      Pierwszym poważnym sukcesem francuskiej polityki kierującej
      się prestiżem raczej niż własną racją stanu jest powzięta
      w Nicei decyzja państw Unii Europejskiej utworzenia
      europejskich sił szybkiego reagowania całkowicie niezależnych od NATO.
      Mają one liczyć sześćdziesiąt tysięcy żołnierzy, dysponować
      flotą morską stu okrętów wojennych i flotą lotniczą czterystu
      samolotów bojowych.

      [...]

      Groźne niebezpieczeństwo marzeń Francji o odzyskaniu mocarstwowej
      pozycji kosztem USA polega na tym, że mogą one z łatwością wzniecić
      równie irracjonalną falę izolacjonizmu w Kongresie
      i w społeczeństwie amerykańskim, co w skutkach może łatwo doprowadzić
      do wycofania się Stanów Zjednoczonych z Europy.
      Przeciętny Amerykanin pamięta, że dwukrotnie - w pierwszej
      i w drugiej wojnie światowej - USA uratowały Francję od klęski
      kosztem tysięcy poległych Amerykanów i olbrzymich nakładów
      materialnych. Pomoc Marshalla postawiła na nogi Francję
      zrujnowaną przez wojnę i okupację. Poczucie niewdzięczności
      może łatwo obudzić tendencje pozostawienia Europy na przyszłość
      jej własnym losom i konfliktom.

      [...]

      Żywotne interesy polskie narzucają konieczność znalezienia
      sposobów zapobieżenia zmianom, które podważą bezpieczeństwo
      i suwerenność Rzeczypospolitej. Nasuwa się potrzeba utworzenia
      bloku państw ze Stanami Zjednoczonymi na czele, które zgodnie
      uznają obecną koncepcję Unii Europejskiej za propozycję nie do przyjęcia.

      • Gość: Lechu Ten wątek nie dotyczy poczytalności Jeziorańskiego IP: *.pl 18.05.01, 13:57
        Tutaj piszemy o PL i UE. A cała zabawa NATO z Polską dotyczy 60 mld $, które
        łykną amerykanie na sprzedaży nam licencji i uzbrojenia w ramach tzw.
        dostosowania. Od wojen światowych amerykańce lepiej pamiętają Wietnam. Uwierz
        mi, że ostatnią czynnością będzie wysyłanie swoich chłopców na pomoc jakiejś
        tam Polsce. No, chyba, że będą chcieli wypróbować nową broń z dala od swojego
        kraju. Ale to też bez swoich ludzi. A Jeziorański to polski, twardogłowy
        jankesolog, któremu wszystko można wmówić. On na prawdę wierzy, że amerykanie
        na nas srają przez Francję, a nie przez swoją wrodzoną pogardę do krajów
        bananowych i polarnych (60% przeciętnych amerykanów uważa, że Polska jest
        zaśnieżona i biegają tu białe niedźwiedzie).
        pozdrawiam
        • Gość: gomez Re: Ten wątek nie dotyczy poczytalności Jeziorańskiego IP: *.solutions.net.pl 19.05.01, 21:06
          wszystko szczera prawda Lechu.nie watpie w to ani przez chwile.nie wierze ani w
          Nato ani w EU.JESLI SOBIE SAMI NIE POMORZEMY jesli niebedziemy silni gospodarcz
          oni zawsze beda nas uwazac za bialych murzynow.
    • Gość: Damian Gnojki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.01, 23:14
      Każdy tydzień przynosi nowe fakty jacy
      beznadziejni są zachodni Europejczycy.
      Wiadomo od dawna, że Francuzi uważają nas
      za idiotów, którym da się wcisnąć dowolny kit
      (np. cyrk w Nicei z różną liczbą przedstawicieli
      Polski i Hiszpanii w Radzie Europy).
      Ale ten kto uważa że my uwierzymy w "błąd
      sekretarki" przy przepisywaniu sam jest idiotą.
      W ostatnim tygodniu podobny popis dała Hiszpania,
      a do niej dołączyły Włochy. Idąc za rozumowaniem
      Hiszpanii, warto by Polska teraz wprowadziła cła np.
      na hiszpańskie cytrusy albo terakoty, bo dzięki
      temu będzie większe zatrudnienie w rolnictwie
      i przemyśle materiałow budowlanych w Polsce, czyli
      mniejsze bezrobocie i zainteresowanie Polaków rynkiem
      pracy w Unii jak do niej wejdziemy.
      To są naprawdę prymitywne narody i rządy, myślące
      tylko o swojej dupie.
      Włosi którzy popierają Hiszpanów zapomnieli,
      że gdyby nie "Jesień Ludów" w Europie Środkowej,
      dalej rządziłaby nimi chadecja. Dzięki nam cieszą się
      pluralizmem i możliwością zmiany partii rządzącej.
      Wcześniej w wyborach musiała zawsze wygrywać
      chadecja. Na przykład kilka dni przed wyborami
      rząd USA ogłaszał że jeśli w wyborach we Włoszech
      wygraja opozycja, czyli komuniści, to wprowadzi
      restrykcje na import z Włoch.
      To wystarczało...
      Jak się patrzy na to żałosne widowisko, to naprawdę
      nie chce się mieć z nimi nic wspólnego.
      Całe szczęście że my jesteśmy inni pod tym względem.
      Nie kierujemy się krótkowzrocznym wyrachowaniem, czy
      też przebiegłością na poziomie ćwierćinteligenta.
      Nigdy nie zapomnę "Przesłania do narodów Europy
      Wschodniej" pierwszej Solidarnoćci ze zjazdu w 1981
      roku. Również nasze odpowiedzialne zachowanie
      latem 1989, już po powołaniu rządu Mazowieckiego,
      świadczy o tym, że nie jesteśmy tacy mali, że myślimy
      nie tylko o sobie.
    • Gość: Damian Estończycy nie chcą do Unii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:05
      Ze strony "Gazety Wyborczej" 20-05-2001 22:34

