Kitesurfer nadaje S.O.S.

03.03.12, 13:52
Ponoć to jest sport ekstremalny i próba przepłynięcia bez żadnego wsparcia
To się spytam. Po co ta akcja ratunkowa skoro wypłynął świadomie ,licząc się z niebezpieczeństwem?Może przyjmiemy ekstremalne stanowisko dla sportów ekstremalnych.
Tych wszystkich zbłąkanych zostawić własnemu losowi.

A.
    • polski_francuz Cywilizacja zachodnia 03.03.12, 14:06
      Olewa ludobojstwo u nizszych ras. Ale sie wzrusza jak jakis idiota utipi sie przeplywajac kanal La Manche bez uzycia rak i nog.

      No i Polska teraz do tych cywlizacji nalezy.

      Tylko nie wiem czy to dobrze czy zle.

      PF
      • polski_francuz Errata 03.03.12, 14:06
        utopi

        Sorry

        PF
    • astra18 Re: Kitesurfer nadaje S.O.S. 03.03.12, 19:40
      andrzejg napisał:

      > Ponoć to jest sport ekstremalny i próba przepłynięcia bez żadnego wsparcia
      > To się spytam. Po co ta akcja ratunkowa skoro wypłynął świadomie ,licząc się z
      > niebezpieczeństwem?Może przyjmiemy ekstremalne stanowisko dla sportów ekstremal
      > nych.
      > Tych wszystkich zbłąkanych zostawić własnemu losowi.
      >
      > A.

      Tych wszystkich, którzy - mimo złych prognoz pogodowych - wychodzą w góry, albo kierowców po drinku, którzy ulegają wypadkowi - TEŻ?????
      Bo chyba przyznasz, że powyższe przykłady można zaliczyć do ekstremy.

      Astra
    • janusz2_ Re: Kitesurfer nadaje S.O.S. 03.03.12, 20:14
      andrzejg napisał:

      > Może przyjmiemy ekstremalne stanowisko dla sportów ekstremalnych.
      > Tych wszystkich zbłąkanych zostawić własnemu losowi.

      25 lipca 1909 roku Louis Blériot przeleciał nad Kanałem La Manche samolotem Blériot XI (z silnikiem o mocy 25 KM).
      Był to wyczyn na miarę dokonań obecnych "szaleńców" sportów ekstremalnych - ale z perspektywy czasu traktowany jako jeden z przełomów w historii lotnictwa.
      Później (1933) nastąpił podobnie "szalony" przelot Stefana Skarżyńskiego nad Atlantykiem (samolot RWD-5 bis). I znowu przełom w rozwoju lotnictwa.

      Warto więc dbać o tych, którzy podejmują "szalone" wyzwania smile
      • cepekolodziej Re: Kitesurfer nadaje S.O.S. 03.03.12, 20:23

        Ostatnio słyszałem, że w ramach sportów ekstremalnych jeden gość zjadł w ciągu godziny półtora metra kiełbasy.
        • janusz2_ Re: Kitesurfer nadaje S.O.S. 03.03.12, 20:27
          cepekolodziej napisał:

          > Ostatnio słyszałem, że w ramach sportów ekstremalnych jeden gość zjadł w ciągu
          > godziny półtora metra kiełbasy.

          Zapewne można to określić jako "sport ekstremalny". ale ja bym tej definicji tu nie nadużywał.

    • melord Nie mial zezwolenia wladz egipskich.. 04.03.12, 00:51
      andrzejg napisał:

      > Ponoć to jest sport ekstremalny i próba przepłynięcia bez żadnego wsparcia
      > To się spytam. Po co ta akcja ratunkowa skoro wypłynął świadomie ,licząc się z
      > niebezpieczeństwem?Może przyjmiemy ekstremalne stanowisko dla sportów ekstremal
      > nych.
      > Tych wszystkich zbłąkanych zostawić własnemu losowi.
      >
      > A.

      zezwolenia?
      tez mial sobie glowe zawracac takimi duperelami,przeciez to gieroj znad Baltyku....

      teraz inni narazaja zycie by idote znalezc ktory pajacowal bez zadnej asekuracji,o kosztach nawet nie ma co wpominac

    • janusz2_ Coś w drugą stronę 04.03.12, 03:27
      Do tej pory krąży w Szwecji opowiadanie o mężczyźnie, który zatruł się muchomorem. Mężczyznę, kiedy wrócił do zdrowia, zapytano, jak to się stało, że zjadł znalezionego grzyba mimo, że w ogóle na grzybach się nie zna. Odpowiedział, że muchomor rósł na bardzo wyeksponowanym miejscu przy drodze. Pomyślał zatem, że nie może być ryzykowne zerwanie grzyba, który rośnie na tak widocznym miejscu. Gdyby był bowiem niebezpieczny, to władze gminy na pewno dopilnowałyby, by grzyba zlikwidować. — Ta narracja ilustruje, jak nasza pogoń za bezpieczeństwem i absolutną pewnością stanowi ryzyko samo w sobie — konkluduje Fredrik Stjernberg.
      rp.pl
    • janusz2_ Warto było szukać 04.03.12, 14:24
      andrzejg napisał:

      > Tych wszystkich zbłąkanych zostawić własnemu losowi.

      "Sikorski: Polski kitesurfer odnalazł się. Żywy"
      gazeta.pl
      • andrzejg Re: Warto było szukać 05.03.12, 08:00
        wspomniałeś wcześniej o przelotach , które odbyły się onegdaj...to była całkiem inna sytuacja. Lecieli w niewiadome i w przypadku zaginięcia nie liczyli na tak zmasowaną pomoc , jak nasz 'bohater',nad którym czuwały satelity.Po co reklamować taki wyczyn jako bez zabezpieczeń? A taka informację gdzies wyczytałem. Poza tym co chciał tym udowodnic?
        Brak granic ludzkiego szaleństwa? Może chciał przetestować skuteczność satelitarnego namierzania zaginionych na morzu? Jedynie to miałoby sens, ale do testowania są róznorakie inne sposoby, zarówno satelit ,jak i służb morskich i naziemnych.

        A.
    • ada08 11 rekinów 05.03.12, 06:47
      Tyle ich naliczył pan Janek. One go napadły i chciały zjeść. A on się nie uląkł i zaczął je liczyć.
      Dzielna postawa pana Janka tak zdziwiła i zbiła z tropu rekiny, że zamknęły japy i odpłynęły
      głęboko zawstydzone.
      W przeciwieństwie do pana Janka, który nijakiego zakłopotania nie okazuje, a o swojej przygodzie chętnie i ze swadą opowiada.

      To jest zresztą ciekawy sposób na walkę z groźnymi przeciwnikami: jak mnie kiedy napadnie grupa bandytów, to nie zlęknę się, zacznę ich głośno liczyć i tym sposobem od razu ich załatwię!
      a.
      • andrzejg przynajmniej mu się nie nudziło 05.03.12, 08:02
        liczenie bałwanów na falach mogłoby uspić
    • ewa8a Re: Kitesurfer nadaje S.O.S. 05.03.12, 07:46
      Współpracownica dzielnego pana Janka stwierdziła, że teraz się nie udało, ale on i tak kiedyś osiągnie swój cel, bo ona go zna.
      Mam nadzieję, że przystąpi do boju, gdy już spłaci koszty akcji ratowniczej.
    • andrzejg nasz 'bohater' się broni 10.03.12, 03:43
      "Czyli, na wyprawę (bez zezwoleń, bez wizy, bez asekuracji), na którą zabiera JEDYNY przedmiot, który umożliwi mu ewentualne wezwanie pomocy, dostaje niespełna jeden dzień przed wyjazdem. Sprzęt nie zostaje przez niego sprawdzony, nie zostaje poznana jego obsługa, nie zostaje USTAWIONY - nie zostaje zrobione kompletnie NIC w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa"

      w końcu ktoś musi zapłacić rachunek za głupotę

      A.
      • andrzejg link 10.03.12, 03:43
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11318333,_Kitesurfer_nie_sprawdzil_sprzetu_GPS__vs___Nadajnik.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja