Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona druga

IP: *.Elektron.pl 05.06.04, 20:06
To jest CHORE po prostu. Obłuda, hipokryzja i zakłamanie
lewicujących "intelektualistów" we Włoszech i Francji moim zdaniem sięgają
zenitu.

Bush we Włoszech - włoscy pisarze piszą górnolotny protest:

"Nieuzasadnioną i osobistą wojną, masakra ludności cywilnej, kłamstwem,
torturą i obłudą rząd George'a W. Busha bruka i depcze wartości, za które 60
lat temu wielu Amerykanów oddało życie, wyzwalając Włochy i Europę od
faszystowskiego barbarzyństwa."

Na ich wezwanie (i nie tylko) znowu tłumy demonstrują przeciwko Bushowi,
Aneryce etc.

Bush we Francji - demonstracje, demonstracje, demonstracje, palenie
amerykańskich flag, hasła tak głupie i bezmyślne, że aż boli.

W tych samych Włoszech SŁOWA na temat Chin w Tybecie, Rosji w Czeczenii,
więzionych za przekonania na Kubie.

We Francji - nikt nie demonstruje przeciwko innemu gościowi: Putinowi, jego
polityce w Czeczenii, masowym morderstwom.

Zanim zaczniecie mnie krytykować i wyzywać od chwalców Busha, zauważcie,
proszę: SŁOWA nie mówię o tym, czy popieram akcję USA w Iraku, czy nie.

Mówię tylko, że Francuzi, demonstrujący przeciw Bushowi a bez komentarza
witający Putina, zasługują na miano hipkrytów stulecia. Obłuda, fałsz,
zakłamanie. Lata lewckiej propagandy zrobiły swoje.

Wojna jest złem - oczywiście tylko wtedy, kiedy prowadzą ją Amerykanie. Kiedy
nasi bracia Rosjanie mordują Czeczenów - to wszystko jest OK. Kiedy nasi
partnerzy handlowi, Chińczycy, wsadzają do więzień i mordują tybetańskich
mnichów - to jest w porządku. Sprzedajmy im jeszcze więcej broni i
nowoczesnych czołgów, żeby nastęnym razem mogli rozjeżdżać demonstrantów na
placu Tienanmen bardziej komfortowo.

NIE.
Jeśli protestuje się przeciw wojnie - to konsekwentnie.
Jeśli przeciw torturom - to niezależnie od tego, kto je zadaje.

Protestując przeciw Bushowi a kwaiatmi witając Putina i handlując bronią z
Chinami KOMPROMITUJECIE SIĘ. Udowadniacie, że jesteście - powtarzam -
HIPOKRYTAMI, zakłamanymi, obłudnymi kanaliami.

Dopóki nie zobaczę w Paryżu albop Rzymie demonstarcji antyputinowskiej,
dopóki w Warszawie nie zobaczę równie dużo ludzi prostestujących pod ambasadą
Chin, co przeciw Bushowi - zdania nie zmienię.

Hipokryci, obłudnicy, kłamcy.

Pacyfisto, Tomsonie i cała reszto - was to także dotyczy.
    • Gość: Mosul Festiwal Europejskiej Hipokryzji IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 05.06.04, 20:20
      Puchatku
      Pomyliłeś humanistyczne idee z politycznymi interesami. Rządy krajów zachodnich
      w swojej działalności kierują sie przede wszystkim interesami krajów,którymi
      kierują.Francja ma polityczno-gospodarcze powiązania z wieloma krajami
      islamskimi,dlatego sprzeciwiła się wojnie w Iraku.Teraz rywalizuje z Niemcami o
      interesy gospodarcze w Rosji i popiera Putina.
      Kiedy kraj jest bogaty, gospodarka funkcjonuje nalezycie, przychodzi pora na
      gesty i filantropię.I tak to się kręci.
      • Gość: Puchatek Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji IP: *.Elektron.pl 05.06.04, 20:33
        Mosul napisał:

        > Pomyliłeś humanistyczne idee z politycznymi interesami. Rządy krajów
        zachodnich
        >
        > w swojej działalności kierują sie przede wszystkim interesami krajów,którymi
        > kierują.Francja ma polityczno-gospodarcze powiązania z wieloma krajami
        > islamskimi,dlatego sprzeciwiła się wojnie w Iraku

        Masz dużo racji, ale...

        Tłumy, które demonstrują przeciwko Bushowi, nie reprezentują "polityczno-
        gospodarczych inetersów Francji". Ten rodzaj hipokryzji można zarzucać rządowi
        czy dyplomatom.
        A mne nie chodzi o oficjalne stanowisko Francji (czy kogokolwiek), tylko o te
        tłumy "światłych obywateli", którym przeszkadzają Amerykanie w Iraku, a nie
        przeszkadzają Rosjanie w Czeczenii ani Chińczycy w Tybecie.

        I dlatego nazywam ich zakłamanymi hipokrytami. Zakłamnymi - jak sądzę - na 100
        proc., nawet przed samymi sobą.

        I dlatego rzygać mi się chce, jak widzę te demonstracje.
        • gandalph Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji 08.06.04, 10:11
          Gość portalu: Puchatek napisał(a):

          > Mosul napisał:
          >
          > > Pomyliłeś humanistyczne idee z politycznymi interesami. Rządy krajów
          > zachodnich
          > >
          > > w swojej działalności kierują sie przede wszystkim interesami krajów,który
          > mi
          > > kierują.Francja ma polityczno-gospodarcze powiązania z wieloma krajami
          > > islamskimi,dlatego sprzeciwiła się wojnie w Iraku
          >
          > Masz dużo racji, ale...
          >
          > Tłumy, które demonstrują przeciwko Bushowi, nie reprezentują "polityczno-
          > gospodarczych inetersów Francji". Ten rodzaj hipokryzji można zarzucać
          rządowi
          > czy dyplomatom.
          > A mne nie chodzi o oficjalne stanowisko Francji (czy kogokolwiek), tylko o te
          > tłumy "światłych obywateli", którym przeszkadzają Amerykanie w Iraku, a nie
          > przeszkadzają Rosjanie w Czeczenii ani Chińczycy w Tybecie.
          >
          > I dlatego nazywam ich zakłamanymi hipokrytami. Zakłamnymi - jak sądzę - na
          100
          > proc., nawet przed samymi sobą.
          >
          > I dlatego rzygać mi się chce, jak widzę te demonstracje.
          To nic nowego; pamiętam czasy, kiedy to w Paryżu, Rzymie itd. demonstrowano
          przeciwko wojnie w Wietnamie, zaś nikt specjalnie nie zająknął się nad
          interwencją radziecką w Czechosłowacji. No, może poza nielicznymi.
    • Gość: jacek2 Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona dr IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 05.06.04, 21:09
      Masz racje!!
      • Gość: Mosul Festiwal Europejskiej Hipokryzji . IP: *.enformatic.pl / *.enformatic.pl 05.06.04, 22:08
        Puchatek:
        "A mne nie chodzi o oficjalne stanowisko Francji (czy kogokolwiek), tylko o te
        tłumy "światłych obywateli", którym przeszkadzają Amerykanie w Iraku, a nie
        przeszkadzają Rosjanie w Czeczenii ani Chińczycy w Tybecie."

        Na postawę obywateli wpływ wywiera polityka rządu.Jeśli zasiadają w nim zręczni
        politycy, potrafią przekonać większość społeczeństwa do swoich racji.Propaganda
        i jej tuby są 4 -tą władzą.Umiejętnie przekazywane informacje są w stanie
        wywołać pożądane przez władze odruchy i postawy ludzi.To nie przypadek,że z
        daleka widać hipokryzję w postawach dużych grup i społeczeństw.

    • Gość: blq Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona dr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 22:54
      po pierwsze, polityczne deklaracje i droczenie sie europejsko-amerykanskie w
      zadnym wiekszym stopniu nie zepsuje obustronnych stosunkow gospodarczych. Bush i
      Chirac mogli by sie chocby publicznie zmasturbowac, a i tak ludzie kupowaliby
      francuskiego champana i amerykanska cole. natomiast Chiny, Araby i Rosja to
      kraje ktore trzeba adorowac, robic "gesty" w ich kierunku i inne pierdoly. mozna
      to porownac do malzenstwa (USA) i wczesnego etapu romansu (rosja, araby, chiny)
      - w tym drugim przypadku lepiej nie spoznic sie o minute i zawsze pieknie
      pachniec. w pierwszym - pierdniesz a na partnerze nie zrobi to wrazenia. dlatego
      wlasnie Francja i Wlochy pierdza az milo.

      po drugie - te tlumy protestujace bezmyslnie, nie zdajace sobie sprawy z obludy
      calego spektaklu - coz, wszedzie sa ludzie bezrefleksyjni, slepo ufajacy swoim
      politykom. tak samo pewnie ufaja ksiezom, urzednikom, lekarzom itp. ludzi
      prostych znajdziecie wszedzie, prostym byc prosciej. Co z tego, ze we Wloszech,
      i we Francji tez sa miliony ludzi zdajacych sobie sprawe z glupoty takich
      protestow? idioci wszedzie sie znajda... ludzie podatni na wszelkiego rodzaju
      wplywy. nie kazdy ma ochote, czas, sile, inteligencje by dojsc do wnioskow
      takich jak Puchatek, Mosul.... czy ja tongue_out

      pozdro
    • Gość: . PUTIN A BUSH IP: *.arcor-ip.net 06.06.04, 02:37
      Putin ma powod do walki z Czeczenami. Czeczency atakuja Rosje i Rosjan.
      Putin jako prezydent Rosji musi walczyc z jej wrogami.

      Bush powodu do wojny z Irakiem nie mial. Irak nie zatakowal USA.
      Bush jako prezydent USA nie musial walczyc z Irakiem.

      Jezeli ktos nie widzi tej zasadniczej roznicy, no to juz jego pech.
      • Gość: Puchatek Re: PUTIN A BUSH IP: *.Elektron.pl 06.06.04, 07:00
        Gość portalu: . napisał(a):

        > Putin ma powod do walki z Czeczenami. Czeczency atakuja Rosje i Rosjan.
        > Putin jako prezydent Rosji musi walczyc z jej wrogami.

        Gdyby Wielka Rosja dała Czeczenom święty spokój, to by jej nie atakowali.
        Czeczeni - których nie darzę zresztą specjalną sympatią - stali się "wrogami
        Rosji" na własne Rosji życzenie, chciałbym zauważyć. W porównaniu z tym, co
        Rosjanie robią w Czeczenii - postępowanie Amerykanów w Iraku jest szczytem
        pacyfismu. Wystarczy zauważyć, że 90proc. cywilnych ofiar w Iraku to ofiary
        zamachó terroryztycznych, a nie działań Amerykanó. A Rosjanie w Czeczenii
        mordują i torturują cywilów planowo, bez przerwy.

        Poza tym - Czeczenia to tylko przykład. Pacyfiści i "obrońcy światowego pokoju"
        nie protestowali także przeciwko najazdowi ZSRR na Afganistan, czy - jeszcze
        raz powtarzam, bo jakoś łatwo ten przykłąd przeoczyłeś - przeciwko obecności
        Chińczykó w TYbecie (morderstwa, tortury, wynaradawianie), przeciwko masakrze
        na Tienenmen, przeciwko polityce Castro (który dla wielu z nich do dziś jest
        idolem). Wielu z nich - potępiejąc Busha - nosi koszulki z podopizną innego
        idola - Che Guevary.



        > Bush powodu do wojny z Irakiem nie mial. Irak nie zatakowal USA.

        Zazanczam raz jeszcze, że w ogóle nie wypowiadam się tu na temat wojny w Iraku,
        jej słuszności lub nie. Warto jednak zadać pytanie:
        Rozumiem, że gdyby nie atak Japończyków na Pearl Harbor, byłbyś przeciwny
        zaangażowaniu USA w II Wojnę Światową? I desantowi w Normandii 60 lat temu? Bo
        przecież:

        Roosvelt powodu do wojny z Hitlerem nie miał. Hitler nie zaatakował USA.
        Roosvelt jako prezydent USA nie musiał walczyć z III Rzeszą.

        Oto Twoja logika.

        Zauważ, proszęistotną rzecz: PROPORCJE.

        POlicz sobie - ilu udzi (...i z jakim ładunkiem emocjonalnym) demonstruje (a
        także pisze na tym forum) przeciwko Bushowi i Irakowi, a ilu - przeciwko
        zbrodniom i totalitaryzmowi Chinczy Rosji, draństwom Fidela Castro.

        50 lat komunistycznej propagandy (przy współpracy "pożytecznych idiotów")
        zrobiły swoje. Tłumy kretynów nadal widzą świat w ukłądzie czarno - białym.
        POdły amerykański imperializm vs. światłe, miłujące pokój rządy Wschodu.

        I w imię tego kretytnizmu usprawiedliwią każde s...syństwo.

        A Ameryka jest zła, niezależnie od tego, co robi, a czego nie.
        • a.adas Re: PUTIN A BUSH 06.06.04, 14:20
          > A Ameryka jest zła, niezależnie od tego, co robi, a czego nie.

          Ja bym to raczej określił inaczej:
          Jak Ameryka coś robi jest zła a jak Ameryka tego samego nie robi... też jest
          zła.

          Co do Czeczenii - Polacy też atakowali Rosję.
          Mikołaj jako car Rosji musiał walczyć z jej wrogami.

        • sothis666 to nie takie proste.. 06.06.04, 18:04

          > POlicz sobie - ilu udzi (...i z jakim ładunkiem emocjonalnym) demonstruje (a
          > także pisze na tym forum) przeciwko Bushowi i Irakowi, a ilu - przeciwko
          > zbrodniom i totalitaryzmowi Chinczy Rosji, draństwom Fidela Castro.
          >
          > 50 lat komunistycznej propagandy (przy współpracy "pożytecznych idiotów")
          > zrobiły swoje. Tłumy kretynów nadal widzą świat w ukłądzie czarno - białym.
          > POdły amerykański imperializm vs. światłe, miłujące pokój rządy Wschodu.
          >
          > I w imię tego kretytnizmu usprawiedliwią każde s...syństwo.
          >
          > A Ameryka jest zła, niezależnie od tego, co robi, a czego nie.

          Jest jeszcze kilka aspektów tej sprawy, wyjaśniających może częściowo 'ładunek emocjonalny' o którym piszesz:

          - władze RP nie wysłały polskich żołnierzy do Tybetu lub Czeczenii, a nasz prezydent nie stwierdził że Polska jest "wypróbowanym sojusznikiem" Rosji czy ChRL. Więc nie ma się co dziwić, że akurat uważniej patrzy sie na Irak.
          - Ani Putin ani chińskie Politbiuro nie ubierają się z upodobaniem w piórka obrońców Wartości, Humanizmu i Wszelkiego Dobra. I nie zmienia wiele fakt (niewątpliwy) że obywatele USA sa wolni w przeciwieństwie do chińskich poddanych. Akcja w iraku podobnie jak dziesiątki innych (w Ameryce Łac., na bl. wschodzie - nb. KTO twardo stał za Saddamem do 1990? Czy może nie mr Rumsfeld&Co.?) nie mają z wymienionymi wartościami nic wspólnego.

          I tyle - hipokryzja rodzi hipokryzje; zawsze bardziej wkurza złodziej który nachalnie wmawia wszystkim że jest nieposzlakowanie uczciwy. Dodatkowo, paradoksalnie, popatrz nieco inaczej na te protesty - ludzie CHCIELIBY ufać USA, i ZALEŻY im na madrej polityce władz tego kraju, stąd gniew w obliczu głupot tamtejszej administracji. O Rosji i Chinach nikt nawet nie mysli w tych kategoriach...
          • Gość: Puchatek Re: to nie takie proste.. IP: *.Elektron.pl 06.06.04, 21:22
            Sothis, masz trochę racji... a trochę nie.

            sothis666 napisał:

            > - władze RP nie wysłały polskich żołnierzy do Tybetu lub Czeczenii, a nasz
            > prezydent nie stwierdził że Polska jest "wypróbowanym sojusznikiem" Rosji czy
            > ChRL.
            > Więc nie ma się co dziwić, że akurat uważniej patrzy sie na Irak.

            Toteż chodziło mi bardziej o reakcje we Francji, niż w POlsce. Choć polscy
            pacyfiści kroczyli w demonstracjach NA DŁUGO PRZEDTEM, zanim wojna w Iraku się
            zaczęła i zanim pojechali tam polscy żołnierze. A nie demonstrowali - powtarzam
            do znudzenia - przeciwko Czecznii czy Tybetowi. Francuskich żołnierzy w Iraku
            nie ma, co nie przeszkadza tamtejszym kretynom organizować milionowych
            demonstarcji. Więc chyba nie tylko o to chodzi.


            > - Ani Putin ani chińskie Politbiuro nie ubierają się z upodobaniem w piórka
            >obr
            > ońców Wartości, Humanizmu i Wszelkiego Dobra.

            To chyba mało się wsłuchuijesz w wypowiedzi tak jednego, jak drugich.

            > KTO twardo stał za Saddamem do 1990? Czy może nie mr Rumsfeld&Co.?) nie mają z
            > wymienionymi wartościami nic wspólnego.

            Ale akurat wtedy nie widziałem antybushowskich demonstarcji wink
            Były za to milionowe demonstarcje przeciwko obecnoiści Amerykanów w Wietnamie,
            gdzie akurat - niezależnie od głupot, które popełniali - byli po stronie
            napadniętego, przeciwko agresorowi (który nota bene wymordował kilka razy
            więcej własnych rodaków niż zginęło we wszystkich amerykjańskich nalotach).

            Wydaje mi się, że jednak ni doceniasz okresu 1945 - 1995, sowieckiej propagandy
            i tego, że do dziś na zachodzie (Europy) dla wielu "być intelektualistą" = być
            lewicowym i antyamerykańskim.

