O homoseksualizmie

IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 11:12
Czy po przeczytaniu poniższego tekstu ktoś jest w stanie zdobyć się na jakikolwiek komentarz??? Ja nie bardzo. Szkoda tylko, że takie miernoty, jak autorka listu, wycierają sobie gęby Bogiem i mają czelność nazywać się katolikami.


Homoseksualizm da się wyleczyć
Znów media obiegła wiadomość o legalizacji związków homoseksualnych.
Tym razem chodzi o stan Massachusetts w USA. Niedawno natknęłam się na oświadczenie Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy (CMA - Catholic Medical Association) w USA pt. "Homoseksualizm i nadzieja", które stanowi pewnego rodzaju opracowanie odpowiadające na podstawowe pytania związane z homoseksualizmem. Stowarzyszenie w szerokim zakresie opiera się w nim na wnioskach z różnych badań i wskazuje na zgodność nauki Kościoła z wynikami tych badań.
W owym oświadczeniu znajduje się 6 punktów, które stanowią wiedzę na temat tej choroby, którą można leczyć:
"1. Homoseksualiści nie rodzą się takimi, 2. Pociąg płciowy do osób tej samej płci jako objaw kliniczny, 3. Możliwość prewencji pociągu płciowego do osób tej samej płci, 4. Zagrożeni, ale nie predestynowani, 5. Terapia, 6. Cele terapii". Drugą część opracowania stanowią bardzo istotne zalecenia wobec osób dotkniętych tym uzależnieniem. Zalecenia te to pewne wskazówki dla osób, które stykają się z problemem homoseksualizmu.
To cenne opracowanie obala wiele mitów na temat pociągu seksualnego do osób tej samej płci, m.in. opinię, że homoseksualizmu nie da się leczyć. Ta opinia jest często powiązana z założeniem, że homoseksualizm jest wrodzony lub genetycznie zdeterminowany. Przekonanie o niemożności leczenia tej skłonności służy wielu homoseksualistom w celach samoobrony. "Równocześnie jednak, wraz ze wzrostem zrozumienia, że większość zachowań homoseksualnych jest natury przystosowawczej, pojawił się większy optymizm terapeutyczny odnośnie możliwości zmian i stopniowo coraz więcej obiecujących wyników jest odnotowywanych". Lekarze w dokumencie stwierdzają, że zmiana preferencji seksualnych jest możliwa w przypadku od 20 do 50 proc. pacjentów o skłonnościach homoseksualnych, którzy poszukują psychoterapii nastawionej na taki rezultat.
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=cz&dat=20040520&id=main
    • Gość: Palnick Re: O homoseksualizmie IP: *.stenaline.com 20.05.04, 11:18
      Niepotrzebnie denerwujesz się tekstami Literatury Pozbawionej Rozumu. Aż dziw
      bierze, że nie zalecają metody stuprocentowo odzwyczajającej od zachowań
      homoseksualnych - eksterminacji smile
      Walka z Bożym Planem dla Świata - bo to on przewidział w nim homoseksualistów -
      jest zwykłym bluźnierstwem smile
      • gini Re: O homoseksualizmie 20.05.04, 11:22
        A uwazacie panowie, ze kazdy dzieciak ktory uciekl z domu, i zostal
        zdeprawowany przez starego pedala, gdzies tam na dworcu za jedna bulke, to ma
        homoseksualizm wrodzony?
        Skoro sa przypadki tych homoseksualistow, ktorych sie wyleczyc dalo, to wg
        panow zbrodnia jest pisac o tym?
        • Gość: żyd Re: O homoseksualizmie IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 11:28
          Oczywiscie, ze nie. Taki dzieciak rowniez za dobrze nie wie, co sie dzieje z jego jego cialem, w momencie "deprawacji". Nie ma sensu mowic tu o postepowaniu zgodnie z orientacja seksualna. Seks z mezczyzna bedzie zrodlem zarobku a nie satysfakcji.
          • gini Re: O homoseksualizmie 20.05.04, 11:40
            Gość portalu: żyd napisał(a):

            > Oczywiscie, ze nie. Taki dzieciak rowniez za dobrze nie wie, co sie dzieje z
            je
            > go jego cialem, w momencie "deprawacji". Nie ma sensu mowic tu o postepowaniu
            z
            > godnie z orientacja seksualna. Seks z mezczyzna bedzie zrodlem zarobku a nie
            sa
            > tysfakcji.

            Nie bardzo rozumiem dlaczego "deprawacja" jest ujeta w cudzyslow.Moze pan
            wyjasnic panie zydzie, mnie prostej katolce.
            • Gość: żyd Re: O homoseksualizmie IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 12:34
              Jest to zapis, umożliwiający użycie słowa "deprawacja" w znaczeniu "odbycie stosunku płciowego". Język polski jest nieco ubogi w synonimy tej czynności. Cudzysłów odwoływał się do słowa "deprawacja" użytego w poprzedniej wypowiedzi, aby zachować z nią ciągłość myślową.

              pozdrawiam
              prosty katol alias żyd
    • oleg3 Do żyda 20.05.04, 11:21
      Mógłbyś przedstawić stanowisko judaizmu wobec homoseksualizmu ?
      • Gość: żyd Re: Do żyda IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 11:31
        Niestey nie wiem, poniewaz moj nick jest raczej przewrotny - zydem nie jestem. Z wiedzy "ogolnodostepnej", czyli Starego Testamentu, to raczej potepia seks homoseksualny, jako pozamalzenski i nie prowadzacy do poczecia dziecka.
        • oleg3 Re: Do żyda 20.05.04, 11:39
          To po co wyróżnasz stanowisko katolickie.? Jest ono znacznie łagodniejsze,niż
          stanowisko judaizmu i islamu
          • Gość: żyd Re: Do żyda IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 12:37
            Wyróżniłem to konkretne stanowisko, ponieważ uderzyło mnie swoją głupotą. A stanowisko katolicyzmu jest przecież bardzo podobne do żydowskiego czy islamskiego, pomijając ciągoty do zabijania gejów, przewijające się na przestrzeni wieków.
            • Gość: siedem ejże, kolego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 12:56
              nie prościej napisać w nicku pedał?

              5040
              • Gość: żyd aka pedał Re: ejże, kolego IP: *.p.lodz.pl 24.05.04, 22:40
                Jezeli to ci poprawi nastroj.
    • Gość: jacek#jw Re: O homoseksualizmie IP: 213.25.190.* 20.05.04, 12:07
      Dlaczego autorka cytatu jest miernotą a autorzy samego oświadczenia już nie?

      Pozdr / Jacek
      • Gość: żyd Re: O homoseksualizmie IP: *.p.lodz.pl 20.05.04, 12:40
        Oczywiście, że są. Autorka wypowiedzi została tak nazwana przykładowo. I najbardziej boli mnie, że owo wspomniane stowarzyszenie podpiera się ideą chrześcijańską przy rozszerzaniu ciemnoty.
        • gini Re: O homoseksualizmie 20.05.04, 12:47
          Gość portalu: żyd napisał(a):

          > Oczywiście, że są. Autorka wypowiedzi została tak nazwana przykładowo. I
          najbar
          > dziej boli mnie, że owo wspomniane stowarzyszenie podpiera się ideą
          chrześcijań
          > ską przy rozszerzaniu ciemnoty.

          O szerzeniu ciemnoty, czy fakt, ze niektorych homoseksualistow mozna wyleczyc ,
          ma byc zachowany w tajemnicy?
          Co jest szerzeniem ciemnoty, moj panie?
          • pulbek Re: O homoseksualizmie 20.05.04, 12:53
            gini napisała:

            > fakt, ze niektorych homoseksualistow mozna wyleczyc ,
            > ma byc zachowany w tajemnicy?

            No, Gini, jako osoba bardzo wyczulona na subtelne roznice miedzy zdaniem "Polacy
            zabijali Zydow" a zdaniem "niektorzy Polacy zabijali Zydow", powinnas byc
            ostrozniejsza w stawianiu znaku rownosci miedzy zdaniami "homoseksualizm da sie
            wyleczyc" a "niektorych homoseksualistow da sie wyleczyc" smile

            Pulbek.
            • Gość: jacek#jw Re: O homoseksualizmie IP: 213.25.190.* 20.05.04, 13:08
              Niezależnie od niuansów interpretacyjnych, dlaczego lekarze wydający takie
              oświadczenie są miernotami, ciemniakami itp? Znaczy się medycyna - wara od
              pedałów?

              Pozdr / Jacek
            • gini Re: O Pulbek ja sie poddaje 20.05.04, 13:10
              pulbek napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > fakt, ze niektorych homoseksualistow mozna wyleczyc ,
              > > ma byc zachowany w tajemnicy?
              >
              > No, Gini, jako osoba bardzo wyczulona na subtelne roznice miedzy
              zdaniem "Polac
              > y
              > zabijali Zydow" a zdaniem "niektorzy Polacy zabijali Zydow", powinnas byc
              > ostrozniejsza w stawianiu znaku rownosci miedzy zdaniami "homoseksualizm da
              sie
              > wyleczyc" a "niektorych homoseksualistow da sie wyleczyc" smile
              >
              > Pulbek.

              Z tym, ze tak nie do konca.Ostatnio wyczytalam, ze homoseksualizm zostal
              skreslony z listy chorob, w wyniku glosowania, na ktore ilus tam panow lekarzy
              sie nie stawilo, i jakos nikogo to nie oburza.
              Napisanie zas , ze homoseksualistow da sie leczyc, oburzylo strasznie autora
              watku.
              Z logiki masz pierszenstwo , ale gdyby bylo tak, ze nie mozna bylo wyleczyc ani
              jednego homoseksualisty, gdyby to bylo rzeczywiscie wrodzone, to ja bym sie
              moze i zgodzila z autorem.
              A tak sie nie zgodze.
              Pozdrowka
              • pulbek Re: O Pulbek ja sie poddaje 20.05.04, 13:32
                gini napisała:

                > gdyby bylo tak, ze nie mozna bylo wyleczyc ani
                > jednego homoseksualisty, gdyby to bylo rzeczywiscie wrodzone, to ja bym sie
                > moze i zgodzila z autorem.

                No dobrze, po kolei. Zgodzmy sie, ze znane sa przypadki, kiedy homoseksualistow
                udalo sie przerobic na heteroseksualistow i wszyscy byli zadowoleni. Znane sa
                tez przypadki, kiedy mimo usilnych prob i dobrej woli wszystkich stron to sie
                nie udalo i nikt nie byl zadowolony.

                Tekst przytoczony w poscie otwierajacym watek jest dosc kategoryczny. Stwierdza
                m.in. ze homoseksualizm nie jest wrodzony (w domysle: nigdy nie jest wrodzony,
                ja to przynajmniej tak odczytuje z tego tekstu) i ze da sie leczyc. Z tego co
                wiem, nikomu sie niczego takiego nie udalo jeszcze udowodnic. Takie kategoryczne
                wyrazanie sadow, ktore sa zaledwie hipotezami, jest istotnie objawem ciemniactwa.

                Prawda jest taka, ze przyczyny homoseksualizmu nie sa jeszcze jasne. A wycofanie
                sie z leczenia homoseksualizmu nie ma podstaw naukowych, a tylko statystyczne.
                Policzono sobie po prostu, ilu ludzi udalo sie wyleczyc, a ilu zniszczono zycie
                i stwierdzono, ze to troche bez sensu, dopoki nie wymysli sie jakiegos lepszego
                sposobu.

                Chyba nikt (to do Nostromo) nie chce zabraniac badan nad leczeniem
                homoseksualizmu. Ochotnikow do poddania sie rozmaitym kuracjom na pewno nie
                brakuje. Co budzi protest, to oglaszanie supersukcesow w sytuacji, kiedy wyniki
                badan sa niejasne. Leczenie otylosci jest tu najlepszym przykladem, ale to samo
                jest z homoseksualizmem.

                Pulbek.

                PS. A odezwalem sie, bo ta ciagla wojna o slowo "niektorzy" jest dosyc
                imponujaca i troche dziwne, ze nagle Gini sie sprzeniewierza swojej sprawie.
                Bardziej bym sie spodziewal, ze na zdanie "homoseksualistow da sie wyleczyc"
                Gini odpowie "Tak? A mozesz przytoczyc linka o tym, jak to Turinga dalo sie
                wyleczyc?"...
    • dokowski To od razu jest śmieszne 20.05.04, 13:21
      Gość portalu: żyd napisał(a):

      > Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy

      A więc perfidni kłamcy, którzy po pracy dają upust swej nienawiści. Katolicyzm
      zawsze były wrogiem medycyny - Kościół do końca walczył o to, aby nie wolno
      było robić sekcji zwłok i operacji, sprzeciwiał się wprowadzeniu zasad higieny
      po odkryciu mechanizmu zakażeń, teraz sprzeciwia się antykoncepcji, aborcji,
      zapłodnieniom in vitro, hodowli tkanek i narządów, terapiom genowym i
      klonowaniu - zawsze ten sam ciemniacki argument: grzeszne wkraczanie w obszar
      kompetencji zazdrosnego Boga.

      Bóg dał, Bóg wziął. Człowiekowi nie wolno sprzeciwiać się woli bożej.

      > choroby, którą można leczyć:

      > "1. Homoseksualiści nie rodzą się takimi

      Ileż w tym kłamstwa. Jako lekarze ci obłudnicy muszą wiedzieć, że w mniej
      więcej połowie przypadków pederastia jest dziedziczona poprzez geny w
      chromosomie X, a więc co drugi pederasta dostaje homoseksualizm w genach od
      matki - pierwszym jego partnerem jest zwykle wujek.

      > Lekarze w dokumencie stwierdzają, że zmiana preferencji seksualnych jest
      > możliwa w przypadku od 20 do 50 proc. pacjentów

      Od czego zależy, czy 20 czy 50%?

      Warto wiedzieć, że większość tzw. homoseksualistów, to w rzeczywistości
      biseksualiści, zdolni do rozmnażania z większym nawet sukcesem niż hetro - stąd
      bierze się stała obecność genetycznych beseksualistów w ludzkich populacjach.
      Biseksualizm nie jest więc patologią z żadnego medycznego punktu widzenia.
      Biseksualista jest człowiekiem pod każdym względem zdrowym. Posiada jedynie
      zdolność uprawiania seksu bez wstrętu a nawet z przyjemnością z partnerem tej
      samej płci.

      Chorobą jest dopiero niezdolność do odbycia stosunku z osobnikiem płci
      przeciwnej, czyli tzw. psychiczna bezpłodność. Kto chce, powinien mieć prawo do
      leczenia bezpłodności.
      • Gość: wikul To co doku napisze od razu jest śmieszne IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.05.04, 02:46
        dokowski napisał:

        ... Ileż w tym kłamstwa. Jako lekarze ci obłudnicy muszą wiedzieć, że w mniej
        > więcej połowie przypadków pederastia jest dziedziczona poprzez geny w
        > chromosomie X, a więc co drugi pederasta dostaje homoseksualizm w genach od
        > matki - pierwszym jego partnerem jest zwykle wujek.


        Przeczytaj najmądrzejszy na swiecie durniu co inni mają do powiedzenia .
        Może inni również coś wiedzą na ten temat . Może nawet więcej od ciebie .
        Osobiscie życzę ci z całego serca by dzieci które być może będziesz miał,
        zostały zdeprawowane przez jakiegoś zboczeńców i by ich sposobem na życie
        stały sie parady, kluby i inne przedsięwzięcia tej gejowskiej subkultury.
        Może wtedy zmądrzejesz .
        • dokowski Dlaczego wziąłeś to do siebie. Masz wujków? 21.05.04, 12:10
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > dokowski napisał:
          > > pederastia jest dziedziczona poprzez geny w chromosomie X, a więc co drugi
          > > pederasta dostaje homoseksualizm w genach od
          > > matki - pierwszym jego partnerem jest zwykle wujek.
          >
          > Osobiscie życzę ci z całego serca by dzieci które być może będziesz miał,
          > zostały zdeprawowane przez jakiegoś zboczeńców

          To się nie może zdarzyć, moje dzieci są dorosłe. Zresztą moja żona nie miała
          nigdy brata.
          • Gość: wikul Niczego nie wziąłem do siebie,tylko twoja naiwność IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 22.05.04, 02:48
            ...jest porażająca .

            dokowski napisał:

            > Gość portalu: wikul napisał(a):
            >
            > > dokowski napisał:
            > > > pederastia jest dziedziczona poprzez geny w chromosomie X, a więc co
            > drugi
            > > > pederasta dostaje homoseksualizm w genach od
            > > > matki - pierwszym jego partnerem jest zwykle wujek.
            > >
            > > Osobiscie życzę ci z całego serca by dzieci które być może będziesz miał,
            > > zostały zdeprawowane przez jakiegoś zboczeńców
            >
            > To się nie może zdarzyć, moje dzieci są dorosłe. Zresztą moja żona nie miała
            > nigdy brata.


            Jakie wujki , co ma do tego żona i jej brat ? Sądzsz że np.dyrygent Poznańskich
            Słowików , deprawując swoich wychowanków zaglądał jakich mają wujków ?
            A więźniowie gwałcący swoich współtowarzyszy niedoli patrzą na ich czy swoje
            chromosomy ? Masz dorosłe dzieci a piszesz jak naiwny dwudziestolatek . Ale
            jeżeli prawdą jest że masz dorosłe dzieci to moje życzenia rozciągnij na
            wnuki .
            • dokowski Czy uważasz, że gwałt czyni ofiarę zdeprawowaną 24.05.04, 11:28
              Gość portalu: wikul napisał(a):

              > > > Osobiscie życzę ci z całego serca by dzieci które być może będziesz
              > > > miał zostały zdeprawowane przez jakiegoś zboczeńców
              > > (...)
              > Sądzsz że np.dyrygent Poznańskich Słowików , deprawując swoich wychowanków
              > zaglądał jakich mają wujków?

              Sądzę, że deprawował tylko tych, którzy byli genetycznie skłonni do
              biseksualizmu. Czy ty w dzieciństwie dałbyś się uwieść pedałowi? Chyba po
              prostu nie rozumiesz, jak normalny chłopak hetero reaguje na zboczeńców -
              instynktowny wstręt i agresja są dla takiej cioty sygnałem jednoznacznym i
              odrzucającym.

              > A więźniowie gwałcący swoich współtowarzyszy niedoli patrzą na ich czy swoje
              > chromosomy ? Masz dorosłe dzieci a piszesz jak naiwny dwudziestolatek . Ale
              > jeżeli prawdą jest że masz dorosłe dzieci to moje życzenia rozciągnij na
              > wnuki .

              Należysz więc do tych typów, którzy obwiniają zgwałconą dziewczynę, że jest
              dziwką i osobą zhańbioną. Jeżeli uważasz, że nowy więzień "zostaje
              zdeprawowany" w chwili zgwałcenia go przez pedałów w więzieniu, to mogę tylko
              współczuć twojej przyszłej żonie i dzieciom.
              • Gość: wikul Kogoś tak naiwnego w życiu nie widziałem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.05.04, 23:17
                dokowski napisał:

                >...Należysz więc do tych typów, którzy obwiniają zgwałconą dziewczynę, że jest
                > dziwką i osobą zhańbioną. Jeżeli uważasz, że nowy więzień "zostaje
                > zdeprawowany" w chwili zgwałcenia go przez pedałów w więzieniu, to mogę tylko
                > współczuć twojej przyszłej żonie i dzieciom.


                Kogoś tak naiwnego w życiu nie widziałem. Nie mam siły i ochoty na tłumaczenie
                ci tak oczywistych rzeczy. Przeczytaj fragment wywiadu z b.chórzystą z Poznania.
                Może coś w końcu do ciebie dotrze. To niemożliwe żeby być takim tępym.
                Jest to fragment wywiadu zatytułowanego "Rozmowa za 1000,-zł", przeprowadzony
                przez Włodzimierza Nowaka a zamieszczony w GW w dn.29.02.2004.


                (...)Tata dał mi w pysk i koniec

                - Nienawidzi go pan.

                - Życie mi spaprał. To, że mam teraz normalną rodzinę, żonę, dzieci, to, proszę
                pana, cud. Pan wie, dwa nagie ciała obok siebie, dotykanie, to człowiek chociaż
                by nie chciał, ma erekcję. A ja z tym walczyłem, żeby sobie nie myślał, że ma
                kolejnego kochasia. Żeby nie mógł powiedzieć: "Widzisz, tobie też jest
                przyjemnie, nie wzbraniaj się, natury nie oszukasz". Tak wtedy z sobą
                walczyłem, że potem pięć lat nie byłem mężczyzną. Dziewucha rozebrana, a ja
                nic. Normalnie inwalida, nerwica jakaś, myślałem, że zwariuję.

                - Nie powiedział pan rodzicom?

                - Powiedziałem. Od własnego ojca dostałem po mordzie. Ale zaraz, po kolei, bo
                pan potem wszystko pomiesza. K. pierwszy raz się do mnie dobierał, jak miałem
                11 lat, pod koniec lat 70. Przyszedłem do chóru. Jeszcze przed mutacją,
                śpiewałem w altach i sopranach. No, pokazywał, ocierał się, macał, co będę panu
                gadał - eks-Słowik patrzy w kolorowy dywan. - Lubił wejść pod prysznic, jak się
                kąpaliśmy, czy woda nie za gorąca, albo wkładał rękę w piżamę, mówił, że
                sprawdza, czy zdejmujemy majtki na noc i czy się umyliśmy. Dostałem jakieś
                gorączki, nie wysokiej, ale stałej. Rodzice chodzili ze mną po lekarzach i nic,
                aż jakiś mądry doktor powiedział, że to na tle nerwicowym i żeby zmienić
                środowisko. Przenieśli mnie do innej szkoły. Ale w pierwszej klasie liceum
                znowu wróciłem do chóru. Bo chciałem być śpiewakiem, rodzice też marzyli o
                karierze dla mnie. Śpiewałem pięknym niskim głosem. Znowu się do mnie dobierał
                i wtedy powiedziałem tacie, że maestro to pedał, że nas wykorzystuje. Rodzice
                nie chcieli wierzyć, ale chyba mama zadzwoniła, coś tam bąkała przez telefon,
                K. się zorientował. To cwany lis, diabelnie inteligentny i silna osobowość, ma
                niesamowity wpływ na ludzi. Gada i patrzy głęboko w oczy. Powiedział, żeby
                natychmiast do niego przyjechali. Przekręcił ich oboje. Tata dał mi w pysk i
                koniec, kazał jechać na próbę. Teraz mamie głupio, a ojciec niestety już nie
                żyje.

                Te sprawy sięgają lat 60., podobno już od 1964 roku, kiedy K. jako 19-latek
                zaczął śpiewać w "słowiczych" barytonach. Ale na pewno w latach 70.

                - 30 lat?

                - Niech pan powie, jaka w latach 70. była świadomość, kto słyszał o pedofilii,
                AIDS?

                Można się było pośmiać

                - Mówił do nas "stary", a do maluchów "misiu" i chwytał za kolanko. Często
                powtarzał: "Stary, tylko żadnych babek". W hotelu zapraszał do pokoju,
                częstował wódką, rzucił coś o starożytnej Grecji, Platon, "Uczta", takie gadki.
                I jeszcze miał takie powiedzonko, mówił, że starożytne: "Stary, kobieta jest z
                obowiązku, melon dla przyjemności, a chłopiec dla rozkoszy". Nie słyszał pan
                tego? No i polewał wódkę, młodszym nie, czasem częstował ich winem. Wino -
                napój boski. Po kolei odpadali, aż został ten, którego sobie upatrzył,
                polowanie skończone, zamykał się z nim na noc. To się przenosiło na innych jak
                zaraza, niektórzy chórzyści kopulowali po pokojach ze sobą. Na początku była
                taka zasada, że do chóru i na tournee trafiają tylko absolwenci naszej szkoły
                chóralnej, jedynej w Polsce. Ale tak od połowy lat 80. on zaczął sprowadzać
                chłopaków z zewnątrz. Zwykle na zasadzie kochanków, byli z nim jakiś czas, a on
                im gwarantował karierę. Pamiętam słynnego dzisiaj śpiewaka, też z nim mieszkał
                jakiś czas. Załatwił mu studia, a widać dużo mógł, bo chłopak nie miał nawet
                matury. Niektórzy chłopcy to ewidentnie wykorzystywali, żyli z nim pół roku, on
                im coś załatwiał, a potem wracali do dziewuch.

                Pamiętam, jak gdzieś na wyjeździe chłopaczek dobijał się do pokoju K. "Co ty
                robisz? On jest pijany", odciągaliśmy go od drzwi. Ale chłopak dalej walił.
                Mówił, że K. obiecał mu załatwić miejsce w Akademii Muzycznej. Drzwi się
                otworzyły i przez kilka miesięcy chłopaczek chodził w apaszkach K., jego
                kurtkach, nawet spodniach, i jeszcze wspólny rejs do Maroka. Ale nieraz
                specjalnie przychodziliśmy rano pod drzwi K., dla rozrywki, popatrzeć, kto tym
                razem wyskoczy z pąsami na twarzy i ze łzami w oczach. Można się było pośmiać.

                - I po tym wszystkim, co pan przeszedł i wiedział, zapisał pan syna do
                Słowików?

                - A gdzie go miałem posłać, żeby karierę zrobił? Chłopak ma wybitny talent,
                myśli o karierze operowej. Poza tym była taka niepisana zasada w chórze, że
                dzieci chórzystów już nie tyka. Ale żeby mieć syna na oku, też się zapisałem do
                chóru, do głosów męskich. Trzeci raz zostałem Słowikiem.
                Napatrzyłem się na te jego gierki, jak łamie ludzi, na każdego szuka haka.
                Potrafi ludziom w życiu namieszać. Jechaliśmy na występy do Berlina, a ja tam
                miałem babę, pan wie, że facet czasem musi. A ten łobuz zadzwonił z drogi do
                mojej żony i nakablował adres, telefon, wszystko. Zanim dojechałem do Berlina,
                to tamta już miała telefon od mojej żony. Nawet gadać ze mną nie chciała. A ten
                się śmiał.
                Jakby pan tak socjologicznie się zajął tematem, zbadał losy chórzystów, toby
                pan zobaczył, że wielu miało popaprane życie, alkoholizm, nieudane związki.(...)
    • Gość: Ziuta z Rawy Homoseksualizm da sie wyleczyc-przyklady IP: *.proxy.aol.com 20.05.04, 13:43
      Wszystkie osoby zyjace w celibacie i ubierajace sie na codzien w
      czaren,szkarlatne,purpurowe czy zlote sukienki to rekonwalescenci po przebytej
      chorobie homoseksualnej,ale do noramlnego seksu jak Bozia kaze juz sie nie
      nadaja.
      • Gość: miłka Re: Homoseksualizm da sie wyleczyc-przyklady IP: *.chello.pl 20.05.04, 17:00
        Gość portalu: Ziuta z Rawy napisał(a):

        > Wszystkie osoby zyjace w celibacie i ubierajace sie na codzien w
        > czaren,szkarlatne,purpurowe czy zlote sukienki to rekonwalescenci po
        przebytej
        > chorobie homoseksualnej,ale do noramlnego seksu jak Bozia kaze juz sie nie
        > nadaja.

        Gdzie tam rekonwalescenci! Oni są nadal chorzy, jak pokazują statystyki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja