Gość: Puchatek
IP: *.Elektron.pl
05.06.04, 20:06
To jest CHORE po prostu. Obłuda, hipokryzja i zakłamanie
lewicujących "intelektualistów" we Włoszech i Francji moim zdaniem sięgają
zenitu.
Bush we Włoszech - włoscy pisarze piszą górnolotny protest:
"Nieuzasadnioną i osobistą wojną, masakra ludności cywilnej, kłamstwem,
torturą i obłudą rząd George'a W. Busha bruka i depcze wartości, za które 60
lat temu wielu Amerykanów oddało życie, wyzwalając Włochy i Europę od
faszystowskiego barbarzyństwa."
Na ich wezwanie (i nie tylko) znowu tłumy demonstrują przeciwko Bushowi,
Aneryce etc.
Bush we Francji - demonstracje, demonstracje, demonstracje, palenie
amerykańskich flag, hasła tak głupie i bezmyślne, że aż boli.
W tych samych Włoszech SŁOWA na temat Chin w Tybecie, Rosji w Czeczenii,
więzionych za przekonania na Kubie.
We Francji - nikt nie demonstruje przeciwko innemu gościowi: Putinowi, jego
polityce w Czeczenii, masowym morderstwom.
Zanim zaczniecie mnie krytykować i wyzywać od chwalców Busha, zauważcie,
proszę: SŁOWA nie mówię o tym, czy popieram akcję USA w Iraku, czy nie.
Mówię tylko, że Francuzi, demonstrujący przeciw Bushowi a bez komentarza
witający Putina, zasługują na miano hipkrytów stulecia. Obłuda, fałsz,
zakłamanie. Lata lewckiej propagandy zrobiły swoje.
Wojna jest złem - oczywiście tylko wtedy, kiedy prowadzą ją Amerykanie. Kiedy
nasi bracia Rosjanie mordują Czeczenów - to wszystko jest OK. Kiedy nasi
partnerzy handlowi, Chińczycy, wsadzają do więzień i mordują tybetańskich
mnichów - to jest w porządku. Sprzedajmy im jeszcze więcej broni i
nowoczesnych czołgów, żeby nastęnym razem mogli rozjeżdżać demonstrantów na
placu Tienanmen bardziej komfortowo.
NIE.
Jeśli protestuje się przeciw wojnie - to konsekwentnie.
Jeśli przeciw torturom - to niezależnie od tego, kto je zadaje.
Protestując przeciw Bushowi a kwaiatmi witając Putina i handlując bronią z
Chinami KOMPROMITUJECIE SIĘ. Udowadniacie, że jesteście - powtarzam -
HIPOKRYTAMI, zakłamanymi, obłudnymi kanaliami.
Dopóki nie zobaczę w Paryżu albop Rzymie demonstarcji antyputinowskiej,
dopóki w Warszawie nie zobaczę równie dużo ludzi prostestujących pod ambasadą
Chin, co przeciw Bushowi - zdania nie zmienię.
Hipokryci, obłudnicy, kłamcy.
Pacyfisto, Tomsonie i cała reszto - was to także dotyczy.