            Obiecałem, że o sowjej opinii na temat wojny irackiej nie będę mówił (bo to nie
            na temat), ale zauważ - banda hipokrytó, która PRZED WYBUCHEM wojny irackiej
            niosła transparenty "precz z Bushem" nie niosła transparentów "precz z
            Saddamem".

            POdobnie jak 15 lat wcześniej demonstrowali przeciwo atakowaniu Iraku, a nie
            protestowali przeciwko najazdowi Iraku na Kuwejt.

            Bo wojna jest zła, kiedy prowadzą ją Amerykanie.
            • Gość: Puchatek Re: to nie takie proste.. IP: *.Elektron.pl 06.06.04, 21:24
              napisałem:
              > Ale akurat wtedy nie widziałem antybushowskich demonstarcji wink

              To oczywiście był skró myślowy - miałem na myśli to, że pacyfiści nie
              protestowali przeciwko wspieraniu Saddama.
            • sothis666 Re: to nie takie proste.. 07.06.04, 12:28
              Tak. Po wyjasnieniu stanowisk chyba mamy konsensussmile
              Spora cześć ludzi wyrażających tak krzykliwie swoje opinie po prostu nie wie
              przeciwko czemu wrzeszczy, w dodatku robia to ze z gory przyjetym zalozeniem (w
              tym przypadku ze USA jest be). Slowo hipokryzja jest tu odpowiednie. Pech, ze w
              ten sposob niepotrzebnie szkodzą; ja np tez mam ochote wrzasnąć na busha ale
              nie dlatego ze jest a priori be, tylko ze prowadzi tragiczną (dla USA przede
              wszystkim) polityke. Dzieki krzykaczom o ktorych piszesz mam jak w banku ze
              wyzwą mnie od lewakow i pacyfów. A tu chodzi o to ze USA są, obok Europy,
              jednym z filarow cywilizacji z ktora sie utozsamiam i zyczylbym sobie z ich
              strony madrej polityki (we wlasnym interesie) a jesli trzeba - także mądrych
              wojen.
              -pozdrowienia
    • dokowski To piękny post, z klasą i z żarem 07.06.04, 10:33
      podelektujmy się tym tekstem raz jeszcze:

      Gość portalu: Puchatek napisał(a):

      > demonstrujący przeciw Bushowi a bez komentarza
      > witający Putina, zasługują na miano hipkrytów stulecia. Obłuda, fałsz,
      > zakłamanie. Lata lewckiej propagandy zrobiły swoje.
      >
      > Wojna jest złem - oczywiście tylko wtedy, kiedy prowadzą ją Amerykanie. Kiedy
      > nasi bracia Rosjanie mordują Czeczenów - to wszystko jest OK. Kiedy nasi
      > partnerzy handlowi, Chińczycy, wsadzają do więzień i mordują tybetańskich
      > mnichów - to jest w porządku. Sprzedajmy im jeszcze więcej broni i
      > nowoczesnych czołgów, żeby nastęnym razem mogli rozjeżdżać demonstrantów na
      > placu Tienanmen bardziej komfortowo.
      >
      > NIE.
      > Jeśli protestuje się przeciw wojnie - to konsekwentnie.
      > Jeśli przeciw torturom - to niezależnie od tego, kto je zadaje.
      >
      > Protestując przeciw Bushowi a kwaiatmi witając Putina i handlując bronią z
      > Chinami KOMPROMITUJECIE SIĘ. Udowadniacie, że jesteście - powtarzam -
      > HIPOKRYTAMI, zakłamanymi, obłudnymi kanaliami.
      >
      > Dopóki nie zobaczę w Paryżu albop Rzymie demonstarcji antyputinowskiej,
      > dopóki w Warszawie nie zobaczę równie dużo ludzi prostestujących pod ambasadą
      > Chin, co przeciw Bushowi - zdania nie zmienię.
      >
      > Hipokryci, obłudnicy, kłamcy.

      Nic od siebie nie dodam, żeby nie psuć wrażenia, jakie musi tekst Puchatka
      zrobić na przeciwnikach USA.
    • indris Bush, Chiny, Rosja 07.06.04, 10:56
      Wg doniesień "GW" w Caen we Normandii protestujący nieśli transparenty z
      napisami "Bush PUTIN Szaron - zbrodniarze wojenni". Nie jest więc tak, że
      zbrodnie rosyjskie w Czeczenii są zupełnie nidostrzegane. Ale istotnie,
      protesty przeciw awanturze Busha są na Zachodzie znacznie silniejsze. Jednak
      nie wynika to tylko z hipokryzji. Wynika to z tego, że USA były i jeszcze są
      postrzegane jako część naszej cywilizacji, a Rosja czy Chiny - nie. Rosja czy
      Chiny prowadza swoje działania same i na własna odpowiedzialność. Bush w swoja
      awanturę usiłuje wrabiać nasz świat i wobec niektórych krajów (niestety i
      Polski) to mu się udaje.
      Putin czy Chińczycy okrywaja hańbą swoje państwa. Bush okrywa hańbą Zachód.
      Dlatego właśnie reakcja jest żywsza. Nikt nie ma wątpliwości, że Putin czy
      Chiny nie należą do naszej cywilizacji. Ale gdyby nie było protestów przeciw
      Bushowi, możnaby pomyśleć, że ma on prawo ją reprezentować.
      • a.adas Re: Bush, Chiny, Rosja 07.06.04, 15:59
        To Europa jest kolejnym stanem Stanów Zjednoczonych, czy Stany Zjednoczone
        kolejnym państwem UE?
        Bush okrywa hańbą:
        a) siebie
        b) Teksas
        c) Stany Zjednoczone
        d) Europę
        e) Zachodią Cywilizację
        f) cały Świat
        Bo ja juz sam nie wiem, ciągle czytam sprzeczne opinie.
        Czemu Rosja i Chiny mogą prowadzić politykę na własną odpowiedzialnosć, Stany
        Zjednoczone są chyba równie NIEPODLEGŁYM państwem, i też mogą prowadzić własną
        politykę?
        A już wiem, Bush (amerykanie) działaniami w iraku wzbudza nienawisć islamu. A
        Putin (Rosja) swymi działaniami w Czeczenii nie?
        I dlaczego EE oswoja te Chiny i Rosję, nienależące do naszego świata?
      • gandalph Re: Bush, Chiny, Rosja 08.06.04, 10:40
        indris napisał:

        > Wg doniesień "GW" w Caen we Normandii protestujący nieśli transparenty z
        > napisami "Bush PUTIN Szaron - zbrodniarze wojenni". Nie jest więc tak, że
        > zbrodnie rosyjskie w Czeczenii są zupełnie nidostrzegane. Ale istotnie,
        > protesty przeciw awanturze Busha są na Zachodzie znacznie silniejsze. Jednak
        > nie wynika to tylko z hipokryzji. Wynika to z tego, że USA były i jeszcze są
        > postrzegane jako część naszej cywilizacji, a Rosja czy Chiny - nie. Rosja czy
        > Chiny prowadza swoje działania same i na własna odpowiedzialność. Bush w
        swoja
        > awanturę usiłuje wrabiać nasz świat i wobec niektórych krajów (niestety i
        > Polski) to mu się udaje.
        > Putin czy Chińczycy okrywaja hańbą swoje państwa. Bush okrywa hańbą Zachód.
        > Dlatego właśnie reakcja jest żywsza. Nikt nie ma wątpliwości, że Putin czy
        > Chiny nie należą do naszej cywilizacji. Ale gdyby nie było protestów przeciw
        > Bushowi, możnaby pomyśleć, że ma on prawo ją reprezentować.
        Ciekawe tylko, że gdy Francuzi prowadzili wojnę w Wietnamie, jakoś nie mówiło
        się, że "hańbią Zachód". Natomiast kiedy Amerykanie "sprzątają świat" od
        terrorystów (bo w końcu niby kto miałby to zrobić?), to taki właśnie zarzut się
        im stawia? Czyżby to jakieś drobne rozdwojenie jaźni?
        • indris Gdy Francuzi prowadzili wojny... 08.06.04, 12:40
          ...w Wietnamie, a potem w Algerii, potężne protesty były w samej Francji, a i w
          innych krajach zachodnich.
    • Gość: Netto Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona dr IP: *.pool.mediaWays.net 07.06.04, 11:31
      Gość portalu: Puchatek napisał(a):

      > To jest CHORE po prostu. Obłuda, hipokryzja i zakłamanie
      > lewicujących "intelektualistów" we Włoszech i Francji moim zdaniem sięgają
      > zenitu.


      Chory puchatku jestes ty .Na zachodzie czesc spoleczenstwa nie zgadza sie z
      polityka texanskiej bandy i dlatego protestuja wolno im i maja do tego prawo.
      Maja inny poglad na Guantanamo na tortury na zniewalanie i okradanie Iraku.
      (dochod z ropy irackiej lezy w banu amerykanskim .Na koncie winno byc 4 mld $
      jest tylko 1 mld$).

      Gdzie jest napisane , tysiace ludzi maja sie zgadzac z polityka adm.USA .
      Twoj tatus pewnie byl milicjantem i w Polsce musialo byc tak jak w Moskwie
      w/g ciebie w Europie powinno byc tak jak powie Bush.

      Bush redukuje 25 000 wojska na granicy z Korea aby je przezucic do Iraku.
      Przeciez bomby atomowe sa w Korei a nie w Iraku .
      Kto ich tam zapraszal i wital poza irakijczykami z emigracji. ( Patrz PKWN
      wiesz co to znaczy ?)
      Co zrobil Irak ameryce co by usprawiedliwialo napasc i smierc i kalectwo
      dziesiatek tysiecy ludzi.
      • dokowski Sowiecki kłamco, Amerykanie uratowali tam życie... 07.06.04, 11:59
        Gość portalu: Netto napisał(a):

        > Co zrobil Irak ameryce co by usprawiedliwialo napasc i smierc i kalectwo
        > dziesiatek tysiecy ludzi.

        ... setkom tysięcy ludzi i nadal ratują życie tysiącom ludzi dziennie, którzy
        nadal mordowaliby się nawzajem i mordowaliby Kurdów. Ty naprawdę nie wiesz,
        jaki był Irak przed inwazją USA? Nie wiesz, kto w Iraku morduje cywilów?
    • Gość: Puchatek Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona dr IP: *.crowley.pl 07.06.04, 13:11
      Netto napisał:


      >Chory puchatku jestes ty .Na zachodzie czesc spoleczenstwa nie zgadza sie z
      >polityka texanskiej bandy i dlatego protestuja wolno im i maja do tego prawo.

      Prawo maja nawet do stania na głowie nago z kwiatkiem w odbytnicy. Ja nie
      mówię, że nie mają prawa, tylko że są hipokrytami.
      Mówię też, że robili to samo, kiedy u władzy nie był Bush z Texasu, tylko
      Reagan z Kaliforni czy Clinton (bodajże) z Arkansas. Mówię, że są nieuczciwi,
      bo protestują zawsze przeciw USA, nigdy przeciw innym, którzy robię dużo więcej
      oczywistego zła.

      >Maja inny poglad na Guantanamo na tortury na zniewalanie i okradanie Iraku.
      >(dochod z ropy irackiej lezy w banu amerykanskim .Na koncie winno byc 4 mld $
      >jest tylko 1 mld$).

      Jasne, jasne, amerykanie okradają Irak. Natomiast Prezydent Putin
      dokapitalizowuje Czecznię, a Chińczycy bogacą TYbet.

      Czytaj uważnie, Netto. Ja - powtarzam - nie wyrażam ŻADNEJ opinii na temat
      tego, co robią AMerykanie. Zwracam uwagę na nieuczciwość dysproporcji protestów.

      >Gdzie jest napisane , tysiace ludzi maja sie zgadzac z polityka adm.USA .

      Nigdzie nie jest napisane. Na pewno nie w moich postach. Naucz iśę czytać,
      prosiaczku, zanim zaczniesz pisać. Odpowiadasz nie na temat.

      >Twoj tatus pewnie byl milicjantem i w Polsce musialo byc tak jak w Moskwie
      >w/g ciebie w Europie powinno byc tak jak powie Bush.

      Oto poziom dyskusji antybushystów. Jak się nie zgadzam - i jeszcze zarzucam im
      nieuczciwość - to na pewno mój tata był be. Gratuluję. Zauważ, osiołku, że to
      właśnie TY i Tobie podobni pełnicie ("...użyteny idioto...") wolę Moskwy.

      Jeszcze do szanownego kolegi, który zauważył w Wyborczej notkę, że ktoś
      demonstrował przeciw Putinowi także. Prawda - ale w tym samym tekście w
      Wyborczej można przeczytać, że antybushowska demonstracja liczyła kilkanaście
      tysięcy ludzi, a ta, w której "przeciw Putinowi też", liczyła... 800 osób.
      Bez komenatrza.
    • dokowski Może ten post poruszy sumienia pacyfistów i ... 08.06.04, 09:01
      ... innych zdrajców
      • Gość: Puchatek Re: Może ten post poruszy sumienia pacyfistów i . IP: *.crowley.pl 08.06.04, 09:39
        Nie byłbym takim optymistą.
    • Gość: Reader 99% IP: *.mci.co.uk 08.06.04, 09:54
      z osob protestujacych robi to bo jest taka moda.
      Jak na minispodniczki, kolorowe sznurowadla czy komorki Nokii.

      Pod czapka poza wlosmai maja niewiele, a jezeli juz cos jest to
      sieczka CNN poprzeplatana z ulotkami pseudopacyfistow czy lewacki
      belkot zmielony z haslami alter-, anty- czy cholera wie jakich globalistow.

      Dziwie sie dlaczego ten temat tak czesto wraca na forum. Mozna by utworzyc
      jakies wyodrebnione: IRAK czy cos...




      • Gość: Puchatek Re: 99% IP: *.crowley.pl 08.06.04, 11:08
        Ależ, Readerze szanowny - zgadzam sie z Tobą co do "mody", tylko przeraża mnie
        taka moda. Zwłaszcza, kiedy - w przeciwieństwie do mód dotyczących stroju czy
        komórek - trwa już lekko licząc 40 lat.
        Natomiast co do oddzialnego formu - protestuję. Tu nie chodzi konkretnie o
        Irak. Tu chodzi o całą postawę. O wizję świata.
        • Gość: Reader No boj sie... :-) IP: *.mci.co.uk 08.06.04, 12:27
          Chodzi mi o efekt stada: jakies barany protestuja i owce bezrozumnie za nimi
          podazaja. Stad hipokryzja czy inne "madre" slowa smile do nich nie docieraja.

          Dla scislosci: nie jestem za czy przeciw ale razi mnie gdy ktos kieruje sie
          prawda medialna czy ulotkowa bez wysilania chocby troche swojej mozgownicy.


    • Gość: 123 Re: Festiwal Europejskiej Hipokryzji - odsłona dr IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 08.06.04, 12:08
      > NIE.
      > Jeśli protestuje się przeciw wojnie - to konsekwentnie.
      > Jeśli przeciw torturom - to niezależnie od tego, kto je zadaje.

      troszke to odwroce:
      w takim razie niech stany tez beda konsekwetne i zaatakuja np. krld przeciez tam ludziom tez zle sie dzieje ,nie mowiac juz o tym ze oni take maja bron masowego razenia

      hipokryzja europy jest niczym przy hipokryzji stanow zjednoczonych
      • dokowski Nie mieszaj różnych sytuacji i okoliczności 08.06.04, 13:24
        Gość portalu: 123 napisał(a):

        > w takim razie niech stany tez beda konsekwetne i zaatakuja np. krld

        Opowiedz sobie na kilka pytań:

        1. W ilu wojnach krld brało ostatnio udział? Czy napadali na jakiś azjatycki
        odpowiednik Kuwejtu? Czy mieli tam jakąś taką wojnę jak Irak miał z Iranem?

        2. Ile organizacji terrorystycznych ma swoje obozy szkoleniowe w krld? Ile
        organizacji terrorystycznych rząd krld finansuje?

        3. Czy krld ma na swoim terenie milionowy inny naród niż koreański, który
        władze systematycznie wymordowują? Czy mają swoich urdów, na których mogą
        testować nowe bronie chemiczne?

        Jakiż więc poważny powód mogą mieć USA, żeby atakować tę połowę narodu
        koreańskiego, która wybrała socjalizm i woli głodować niż przyznać się do błędu?
        • Gość: Puchatek Re: Nie mieszaj różnych sytuacji i okoliczności IP: *.crowley.pl 08.06.04, 13:32
          Właśnie chciałem odpowiedzieć, ale kolega Dokowski mnie wyręczył.
          Radzę przypomnieć sobie, że koniec Saddama zaczął się nie parę miesięcy temu,
          ale 15 lat temu, kiedy Saddam najechał na suwerenny Kuwejt (co skądinąd było
          tylko konsekwencją jego wcześniejszch działań).
        • Gość: 123 Re: Nie mieszaj różnych sytuacji i okoliczności IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 08.06.04, 15:02

          ad1 aha wiec wyznaczniekem wypowiedzenia komus wojny(przez usa) jest to ze ostatnio pogryzl sie ze swoim sasiadem ,przeciez od czasu kuwejtu saddam siedzial cicho; w 2003r. saddam nie dysponowal zadnymi realnymi srodkami ktore mogly by mu pozwolic zaatakowac kogokolwiek

          ad2 czy znaleziono choc jeden oboz terrorystow na terenie iraku, czy udowodniono saddamowi finansowanie terroryzmu

          ad3 teraz kurdowie sa wolni i co, oni chcieli by swojego panstwa na ktore nigdy nie zgodzi sie turcja i jestem niezmiernie ciekaw jak bush sobie z tym poradzi; kto dostarczyl sprzet do produkcji tej bronii ch. ?

          żeby atakować tę połowę narodu
          > koreańskiego, która wybrała socjalizm i woli głodować niż przyznać się do błędu
          > ?

          gowno maja do powiedzenia tak samo jak kiedys irakijczycy ,wiec jest to slaby agument

          wczesniej wspomniano o rosji-czeczenia i chinach-tybet ladnie pieknie tylko ze zadne z tych panstw nie domagalo sie pomocy miedzynarodowej i nie wmawialy wszyskim ze istnieje realne zagrozenie dla swiatowego pokoju

          a teraz bush prawie na kolanach prosi onz aby pomoglo mu posprzatac burdel do ktorego sam doprowadzil
          • Gość: Puchatek Re: Nie mieszaj różnych sytuacji i okoliczności IP: *.crowley.pl 08.06.04, 15:10
            Gość portalu: 123 napisał(a):


            > ad1 aha wiec wyznaczniekem wypowiedzenia komus wojny(przez usa) jest to ze
            >osta
            > tnio pogryzl sie ze swoim sasiadem

            No, pogryzł się. I przy okazji zginęło kilka tysięcy ludzi.

            > ad2 czy znaleziono choc jeden oboz terrorystow na terenie iraku, czy
            > udowodnion
            > o saddamowi finansowanie terroryzmu

            A poczytaj waćpan gazety trochę...


            > ad3 teraz kurdowie sa wolni i co, oni chcieli by swojego panstwa na ktore
            > nigdy
            > nie zgodzi sie turcja i jestem niezmiernie ciekaw jak bush sobie z tym poradzi

            No pewnie - skoro Turcja się nie zgadza, to Saddamowi należy pozowlić mordować.
            Gratuluję logiki. Jakbym był Kurdem, to by minie krew zalała.

            > ; kto dostarczyl sprzet do produkcji tej bronii ch. ?

            No jasne, a jak ja komuś rozwalę głowę siekierą, to winien jest ten... kto mi
            sprzedał siekierę?

            > żeby atakować tę połowę narodu
            > > koreańskiego, która wybrała socjalizm i woli głodować niż przyznać się do
            > błędu
            > > ?
            >
            > gowno maja do powiedzenia tak samo jak kiedys irakijczycy ,wiec jest to slaby
            > argument
            >
            > wczesniej wspomniano o rosji-czeczenia i chinach-tybet ladnie pieknie tylko
            ze
            > zadne z tych panstw nie domagalo sie pomocy miedzynarodowej i nie wmawialy
            wszy
            > skim ze istnieje realne zagrozenie dla swiatowego pokoju


            Jak to nie???!!
            Przeciez Rosjanie ciągle mówią, że mordowanie cywilów w Czeczenii to walka z
            terroryzmem. A Chińczycy mówią, że Tybet to "wewnętrzna sprawa Chin" (tak,
            jakby to, co się działo w POlsce było wewnętrzną sprawą ZSRR).
            >

            Oj, ofiaro propagandy,...
            • Gość: 123 Re: Nie mieszaj różnych sytuacji i okoliczności IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 08.06.04, 16:41
              > No, pogryzł się. I przy okazji zginęło kilka tysięcy ludzi.

              tak ale wojna dawno sie skonczyla dobrzy wygrali wiec po co bylo zaczynac od nowa

              > A poczytaj waćpan gazety trochę...

              daj jakis link z informacjami

              > No pewnie - skoro Turcja się nie zgadza, to Saddamowi należy pozowlić mordować.
              >
              > Gratuluję logiki. Jakbym był Kurdem, to by minie krew zalała.

              chodzilo mi raczej o konsekwencje i brak pomyslu usa na rozwiazanie problemu iraku(saddam mordowal kurdow, szyitow i sunnitow teraz juz go niema wiec wszyscy morduja sie nawzajem ale w koncu to jakas odmiana)

              > No jasne, a jak ja komuś rozwalę głowę siekierą, to winien jest ten... kto mi
              > sprzedał siekierę?

              mysle ze raczej karabin ,a w takim wypadku trzeba sie dobrze zasanowic komu sie go sprzedaje bo przeciez nie dasz go jakiemus szajbusowi

              > Przeciez Rosjanie ciągle mówią, że mordowanie cywilów w Czeczenii to walka z
              > terroryzmem. A Chińczycy mówią, że Tybet to "wewnętrzna sprawa Chin" (tak,
              > jakby to, co się działo w POlsce było wewnętrzną sprawą ZSRR).

              tak ale te kraje nie sieja wolnosci i demokracji (bo niema u nich ani jednego ani drugiego--no w rosji jakas tam demokracja jest) jak to podobno robi usa ,nie zrobily takiego cyrku w onz jak powell i nie sa to panstwa ktore zabiegaja o role swiatowego zandarma ktory niesie pomoc potrzebujacym, poprostu po usa mozna/trzeba sie spodziewac czegos wiecej niz lewe dowody i rozne przypuszczenia

              > Oj, ofiaro propagandy,..

              super!
        • sothis666 Nie są az tak bardzo różne:) 08.06.04, 17:44
          dokowski napisał:

          > Opowiedz sobie na kilka pytań:
          >
          > 1. W ilu wojnach krld brało ostatnio udział? Czy napadali na jakiś azjatycki
          > odpowiednik Kuwejtu? Czy mieli tam jakąś taką wojnę jak Irak miał z Iranem?

          krld brało oczywiście udział w agresywnej wojnie z koreą pld. Owszem, dość dawno ale jedyną przyczyną że wojna ta nie wybuchła znowu np. w zeszłym miesiącu jest doskonałe przygotowanie korei pld i usa na te ewentualność.

          > 2. Ile organizacji terrorystycznych ma swoje obozy szkoleniowe w krld? Ile
          > organizacji terrorystycznych rząd krld finansuje?

          Tego akurat nie wiemy. Ale warto przyjrzeć się z jakimi krajami utrzymują kontakty i współpracę technologiczną. Last but not least oni MAJĄ BMR (może także iracką, skoro w iraku jej nie ma...? wink I jawnie mówią o pracach nad środkami przenoszenia które będa w stanie ja dostarczyć do USA...

          > 3. Czy krld ma na swoim terenie milionowy inny naród niż koreański, który
          > władze systematycznie wymordowują? Czy mają swoich urdów, na których mogą
          > testować nowe bronie chemiczne?

          No, wybacz, ale jesli (jak w przypadku saddama) posługujemy się argumentem że trzeba z reżimem skonczyć bo eksterminuje ludzi, to chyba nie bardzo wypada uzależniać ocen od narodowości mordowanych...?

          > Jakiż więc poważny powód mogą mieć USA, żeby atakować tę połowę narodu
          > koreańskiego, która wybrała socjalizm i woli głodować niż przyznać się do błędu

          Jak widać "powodów" jest tyle samo, jak nie więcejsmile
          Problem jest chyba w czym innym (zaryzykuję i napiszę). Mechanizmy polityki obecnie nie różnią się wiele od zasad obowiązujących np. w XVI wieku. Delikatnie nazwę je "prawami dżungli". Ale postawy społeczeństw (głownie zachodnich) są juz inne. Co gorsza, to społeczeństwa wybierają swoje władze (jesli maja w kim, i nawet jesli sk...syn A zastąpi sk...na B). Więc typowa administracja (np amerykańska) cierpi na zaawansowana schizofrenię, łącząc jak sie da postawę oświeconego humanisty i dobrego wujka (przed społeczeństwem) i faceta bez hamulców (w gronie podobnych czyli innych rządów).
          A to se ne da.

          Ciekawą kwestią jest, czy to objawy powolnego ale jednak cywilizowania sie homo sapiens... smile
          • dokowski To tylko gra słowem "bardzo" 09.06.04, 09:20
            sothis666 napisał:

            > wojna ta nie wybuchła

            Irak tymczasem wywołał dwie wojny

            > współpracę technologiczną. Last but not least oni MAJĄ BMR (może także ir
            > acką, skoro w iraku jej nie ma...? wink I jawnie mówią

            Niech sobie mają i niech sobie mówią. Nikomu to na razie nie szkodzi. Irak
            swojej BMR używał skutecznie, a utrzymywani przez Irak terroryści mordowali.

            > trzeba z reżimem skonczyć bo eksterminuje ludzi, to chyba nie bardzo wypada
            > uzależniać ocen od narodowości mordowanych...?

            Dla mnie morderstwo jest bardzo różne od samobójstwa. KRLD jest państwem
            suwerennym.

            > Jak widać "powodów" jest tyle samo, jak nie więcejsmile

            Dobrze, że użyłeś cudzysłowu. Rzeczywiście czegoś tam jest tyle samo, ale nie
            są to powody.

            > Mechanizmy polityki obecnie nie różnią się wiele od zasad obowiązujących
            > np. w XVI wieku. Delikatnie nazwę je "prawami dżungli".

            A może w ogóle kultura i cywilizacji niewiele od tamtego czasu się rozwinęły?

            > Ale postawy społeczeństw (głownie zachodnich) są już inne.

            Jestem zdziwiony. Wg mnie podstawy się nie zmieniły: rodzina, handel,
            transport ...

            > Co gorsza, to społeczeństwa wybierają swoje władze

            Dlatego w KRLD jest tak dobrze, bo tam nie wybierają

            > Więc typowa administracja (np amerykańska) cierpi na zaawansowana
            > schizofrenię,

            W przeciwieństwie do nietypowej administracji Saddama czy Fidela
            • sothis666 Re: To tylko gra słowem "bardzo" 09.06.04, 11:45
              > Niech sobie mają i niech sobie mówią. Nikomu to na razie nie szkodzi. Irak
              > swojej BMR używał skutecznie, a utrzymywani przez Irak terroryści mordowali.

              Uwaga, podałeś właśnie powód do wypowiedzenia wojny Syrii i Arabii Saud.
              (przynajmniej niektórym Saudom)...

              > Dla mnie morderstwo jest bardzo różne od samobójstwa. KRLD jest państwem
              > suwerennym.

              Obywatele nie sa własnością żadnego rządu. A Koreanczycy maja akurat identyczny
              wplyw na Dzonga jak irakijczycy mieli na Saddama. btw - czy Irak nie był
              suwerenny?

              > > Ale postawy społeczeństw (głownie zachodnich) są już inne.
              >
              > Jestem zdziwiony. Wg mnie podstawy się nie zmieniły: rodzina, handel,
              > transport ...

              Tu się nie zgodzę. Nastawienie ludzi do pewnych spraw jest zupelnie inne. Tylko
              że ze standardowego podrecznika historii te zmiany trudno wyczytac. Rozważ
              takie np obrazki:
              -Paryż: ludzie wiwatują i urządzaja spontanicznie pikniki pod ogłoszeniami o
              mobilizacji,
              -Belgia: tłum dekoruje kwiatami bramy koszar,
              -Berlin: posłowie Reichstagu płaczą ze wzruszenia i radosci głosując za
              przystapieniem do wojny, na ulicy 100tys obywateli krzyczy w euforii.
              -Londyn: oficer pisze w imieniu swoim i kolegów o "najpiekniejszych chwilach
              naszego życia"
              -jeszcze z 1000 podobnych przykladow mozna wyszperac bez problemu.

              Brzmi fantastycznie? Szajba? Nie do pomyslenia?
              Ale to wszystko sie zdarzylo; w ostatnich dniach lipca 1914.
              I szczęscie że sie nie powtórzy, przynajmniej na ulicy.
              Bo rządy mamy niestety równie inteligentne jak 100 lat temu, co
              najlepiej widać na przykładzie iraku...
              • dokowski Nie pisałem o Irakijczykach, ale o Kurdach 09.06.04, 12:11
                sothis666 napisał:

                > Koreanczycy maja akurat identyczny wplyw na Dzonga jak
                > irakijczycy mieli na Saddama. btw - czy Irak nie był
                > suwerenny?

                Kurdystan nie był suwerenny, Kurdów mordowali Irakijczycy
                • sothis666 Re: Nie pisałem o Irakijczykach, ale o Kurdach 09.06.04, 19:36
                  Wyglada na to że pozostaniemy na swoich stanowiskachsmile
                  pozdrowienia-
                  s.
Pełna wersja