to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka

14.04.12, 15:29
www.rp.pl/artykul/459542,859861-Lustracja-zalogi-Tu-154.html

+++++++++++++++++++++++++++++++++
Przeszłość delikwenta i jego rodziny sprawdza się gdy chodzi np. o zamach lub dywersję.
Interesujące jest czy w przypadku jakiejkolwiek katastrofy lotniczej na świecie sprawdzano przeszłość dziadka i pradziadka pilota?
A może to jednak brzoza a wniosek do IPN to kolejne upokorzenie Polski.
Ja rozumiem niektórych z forum, zginął znienawidzony prezydent, więc z wdzięczności nie mają oporów co by Polska poniżana była właśnie.
    • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 17:14
      perla napisał:

      > Ja rozumiem niektórych z forum, zginął znienawidzony prezydent, więc z wdzięczn
      > ości nie mają oporów co by Polska poniżana była właśnie.

      Myślisz, że to ktoś z forum skierował ten wniosek? Wątpię.
      • perla Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 17:42
        dachs napisał:

        > Myślisz, że to ktoś z forum skierował ten wniosek? Wątpię.

        nie w tym rzecz Borsuku, forum odpowiada społeczeństwu, czyli podziału na dwa kawałki.
        No i jeden kawałek łyka bez zahamowań każde kłamstwo i każdą bezczelność Ruskich i polskich kręgów rządowych właśnie.
        • wikul Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 17:56
          perla napisał:

          > dachs napisał:
          >
          > > Myślisz, że to ktoś z forum skierował ten wniosek? Wątpię.
          >
          > nie w tym rzecz Borsuku, forum odpowiada społeczeństwu, czyli podziału na dwa k
          > awałki.
          > No i jeden kawałek łyka bez zahamowań każde kłamstwo i każdą bezczelność Ruskic
          > h i polskich kręgów rządowych właśnie.


          Gorzej jak 20 - 30 % łyka każde kłamstwo i bezczelność swoich nawiedzonych przywódców, dla których lustracja jest świetością.
        • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 18:00
          perla napisał:

          > nie w tym rzecz Borsuku, forum odpowiada społeczeństwu, czyli podziału na dwa k
          > awałki.
          > No i jeden kawałek łyka bez zahamowań każde kłamstwo i każdą bezczelność Ruskich

          A konkretnie to kto to połknął? Bo jeszcze wpisów pochwalnych nie widziałem.
          Ja rozumiem, że gdyby u władzy był Jarosław Groźny, ruskim przez myśl by nie przeszło robić nam jakieś obstrukcje. Wrak byłby już dawno oddany, skrzynki opakowane w różową bibułkę leżałyby na biurku Macierewicza, a bezczelna Anodina odbywała w Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu intensywne szkolenie na temat jak obchodzić się kulturalnie z innymi narodami.
          > i polskich kręgów rządowych właśnie.
          To polskie kręgi rządowe zasugerowału ruskim to pytanie?
          • perla Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 18:13
            dachs napisał:


            > Ja rozumiem, że gdyby u władzy był Jarosław Groźny, ruskim przez myśl by nie pr
            > zeszło robić nam jakieś obstrukcje. Wrak byłby już dawno oddany, skrzynki opako
            > wane w różową bibułkę leżałyby na biurku Macierewicza,

            nie wiem jak by to było za Kaczora, natomiast wiem jak to jest za Tuska właśnie.
            • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 18:32
              perla napisał:

              > nie wiem jak by to było za Kaczora, natomiast wiem jak to jest za Tuska właśnie.

              Za Tuska jest tak, że Polska jest mniejsza i słabsza od Rosji, a Ruscy od wieków robią z nami co chcą.
              Jak się ma za sąsiada pijanego, prymitywnego osiłka, a nie ma co liczyć na policję, to ma się dwa wyjścia, albo się z nim bezpośrednio zmierzyć i polec z honorem, albo zacisnąć zęby i czekać aż się chamowi noga powinie.
              • perla Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 18:39
                dachs napisał:

                > Za Tuska jest tak, że Polska jest mniejsza i słabsza od Rosji, a Ruscy od wiekó
                > w robią z nami co chcą.

                90 lat temu dostali w dupę.

                > Jak się ma za sąsiada pijanego, prymitywnego osiłka, a nie ma co liczyć na poli
                > cję, to ma się dwa wyjścia, albo się z nim bezpośrednio zmierzyć i polec z hono
                > rem, albo zacisnąć zęby i czekać aż się chamowi noga powinie.

                PP Kaczyński radził sobie z nimi właśnie.
                • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 19:03
                  perla napisał:

                  > PP Kaczyński radził sobie z nimi właśnie.

                  A załatwił coś z nimi korzystnego dla Polski?
                  • sz0k Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 19:52
                    dachs napisał:

                    > perla napisał:
                    >
                    > > PP Kaczyński radził sobie z nimi właśnie.
                    >
                    > A załatwił coś z nimi korzystnego dla Polski?

                    A Tusk załatwił?
                    • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 20:05
                      sz0k napisał:

                      > A Tusk załatwił?

                      Nie. Bo chyba nikt w Polsce nie ma w tej chwili skutecznego sposobu na ruskich.
                      Ci, co najbardziej Tuska krytykują, też nie.
                      I tylko o to mi chodzi. Właśnie. smile
                      • sz0k Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 20:23
                        dachs napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > A Tusk załatwił?
                        >
                        > Nie. Bo chyba nikt w Polsce nie ma w tej chwili skutecznego sposobu na ruskich.
                        > Ci, co najbardziej Tuska krytykują, też nie.
                        > I tylko o to mi chodzi. Właśnie. smile

                        No to sorry. Jeśli pono Kaczor nic nie załatwił i Tusk nic nie załatwił to z 2 "niezałatwiaczy" wolę jednak tego, który w postawie stojącej jest przed Rosją a nie leżącej plackiem.
                        • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 21:56
                          sz0k napisał:


                          > No to sorry. Jeśli pono Kaczor nic nie załatwił i Tusk nic nie załatwił to z 2
                          > "niezałatwiaczy" wolę jednak tego, który w postawie stojącej jest przed Rosją a
                          > nie leżącej plackiem.

                          A ja wolę takiego który załatwi.
                          Na razie okazało się, że ani metoda tupania nóżętami, ani metoda po dobroci, na ruskich nie działa.
                          Ta druga przynajmniej nie jest tak śmieszna.
                          • polski_francuz Metoda 14.04.12, 22:10
                            Najnowsza historia pokazuje, ze Rosje mozna pokonac:
                            a) picerska podpucha (jak n/p star war) ze strony innego mocarstwa;
                            b) wewnetrzna sprzecznoscia, ktora byla pierestrojka (jawnosc i demokracja nie byly i nie sa kompatybilne z rosyjskim systemem).

                            Zadna z tych dwoch metod nie jest w rekach Polski. Pozostaje jej zatem dosc podobna rola jaka Szwajcarzy maja w stosunku do Niemiec: uzalezniac ekonomicznie (lub finansowo), co jest raczej dosc trudne w czasach globalizacji i miec poczucie wyzszosci cywilizacyjnej. Czyli traktowac ich tak jak na to zasluguja.

                            PF
                          • sz0k Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 22:20
                            dachs napisał:

                            > > No to sorry. Jeśli pono Kaczor nic nie załatwił i Tusk nic nie załatwił t
                            > o z 2
                            > > "niezałatwiaczy" wolę jednak tego, który w postawie stojącej jest przed R
                            > osją a
                            > > nie leżącej plackiem.
                            >
                            > A ja wolę takiego który załatwi.
                            > Na razie okazało się, że ani metoda tupania nóżętami, ani metoda po dobroci, na
                            > ruskich nie działa.
                            > Ta druga przynajmniej nie jest tak śmieszna.

                            Co załatwi? Co znaczy "działa" w odniesieniu do kontaktów z Rosją? I co rozumiesz przez "metodę tupania nóżętami"?
                            • dachs Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 22:34
                              sz0k napisał:


                              > Co załatwi?

                              To, co byśmy chcieli załatwić.

                              > Co znaczy "działa" w odniesieniu do kontaktów z Rosją?

                              To znaczy, że jest na tyle skuteczne, że pozwoli nam załatwić to, "co byśmy chcieli załatwić".

                              > I co rozumiesz przez "metodę tupania nóżętami"?

                              Często, kiedy dziecko, chce koniecznie coś załatwić, a perswazją ani siłą się nie da (no bo jak?), wtedy dziecko wreszczy, tupie nóżkami, a czasem nawet drze na sobie koszulkę.
                              To nazywam "tupaniem nóżętami".
                              W sposób mniej elegancki określali to za mojego dzieciństwa chłopaki ze starszych klas, gdy podskakiwał im jakiś maluch. Brali delikwenta delikatnie za odzież i trzymając na odległość wyciągniętej ręki pytali grzecznie "no i co sie siepiesz, jak wesz na grzebieniu".
                              Po,czym, w poczuciu własnej siły, na ogól nie robili maluchowi większej krzywdy.
                              • sz0k Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 22:47
                                dachs napisał:

                                > sz0k napisał:
                                >
                                >
                                > > Co załatwi?
                                >
                                > To, co byśmy chcieli załatwić.
                                >
                                > > Co znaczy "działa" w odniesieniu do kontaktów z Rosją?
                                >
                                > To znaczy, że jest na tyle skuteczne, że pozwoli nam załatwić to, "co byśmy chc
                                > ieli załatwić".

                                Odpowiedzi godne "duskusji" na szambnonecie.

                                > > I co rozumiesz przez "metodę tupania nóżętami"?

                                J/W. Ja się pytam w odniesieniu do polityki wobec Rosji Kaczyńskiego, którą określiłeś tym mianem.
                              • astra18 Re: tąpanie nóżką wg Borsuka 15.04.12, 07:40
                                Lektura na miłe, niedzielne przedpołudnie:

                                wpolityce.pl/artykuly/26642-katastrofa-smolenska-a-geopolityka-lecha-kaczynskiego-rosjanie-do-najwyzszych-poziomow-doprowadzili-sztuke-manipulacji
                                • dachs Miła lektura, miłe przedpołudnie 15.04.12, 08:58
                                  Bardzo interesująca lista dokonań Prezydenta Kaczyńskiego (cytaty kursywą):

                                  Dzięki misji irackiej i afgańskiej Polska była uważana w USA za partnera godnego zaufania.

                                  Dzięki temu mamy wizy, tarczę, a niedługo stolica USA zostanie przeniesiona do Krakowa

                                  Śmierć Lecha Kaczyńskiego, została w USA dostrzeżona wyraźnie dopiero w momencie wybuchu wojny w Libii, kiedy to dotychczasowy sprawdzony partner odmówił udziału w operacji NATO, idąc śladem nowego hegemona – Niemiec.

                                  Jakbym był apologetą Lecha Kaczyńskiego mocno zastanowiłbym się nad stwierdzeniem, że śmierć tak wiernego wasala została zauważona w parę lat później.

                                  Z punktu widzenia Berlina,
                                  Lech Kaczyński był wyjątkowo trudnym i niewygodnym partnerem.


                                  To prawda. Tak trudnym i niewygodnym, że w tym kontekście słowo „partner” wygląda na lekkie nadużycie.

                                  Domagał się on bowiem pełnego głosu dla krajów tzw. Nowej Europy w decydowaniu o kształcie Unii Europejskiej, co budziło irytację starych państw Unii.

                                  Domagał się, ale czy się tego „domógł”. Co do irytacji, wzbudzał ja na pewno.
                                  Czy jest do wyobrażenia związek między pomiędzy irytacją, a niechęcią do spełnienia żądań irytującego?

                                  Utrudniał odbudowę, ponad głowami krajów leżących pomiędzy, bliskiego sojuszu niemiecko-rosyjskiego,

                                  Utrudnił?

                                  Jeśli chodzi o politykę Moskwy, działania Lecha Kaczyńskiego uderzały praktycznie we wszystkie istotne punkty rosyjskiej strategii odbudowy wpływów po rozpadzie ZSRR.

                                  Uderzyły? Choć w jeden?

                                  Po drugie, działania Lecha Kaczyńskiego zmierzały do zakwestionowania przyjętej w latach osiemdziesiątych rosyjskiej strategii budowania imperialnych wpływów za pomocą utrzymywania monopolu na dostawy nośników energii.

                                  To prawda, zmierzały. Czy były skuteczne?
                                  Czy naprawdę Astro nie zauważasz, że to co autor przedstawia jako sukcesy Prezydenta Kaczyńskiego, to tylko jego zamiary. Zamiary słuszne i dobre dla Polski, ale nie przełożone na sukces.
                                  Takie same cele ma polityka zagraniczna PO. I tak samo nie przełożyły się one dotąd na sukces.
                                  Pewnie trzeba jeszcze innej polityki, i obyśmy dożyli wizjonera, który będzie potrafił ją określić i męża stanu, potrafiącego wcielić ją w życie

                                  Narazie tyle. Ograniczyłem się tylko do części tekstu, w której autor manipuluje czytelnikiem.
                                  Gdybyś miała chęć podyskutować na temat dalszych tez artykułu, np. tych w których autor ma 100% racji - chętnie służę.
                                  • astra18 Re: Miła lektura, miłe przedpołudnie 15.04.12, 09:37
                                    Zakładając z góry manipulację czytelnikiem przez autora w/w tekstu wyklucza dyskusję, choćby twoje celowe pominięcie wydarzenia z 2008 w Tbilisi,które - z góry zakładam - sympatykom PO kojarzy się z perfidnym zwrotem "ląduj dziadu", spreparowanym na tę okoliczność.
                                    Co nie zmienia faktu, że miłej niedzieli ci życzęsmile

                                    Astra
                                    • dachs Re: Miła lektura, miłe przedpołudnie 15.04.12, 16:14
                                      astra18 napisała:

                                      > Zakładając z góry manipulację czytelnikiem przez autora w/w tekstu wyklucza dys
                                      > kusję, choćby twoje celowe pominięcie wydarzenia z 2008 w Tbilisi,które - z gór
                                      > y zakładam - sympatykom PO kojarzy się z perfidnym zwrotem "ląduj dziadu", spre
                                      > parowanym na tę okoliczność.

                                      Domyślam się, że wkurzona juz w połowie, nie doczytałaś do końca.
                                      A tam było:
                                      "Narazie tyle. Ograniczyłem się tylko do części tekstu, w której autor manipuluje czytelnikiem. Gdybyś miała chęć podyskutować na temat dalszych tez artykułu, np. tych w których autor ma 100% racji - chętnie służę. "
                                      smile

                                      "Ląduj dziadu" nie ma nic wspólnego z polityką zgraniczną, ani w ogóle z polityką
                                      To raczej sympatyczny rys osobisty, człowieka dobrego, życzliwego ludziom, który nie za bardzo wierzy w swój autorytet i nie potrafi się przebić.
                                  • sz0k borsukowe wynurzenia o polityce zagranicznej 15.04.12, 11:28
                                    w tym wschodniej w szczególności, przyprawiają mnie o ból zębów. Stąd moje pytania w poprzednim poście, które oczywiście pozostały bez odpowiedzi (merytorycznej i sensownej, popartej konkretnymi przykładami).

                                    Borsuk oczywiście za leminga, broń Boże się nie uważa, szkoda tylko że postępuje jak rasowy... Klasyczny przykład to rzucenie hasełkiem w stylu "polityka tupania nóżką Kaczyńskiego" i następnie nieumiejętność poparcia tego jakimkolwiek konkretem.

                                    Dalej. Borusk stara się znaleźć sukcesy jednego, tudzież drugiego rządu w stosunkach z Rosjanami, mimo że nie wiadomo co miałby ten "sukces" oznaczać i o jakie konkretnie rzeczy chodzi. Nie widzi tego sukcesu po 2 latach (sic!) rządów PiS i po 5 latach rządów PO. Tymczasem budowanie polityki zagranicznej to powinna być spójna i WSPÓLNA STRATEGIA na wiele, wiele lat, kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt i raczej trudno oczekiwać jakichkolwiek wymiernych efektów, jak zmienia się ją z każdym rządem na nowo...

                                    Dlatego ocenianie, przy tak krótkim okresie (w pierwszym wypadku mikroskopijnym wręcz), że ani jedna ani druga się nie sprawdziły, bo nie dały żadnych efektów, jest moim zdaniem błędem. W kontekście 20 lat prowadzenia wspólnej polityki w stosunku do danego kraju/regionu, od biedy można byłoby zacząć mówić o jakiejś sensowności, bądź nie.

                                    A tak nie pozostaje nam nic innego jak kierować się po prostu zdrowym rozsądkiem, historycznym doświadczeniem i logicznym wnioskowaniem co może przynieść taka czy inna postawa. A doświadczenie i rozsądek wyraźnie mówią, że Rosja NIE jest partnerem Polski, tylko jej wrogiem i że polityka uległości i płaszczenia się przed tym państwem NIGDY nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Oczywiście nie przyniosła ich i postawa jawnej wrogości, czy wystąpień zbrojnych, bo nie ulega wątpliwości, że jest to państwo znacznie od nas potężniejsze militarnie (geopolitycznie, wywiadowczo, itp. itd.).

                                    I ja widzę, że śp. Lech Kaczyński i rząd PiS to widzieli. Ich polityka zakładała tworzenie sojuszy w regionie nam najbliższym, a najczęściej postsowieckim, budowanie swego rodzaju koalicji, która razem mogłaby znacznie lepiej wpływać i dyskutować z Rosją. Jak również wywierać wpływ na zachodnią Europę i tam wspólnie szukać wsparcia i pomocy. Rozmowy z wielkim wschodnim sąsiadem toczyły się w pozycji stojącej, mieliśmy swoje zdanie, swoje racje i nie baliśmy się go bronić. Niestety 2 lata takiej polityki to za mało aby osiągnąć długofalowe korzyści.
                                    Natomiast nie staliśmy w postawie przygarbionej, służalczej, spijającej każde słówko z usteczek najjaśniejszego Władimira i rozkładającym nogi gdy tylko zaszła taka potrzeba (żeby nie być, jak Borsuk, gołosłownym kilka przykładów: umowa gazowa, rura pod Bałtykiem, wynurzenia Putina na Westerplatte z okazji wybuchu II wojny światowej, śledztwo smoleńskie).
                                    • dachs Re: borsukowe wynurzenia o polityce zagranicznej 15.04.12, 20:32
                                      sz0k napisał:

                                      > Borsuk oczywiście za leminga, broń Boże się nie uważa, szkoda tylko że postępuj
                                      > e jak rasowy... Klasyczny przykład to rzucenie hasełkiem w stylu "polityka tupa
                                      > nia nóżką Kaczyńskiego" i następnie nieumiejętność poparcia tego jakimkolwiek k
                                      > onkretem.

                                      Może dlatego, że tupanie nogą rzadko jakiś konkret przynosi. Chyba, że rodzice wymiękną na prośbą babci i dadzą wreszcie tego cukierka. Na ogół pamiętaja potem wydarzenie i przy pierwszej okazji latorośl wyprostują.
                                      Chcesz konkretów? Proszę. Dostarcza ich (nieświadomie, zapewne) sam Jan Filip Staniłko:
                                      CytatPodobnie jak większość silnych krajów UE, uważał, że to interes państwa narodowego – Polski – powinien zostać uznany i uszanowany przez innych graczy i wpisany w interes europejski.
                                      Wytłuszczenie moje.
                                      O ile sama teza, że "interes państwa narodowego – Polski – powinien zostać uznany i uszanowany przez innych graczy i wpisany w interes europejski" nie podlega dyskusji, o tyle próby prowadzenie takiej polityki przez Prezydenta RP z pozycji "silnego" kraju muszą budzić poważne obawy o jego zdolności oceny sytuacji.
                                      Bo Polska nie jest silnym krajem. Chyba nie zaprzeczysz? I bardziej nam potrzebny dziś polityk, który Polsce te siłę zapewni, niż ten który zachowuje się jakbyśmy już byli mocarstwem. Tylko nie wkładaj mi w usta, że za takiego polityka uważam Tuska.

                                      > Dalej. Borusk stara się znaleźć sukcesy jednego, tudzież drugiego rządu w stosunkach z
                                      > Rosjanami, mimo że nie wiadomo co miałby ten "sukces" oznaczać i o jakie
                                      > konkretnie rzeczy chodzi.

                                      O ile poprzedni fragment Twojej wypowiedzi był interpretacją moich słów, to ten jest oczywistą nieprawdą. Nie staram się o nic takiego. Wręcz przeciwnie, żadnych sukcesów nie widzę i żadnych nie szukam.
                                      A jeżeli szanowny Sz0k nie wie co sukces w polityce z Rosją mógłby oznaczać, to zastanawiam się w jakim kraju Sz0k żyje.

                                      > Nie widzi tego sukcesu po 2 latach (sic!) rządów PiS i po 5 latach rządów PO. Tymczasem
                                      > budowanie polityki zagranicznej to powinna
                                      > być spójna i WSPÓLNA STRATEGIA na wiele, wiele lat, kilkanaście, jak nie kilka
                                      > dziesiąt i raczej trudno oczekiwać jakichkolwiek wymiernych efektów, jak zmieni
                                      > a się ją z każdym rządem na nowo...
                                      > Dlatego ocenianie, przy tak krótkim okresie (w pierwszym wypadku mikroskopijnym
                                      > wręcz), że ani jedna ani druga się nie sprawdziły, bo nie dały żadnych efektów
                                      > , jest moim zdaniem błędem.