      Estończycy nie chcą do Unii Europejskiej

      Aż 59 proc. Estończyków jest przeciwnych wstąpieniu do Unii Europejskiej. W
      kwietniu przeciwników integracji z Unią było o 2 proc. mniej - podaje
      dziennik "Postimees". Wśród kandydatów do Unii Estonia jest jedynym krajem,
      gdzie eurosceptycy stanowią większość.

      maw



      • Gość: fredi Re: Estończycy nie chcą do Unii IP: *.elka.pw.edu.pl 22.05.01, 00:20
        Z drugiej jednak strony w państwach członkowskich jest jakby troszkę lepiej niż
        w pozostałych krajach Europy. Chciałbym zauważyć, że związek z innymi krajami
        nam nie za bardzo służył. Natomiast samemu też jakby nie tak (patrz Korea
        Północna). Nawet Arabowie (z Irakiem) są gdzieś zrzeszeni.
        • Gość: Jurek Re: Estończycy nie chcą do Unii IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 22.05.01, 12:14
          Liga Arabska nie jest organizacją typu UE. OPEC jest kartelem producentów, więc
          porównanie trochę nie trafione, ale ja nie głoszę idei izolacjonizmu bo to
          głupota. Ale właśnie współpraca z takimi państwami jak Węgry, Czechy, Łotwa,
          Estonia, Słowenia powinny być dla nas priorytetem. Po co od razu super państwo
          z super biurokracją? Nikt nam nie broni korzystać z rozwiązań prawnych UE i
          przyjmować dobre u siebie. Prawo nie jest objęte monopolem. Natomiast w chwili
          obecnej skazujemy się na rolę członków pomiędzy III a IV kategorią. Osobiście
          cieszę się, że rok 2003 już trafia do kosza. Zamiast UE unormujmy stosunki z
          sąsiadami, podpiszmy traktaty o wolnym handlu, reaktywujmy CEFTĘ, a jak
          staniemy trochę na nogi to nas samych poproszą czy nie chcielibyśmy do Unii.

          Ponadto ten wątek nie służy do obrzydzania Polakom Unii Europejskiej. Wywołałem
          temat bo uważam, że arogancja polityków sięgnęła zenitu. Chyba należałoby
          zapytać 40 milionów ludzi co tym sądzą zanim siądzie się do stołu rokowań.
    • Gość: Damian Jednak nasze podejrzenia były słuszne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.05.01, 00:53
      Z "Polityki" (Dział "Opinie" ) NUMER 21/2001 (2299)

      Jan Kułakowski
      główny negocjator Polski z UE:

      Układ Stowarzyszeniowy, który zawarliśmy z UE, nie jest symetryczny, kraje
      unijne czerpią z niego większe korzyści niż my, zatem im szybciej będziemy we
      Wspólnocie, tym więcej zyskamy”.

