watto
05.03.02, 06:34
"GW":
"Waszyngton - W tegorocznym raporcie o przestrzeganiu praw człowieka na świecie
Departament Stanu dobrze ocenił Polskę pod tym względem, chociaż podobnie jak w
poprzednich latach wypomniał jej "problemy w pewnych dziedzinach".
Autorzy raportu - opartego na sprawozdaniach lokalnych obserwatorów - zwrócili
uwagę na przypadki brutalnego traktowania uchodźców w obozach, złe warunki w
więzieniach, niedostatki systemu prawnego, w tym sądownictwa, podważające
zaufanie do wymiaru sprawiedliwości oraz "pewne ograniczenia wolności słowa i
prasy." Departament Stanu wytknął też przemoc wobec kobiet, ich dyskryminację
na rynku pracy, prostytucję dzieci, przypadki bezczeszczenia grobów - "na
cmentarzach zarówno katolickich, jak i żydowskich", utrzymywanie się nastrojów
antysemickich oraz dyskryminację wobec niektórych mniejszości etnicznych.(PAP) "
"przypadki brutalnego traktowania uchodźców w obozach"
Jakich obozach?
A Guantanamo?
I kto to mówi?
"niedostatki systemu prawnego,w tym sądownictwa"
I kto to mówi?
"Departament Stanu wytknął też przemoc wobec kobiet,ich dyskryminację na rynku
pracy"
Ja wytknę przemoc wobec Arabów, Murzynów i kobiet w USA.
O dyskraminacji kobiet na rynku pracy nie muszę wspominać.
"dyskryminację wobec niektórych mniejszości etnicznych"
I kto to mówi?
A Arabowie?
Czy Polski rząd robi raport o przestrzeganiu praw człowieka w USA?
Dlaczego nie? Skoro USA rości sobie takie prawo.
Można by protestować barbażynskie prawo (rodem ze sredniowiecza czy panstw
muzułmanskich).
Np. skazano człowieka na prawie 100 lat wiezienia, za parę krzaczków marihuany.
(o zabawnych prawnych zakazach w niektórych stanach np. seksu oralnego lub
seksu na podłodze nie wspomnę).