                                      Masz rację. Dwa lata i pięć lat i dziesięć nawet to za krótki okres, by oczekiwać trwałych wyników w polityce zagranicznej.
                                      Mnie tu chodziło wyłącznie o to, że autor „zamiary” Lecha Kaczyńskiego przedstawiał jako jego osiągnięcia.
                                      A te zamiary autor artykułu przedstawił jednoznacznie:

                                      Prezydent Kaczyński dążył bowiem do zbudowania trwałej koalicji Polski – jako lidera Europy Środkowej – nie tylko z krajami tzw. nowej Europy, ale również z krajami tzw. BUMAGI, czyli Białorusi, Ukrainy, Mołdawii, Azerbejdżanu, Gruzji i Armenii. Ta strategia zbudowana była na tradycyjnym polskim myśleniu geopolitycznym, którego korzenie sięgają czasów jagiellońskich.
                                      Otóż znajdujemy się w całkowicie innym położeniu politycznym niż znajdowali się Jagiellonowie.
                                      Chęć prowadzenia polityki na wzór Jagiellonów powinny w myślącym człowieku budzić raczej grozę, niż zachwyt.


                                      > A tak nie pozostaje nam nic innego jak kierować się po prostu zdrowym rozsądkiem
                                      > m, historycznym doświadczeniem i logicznym wnioskowaniem co może przynieść taka
                                      > czy inna postawa.

                                      Podpisuje się obiema rękami.
                                      No to jak to jest z tą tradycją Jagiellonów? smile

                                      > A doświadczenie i rozsądek wyraźnie mówią, że Rosja NIE jest
                                      > partnerem Polski, tylko jej wrogiem i że polityka uległości i płaszczenia się
                                      > przed tym państwem NIGDY nie przyniosła pozytywnych rezultatów. Oczywiście nie
                                      > przyniosła ich i postawa jawnej wrogości, czy wystąpień zbrojnych, bo nie ulega
                                      > wątpliwości, że jest to państwo znacznie od nas potężniejsze militarnie (geopo
                                      > litycznie, wywiadowczo, itp. itd.).

                                      No i to właśnie chodzi. PiS i PO mają dwie różne koncepcje podejścia do Rosji.
                                      Ty koncepcję PO nazywasz płaszczeniem się i rozkładaniem nóg, ja koncepcję PiS-u uważam za „siepanie się wszy na grzebieniu”.
                                      Tymczasem obie te postawy mają już ponad stuletnią tradycję. To niezakończony nigdy spór pozytywistów z romantykami.
                                      Ja się do dziecka opowiadałem po stronie pozytywistów. I tyle.

                                      Tak jak w sygnaturce. smile
                                      • sz0k Re: borsukowe wynurzenia o polityce zagranicznej 19.04.12, 18:09
                                        Różnimy się zatem w postrzeganiu polityki zagranicznej w wykonaniu PiS i PO.
                                        Ja nie widziałem "prób" i "starań" w wykonaniu PiS, ale realne działania. Zawiązywanie koalicji z państwami bałtyckimi, czy naszymi południowymi sąsiadami (teraz np. Węgry byłby takim kierunkiem), kokietowanie Ukrainy, czy działania w Gruzji.

                                        "Silna" pozycja Polski, jak najbardziej, w TYM REJONIE właśnie, którego naturalnym liderem starała się zostać Polska. Jeśli Polska jest sama słaba to właśnie szukanie sojuszników wśród najbliższych "słabeuszy", aby stworzyć wspólnie istotną siłę. Taki był według mojego odbioru kierunek polityki PiS-u i był on jak najbardziej słuszny.

                                        Ze zdania, które zacytowałeś:
                                        > CytatPodobnie jak większość silnych krajów UE, uważał, że to interes p
                                        > aństwa narodowego – Polski – powinien zostać uznany i uszanowany pr
                                        > zez innych graczy i wpisany w interes europejski.


                                        nijak nie wynika, że ich autor też Polskę zalicza do "silnych" krajów UE. Pisze tylko, że "tak samo jak one". Twoja zła wola wzięła górę nad rzeczywistością.

                                        Dla Tuska natomiast kierunek wschodni, czy południowy w ogóle nie istnieją. Donek wyszedł z założenia, że jesteśmy śmiesznym, nic nie znaczącym pariasem Europy i zamiast dążyć do zmiany tego statusu, stwierdził że rozwiązaniem jest włażenie w dupsko silniejszym, przymilanie się im, podlizywanie i "nie drażnienie", to wtedy może nam coś skapnie z pańskiego stołu. Myślenie jak z epoki przedrozbiorowej.

                                        Także prowadzenie polityki na wzór Jagiellonów jak najbardziej TAK! Na miarę dzisiejszych czasów oczywiście, wtedy większość z tych państw była częścią Korony, teraz mówimy o odrębnych tworach państwowych i narodowych. Dlaczego próba zacieśniania z tymi naturalnymi sojusznikami i staranie się liderowania im ma niby budzić we mnie grozę?
                                      • manny-jestem Jak wyglada polityka wschodnia PO? 19.04.12, 19:39
                                        Bo stad to po prostu jej nie widac oprocz, oczywiscie, dowalanek z Litwa, ktora sluza jedynie Rosjanom.

                                        A tak to kompletna abdykacja.

                                        Jak to ma byc rozsadna polityka wschodnia to dziekuje za rozmowe.
                • pikrat Re: to nie brzoza, to pradziadek mjr Protasiuka 14.04.12, 22:27
                  perla napisał:
                  > PP Kaczyński radził sobie z nimi właśnie.

                  Kiedy nie byl opanowany przez sraczke.
    • polski_francuz Na wniosek Rosjan 14.04.12, 17:29
      te lustracje przeprowadzono. Co chcieli Rosjanie? Osmieszyc Polakow pewnie.

      Mozna sie tylko pocieszac, ze lepsze osmieszanie niz strzal w tyl glowy. Szkoda tylko, ze nikt w prokuraturze nie stanal okoniem.

      PF
      • perla Re: Na wniosek Rosjan 14.04.12, 17:39
        polski_francuz napisał:

        > Szkoda tylko, ze nikt w prokuraturze nie stanal okoniem.

        to powinno pójść od razu do premiera, a premier powinien zebrać wszystkie stacje telewizyjne i powiedzieć, że Rosjanie to mogą lustrować swoich u siebie, a od naszych won!.
        No ale mamy premiera jakiego mamy właśnie.
      • wikul Re: Na wniosek Rosjan 14.04.12, 17:59
        polski_francuz napisał:

        > te lustracje przeprowadzono. Co chcieli Rosjanie? Osmieszyc Polakow pewnie.
        > PF

        Może chcą u siebie wprowadzać kacze standardy lustracyjne. Musiał im Kaczyński & Macierewicz zaimponować.
        • perla no jasne Wikul, to wina Kaczora jest 14.04.12, 18:14
          niczego innego po tobie nie spodziewałem się właśnie.


          wikul napisał:

          > Może chcą u siebie wprowadzać kacze standardy lustracyjne. Musiał im Kaczyński
          > & Macierewicz zaimponować.
          • wikul Re: no jasne Wikul, to wina Kaczora jest 14.04.12, 18:25
            perla napisał:

            > niczego innego po tobie nie spodziewałem się właśnie.


            To zupełnie jak ja po tobie. Tylko że mój komentarzyk był po twoim. Może to ci cos powie.
            • perla Re: no jasne Wikul, to wina Kaczora jest 14.04.12, 18:46
              twój komentarzyk by po Pe eFie właśnie
              • wikul Re: no jasne Wikul, to wina Kaczora jest 14.04.12, 19:29
                perla napisał:

                > twój komentarzyk by po Pe eFie właśnie


                Nie załapałeś, powinienem jaśniej. Moja wypowiedź była odpowiedzią na twoje zarzuty. To ty przecież założyłes ten watek.
                • perla wiesz co Wikul 14.04.12, 23:20
                  jesteś tępy, zdyscyplinowany, i ograniczony...
                  Będziesz świetnym dożywotnim wyborcą PO właśnie.
                  • wikul Re: wiesz co Perła 15.04.12, 00:11
                    Jesteś wyjatkowym matołem i typowym przedstawicielem ludu smoleńskiego. Będę musiał ci przypomnieć twoje złote mysli. Najlepeiej w sygnaturce. Wyobraź sobie, nieczczęsny błaźnie, że żyłem przed powstaniem PO i mam zamiar żyć po PO. Wiem że dla typowego przedstawiciela ludu smoleńskiego, dla którego bożyszczem jest Pepe Kaczyński, to trudne do zrozumienia, ale spróbuj to sobie uswiadomić.
                    • perla Re: wiesz co Perła 15.04.12, 07:33
                      wikul napisał:

                      > żyłem przed powstaniem PO i mam zamiar żyć po PO.

                      ale jak ty biedaku będziesz żył bez Kaczyńskiego właśnie?
                      • wikul Re: wiesz co Perła 15.04.12, 17:05
                        perla napisał:

                        > wikul napisał:
                        >
                        > > żyłem przed powstaniem PO i mam zamiar żyć po PO.
                        >
                        > ale jak ty biedaku będziesz żył bez Kaczyńskiego właśnie?


                        Z pewnoscia łatwiej niż ty bez Tuska.
                        • sz0k archiwum to cudowna rzecz 15.04.12, 19:42
                          Wyniki wyszukiwania dla wikula:
                          - frazy "Tusk": 666 trafień
                          forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=Tusk&author=wikul&title=&forum=
                          - frazy "Kaczyński": 2426 trafień
                          forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=Kaczy%C5%84ski&author=wikul&title=&forum=
                          Wyniki wyszukiwania dla perly:
                          - "Tusk": 257 trafień.
                          - "Kaczyński": 106 trafień.

                          Można samemu ocenić poziom obsesji.
                          • perla 666 to zdaje się liczba diabła jest 16.04.12, 11:10
                            trochę dziwne, że wikulowi akurat to padło przy Tusku.
                            Ale pomysł ze statystyką super jest.
                            Wikul dostał KO w pierwszej rundzie właśnie.
                          • wikul Re: archiwum to cudowna rzecz ... 16.04.12, 12:45
                            ... gdy ktoś potrafi sie nim posługiwać. W tym wypadku swiadczy tylko o twojej bezradnej naiwnosci. Co mnie nie dziwi w kontekście twoich infantylnych pogladów politycznych. Wyliczanki nazwisk o niczym nie świadczą. Można raz napisać nazwisko i obszerny tekst pełen epitetów. Można pisać obelżywe teksty bez wymieniania nazwisk albo z nazwiskami zniekształconymi (w czym celuje Perła) a których wyszukiwarka nie znajdzie.


                            sz0k napisał:

                            > Wyniki wyszukiwania dla wikula:
                            • sz0k Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 18:12
                              wikul napisał:

                              > ... gdy ktoś potrafi sie nim posługiwać. W tym wypadku swiadczy tylko o twojej
                              > bezradnej naiwnosci. Co mnie nie dziwi w kontekście twoich infantylnych pogladó
                              > w politycznych. Wyliczanki nazwisk o niczym nie świadczą. Można raz napisać na
                              > zwisko i obszerny tekst pełen epitetów. Można pisać obelżywe teksty bez wymieni
                              > ania nazwisk albo z nazwiskami zniekształconymi (w czym celuje Perła) a któryc
                              > h wyszukiwarka nie znajdzie.

                              Metodologia była jednakowa w każdym przypadku, więc każdy wynik jest obarczony tym samym błędem. No chyba, że chcesz mi powiedzieć, że nazwisko Tuska zniekształcasz dużo częściej niż Kaczyńskiego.
                              • wikul Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 18:34
                                sz0k napisał:

                                > Metodologia była jednakowa w każdym przypadku, więc każdy wynik jest obarczony
                                > tym samym błędem. No chyba, że chcesz mi powiedzieć, że nazwisko Tuska zniekszt
                                > ałcasz dużo częściej niż Kaczyńskiego.

                                Spróbuj uruchomić wyszukiwarkę np.z określeniem "ryży" itp.
                                • sz0k Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 18:47
                                  wikul napisał:

                                  > sz0k napisał:
                                  >
                                  > > Metodologia była jednakowa w każdym przypadku, więc każdy wynik jest obar
                                  > czony
                                  > > tym samym błędem. No chyba, że chcesz mi powiedzieć, że nazwisko Tuska zn
                                  > iekszt
                                  > > ałcasz dużo częściej niż Kaczyńskiego.
                                  >
                                  > Spróbuj uruchomić wyszukiwarkę np.z określeniem "ryży" itp.

                                  No ale po co? Przecież wtedy musiałbym wpisywać tak samo "kaczor", "jarkacz", "jarosław smoleński", czy czego tam nie wymyśliliście. Powtarzam, użyłem tej samej metody w stosunku do wszystkich, więc każdy wynik jest obarczony tym samym błędem, przy założeniu, że każdy używa w podobnej ilości zmodyfikowanych określeń, a nie pełnych nazwisk. To ma dać obraz a nie pokazać dokładną statystykę, nie jestem programem komputerowym. I ten obraz został pięknie oddany.
                                  • wikul Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 18:49
                                    sz0k napisał:

                                    > No ale po co? Przecież wtedy musiałbym wpisywać tak samo "kaczor", "jarkacz", "
                                    > jarosław smoleński", czy czego tam nie wymyśliliście. Powtarzam, użyłem tej sam
                                    > ej metody w stosunku do wszystkich, więc każdy wynik jest obarczony tym samym b
                                    > łędem, przy założeniu, że każdy używa w podobnej ilości zmodyfikowanych określe
                                    > ń, a nie pełnych nazwisk. To ma dać obraz a nie pokazać dokładną statystykę, ni
                                    > e jestem programem komputerowym. I ten obraz został pięknie oddany.

                                    Te epitety które przytoczyłeś to twój wymysł, ja takich nie stosuję.
                                    • sz0k Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 19:00
                                      wikul napisał:

                                      > sz0k napisał:
                                      >
                                      > > No ale po co? Przecież wtedy musiałbym wpisywać tak samo "kaczor", "jarka
                                      > cz", "
                                      > > jarosław smoleński", czy czego tam nie wymyśliliście. Powtarzam, użyłem t
                                      > ej sam
                                      > > ej metody w stosunku do wszystkich, więc każdy wynik jest obarczony tym s
                                      > amym b
                                      > > łędem, przy założeniu, że każdy używa w podobnej ilości zmodyfikowanych o
                                      > kreśle
                                      > > ń, a nie pełnych nazwisk. To ma dać obraz a nie pokazać dokładną statysty
                                      > kę, ni
                                      > > e jestem programem komputerowym. I ten obraz został pięknie oddany.
                                      >
                                      > Te epitety które przytoczyłeś to twój wymysł, ja takich nie stosuję.

                                      Wikul błagam cię, nie zmuszaj mnie do babrania się w gó wnie, czyli twoich postach. Z powodu wstrętu, wrzucę więc tylko pierwszy lepszy z brzegu, niech ktoś wytrwalszy nurkuje w tych odchodach:
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,13,131122787,131130287,No_coz_musza_sie_zgodzic_z_Sikorskim.html
                                      • wikul Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 20:35
                                        sz0k napisał:

                                        > Wikul błagam cię, nie zmuszaj mnie do babrania się w gó wnie, czyli twoich post
                                        > ach. Z powodu wstrętu, wrzucę więc tylko pierwszy lepszy z brzegu, niech ktoś w
                                        > ytrwalszy nurkuje w tych odchodach:
                                        > forum.gazeta.pl/forum/w,13,131122787,131130287,No_coz_musza_sie_zgodzic_z_Sikorskim.html


                                        Ale sie wysiliłeś. Przyjęłem konwencję autora wątka Mannego. Uważasz że powinienem zmienić konwecję gorliwego wyznawcy PiS ? Widocznie to nie jest epitet, tylko skrót myślowy. A jeżeli nie, to opie...Manego że opluwa twojego Guru.
                                        P.S. A inni w twoich gównach muszą się babrać i nie narzekają
                                        • sz0k Re: archiwum to cudowna rzecz ... 19.04.12, 20:49
                                          wikul napisał:

                                          > sz0k napisał:
                                          >
                                          > > Wikul błagam cię, nie zmuszaj mnie do babrania się w gó wnie, czyli twoic
                                          > h post
                                          > > ach. Z powodu wstrętu, wrzucę więc tylko pierwszy lepszy z brzegu, niech
                                          > ktoś w
                                          > > ytrwalszy nurkuje w tych odchodach:
                                          > > forum.gazeta.pl/forum/w,13,131122787,131130287,No_coz_musza_sie_zgodzic_z_Sikorskim.html
                                          >
                                          >
                                          > Ale sie wysiliłeś. Przyjęłem konwencję autora wątka Mannego. Uważasz że powinie
                                          > nem zmienić konwecję gorliwego wyznawcy PiS ? Widocznie to nie jest epitet, tyl
                                          > ko skrót myślowy. A jeżeli nie, to opie...Manego że opluwa twojego Guru.
                                          > P.S. A inni w twoich gównach muszą się babrać i nie narzekają

                                          Ty to nazwałeś to "epitetami", ja podałem pierwsze lepsze określenia, które mi przyszły do głowy. Nie wiem czy ty je stosujesz, czy ktokolwiek inny, ważne że są i mogły być użyte z punktu widzenia kwerendy, którą przeprowadzamy w archiwum.

                                          Używałeś frazy "Kaczyński" i używałeś frazy "Tusk", tak jak i mogłeś (w jednym i drugim przypadku) używać jakichkolwiek zamienników, co przy zastosowaniu metodologii "dokładnego nazwiska" nie ma znaczenia, bo jest pomijalne przy założeniu, że zamienniki miały równy wpływ na obydwa przypadki (i u obydwu osób: Ciebie i perly). O czym tu w ogóle dyskutować?
        • pikrat Re: Na wniosek Rosjan 14.04.12, 22:38
          wikul napisał:

          > polski_francuz napisał:
          >
          > > te lustracje przeprowadzono. Co chcieli Rosjanie? Osmieszyc Polakow pewni
          > e.
          > > PF
          >
          > Może chcą u siebie wprowadzać kacze standardy lustracyjne. Musiał im Kaczyński
          > & Macierewicz zaimponować.

          Na razie mamy dzieki tym politgeniuszom najdrozszy gaz w Europie.
          • sz0k Re: Na wniosek Rosjan 14.04.12, 22:51
            pikrat napisał:

            > wikul napisał:
            >
            > > polski_francuz napisał:
            > >
            > > > te lustracje przeprowadzono. Co chcieli Rosjanie? Osmieszyc Polakow
            > pewni
            > > e.
            > > > PF
            > >
            > > Może chcą u siebie wprowadzać kacze standardy lustracyjne. Musiał im Kac
            > zyński
            > > & Macierewicz zaimponować.
            >
            > Na razie mamy dzieki tym politgeniuszom najdrozszy gaz w Europie.

            Piszesz o koalicji rządzącej jak mniemam?
            wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-zbigniewa-kuzmiuka/25767-za-gaz-placimy-jak-za-przyslowiowe-zboze-to-skutek-umowy-ktora-w-grudniu-2010-wicepremier-pawlak-podpisal-ze-sieczinem
            • pikrat Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 10:09
              Nie, nie o niej. Wprawdzie to oni podpisali umowe ale nie ponosza winy za pisowskie budowanie atmosfery nienawisci w stosunku do Rosjan. Za to placimy wszyscy. Mogli umowy nie podpisac co wtedy pisalbys, kiedy dupa przymarzlaby ci do kaloryfera?
              • sz0k Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 11:04
                pikrat napisał:

                > Nie, nie o niej. Wprawdzie to oni podpisali umowe ale nie ponosza winy za pisow
                > skie budowanie atmosfery nienawisci w stosunku do Rosjan. Za to placimy wszyscy
                > . Mogli umowy nie podpisac co wtedy pisalbys, kiedy dupa przymarzlaby ci do kal
                > oryfera?

                Tzn. co? Umowa gazowa podpisana przez rząd PO to w wyniku "atmosfery nienawiści wobec Rosjan" budowanej przez Kaczora? Ścigasz się z wikulem o miano największego skretyniałego leminga tego forum?
                • pikrat Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 12:23
                  Nie walaj duraka. Wyzej piszesz o spojnej polityce zagranicznej. Z kim chcesz ta polityke budowac, z pis? Przeciez to nie jest mozliwe. Pisowskie rozgrywanie Katyniem a teraz smolenskiem, stawianie Rosjan pod sciana to droga do wiecznych prolemow z najblizszym sasiadem, ktora moze w przyszlosci doprowadzic do tego co stalo sie w 1939.
                  W polityce krajowej podwazanie sensu 'grubej kreski', w zagranicznej teoria dwoch wrogow i tylko prawdziwi Polacy z pis wiedza co dla Polski najlepsze. Ta pisowska nienawisc do wszystkiego i wszystkich odbije sie pisowi czkawka. Nie posiadacie zdolosci do zawiarcia z kimkolwiek koalicji. A trupolewa Polska nie dostanie tak dlugo jak dlugo bedzie najwieksza partia opozycyjna rozpowszechniac bzdury o zamachu. Dopuki sledztwo nie bedzie jednoznacznie zakonczone nikt ie odda koronnych dowodow w sprawie.

                  Ścigasz się z wikulem o miano największ
                  > ego skretyniałego leminga tego forum?

                  Z toba sie nie scigam. Gdybym mial tak nisko upasc by polierac twoj pis wollbym sie powiesic.
                  • sz0k Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 12:30
                    Czyli nie ścigasz. Już prześcignąłeś.
                    • pikrat Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 13:46
                      sz0k napisał:

                      > Czyli nie ścigasz. Już prześcignąłeś.
                      >
                      W 'kolejnosci milowania' jestes u mnie na ostatnim miejscu.
                      • kalllka Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 14:36
                        a jakie to ma znaczenie dla watku,
                        rat?

                  • kalllka Re: Na wniosek Rosjan ( PeSeL) 15.04.12, 13:41
                    sedno rzeczy lezy w nieustannym wtlaczeniu i przekonywaniu tzw opinii publicznej, ze niemozliwym do osiagniecia w Polsce- to konsensus ( spojna polityka zagraniczna)

                    ale to sklocone (pis i po) tworza wygodna przestrzen dla manewrowania cala scena polityczna
                    wiec symuluje sie gry wojenne, (gry strategiczne) - systemowe, ktorymi "cudownie" operuja zwlaszcza mlodzi doradcy ( jednej ,drugiej czy trzeciej sily politycznej)

                    ergo
                    Rosjanie przystapili od pilowania ( rabania) drzew genealogicznych bo w Ameryce najchetniej programuja


                • wikul Re: Na wniosek Rosjan 15.04.12, 17:11
                  sz0k napisał:

                  > Ścigasz się z wikulem o miano największego skretyniałego leminga tego forum?


                  Mógłbyś sie ode mnie odpie...ć raz na zawsze, infantylny zwolenniku królestwa smoleńskiego i króla Jarosława ?
    • benek231 No napluli Ci, Perla, w twarz tak paskudnie, :O) 15.04.12, 00:12
      ze z twarzy prawie nic nie pozostalo. A szkoda, bo mialbym do Ciebie pytanie dlaczego przytaczasz tutaj te szmate Rzepe. A z niej niejakiego Zarembe , ktory nie wie o co dokladnie Rosjanie wystapili do IPN ale wie, ze do trzeciego pokolenia maja zamiar myszkowac w papierach pilotow.
      Jednoczesnie szmatlawiec Rzepa przyznaje , ze "Naczelna Prokuratura Wojskowa nie była w stanie powiedzieć, dlaczego w przypadku tych dwóch pilotów mjr. Arkadiusza Protasiuka i ppłk. Roberta Grzywny zwróciła się dodatkowo do Instytutu Pamięci Narodowej." No ale wielki szum o celowy i zlosliwy zamach na polska dume narodowa mozna robic w oparciu o zupelne nic, takze - zatem...

      W czym problem Perla, ze zareagowales jak na obraze osobistego majestatu? Przeciez wyraznie napisane jest, ze "oficjalnie chodziło o ustalenie kręgu osób uprawnionych do uzyskania w rosyjskim śledztwie statusu osób poszkodowanych." Innymi slowy chca wiedziec, czy wystepujacy z roszczeniem 'X' nalezy do kregu osob uprawnionych do odszkodowania - zanim jeszcze 'X" sie zglosi. Co kraj to obyczaj. Jak chca informacji to dlaczego im nie dac. Dlaczego musicie ludzie podchodzic do wszystkiego co zwiazane z ruskimi tak emocjonalnie? Dlaczego w miejsce ulatwiania zycia czlonkom rodzin pilotow koniecznie trzeba je utrudnic, poprzez postawienie sie ruskim okoniem.

      Sprobuj moze tak jak - mam nadzieje - uczyli Cie kiedys z ambony: po chrzescijansku. To nie Polska zostanie ewentualnie upokorzona dajac im te papiery (jakie?), lecz Rosjanie wyjda na chamow, dzikusow i swolocz. Polsce nic a nic nie ubedzie. Otrzyj wiec te sline i spij spokojnie, Perla. smile
      • wikul Re: No napluli Ci, Perla, w twarz tak paskudnie, 15.04.12, 00:21
        Próżny trud, nie zrozumie. Jego mysli nieustannie krążą wokół Pepe Kaczyńskiego.
        • benek231 No napluli Ci, Perla, w twarz tak paskudnie, :O) 15.04.12, 19:52
          Wiesz, w tym wszystkim zbyt duzo jest przeroznych "jesli", a ci podniecaja sie jak zwykle.

          Nie da sie ukryc, ze - kto jak kto, ale - Rosjanie juz wiedza jak wetknac szpilke w polska dupe. Maja wieki doswiadczen z nasza duma narodowa, narodowa godnoscia, i podobnymi pie...mi, ktore nie pozwola nam na docenienie praktycznego zartu, i rozesmianie sie. Pewnie teraz rechocza do rozpuku bo osiagneli to co chcieli (zakladajac, ze o zlosliwosc i manipulacje jedynie chodzilo).

          Teraz takze ten gruby Kalisz usiluje wykorzystac to dla politycznych potrzeb, i przebija tych mniej patriotycznych. Nie bedzie ruski plul nam w twarz. Po jaka cholere. Kiedy rzeczywiscie udalo im sie jak na zamowienie. I czlowiek z poczuciem humoru rozesmieje sie, zamiast nadymac.

          Inna rzecz, ze przy najblizszej okazji w Parlamencie Europejskim, czy na innym EU forum, gdy bedzie mowa o jakiejkolwiek wspolpracy z Rosja, przytoczylbym te ich zgrywe jako przyklad powagi ewentualnego partnera. Przedstawilbym ich na europejskim forum jako, nieokrzesanych chamow, nieobyczajnych meneli, czy/i wielkomocarstwowa dzicz, ktora oczywiscie nie moze wyrosnac z poniewierania slabszymi. Jesli, powtarzam, rosyjska prosbe nalezy odbierac jako zlosliwosc i praktyczny zart - niezgodne z cywilizowanym obyczajem. By nastepnym razem raczej wlasna stope sobie wczesniej w gebe wlozyli.

          Osobnym zagadnieniem sa kompetencje tej wojskowej prokuratury. Bo jesli nie ma mowy o odszkodowaniach to nie powinni byli podejmowac sie przekazywania tej prosby do IPN. Moim zdaniem nalezy przyjrzec sie owym prokuratorom - wziac takiego pod lupe, i sprawdzic czy idiota czy tez rosyjski agent.
      • pro100 Re: No napluli Ci, Perla, w twarz tak paskudnie, 15.04.12, 06:44
        benek231 napisał:

        > Przec
        > iez wyraznie napisane jest, ze "oficjalnie chodziło o ustalenie kręgu osób upra
        > wnionych do uzyskania w rosyjskim śledztwie statusu osób poszkodowanych." Innym
        > i slowy chca wiedziec, czy wystepujacy z roszczeniem 'X' nalezy do kregu osob u
        > prawnionych do odszkodowania - zanim jeszcze 'X" sie zglosi.

        od tego jest wydział spraw osobowych odpowiedniego urzędu miejskiego jak dupa od srania. jeśli polska prokuratura zapytania tam nie odesłała to powstaje poważna wątpliwość co do pełni władz umysłowych panów prokuratorów.
      • perla to Rosjanie będą wypłacać odszkodowania? 15.04.12, 07:26
        i to na dodatek pradziadkom, którzy dawno w grobach?
        Rozbawiłeś mnie Krzysiu przy Świętej Niedzieli.
        Niech łaska Maryi zawsze Dziewicy spłynie na Ciebie a Święty Juda Tadeusz niech prostuje twe myśli właśnie.
        • benek231 Radzilem bys obtarl sobie te sline z twarzy, :O) 15.04.12, 17:48
          i co? Czy Ty naprawde lubisz wygladac jak ptyś? smile

          perla napisał:

          > i to na dodatek pradziadkom, którzy dawno w grobach?
          > Rozbawiłeś mnie Krzysiu przy Świętej Niedzieli.
          > Niech łaska Maryi zawsze Dziewicy spłynie na Ciebie a Święty Juda Tadeusz niech
          > prostuje twe myśli właśnie.
          >
          >
          *Tekst z Rzepy to wlasnie sugeruje: "Oficjalnie chodziło o ustalenie kręgu osób uprawnionych do uzyskania w rosyjskim śledztwie statusu osób poszkodowanych." Ale moge sie mylic, gdyz o odszkodowaniach moze nie byc mowy. Moze Rosjanie maja hobby kolekcjonowania nazwisk osob poszkodowanych. Moze chcieli sprawdzic zasobnosc banku danych IPN wink Co za roznica? Ja zdania nie zmieniam. Zamiast rozkrecac afere, jak ten Kalisz, nalezalo spytac ich czego jeszcze sobie zycza. Dostali dane o paszportach, moze cos jeszcze, ale w czym problem - zachowaly sie jeszcze stare bilety do teatru. Prosze bardzo, zatem.

          Jesli uznac, ze prosba Rosjan jest bezczelnie bezpodstawna, bezprawna, oraz zlosliwa, to juz prokuratura wojskowa winna byla ich zbyc. Nie uczynila tego jednak. W takiej sytuacji nalezy spytac sie czym jeszcze mozemy sluzyc, czyli nadstawic drugi policzek, badz obsmiac sie jak norka. Rozni ludzie maja rozne poczucie humoru. I jesli miala to byc taka zartobliwa szpileczka wbita w polska dupe, to nalezy i to docenic. I smiac sie z tego, zamiast rozkrecac kolejne pompatyczne przedstawienie. I zrec sie nawzajem - o co moze wlasnie chodzilo.

          Ja takze wiem, ze niezyjacy pradziadek nie dostanie odszkodowania, panie Einstein. To jednak nic nie zmienia. Jesli prosba Rosjan nie wynika z mozliwosci przyznania odszkodowan, bo oni nie maja zamiaru nic wyplacac, to powinni byli zostac olani juz na poczatku. Bo jedynie z uwagi na mozliwe odszkodowania dla rodzin nalezalo byc tu dyplomatycznym. Teraz mozna sie posmiac oraz - jesli prosba rosyjska byla bezzasadna - nalezy wykazywac z jakimi nieobyczajnymi menelami mamy w Rosjanach do czynienia. Po co sobie skakac do oczy kiedy mozna im(?) I to nie tylko na uzytek wewnetrzny.

          A na marginesie, moze i IPN ma obowiazek przekazywania danych prokuraturom, ale czy na pewno jest to obowiazek bezwzgledny(?)

          PS... Nie wiem czy laska przenajswietszej panienki splynie na mnie kiedykolwiek, ale wiem, ze moj mocz splynal po niej z cala pewnoscia.
    • marouder.com.pl Od czasu katastrofy 10.04... 15.04.12, 07:54
      ...zaczalem inaczej postrzegac cala te sfere politycznauncertain
      Oto myslalem do tamtej pory, ze narod polityczny u nas lasy jest na pieniadze(jak wszedzie, wiec jakos to jest zrozumiale przez praktyke), za byle khuj sie sprzeda, ale pewnych standardow, szczegolnie tych zwiazanych z historia dochowuje.
      Oto nie! Okazuje sie, ze wystarczy blysnac mysla, iz wrazy PiS sie pograzy, by zwykla przyzwoitosc poszla w odstawke.

      Cierpia na to wszyscy ze swiecznika; politycy, dziennikarze, tzw. celebryci..powiem Wam, ze gdybym mogl, wypisalbym sie z tego narodu...

      Mam kumpla, czlowieka, ktory urodzil sie w Australii, wrocil do Polski i zostal policjantem. Co tydzien we czwartek pija w Cafe Filo na ulicy sw. Tomasza w Krakowie..co tydzien tez molestuje mnie obrazami tych, czy innych trupow, ktore musial ogladac, dotknac ich, przesunac lub odwrocic na druga strone..gdybym byl na jego miejscu, zostalbym w Australii.
      • pikrat Re: Od czasu katastrofy 10.04... 15.04.12, 10:06
        Urodzil sie w Australii i wrocil do Poski - cos tu nie gra.
    • hordol to że rosjanie sprawdzają to jedno 15.04.12, 13:02
      to,że polska im daje materiały to drugie.
      całość zaś wygląda żałośnie
    • jaceq Ja tu nie widzę powodów do oburzania się. 16.04.12, 01:03
      Są kwity? Widać są. Można zajrzeć? Można. Oto przykład twórczego wykorzystania tak zwanych mechanizmów lustracyjnych.

      Inna sprawa: do "3-go pokolenia". Rozumiem, że IPN posiada kwity bezpieki. Rozumiem, że posiada kwity gestapo (aczkolwiek jeśli, to dziwię się, że nadal są one tajne). Ale nie miałem dotąd pojęcia, że IPN trzyma przy orderach kwity carskiej ochrany.

      W świetle ostatnich wystąpień przedsądowych naјеbanych jak perszyngi biegłych z IPNu - może to i dobrze, że instytucja ta zmuszona jest sięgać coraz głębiej, pewnie niebawem do epoki saskiej.
      • wikul Badanie katastrofy smoleńskiej to nie audiotele 19.04.12, 18:39
        Zamachu nie było, w kabinie pilotów było dwóch generałów, żaden z polskich ekspertów lotniczych ustaleń komisji nie kwestionuje. Zadaniem Komisji było określenie przyczyn i okoliczności katastrofy, a nie przekonanie opinii publicznej. To nie jest konkurs audiotele, że wygrywa opinia najpopularniejsza.
        Przyczyną wypadku było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg.

        wyborcza.pl/1,75248,11568307,Lasek__badanie_katastrofy_smolenskiej_to_nie_audiotele.html#ixzz1sVN9ezLG

        Amen !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja