OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE...................

IP: *.176.6.81.Dial1.Phoenix1.Level3.net 05.06.04, 06:21
...swiec sie imie twoje,przyjdz krolestwo twoje......i.t.d
az dojdziesz do wersu..."i nie wodz nas na pokuszenie ale nas
zbaw ode zlego Amen.

Oto jak Bod nas streczy do zlego a my o tym nie wiemy
tylko klepiemy te demagogie katolska ku chwale tego
co nas kusi do zlego a pozniej prosimy aby nas z tego oczyscil.

Piekna modlitwa-co?
    • cs137 Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. 05.06.04, 07:27
      Gość portalu: totyle napisał(a):

      > ...swiec sie imie twoje,przyjdz krolestwo twoje......i.t.d
      > az dojdziesz do wersu..."i nie wodz nas na pokuszenie ale nas
      > zbaw ode zlego Amen.
      >
      > Oto jak Bod nas streczy do zlego a my o tym nie wiemy
      > tylko klepiemy te demagogie katolska ku chwale tego
      > co nas kusi do zlego a pozniej prosimy aby nas z tego oczyscil.
      >
      > Piekna modlitwa-co?

      Podobno coś jest pochrzanione w tłumaczeniu, stąd ten pozorny brak logiki.
      Może ktos wie coś bliżej na ten temat?
      • cs137 Po łacinie w zasadzie jest tak samo... 05.06.04, 07:32
        Pater noster, qui es in caelis,
        sanctificetur nomen tuum.
        Adveniat regnum tuum.
        Fiat voluntas tua,
        sicut in caelo et in terra.
        Panem nostrum quotidianum da nobis hodie,
        et dimitte nobis debita nostra sicut
        et nos dimittimus debitoribus nostris.
        Et ne nos inducas in tentationem,
        sed libera nos a malo.
        Amen.

        Zniekształcenie, o ile prawdą jest to, co mówie, musiało zatem powstać przy
        jeszcze wcześniejszym tłumaczeniu.

        Oryginalny tekst musiał być w języku, którym mówił Pan Jezus, czyli aramejskim
        chyba?
        • camrut Re: Uwaga 'rozpirzam' watek ;-) 05.06.04, 07:54
          Czesc Cees surprised)!!!
          Pozdrowienia!!! - od nas obu rzecz jasna, choc Janusz jeszcze slodko spi -
          ktos kudre musial wyjsc z psem i padlo dzisiaj na mnie smile)
        • panidanka Re: Po łacinie w zasadzie jest tak samo... 05.06.04, 08:23
          ceesie
          piszesz:
          „Podobno coś jest pochrzanione w tłumaczeniu, stąd ten pozorny brak logiki.
          Może ktos wie coś bliżej na ten temat?”

          ja nie wiem czy ja wiem co więcej na temat tego „pochrzanienia w tłumaczeniu”,
          ale jeżeli w tym „pochrzanionym tłumaczeniu” nie zapomnisz i o tym, w który
          momencie i z jakim komentarzem Jezus nauczał swoich uczniów tej modlitwy, to
          ten „pochrzaniony” tłumaczeniem pozorny brak logiki ci się sam wyjaśni.
          ja już tu na forum pisałam, że...nie ma drogi na skróty dla inteligentnego
          rozumu
          ponieważ nie mam żadnych podstaw aby wątpić w twój wysoki intelekt , więc nie
          pozostaje ci nic innego jak ‘na żywo” przejść cały rozumowy algorytm nauki
          Jezusa odnośnie modlitwy. nie spodziewam się jednak szybko od ciebie
          odpowiedzi, bo....a chociaż kto to wie....
          ty jesteś tak zdolny, że może po pierwszym prawidłowo wykonanym ćwiczeniu
          odkryjesz ten „pozór” logiki smile

          danka
          • Gość: totyle Re: Po łacinie w zasadzie jest tak samo... IP: *.176.6.81.Dial1.Phoenix1.Level3.net 05.06.04, 10:05
            Logika w tym tlumaczeniu jest nie zbita.Bog nas wodzi na pokuszenie.
            Co tu wiecej dywagowac skoro tlumaczacy mysle ze jak mial troche logiki
            to by to przerobil.Jest tak jak jest.

            Masz jeszcze jedno:W tej samej modlitwie:"jako w niebie tak i na ziemi"
            Czyzby w niebie tez byli terrorysci?
          • cs137 Jezu słodki, Danusiu... 05.06.04, 10:24
            Wydaje mi sie, że słyszałem taką hipotezę o błedzie w tłumaczeniu, który sie
            wkradł zaraz na początku, i potem "powielił się" na multum języków (w
            Jerozolimie widziałem taką kaplicę, w której na ścianach wypisano "Ojcze Nasz" w
            coś ośmiuset językach, a ponoć jest "oficjalnie zarejestrowanych" ok. 2000
            wersji językowych).

            Ale mogło mi się cos pokićkac, więc zapytałem, czy ktoś inny przypadkiem o tym
            nie słyszał? Niewinne pytanie.

            A Ty od razu walisz "z grubej rury".

            Watpliwości dotyczących tłumaczenia Pisma i innych tekstów jest mnóstwo,
            nadmienię, choćby ta osławiona kwestia: "Tyś jest Piotr-opoka, na której wzniosę
            Kościół Święty"
            która wywołuje tyle kontrowersji między katolikami i protestantami.

            Serdecznosci, Cees
            • panidanka Re: Jezu słodki, ceesie... 05.06.04, 12:33
              „A Ty od razu walisz "z grubej rury".

              Watpliwości dotyczących tłumaczenia Pisma i innych tekstów jest mnóstwo,
              nadmienię, choćby ta osławiona kwestia: "Tyś jest Piotr-opoka, na której wzniosę
              Kościół Święty"
              która wywołuje tyle kontrowersji między katolikami i protestantami.”

              jaka „gruba rura”?
              ani „gruba rura „ ani „gruba kreska”
              ja wiem, ze twój tato to był tłumacz literatury i ty na teksty obce patrzysz
              jak „zawodowiec” od tłumaczeń.
              a przecież jako syn zawodowca od tłumaczeń powinieneś wiedzieć, że....itd.
              z zwłaszcza jak tłumaczyć teksty napisane tyle tysięcy lat temu w miejscu,
              którego już nie ma od tych tysięcy oraz ludzi, których już też nie ma od tych
              tysięcy. czyli nie ma całego kontekstu wydarzeń sprzed tych tysięcy.
              oczywiście, że możemy być jak archeolodzy co znajdują skorupy czy kamienie i
              odtwarzają dzieje i kulturę sprzed tysięcy lat. do tego jak dołożą się inne
              nauki takie jak antropologia i etnologia to można uzyskać całkiem realistyczny
              obraz z życia dinozaurów czy mamutów oraz tych co na nich polowali i jakieś tam
              wojownicze okrzyki wznosili i potem je namalowywali dla siebie i potomnych.
              ale przecież z tym DUCHEM to jest inaczej. chyba, że jesteś taki naukowiec,
              który bada tylko „ducha” materii jak nasz forumowy dokowski.
              a z tym DUCHEM to ci żadne tłumaczenie nie pomoże ani żadne najbardziej
              aktualne wykopaliska i filmy nawet „że tak było naprawdę”.
              jak spotkasz takiego DUCHA to się przekonasz, że żaden tłumacz do jego języka
              nie jest potrzebny. trzeba tylko znać język tego DUCHA i nic więcej.
              a jak się poznaje ten język?
              ponieważ to wątek o „Ojcze nasz...”, to jak zamiast ojca świętego czyli Abba
              wstawisz właściwe słowo zamiast niewłaściwej osoby ,to dalej może nauczysz się
              następnego słowa tego języka smile
              powodzenia w nauce przekładania z języka na język
              a potrafisz sobie wyobrazić jak ten DUCH musiał się namęczyć plącząc ludzkie
              języki na wieży Babel?
              tu miecz nie wystarczy, choć nie powiem, że jest całkowicie zbyteczny póki co

              serdeczności
              danka

            • institoris1 Re: Jezu słodki, Danusiu... 06.06.04, 01:21
              cs137 napisał:

              > Wydaje mi sie, że słyszałem taką hipotezę o błedzie w tłumaczeniu, który sie
              > wkradł zaraz na początku, i potem "powielił się" na multum języków (w
              > Jerozolimie widziałem taką kaplicę, w której na ścianach wypisano "Ojcze
              Nasz"
              > w
              > coś ośmiuset językach, a ponoć jest "oficjalnie zarejestrowanych" ok. 2000
              > wersji językowych).

              Witaj Ceesie,

              odnosnie tlumaczenia wspomnianego przez Ciebie fragmentu moge jedynie
              potwierdzic problemy z tlumaczeniem z greckiego zwrotu "nie wodz nas na
              pokuszenie", co mialo spory wplyw na teologiczna interpretacje tego fragmentu
              (moje zdanie). Osobiscie nie zgadzam sie z katolicka interpretacja oparta na
              interpretacji Pawla z Tarsu- uwazam, ze jest to interpretacja zbyt zawezona,
              ale niestety chwilowo nie mam czasu, by napisac cos wiecej na ten temat.
              Ogolnie i krotko moge jedynie zaznaczyc, ze Modlitwa Panska jest powszechnie
              uznana w krytyce teologicznej jako pochodzaca autentycznie od Jezusa. Wlasciwie
              to nie spotkalem sie z teologiem, ktory podwazalby autentycznosc autorstwa
              Modlitwy Panskiej.
              Przemawia za tym sporo argumentow, a najpowazniejszy to ten, ze w czasach
              Jezusa tylko nieliczni zwracali sie w ten sposob do Boga. Tlumaczenie (ogolnie
              przyjete) "Ojcze nasz" nie oddaje wiernie stosunku Jezusa do Boga. Powinno byc
              wlasciwie zamiast "Ojcze" -"Tato" bo odpowiada to bardziej uzytemu przez Jezusa
              slowu "Abba". Stosunek Jezusa do Boga chakteryzowl sie rodzinna intymnoscia.
              Ale mniejsza z tym, bo jak juz zaznaczylem, nie mam czasu by wglebiac sie w
              temat.
              Polecam za to male cwiczenie (zainteresowany bylbym wnioskami) odnosnie tych
              fragmentow Biblii.
              Otoz "Modlitwa Panska" wystepuje w NT w dwoch wersjach, w szerszej u Mateusza
              (6,1-18)(ktora zostala przejeta we wczesnochrzescjansim pismiennictwie- min. w
              Didache /8,2f/, a takze w liturgii) i w okrojonej u Lukasza (11,1-13), przy
              czym obydwie wywodza sie z "Q", a wersja Lukasza jest prawdopodobnie
              pierwotniejsza. Mamy tu do czynienia z rzadkim przypadkiem, ze najstarszy
              ewangelista Marek nie skorzystal z tego przekazu (w jego ewangelii dalekie echa
              wystepuja w 14,36-38) i mozemy dokladnie przesledzic redakcyjna prace dwoch
              pozostalych synoptykow, porownac kontekst w jakim umieszczaja Modlitwe Panska,
              porownac "interesy" jakimi sie kieruja w przypadku tego przekazu.
              Podalem ten fragment w wiekszym kontekscie wlasnie z tego wzgledu, bo jest to
              doskonaly przyklad do "wejrzenia" w metody krytyczno- historycznej teologii.
              W oczekiwaniu biblijnego komentarzasmile,

              pozdrawiam
              i.
          • Gość: jang Re: Po łacinie w zasadzie jest tak samo... IP: 80.50.28.* 10.06.04, 12:05
            panidanka napisała
            ----------
            ciach
            -----
            Toż po to powstała dziedzina nauki(?) zwana teologią, by wytłumaczyć wszelkie
            bzdury.
        • Gość: Astra Byles ministrantem Cees?. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.06.04, 08:07


          Nie bylam ministrantka ale chyba powinno byc "terram" (ablativus).

          Serdecznie pozdrawiam

          A.D.

          cs137 napisaŠŻ:

          > Pater noster, qui es in caelis,
          > sanctificetur nomen tuum.
          > Adveniat regnum tuum.
          > Fiat voluntas tua,
          > sicut in caelo et in terra.
          > Panem nostrum quotidianum da nobis hodie,
          > et dimitte nobis debita nostra sicut
          > et nos dimittimus debitoribus nostris.
          > Et ne nos inducas in tentationem,
          > sed libera nos a malo.
          > Amen.
      • Gość: wikul Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 01:14
        Sam, jeszcze jako nieletnie pacholę, zwróciłem na to uwagę ale przecież chodzi
        o intencje. Jeżeli autorowi wątku wydaje sie że Pan Bóg takiej modlitwy nie
        zrozumie to chyba jest w błędzie.
        Słyszałem że jest gotowa poprawka tego fragmentu ale nie ma zgody co do jej
        treści. Trudność polega na zastąpieniu kilku wyrazów innym zrozumiałym
        lapidarnym tekstem. Wbrew pozorom nie jest to wcale takie proste.
        • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.176.168.202.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 19:06
          Oczywiscie ze nie jest proste.Jak mozna Boga z jego cech oszkapic?.To by
          dopiero sie zezlil i kusil takiego tlumoka do niecnot.Poprawiac Boga to nie
          zart.
          • Gość: Ja Bo tobie tylko jedno we łbie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:35
            Gość portalu: totyle napisał(a):

            > Oczywiscie ze nie jest proste.Jak mozna Boga z jego cech oszkapic?.To by
            > dopiero sie zezlil i kusil takiego tlumoka do niecnot.Poprawiac Boga to nie
            > zart.

            A czy nie pomyslałeś, że kontekst może być szerszy? Że niekoniecznie chodzi o
            kuszenie tłumoków do NIECNOT (co komu we łbie to i na języku i fru enter).
            Ja zawsze ten fragmnent rozumiałem jako "nie podddawaj nas próbie" (zob. np.
            Hiob. P. Jezus na pustyni).
            A tobie na zborze wbili do łba jedną interpretację (bez prawa pomyślenia i
            krytycznej dyskusji) - najlepiej najbardziej plugawą, bo prostaków mocniej
            chwyta i myślisz, żeś rozumy zjadł.
    • edzioszka Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. 05.06.04, 08:36
      w katechiźmie KK, w części traktującej o modlitwie chrześcijańskiej,
      zamieszczona jest analiza modlitwy "Modlitwy Pańskiej" -
      możecie poczytać jak ją interpretuje kościół..
    • panidanka Re: uprzedzam święcie oburzających się 05.06.04, 09:07
      a jakby ktoś tutaj się oburzał, jakie to ja sobie roszczę prawo do wypowiadania
      się na temat ‘tłumaczenia’ Ojcze Nasz, czyli tzw. modlitwy pańskiej, to niech
      ten oburzający się przypomni sobie, że Jezus z urodzenia jest Żydem i Jego
      Najświętsza Panienka też z urodzenia jest Żydówką i jak się nie zna bardzo
      dobrze ST to się nigdy nie zrozumie ani słowa z tego co nauczał Jezus. a znać
      ST to nie na zasadzie „starszych braci w wierze” w tłumaczeniu na polski-stare
      i nieaktualne, było i się zmyło lub dawno i nieprawda itd. na ludowo przy
      dźwiękach chocholego tańca.
      a tańczcie sobie jak chcecie, tylko już nikogo mądrego i UCZCIWEGO nie uda się
      już wcisnąć w za ciasne ramy obowiązującej głupoty .
      teraz bardzo łatwo jest rozpoznać kto pozostał uczciwy
      mądrych jest jeszcze mniej
      czy można takich znaleźć w Kościele?
      chyba jakieś niedobitki z przywiązania jakieś w nim pozostały i trzeba było
      wzmocnić ich siłę ilością nowych świętych i błogosławionych
      a głupi lud się cieszy jaki to się święty robi ilością swoich świętych i tak to
      świętych zamieniono też na mamonę i wielkość budowli świątynnych
      przecież to już wszystko było
      tylko głupi myśli, że wchodzi do innej rzeki

      danka

    • pollak Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. 05.06.04, 11:59
      Gość portalu: totyle napisał(a):

      > Piekna modlitwa-co?

      Wspaniała.
    • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.176.3.163.Dial1.Phoenix1.Level3.net 06.06.04, 00:51
      Teraz juz wiem kto mnie kusi jak sie ogladam za innymi dupami.
      Przestane klepac te glupstwa to i zonka bedzie zadowolona i ja problemow unikne.
    • Gość: wikul Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.04, 01:03
      Gość portalu: totyle napisał(a):

      > ...swiec sie imie twoje,przyjdz krolestwo twoje......i.t.d
      > az dojdziesz do wersu..."i nie wodz nas na pokuszenie ale nas
      > zbaw ode zlego Amen.
      >
      > Oto jak Bod nas streczy do zlego a my o tym nie wiemy
      > tylko klepiemy te demagogie katolska ku chwale tego
      > co nas kusi do zlego a pozniej prosimy aby nas z tego oczyscil.
      >
      > Piekna modlitwa-co?


      Nie bardzo rozumiem w czym masz problem. Dręczy cię to jak omawiasz różaniec ?
      Czy jak jesteś w kościele ?
      • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.176.3.163.Dial1.Phoenix1.Level3.net 06.06.04, 01:14
        Kiedys bylem ministrantem.Jeszcze pamietam Pater Noster(tez ten sam Bog kusi)
        do dzisiaj a mam juz pol wieku.Tyle lat mi zajelo aby w koncu zrozumiec
        dlaczego mi sie tyle innych dup podoba-oprocz mojej zony oczywiscie.
        Slyszalem tez od mundrych ludzi tego padolu ze Bog chce abysmy byli szczesliwi
        tu na ziemi a bzykanie kobiet to nie szczescie?
        Widzisz sam Bog nam kaze bzykac i nas nawet kusi a klerykaly zrobili z tego
        grzech.
    • nurni Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. 06.06.04, 01:06
      Gość portalu: totyle napisał(a):

      > ...swiec sie imie twoje,przyjdz krolestwo twoje......i.t.d
      > az dojdziesz do wersu..."i nie wodz nas na pokuszenie ale nas
      > zbaw ode zlego Amen.
      >
      > Oto jak Bod nas streczy do zlego a my o tym nie wiemy
      > tylko klepiemy te demagogie katolska ku chwale tego
      > co nas kusi do zlego a pozniej prosimy aby nas z tego oczyscil.
      >
      > Piekna modlitwa-co?

      Camrut Cees Panidanka i Krzys 52 (aktualnie nieobecny)

      znaczy watek klubowy...


      to ja przepraszam...smile
      • rolotomasi OJCZE NASZ 06.06.04, 20:40
        Modlitwa to duch słowa
        a człowiek tego ciałem.
        - powinien być,
        Ale nie był i musiał odejść.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10113565&a=11454475
        • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ IP: *.176.6.130.Dial1.Phoenix1.Level3.net 06.06.04, 21:45
          Jedna z najlepszych modlitw jaka slyszalem czy czytalem.
          A klechy kaza nam jakies dewiacje transtandetne powtarzac.
          • rolotomasi Re: OJCZE NASZ 07.06.04, 01:34
            Mam tę jedną NAJ + wspomagającą pod linkiem . Inni mogą inaczej to nie kościół -
            Każdemu według potrzeb .

            Dobre jest to kuszenie przez bzykanie - 100% pokrycia,
            -zgodności, mam na myśli.
            PZDR
    • Gość: Netto Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.pool.mediaWays.net 07.06.04, 09:29
      Dlaczego istnieje Bog ...
      bo w niego wierzymy .

      Cala reszta to prozna gadanina i kasa.

    • Gość: Krzys52 to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszechmocy IP: *.proxy.aol.com 07.06.04, 15:09
      bo skoro Bog ma byc wszystkowiedzacy i wszechmocny to musial znac konsekwencje
      zalozenia raju, czyli caly ten pozniejszy syf. Jesli zas wiedzial i nic nie
      zrobil, przy czym potezniejszy jest od diabla, ktory nie jest wszechmogacy, to
      znaczy, ze w tym kuszeniu sam bral udzial.
      Wniosek: nigdy nie wiesz czym taki Bog moze ci zaszkodzic oraz kiedy.

      No i masz wlasnie odpowiedz na celowosc pozostawienia tych slow w Ojczenaszu
      .
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: Puchatek Re: to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszec IP: *.crowley.pl 07.06.04, 15:54
        Oj, Krzysiu, Krzysiu... Mówiełm Ci już, żebyś raczej logiką się nie zajmował,
        bo Ci to kiepsko wychodzi...

        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        >bo skoro Bog ma byc wszystkowiedzacy i wszechmocny to musial znac
        > konsekwencje
        > zalozenia raju, czyli caly ten pozniejszy syf.
        > Jesli zas wiedzial i nic nie
        > zrobil, przy czym potezniejszy jest od diabla, ktory nie jest wszechmogacy,
        > to
        > znaczy, ze w tym kuszeniu sam bral udzial.

        Krzysiu, myśl, osiołku.
        Jeśli ja wiem, że cos będzie, to znaczy, że do tego doprowadziłem?
        Jeśli widzę, że samochód jedzie w przepaść (mimo, że wielokrotnie ostrzegałem
        kierowcę o złej drodze, ustawiłem znaki i barierki...) to znaczy, że ja go do
        tej przepaści wpycham?

        Oj, przyjacielu, logika to jednak nie jest Twoja mocna strona.

        A słowa w tej modlitwie to - jak większość modlitw zresztą - poetycki wyraz
        tego, co próbuje się wyrazić.

        POEZJA - każda modlitwa ma w sobie coś z poezji. Niektóre mają jej mniej, a
        niektóre - jak np. psalmy czy modlitwa Pańska - więcej. Myślę, że każdy, kto
        chwilę pomyśli (...i kto zna KONTEKST jej powstania) zrozumie, co te słowa
        znaczą.

        • Gość: Astra Re: to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszec IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.06.04, 17:39
          Wszechwiedza nie oznacza ciagniecia kogos na sznurku jesli chce sie my dac wolna wole.
          • bykk Re: ciekawe:? 07.06.04, 19:03
            Dlaczego najbardziej przeszkadza modlitwa Katolików tym, co to mają w dupie
            Katolików?
            Mnie nie obchodzi czy się kto kiwa, klęczy, czy też wypina dupą na drugiego!
            Czemu to komuś przeszkadza, że ktosik klęczy?
            Nic nie rozumiem!
            hej!
        • Gość: Krzys52 Re: to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszec IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 03:09
          Wiesz co oznacza wspoludzial w przestepstwie? No wiec taki wspoludzialowiec
          niekoniecznie musi dokonywac napadu na bank i niekoniecznie musi zastrzelic
          kasjera. Wystarczy, ze czeka w samochodzie na kolegow. W sadzie odpowiada za
          wspoludzial w zabojstwie - tak jakby strzelal sam.

          Przejdzmy do tego twojego zlosliwego Boga. No wiec wiedzial ow Bog jakie beda
          konsekwencje Stworzenia. Musial wiedziec, gdyz inaczej nie bylby
          wszystkowiedzacy, czyli taki ktory wie wszystko takze o przyszlosci. Wiedzial
          tedy, ze jego niejaki Szatan kusil bedzie Ewe w raju i skusi ja. O wolnej woli
          w jej przypadku nawet nie ma co mowic bo wolna wola i wolny wybor nie zostaly
          jeszcze stworzone. One mialy powstac w trakcie procesu, przy czym w opisanym
          wydarzeniu chodzilo o posluszenstwo a nie wolna wole.
          No wiec wszystkowiedzacy Bog tworzy raj w ktorym, o czym On doskonale wie, Ewa
          zostanie skuszona do grzechu. Sytuacja podobna do tej w ktorej twoja niewidoma
          sasiadka lezie prosto pod tramwaj a ty stoisz i nic. A niech sobie lezie,
          myslisz sobie, cholera z nia. I nie starasz sie nawet zapobiec przejechaniu jej
          na pol.
          Podobnie z twoim Bogiem, ktory wiedzial ze Ewa zgrzeszy a w konsekwencji bedzie
          Hiroszima, Oswiecim, stosy inkwizycji, Wojna Stuletnia, czy krzyzowanie
          powstancow Spartakusa. Wiedzial i nie zrobil nic - swiadomie skazujac miliardy
          ludzi na bol, lzy, i nieszczescie. W imie czego, niby? Bo mial taki kaprys?
          Sadysta?

          Czy ty nie rozumiesz, ze zlo ktore mialo wtedy miejsce bylo jego udzialem? Tak
          jak i twoim udzalem bylo pociapanie niewidomej sasiadki przez pojazd szynowy?


          Pozwol zatem ze przypomne: "jesli zas wiedzial i nic nie zrobil, przy czym
          potezniejszy jest od diabla, ktory nie jest wszechmogacy, to znaczy, ze w tym
          kuszeniu sam bral udzial". Przy czym branie udzialu w naklanianiu do zla, w
          kuszeniu, niekuniecznie oznacza udzial bezposredni - a twoj Bog bral w tym
          przynajmniej posredni udzial. Przestepca, przypominam, oraz winnym zabojstwa
          kasjera jest takze gangster stojacy na "oku". Uzylem terminu 'przynajmniej'
          gdyz o ile gangster kierowca nie mogl zapobiec zabojstwu, a ty byc moze takze
          nie mogles zapobiec smiertelnemu wypadkowi, otyle Bog z cala pewnoscia mogl
          wykluczyc kuszenie, badz uczynic je nieefektywnym, osiolku. surprised))
          .
          K.P.


          • Gość: Krzys52 Lub tez, wzieto pod uwage inna koncepcje Boga :)) IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 06:14
            "Nie wodz nas na pokuszenie" zwracac sie nalezy do Boga ktory jest wszystkim -
            zarowno dobrem jak i zlem.

            Wylacznie dobry Bog nie moze wodzic na pokuszenie - nie moze namawiac do
            grzechu. To funkcja Szatana, ktory i tak musi przegrywac z wszechmocnym a
            dobrym Bogiem. Nie ma wiec potrzeby by prosic przekonywac go o cos do czego i
            tak jest przekonany.

            Co innego gdy Bog jest wszystkim, tak jak w niektorych kosmologiach kosmos jest
            zamknieta caloscia i takze jest wszystkim (czasem z jakims bogiem ale
            niekoniecznie). Bog ktory jest absolutnym i nierozlacznym dobrem oraz zlem to
            jest wlasnie Bog przed ktorym lepiej miec sie na bacznosci, gdyz nie wiadomo co
            za palma moze mu odbic w danym momencie.
            To dlatego chrzescijanie oraz katolicy, na w razie czego, blagaja swego Boga
            aby nie puszczal ich zlosliwie w kanaly, za ktore to potkniecia karal ich
            pieklem bedzie pozniej, i cieszyl sie jak dziecko ze swoich psikusow.
            .
            K.P.
          • Gość: totyle Re: to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszec IP: *.176.6.165.Dial1.Phoenix1.Level3.net 08.06.04, 06:53
            Na nic twoje wywody ktore czytajac trzeba choc minimalnie myslec.
            Ci co rzecznikami Boga sie zowia drza sie ze myslenie przeszkadza wierze.
            A wiec wedlug nich najlepsza jest slepa wiara myslec to juz dla nich grzech.
            Chociaz Jezus mial dosc ciekawe maksymy zyciowe,byl dobrym obserwatorem
            zycia owczesnego to i tak malo kto z dzisiejszych wiernych go rozumie.A wtedy
            ponoc tez.Wszystko to nie znaczy ze jest czy byl Bogiem czy jakims tam synem
            Boga.Byl najodwazniejszy aby sanhendrynowi przykopac.Tez byl ponoc kuszony
            przez rozne cioty,prostytutki i czort wie czy nie samego Boga w Geshemne.

            Wiara a Bog to dwie rozne rzeczy.Mozna wierzyc w siebie i to pewnie najblizsze
            wierze w Boga.
            Mozna tez smialo powiedziec ze kazdy z nas jest Bogiem-jako ze na wzor jego i
            podobienstwo jestesmy stworzeni.Wiec i on swe slabosci i ciagoty do dupczenia
            na lewo mial.Mamy prosty dedukcyjny wniosek-kuszeni jestesmy
            do roznych rzeczy bo taka jest psychika istoty ludzkiej zas szczwani szarlatani
            Boga do strzaszenia i Diabla wymyslili bo liczyli na te chocby mala mozliwosc
            niepewnosci czlowieka o czyms co nie bylo powszechnie znane aby na tym
            nastepnie skasowac.

            • Gość: Krzys52 Re: to odnosi sie do boskiej wszechwiedzy i wszec IP: *.proxy.aol.com 08.06.04, 15:29
              Z interpretacji NT najprawdopodobniej wynika, ze w tej konkretnej modlitwie
              chodzilo o to by Bog nie kusil Jezusa mozliwoscia rezygnacji z MISJI. Ten
              fragment wykorzystal pozniej i uwypuklil Scorsese w swym filmie "Ostatnie
              Kuszenie".

              Zahaczylismy jednak przy okazji o cos wiecej, mianowicie o mozliwosc zachecania
              do ZLEGO, przez Boga. To dlatego mowilem o Ewie, ktora faktycznie kuszona byla
              przez Boga, ktory posluzyl sie do tego celu Szatanem.

              Bedac wszechwiedzacym, a wiec niezbicie wiedzac, ze Ewa nie oprze sie pokusie,
              oraz znajac tego wszystkie konsekwencje, zasadza Bog te cholerna jablonke.
              Przeciez nie mozna powiedziec, ze liczyl na inna decyzje Ewy - to bylo po
              prostu niemozliwe. Bog stworzyl Raj razem z calym jego wyposazeniem, na ktore
              skladal sie i Waz majacy odniesc sukces i skusic Ewe.

              Doskonale wiedzac o tym ze dojdzie do grzechu i, ze jest jedyna sila zdolna by
              temu zapobiec, decyduje sie Bog na dopuszczenie do popelnienia tegoz grzechu -
              nie zapobiega mu choc moze. Wczesniej oczywiscie aranzuje caly ten dramat ktory
              ma miec jeden, znany, final - o innym nie ma mowy.

              I taki madrala jeden z drugim uwaza, ze Bog jest OK i nie mozna niczego mu
              zarzucac. Nic z tych rzeczy. Za cale zlo tego swiata odpowiada ten kto ten
              swiat stworzyl, gdyz tworzyl swiat z pelna swiadomoscia tworzenia zla razem z
              nim.

              Tak to wyglada z czysto zdroworozsadkowego punktu widzenia. Dla mnie to jest
              jak powazne rozwazania nad przygodami Krasnoludkow i krolewny Sniezki, ale
              czasem fajnie jest powrocic do bajek. surprised))
              .
              Pzdr.
              K.P.

    • Gość: zet Boga nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:57
      Przestancie pierdzielic głupoty.
      • Gość: Astra Jak to zostalo naukowo udowodnione w ZSRR IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.06.04, 17:35
        przestan chrzanic!!!
      • kretyn52 Boga nie ma, jest zet, tylko nie widomo po co 08.06.04, 17:43
        Gość portalu: zet napisał(a):

        > Przestancie pierdzielic głupoty.


        O, q.wa, jaki ty mundry jesteś. Mądrzejszy od Mickieweicza, Słowackiego,
        Norwida, i wielu, wielu innych. Inni poznali się już na tobie ?
      • Gość: Palnick Re: Boga nie ma IP: *.stenaline.com 09.06.04, 09:47
        Boga nie ma, a oczywiście życie i Wszechświat nie maja sensu.
        Jedynie człowiek może nadać sens swojemu życiu. Niektórzy robią to, wierząc w
        nieistniejacy abstrakt, który wymyślili, tj. w Boga. Bóg to wygodny wytwór
        ludzkiego umysłu. Daje jakże przyjemne poczucie bezpieczeństwa i sensu. Ale to
        tylko proteza. Jednak za podpieranie się nią trzeba płacić i wierzący płacą
        wolnością myśli (brakiem zdolności do jasnego, niezaburzonego procesu
        myślenia), niezależnością emocjonalną, a czasem niszczącym fanatyzmem.
      • Gość: Pulp Fiction Zet is dead.. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 09.06.04, 16:57
    • Gość: Norel Dobre:-) up! IP: *.mad.east.verizon.net 07.06.04, 21:24
      • Gość: totyle Re: Dobre:-) up! IP: *.176.168.49.Dial1.Phoenix1.Level3.net 07.06.04, 22:41
        W imie Boga(zreszta ciul wie co to jest)zabito wiele ludzi.
        Przez dupczenie najwyzej ktos sie urodzil.
    • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.176.6.47.Dial1.Phoenix1.Level3.net 08.06.04, 23:25
      Najlepiej chyba co dobre i zle zrozumieli Zydzi.Skoro Bog stworzyl wszystko a
      wiec i szatana w postaci weza i wiedzial dobrze ze go stwarza po to aby wolna
      wole ktora czlowiekowi tez stworzyl kusic.I jest pewnie ok.jezeli ulegniesz
      kuszeniu ale jak przy tym skorzystasz.Zle wiec jest w tym przypadku dobre bo ci
      dalo jakies korzysci.Zlodzieja karza tylko dlatego ze sie dal zlapac.
      Mozna temu podporzadkowac wszystkie wojny ktore byly zwyciezone a zwyciezcy
      ograbili sie w lupy.To moze byc przyklad zlego co na dobre wyszlo.
      Wiemy ze z moralnego punktu widzenia zabijanie jest zle ale tylko dla tego co
      jest zabijany.Yahwe kazal ponoc Zydom zabic tubylcow na ziemi obiecanej i zeby
      sobie te ziemie wzieli.Dla Zydow sam Bog nie tylko ich nie kusil ale wrecz
      kazal zabijac.
      A wiec punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia i interpretacji co jest zle
      dla ciebie jest dobre dla mnie i na odwrot.
      • Gość: Astra Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.06.04, 23:56
        Jest kilka rozwiazan:

        (1) pilnowac wszystkich i wszystko. Karac smiercia dla postrachu i nikt sie nie wychyli.
        To podejscie proponuje islam i systemy totalitarne.
        (2) mozna isc za impulsem. Szukac golych tylkow damskich i szybko zalatwiac potrzeby w
        pierwszej kopie siana. Niestety tak wiekszosc rozumie wolnosc wyboru i demokracje.
        (3) Mozna sie zmagac ze slabosciami, wybierac trudne rozwiazania, szukac nowych przeszkod
        albo wykorzystac te ktore Wszechmocny nam stawia na codzien. Po kazdej pokonanej
        poprzeczce czlowiek czuje mniej pustki i wiecej satysfakcji. Dlatego Wszechmocny stawia nam
        poprzeczki (albo wodzi na pokuszenie). Zycie czlowieka jest suma decyzji jakie podjal w danym
        mu czasie i oczywiscie przyslowiowego lutu szczescia. Tylko Ci co zmagali sie z wlasnymi
        slabosciami wniesli cos trwalego do cywilizacji.
        • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:05
          Acha, w nowoczesnym jezyku "wodzic na pokuszenie" znaczy poddawac testom, egzaminom
          etc. Bez egzaminow nie bylo by uniwersytetow, nauki i calego postepu ktory nie bierze sie z
          nikad.

          To tyle masz zanim pomyslec zanim zaczniesz zarzucac "bezmyslnym" katolikom ze "klepia
          rozaniec." Oni wiedza co robia: codziennie poddaja sie egzaminom ktore czesto oblewaja ale
          czesto zdaja. Tymczasem ci z niepelna podstawowka nabijaja sie co niemiara po jaka cholere
          ktos przystepuje do egzaminow to najwyrazniej glupcy!!!!

          • Gość: Astra Ojcze nasz to przepiekna modlitwa!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:19
            Pokazuje sens zycia ludzkiego w zmaganiu sie z przeciwnosciami
            ktore nas czasami przerastaja. Wtedy modlitwa stawia je we wlasciwej perspektywie.
            • Gość: Netto Re: Ojcze nasz to przepiekna modlitwa!!! IP: *.pool.mediaWays.net 09.06.04, 09:14
              Gość portalu: Astra napisał(a):

              > Pokazuje sens zycia ludzkiego w zmaganiu sie z przeciwnosciami
              > ktore nas czasami przerastaja. Wtedy modlitwa stawia je we wlasciwej
              perspektyw
              > ie.

            • Gość: Netto Re: Ojcze nasz to przepiekna modlitwa!!! IP: *.pool.mediaWays.net 09.06.04, 09:24
              Gość portalu: Astra napisał(a):

              > Pokazuje sens zycia ludzkiego w zmaganiu sie z przeciwnosciami
              > ktore nas czasami przerastaja. Wtedy modlitwa stawia je we wlasciwej
              perspektyw
              > ie.



              Modlitwa pomaga fizykom atomowym albo nalogowym pijakom ( obie grupy zmagaja
              sie z przeciwnosciami ,ktore czesto ich przerastaja ) stawic problemy we
              wlasciwej perspektywie.

              Typowe postawa dewota rodem z czasow zamierzchlych.Ja zawsze myslalem ze fizyk
              powinnien experymentowac do skutku a pijak isc do poradni specjalistycznej.I
              zadna modlitwa im w ich zmaganiach z przeciwnosciami, ktore ich przerastaja
              nie pomoze.
          • Gość: totyle Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.176.6.47.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 00:21
            My rozmawiamy o wodzeniu na pokuszenie ktore z czasow biblijnych lub moze
            jakies synody papieskie wymyslili.Nowoczesne rozumienie wodzenia na pokuszenie
            to jest tak zw.filozofia.Porownanie egzaminow,zdobywaniu wiedzy z wodzeniem na
            pokuszenie jest bez sensu boc przeciez sam jakies nauki zdobywalem i jak
            cholera nie chcialo sie czlekowi czasem uczyc zas wodzony bylem na pokuszenie
            nascie setek razy aby co innego robic.Tak,sa bezmyslni katolicy i nie tylko bo
            skoro Bog w modlitwie nas wodzi na pokuszenie(co ma sie rozumiec do "zlego"a
            zas zaraz po tym prosza go aby ich wybawil od zlego-czyli albo sami nie umieja
            podjac decyzji co jest zle albo uwazaja ze tylko Bog im moze zmazac zle winy
            skoro ich kusil.Jak mozna codziennie sie poddawac egzaminom i nie wyciagac z
            nich wnioskow-oblewac.Przeto czlek ma nie tylko wolna wole ale i zdolnosc
            dedukcji(chyba ze niektorzy katolicy jej nie maja).Jezeli nie maja tej
            zdolnosci do wyciagania wnioskow sa wiec marniejsi od zwierzecia ktore tylko
            instynktem sie kieruje i napewno nie jest grzeszne czy wodzone na pokuszenie.
            To nie wyksztalcenie czyni cie madrym lecz inteligencja.Inteligencje masz z
            genami-jej sie nie da wyuczyc.
            Moj ojciec mawial a nie mial wyksztalcenia ze Bog pomaga tym co sobie sami
            pomagaja.
            • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:26
              "Wodzic na pokuszenie" to wystawiac na konfrontacje ze ZLEM. To jest test i egzamin.
              Tak mnie uczyli na lekcji religii w II klasie szkoly podstawowej. Nie wiem co chcesz dodac do
              katechizmu.
              • Gość: totyle Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.176.6.47.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 00:28
                Czyli Bog cie kusi abys robil cos zlego?-prawda?
              • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:32
                "Wodzic na pokuszenie" nie znaczy "kusic" ale dawac sposobnosc konfrontowania zla. Nie
                kazdy to lubi bo czesto taka konfrontacja wymaga wysilku i charakteru. Niemniej jednak madrzy
                ludzie twierdza ze Bog daje nam tylko takie poprzeczki po ktorych pokonaniu stajemy sie
                silniejsi.
                • Gość: Astra Dam ci przyklad pilki noznej... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:42
                  Jesli druzyna wygra to oczywiscie szal!!
                  Jesli przegra to czesto slyszysz "zagralismy dobry mecz."

                  Nie slyszysz od madrych ludzi wypowiedzi w stylu:
                  "Tyle te glupki sie nameczyly i co z tego maja"

                  "Nie wodz nas na pokuszenie" jest rodzajem prosby "oszczedz nam tego wysilku"
                  bo mozemy nie podolac. Wszechmocny sie tym nie martwi. Wystawia nas na testy zeby nam
                  uswiadomic esencje ludzkiego zycia. Wynik tej konfrontacji znamy z Ewangelii: musi to trwac
                  do konca czasow kiedy po zniwach ziarno bedzie oddzielone od chwastow. Bez chwastow nie
                  byloby wyboru i nie byloby wolnej woli.
                  • Gość: Astra Moja rownowazna modlitwa... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 00:47
                    Czesto, szczegolnie w chwilach stressu i trudnosci moja modlitwa jest uproszczonym "Ojcze
                    nasz" i brzmi "Boze daj mi przejsc ten dzien i podolac wysilkom ktore mnie czekaja."
                    Najczesciej wymawiam ja w skroconej formie ze staropolskim slowem: "Boze daj mi podolac"
                    • Gość: Palnick Re: Moja rownowazna modlitwa... IP: *.stenaline.com 09.06.04, 08:25
                      Nie wierzę

                      Nie wierzę w łaskę Opatrzności
                      Lecz w piękno nie nazwane wierzę
                      W to, co mi sprzyja z wysokości
                      Co mnie naznaczy i wybierze...
                      Gdy w pysze piekło wre ogniste
                      Jakże je duch pokona Boży?
                      O, byle serce było czyste
                      A reszta jakoś się ułoży

                      Kręcę się niczym wół w kieracie
                      Nadzieję swą w zanadrzu chroniąc
                      Wszystko zdobywam, wszystko tracę
                      Wiecznie spóźniając się i goniąc
                      Niech wonnie piecze się pieczyste
                      Nim otchłań się u stóp otworzy...
                      O, byle niebo lśniło czyste
                      A reszta jakoś się ułoży

                      Do każdej rzeczy modły wznoszę
                      Do wszystkich rzeczy, ścian i kranów
                      O życie bez rozłąki proszę
                      I bez porywczych huraganów
                      Niech się rozjaśnią dale mgliste
                      Niech świat nie burzy się, nie sroży...
                      O, byle ręce były czyste
                      A reszta jakoś się ułoży
                • Gość: totyle Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.176.6.47.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 01:18
                  Dzielisz wlos na czesci.Interpretujesz zaginasz do swego widzimisie
                  i widzimisie katolikow.Nikt wam nie zabrania byc nimi a szczegolnie ja
                  lecz odwaga myslacego bylo by sie przyznac modlitwa ta skoro wymaga
                  interpretacji nie jest dobra.
                  2+2 nie wymaga interpretacji.Ze Bog jest lub cos tam robi jest tylko jedna
                  wielka interpreeacja lub filozofia teologi.Modlitwa ma byc jasna klarowna i
                  tresciwa.Ma znaczyc to co ma znaczyc-zadne interpretacje tu nie pomoga.To nie
                  jest tworczosc.Bog to ponoc jestestwoniezmienne dlaczego wiec zmieniasz
                  (interpretujesz modly do niego)Jezeli sama modlitwa nie jest jasna jak wiec
                  moga katolicy zrozumiec pojecie Boga.Przynajmniej modlitwy do niego powinny
                  miec sens skoro jest samym dobrem wiec po co nas na zle kusi-testuje.
                  Dlatego ze sam nie jest tym co ludzie mysla.On jest urojeniem jazni
                  • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 01:38
                    Nie rozumiesz esencji katolicyzmu ani chrzescijanstwa ani istoty zycia ktore jest zmaganiem!!!

                    Jedyne co rozni chrzescijan od reszty to pewnosc ze wynik jest przesadzony. Jesli piszesz o
                    "widzimisie" to nie rozumiesz zycia Chrystusa ktory byl testowany jako czlowiek czyli "wodzony
                    na pokuszenie". Slynne jest 40 dni postu na pustyni gdzie byl konfrontowany z podstawowymi
                    ludzkimi slabosciami. Jak Ty mozesz negowac centralny punkt chrzescijanstwa i twierdzic ze
                    katolicy go nie rozumieja. Zastanow sie czy przypadkiem chwalac sie pogonia za damskimi
                    tylkami ty czasem czegos nie rozumiesz (niczego nie ujmujac damskim tylkom oczywiscie).

                    MODLITWA JEST JASNA. Ludzie unikaja ciezkich konfrontacji i Bog zacheca ich do modlitwy
                    na ten temat. W przeddzien ukrzyzowania Chrystus modlil sie "Ojcze jesli mozesz, oddal ode
                    mnie ten kielich goryczy." On rozumial ze konfrontacja ze zlem jest nieunikniona ale Jemu
                    samemu bylo ciezko.





                    Gość portalu: totyle napisaŠŻ(a):

                    > Dzielisz wlos na czesci.Interpretujesz zaginasz do swego widzimisie
                    > i widzimisie katolikow.Nikt wam nie zabrania byc nimi a szczegolnie ja
                    > lecz odwaga myslacego bylo by sie przyznac modlitwa ta skoro wymaga
                    > interpretacji nie jest dobra.
                    > 2+2 nie wymaga interpretacji.Ze Bog jest lub cos tam robi jest tylko jedna
                    > wielka interpreeacja lub filozofia teologi.Modlitwa ma byc jasna klarowna i
                    > tresciwa.Ma znaczyc to co ma znaczyc-zadne interpretacje tu nie pomoga.To nie
                    > jest tworczosc.Bog to ponoc jestestwoniezmienne dlaczego wiec zmieniasz
                    > (interpretujesz modly do niego)Jezeli sama modlitwa nie jest jasna jak wiec
                    > moga katolicy zrozumiec pojecie Boga.Przynajmniej modlitwy do niego powinny
                    > miec sens skoro jest samym dobrem wiec po co nas na zle kusi-testuje.
                    > Dlatego ze sam nie jest tym co ludzie mysla.On jest urojeniem jazni



                    • Gość: ryszardc Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dyn.optonline.net 09.06.04, 01:51
                      Chrystus byl rowniez w piekle.
                      • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 02:46
                        Zgadza sie. Symbolicznie skonfrontowal zlo w samym jego sercu. Na tym polega istota
                        Odkupienia: ostateczna konfrontacja ze zlem i nadzieja dla kazdego czlowieka ze jego los juz
                        jest przesadzony: nie mozemy byc potepieni z powodu naszych slabosci ale z wlasnej i nie
                        przymuszonej woli.
                        • Gość: totyle Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: *.176.6.65.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 05:44
                          Zmarl na krzyzu aby nas zbawic-czyli zmazac grzech.Poswiecil sie mowil za
                          grzechy ludzkosci i juz mamy przesadzone byc w niebie.Po co sie wiec modlic jak
                          grzesznikom wybaczyl wiec i mnie wybaczy.(To tak na marginesie)

                          "Nie mozemy byc potepieni z powodu naszych slabosci(co to jest ta wlasna
                          slabosc?)ale z wlasnej i nie przymuszonej woli"Jaka to jest wlasna nie
                          przymuszona wola jezeli jestesmy kuszeni do zlego przez tego samego Boga w
                          modlitwie?.
                          Zaznaczam ze interpretacja tej modlitwy to juz troche za pozno.Jezeli nikt ze
                          slug bozych tego nie wychwycil-a powinno moze byc..."i nie dozwol abysmy byli
                          kuszeni do zlego...."to znaczy ze balwochwaczo czci kogos co uwaza za Boga.
                          Bo ja nie slyszalem zeby Bog to powiedzial zas slyszalem po ileskroc razy jak
                          klerykaly to bezmyslnie powtarzaja a za nimi baranki boze.

                          • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:17
                            > Zmarl na krzyzu aby nas zbawic-czyli zmazac grzech.Poswiecil sie mowil za
                            > grzechy ludzkosci i juz mamy przesadzone byc w niebie.Po co sie wiec modlic jak
                            > grzesznikom wybaczyl wiec i mnie wybaczy.(To tak na marginesie)

                            Po co zyc? Po co miec dzieci? Po co myslec o rzeczach wiekszych i lepszych? Po co
                            probowac kontemplowac idealy? Jesli myslisz o przebaczeniu to juz sie modlisz. Jesli liczysz
                            ze Ty sie wypniesz bo i tak jestes bezkarny, odrzucasz zaproszenie na uczte (poczytaj o tym w
                            Ewangelii).
                            > "Nie mozemy byc potepieni z powodu naszych slabosci(co to jest ta wlasna
                            > slabosc?)ale z wlasnej i nie przymuszonej woli"Jaka to jest wlasna nie
                            > przymuszona wola jezeli jestesmy kuszeni do zlego przez tego samego Boga w
                            > modlitwie?.

                            Nie jestesmy kuszeni przez Boga, jestesmy prowadzeni (wiedzeni na pokuszenie) czyli do
                            sytuacji w ktorych musimy wybrac miedzy dobrem i zlem. Chrystus byl dokladnie w tej samej
                            sytuacji co kazdy z nas. Nie wiem dlaczego nie rozumiesz bardzo prostego zdania. A co do
                            wlasnej woli to poczytaj papieza: z wlasnej woli mozesz sie odciac od Boga liczac ze cokolwiek
                            zrobisz to i tak juz jestes zbawiony. Dla mnie jestes w kategorii tych ktorzy z wlasnej i
                            nieprzymuszonej woli nie probuja skorzystac z Jego zaproszenia a wrecz przeciwnie.

                            > Zaznaczam ze interpretacja tej modlitwy to juz troche za pozno.

                            To jest interpretacja pierwszych Ojcow Kosciola czy 2 tysiace lat temu bylo za pozno???

                            >Jezeli nikt ze
                            > slug bozych tego nie wychwycil-a powinno moze byc..."i nie dozwol abysmy byli
                            > kuszeni do zlego...."to znaczy ze balwochwaczo czci kogos co uwaza za Boga.
                            > Bo ja nie slyszalem zeby Bog to powiedzial zas slyszalem po ileskroc razy jak
                            > klerykaly to bezmyslnie powtarzaja a za nimi baranki boze.

                            Widzisz, musisz troche przeczytac i pomyslec. Nie wiem o jakich "slugach bozych" mowisz
                            ignorujac mnie. To ze Ty nie slyszales to dla mnie nic nie znaczy. Poczytaj troche Ojcow
                            Kosciola a jak zbyt trudne to poczytaj tych co czytali.
                          • Gość: Astra Re: Wolnosc wyboru jest zmaganiem IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:17
                            > Zmarl na krzyzu aby nas zbawic-czyli zmazac grzech.Poswiecil sie mowil za
                            > grzechy ludzkosci i juz mamy przesadzone byc w niebie.Po co sie wiec modlic jak
                            > grzesznikom wybaczyl wiec i mnie wybaczy.(To tak na marginesie)

                            Po co zyc? Po co miec dzieci? Po co myslec o rzeczach wiekszych i lepszych? Po co
                            probowac kontemplowac idealy? Jesli myslisz o przebaczeniu to juz sie modlisz. Jesli liczysz
                            ze Ty sie wypniesz bo i tak jestes bezkarny, odrzucasz zaproszenie na uczte (poczytaj o tym w
                            Ewangelii).
                            > "Nie mozemy byc potepieni z powodu naszych slabosci(co to jest ta wlasna
                            > slabosc?)ale z wlasnej i nie przymuszonej woli"Jaka to jest wlasna nie
                            > przymuszona wola jezeli jestesmy kuszeni do zlego przez tego samego Boga w
                            > modlitwie?.

                            Nie jestesmy kuszeni przez Boga, jestesmy prowadzeni (wiedzeni na pokuszenie) czyli do
                            sytuacji w ktorych musimy wybrac miedzy dobrem i zlem. Chrystus byl dokladnie w tej samej
                            sytuacji co kazdy z nas. Nie wiem dlaczego nie rozumiesz bardzo prostego zdania. A co do
                            wlasnej woli to poczytaj papieza: z wlasnej woli mozesz sie odciac od Boga liczac ze cokolwiek
                            zrobisz to i tak juz jestes zbawiony. Dla mnie jestes w kategorii tych ktorzy z wlasnej i
                            nieprzymuszonej woli nie probuja skorzystac z Jego zaproszenia a wrecz przeciwnie.

                            > Zaznaczam ze interpretacja tej modlitwy to juz troche za pozno.

                            To jest interpretacja pierwszych Ojcow Kosciola czy 2 tysiace lat temu bylo za pozno???

                            >Jezeli nikt ze
                            > slug bozych tego nie wychwycil-a powinno moze byc..."i nie dozwol abysmy byli
                            > kuszeni do zlego...."to znaczy ze balwochwaczo czci kogos co uwaza za Boga.
                            > Bo ja nie slyszalem zeby Bog to powiedzial zas slyszalem po ileskroc razy jak
                            > klerykaly to bezmyslnie powtarzaja a za nimi baranki boze.

                            Widzisz, musisz troche przeczytac i pomyslec. Nie wiem o jakich "slugach bozych" mowisz
                            ignorujac mnie. To ze Ty nie slyszales to dla mnie nic nie znaczy. Poczytaj troche Ojcow
                            Kosciola a jak zbyt trudne to poczytaj tych co czytali.
                            • Gość: Astra Co to jest wlasna slabosc? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:20
                              Acha, przeoczylam to pytanie:

                              Poczytaj o doktrynie o grzechu pierworodnym czyli naturalnej sklonnosci do zla.
                              • Gość: Astra Tu masz swiezy przyklad egzegezy IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:30
                                o ktorej nie slyszales, bo nie chciales slyszec:

                                www.bsw.org/project/biblica/bibl84/Ani05.html
                              • Gość: Astra Tu masz swiezy przyklad egzegezy IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:30
                                o ktorej nie slyszales, bo nie chciales slyszec:

                                www.bsw.org/project/biblica/bibl84/Ani05.html
                                • Gość: Astra Inny przyklad: zobacz schemat IP: 64.163.151.* 09.06.04, 06:47
                                  Jesli nie rozumiesz angielskiego zobacz rysunek. Pastor niestety nie jest scholarem biblijnym
                                  i jego dywagacje sa troche plytsze.


                                  www.vanguardchurch.com/lead_us_not_into_temptation.htm
                              • Gość: totyle Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: *.176.6.65.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 06:37
                                "Naturalnej sklonnosci do zla".Widze ze nie chcesz zrozumiec co ja pisze ot tak
                                z przekory.Idziesz pewnie spac i myslisz:totyle wychwycil blad w modlitwie
                                ktory nie da sie juz usunac.Aalbo nie mozna poniewaz to Bog nas kusi do zlego
                                uzywajac naszych naturalnych instynktow-ktore ponoc tez stworzyl byl tworzac
                                wszystko na tej Ziemi tez.

                                Czy ty nie rozumiesz ze Chrystus nam odkupil juz te nawet grzechy ktorych zesmy
                                jeszcze nie popelnili?.
                                Czlowiek narodzony dzisiaj juz ma grzechy odpuszczone przez chrzest-ponoc.
                                a jeszcze nic zlego nie zrobil oprocz tego ze sie urodzil chyba.
                                Czy ty nie widzisz jaka ta religia banalna?.
                                Ba powiem wiecej Chrystus nawet przebacza terrorystom-ida do nieba jemu tam
                                wturowac boc przeciez na darmo nie konal powtarzajac przebacz im bo nie wiedza
                                co czynia?.

                                A czy slyszales o pierwszym przykazaniu Bozym?-Jakiez to bozki jescze mamy
                                oprocz Boga a powtazamy:"Nie bedziesz mial innych bogow niz ja"-czy to tez ci
                                trzeba wypunktowac?Jak to sie stalo ze sie Bog rozmnozyl?Za dupami sie uganial
                                czy tak przez paczkowanie?.
                                • Gość: Astra O uganianiu sie za dupami... IP: 64.163.151.* 09.06.04, 07:03
                                  www.ewtn.com/library/YOUTH/NOTTEMPT.TXT
                                  • Gość: Palnick Re: O uganianiu sie za dupami... IP: *.stenaline.com 09.06.04, 08:13

                                    Ksiądz oskarżony o molestowanie uczennic
                                    [Namiestnik Ojca który jest w niebie smile)))]

                                    IAR, pi 02-06-2004, ostatnia aktualizacja 02-06-2004 17:46.

                                    Akt oskarżania przeciwko księdzu Zbigniewowi Sz., z miejscowości Połoski koło
                                    Białej Podlaskiej skierowała do Sądu bialska prokuratura. Duchowny jest
                                    oskarżony o wielokrotne molestowanie pięciu uczennic z klas od I do III
                                    miejscowej szkoły podstawowej.

                                    Doniesienie złożyli rodzice dzieci. Ksiądz został zatrzymany i aresztowany w
                                    grudniu ubiegłego roku. Zbigniew Sz. ma 43 lata. W szkole pracował od 2000
                                    roku. Nie przyznał się do winy. Twierdzi, że wprawdzie głaskał dzieci po
                                    głowach i brał je na kolana, ale nie było w tym żadnych podtekstów seksulanych.
                                    Księdzu grozi od roku do 10 lat więzienia.

                                • Gość: Astra Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 07:18
                                  Gość portalu: totyle napisaŠŻ(a):

                                  > "Naturalnej sklonnosci do zla".Widze ze nie chcesz zrozumiec co ja pisze ot tak
                                  >
                                  > z przekory.Idziesz pewnie spac i myslisz:totyle wychwycil blad w modlitwie
                                  > ktory nie da sie juz usunac.Aalbo nie mozna poniewaz to Bog nas kusi do zlego
                                  > uzywajac naszych naturalnych instynktow-ktore ponoc tez stworzyl byl tworzac
                                  > wszystko na tej Ziemi tez.

                                  "Naturalny instynkt" tak jak wszystko mozna uzyc do prostytucji albo zbudowania rodziny.
                                  Wybor jest Twoj.

                                  >
                                  > Czy ty nie rozumiesz ze Chrystus nam odkupil juz te nawet grzechy ktorych zesmy
                                  >
                                  > jeszcze nie popelnili?.
                                  > Czlowiek narodzony dzisiaj juz ma grzechy odpuszczone przez chrzest-ponoc.
                                  > a jeszcze nic zlego nie zrobil oprocz tego ze sie urodzil chyba.

                                  Chrystus tez sie ochrzcil. Mozesz sie ochrzcic w doroslym wieku zeby pozbyc sie grzechow ale
                                  chodzi o symboliczne otwarcie sie na Boga. Co do nieochrzczonych, rzeczywiscie doktryna jest
                                  niejasna (patrz nizej).

                                  > Czy ty nie rozumiesz ze Chrystus nam odkupil juz te nawet grzechy ktorych zesmy
                                  >
                                  > jeszcze nie popelnili?.

                                  Masz wolna wole. Mozesz odrzucic odkupienie. Wielu to czyni swiadomie. Chrystus nie moze
                                  Cie odkupic WBREW Twojej woli. Wielu nie mialo szans sie wypowiedziec albo zdecydowac: np.
                                  nienarodzone dzieci albo ci co nie mieli szans uslyszec pelni Ewangelii. Ci zapewne maja taryfe
                                  ulgowa. W tym kierunku ida interpretacje KK.
                                  • Gość: totyle Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: *.176.6.65.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 08:05
                                    Czy wiesz ze prostytucja to zawod bardzo potrzebny a i sznowany.
                                    Nie jedna prostytutka sprzedawala swe cialo ktore bylo ponetne(dzieki Bogu)
                                    az tak ze milionerka zostala.Dzisiaj ma szczesliwa rodzinke.
                                    Uzyla tego co jej Bog dal do polepszenia sobie bytu.Czy ona jest
                                    gorsza w oczach Boga od tej ktora byla wierna swemu mezowi mimo ze ja
                                    poniewieral i zdradzal?To tak ja Bog testowal?A meza ze zostal nieuleczalnym
                                    alkoholikiem?Dziekuje postoje.Takich testow to ja nie chce.

                                    To co Bog stworzyl tylko dobro a zlo sobie albo juz istnialo albo sie
                                    przyplatalo zaraz po tym?.
                                    Bog jest sadysta wedlug twej katolickiej interpretacji.Zwroc uwage ze podstawa
                                    katolicyzmu jest grzech i ciagle o nim mowienie,wytykanie go winienie kogos ze
                                    grzeszy.Kosciol katolicki istnieje bo zrobil z ludzi grzesznikow.
                                    Bogu do testowania czlowieka nie potrzeba KK zapewniam cie.
                                    Zapewniam cie tez ze jest teraz o wiele wiecej grzesznikow niz za czasow kiedy
                                    Chrystus chrzescijanstwo ustanawial.Powiesz ze to dlatego ze jest teraz wiecej
                                    ludzi.Czy tez masz cos innego aby to wytlumaczyc?.Chetnie poczytam.
                                    • Gość: Astra Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:18
                                      Kiedy ty ostatni raz miales do czynienia z katolicyzmem. Prawda jest ze polski katolicyzm i nie
                                      tylko mial troche sadystycznej interpretacji ale poczytaj troche o Faustynie i soborze
                                      watykanskim jesli CI na tym zalezy. Co rusz wycofujesz sie na z gory upatrzone, jedynie
                                      sluszne pozycje.

                                      Gość portalu: totyle napisaŠŻ(a):

                                      > Czy wiesz ze prostytucja to zawod bardzo potrzebny a i sznowany.
                                      > Nie jedna prostytutka sprzedawala swe cialo ktore bylo ponetne(dzieki Bogu)
                                      > az tak ze milionerka zostala.Dzisiaj ma szczesliwa rodzinke.
                                      > Uzyla tego co jej Bog dal do polepszenia sobie bytu.Czy ona jest
                                      > gorsza w oczach Boga od tej ktora byla wierna swemu mezowi mimo ze ja
                                      > poniewieral i zdradzal?To tak ja Bog testowal?A meza ze zostal nieuleczalnym
                                      > alkoholikiem?Dziekuje postoje.Takich testow to ja nie chce.
                                      >
                                      > To co Bog stworzyl tylko dobro a zlo sobie albo juz istnialo albo sie
                                      > przyplatalo zaraz po tym?.
                                      > Bog jest sadysta wedlug twej katolickiej interpretacji.Zwroc uwage ze podstawa
                                      > katolicyzmu jest grzech i ciagle o nim mowienie,wytykanie go winienie kogos ze
                                      > grzeszy.Kosciol katolicki istnieje bo zrobil z ludzi grzesznikow.
                                      > Bogu do testowania czlowieka nie potrzeba KK zapewniam cie.
                                      > Zapewniam cie tez ze jest teraz o wiele wiecej grzesznikow niz za czasow kiedy
                                      > Chrystus chrzescijanstwo ustanawial.Powiesz ze to dlatego ze jest teraz wiecej
                                      > ludzi.Czy tez masz cos innego aby to wytlumaczyc?.Chetnie poczytam.



                                    • Gość: Astra Co do alkoholizmu i prostytucji IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:21
                                      Obie patologie wynikaja z wolnego wyboru. Muzulmlanie nie maja tych problemow bo nie daja
                                      zadnego wyboru. Wolny wybor moze byc katastrofa!!!
                                    • Gość: Astra Co do alkoholizmu i prostytucji IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:21
                                      Obie patologie wynikaja z wolnego wyboru. Muzulmlanie nie maja tych problemow bo nie daja
                                      zadnego wyboru. Wolny wybor moze byc katastrofa!!!
                                    • Gość: Astra Co do alkoholizmu i prostytucji IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:21
                                      Obie patologie wynikaja z wolnego wyboru. Muzulmlanie nie maja tych problemow bo nie daja
                                      zadnego wyboru. Wolny wybor moze byc katastrofa!!!
                              • Gość: Netto Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: *.pool.mediaWays.net 09.06.04, 09:43
                                Gość portalu: Astra napisał(a):

                                > Acha, przeoczylam to pytanie:
                                >
                                > Poczytaj o doktrynie o grzechu pierworodnym czyli naturalnej sklonnosci do
                                zla.


                                "
                                Piszesz - "Czlowiek ma naturalna sklonnosc do zla" .... i Bog go takim
                                stworzyl .......( czyli spapral robote ) ,albo jest to skutkiem bajeczki o
                                Adamie ,Ewie i wezu???

                                No to Astro ,jaki cel przyswiecal wspanialomyslnemu Bogu stwarzajac czlowieka
                                ze znamieniem zla?? czlowieka morderce ?? zlodzieja ??

                                Gdyby Bog chcial to by stworzyl czlowieka "przyjaznego dla blizniego" ,tylko z
                                czego by zyli ci co nie sieja i nie orza ???? (ksieza i biskupi )

                                • Gość: Astra Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:30
                                    Napisano na ten temat tysiace tomow. Glowny wniosek jaki mnie najbardziej przekonuje to ze
                                  sklonnosc do zla wynika z wolnej woli. Tak Bog dal czlowiekowi WOLNA WOLE. Nie ma wolnej
                                  woli jesli nie masz wyboru.

                                  --------
                                  Odpowiadasz na :  
                                  Gość portalu: Netto napisaŠŻ(a):

                                  > Gość portalu: Astra napisaŠŻ(a):
                                  >
                                  > > Acha, przeoczylam to pytanie:
                                  > >
                                  > > Poczytaj o doktrynie o grzechu pierworodnym czyli naturalnej sklonnosci do
                                  >
                                  > zla.
                                  >
                                  >
                                  > "
                                  > Piszesz - "Czlowiek ma naturalna sklonnosc do zla" .... i Bog go takim
                                  > stworzyl .......( czyli spapral robote ) ,albo jest to skutkiem bajeczki o
                                  > Adamie ,Ewie i wezu???
                                  >
                                  > No to Astro ,jaki cel przyswiecal wspanialomyslnemu Bogu stwarzajac czlowieka
                                  >
                                  > ze znamieniem zla?? czlowieka morderce ?? zlodzieja ??
                                  >
                                  > Gdyby Bog chcial to by stworzyl czlowieka "przyjaznego dla blizniego" ,tylko z
                                  >
                                  > czego by zyli ci co nie sieja i nie orza ???? (ksieza i biskupi )
                                  >



                                • Gość: Astra Re: Co to jest wlasna slabosc? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:30
                                    Napisano na ten temat tysiace tomow. Glowny wniosek jaki mnie najbardziej przekonuje to ze
                                  sklonnosc do zla wynika z wolnej woli. Tak Bog dal czlowiekowi WOLNA WOLE. Nie ma wolnej
                                  woli jesli nie masz wyboru.

                                  --------
                                  Odpowiadasz na :  
                                  Gość portalu: Netto napisaŠŻ(a):

                                  > Gość portalu: Astra napisaŠŻ(a):
                                  >
                                  > > Acha, przeoczylam to pytanie:
                                  > >
                                  > > Poczytaj o doktrynie o grzechu pierworodnym czyli naturalnej sklonnosci do
                                  >
                                  > zla.
                                  >
                                  >
                                  > "
                                  > Piszesz - "Czlowiek ma naturalna sklonnosc do zla" .... i Bog go takim
                                  > stworzyl .......( czyli spapral robote ) ,albo jest to skutkiem bajeczki o
                                  > Adamie ,Ewie i wezu???
                                  >
                                  > No to Astro ,jaki cel przyswiecal wspanialomyslnemu Bogu stwarzajac czlowieka
                                  >
                                  > ze znamieniem zla?? czlowieka morderce ?? zlodzieja ??
                                  >
                                  > Gdyby Bog chcial to by stworzyl czlowieka "przyjaznego dla blizniego" ,tylko z
                                  >
                                  > czego by zyli ci co nie sieja i nie orza ???? (ksieza i biskupi )
                                  >



        • Gość: LMB Katolickie myślenie (gdzie tu sukces?) IP: *.icpnet.pl 11.06.04, 16:08
          Sugerujesz, że pobożni (w stylu katolickim, sądząc z _całego_ artykułu) coś
          wnieśli w rozwój. Co powiesz na to, że:

          - Mieszko I miał 12 "lewych" dzieci,

          - najwięcej wynalazków i teorii naukowych powstało (per capita) w Szkocji i
          Holandii (która nawet na mój gust jest zbyt kalwinistyczna - "no fun"). Na
          drugim miejscu IMHO stawiałbym Niemcy (Leibnitz, Hertz) i Anglię (Newton i
          koledzy). Czy któreś z tych krajów jest katolickie (w przeważającej części?)

          - Największy rozwój nastąpił w państwach protestanckich, nawet gdy panuje w nich
          socjalizm (Szwecja). W Europie są wyjątki, e.g. Bawaria, ale i tak większość
          katolickicj państw/rejonów jest wyraźnie uboższa od protestanckich sąsiadów
          (vide Belgia - Wallonia jest o 30% biedniejsza od Flandrii)

          Wniosek z mojej stron: zostaw ludzi, niech robią co chcą, każdy ma jakieś
          morale, nikt normalny nie odbywa stosunków z kozą (a na nienormalnych są
          lekarstwa, a nie więzienie). W takiej sytuacji ludzie się najlepiej rozwijają i
          najlepiej czują. Zwie się to pobodno liberalizmem czy nawet libertynizmem, ale
          mnie teoria nie interesuje.
    • Gość: Palnick Modlitwa powinna być szczera - jak ta... IP: *.stenaline.com 09.06.04, 10:58
      Zanim głowę do snu złożę
      modlitwę moją zanoszę
      Bogu Ojcu i Synowi
      dopierdolcie sąsiadowi
      dla siebie o nic nie wnoszę
      tylko mu dosrajcie proszę
      kto ja jestem ?
      Polak mały !
      mały, zawistny i podły
      jaki znak mój ?
      krwawe gały !
      oto wznoszę swoje modły
      do Boga, Marii i Syna
      zniszczcie tego skurwysyna
      mego rodaka, sąsiada
      tego wroga, tego gada
      żeby mu okradli garaż
      żeby go zdradzała Sara
      żeby mu spalili sklep
      żeby dostał cegłą w łeb
      żeby mu się córka z czarnym .....
      i w ogóle żeby miał marnie
      żeby miał aidsa i raka oto modlitwa Polaka
      • Gość: totyle Re: Modlitwa powinna być szczera - jak ta... IP: *.176.6.65.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 11:07
        Palnik zas nie przesadzaj i antysemityzmu nie kreuj w tym watku.
        Po co ci to?Czy ty masz tez boskie kuszenie czynic to?
        Ja bym tez mogl cos z Talmudu zacytowac
        co mi sie nie podoba tak samo jak i w tej modlitwie.
        Czy to znaczy ze jestem anty?
        Ja zwykle jestem tolerancyjny,nawet do pedalow nic nie mam
        dopolki mojej dupy nie ruszaja i nie dziele ich na Zydow czy Polakow czy Arabow
        czy Extraterestrial/.
      • Gość: ryszardc Re: Modlitwa powinna być szczera - jak ta... IP: *.dyn.optonline.net 09.06.04, 15:37
        Jesli ta modlitwa byla szczera to o co te wszystkie pretensje do kosciola?
        • Gość: Palnick Re: Modlitwa powinna być szczera - jak ta... IP: *.stenaline.com 09.06.04, 21:58
          Gość portalu: ryszardc napisał(a):

          > Jesli ta modlitwa byla szczera to o co te wszystkie pretensje do kosciola?
          ------------
          O to, że rezultatem ewangelizacji od przedszkola są tacy ludzie jak ów modlący
          się szczerze smile
          • Gość: ryszardc Re: Modlitwa powinna być szczera - jak ta... IP: *.dyn.optonline.net 09.06.04, 22:14
            Czy to twoj problem? Jak wiesz z buddyzmu kazdy moze sie wyzwolic ( karma "oglupianych" przez kosciol musi byc wypalona ).
            A moze wolisz aby WSZYSCY podzielali twoj punkt widzenia a nie kosciola ? - "karma spalonego na stosie".
      • Gość: Astra Modlitwa Palnicka? IP: 64.163.151.* 09.06.04, 16:26
        Nie zgadzam sie z Gini w wielu sprawach, ale zgadzam sie co do zoologicznej
        nienawisci katolicyzmu wsrod dyskutantow na tym forum. Kazdy przekret jest dobry zeby
        dokopac.


        Gość portalu: Palnick napisaŠŻ(a):

        > Zanim gŠŻowę do snu zŠŻożę
        > modlitwę moją zanoszę
        > Bogu Ojcu i Synowi
        > dopierdolcie sąsiadowi
        > dla siebie o nic nie wnoszę
        > tylko mu dosrajcie proszę
        > kto ja jestem ?
        > Polak maŠŻy !
        > maŠŻy, zawistny i podŠŻy
        > jaki znak mój ?
        > krwawe gaŠŻy !
        > oto wznoszę swoje modŠŻy
        > do Boga, Marii i Syna
        > zniszczcie tego skurwysyna
        > mego rodaka, sąsiada
        > tego wroga, tego gada
        > żeby mu okradli garaż
        > żeby go zdradzaŠŻa Sara
        > żeby mu spalili sklep
        > żeby dostaŠŻ cegŠŻą w ŠŻeb
        > żeby mu się córka z czarnym .....
        > i w ogóle żeby miaŠŻ marnie
        > żeby miaŠŻ aidsa i raka oto modlitwa Polaka

      • Gość: kukunamuniu Za czesto powtarzasz sie PALANCIE. To nudne...! IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.04, 20:33
    • tees1 "i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie" 09.06.04, 18:13
      Tu masz jak chlopu na miedzy:

      www.mateusz.pl/pow/040111.htm
      • Gość: totyle Re: "i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie" IP: *.176.168.202.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 18:50
        Co mam?.Potwierdza tylko to co juz pisalem.Tylko Biblia Tysiaclecia ma zmiane
        jaka ja sugerowalem ale kotole dalej powtarzaja ze ich Bog kusi bo nie mysla.
        Do tego stopnia nie mysla ze nawet to olewaja gdy im sie to pokaze.

        A gdzie byli tlumacze z greki na lacine?.Nie chcialbym chodzic do tej szkoly co
        oni chodzili.A pozniej z laciny na inne narodowe jezyki?.To juz wtedy bali sie
        zmienic bo sie bali ze sie Bog obrazi jak mu sie odejmie diabelska ceche
        kuszenia?.
        A moze to ciolki tlumaczyli tacy sami jak dzis katole ze nie wiedza co czynia
        tylko bezmyslnie powtarzaja?.
        • gretshen Re: "i nie dopuść, abysmy mieli wolny wybor 09.06.04, 20:55
          wynikajacy z wolnej woli". A mozliwosc podjecia gorszej decyzji to jest wlasnie
          to. Czyli o co chodzi - czy o to by Bog podejmowal za katolika wszystkie
          wynikajace z dylematow decyzje?
          .
          To wlasnie oznacza "i nie dopusc abysmy ulegli pokusie".

          No wiec jak sie modlil ten Jezus? Czy mowil o "wodzeniu na pokuszenie" czy
          o "niedopuszczaniu do pokusy"?

          Zamienil stryjek siekierke na kijek smile
          • Gość: totyle Re: "i nie dopuść, abysmy mieli wolny wybor IP: *.176.168.202.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 21:38
            Nikt nie wie jak sie modlil Jezus.
            A gdyby nawet ksieza wiedzieli to i tak pokomplikuja sprawe.
            Najwazniejsze aby nikt nie zrozumial wtedy jest im latwiej
            kierowac barankami.
          • Gość: Astra Re: " nie dopuść, abysmy mieli wolny wybor IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.06.04, 22:51
            wynikajacy z wolnej woli". A mozliwosc podjecia gorszej decyzji to jest wlasnie
            to. Czyli o co chodzi - czy o to by Bog podejmowal za katolika wszystkie
            wynikajace z dylematow decyzje?
            .
            Rzeczywiscie w sytuacjach podbramkowych ludzie boja sie podejmowac decyzji (wyboru), i
            wtedy chyba jest najwiecej modlitwy. Ja czasami tez chetnie pozbylabym sie wolnosci wyboru i
            bywa ze pod bramka pojawiaja sie nieoczekiwane okolicznosci ktorych wyjasnic nie potrafie.
            Niestety jestesmy skazani na wolnosc jak pisywal Jean Paul Sartre ktory cale zycie byl
            wojujacym ateista zeby wezwac ksiedza na lozu smierci. To sie nazywa sytuacja podbramkowa.
            Najgorsi sa ci co wiedza ze to co robia jest zle ale ida jak w dym. Ci zazwyczaj sie nie modla i
            takim Bog niewiele moze pomoc. Wolna wola jest nasza. Ale w tej samej modlitwie Panskiej
            ludzie sie modla o "ograniczona suwerennosc": "BADZ WOLA TWOJA". Totyle twierdzi ze nie
            wiemy jak Chrystus sie modlil. Z Ewangelii wynika ze pomimo wolnej woli zawsze staral sie
            spelniac "WOLE OJCA."
            -----------------
            To wlasnie oznacza "i nie dopusc abysmy ulegli pokusie".

            No wiec jak sie modlil ten Jezus? Czy mowil o "wodzeniu na pokuszenie" czy
            o "niedopuszczaniu do pokusy"?

            Zamienil stryjek siekierke na kijek smile

            • Gość: totyle Re: " nie dopuść, abysmy mieli wolny wybor IP: *.176.168.202.Dial1.Phoenix1.Level3.net 09.06.04, 23:09
              Napewno sie w takim razie modlil:I nie wodz nas na pokuszenie.
              No przeciez KK nie moglby Jazusa poprzekrecac?.To by byla obraza boska.
              • panidanka Re: " nie dopuść, abysmy mieli wolny wybor 10.06.04, 11:30
                Bóg już na samym początku dopuscił, że człowiek ma wony wybór i dlatego taki
                swój stwór nazwał człowiekiem, który jemu jest podobny
                powiedział i wiele innych ciekawych rzeczy, ale człowiek już stał się tam mądry
                jak sam Bo, że przestał słuchać, ale za to biegle nauczył się udawania sztuki
                słuchania. a grupie takie udawanie najlepiej wychodzi itd.
                nic to wam nie pomoże
                i tak Boga w sercu nie macie
                wy nie wiecie co znaczy Bóg?
                więc po co i do kogo się modlicie?
                wolaałabym waszym modlitw nie znać, ale niestety...zbyt często je doswiadczam,
                abym mogła powiedzieć, że wasze modlitwy są mi nieznane
                ale ja ....powiem prawdę, jak przyjdzie moja pora na wysłuchanie

                danka
                • Gość: Krzys52 Kretyni jak to kretyni, bezrefleksyjnie klepia te IP: *.proxy.aol.com 10.06.04, 15:50
                  swoje paciorki. Modla sie do jakiegos "Boga" o rozne rzeczy, twierdzac
                  jednoczesnie, ze ow "Bog" pozostawil im wolna reke we wszelkich dzialaniach,
                  czyli nie wtraca sie do spraw ziemskich (to jest gadka przy okazji Oswiecimia,
                  czy Hiroszimy). No wiec po jaka cholere wnosza te swoje nieustajace prosby
                  do "Boga" skoro on sie nie wtraca, przez co na prosby nie odpowie??!!
                  • Gość: Astra Re: Kretyni jak to kretyni, bezrefleksyjnie klepi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 10.06.04, 19:20
                    Piszesz o sobie??? Tyle bezrefleksyjnego klepania na tym forum to nikt poza toba nie popelnil.
        • tees1 Zyszczy nam, spuści nam. 10.06.04, 10:16
          Gość portalu: totyle napisał(a):

          > Co mam?.Potwierdza tylko to co juz pisalem.Tylko Biblia Tysiaclecia ma zmiane
          > jaka ja sugerowalem ale kotole dalej powtarzaja ze ich Bog kusi bo nie mysla.

          "Biblia Tysiaclecia ma zmiane jaka ja sugerowalem"
          niech zgadne - oni jednak byli pierwsi, nie ty

          "kotole"
          Po pierwsze primo - co za baran z ciebie! (kto sie przezywa tak samo sie
          nazywa, i niech ci zaba skoczy).
          Po drugie primo - tak sie modla rozni chrzescijanie (moze nawet wszyscy, nie
          wiem).

          "powtarzaja ze ich Bog kusi"
          to raczej ty nie rozumiesz tekstu

          "bo nie mysla"
          z pewnoscia niektorzy nie mysla

          > Do tego stopnia nie mysla ze nawet to olewaja gdy im sie to pokaze.

          nie "to" olewaja
          tylko twoje "odkrycie" olewaja, bo po prostu jeszcze za malo wiesz o swiecie i
          nie mozesz zrozumiec, ze istnieja stare, tradycyjnie nie zmienione teksty, w
          ktorych cos na dzisiejsza logike nie sztymuje ("madrej glowie dosc dwie
          slowie" - jakie "dwie slowie"? - co to k... jest? blad!, ani chybi)

          to samo, a nawet tym bardziej, dotyczy tekstow pisanych 2000 lat temu, i to
          nawet nie po polsku

          Mam dla ciebie jeszcze jedna rewelacje: "Zyszczy nam, spuści nam." - dobre, co?
          I to o malo nie zostalo hymnem Polski!

          Rozwiazanie tej i innych zagadek w gimnazjum:
          www.staropolska.gimnazjum.com.pl/sredniowiecze/poezja_religijna/bogurodzica/bogurodzica.html
          • Gość: totyle Re: Zyszczy nam, spuści nam. IP: *.176.3.102.Dial1.Phoenix1.Level3.net 10.06.04, 19:05
            No i zyczczyl nam i sposcil galimatias o samym sobie.Jakby tego bylo jeszcze
            malo to tekst ten zrobil Bogurodzice dziewice jeszcze wieksza bozka od samego
            Boga.Iluz to tych Bogow juz Polacy maja?
            • Gość: Palnick Re: Zyszczy nam, spuści nam. - to banalnie proste! IP: *.stenaline.com 10.06.04, 20:09
              To napis z poczekalni gabinetu urologa-androloga. Ma upewnić pacjentów, że
              lekarz urolog usunie kłopoty z oddawaniem moczu a pacjent po prostu swobodnie
              ZYSZCZY NAM się. Druga kwestia dotyczy problemów z erekcją i wytryskiem ale ta
              sprawa zostanie równie skutecznie załatwiona przez androloga i pacjent się w
              końcu SPUŚCI NAM.
              • sceptyk Ale jestes, qrwa, dowcipny 10.06.04, 20:27
                Chyba Kretynowi52 dorownujesz. A moze nawet go przerosles przaśnościa. Chociaz
                z kolei on smieszniej od Ciebie pisze o sprawach okoloodbytowych. Mysle, ze sie
                dobrze uzupelniacie.
                • rolotomasi Re: qrwa, ale jestes, dowcipny 11.06.04, 02:21
                  -
              • Gość: Palnick Re: Zyszczy nam, spuści nam. IP: *.stenaline.com 10.06.04, 20:39
                Czy te cztery wyrazy są relikwią religijną? Czy są obiektem kultu? Jeżeli tak
                to co innegosmile
                • Gość: totyle Re: Zyszczy nam, spuści nam. IP: *.176.3.102.Dial1.Phoenix1.Level3.net 10.06.04, 21:04
                  Obiektem kultu sa w kuluarach zakrystii oczywiscie.
                  Zreszta kult fallusa jest w Japonii i to ma jak najwiekszy sens
                  jako ze uwaza sie ze to on jest zrodlem zycia.Nie slyszy sie tez
                  aby z tego powodu ludzie tam Bogu sie narazali.A moze to jest to
                  kuszenie prawdziwe a nie wodzenie jak to katolikow w przyslowiowego h..a robi.
              • Gość: Krzys52 Palnicku, autentycznie tak mowia w okolicach IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 02:49
                Zdunskiej Woli. Mowia "zyszczy sie" w tamtej gwarze, wiec moze modlitwa
                napisada zostala, powiedzmy, w Szadku. Skoro w Szadku mogl przyjsc na swiat J.
                Sztaudynger to kto wie... surprised)) Mogli wymyslec poprawke do "modlitwy panskiej".
                .
                Zauwazyles jaki obrzydliwy jest ten Gnido-Septyk(?)
                To od codziennego podlizywania proboszcza on tak ma.
          • Gość: LMB Re: Zyszczy nam, spuści nam - to jest po polsku? IP: *.icpnet.pl 11.06.04, 16:19
            > istnieją stare, tradycyjnie nie zmienione teksty, w
            > ktorych cos na dzisiejsza logike nie sztymuje [...]
            > to samo, a nawet tym bardziej, dotyczy tekstow pisanych 2000 lat temu, i to
            > nawet nie po polsku.

            Nie wpadłeś na to, że jeśli teksty są pisane w nienowoczesnym języku, to spora
            część słuchaczy ich nie zrozumie? Myślę, że wpadłeś na to. Co więcej, myślę że
            jest to celowe działanie KK. Zostałem ochrzczony jako katolik i trochę
            uczęszczałem na religię i msze. Pamiętam, że w pewnym momencie zdałem sobie
            sprawę, że walę te modlitwy jak automat, bez żadnego zrozumienia.

            Niedługo potem zrezygnowałem z uczestniczenia w tej farsie.

            > "bo nie mysla"
            > z pewnoscia niektorzy nie mysla

            Oczywiście, niektórzy wolą posłuchać, co ich rejonowy mówi z ambony. Po co
            myśleć, myślenie zabiera czas, lepiej przecież posprzątać, a potem zrobić
            krzyżówkę. A potem wejść na forum, i tradycyjnie katolickim sposobem: namieszać,
            pobluzgać przeciwników, i tylko pamiętać, by żadnego argumentu nie zostawić po
            sobie. Bo jeszcze człowiek zacznie się nad własną wiarą zastanawiać, to będzie
            już bardzo nieszczęśliwy.

            Przecież inne kościoły w Polsce trudno znaleźć.

            > tylko twoje "odkrycie" olewaja, bo po prostu jeszcze za malo wiesz o swiecie i
            > nie mozesz zrozumiec,

            Jak właśnie pisałem wyżej, oto przykład katolickiej dyskusji: nie podejmować
            dyskusji, a negować i oczerniać przeciwników. W żadnym wypadku nie stosować
            argumentów. Wiara katolicka jest duchowa, a nie materialna, stąd brak argumentów.

    • edzioszka Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. 10.06.04, 21:14
      99..
      • edzioszka 100! 10.06.04, 21:14
        !!!
    • Gość: Krzys52 Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 06:39
      czy wy naprawde wierzycie w te wszystkie kretynizmy?
      • panidanka Re: Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) 11.06.04, 10:16
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > czy wy naprawde wierzycie w te wszystkie kretynizmy?

        to nie wiara w te kretynizmy jest ważna, bo oczywiście tylko wiarę w kretynizmy
        można nazwać wiarą i dorobić całą ideologię czy teologię, aby te kretynizmy
        uzasadnić do poziomu ludzkiego rozumu i ludzkich emocji
        a te emocje są potrzebne do podtrzymywania przy życiu całej tej teologii
        z kolei bez tych kretynizmów też jakoś nie idzie niczego objaśnić co się roi w
        rozumie i tak to się kręci
        wojc do mnie napisał , że „oczekuję tego co niemożliwe”, bo spojrzał na to co
        napisałam we wczorajszym wątku z poziomu swojego rozumu i znajomości swoich
        emocji. i nawet się nie zająknął przez chwilę, że może być w błędzie.
        a przecież sprawa dla rozumu powinna być bardzo prosta. cokolwiek się dzieje,
        znaczy się, że jest możliwe a cokolwiek się nie dzieje-znaczy się jest
        niemożliwe.
        wiara natomiast wykorzystuje magiczny i mityczny obraz jaki tworzyć może ludzki
        mózg i potem wykorzystuje już ten wytworzony obraz jako ‘naukę’ wiary dla
        niemowląt i wszystkich innych niedojrzałych umysłów.
        dlaczego tak robi?
        oczywiście po to aby mieć ‘rząd dusz’
        zawsze tak było od kiedy tylko co sprytniejsi się zorientowali, że w ten sposób
        można sobie całkiem nieźle egzystować i zwalczać wrogów by dalej móc sobie
        przyjemnie egzystować
        a ludzie potrzebują magii i mitów, bo to umila szare życie
        teraz mamy erę mutlimedialną , która przejęła dawną rolę magii i mitów i też
        nie jest dobrze, bo być po prostu nie może.
        nie jestem w stanie wojciechowi udowodnić, że nie „oczekuję tego co niemożliwe”
        nie dlatego, że mam wiarę , ale po prostu dlatego, że nie mam ochoty stać się
        uzależnioną od czyichkolwiek mitów i je traktować jako jakieś prawdy objawione.
        bo te „prawdy objawione”, jakiekolwiek świętymi by je nie nazwać, nie mają
        żadnego znaczenia dla tych, którym nie zostały objawione w jakiś sposób w ich
        rozumie, a służą jedynie jakiemuś uporządkowaniu społecznemu.
        i kościół o tym doskonale wie i wykorzystuje niewiedzę oraz potrzebę magii i
        mitów u ludzi ,aby nadal mógł nie tylko utrzymać się przy życiu, ale sprawować
        tzw. rząd dusz.
        nawet komuniści przekonali się, że to całkiem dobry sposób i nawet
        skuteczniejszy nieraz od dyktatury i zamordyzmu.
        młode umysły z natury swojej bardzo łatwo jest zarazić wirusami magii i mitów,
        a potem to już tylko nieliczni mają ochotę wziąć te zarazki pod mikroskop
        swoich dojrzałych rozumów.
        no i klepią te formułki, bo....inaczej po prostu nie umieją swojego rozumu
        użyć, a żyć poza grupą czy społecznością nie jest przecież łatwo o czym wie
        każda sierota.
        trzeba być niezłym głupcem, aby dobrowolnie wybrać sobie los sieroty co to „nie
        ma gdzie głowy złożyć”, bo trafi albo na kamienie albo na cwaniaczka.
        a co za problem wymyślić sobie wtedy, że wcale nie jest się sierotą, bo ma się
        ojca niebieskiego? a potem to już z górki, bo takich sierot na świecie multum.
        a chyba nikt inny nie potrafi być tak wierny jak przygarnięta sierota czy
        porzucony pies.
        rzucisz takiemu kość i już nad nim panujesz.
        to oczywiście tylko skrót skutków potrzeby magii i mitów dla sierot życiowych.
        kto chce niech wierzy, kto chce niech nie wierzy-tak kończą się wszystkie
        bajki.
        problem jednak w tym, że te bajki to nasza codzienna realność, która znosi nas
        na manowce tego co najważniejsze, czyli tego, że rozum człowieka „urodził się”
        do wolności i miłości, a o wieczność tego zadbać trzeba nie magią i mitami
        ale .....
        właśnie miłością i wolnością
        że się nie udaje?
        a kto powiedział, że ma się udać?
        i tu jest miejsce na nasz każdorazowy osobisty wybór oraz „i nie wódź nas na
        pokuszenie”.
        to my siebie wzajemnie kusimy, słowem myślą uczynkiem.
        tak było, jest i będzie póki choć jeden człowiek będzie plątał się po tej ziemi.
        można sobie paradować na paradach wolności i miłości.
        można tych parad zabraniać w imię....lepszej miłości i lepszej wolności
        to i tak ma tylko takie znaczenie ewolucyjne ile sama jednostka ludzka potrafi
        rozróżnić to lepsze od tego gorszego. sama, a nie wtedy, kiedy jakiś mit czy
        jakaś magia czy jakieś inne multimedia postawią jej za każdym razem drogowskaz-
        tędy nie idź, bo grzeszysz, a tędy idź, bo to ojcu w niebiesiech, czy na innym
        tronie, miłe
        przecież te drogowskazy wymyślili już dawno temu a i tak każdy je odczytuje po
        swojemu i dla swojej wygody i ważności i łatwiejszego życia.
        tak było, jest i będzie.
        a nadzieja to naprawdę matka złudzeń, zwidów, mitów i magii czyli ludzkiej
        niedojrzałości
        jak np. to, że niedzielne wybory do europarlamentu cokolwiek polepszą los
        sierot ludzkich jeśli za tymi wyborami krok w krok nie będzie szedł rozum, a
        nawet o kilka kroków ( w siedmiomilowych butach) wyprzedzał niedojrzałość
        wyborców i wznoszone modły.
        Bóg i tak swoje zrobi i nam do tego tylko tyle, ile sami chcemy Go naśladować w
        Jego Dobrym Dziele.
        Trudne?
        Modlitwy są prostsze?
        Bajki miłe dla uszu?
        Seks jeszcze milszy?
        Zawsze tak było
        Wystarczy tylko dorobić do tych przyjemności ideologię religią zwaną i....się
        kręci, że aż miło co niektórym z nas.
        Im wyżej siędzie tym milej i przyjemniej.
        Żeby jeszcze tak trwała ta przyjemnosć całą wieczność!
        To dopiero sukces magii.
        No to paradujmy w tych paradach wolności i miłości wzajemnej, które i tak są
        najmilsze po wygraniu bitwy o coś tam, bo potem znowu robi się nudno i trzeba
        coś rozpirzyć, znaczy się uczynić lepszym

        totyle
        danka


        • Gość: Krzys52 Re: Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 15:17
          wiesz Danusiu, ja Ci to podbije surprised)) Na razie.
        • Gość: Krzys52 Re: Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) IP: *.proxy.aol.com 12.06.04, 17:46
          Powiem krotko, Danusiu

          gdyby wszyscy zaczeli zastanawiac sie nad wlasnym postepowniem i motywacjami,
          dzielic wlos uczuc na czworo - zarowno adresowanych do tzw. "Boga" jak i
          drugiego czlowieka - to wybacz, Danusiu, ale nastala by straszna nuda, w ktorej
          nie byloby miejsca na awantury, wydrapywanie sobie oczu, opluwanie, intrygi,
          szkalowania, wszystkie mozliwe grzechy... To byloby nudne jak cholera niebo...
          Osiagnelibysmy to doczego nawiazywal jeden z mych ulubionych piosenkarzy:

          "The greatest thing you ever learn/ is how to love, and be loved - in return".

          Ty rzeczywiscie oczekujesz rzeczy niemozliwych, Danusiu surprised))
          K.
          • panidanka Re: Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) 12.06.04, 20:06
            Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

            > Powiem krotko, Danusiu
            >
            > gdyby wszyscy zaczeli zastanawiac sie nad wlasnym postepowniem i motywacjami,
            > dzielic wlos uczuc na czworo - zarowno adresowanych do tzw. "Boga" jak i
            > drugiego czlowieka - to wybacz, Danusiu, ale nastala by straszna nuda, w
            ktorej
            >
            > nie byloby miejsca na awantury, wydrapywanie sobie oczu, opluwanie, intrygi,
            > szkalowania, wszystkie mozliwe grzechy... To byloby nudne jak cholera niebo...
            > Osiagnelibysmy to doczego nawiazywal jeden z mych ulubionych piosenkarzy:
            >
            > "The greatest thing you ever learn/ is how to love, and be loved - in return".
            >
            > Ty rzeczywiscie oczekujesz rzeczy niemozliwych, Danusiu surprised))
            > K.

            Krzysiu
            ja wiem, że to "oczekiwanie rzeczy niemożliwych", ale wolę to niż czekanie na
            Godota smile
            a na Gotoda i tak nie czekam jak na inne "niemożliwe"
            a życie bez kłótni, wojen i awantur może być naprawdę ciekawsze
            wiem coś o tym
            i szkoda, że tak niewielu też o tym wie

            danka
          • Gość: totyle Re: Mam do was pytanie, Najmilsi :O)) IP: *.176.168.246.Dial1.Phoenix1.Level3.net 12.06.04, 20:30
            Oczywiscie ze ludzie wymyslili Boga-powody.

            1.Czlowiek w prehistorii zdal sobie sprawe ze jest slaby,ulomny
            chcac sie wiec ratowac zacza wierzyc najpierw w kult zwierzecia ktore to go i
            zywilo i przesladowalo.Rytualne hieroglify w jaskiniach jak Lascau.
            2.Pozniej odkrywal prawa(zauwazal)prawidlowosc w funkcjonowaniu natury,pory
            roku dnia i nocy i.t.d.Wtedy wymyslil inne bostwa lub symbole praw
            natury.Stonhange to budowla pomagajaca funkcjonowac tubylcom przez caly rok co
            prowadzi do nadprodukcji zeczy potrzebnych do przetrwania
            lub pozniejszy kult gwiazdozbiorow Ozyrysa w Egipcie,oraz Slonca.Inkowie robili
            to samo w Pol.Ameryce.
            3.Z chwila zdobywania doswiadczenia narastaly inne potrzeby aby sie laczyc to
            we wspolnote to znowu dla obrony wlasnej grupy.Tak powstawaly narzedzia obrony
            lub napasci jednych na drugich.To zapoczatkowalo wyscig zbrojen.
            3.Czlowiek odkrywa siebie jako istote zdolna do przeksztalcanie srodowiska w
            ktorym zyje.Odkrycia naukowe sa nastepnym etapem w zdobywaniu wiedzy o sobie
            samym.
            4.Religie jak judaizm czy chrzescijanstwo czy islam powstaja do obrony wlasnej
            grupy ktora wierzy w swoje misijne zbawienie wlasciwie siebie lecz
            przeszkadzaja im w tym sasiedzi ktorzy nie podzielaja ich pogladow na Swiat.
            Tutaj wlasciwie powstaje koncepcja Boga-jestestwa silniejszego ponoc od
            wszystkich sil po to aby nim straszyc wroga aby mu uswiadomic ze my jestesmy z
            naszym Bogiem ktory jest niezniszczalny wiec i my nie zginiemy.
            5.Istota takiego Boga jest bardzo szkodliwa dla Swiata lecz nie da sie ukryc
            jest przedluzeniem wyscigu zbrojen-ktore to z kolei prowadza do nowych odkryc
            cywilizacyjnych.Az sie wierzyc nie chce ze poprzez udackanalanie broni do
            zabijania innego czlowieka swiat ten robi postepy w poznawaniu jego tajemnic i
            praw.
            6.Dzisiejsze nagromadzenie osiagniec do zabijania mogloby zabic kazdego
            czlowieka na tej Ziemi po kilkakroc.Kiedys pewnie jakas grupa nawiedzonych
            przez ich Boga wysadzi ten Swiat w przestrzen kosmiczna bo czlowiek juz poznal
            ponoc sile Boga w ktorego wierzy a ktorego sobie wymyslil.
            Nadzieja w tym ze moze gdzies w tej przestrzeni odzyje znowu generacja nowych
            istot zdolnych do zycia wspolnie i tez zdobywajacyh wiedze nie poprzez
            zabijanie siebie nawzajem leczpoprzez zdolnosc pokojowego wspolistnienia.
            7.Konkluzja:Gdyby Bog stworzyl czlowieka nie bylby on zapewne ten czlowiek taki
            niedoskonaly.Zas ten niedoskonaly czlowiek nie moze stworzyc Boga ktory bylby
            tez doskonaly.Przynajmniej jeszcze nie teraz,wysig zbrojen trwa i cywilizacja
            sie rozwija.Bez zabijania nie byloby zdobyczy cywilizacji.Przykre ale prawdziwe.
            • panidanka Re: totyle 12.06.04, 23:14
              Gość portalu: totyle napisał(a):

              > Nadzieja w tym ze moze gdzies w tej przestrzeni odzyje znowu generacja nowych
              > istot zdolnych do zycia wspolnie i tez zdobywajacyh wiedze nie poprzez
              > zabijanie siebie nawzajem leczpoprzez zdolnosc pokojowego wspolistnienia.

              nawet nie zauważyłeś, zajmując się tylko kwestią unowocześniania metod
              zabijania w dziejach i pradziejach, ze ta "przestrzeń" już jest i ze zawszy
              była "generacja nowych istot zdolnych do życia wspólnie i też zdobywająca
              wiedzę nie poprzez zabijanie siebie nawzajem"

              > 7.Konkluzja:Gdyby Bog stworzyl czlowieka nie bylby on zapewne ten czlowiek
              taki
              >
              > niedoskonaly.Zas ten niedoskonaly czlowiek nie moze stworzyc Boga ktory bylby
              > tez doskonaly.Przynajmniej jeszcze nie teraz,wysig zbrojen trwa i cywilizacja
              > sie rozwija.Bez zabijania nie byloby zdobyczy cywilizacji.Przykre ale
              prawdziwe
              > .

              a co do konkluzji
              jeśli widzi się tylko doskonalenie broni do zabijania jako rozwoju cywilizacji,
              to może masz i rację
              ale czy tylko o rozwój cywilizacji chodzi w całej tej "przestrzeni"?

              pomyśl jeszcze o tym od tej strony to może i konkluzja będzie i inna
              powinna być inna jeśli używamy słowa "Bóg" i nie pomylimy tego słowa z religią

              danka
      • Gość: Palnick Ojciec Wasz, który jest na Ziemi -papież i aborcja IP: *.stenaline.com 12.06.04, 23:49
        Pozwalam sobie zamieścić post jednego z forumowiczów poruszający niewygodny a
        wstydliwy wątek dotyczący JPII. Mam nadzieję, że autor zaakceptuje takie "podaj
        dalej".

        "Zmarł Ronald Reagan (...) Podobnie jak papież Jan Paweł II był przeciwnikiem
        aborcji i cierpiał na chorobę Alzheimera. Jednak w przeciwieństwie do głowy
        państwa watykańskiego, nie poddał się terapii, polegającej na wszczepieniu
        tzw. substancji czarnej - pochodzącej z usuniętych embrionów. Dlatego zapewne
        choroba czyniła u niego szybsze postępy i jako pierwszy przekroczył granice
        bytu, kończąc ziemską podróż. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie
        wyszło – niewykluczone, że dzięki temu łatwiej będzie mu spojrzeć w oczy
        Najwyższego. W jego istnienie podobno obaj wierzyli (...)
        (źródło: Telepolis, Hier finden Sie die Wahrheit, tłum. własne)


        Rzeczywiście niewykluczone – jeśli przyjmiemy za wielebnym Berkeleyem, że
        istnieć znaczy być postrzeganym, a wiara jest formą postrzegania. A będzie to
        interpretacja jak najbardziej uprawniona - w końcu po to została ukuta cała
        ta teoria.


        Z drugiej strony, trzeba zastanowić się, czy papież jeszcze wierzy w Boga,
        skoro korzysta z produktów poaborcyjnych ? Pewnie nie - w końcu Alzheimer
        upośledza zdolności percepcyjne, a zatem - zgodnie z berkeleyowską formułą -
        musi osłabiać też wiarę. I tak oto nasz przywódca religijny przeistacza się
        powoli w materialistę skrajnego - wcina czarną substancję, czyli ekstrakt z
        płodów, niczym kawior, byle tylko podtrzymać jeszcze przez jakiś czas swą
        gasnącą egzystencję. Dlaczego i po co ? Dla świata ? Może chce wprowadzić
        kościół w czwarte tysiąclecie! wink A może z bardziej prozaicznej przyczyny -
        ze strachu przed śmiercią. Och jej, co to będzie, gdy nie będzie tak, jak być
        powinno, czyli zamiast zasłużonego odpoczynku w 'niebie' i zasłużonej
        emerytury 'mundurowej', tylko biała plama za tunelem i nic, nic więcej.
        Według opcji alternatywnej, może czekać go spotkanie z Najwyższym, i co
        wtedy ? - jeszcze gorzej - szczególnie gdy ON zechce zapytać o te
        spałaszowane embriony... No i czy będzie sens łgając tłumaczyć się
        Wszechwiedzącemu, że to nie był Alzheimer jeno zaledwie Parkinson i tylko
        dlatego, a nie dzięki embrionom, było lepiej i dłużej...


        Ech, niełatwe i pełne rozterek jest życie staruszka wink"
        • rolotomasi Re: OJCZE NASZ KTÓRYŚ JEST W NIEBIE 13.06.04, 00:31
          do P.
          też przestałem lubić JPII, ale go uznaję;W przeciwieństwie do JCh -taki paradoks
          - Tutaj piszemy o wierze i modlitwie, a nie o starym, więc schorowanym człowieku
          , którego czas minął zresztą, jakieś 5 lat temu.

          W temacie modlitwy do SZEFa różnimy się raczej fundamentalnie - nieprawdaż ?
    • Gość: dziki Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 05:22
      Gość portalu: totyle napisał(a):

      > ...swiec sie imie twoje,przyjdz krolestwo twoje......i.t.d
      > az dojdziesz do wersu..."i nie wodz nas na pokuszenie ale nas
      > zbaw ode zlego Amen.
      >
      > Oto jak Bod nas streczy do zlego a my o tym nie wiemy
      > tylko klepiemy te demagogie katolska ku chwale tego
      > co nas kusi do zlego a pozniej prosimy aby nas z tego oczyscil.

      ile ty masz lat,bo twoje zrozumienie tego tekstu jest na poziomie
      nastolatka.
      A wiec,powiem ci dziecko drogie,ze slowa o ktore tak ci chodzi
      "...nie wodz nas na pokuszenie...",oznaczaja tylko tyle,aby Bog byl zawsze
      z nami kiedy to sie dzieje,a musi sie dziac,bo taka jest zycia koniecznosc,
      W tym sensie Bog "wodzi nas na pokuszenie",gdyz jako Pan i Wladca calego
      swiata,jest rowniez w pewnym sensie odpowiedzialny za ten swiat,kiedy tylko
      dozwala,aby Szatan byl pierwszy.
      Krotko mowiac znaczy to "... nie podzwol,abym byl zwodzony na pokuszenie..."
      co do tego samego sie sprowadza.
      Modlitwa zawsze jest piekna,nawet kiedy taki jak ty nie rozumie jej.
      wymysl zatem inna,ktora bardziej bedzie mogla odpowiadac twojej inteligencji
      i swiadomosci.Kazdy sie modli tak,na ile go stac,a te modlitwy sa dla
      wszystkich,wiec czasami moga byc trudne z zrozumieniu;ale ten kto je wypowiada
      z sercem dostapi Laski Bozej,a to wielka rzecz.
      pozdr,

      dziki,smile


      • Gość: dziki Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 06:38

        Chcialbym tylko moze uzupelnic te moja poprzednia wypowiedz,
        a to dla tych,co sa na roztaju i czasami trudno im przebrnac
        poprzez rozne "zasadzki" wiary,chociaz bardzo chca wierzyc.
        Inni wiedza o tym doskonale,a jeszcze inni nie zrozumieja tego az
        tak szybko,jezeli wogole.
        Otoz,Bog oddal wladze nad tym swiatem Ksieciu Tego Swiata (Szatanowi),
        co widoczne jest w calej biologii swiata i jego tzw.koniecznosci,
        czyli niezrozumialym dla nas cyklu natury,ktory wydaje nam sie byc
        pozbawiony sensu logicznego?
        On (Bog) zrzekl sie kiedys tego,czyli zrezygnowal z przywodztwa (abdykowal),
        nad tym swiatem,co jak sie glebiej troche nad tym zastanowimy,jest wyrazem
        nieskonczonej milosci Boga do swiata.Abykacja (rezygnacja z dominacji) jest
        czecia apogeum milosci,w sensie milosci Ojcowskiej (jezeli ja rezygnuje
        z wladzy nad moim dorastajacym synem,ktory obiera swoja droge zycia,z takich
        czy innych wzgledow,i akceptuje te rezygnacje to pochodzi ona li tylko
        z wielkiej milosci do mojego syna).
        Dlatego,tez musi On teraz (musi?dziwne slowo w stosunku do Boga,ale na tym
        polega wiele nieporozumien) ponosic tego konsekwencje.Dlaczego tak sie stalo,
        czy tez musialo stac kiedys, nie wiem,i chyba moze nikt tego nie oprocz Niego,
        bo logika ktora by to wyjasniala jest dla mnie za trudna.
        A zatem przyjmujac co jest teraz,my ludzie jestesmy uwiklani w pewien konflikt
        pomiedzy dobrem i zlem;i Bog chociaz stoi po stronie dobra nie jest nam
        w stanie pomoc.I tu czesto spotyka sie zarzuty ludzi,ktorzy nie rozumieja
        boskiej transendencji,ze skoro Bog jest Wszechmogacy to moze wszystko,a skoro
        nie moze to nie jest Bogiem itd,jezeli zas moze wszystko to jest tez Szatanem,
        i wogole takie glupoty chodza ludziom po glowach.
        Wynikaja one wszystkie z braku nie tyle wiary,co Laski Bozej;
        Otoz Bog tych ludzi nie doswiadcza Soba,dlatego oni patrza na to wszystko,
        z boku,i jest to wszystko dla nich martwe,bo nie zyje w nich On.
        Zawsze zatem beda te problemy niezrozumienia i przeinaczania tego wszystkiego
        chocby ktos przeczytal wiele na ten temat,to mu niewiele pomoze.

        Mnie osobiscie sie wydaje (jestem katolikiem),ze Bog przyszedl na swiat
        w postaci Swojego Syna Jezusa Chrystusa,nie zeby zbawic swiat,ale aby zbawic
        pojedynczego czlowieka.
        Dlatego widze tutaj dosyc duza roznice pomiedzy Kosciolem Katolickim a
        pojedyncza jednostka ludzka.
        Kosciol Katolicki powinien w tym spojrzeniu przyjac role sluzebna,gdzie
        jednostka ludzka moze,ale nie musi znalesc oparcie.
        Jezeli KK tego nie zrozumie przegra,i narobi tylko wiecej zamieszania pod
        tym jak mi sie wydaje dosc jasnym i oczywistym wzgledem.
        To tyle,reszta a nawet i to, i tak bedzie sponiewierana.

        pozdr,

        dziki,smile



        • Gość: totyle Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.176.6.54.Dial1.Phoenix1.Level3.net 13.06.04, 07:21

          Chcialbym tylko moze uzupelnic te moja poprzednia wypowiedz,
          a to dla tych,co sa na roztaju i czasami trudno im przebrnac
          poprzez rozne "zasadzki" wiary,chociaz bardzo chca wierzyc.

          Juz mialem sobie darowac wpisy do tego watku no ale po diabelsku amoze po
          bozemu zwiodles mnie na pokuszenie.Do mtej pory co napisales to albo ty nie
          uwazales na lekcjach religi lub na mszach albo ja sie uczylem inaczej.
          Ja sie uczylem ze Bog jest dobrotliwy,milosierny i sprawiedliwy.
          Zatem jak daje te "zasadzki to nie wie kto to mial byc ten czlowiek kto on jest
          i kto bedzie a jest tez ponoc wszechwiedzacy.Skoro wiedzial ze ktos bedzie mial
          slabosci bys "skuszonym to czemu temu nie zapobiegl od samego zarania czyli od
          urodzenia.Boga zatem nie ma a napewno takiego jak ty myslisz.

          Inni wiedza o tym doskonale,a jeszcze inni nie zrozumieja tego az
          tak szybko,jezeli wogole.
          Otoz,Bog oddal wladze nad tym swiatem Ksieciu Tego Swiata (Szatanowi),
          co widoczne jest w calej biologii swiata i jego tzw.koniecznosci,
          czyli niezrozumialym dla nas cyklu natury,ktory wydaje nam sie byc
          pozbawiony sensu logicznego?

          Tak Szatana jak i Boga nie ma.Wedlug ciebie Bog dal sie wyruchac szatanowi a
          jest tez ponos wszechmocny.Cos tu nie gra.A skoro oddal dobrowolnie szatanowi
          to krolestwo boze to to jest co najmniej krol nagi.


          On (Bog) zrzekl sie kiedys tego,czyli zrezygnowal z przywodztwa (abdykowal),
          nad tym swiatem,co jak sie glebiej troche nad tym zastanowimy,jest wyrazem
          nieskonczonej milosci Boga do swiata.Abykacja (rezygnacja z dominacji) jest
          czecia apogeum milosci,w sensie milosci Ojcowskiej (jezeli ja rezygnuje
          z wladzy nad moim dorastajacym synem,ktory obiera swoja droge zycia,z takich
          czy innych wzgledow,i akceptuje te rezygnacje to pochodzi ona li tylko
          z wielkiej milosci do mojego syna).

          Pomieszales cos koles.Jak ojciec rezygnuje z milosci do syna ktory idzie na
          swa sciezke zycia to to jest no goog father.Ale Bog byl jeszcze gorszy bo dal
          wladze szatanowi.A moze sprzedal-to by jeszcze mialo jakis sens,tak za darmo
          takie krolestwo?.Bankrut a nie Bog.Albo ty cos komplikujesz.

          Dlatego,tez musi On teraz (musi?dziwne slowo w stosunku do Boga,ale na tym
          polega wiele nieporozumien) ponosic tego konsekwencje.Dlaczego tak sie stalo,
          czy tez musialo stac kiedys, nie wiem,i chyba moze nikt tego nie oprocz Niego,
          bo logika ktora by to wyjasniala jest dla mnie za trudna.

          Tak za glupote sie odpowiada.

          A zatem przyjmujac co jest teraz,my ludzie jestesmy uwiklani w pewien konflikt
          pomiedzy dobrem i zlem;i Bog chociaz stoi po stronie dobra nie jest nam
          w stanie pomoc.

          Jak moze ci cos pomuc czego nie ma.Tyle juz bylo okazji na tym swiecie aby sie
          Bog wykazal a on oczywiscie spi.


          I tu czesto spotyka sie zarzuty ludzi,ktorzy nie rozumieja
          boskiej transendencji,ze skoro Bog jest Wszechmogacy to moze wszystko,a skoro
          nie moze to nie jest Bogiem itd,jezeli zas moze wszystko to jest tez Szatanem,
          i wogole takie glupoty chodza ludziom po glowach.
          Wynikaja one wszystkie z braku nie tyle wiary,co Laski Bozej;

          Bog komus poskromnil laski swojej a to znowu po co ma sie tak znecac skoro jest
          w jego interesie aby kazdemu sprawiedliwie lub moze nawet wiecej pomuc bo tak
          ten ktos tego potrzebuje.

          Otoz Bog tych ludzi nie doswiadcza Soba,dlatego oni patrza na to wszystko,
          z boku,i jest to wszystko dla nich martwe,bo nie zyje w nich On.
          Zawsze zatem beda te problemy niezrozumienia i przeinaczania tego wszystkiego
          chocby ktos przeczytal wiele na ten temat,to mu niewiele pomoze.

          Przeinaczasz to ty bo modlitwa mowi doslownie ze Bog wodzi na pokuszenie,chyba
          ze to jest tez przeinaczone aby ludzi wkurwic.Ten Bog to przechera z jajami.
          Zartow mu sie zachciewa w powaznym dla czleka momencie.

          Mnie osobiscie sie wydaje (jestem katolikiem),ze Bog przyszedl na swiat
          w postaci Swojego Syna Jezusa Chrystusa,nie zeby zbawic swiat,ale aby zbawic
          pojedynczego czlowieka.

          Takich Chrystusow bylo ma mendle wtedy i ciagle nowi sa.Ten zostal dobrze
          urynkowiony w odpowiednim czasie.Ktos sie znal na biznesie a ktozby jak nie
          Zydzi.

          Dlatego widze tutaj dosyc duza roznice pomiedzy Kosciolem Katolickim a
          pojedyncza jednostka ludzka.
          Kosciol Katolicki powinien w tym spojrzeniu przyjac role sluzebna,gdzie
          jednostka ludzka moze,ale nie musi znalesc oparcie.

          Rola sluzebna KK?Co ty z gruszki spadles?.To ty sluzysz im ty chcesz byc
          zbawiony-to plac.

          Jezeli KK tego nie zrozumie przegra,i narobi tylko wiecej zamieszania pod
          tym jak mi sie wydaje dosc jasnym i oczywistym wzgledem.

          Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo ze o pieniadze.Ci co o tym wiedza KK do
          uszczesliwiania siebie nie potrzebuja.Ksieza maja z tego niezle zycie.

          To tyle,reszta a nawet i to, i tak bedzie sponiewierana.

          Nie wiem o jakim poniewieraniu piszesz.Logika jest wrogiem wiary-tak mowia
          ksieza a Bog to ponoc logos-madrosc.Zatem nie jest nam pisane byc madrym jakoze
          do wnioskow ze Boga nie dojdziemy.Wiara czyni ze czek wierzy w cuda,logika
          daje fakty.

          pozdr,

          dziki,smile
          • Gość: dziki Re: OJCZE NASZ KTORYS JEST W NIEBIE.............. IP: *.dyn.optonline.net 13.06.04, 07:44

            pozdr,

            dziki,smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja