Wisława Szymborska nie żyje

01.02.12, 21:09
[i]
    • wikul Re: Wisława Szymborska nie żyje 01.02.12, 21:16
      Tu leży staroświecka jak przecinek
      autorka paru wierszy. Wieczny odpoczynek
      raczyła dać jej ziemia, pomimo że trup
      nie należał do żadnej z literackich grup.
      Ale też nic lepszego nie ma na mogile
      oprócz tej rymowanki, łopianu i sowy,
      Przechodniu, wyjmij z teczki mózg elektronowy
      i nad losem Szymborskiej podumaj przez chwilę.

      Wisława Szymborska (1962)
      • polski_francuz Czesc jej pamieci 01.02.12, 21:43
        PF
        • matelot Re: Czesc jej pamieci 01.02.12, 21:51
          [']
    • perli Re: Wisława Szymborska nie żyje 01.02.12, 21:55
      zmarła we śnie, tyż tak chce
    • gandalph Re: Wisława Szymborska nie żyje 01.02.12, 23:48
      [i] [i] [i]
    • cepekolodziej Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 00:09

      przesłanie:

      Jaki rozkaz przekazuje nam
      na sztandarach rewolucji profil czwarty?
      - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
      Wzmocnić warty u wszystkich bram!

      I tak to.

      W sumie smutne. Smutek.
      • wikul Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 00:47
        cepekolodziej napisał:

        > przesłanie:
        >
        > Jaki rozkaz przekazuje nam
        > na sztandarach rewolucji profil czwarty?
        > - Pod sztandarem rewolucji wzmacniać warty!
        > Wzmocnić warty u wszystkich bram!

        Musiałeś to napisać przy tej okazji ? Gratuluję wrażliwości.
        • cepekolodziej Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 01:04
          Musiałem.

          Bo -
          • perli pierdzielisz 02.02.12, 01:14
            zupełnie nie czujesz duszy poety
            • cepekolodziej Re: pierdzielisz 02.02.12, 01:19
              > poety

              poetki, chyba?

              I słusznie, nie czuję. Zwłaszcza jeśli była na sprzedaż.
              • perli Re: pierdzielisz 02.02.12, 01:25
                poety, Wisia wychwalała Stalina i wychwalała Yeti, jak myślisz, ktory tomik wierszy jest lepszy?
                • cepekolodziej Re: pierdzielisz 02.02.12, 01:38

                  jeden wiersz wart drugiego.

                  W końcu Stalin to Yeti - "człowiek śniegu" - nie?

                  Yeti, nie tylko zbrodnie
                  są u nas możliwe.
                  Yeti, nie wszystkie słowa skazują na śmierć.
                  Dziedziczymy nadzieję, dar zapominania. Zobaczysz, jak rodzimy dzieci na ruinach.
                  Yeti, Szekspira mamy.
                  Yeti, na skrzypcach gramy. Yeti o zmroku
                  zapalamy światło.

                  Przejmująca przemiana. Gadanina w stronę umarlaka. W dwa lata po Ważyku, w rok po masakrze w Budapeszcie. Trochę późno, i za dużo zawoalowań.
                  • perli Re: pierdzielisz 02.02.12, 01:51
                    nie, Stalin to nie Yeti, stawiała pomniki Stalinowi, i Yeti
                    dlaczego więc wkurzają Cię pomniki stalinowe, a nie yetitowe? i ponawiam pytanie, który tomik twoim zdaniem jest lepszy? o Stalinie czy tez o Yeti?
                    • cepekolodziej Re: pierdzielisz 02.02.12, 01:55

                      Już odpowiedziałem. Yeti u niej to Stalin. Czy może -
                      • perli Re: pierdzielisz 02.02.12, 02:13
                        otóż nie odpowiedziałeś, lepszy jest tomik o Yeti, najlepszy, moim zdaniem, to piękny yettinizm, doskonała forma, Wisi, widać rozwój, i przypływ weny







                        kłaniam się
                      • cepekolodziej Re: pierdzielisz 03.02.12, 12:04
                        Tu masz opinię zagraniczną, nie jakaś tam moją intuicyjną (intuicyjną, bo nie jestem żadnym tam specjalistą od polskiej poezji; od czasu do czasu coś czytam, i swoje doświadczyłem):

                        <<Her later poetry served as a revenge of sorts against her first two books, both of which she later disavowed. She likened Soviet leader Josef Stalin to the abominable snowman in the 1957 poem "Calling Out To Yeti," >>

                        Więc: "przyrównała sowieckiego przywódcę Józefa Stalina do Człowieka Śniegu" ---


                        online.wsj.com/article/SB10001424052970204740904577197532569389236.html
                        • perli pierdzielisz, trzy, oraz cztery 03.02.12, 23:32
                          zapraszamy do nastepnęgo odcinka, a co mnie obchodzi jakiś kawałek z obcojęzycznej prasy, potrafię myśleć samodzielnie, a Ty nie?
                          • perli Re: pierdzielisz, trzy, oraz cztery, pees, 03.02.12, 23:41
                            samodzielnie wykreślam, albowiem nie ładne jekieś jest
                            • perli Re: pierdzielisz, trzy, oraz cztery, pees, dwa 04.02.12, 01:32
                              zatem pokłon dla dobrej poezji i wypad, czy to jest jasne?







                              pa
          • g-48 Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 14:22
            W pełni świadoma. Wówczas - tego, z której strony chleb masłem smarowany.
            >
            > Nie odmawiam talentu.
            Dziekuje ci zes ty to napisal bo inaczej........?!
            Jej problemy z stalinizmem byly juz znane w czasie nadania jej Nagrody Nobla ale dla niektorych matolow tego forum to tylko pogon za sensacja bez zastanowienia sie.
            Smierc to jest smutna rzecz ale nie rozdzierajmy szat.
        • perli a, 02.02.12, 01:11
          dlaczego nie? to część Jej twórczości, Stalin, sto pociech, lepieje









          i Yeti też
        • ewa8a Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 07:40
          wikul napisał:
          > Musiałeś to napisać przy tej okazji ? Gratuluję wrażliwości.

          Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś Wikul, że zawsze znajdzie się jakiś Cepek, który wywlecze coś, przy okazji śmierci ?


          • cepekolodziej Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 08:11

            Kiedy umarł Józef S., nie wypadało powiedzieć, że ludobójca, należało raczej podkreślać, że Wielki Językoznawca, Mąż-Stanu-o-Wielkich-Zasługach, Ojciec-Postępowej-Ludzkości.

            Prawda?

            W "Rzeczpospolitej":

            <<Mimo to Wisławę Szymborską atakowano za epizod socrealistyczny, co jest absurdem wyjątkowym, bo dotyczy młodziutkiej poetki, a młodziutkie poetki w tamtych czasach nie chciały pisać z miłości do Józefa Stalina, tylko robić to, co robią młodziutkie poetki w każdej epoce, czyli tworzyć tak jak starsi koledzy. >>

            Absurdem jest - moim zdaniem - określanie trzydziestoletniej kobiety mianem "młodziutka". I tej dojrzałej już kobiecie można było tylko pogratulować doboru kolegów. Oraz tego, że nie tworzyła za darmo. W sensie pieniądze i uznanie władz. Niezbędne, kiedy ktoś się urządzał. Wolna wola, żaden przymus. W PZPR-ze do '66.

            Gdzie miejsce wolnej woli‚
            która potrafi być i nie być
            równocześnie;

            [...]

            Dlaczego rzeczy złe
            brałam za dobre
            i czego mi potrzeba‚
            żeby się więcej nie mylić?

            I tylko tyle? Tylko? Jeszcze tych parę słów, w jakimś zapomnianym wywiadzie: „Należałam do pokolenia, które wierzyło. Ja uwierzyłam. Wypełniałam swoje »wierszowane zadania« z przekonaniem, że robię dobrze. Jest to najgorsze doświadczenie w moim życiu".

            "Pokolenie, które wierzyło". Nadużycie, Pani Noblistko. To nie pokolenie wierzyło. To tylko ludzie nowego ustroju, podzielający światopogląd Bermana i Brystygierowej, to tylko wąski krąg Pani przyjaciół, certyfikowanych przez nowy ustrój twórców większego i mniejszego talentu.

            "Wierszowane zadania". Ładnie powiedziane. Ale szkoda, że nie chciała Pani bliżej pokazać, do czego prowadzi sprzedaż własnej wrażliwości za drobniaki.

            Bo przecież płacono.


            www.rp.pl/artykul/9148,805431-Tyle-wiemy--o-sobie--ile-nas-sprawdzono.html?p=1
            • ewa8a Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 08:27
              ,,Należałam do pokolenia, które wierzyło. Ja uwierzyłam. Wypełniałam swoje &
              > #187;wierszowane zadania« z przekonaniem, że robię dobrze. Jest to najgors
              > ze doświadczenie w moim życiu".

              I to wyznanie moim zdaniem zamyka sprawę. Wałęsa donosił na kumpli za pieniądze, mając pełną świadomośc, że robi źle. Szymborska też pisała za pieniądze, ale z zupełnie innych pobudek. Zdarza się, że człowiek ma takie momenty w życiu, że dopada go jakaś pomroczność jasna.
              Ja to rozumiem i cenię ją za dalszą twórczość i za to, że potrafiła przyznać się do błędu.
              • cepekolodziej Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 09:04

                Nie odmawiam jej talentu.

                Ale żal mi, że nie potrafiła się zmierzyć z sobą. Tak na poważnie. Spowiedź życia.

                Rozliczenie siebie z podpisu, który złożyła na miesiąc przed śmiercią Stalina pod środowiskową rezolucją popierającą wyroki śmierci na trzech księży z Kurii Krakowskiej. Z zobowiązania, które wtedy na siebie świadomie przyjęła:

                "[Z]obowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej".

                Z dzisiejszej GW, cytat (skąd?): "Wtedy mało się wiedziało, co robili bolszewicy."


                wyborcza.pl/1,75475,11073765,Wislawa_Szymborska___Pani_od_wierszy_i_madrosci.html

                Doprawdy? W dwa tygodnie po rezolucji, 24 lutego 1953, powieszono generała Fieldorfa.

                Katyń był sprawą nieznaną, oczywiście. Mało się wiedziało.

                I tak to.
                • cepekolodziej Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 09:37

                  W 1957, "Rehabilitacja" (nagle, w cztery lata po Stalinie, już dojrzała wiedza, trzydziestolatka przeistoczyła się w zdolną do refleksji trzydziestoczterolatkę - ale, może nowa, odwilżowa linia partii po przemówieniu Chruszczowa?):

                  Szymborska Wisława
                  Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
                  i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
                  wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,
                  chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie.

                  Czas własną głowę w ręce brać
                  mówiąc jej: Biedny Jorik, gdzież twoja niewiedza,
                  gdzież twoja ślepa ufność, gdzież twoja niewinność,
                  twoje jakośtobędzie, równowaga ducha
                  pomiędzy nie sprawdzoną a sprawdzoną prawdą?

                  Wierzyłam, że zdradzili, że niewarci imion,
                  skoro chwast się natrząsa z ich nieznanych mogił
                  i kruki przedrzeźniają, i śnieżyce szydzą
                  - a to byli, Joriku, fałszywi świadkowie.

                  Umarłych wieczność dotąd trwa,
                  dokąd pamięcią się im płaci.
                  Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
                  by ktoś wieczności swej nie tracił.

                  Dziś o wieczności więcej wiem:
                  można ją dawać i odbierać.
                  Kogo zwano zdrajcą ten
                  razem z imieniem ma umierać.

                  Ta nasza nad zmarłymi moc
                  wymaga nierozchwianej wagi
                  i żeby sąd nie sądził w noc,
                  i żeby sędzia nie był nagi.

                  Ziemia wre a to oni, którzy są już ziemią,
                  wstają grudka po grudce, garstka obok garstki,
                  wychodzą z przemilczenia, wracają do imion,
                  do pamięci narodu, do wieńców i barw.

                  Gdzież moja władza nad słowami?
                  Słowa opadły na dno łzy,
                  słowa, słowa niezdatne do wskrzeszania ludzi,
                  pis martwy jak zdjęcie w blasku magnezji.
                  Nawet na pół oddechu nie umiem ich zbudzić
                  ja, Syzyf przypisany do piekła poezji.

                  Idą do nas. I ostrzy jak diament
                  - po witrynach wylśnionych od frontu,
                  po okienkach przytulnych mieszkanek,
                  po różowych okularach, po szklanych
                  mózgach, sercach cichutko tną.

                  Poetka w Partii do 1966 roku. Niczym w przytulnym mieszkanku.

                  I jeszcze jeden fragment, już z 1991, przy odbiorze nagrody Goethego:

                  "Rzeczywistość objawia się czasem od strony tak chaotycznej i zastraszająco niepojętej, że chciałoby się wykryć w niej jakiś trwalszy porządek, dokonać w niej podziału na to, co ważne i nieważne, przestarzałe i nowe, przeszkadzające i pomocne. Jest to pokusa groźna, bo często wówczas między świat i postęp wciska się jakaś teoria, jakaś ideologia, obiecująca wszystko posegregować i objaśnić. Są u nas pisarze, którzy oparli się tej pokusie i woleli zawierzyć własnemu instynktowi i sumieniu niż wszelkim pośrednikom. Ja tej pokusie niestety uległam, o czym świadczą dwa pierwsze zbiorki wierszy. Sporo już lat minęło od tego czasu, ale pamiętam dobrze wszystkie fazy tego doświadczenia: od radosnej wiary, że z pomocą doktryny widzę świat dużo wyraźniej i szerzej - aż do odkrycia, że to, co widzę tak szeroko i wyraźnie, to już wcale nie jest świat prawdziwy, ale zasłaniająca go sztuczna konstrukcja. (...)
                  Pytanie - czy nie wiedzieć czegoś 'na pewno' to zawsze słabość? Kiedy jeszcze wydawało mi się, że wiem i rozumiem wszystko albo prawie wszystko, byłam w gruncie rzeczy bardziej bezbronna i wewnętrznie chwiejna niż dzisiaj, kiedy to, co wiem na pewno, mogę policzyć na palcach jednej ręki."

                  Ładne to. Subtelne. Ale tak sobie myślę, że i łatwe.
                  • matelot Jeszcze nie ostygła... 02.02.12, 10:01
                    Spodziewałem się, że tutejsi kretyni "należycie" ocenia Poetkę, ale nie spodziewałem się, że to będziesz ty. Dużo "tych" kretynów spłodziłeś? Nagroda od Tuwima:

                    Spotkali się w święto, o piątej przed kinem
                    Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem
                    Tutejsza idiotko!- rzekł kretyn miejscowy
                    Czy pragniesz pójść ze mną na film przebojowy
                    Miejscowa kretynka odrzekła; z ochota
                    Albowiem cię kocham tutejszy idioto
                    Wiec kretyn miejscowy uśmiechnął się słodko
                    I poszedł do kina z tutejsza idiotka

                    Na miłym macaniu minęła godzinka
                    I była szczęśliwa miejscowa kretynka
                    Aż wreszcie szepnęła: kretynie tutejszy!
                    Ten film mam wrażenie jest coraz nudniejszy.
                    Wiec poszli na sznycel, na melbę, na winko
                    Miejscowy idiota z tutejsza kretynka.

                    Tutejsza idiotka z kretynem miejscowym
                    Następnie się zwarli w uścisku zmysłowym
                    W ten sposób dorobią się córki lub syna
                    Idioty, idiotki, kretynki, kretyna,
                    By znowu się mogli spotykać przed kinem
                    Tutejsza idiotka z miejscowym kretynem.

                    Ciekawe, że "wrażliwym" nie przeszkadzała przeszłość Wassermanna, Piechy... i wielu innych pieszczochom PiS. Gardzę wami, szujesad
                    • cepekolodziej Re: Jeszcze nie ostygła... 02.02.12, 10:36

                      Cenię talent.

                      Ale nadmiar słodyczy jakoś mi nie ---

                      A tu, żebyś jeszcze mógł jeszcze bardziej doprecyzować zawartość terminu "szuja":

                      <<Redaktor naczelny "GW" zaczyna swój tekst od wiersza Szymborskiej "Rehabilitacja", w którym autorka oddaje hołd ofiarom terroru stalinowskiego. "Ten wstrząsający wiersz (...) nie był typowy dla twórczości Wisławy Szymborskiej" - komentuje Michnik. "Przywołuję go jednak, gdyż był to wiersz ważny dla tych wszystkich, którzy szukali w poezji prawdy o Polsce w owym czasie" - dodaje.

                      Przypomina też kontrowersyjny okres w życiu poetki. Okres, w którym "błądziła wraz ze swoim czasem i wraz z nim wydobywała się z pułapki błędów". A chodzi o czas, kiedy była członkiem PZPR i popierała władze PRL. "Ten błąd wczesnych lat 50. i ten wysiłek późniejszego zrywania z błędem okupywała podłymi atakami grafomanów zazdrosnych i nienawistników gotowych do każdej podłości. Nie mogli jej darować poetyckiego geniuszu i uwielbienia, którym cieszyła się u czytelników" - pisze szef "GW".>>

                      To też humanistycznie mądre. Tyle tylko, że to nie "błąd wczesnych lat 50". Poetka działała w PZPR do 1966 r. I nie wiem, co ostatecznie spowodowało, że wystąpiła.

                      A chciałbym, szanowny Matelocie, wiedzieć. Podobnie jak chciałbym wiedzieć, co czuła, odbierając kolejne ustrojowe gratyfikacje. Te drobne i te większe. Chciałbym wiedzieć, o czym w tym środowisku otwarcie przy wódce rozmawiano w najciemniejszym czasie okresu błędów i wypaczeń.

                      Nie miano pojęcia o tym, co się dzieje? Śmiem wątpić. A jeśli miano, to to znaczyłoby tylko, że bawiono się z funkcjonariuszami ustroju w teatr pozorów. Ku zadowoleniu obu stron.

                      Bez tej wiedzy jestem skazany w odbiorze poezji Noblistki na odbiór wrażliwej słodyczy, pozorującej autorefleksję.

                      Günter Grass, w "Przy obieraniu cebuli" dotknął siebie, boleśnie.

                      Więc jednak można. A zapewne i trzeba.
                • ewa8a Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 11:00
                  Nie żyłam w tamtych czasach, ale wiem do jakiego stopnia ideologia może ogłupić nawet mądrych, z pozoru rozsądnych ludzi. Widzę to na podstawie katolickiego talibanu. Jeden trzyma z tą bandą, bo widzi w tym interes, ulega presji środowiska dla korzyści lub świętego spokoju, drugi, bo jest doszczętnie ogłupiony, zindokrynowany od dzieciństwa i nie dopuszcza do siebie myśli, że można postąpić wbrew woli brzuchatych dostojników.

                • kalllka Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 13:00
                  etam nie potrafila sie zmierzyc, Ty nie potrafisz w nia uwierzyc.
          • wikul Re: Wisława Szymborska nie żyje - nieśmiertelne 02.02.12, 15:12
            ewa8a napisała:

            > wikul napisał:
            > > Musiałeś to napisać przy tej okazji ? Gratuluję wrażliwości.
            >
            > Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś Wikul, że zawsze znajdzie się jakiś Cepek, który
            > wywlecze coś, przy okazji śmierci ?

            Przyzwyczaiłem, ale zawsze przykro. Na szczęście jest Woody Allen i wielu, wielu innych nieco bardziej kompetentnych.
            Przy okazji ciekawostka o Miloszu. Też tak traktowanego przez oszołomów.

            www.historycy.org/index.php?showtopic=7774&st=15
    • perli i, 02.02.12, 00:25
      poczucie humoru Wisia miała, i za analizę trzech wierszy z Wołania do Yeti, jedynki ja nie dostała
    • andrzejg Re: Wisława Szymborska nie żyje 02.02.12, 07:20
      [*]
    • ewa8a ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 07:35

      Bo co ma począć kot
      w pustym mieszkaniu.
      Wdrapywać się na ściany.
      Ocierać między meblami.
      Nic niby tu nie zmienione,
      a jednak pozamieniane.
      Niby nie przesunięte,
      a jednak porozsuwane.
      I wieczorami lampa już nie świeci.''

      A jednak zrobiła to kotu. Wspaniała poetka, ujmująco skromna, urocza starsza pani.
      Żal serce ściska.

      • wikul Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 15:24
        ewa8a napisała:

        > Bo co ma począć kot
        > w pustym mieszkaniu.
        > Wdrapywać się na ściany.
        > Ocierać między meblami.
        > Nic niby tu nie zmienione,
        > a jednak pozamieniane.
        > Niby nie przesunięte,
        > a jednak porozsuwane.
        > I wieczorami lampa już nie świeci.''
        >
        > A jednak zrobiła to kotu. Wspaniała poetka, ujmująco skromna, urocza starsza pani.
        > Żal serce ściska.

        Pięknie napisałaś. Dzieki.

        Wisława Szymborska była ceniona na całym świecie, Woody Allen mówił o niej: "Ona jest w stanie uchwycić najbardziej wzruszające momenty życia i jego smutek i jednocześnie pozostać optymistką. Czuję się zaszczycony, że wie o moim istnieniu".

        www.se.pl/wydarzenia/kraj/szymborska-nie-zyje-woody-allen-o-szymborskiej-czuje-sie-zaszczycony-ze-wie-o-moim-istnieniu_225333.html

        Dobrze że Woody Allen nie wie o istnieniu polskich oszolomow.
        • cepekolodziej Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 16:44

          Woody? Allen?

          A kto to zacz?
          • off_nick Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 17:03
            cepekolodziej napisał:

            >
            > Woody? Allen?
            >
            > A kto to zacz?


            To jest 'elite pedophile'...jak byś nie wiedział.
            Lepiej limeryk pośmiertny dla P.T. Noblistki napisz ku czci.
            • cepekolodziej Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 18:26

              Wisława pewna, poetka,
              Sybarytyczna ascetka,
              Przed sennym odlotem
              Rozstała się z kotem
              I od dziś wierszy już nie tka.
              • off_nick Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 18:46
                cepekolodziej napisał:
                Dobry ten Twój limeryk ale zbyt poprawny.


                Pewna poetka spod Wawelu
                Lubiła siadywać w fotelu
                miast klepać pacierze
                śniła o bokserze
                by dotrzeć z nim - ach - wprost do celu.
                • cepekolodziej Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 19:12

                  Już tyle dzisiaj nagadałem, że wolałem poprawnościowość. I tak sie obawiałem, że ktoś znów nazwie mnie szują za określenie "sybarytyczna ascetka".

                  A Twój - super.

                  www.bokser.org/content/2012/02/02/115951/index.jsp
                  • off_nick Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 19:46
                    cepekolodziej napisał: Już tyle dzisiaj nagadałem, że wolałem poprawnościowość.

                    Przyjedzie Michnik oraz Pieronek
                    i Niesiołowski a nawet Donek
                    zmienią ulice i jakieś place
                    nazwą dwie szkoły i jakiś żłobek
                    z marmuru walną duży nagrobek...

                    tak koleżanko oraz kolego:
                    jak z Ferdydurke - 'Lekcja Polskiego'.
                    • cepekolodziej Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 20:12
                      off_nick napisała:


                      > Przyjedzie Michnik oraz Pieronek
                      > i Niesiołowski a nawet Donek
                      > zmienią ulice i jakieś place
                      > nazwą dwie szkoły i jakiś żłobek
                      > z marmuru walną duży nagrobek...
                      >
                      > tak koleżanko oraz kolego:
                      > jak z Ferdydurke - 'Lekcja Polskiego'.
                      >
                      Genialne. Szczery szacunek.
                      • matelot Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 20:22
                        Wreszcie się spotkali "miejscowy kretyn z tutejszą kretynką".
                        Jeżeli tego gniota nazywasz "genialne" to jesteś zwykłym smieciem.

                        Jak to robi różnice czy genialna poetka była wierzyła w gusła czy nie...
                        Już wolę tych, którzy tradycyjnej świeczki nie zapalili od tych, którzy w żałobnym wątku lecza swoje frustracje.
                        • cepekolodziej Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 20:25

                          Bez szacunku, Panie Koszowy.

                          Podpisano:

                          Szuja Śmieciowy.
                        • off_nick Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 02.02.12, 20:28
                          Wybrzydzała kostucha
                          że ona za bardzo sucha
                          zabrała ten worek kości
                          już prawych nie zezłości
                          lecz lewym wciąż miła dla ucha
                • off_nick Re: ,,Umrzeć - tego się nie robi kotu. 08.02.12, 22:46
                  Bokser dał głos:

                  "Braknie mi Ciebie w moim narożniku
                  mimo że nigdy nie stąpałaś po ringu.
                  Pozostaną wiersze. "Dziękuję" to za mało..."
    • snajper55 ['] 02.02.12, 12:39
      Zostały wiersze...

      S.
    • ada08 Wisława w niebie... 02.02.12, 17:06
      ...chociaż pogrzeb będzie miała świecki, tak jak sobie życzyła.
      Ale Bóg nie dzieli na świeckich i nieświeckich.

      Zdjęłam z półki Jej tomiki, mam ich kilka. Zaczęłam przeglądać od tych najmłodszych, bo lubię starych poetów. I otworzył mi się tomik "Tutaj" na wierszu "Ella w niebie", to o Elli, którą Wisława lubiła bardzo.

      Ella w niebie


      Modliła się do Boga,

      modliła gorąco,

      żeby z niej zrobił

      białą szczęśliwą dziewczynę.

      A jeśli już za późno na takie przemiany,

      to chociaż, Panie Boże, spójrz ile ja ważę

      i odejmij mi z tego przynajmniej połowę.

      Ale łaskawy Bóg powiedział Nie.

      Położył tylko rękę na jej sercu,

      zajrzał do gardła, pogłaskał po głowie.

      A kiedy będzie już po wszystkim - dodał -

      sprawisz mi radość przybywając do mnie,

      pociecho moja czarna, rozśpiewana kłodo.



      R.I.P.


      • wkkr Podobno po śmierci czeka nas to w co wierzymy 02.02.12, 22:38
        Dlatego szahidzi trafiają do raju pełnego hurys...
        Księża lądują w piekle...
        A ateiści przestają istnieć....
    • dachs Bladź jest przewidywalna. 02.02.12, 20:34
      Zajrzałem tu tylko, by zobaczyć co słuszne ku... będa pisać na temat Szymborskiej. I nie zawiodłem się.
      Na szczęście są w mniejszości.
      Ale, uwaga! "Nic dwa razy sie nie zdarza". Kiedyś mogą osiągnąć większość.
    • benek231 Re: Wisława Szymborska nie żyje 03.02.12, 03:24
      [*]
    • t_ete ... 03.02.12, 09:47
      Wiersze Szymborskiej byly ze mna 'od zawsze'. I beda...

      "(...)Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
      twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.
      Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać."

      tete




Inne wątki na temat:
Pełna wersja