      (W rozmowie z Katarzyną Gójską i Agnieszką Grażul, „Gazeta Polska, 16 V)

      -----------------
      -----------------
      Proszę zwrócić uwagę na ostatnie zdanie.
      Prof. Kułakowski ni mniej ni więcej tylko potwierdza, że Unii
      nie opłaca się nas szybko przyjmować. Tak świetnie wynegocjowała traktat
      stowarzyszeniowy! Nasi "profesjonaliści" na czele z Saryuszem-Wolskim
      okazali się tak naiwni jak dzieci. Inna sprawa, świadcząca o "klasie"
      partnera, to bezwzględne dążenie do uprzywilejowania silniejszego.
      • Gość: Jurek Re: Jednak nasze podejrzenia były słuszne IP: *.bukowe.sdi.tpnet.pl 26.05.01, 12:28
        Na szczęście układ stowarzyszeniowy wygasa bodajże w 2003 roku i wcale nie
        musimy go przedłużać
    • Gość: Zbych Premier: Nie poddawać się logice wyścigu do UE IP: 155.158.215.* 03.07.01, 15:06
      [UNIA EUROPEJSKA - INFORMACJE >
      Premier w Katowicach: Nie poddawać się logice wyścigu do UE]:
      <<Przystąpienie do Unii Europejskiej to nie wyścig. Chcemy należeć do unii jak
      najszybciej, ale najważniejsze jest to, żeby się dobrze do członkostwa w UE
      przygotować - mówił w poniedziałek w Katowicach premier Jerzy Buzek. Był
      gościem konferencji "Polska w Unii Europejskiej - wartości i cele".
      - Chcemy być w Unii Europejskiej szybko, ale chcemy być w sposób dla nas
      korzystny i chcemy od pierwszego dnia członkostwa, aby obywatele naszego kraju
      wiedzieli, że wejście do UE ma sens - mówił w Katowicach premier Jerzy Buzek.
      Był gościem konferencji "Polska w Unii Europejskiej - wartości i cele".
      - Sama data wstąpienia Polski do UE nie rozwiąże naszych problemów.
      Najważniejsze jest nasze przygotowanie do uczestnictwa w Unii i jakość
      członkostwa - stwierdził. - Nie możemy poddawać się logice wyścigu, samego
      tylko wyścigu do UE. Dla Polski i Polaków najważniejszy jest sukces w wymiarze
      indywidualnym i wspólnotowym. Sukces mierzony rozwojem gospodarczym, dobrymi
      miejscami pracy, współpracą kulturalną, większym zakresem wolności i
      realizowaniu własnych celów. Sukces na skalę i na miarę możliwości każdego
      obywatela - zaznaczył.
      (...)
      Zdaniem premiera Polska mogłaby zakończyć negocjacje przedakcesyjne z Unią w
      ciągu kilku tygodni. - Wystarczyłoby przyjąć propozycje Unii, ale chodzi przede
      wszystkim o to, aby wynegocjowane warunki zostały zaakceptowane przez polskie
      społeczeństwo i były korzystne dla naszego kraju - wyjaśnił.
      - Od pierwszego dnia w UE chcielibyśmy, aby każdy obywatel mógł wykorzystać
      swoją szansę, żeby znał ją dokładnie, bo tylko wtedy integracja będzie miała
      prawdziwy wymiar i będzie korzystna dla Polski, jeśli to będzie integracja
      obywatelska - wyjaśnił.
      - Najważniejszą rzeczą dla nas pozostaje jakość naszego członkostwa -
      podkreślał premier. >>

      Jak się zdaje, odchodząca władza dostrzega wyniki takich głosowań, jak wyżej.
      Czy nadchodząca też będzie się z tym liczyła?
      Jedno jest pewne - dobrze, że przestaliśmy brać udział w wyścigu, w którym
      trofea to nasze głowy (zupełnie jak u Inków, a co się z nimi stało, to
      pamiętamy)i nie ma tu większego znaczenia fakt, czy Buzek próbuje swoje
      niepowodzenia obrócić w sukces. Jak śpiewała Wolna Grupa Bukowina: "Ważny jest
      fakt." Tym razem obyło się jeszcze bez rzezi sadu.

Pełna wersja