Jakos mi nie zal pani murzynki Bijonse..

20.02.12, 07:20
..ktora lkajac kolezance Łitnej Hiuston wydala opinie osoby nad wyraz inteligientnej i wrazliwej, alisci nieszpecjalnie trafiajacej z facetamy.
Uwazam, ze trwajacy prawie od stulecia "ciag" sprzedawczy na panie i panow murzynow w muzyce, mimo paru dziesiatkow autentycznych diamentow wykonawczych!, winien sie skonczyc, bowiem obecnie juz prawie nie slyszymy utworow i glosow z poza tego gremium..

Ja osobiscie nigdy nie doznalem wzruszenia, gdy blogoslawionej pamieci Łitnej spiewalauncertain
    • dachs Re: Jakos mi nie zal pani murzynki Bijonse.. 20.02.12, 08:40
      marouder.com napisał:


      > Ja osobiscie nigdy nie doznalem wzruszenia, gdy blogoslawionej pamieci Łitnej s
      > piewalauncertain

      Ja osobiście, akurat tak.
      A z tego gremium...
      "Silent night, holy night" w wykonaniu Mahalii Jackson uważam za wykonanie wszechczasów.
      I choć to nie sezon, zakazu nie ma. smile
      www.youtube.com/watch?v=1QGj2xgnN8A
      • piq kurcza,... 20.02.12, 15:55
        ...Ella Fitzgerald, Sarah Vaughan, Billie Holiday, Aretha Franklin, z mniej znanych Ma'Rainey, cudowna Koko Taylor, Carmen McRae, Dee Dee Bridgewater, Lena Horne, Anita Baker, albo Roberta Flack, albo Patii Austin czy Chaka Khan, Etta James, na koniec nawet Nina Simone, ba - Lauryn Hill, która akompaniując sobie tylko na gitarze nagrała obezwładniająco dobrą płytę. Wszystkie są czarne. Czarni w gruncie rzeczy stworzyli muzykę zwaną "popularną" XX wieku (wliczając w to zwłaszcza jazz, blues czy rhythm'n'blues w dawnym dobrym znaczeniu, a nie to góvvno nazywane dzisiaj r'n'b - a od nich wzięło się wszystko inne). Nie darmo rokendrolowcy, nawet heavymetalowcy, powoływali się w pierwszej kolejności na czarnych gitarowych bluesmanów, jak B.B. King na przykład, czy Muddy Waters, albo genialny a niemal kompletnie zapomniany wirtuoz z delty Bukka White.

        Prawdą jest, że to, co dzisiaj wyją te wszystkie panny jest nie do zniesienia (choć Whitnej Houston kilka rzeczy zrobiła jako pierwsza i one po niej kopiują) - ale to zdaje się efekt tego, że muzyk który chce zarabiać piniunc i zrobić karierę często robi to, co mu dyktuje producent, który jednocześnie jest od marketingu. Świetny przykład to Lady GaGa, którą jak puszczają w radiu, to nie mogę tego znieść, a jej nagranie w duecie z Tonym Bennetem uwielbiam. Ona kapitalnie umie śpiewać, ma wyczucie stylu - a sprzedaje na co dzień takie szity, że się można porzygać.

        Maruda ma w jednym rację: dzisiaj wielką tradycję amerykańskiej muzyki wzięli na siebie biali, a czarni albo uprawiają poezję szczekaną zwaną rapem, albo wyją zaprojektowane na tzw. target sprzedaży pieśni jak wzmiankowana Bejące (która poza tym umie śpiewać, widziałem ją w filmie o latach 60.-70., normalnie bomba). Najlepsi amerykańscy bluesmani młodego pokolenia są wszyscy biali. Czarnym się nie opłaca.
        • krates-8 Lista nie ma końca 20.02.12, 22:18
          louis a, jimmi h
          wystarczy przypomnieć
          prawdą jest co piszesz
          nie byłoby purpli zeppelinów
          i breakoutów 8)
          bez bluesa
          a bluesa
          bez czarnych
          co by zostało
          muslim magomajew i
          pół franka sinatry

          piqu
          rzuć uchem
          na odettę holmes
          wielebnego gary davisa
          memphis minnie
          co sądzisz?
          każde inne, wiem
          ale coś ich łączy
          co mnie powala
          to idzie z trzewi
        • gandalph Re: kurcza,... 20.02.12, 22:55
          Masz rację co do paru wymienionych nazwisk, tych pierwszych z listy. Nowszych wyjców nie da się słuchać. Między innymi dlatego właśnie znalazłem sobie swoją muzyczną niszę i delektuję się tym. Nazwisk nie będę wymieniać, bo niektórych pewnie nikt w Polsce nie zna.
          • krates-8 Re: kurcza,... 20.02.12, 23:43
            gandalph napisał:

