xiazeluka
03.06.04, 11:52
"Szkolne księgowe wypatrzyły, że nowa ustawa o VAT, która weszła w życie 1
maja, nakłada 7-proc. podatek na obiady w szkolnych stołówkach, a także
obowiązek posiadania kas fiskalnych. Anna Sobocińska, rzecznik Ministerstwa
Finansów, stwierdza wprost: - Stołówki szkolne muszą odprowadzać podatek od
usług. Czy księgowe muszą mieć kasy fiskalne? To już zależy od wielkości
obrotów tych stołówek.[...]
Większość szkół zabezpiecza się na wypadek, gdyby podatek ich nie ominął.
Oszczędzają i kupują mniej produktów, choć wydają tyle samo posiłków.
Odkładają, by mieć pieniądze na podatek za maj i czerwiec, gdyby trzeba było
go jednak płacić. - Jeśli podatek dotknie szkoły, przez wakacje
rozstrzygniemy, o ile zmienimy cenę obiadów - zapowiada Leszek Kirzenkowski,
dyrektor SP 13."
______________________
Oj, panie dyrektorze, podatek jest liczony od 1 maja, we wrześniu dojdzie
jeszcze kara, oszczędności nie wystarczą. A kaskę fiskalną to się nabyło?
Nie? No to do pudła, przestepco skarbowy!
Socjalistyczne państwo dba o dzieci, bachory z pewnością to docenią, kiedy w
przedszkolu trzylatki będą dostawały fakturę VAT za otrzymaną właśnie w
okienku pomidorówkę.