Znaczenie słowa 'wybór'".

07.09.11, 14:06
Ojciec go bił
Dziennikarze przypominają wypowiedź Tuska na temat trudnych relacji z ojcem, która padła w książce "Donald Tusk. Droga do władzy" Andrzeja Stankiewicza i Piotra Śmiłowicza: "Ojciec był dla mnie surowy. Dlatego poczułem nawet jakąś ulgę po jego śmierci, o czym myślę dziś z pewnym zażenowaniem. Nigdy nie marzyłem o powrocie do dzieciństwa. Pewnie dlatego, że jak coś zmalowałem - a nie byłem łatwym dzieckiem - ojciec nie wahał się sięgać po pas i lał. (...) Był człowiekiem bardzo silnym i zdecydowanym, cholerykiem (...) Był bardzo wymagający. I stąd zapewne nadgorliwość w karaniu. Miał różnej grubości paski. Mogłem wybrać pasek cienki lub gruby. Od tego czasu zrozumiałem znaczenie słowa 'wybór'".
wiadomosci.wp.pl/gid,13754659,title,Bil-go-ojciec-lubil-wypic-i-najwieksze-tajemnice-premiera,gpage,12,img,13755019,galeria.html
Premiera książki już w środę.
Mam nadzieję, że wydawca pożałuje, a autorzy* nie dostaną ani grosza. Mam Tuska za kiepskiego premiera, za Piotrusia Pana, ale wiwisekcja to przesada.



____________________________________
* "Daleko od miłości" Michał Majewski i Paweł Reszka, dziennikarze "Rzeczpospolitej", dwukrotni laureaci Grand Pressu, autorzy bestsellera "Daleko od Wawelu".
    • perla ale poza tym to wyłania się obraz paranoika 07.09.11, 15:23
      na dodatek płaczącego na "Królu Lwie" i depczącego marynarkę ministra właśnie.
      • t_ete Re: ale poza tym to wyłania się obraz paranoika 07.09.11, 23:21
        perla napisał:

        > na dodatek płaczącego na "Królu Lwie" i depczącego marynarkę ministra właśnie.

        Oj Perla Perla ... ilu facetom szkla sie oczy na roznych filmach ... trzeba byc slepym zeby nie widziec wink

        tete
    • andrzejg do bólu szczery 07.09.11, 18:23
      Sądząc po zacytowanym fragmencie, to Tusk jest do bólu szczery i na tym wygra , wbrew wsciekłym atakom jego przeciwników jakie widzaiłem we wpisach pod artykułem. Spróbuj sam pozbawić odrobiny sympatii dla człowieka , który przyznaje się że w dzieciństwie był lany.
      Większość dostawała pasy. To teraz jest taka szwedzka mada na wychowywanie bezdotykowe.

      A.
      • 1.marouder_eu Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 07.09.11, 19:11
        Tatus nie zyje, a Donek, czlowiek z 6-tym na karku krzyzykiem, placze, ze dziesiatki lat temu ojciec mu dupke paskiem obil!
        Perla dobrze pisze, ze Tusk to lalusiowaty narcyz!
        • t_ete Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 07.09.11, 23:20
          1.marouder_eu napisał:

          > Tatus nie zyje, a Donek, czlowiek z 6-tym na karku krzyzykiem, placze, ze dzies
          > iatki lat temu ojciec mu dupke paskiem obil!
          > Perla dobrze pisze, ze Tusk to lalusiowaty narcyz!

          Placze ? Nie powiedzialabym. Wiekszosc ludzi tlumi emocje - i jesli powie o 'obijaniu paskiem' to raczej pochrzakujac ze ... prosze bardzo : tato mnie lal i jakos mi nie zaszkodzilo (najczesciej w dyskusji nt. zakazu lania dzieci). Niesprawiedliwa kara, nazbyt okrutna, mimo ze mija lat 'dziesiat' siedzi w czlowieku i kluje jak kolec. Tym bardziej ze wymierzal ja czlowiek kochany - ojciec. Czy kochal ? Dlaczego tlukl z taka pasja ? Albo 'na zimno' ... pozwalajac wybierac ... narzedzie ? sad
          Marouder, jestes czlekiem madrym. Dlaczego tak bezrefleksyjnie, tak stereotypowo ?
          Facet nigdy nie mowi o cierpieniu ? Chlopaki nie placza ? To dyskwalifikuje - czy jak ?

          tete
          • 1.marouder_eu Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 02:13
            A na cholere zywic media ta opowiescia?

            Nie wierze w pedagogiczny zapal Tuska, by przykladem wlasnej dzieciecej krzywdy wplywac na wspolczesnych ojcow, wiec co?
            Moze to taki lansik "na lewacko", bo dzis modnym jest miec pretensje do zmarlego garbatego, ze nie mial prostych plecow?

            A chlopaki i cierpia i oczy im sie poca, choc najczesciej samotnie, rzadziej wobec zaufanego przyjaciela, jesli ktorys ma szczescie go miec.
            Nigdy w obecnosci kobiety!smile

            Wiekszosc z nas, Tete prosta rzeczy koleja nie pojmuje i nie akceptuje biograficznego i emocjonalnego ekshibicjonizmu, charakterystycznego dzis dla wielu panow z tego, czy innego swiecznika..
            • t_ete Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 22:47
              1.marouder_eu napisał:

              > A na cholere zywic media ta opowiescia?
              >
              > Nie wierze w pedagogiczny zapal Tuska, by przykladem wlasnej dzieciecej krzywdy
              > wplywac na wspolczesnych ojcow, wiec co?
              > Moze to taki lansik "na lewacko", bo dzis modnym jest miec pretensje do zmarleg
              > o garbatego, ze nie mial prostych plecow?

              Cokolwiek powie lub zrobi - bedzie niewlasciwe. Bo to Tusk wink

              > A chlopaki i cierpia i oczy im sie poca, choc najczesciej samotnie, rzadziej wo
              > bec zaufanego przyjaciela, jesli ktorys ma szczescie go miec.
              > Nigdy w obecnosci kobiety!smile

              Widac bylam wiecej przyjacielem niz kobieta wink - bo zdarzylo mi sie meskie zaszklone oczy ogladac . I wiesz co ... nie padlam na zawal. Uznalam ze to naturalne przy okreslonych emocjach.

              > Wiekszosc z nas, Tete prosta rzeczy koleja nie pojmuje i nie akceptuje biografi
              > cznego i emocjonalnego ekshibicjonizmu, charakterystycznego dzis dla wielu pano
              > w z tego, czy innego swiecznika..

              Jesli ktos nie chce - nie mowi. I ja to szanuje. Ale gdy opowiada - nie dopatruje sie od razu 'lansiku' tylko dlatego ze jest politykiem z innej bajki. Zreszta ... jaki to 'lansik' ... Marouder, smutne to.

              tete
              • 1.marouder_eu Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 09.09.11, 06:41
                Nie, ze mna az tak zle nie jest, bym swoja awersje rozsnuwal na kazde podjete przez ob. Tuska dzialanie.

                Panowie, w tym i ja boja sie okazac slabosc wobec kobiety..trudnouncertain Za wiele slyszalem opowiastek, jak to kobieta po wysluchaniu, lez otarciu, przytuleniu do piersi, w czas jakis potem wykorzystala informacje zdobyte w zaufaniu przeciwko osobie, ktora sie jej zwierzala.
                Niezaleznie zreszta, jakiej plci osoba byla.

                Pan podobnych Tobie, Tete za wiele nie jestuncertain Nie wiem zreszta, czy chwale Cie to opinia, bowiem skrypty spoleczne, dzieki ktorym dokonywalas wyborow wydaja sie szybko zamierac w nastepujacych po nas pokoleniach.

                A jaki to lansik? Wiecznie wredny tata, okolicznosciowy, czasem wrecz wymagany element wspolczesnego rozrachunku z wlasnym zyciem upublicznianym na "lamach" lub szerzej w formie ksiazkowej.

                Dla mnie jenoissmile

                Pamietam taka historyjke. Moj tata pewnego wieczoru odkryl brak tzw. "rybaka", czyli pieciozlotowki na szafce nocnej, gdzie trzymal w miseczce drobne. Byly to jeszcze lata 60-te..
                ..bylo nas dwoch oskarzonych, Piotr, moj brat i ja...znalazl piatke w jakichs spodenkach Piotrka. ten zarzekal sie, ze dala mu ja mama..ta zas byla w jakiejs delegacji i nie mogla niczego potwierdzic..ojciec zlal Piotrka tak, ze tylek mial siny..nastepnego dnia spalilismy mu wszystkie znalezione paski w weglowej kuchni. Mielismy po kilka lat!smile

                Interweniowala miedzy nami babcia, matka ojca..za dzien lub dwa przyjechala mama..ojciec nas juz nie tknal rekasmile

                Tyle, ze widzisz, ja to opowiadam spontanicznie. Wierze Ci, ze umialabys byc dobrym przyjacielem. Na dzienniarska kwestie o tego rodzaju wydarzenia nie odpowiedzialbym.

                • t_ete Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 09.09.11, 10:04
                  1.marouder_eu napisał:

                  > w czas jakis potem wykorzystala informacje zdobyte w zaufaniu przeciwk
                  > o osobie, ktora sie jej zwierzala.

                  Niektorzy ludzie wykorzystuja slabosci innych ludzi ; moze po prostu wykorzystuja to co mozna wykorzystac ? nie ma znaczenia czy to slabosc czy nie. Nie do unikniecia - i nie dlatego ze ich takie mnostwo ale dlatego ze nie sa 'oplakatowani' wink Psychopatyczne typki wykorzystujace innych - sa mistrzami manipulacji. Jedyna 'tarcza' jest rezerwa, dystans, ostroznosc. Ale co to za zycie ... miec sie stale na bacznosci, nieufnie sluchac ? Nie umiem. Stad i porazki. Ale one przeciez sa czescia zycia.

                  > Pan podobnych Tobie, Tete za wiele nie jestuncertain Nie wiem zreszta, czy chwale Cie
                  > to opinia, bowiem skrypty spoleczne, dzieki ktorym dokonywalas wyborow wydaja s
                  > ie szybko zamierac w nastepujacych po nas pokoleniach.

                  wink No gorzkie to. Prawda ze 'przemijam' ale z drugiej strony - ciagle mam wrazenie ze jestem tym 'srednim' pokoleniem ktore ma szanse rozumiec i 'mlodsze' i 'starsze' ... Lata leca a ja ciagle jestem 'srednia' ? Niemozliwe smile


                  > A jaki to lansik? Wiecznie wredny tata, okolicznosciowy, czasem wrecz wymagany
                  > element wspolczesnego rozrachunku z wlasnym zyciem upublicznianym na "lamach" l
                  > ub szerzej w formie ksiazkowej.
                  >
                  > Dla mnie jenoissmile

                  Marouder, biografie zyjacych czy niezyjacych, bywaja kontrowersyjne. W przypadku niezyjacych - podejrzewa sie autorow (lub sponsorow) o chec zbicia kasy na upublicznieniu skandalicznych kawalkow z zycia kogos kto nie moze sie juz bronic. W przypadku biografii osob zyjacych - albo obsmiewa sie nieprawdziwe nadete kreacje albo przesadna wiwisekcje.
                  No i zawsze podejrzewa sie 'lans'.
                  Jestem pewna ze gdyby Tusk nie wspomnial o swoim tacie, biciu itd. - to i tak by o tym pisano. Z komentarzem : 'ciekawe dlaczego to pominal ?'.

                  > .nastepnego dnia spalilismy mu wszystkie znalezione paski w weglowej ku
                  > chni. Mielismy po kilka lat!smile
                  > Interweniowala miedzy nami babcia, matka ojca..za dzien lub dwa przyjechala mam
                  > a..ojciec nas juz nie tknal rekasmile

                  Czy wskutek interwencji ? ... a moze wlasnie to ze spaliliscie 'narzedzia kary' spowodowalo refleksje ?

                  > Tyle, ze widzisz, ja to opowiadam spontanicznie. Wierze Ci, ze umialabys byc do
                  > brym przyjacielem. Na dzienniarska kwestie o tego rodzaju wydarzenia nie odpowi
                  > edzialbym.

                  Ja chyba tez nie opowiadalabym dziennikarzowi o tym jak tata mi przylal. Nie raz i nie dwa, zreszta. On byl pryncypialny a ja ... 'trudna'. Nie czulam bolu, raczej upokorzenie. Okropnosc. Po latach - zrozumialam ze czul sie wtedy bezsilny i kara cielesna (ktora w dziecinstwie pewnie zaliczal od swego ojca regularnie) miescila sie w jego 'normach'. Nie potrafil rozmawiac (rozmawiac z dzieckiem ???), siegal po 'prosty argument'. Rozumiem dlaczego to robil. Ale pamietam tez to - co wtedy czulam. Dlatego gdy mowa o karach cielesnych - wlacza mi sie lampka ostrzegawcza.

                  tete
                  • 1.marouder_eu Wrazenie? Moja Droga, moj starszy syn z mojego.. 09.09.11, 11:41
                    ..poduszczenia zrobil eksperyment spoleczny, mianowicie na tzw. Fejsie pod swiezym nickiem i bez podawania danych poza miastem) zapodal, ze opuszcza mieszkanie i robi domowke; przyjmuje pierwszych 5 tys. klientow..w pierwszym tygodniu zglosilo sie ponad tysiac ewentualnych userow domowki,zas firma produkjaca energizera zaproponowala mu wspolpracesmile

                    Tak wyglada "dzisiaj"smile
                    • t_ete Re: Wrazenie? Moja Droga, moj starszy syn z mojeg 09.09.11, 11:57
                      1.marouder_eu napisał:


                      > Tak wyglada "dzisiaj"smile

                      Wiem wiem. Kawalek zycia juz jest 'na fejsie'. Pelne emocji omawianie tego co kto komu i jak skomentowal - obserwuje z pewnym niedowierzaniem. To serio ... czy tylko sie wyglupiaja ? Pewnie niektorzy maja dystans - ale dziewczynki juz nie zawsze. Obszlochanie tego ze 'on' sie komus wpisal a jej nie ... a ja, kurcze nie wiem - czy smiac sie czy szlochac wraz z nia wink Tu jest przepasc w pewnym sensie. Masz racje.

                      tete
                      • 1.marouder_eu Mysmy z synem autentycznie to zrobili, Tete.. 09.09.11, 14:43
                        ..ja w sumie z przyczyn pedagogicznych, by, ze tak powiem, "unaocznic", bo jako konserwatysta, syn nie posiadal, wydawalo misie, wlasciwej wizji wlasnego pokolenia (harcerz, wspolczesnie odbierany jak idyota, bo mowiacy zdaniami, nie okrzykami), przy tym i w morde potrafiacy dac n za zasadzie: "przepraszam was na chwile
          • wikul Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 20:45
            t_ete napisała:

            > Marouder, jestes czlekiem madrym. Dlaczego tak bezrefleksyjnie, tak stereotypowo ?


            Mądrym ? Gdyby był mądrym takich bredni by nie pisał.
        • andrzejg Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 05:08
          1.marouder_eu napisał:

          > Tatus nie zyje, a Donek, czlowiek z 6-tym na karku krzyzykiem, placze, ze dzies
          > iatki lat temu ojciec mu dupke paskiem obil!
          > Perla dobrze pisze, ze Tusk to lalusiowaty narcyz!

          Narcyz jedynie z powodu zgody na napisanie książki z osobistymi wynurzeniami
          Gdyby nie wyznał ,że tatus go w dzieciństwie prał,to i tak by to wyszło. Znów byłoby jak z dziadkiem z Wehrmachtu. Nie wiedział? Siostra wiedziała , a on nie wiedział ,że w dupsko dostawał?

          A.
          • 1.marouder_eu Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 05:52
            I tak kazdy, kto chcial, wiedzial, ze ojciec Donka zanadto lubial wypic i ze tlukl chlopaka...teraz syn "uniesmiertelnia" tate w tym wlasnie i przede wszystkim tym ksztalcie...co go niby do tego zmusza, na bogaojca?!

            Nb. Donald w mlodosci takze za kolnierz nie wylewal a panstwa Tuskow, gdy zamieszkiwali w hotelu asystenckim odwiedzaly milicyjne patrole "interwencyjne"..

            O tym panprezesradyministrow jaka sie w swojej opowiesci biograficznej, czy tylko o tatce snuje watka?!
            • matelot Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 07:40
              A ja uważam, że was, drodzy parafianie, wkurza ludzki wymiar Donalda Tuska. Nie ma siły by nie porównywać z "twardzielem", który na baczność wybiegał spod łóżka wprost pod spódnicę mamusi w przypadku zagrożenia rzeczywistego czy wyimagowanego, czyniąc to na wyścigi z braciszkiem. Wkurza was, że Donald, kiedy był młody i miał wiele "okazji" by popaść w złe towarzystwo oraz przyswoić sobie złe nawyki, wyszedł z tamtych lat obronną ręką. Pracował w warunkach niebezpiecznych co zawsze wyrabia charakter. Stał się prawdziwym mężczyzną od odróżnieniu od perły, którego dzieciństwo upłynęło pod sutanną księżulka z któregoś z lubelskich kościółków i teraz, biedny wychowanek sutannowych wytacza na nas perły miłości bliźniego dając fałszywe świadectwo. Mądry miłośnik PiS to oksymoron, Droga Tete.smile

              Mam jednak propozycję, drodzy parafianie: opiszcie swojego Umiłowanego Przywódcę. Pokażcie na przykładzie jego życia jaki to z niego ukochany mąż i ojciec. Jak zbudował rodzinę i posłuchał biblijnego "Idźcie i rozmnażajcie się", jak pokochał pierwszego kota i takie tam. Zamieniam się w czytelnika tych rewelacji...
              • oleg3 Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 09:21
                Matelocie,

                zalecam pilny kontakt z psychiatrą. Jeszcze trochę i zaczniesz fizycznie zwalczać klechów i pisiorów.
                • matelot Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 17:41
                  oleg3 napisał:

                  > Matelocie,
                  >
                  > zalecam pilny kontakt z psychiatrą. Jeszcze trochę i zaczniesz fizycznie zwal
                  > czać klechów i pisiorów.
                  >
                  ================
                  Olegu, a tobie potrzebny kontakt z okulistą. Napisałem, jak na tutejsze warunki dość obszerny elaborat, z którego udało ci się wyłowić jedno zdanko skierowane do perły a to zdanko tylko on jest w stanie zrozumieć. To wina kleru, że mając ogromny wpływ na młodego Tomka nie nauczyli go empatii, nie wychowali w duchu miłości. Perła niegdyś wspominał swoje bliskie kontakty z proboszczem, bodajże, który nauczył perłę nienawiści do komunistów, co akurat nie jest największym złem.smile DO RESZTY TEKSTU NIE RACZYŁEŚ SIĘ ODNIEŚĆ!
                  Dla mnie jest to czytelny sygnał, że reagujesz tylko w przypadkach opisania brzydkich zachowań kleru, które ujawnione mogłyby temu klerowi zaszkodzić, ale nie obawiaj się. To mój jedyny "oręż" jaki jestem w stanie przeciw czarnym i PiSowi użyć. Użycie innych środków jest niezgodne z prawem a ja chciałbym doczekać w spokoju prawnuków.
                  • oleg3 Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 17:50
                    matelot napisał:

                    > DO RESZTY TEKSTU NIE RACZYŁEŚ SIĘ ODNIEŚĆ!


                    Do tego?
                    "A ja uważam, że was, drodzy parafianie, wkurza ludzki wymiar Donalda Tuska."
                    Nie odnosiłem się z litości! Jak możesz pisać o "ludzkim wymiarze" pijarowskiego wizerunku? Tusk nie ma od dawna nic wspólnego z realnym Donaldem, który pił, bił i kochał. Który był rewolucjonistą i kibolem. To wyłącznie kreacja, tak jak Doda, Szpak czy Coca Cola.

                    • matelot Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 17:54
                      oleg3 napisał:

                      > matelot napisał:
                      >
                      > > DO RESZTY TEKSTU NIE RACZYŁEŚ SIĘ ODNIEŚĆ!
                      >
                      >
                      > Do tego?
                      > "A ja uważam, że was, drodzy parafianie, wkurza ludzki wymiar Donalda Tuska."
                      > Nie odnosiłem się z litości! Jak możesz pisać o "ludzkim wymiarze" pijarowskieg
                      > o wizerunku? Tusk nie ma od dawna nic wspólnego z realnym Donaldem, który pił,
                      > bił i kochał. Który był rewolucjonistą i kibolem. To wyłącznie kreacja, tak jak
                      > Doda, Szpak czy Coca Cola.
                      >
                      ===================
                      Chciałbyś aby tak było ale dowodów brak, prawda?
                      No a coś o Ukochanym Przywódcy, który niema prawa jazdy, konta w banku, dzieci, żony i jest bezradny w sklepie jak dziecko, za przeproszeniem, we mgle? Znów wybiórczo smile
                      A zestawienie tych postaci i porównanie w której przeważają cechy społecznie akceptowane?
                      • oleg3 Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 18:35
                        matelot napisał:
                        > No a coś o Ukochanym Przywódcy
                        Ukochany Przywódca też jest pijarowskim produktem. To częściowo autokreacja, częściowo efekt przemysłu pogardy. Dla mnie zarówno Donald jak i Jarek mogą przebierać się po godzinach w damskie fatałaszki i kolekcjonować biustonosze. Posiadanie prawa jazdy to oczywisty warunek zatrudnienia przedstawiciela handlowego, nie premiera.
                        • matelot Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 20:15
                          oleg3 napisał:

                          > matelot napisał:
                          > > No a coś o Ukochanym Przywódcy
                          > Ukochany Przywódca też jest pijarowskim produktem. To częściowo autokreacja, cz
                          > ęściowo efekt przemysłu pogardy. Dla mnie zarówno Donald jak i Jarek m
                          > ogą przebierać się po godzinach w damskie fatałaszki i kolekcjonować biu
                          > stonosze. Posiadanie prawa jazdy to oczywisty warunek zatrudnienia przedstawici
                          > ela handlowego, nie premiera.
                          >
                          ================
                          Niezupełnie się z tym zgadzam. Posiadanie prawa jazdy to wykazanie się pewnymi zdolnościami, cechami charakteru. Jako premier może i powinien posiadać kierowcę na etacie.

                          A nie posiadanie rodziny? Czy to nie jest kolejna ułomność?
                        • pro100 oczywista 09.09.11, 07:40
                          oleg3 napisał:

                          > Dla mnie zarówno Donald jak i Jarek m
                          > ogą przebierać się po godzinach w damskie fatałaszki i kolekcjonować biu
                          > stonosze.

                          tyle, że powinno być to powszechnie znane by nie stanowiło gleby dla szantażystów. bo ci od piesiewicza to jeszcze najmniej szkodliwe ścierwa.
                          • oleg3 Zgoda n/t 09.09.11, 07:58
                            pro100 napisał:

                            > oleg3 napisał:
                            >
                            > > Dla mnie zarówno Donald jak i Jarek m
                            > > ogą przebierać się po godzinach w damskie fatałaszki i kolekcjonow
                            > ać biu
                            > > stonosze.
                            >
                            > tyle, że powinno być to powszechnie znane by nie stanowiło gleby dla szantażyst
                            > ów. bo ci od piesiewicza to jeszcze najmniej szkodliwe ścierwa.
                            >
                            >
                • wikul Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 08.09.11, 20:50
                  oleg3 napisał:

                  > Matelocie,
                  >
                  > zalecam pilny kontakt z psychiatrą. Jeszcze trochę i zaczniesz fizycznie zwal
                  > czać klechów i pisiorów.


                  Jedyne co potrafisz, gdy rozmówca ma inne zdanie, to odsyłac do psychiatrów. Sam wypie...j do psychiatry, bo jak przed każdymi wyborami, dostajesz białej (czyt.pisiej) goraczki.
                  • oleg3 Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 09.09.11, 07:04
                    wikul napisał:

                    > Jedyne co potrafisz, gdy rozmówca ma inne zdanie, to odsyłac do psychiatrów. Sa
                    > m wypie...j do psychiatry, bo jak przed każdymi wyborami, dostajesz białej (czy
                    > t.pisiej) goraczki.

                    Tobie to już nawet psychiatra nie pomoże.
                    • wikul Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 09.09.11, 15:23
                      oleg3 napisał:

                      > wikul napisał:
                      >
                      > > Jedyne co potrafisz, gdy rozmówca ma inne zdanie, to odsyłac do psychiatr
                      > ów. Sa
                      > > m wypie...j do psychiatry, bo jak przed każdymi wyborami, dostajesz białe
                      > j (czy
                      > > t.pisiej) goraczki.
                      >
                      > Tobie to już nawet psychiatra nie pomoże.


                      Spadaj nadęta mimozo ze swoimi pisimi mantrami, powtarzanymi po wielokroć, bo rzygać sie chce.
                      • oleg3 Re: Kretynska moda na emocjonalny sztriptiz:/ 09.09.11, 20:23
                        Kolejnym postem potwierdzasz trafność diagnozy. wink
                        • wikul Zesrała sie bida i płacze 09.09.11, 20:48
                          oleg3 napisał:

                          > Kolejnym postem potwierdzasz trafność diagnozy.


                          Jak zwykle zresztą.
                  • 1.marouder_eu Mogli bysta sie nie klocic o bele goowno?/nt 09.09.11, 21:22
                    • oleg3 Re: Mogli bysta sie nie klocic o bele goowno?/nt 09.09.11, 21:32
                      A Ty jesteś siły pokojowe? smile
                      Jeżeli o mnie chodzi to prowadzę b. ograniczoną akcję obronną. Nie atakowałem, a w obronie napisałem 3 jednozdaniowe posty. Wikul skierował do mnie chyba ze 30 rozbudowanych zdań, niektóre w wulgarnej formie. Taka forumowa błahostka.
                      • 1.marouder_eu Olo, toc widze:) Slepy jeszcze nie jestem! 10.09.11, 01:50
                        Rozumiem Malolota..ale Wikul, ktory ma mniej wiecej na milimetr rozne od nas poglady..przeciez to ciezko chore, gdy klocimy sie o jakiegos Tusk Donalda jak za przeproszeniem, pedaly!
      • ada08 Re: do bólu szczery 08.09.11, 07:47
        andrzejg napisał:

        > Większość dostawała pasy.

        Zaraz tam większość. Lałeś swoje dzieci pasem?
        Większość to dostawała (i dostaje) klapsy, a nie lanie pasem.
        Jest bicie i bicie. Czym innym jest klaps od zniecierpliwionej matki (*) lub oberwanie od niej ścierką, a czym innym lanie pasem. Z tego co mówi Tusk jego ojciec nie bił go jakoś tam przypadkowo i byle jak, robił to metodycznie; był człowiekiem zorganizowanym, dokładnym i okrutnym.
        a.
        (*) Do dawania klapsa powinny mieć prawo tylko matki, ojcu wara!!! smile
        a.

        • andrzejg Re: do bólu szczery 08.09.11, 08:06
          ada08 napisała:

          > Zaraz tam większość. Lałeś swoje dzieci pasem?

          Własnie zaliczamy z naszymi dziećmi mała róznicę zdań co do sposobów wychowywania małych dzieci. Pamietaja ,że czasami dostały pasem (zdecydowanie pasem, a nie ręką. Ręką mógłbym dziecko przetrącić, alo rozkwasić na ścianie). Chciały wychowywać dzieci na modłę szwedzką. OK. Róbta co chceta. Nie wiem,czy psychiczne znęcanie sie nad dzieckiem , nie jest gorsze od uswiadamiającego klapsa. Rozmawiać edukacyjnie to mozna z 10-latkiem.

          Widocznie Tusk był cięzko kapującym dzieckiem , a jego rozumienie wyboru jest aktualne do dziś. Może wybrac czy dostać kopa od Kaczyńskiego , czy np. od Schetyny...oooo,albo Kalisza (to odpowiednik grubszego pasa)

          Protestuję przeciw monopolizacji klapsów dla dzieci. Mama da klapsa i bardziej sie rozpłacze od dzieciaka,bomamy takie niekonsekwentne już są.


          A.









          > Większość to dostawała (i dostaje) klapsy, a nie lanie pasem.
          > Jest bicie i bicie. Czym innym jest klaps od zniecierpliwionej matki (*) lub ob
          > erwanie od niej ścierką, a czym innym lanie pasem. Z tego co mówi Tusk jego ojc
          > iec nie bił go jakoś tam przypadkowo i byle jak, robił to metodycznie; był czł
          > owiekiem zorganizowanym, dokładnym i okrutnym.
          > a.
          > (*) Do dawania klapsa powinny mieć prawo tylko matki, ojcu wara!!! smile
          > a.
          >
          • wkkr Re: do bólu szczery 08.09.11, 09:01
            andrzejg napisał:
            > zdecydowanie pasem, a nie ręką. Ręką mógłbym dziecko przetrącić, alo rozkwasić na ścianie
            =========
            Bo ty je biłeś a nie karciłeś.
            A to jest godne potępienia.
            • andrzejg Re: do bólu szczery 08.09.11, 11:14
              wkkr napisał:

              > andrzejg napisał:
              > > zdecydowanie pasem, a nie ręką. Ręką mógłbym dziecko przetrącić, alo rozk
              > wasić na ścianie
              > =========
              > Bo ty je biłeś a nie karciłeś.
              > A to jest godne potępienia.

              karciłem, jakbym chciał bic to pewnie bym zabił
              Taka juz mam rękę rozmiar XXXL

              A.
          • oleg3 Re: do bólu szczery 08.09.11, 09:06
            > ada08 napisała:
            > > Zaraz tam większość. Lałeś swoje dzieci pasem?

            andrzejg napisał:
            > Pamietaja ,że czasami dostały pasem

            Jako dziecko zarobiłem parę razy ścierką od mamy i pasem od ojca. Spontanicznie! Nie było bicia na zimno, z wyrachowaniem. Jako ojciec nigdy nie użyłem pasa, nigdy nie biłem na zimno. Ale parę razy wobec kilkuletnich dzieci zastosowałem przemoc: dałem klapsa w dupę używając miękkiego kapcia. Nie tyle sprawiałem ból ile demonstrowałem przekroczenie granic.

            Zamiast kija stosujemy z żoną obcięcie kieszonkowego i szlaban*. W drastycznych przypadkach sprzątanie poza kolejnością. Pas był - jak sądzę - metodą łatwiejszą dla rodziców. Metody pozasiłowe stanowią dla rodziców duże wyzwanie.

            Trudniej jest być teraz ojcem.
            wink


            ______________________________
            * Zakaz opuszczania miejsca zakwaterowania
            • andrzejg Re: do bólu szczery 08.09.11, 11:18
              > Trudniej jest być teraz ojcem.
              > wink

              ale za to dziadkiem być to jest marzenie
              żadnych obowiązków, żadnych karceń , tylko zabawa z wnukami
              • oleg3 Re: do bólu szczery 08.09.11, 11:32
                andrzejg napisał:

                > ale za to dziadkiem być to jest marzenie

                Może doczekam. smile
          • ada08 Re: do bólu szczery 08.09.11, 10:21
            andrzejg napisał:

            >
            > Widocznie Tusk był cięzko kapującym dzieckiem...

            Ale zwróć uwagę na to, co Tusk mówi o sobie, nie był dzieckiem ciężko kapującym tylko "niełatwym".

            jak coś zmalowałem - a nie byłem łatwym dzieckiem - ojciec nie wahał się sięgać po pas i lał. (...) Był człowiekiem bardzo silnym i zdecydowanym, cholerykiem (...) Był bardzo wymagający. I stąd zapewne nadgorliwość w karaniu. Miał różnej grubości paski. Mogłem wybrać pasek cienki lub gruby.

            W moich oczach ten ojciec jest straszny, bo on sobie opracował metodę bicia. Czyli bił, jak na pisał Oleg, na zimno. I nadgorliwie. A ponieważ Tusk był "dzieckiem niełatwym" to wyobrażam sobie, że po każdym laniu stawał się jeszcze trudniejszym dzieckiem. Właściwie to się nie dziwię, że na wieść o śmierci ojca bity syn poczuł ulgę, zwłaszcza jeśli ta śmierć nastąpiła wtedy, gdy był jeszcze w zasięgu ojcowskiego pasa.
            a.
            • andrzejg Re: do bólu szczery 08.09.11, 11:14
              ada08 napisała:

              > Właściwie to się nie dziwię, że na wieść o śmierci oj
              > ca bity syn poczuł ulgę, zwłaszcza jeśli ta śmierć nastąpiła wtedy, gdy był je
              > szcze w zasięgu ojcowskiego pasa.
              > a.

              W zasadzie to tytuł 'szczery do bólu' dotyczył tego jego wyznania. Nie każdego stać na takie wyznanie ,stawiające jego i jego ojca w świetle ,delikatnie mówiąc, negatywnym.

              A.
              • matelot Re: do bólu szczery 08.09.11, 17:27
                andrzejg napisał:

                > ada08 napisała:
                >
                > > Właściwie to się nie dziwię, że na wieść o śmierci oj
                > > ca bity syn poczuł ulgę, zwłaszcza jeśli ta śmierć nastąpiła wtedy, gdy
                > był je
                > > szcze w zasięgu ojcowskiego pasa.
                > > a.
                >
                > W zasadzie to tytuł 'szczery do bólu' dotyczył tego jego wyznania. Nie każdego
                > stać na takie wyznanie ,stawiające jego i jego ojca w świetle ,delikatnie mówią
                > c, negatywnym.
                ====================
                Czy do końca negatywnym? Takie były wówczas metody wychowawcze na Kaszubii i podejrzewam, że Stary Tusk nie był ani lepszy ani gorszy od innych Kaszubów. A Ady nie przekonasz. Ona jak poczuje absmak to da się pokroić na talarki a zdania nie zmieni. Tuska nie lubi od zawsze więc trudno od niej oczekiwać nawet próby silenia się na obiektywizm.

                Pamiętam, że w dzieciństwie bywałem w domach, gdzie na ścianie wisiała "dyscyplina". Był to zwykle "wieloogonowy kot" sporządzony z rozmysłem i z rozmysłem stosowany.
                Była zbrodnia więc musiała być kara, ale co dzisiejsze mięczaki zalewające się łzami przy egzekucji karpia mogą o tym wiedzieć?
                • t_ete Re: do bólu szczery 08.09.11, 22:34
                  matelot napisał:

                  > Pamiętam, że w dzieciństwie bywałem w domach, gdzie na ścianie wisiała "dyscypl
                  > ina". Był to zwykle "wieloogonowy kot" sporządzony z rozmysłem i z rozmysłem st
                  > osowany.
                  > Była zbrodnia więc musiała być kara, ale co dzisiejsze mięczaki zalewające się
                  > łzami przy egzekucji karpia mogą o tym wiedzieć?

                  Zatkalo mnie sad Mroki sredniowiecza ...
                  Dyscyplina na scianie ? Zbrodnia ... jaka zbrodnia ???
                  No chyba ze zbrodnia bylo zlekcewazenie polecen rodzica (utozsamiane z brakiem szacunku ?)
                  Pomysl wbijania madrosci/posluszenstwa/szacunku - pasem (czy jakas 'dyscyplina') via tylek - do mozgu i serca, nie przekonuje mnie.

                  Upokorzenie. Bezsilnosc. Bije mnie bo jest ... wiekszy ? starszy ? ... bo moze ?

                  tete
                  • matelot Re: do bólu szczery 08.09.11, 23:18
                    Zbrodnia - powinienem zastosować cudzysłów.
                    U mnie w domu rodzinnym niczego takiego nie było a Matka karciła mnie spontanicznie, ale, jak wspomniałem w innych domach narzędzia do wymierzania kar się widywało. Dziś czasem spotykam "ofiary" tego reżimu. Mają się całkiem dobrze.smile
                    Nie wykluczam, że kot sobie po prostu wisiał w widocznym miejscu i robił za atrybut władzy.
                    Ja też nie do końca jestem przekonany co do metody ale kiedy trudno wyegzekwować stosowanie się do zasad siłą argumentów pozostaje czasem argument siły.
                    • kalllka Re: do bólu szczery 09.09.11, 00:19
                      nie wiem jaka to rodzicielska ,najprawdziwsza prawda czy model wychowania
                      upowaznia do dyscyplinowania rekoczynem oraz wciaz usprawiedliwia ,nie panujacych nad wlasnymi emocjami tzw doroslych,,
                      zas przykladanie pokolenia starych, jako wzoru cnot wybitych na gola,, kochajaca ojcowska reka brzmi tyle smiszno co straszno; zwlaszcza w obliczu obecnej mizerii spoleczno-ze tak powiem- kulturalnej.
                      .
                    • t_ete Re: do bólu szczery 09.09.11, 10:20
                      matelot napisał:

                      > Dziś czasem spotykam "ofiary" tego reżimu. Mają się całkiem dobrze.smile

                      Wiesz co jest najwazniejsze ? To - jak 'ofiary rezimu' wychowywaly potem swoje dzieci ...a ich dzieci ... jak beda wychowywac swoje dzieci.

                      Z wszechobecnej agresji wsrod mlodych ludzi - sadzic mozna ze ich rodzice - wczesniej 'dyscyplinowani' cielesnie) - stosowali wobec nich podobne kary.

                      Nie twierdze ze kazdy czlowiek poddawany w dziecinstwie regularnemu obijaniu pasem tylka - bedzie agresywny gdy troche dorosnie. Ale cos w tym jest.

                      > Nie wykluczam, że kot sobie po prostu wisiał w widocznym miejscu i robił za atr
                      > ybut władzy.

                      Przerazajace sad Pewnie tez zapamietane z dziecinstwa - i powtorzone w zyciu doroslym. Cale szczescie ze kolejne pokolenie - nie odziedziczylo tradycji.

                      > Ja też nie do końca jestem przekonany co do metody ale kiedy trudno wyegzekwowa
                      > ć stosowanie się do zasad siłą argumentów pozostaje czasem argument siły.

                      To zalezy od jakiego wieku (dziecka) rodzic zaczyna 'egzekwowac', od kiedy zaczyna byc konsekwentny ... Z moich obserwacji wynika ze dzieje sie to zbyt pozno. Bezsilnosc - i proba 'wyrwania z korzeniami' tego - co 'przegapione' - zdazylo juz wrosnac.

                      tete

                      • pro100 Re: do bólu szczery 09.09.11, 10:45
                        klaps na tyłek maluchowi jak pcha palucha do kontaktu. najpierw oczywista wytłumaczyć, że nie wolno. są sytuacje drastyczne, że reakcja rodzica powinna być natychmiastowa, zdecydowana i jak trzeba to brutalna by zaznaczyć granice nieprzekraczalne (póki jeszcze czas).
                        • t_ete Re: do bólu szczery 09.09.11, 10:54
                          pro100 napisał:

                          > klaps na tyłek maluchowi jak pcha palucha do kontaktu. najpierw oczywista wytłu
                          > maczyć, że nie wolno. są sytuacje drastyczne, że reakcja rodzica powinna być na
                          > tychmiastowa, zdecydowana i jak trzeba to brutalna by zaznaczyć granice nieprze
                          > kraczalne (póki jeszcze czas).

                          Zgadzam sie - co do wyznaczania granic. I konsekwencji w ich przestrzeganiu. To podstawa. Ale mysle o tym klapsie ... czy on 'musi byc' ?

                          tete
        • wkkr co innego lanie a co innego 08.09.11, 08:59
          karcenie.
          ===
          Czasem "klapsem" można skuteczniej trafić do rozumu niż argumentami merytorycznymi
          i
          nie dotyczy to tylko dzieci.
        • wikul Re: do bólu szczery 08.09.11, 21:05
          ada08 napisała:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > Większość dostawała pasy.
          >
          > Zaraz tam większość. Lałeś swoje dzieci pasem?
          > Większość to dostawała (i dostaje) klapsy, a nie lanie pasem.
          > Jest bicie i bicie. Czym innym jest klaps od zniecierpliwionej matki (*) lub ob
          > erwanie od niej ścierką, a czym innym lanie pasem. Z tego co mówi Tusk jego ojc
          > iec nie bił go jakoś tam przypadkowo i byle jak, robił to metodycznie; był czł
          > owiekiem zorganizowanym, dokładnym i okrutnym.
          > a.
          > (*) Do dawania klapsa powinny mieć prawo tylko matki, ojcu wara!!!


          Andrzej ma rację. W tamtych czasach była to bardzo popularna metoda wychowawcza, wiec pytanie nie do Andrzeja a do poprzedniego pokolenia.
          Nawiasem mówiąc z tych "bitych" wyrastali najczęściej wspaniali ludzie. Z tych wychowywanych bezstresowo wyrastają często roszczeniowe Breviki. O kaczych bliźniakach nie wspominając.
          • ada08 Re: do bólu szczery 09.09.11, 14:12
            wikul napisał:

            > Nawiasem mówiąc z tych "bitych" wyrastali najczęściej wspaniali ludzie.

            Najczęściej? Ciekawam na czym opierasz tę opinię.

            I cisną mi się pytania.

            Jesli nawet z tych bitych (nie "bitych"!, bo my tu mówimy, o biciu, o laniu, a nie o "biciu") wyrastali wspaniali ludzie, to wyrośli na wspaniałych ludzi, dlatego, że byli bici, czy mimo tego, że byli bici?

            A gdyby nie byli bici może by wyrośli na ludzi jeszcze bardziej wspaniałych?

            I czy bycie bitym w dzieciństwie to nie jest za wysoka cena, jaką płaci dziecko za bycie wspaniałym dorosłym?


            > Z tych
            > wychowywanych bezstresowo wyrastają często roszczeniowe Breviki.

            Aha, a z bitych tacy nie wyrastają nigdy.

            > O kaczych bliź
            > niakach nie wspominając.

            A jesteś pewien, ze oni nie byli bici?
            a.
            • wikul Re: do bólu szczery 09.09.11, 15:31
              ada08 napisała:

              > Najczęściej? Ciekawam na czym opierasz tę opinię.

              Na powszechności tej metody.

              > I cisną mi się pytania.
              >
              > Jesli nawet z tych bitych (nie "bitych"!, bo my tu mówimy, o biciu, o laniu, a
              > nie o "biciu") wyrastali wspaniali ludzie, to wyrośli na wspaniałych ludzi, dla
              > tego, że byli bici, czy mimo tego, że byli bici?

              Nie dlatego że byli bici czy "bici" ale dlatego że zdawli sobie sprawę z winy i kary.

              > A gdyby nie byli bici może by wyrośli na ludzi jeszcze bardziej wspaniałych?
              >
              > I czy bycie bitym w dzieciństwie to nie jest za wysoka cena, jaką płaci dziecko
              > za bycie wspaniałym dorosłym?

              Każdą dyskusję mozna zrelatywizować i rozgdybać.

              > > Z tych
              > > wychowywanych bezstresowo wyrastają często roszczeniowe Breviki.
              >
              > Aha, a z bitych tacy nie wyrastają nigdy.
              >
              > > O kaczych bliź
              > > niakach nie wspominając.
              >
              > A jesteś pewien, ze oni nie byli bici?
              > a.

              Jestem pewien że byli bici za rzadko (zwłaszcza Jarosław).
              • ada08 Re: do bólu szczery 09.09.11, 16:06
                wikul napisał:

                > Na powszechności tej metody.
                >
                > Nie dlatego że byli bici czy "bici" ale dlatego że zdawli sobie sprawę z winy i
                > kary.
                >
                > Jestem pewien że byli bici za rzadko (zwłaszcza Jarosław).

                Dzięki za - jak sądzę - szczere (chociaż dla mnie - kuriozalne) odpowiedzi.
                Miłego week-endu. I oby podczas niego nikt Cię nie pouczał fizycznie w kwestii winy i kary.
                a.
    • ada08 Re: Znaczenie słowa 'wybór'". 08.09.11, 07:40
      oleg3 napisał:

      > Miał różnej grubości paski. Mogłem wybrać pasek
      > cienki lub gruby. Od tego czasu zrozumiałem znaczenie słowa 'wybór'".

      Ciekawe wyznanie. Czyli: cokolwiek wybiorę i tak dostanę w dupę. Szkoda, że nie wyjaśnia: wybierał, czy wybór zostawiał ojcu.
      a.
    • krates-8 to jak w demokracji 08.09.11, 22:20
      możesz sobie wybrać
      jakiegoś poparańca
      na własną zgubę
      • krates-8 tj. popaprańca, no txt/ 08.09.11, 22:22
    • sz0k pruska szkoła n/txt 08.09.11, 22:56

Inne wątki na temat:
Pełna wersja