Decyzja o wymiarze podatku...

24.02.12, 13:58
Otrzymałem ci ja onegdaj "Decyzję nr... z dnia ... w sprawie wymiaru podatku od nieruchomości za 2012 rok", podpisano: Burmistrz... [podpis, pieczątka], pieczęć miasta.

Niby nic w tym dziwnego, ale... Wyliczony ów podatek wyniósł złotych polskich 31,00 (słownie: trzydzieści jeden); podejrzewam, że sąsiedzi z bloku, a jest ich ~30, otrzymali identycznie brzmiące pismo różniące się ewentualnie z lekka kwotą. I w związku z tym naszła mnie niecna myśl: przecież ktoś to musiał wyliczyć, zaewidencjonować, sporządzić pismo, wydrukować, sprawdzić, dać do podpisu burmistrza, opieczętować, goniec to-to roznosił... uff, chyba koniec wyliczanki, czy cała ta zabawa nie kosztuje przypadkiem aby więcej niż te 31,00 zł, które w końcu wpłyną do kasy miejskiej? A jeśli tak, to kto za to płaci? Czy nie byłoby zatem taniej zlikwidować/umorzyć ów podatek gruntowy i nie ponosić kosztów? Jeżeli bowiem do cholery na tym ma polegać "samorządność", że koszt rozliczenia podatku gruntowego/od nieruchomości przekracza ten podatek, to ja to .... [tu takie małe niedomówienie]. A może ja się mylę i jest w tym jakiś niezbadany cel?
    • andrzejg Re: Decyzja o wymiarze podatku... 24.02.12, 19:55
      Całkowita rezygnacja z podatku od nieruchomości pozbawiłaby samorządy pokaźnego zastrzyku pieniędzy. Możnaby ściągać opłaty od pewnego pułapu, ale aby to robić prawidłowo, też należaloby prowadzić ewidencję wszystkich nieruchomości i wysłać list z informacja, że jesteś w tym roku zwolniony z podatku. To lepiej zainkasować te 31 zł.

      Do mnie też przyszło pismo z informacją o podatku gdzieś w wysokości 35 zł. Czekam teraz na następne, ale to już pewnie będzie na kwotę ponad 5000 zł. Nie sadzę, aby kosztem 35 zł zrezygnowali z tej drugiej
      • gandalph Re: Decyzja o wymiarze podatku... 24.02.12, 21:12
        Po prostu, na zdrowy rozum, graniczy mi to z niegospodarnością papranie się biurokracją przy tak małych kwotach. I po co to? Chyba tylko po to, aby parę osób miało zajęcie? Wreszcie, o jakim zastrzyku pieniędzy mówisz, skoro ileś trzeba wydać, żeby dostać praktycznie tyle samo?
        • andrzejg Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 03:09
          Podatek od nieruchomości jest dochodem samorządów. To jest ten zastrzyk.Największy od prowadzących działalnośc, gdzie opłaty skaczą w górę 10-krotnie. Ja nie wyobrażam sobie ,
          aby część nieruchomości była objęta ewidencją, a część nie.Skoro już jest objeta ewidencją to, tak jak już pisałem, mniejszą stratą jest wystawienie rachunku i sciągnięcie kasy.
          • gandalph Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 13:41
            andrzejg napisał:

            > Podatek od nieruchomości jest dochodem samorządów. To jest ten zastrzyk.Najwięk
            > szy od prowadzących działalnośc, gdzie opłaty skaczą w górę 10-krotnie. Ja nie
            > wyobrażam sobie ,
            > aby część nieruchomości była objęta ewidencją, a część nie.Skoro już jest objet
            > a ewidencją to, tak jak już pisałem, mniejszą stratą jest wystawienie rachunku
            > i sciągnięcie kasy.

            Hmm, przypomina mi to opisany kiedyś dawno temu w prasie przypadek, gdy pewien gość dostał z pogotowia ratunkowego wezwanie do zapłaty (za nieuzasadnione jego wezwanie) w kwocie 4,50 zł. Tymczasem opłata pocztowa wyniosła 5 zł! Tu jest dokładnie to samo.
            • andrzejg Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 16:24
              gandalph napisał:
              > Hmm, przypomina mi to opisany kiedyś dawno temu w prasie przypadek, gdy pewien
              > gość dostał z pogotowia ratunkowego wezwanie do zapłaty (za nieuzasadnione jego
              > wezwanie) w kwocie 4,50 zł. Tymczasem opłata pocztowa wyniosła 5 zł! Tu jest d
              > okładnie to samo.

              Sądzę,że jest całkiem cos innego. Tamto wydarzenie było incydentalne i jednorazowe
              Tu mamy do czynienia z gotowym rejestrem nieruchomości, nad którym i tak trzeba trzymac pieczę niezależnie od ściaganych płatności. Jakąż robotę mają urzędasy z Twoja nieruchomośćią? Wszystko jest w komputerze i muszą jedynie zaktualizować opłaty i wysłać informację o nich.No i potem sprawdzić czy wpłata wpłynęła. Gdyby nie ściagali tych 30 złotych od Ciebie też musieliby trzymać pieczę nad danymi i sprawdzić ,czy coś się nie zmieniło i przypadkiem nie podchodzisz pod podatek, bo np. z gruntów rolnych przeskoczyłeś na budowlane, albo nawet inwestycyjne i postawiłes tam fabryczkę ( a tu juz maja kokosy)
              To lepiej zainkasować te parę złotych, aby zwróciło sie chociaż za kawę dla Pani Urzędniczki

              A.
              • gandalph Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 16:50
                Jakoś mnie to specjalnie nie przekonuje, tym bardziej, że tu nie chodzi tylko o mój lokal, ale setki, jeśli nie tysiące takich, a każdy lokal, to sprawa numer..., decyzja nr..., dnia..., plus jakiś urzędnik (zapewne nie jeden), który w pocie czoła to wszystko ewidencjonuje, wylicza, sprawdza, daje do podpisu, wysyła... Mam uwierzyć, że koszty tego wszystkiego zamykają się w 30 złotych? Przemnóż to przez liczbę takich spraw... I to co roku, to nie jest przecież jednorazowa akcja.
                Oczywiście opisany przeze mnie przypadek z rachunkiem z pogotowia to był incydent (świadczący o czyjejś tępocie), podałem go dla ilustracji problemu polegającego na tym, że w pewnych sytuacjach nie warto dochodzić należności, bo koszty tego dochodzenia znacznie przekroczą kwotę będącą przedmiotem sporu. Przecież jak mnie oszukają w sklepie na 10 zł, to nie wytoczę powództwa cywilnego, bo szkoda czasu i atłasu. Najwyżej nie będę tam więcej kupować. Ale niestety urzędnicy tak nie rozumują; im się słupki muszą zgadzać, a że to kosztuje niewspółmiernie dużo, to co ich to obchodzi, nie oni za to płacą. O to mi chodziło!
                • andrzejg Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 17:41
                  to jak rozwiązałbyś problem?

                  A,
                  • gandalph Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 17:58
                    andrzejg napisał:

                    > to jak rozwiązałbyś problem?
                    >
                    > A,

                    A nie jest to przypadkiem problem sztucznie stworzony? poza tym to nie ja biorę pensję za rozwiązywanie problemów administracji samorządowej ani państwowej. Sygnalizuję tylko sprawę, która wywołuje moje wątpliwości. A przy okazji; zetknąłem się kiedyś z umową kredytową, gdzie była klauzula tego typu, że nadpłaty/niedopłaty nieprzekraczające n-krotności opłaty za list polecony są ignorowane (nie pamiętam, ile konkretnie to "n" wynosiło, może 10, może 15?).

                    Pzdr.
                    • andrzejg Re: Decyzja o wymiarze podatku... 25.02.12, 18:13
                      aby stwierdzić ,że odsetki przekraczają n razy koszt znaczka , to musi to ktoś obliczyć. Czyli przy wysłaniu listu ,zaokrąglając, pozostaje koszt znaczka aby odzyskać (n-1) razy koszt znaczka

                      A.
                      • andrzejg Cały czas o tym piszę,że robota jest wykonana 25.02.12, 18:17
                        andrzejg napisał:

                        > aby stwierdzić ,że odsetki przekraczają n razy koszt znaczka , to musi to ktoś
                        > obliczyć. Czyli przy wysłaniu listu ,zaokrąglając, pozostaje koszt znaczka aby
                        > odzyskać (n-1) razy koszt znaczka
                        >
                        > A.

                        ale masz rację.Do pewnej kwoty powinni zrezygnować z pobierania opłat
                        Np. przy ochronie środowiska nie płaci się jeżeli kwota jest niżs0za niż bodajżę 400 zł rocznie,
                        ale robotę przy obliczeniach i tak muszę wykonać, formularz wysłać, a oni sprawdzić
                        Ja na ich miejscu brałbym wszystko, ale to jest podejście biznesmena-krwiopijcy. Urząd musi być trochę prospołeczny
                      • andrzejg Cały czas o tym piszę,że robota jest wykonana 25.02.12, 18:18
                        andrzejg napisał:

                        ale masz rację.Do pewnej kwoty powinni zrezygnować z pobierania opłat
                        Np. przy ochronie środowiska nie płaci się jeżeli kwota jest niżs0za niż bodajżę 400 zł rocznie,
                        ale robotę przy obliczeniach i tak muszę wykonać, formularz wysłać, a oni sprawdzić
                        Ja na ich miejscu brałbym wszystko, ale to jest podejście biznesmena-krwiopijcy. Urząd musi być trochę prospołeczny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja