oleg3
11.11.11, 14:59
Na podstawie informacji, które mogłem zdobyć na 14:50 jawi mi się teza, że musieli być naćpani, a ich polscy przewodnicy najebani. Zaatakowali formację parawojskową, uzbrojoną i prawdopodobnie - nie znam tych środowisk - ćwicząca , choćby dla potrzeb teatru, współdziałanie. Nie znam strat napoleończyków, ale niemieccy działacze (tak ich nazwała GW) po nerwowej herbatce w lokalu Krytyki Politycznej wylądowali w komendzie na Wilczej.
Strat wizerunkowych już chyba nie da się odrobić. Antyfaszyści nie zaatakowali faszystów (nawet według definicji KP czy GW) tylko uczestników państwowej defilady.