Gość: j.
IP: 66.101.240.*
29.05.04, 14:22
Lepper, niestety, ma racje. Rzad bez zaplecza politycznego sie w takich
warunkach nie utrzyma, a apele do prezydenta wydaja sie dosc dziwne.
Kwasniewski reprezentuje swoja grupoe interesow (wszystkie wieksze afery
prowadza do palacu prezydenckiego: Czarzasty, a wczesniej Kwiatkowski to
nominaci prezydenta do KRRiT, Wroblewski to czlowiek Kwasniewskiego w
Orlenie, Dukaczewski byly pracownik kancelarii prezydenckie). Czy Autorytety,
z calym, ogromnym dla Nich szacunkiem, tego nie dostrzegaja?