            Nazwisk nie będę wymieniać, bo niektórych pe
            > wnie nikt w Polsce nie zna.

            ależ wymieniaj
            dlatego właśnie
            • gandalph Proszę bardzo... 21.02.12, 00:43
              krates-8 napisał:

              > gandalph napisał:
              >
              > Nazwisk nie będę wymieniać, bo niektórych pe
              > > wnie nikt w Polsce nie zna.
              >
              > ależ wymieniaj
              > dlatego właśnie
              >
              Na początek uwaga: to nie jest tak, że mam jakichś ulubionych wykonawców czy też ulubione utwory. Raczej pewne utwory w określonym wykonaniu. Przykładowo: Jacquesa Brela "kupuję" w ciemno, ale te same piosenki w innym wykonaniu niekoniecznie...
              Poza tym nie wszystkie piosenki danego wykonawcy mnie rajcują.
              Zatem tak, z tych dość znanych w Polsce:
              1. Enya (oczywiście nie wszystkie utwory)
              2. Wspomniany Jacques Brel; jego "Amsterdam" nie mieści się na żadnej skali ocen
              3. Frank Sinatra (niektóre piosenki)
              4. Charles Aznavour (starsze utwory, np. "Hier encore", albo jeśli ktoś woli "Yesterday when I was young", bo już w latach 70-ych zaczął chałturzyć.)
              5. Serge Reggiani (w Polsce bardziej znany jako aktor)
              6. Geoerges Moustaki
              7. Edith Piaf
              8. Mariza (nie wszystkie utwory, rzecz jasna)
              9. Carlos do Carmo
              10. Zhanna Bichevska
              11. Bułat Okudżawa
              12. Simon & Garfunkel
              13. Leonard Cohen
              14. Madredeus
              15. Zsuzsa Koncz
              16. Marlene Dietrich
              (kolejność nie ma nic do rzeczy)
              Z wykonawców mało znanych albo nieznanych w Polsce - wedle mojej wiedzy:
              1. Serge Gainsbourg
              2. Julien Clerc
              3. Kristina Orbakaite (niektóre piosenki)
              4. Les Compagnons de la Chanson
              5. Ana Moura
              6. Katia Guerreiro
              7. Felix Leclerc
              8. Koos du Plessis
              9. Laurika Rauch
              10. Anton Myburgh
              11. Gerry Wolf
              12. Barbara Thalheim
              13. Nadieżda Kadyszewa
              Może coś jeszcze mi się przypomni.
              • gandalph Zapomniałem o najnowszym "odkryciu": 21.02.12, 00:51
                Nicolas Peyrac
              • krates-8 Dzięki... 21.02.12, 02:02
                za przypomnienie biczewskiej
                nie pamiętałem kto śpiewał bradiagę
                ...taszcziłsia z sumoj na plieczach

                ciekawy zestaw - nie ma rocka
                nie licząc simona z garfunklem wink
                gratulacje!
                gdybyśmy się spotkali na bezludnej wyspie
                każdy ze swoimi nagraniami
                to tylko piaf i okudżawa by się zdublowali
                i to pod warunkiem że mógłbym wziąć z 700 płyt

                z drugiej listy poza sergem g
                wykonawcy faktycznie nic mi nie mówią
                ale to dobrze
                w odróżnieniu od mamonia
                nie muszę znać żeby lubić
                posłucham w wolnej chwili

                w reważu podsyłam dwa kawałki
                niedocenianej niesłusznie nieżyjącej niestety
                odetty holmes
                ja wolę jej surowe bluesy
                ale ze względu na upodobanie do piaf i okudżawy
                z brelem i cohenem w tle
                wybrałem dla ciebie

                przejmujący cover dylana
                Mr. Tambourine Man
                i balladopsalm
                Hes Got The Whole World In His Hands
                • gandalph Re: Dzięki... 21.02.12, 11:49
                  Nie ma rocka, bo nie lubię! No, może poza pojedynczymi kawałkami. Aczkolwiek, czy ABBA to już/jeszcze rock? Tych lubię! Znalazłem kiedyś na YT "I have a dream" z akompaniamentem chóru dzieci - majstersztyk! Jeszcze węgierska OMEGA...
                  Byłoby jeszcze parę polskich "perełek" (nie rockowych): Demarczyk, Grechuta, do pewnego stopnia Rynkowski, Turnau no i przede wszystkim Leszek Długosz.
                • jaceq Re: Dzięki... 21.02.12, 18:12
                  krates-8 napisał:

                  > w reważu podsyłam dwa kawałki
                  > niedocenianej niesłusznie nieżyjącej niestety
                  > odetty holmes
                  > ja wolę jej surowe bluesy

                  Pamiętam, gdy czytałem "Mroczną Wieżę" tknęło mnie to nazwisko. To było jeszcze przed internetem, więc nie mogłem sobie skojarzenia, cały czas tkwiącego gdzieś w podświadomości, wyguglać. Dużo później kupiłem sobie wznowienie "Christmas Spirituals" - i nie ma odtąd lepszej świątecznej muzyki.
                • gandalph Dzięki... A tu masz próbkę... 21.02.12, 20:14
                  Koos du Plessis - Fortuinverteller
                  Piosenka jest Koosa Du Plessis, ale śpiewa - zdaje się - kto inny. (Koos zdążył za życia nagrać tylko 4 płyty).
        • t_ete Re: kurcza,... 20.02.12, 23:37
          piq napisał:

          > ...Ella Fitzgerald, Sarah Vaughan, Billie Holiday, Aretha Franklin, z mniej zna
          > nych Ma'Rainey, cudowna Koko Taylor, Carmen McRae, Dee Dee Bridgewater, Lena Ho
          > rne, Anita Baker, albo Roberta Flack, albo Patii Austin czy Chaka Khan, Etta Ja
          > mes, na koniec nawet Nina Simone, ba - Lauryn Hill, która akompaniując sobie ty
          > lko na gitarze nagrała obezwładniająco dobrą płytę. Wszystkie są czarne. Czarni
          > w gruncie rzeczy stworzyli muzykę zwaną "popularną" XX wieku (wliczając w to z
          > właszcza jazz, blues czy rhythm'n'blues w dawnym dobrym znaczeniu, a nie to góv
          > vno nazywane dzisiaj r'n'b - a od nich wzięło się wszystko inne). Nie darmo rok
          > endrolowcy, nawet heavymetalowcy, powoływali się w pierwszej kolejności na czar
          > nych gitarowych bluesmanów, jak B.B. King na przykład, czy Muddy Waters, albo g
          > enialny a niemal kompletnie zapomniany wirtuoz z delty Bukka White.

          Ulubiona Lena Horne 'The man I love' i 'Stormy Weather', Esther Phillips 'What a Difference a Day Makes', oczywiscie wszystkie wokalistki ktore wymieniles a z mlodych Tracy Chapman. Z bluesmanow Big Bill Broonzy.

          tete
          • cepekolodziej Re: kurcza,... 21.02.12, 02:34

            Mercedes Sosa.

            Ewa Demarczyk.
        • dachs Re: kurcza,... 21.02.12, 13:15
          No, to jak się już w ymienianie bawimy - Sam "Lightning" Hopkins.
          Bez niego nie ma bluesa. smile
          • piq wymieniałem tylko część czarnych bab,... 21.02.12, 15:19
            ...o chłopach byłoby jeszcze więcej. Większość zapomniana a świetna.
        • jaceq Re: kurcza,... 21.02.12, 18:25
          piq napisał:

          > ...Ella...

          Mógłbym się podpisać pod każdym słowem. Nawet pod tym, że panienka Bejonce istotnie umie śpiewać:



          Ale nie ma to jak oryginał Starszej Pani:



          Niedługo w Kongresowej zagra bluesowy geniusz młodego pokolenia; Joe Bonamassa. Nie byłoby gościa, gdyby nie było i "starych Murzynów".
      • voxave Re: Jakos mi nie zal pani murzynki Bijonse.. 21.02.12, 17:48
        Ja kocham Mahaliię jak nie wiem co juz tyle lat ....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja