Księżycowe róże

29.04.12, 01:23
Ted Hughes
Ze zbioru The Earth-Owl and other moon-people. Tłumaczenie Euromira. Wolne

Księżycowe róże

Róże na księżycu wyglądają dziwnie
mają rozmiar indyka.
Ich bieg przez pole jest nierówny i chory
to brak kondycji.

Składają jaja
z długim uchem szerokie na trzy kości królika
a wylęgają je tak jak beczka
wyciska z siebie szpunt.
    • marouder.com.pl Re: Księżycowe róże 29.04.12, 07:53
      Siuper! Nie kpie!

      Wezmy malzesmile

      Malze na Merkurym nie maja postaci
      Byc moze nigdy jej nie zyskaja
      Nie sa wilgotne zywe
      Nie smierdza jak panny
      Mijasz je
      • euromir Ciche oko 29.04.12, 15:09
        Czy małże to Pańskie tłumaczenie? Jest świetne. Gratuluję.
        Poniżej jeszcze jeden Hughes:


        Ted Hughes

        Ciche oko

        Na księżycu mieszka oko
        co lata wysoko
        wytrzeszczone, zabłądzone a może w pułapce
        nigdy się nie dowiesz więcej jak w zajawce
        Jest duże jak sowa
        lecz nie ma piór, wygląda jak krowa
        Gdy lata po widnokręgu
        Wiadomo, że cierpi męki
        Bardzo często się gapi
        na obszary prywaty
        Ludzie mówią, że to szarm
        Taki styl i karm
        Poza tym ma całkiem ujmujący sposób bycia
        na przykład straszy z ukrycia
        i wznosi się wysoko
        i spuszcza spod powieki łzę
        W ogóle zachowuje się jak płaczliwa baba,
        więc najlepiej niech stąd spada


        Ze zbioru The Earth-Owl and other moon-people. Tłumaczenie Euromira. Wolne
        • marouder.com.pl Re: Ciche oko 01.05.12, 05:18
          Tak. To proba..albo moze raczej sytuacyjna probka.
          W zamysle miala byc przyjeta z przymruzeniem okawink
          • euromir Re: Ciche oko 01.05.12, 10:37
            Z przymróżeniem, czy bez przymróżenia oka, bardzo to mym zdaniem udana próba smile
            Gratuluję.

            Pozdrowienia
    • kalllka Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 16:31
      watla jestem w oryginalach, dlatemu na slowo wierze


      panow poetycka wymiana zamierzona i na podobienstwo prozaicznych dyskusji Dicka z niewiarygodnym Lemem ?
      • euromir Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 18:24
        Nieee... na lubienie Hughesa się nie umawialiśmy smile
        Ja do dziś zresztą nie wiem, czy ktoś go (prócz mnie) kiedykolwiek tłumaczył na polski. Nie biorę tu oczywiście pod uwagę przekładu wiersza o meduzie przywołanego dziś przez Maroudera. Bardzo ciekaw jestem czyjego, gdyż świetny był.

        Pozdrowienia
        • ada08 Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 20:15
          euromir napisał:

          > Ja do dziś zresztą nie wiem, czy ktoś go (prócz mnie) kiedykolwiek tłumaczył na
          > polski.

          Opowiadania były tłumaczone przez Teresę Truszkowską.
          Sa w tomie, a właściwie tomiku pt. "Deszczowy koń" (z ilustracjami Jerzego Dudy-Gracza).
          O przekładach wierszy tego l'homme fatal smile nic nie wiem.
          a.
          • off_nick Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 20:36
            Tekst linka
          • euromir Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 21:49
            Off_nick odnalazł na allegro trzy książki Hughesa. Między innymi wybór jego wierszy. Ciekawe kiedy i przez kogo spolszczony?

            PS
            Jakiś czas temu (początek dekady?) widziałem film (z Paltrow) traktujący o związku Teda z amerykańską (mocno nawiedzoną) poetissą - Sylvią Plath. To była dopiero famme fatale.

            pozdowienia
            • off_nick Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 22:23
              'Wiersze wybrane' ukazały się w 1975 w tłumaczeniu Teresy Truszkowskiej oraz Jana Rostworowskiego.
              Dwa erotyki tłumaczył Robert Stiller ('Lovesong', 'Bride and Groom Lie Hidden for Three Days'.
              • euromir Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 23:49
                Dziękuję za info. Nic nie wiem o Hughesa polskich przekładach.
                Czy ma Pani jakieś polskie tłumacznia jego poezji w domu? Mogłaby Pani coś nam tu w wątku wkleić (i podać autora/autorów spolszczenia)?

                Pozdrawiam Panią
                • off_nick Re: Księżycowe podróże 30.04.12, 16:07
                  Proszę, obydwa w tłumaczeniu Roberta Stillera:

                  Lovesong

                  Pieśń miłosna.

                  On kochał ją a ona kochała jego
                  Pocałunkami wysysał z niej całą przeszłość i przyszłość
                  A przynajmniej usiłował to zrobić
                  Nic innego nie wzbudzało w nim takiego apetytu
                  Ona gryzła go żuła wysysała
                  Chciała go całego mieć w sobie

                  Ich stłumione okrzyki trzepotały się po firankach
                  Jej oczy nie chciały niczego puścić
                  Spojrzenia jej przygważdżały jego dłonie nadgarstki łokcie
                  Uchwycił ją mocno aby życie
                  Nie odciągnęło jej gdzieś od tej chwili
                  Chciał żeby przestała istnieć wszelka przyszłość
                  Chciał objąwszy ją przechylić się i spaść
                  Z krawędzi tej chwili w nicość
                  Czy trwanie wieczne czy jakkolwiek się to nazywa
                  Jej uścisk jak potężna prasa miał odcisnąć go w jej kościach
                  Jego uśmiechy były wieżyczkami pałacu z bajki
                  Gdzie nigdy nie wtargnie świat rzeczywisty
                  Jej uśmiechy były ukąszeniami
                  Pajęczycy żeby leżał spokojnie aż ona zgłodnieje
                  Jego słowa jak armie zaborcze
                  Jej każdy śmiech jak zamach na jego życie
                  Jego wzrok jak mściwe kule sztylety
                  Jej spojrzenia duchy w zakamarkach strasznych tajemnic
                  Jego szept jak bicz i buciory
                  Jej pocałunki jak adwokaci skrzętnie skrybiący
                  Jego pieszczoty jak ostatnie czepianie się rozbitka
                  Jej sztuczki miłosne jak zgrzyt zamków
                  I czołgały się ich niskie krzyki po podłogach
                  Jak zwierzę wlokące ciężkie paści

                  Jego obietnice były jak żarty chirurga
                  Jej obietnice ścięły mu wierzchołek czaszki
                  Zamierzała go sobie oprawić w broszkę
                  Jego przyrzeczenia powyrywały jej wszystkie ścięgna
                  Nauczył ją wiązać węzeł miłosny
                  Jej przyrzeczenia zatopiły jego oczy w formalinie
                  Na dnie jej tajnej szufladki
                  W ściany było nawbijane ich wrzasku

                  Głowy ich się rozpadały we śnie jak połówki
                  Rozłupanego melona: ale miłość niełatwo powstrzymać

                  W splątanym śnie wymieniali ręce i nogi
                  W snach ich mózgi brały się wzajemnie na zakładników

                  Rankiem nosili nawzajem swe twarze.

                  Bride and Groom Lie Hidden for Three Days
                  Państwo młodzi leżą przez trzy dni w ukryciu

                  Ona daje mu jego oczy, znalazła je
                  Gdzieś w rumowisku wśród żuków

                  On jej skórę daje
                  Jakby ją właśnie z powietrza zdarł i na nią narzucił
                  Ona zaszlochała z leku i zdumienia

                  Znalazła dla niego dłonie i dopasowała je na nowo w przegubach
                  One dziwią się sobie chodzą po niej obmacują

                  Zmontował jej kręgosłup, każdą cząstkę starannie oczyścił
                  I składa je w idealnym porządku
                  Nadludzka to łamigłówka, ale on w natchnieniu
                  Ona się podparła, wykręca się tak i owak, sprawdza i śmieje się z niedowierzaniem

                  Teraz ona mu przyniosła stopy i podłącza je
                  Aż całe jego ciało się zaświeci

                  A on jej wymodelował nowe biodra
                  Z pełnym wyposażeniem i świeżo przewinięte, namaszczone aż do połysku

                  On każdą jej część poleruje i własnym oczom nie wierzy

                  Wciąż wystawiają się wzajemnie na słońce, okazuje się to całkiem łatwe

                  Aby każdą nową rzecz wypróbować za każdym razem
                  Kiedy uczynią następny krok
                  A teraz ona wygładza na nim segmenty czaszki
                  Żeby nie było widać złączeń
                  A teraz on podłącza do siebie jej szyję, piersi i wklęsłość jej brzucha

                  Jednym drucikiem

                  Ona mu daje zęby łącząc ich korzenie z centralnym trzpieniem jego ciała

                  On umieszcza kółeczka na czubkach jej palców
                  Ona zszywa jego ciało tu i ówdzie szkarłatnym jak stal jedwabiem

                  On oliwi delikatne trybiki jej ust
                  Ona inkrustuje w głęboko ryte zakrętasy jego kark
                  On wkłada na miejsce wnętrze jej ud

                  Tak zachłystując się z uciechy, z okrzykami podziwu
                  Jak dwa bóstwa gliniaste
                  Rozłożone w błocie, ale nadzwyczaj starannie

                  Doprowadzają się nawzajem do doskonałości.
                  • euromir Piękne!!! 30.04.12, 21:00
                    Droga Pani off_nick,
                    zrobiła mi Pani niesłychana frajdę. Nie znałem tych wierszy po polsku. Tłumaczenia Stillera są boskie, znakomite. To doskonały tłumacz! Sczególnie podoba mi się Lovesong. A w nim ta fraza:


                    Zamierzała go sobie oprawić w broszkę
                    Jego przyrzeczenia powyrywały jej wszystkie ścięgna
                    Nauczył ją wiązać węzeł miłosny
                    Jej przyrzeczenia zatopiły jego oczy w formalinie
                    Na dnie jej tajnej szufladki
                    W ściany było nawbijane ich wrzasku

                    Głowy ich się rozpadały we śnie jak połówki
                    Rozłupanego melona: ale miłość niełatwo powstrzymać

                    W splątanym śnie wymieniali ręce i nogi
                    W snach ich mózgi brały się wzajemnie na zakładników

                    Rankiem nosili nawzajem swe twarze.



                    Z tą poezja jest jak z zobaczeniem Rzymu. Kiedy się ją przeczytało można już spokojnie umrzeć.
                    Sześć krzyży już mam na karku a kochać, jakże kochać mi się chce, gdy te strofy czytam

                    Gorące pozdrowienia

                    PS

                    Rozumiem, że ma Pani dostęp do Teda Wierszy Wybranych. Czy można prosić o więcej?
                    • off_nick Re: Piękne!!! 30.04.12, 21:29
                      Szanowny Panie,

                      Czy zna Pan Red , który to poemat obnaża S. Plath jako pasjonatkę zła?

                      Red was your colour.
                      If not red, then white. But red
                      Was what you wrapped around you.
                      Blood-red. Was it blood?
                      Was it red-ochre, for warming the dead?
                      Haematite to make immortal
                      The precious heirloom bones, the family bones.

                      When you had your way finally
                      Our room was red. A judgement chamber.
                      Shut casket for gems. The carpet of blood
                      Patterned with darkenings, congealments.
                      The curtains
                      • euromir Re: Piękne!!! 01.05.12, 02:37
                        Czerwień, to już są rozliczenia. Pisany po rozwodzie i śmierci Sylwii. Mocny, dobry wiersz. Ale nie dla mnie. Napawa mnie żalem. I złością.

                        Pozdrowienia
            • pikrat Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 22:28
              Offnick to baba, Panie Euromirze. Pisowka, ale baba. Na poezji zna sie jak krowa na gwiazdach ale lubi czasami wkleic wesole obrazki i podzielic sie z bliznimi miloscia nakazana przez wyznanie pisowskiej Biblii, ktora kaze milowac wrogow pisu jak siebie samego.
              • euromir Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 23:27
                "Offnick to baba, Panie Euromirze. Pisowka, ale baba."

                Mnie to nie przeszkadza. Bardzo lubię baby. Również pisówki.

                Pozdrowienia
            • ada08 Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 22:33
              euromir napisał:

              > Jakiś czas temu (początek dekady?) widziałem film (z Paltrow) traktujący o zwią
              > zku Teda z amerykańską (mocno nawiedzoną) poetissą - Sylvią Plath. To była dopi
              > ero famme fatale.
              >

              Nie, to on był l'homme fatal, skoro obie jego żony popełniły samobójstwo.
              A Sylvia nie była złą poetką.
              Miałam do niej niejaką słabość.
              Dopóki nie wzięłam się za czytanie jej dzienników z lat 1950-1962, wydanych po polsku kilka lat temu; tak mnie w tych dziennikach zirytowała, że nie dość, że ich nie skończyłam, to jeszcze całkiem mi odeszła ochota na wszelki z nią kontakt.

              Paltrow w tym filmie podobna do Sylvii fizycznie.
              a.
              • euromir Re: Księżycowe podróże 29.04.12, 23:40
                Druga żona Teda to Assia Wevill. Też ją zdradzał. Ted (jak to poeci) miał straszny apetyt seksualny.
                Mówi Pani, że l'homme fatal, nie, po prostu bardzo lubił baby i już!

                Poezji Sylvi Plath nie trawię. Jest zbyt mroczna, zbyt bardzo naładowana zakręceniem. Nie, to nie dla mnie. Wolę Teda, bawiącego się słowem, intelektualistę, malarza fantastycznych obrazów, kompletne jej przeciwieństwo.

                Pozdrowienia
                • ada08 Re: Księżycowe podróże 30.04.12, 10:35
                  euromir napisał:

                  > po prostu bardzo lubił baby i już!

                  Taką miał pasję, krótko mówiąc smile
                  "Mężczyzna powinien mieć w życiu jakąś pasję, byleby to nie była pasja do kobiet!", takimi słowy wyjaśniła mi kiedyś przyjaciółka swoją decyzję o rozwodzie. Żony jakoś dziwnie rzadko mają zrozumienie dla tego rodzaju mężowskich pasji smile

                  Rzeczywiście, jeśli sądzić po ich twórczości, byli wybitnie niedobraną parą. Ona swoje wiersze - jak określił pewien krytyk - pisała pośmiertnie, między samobójstwami. Życie z nią pewnie nie było usłane różami skądkolwiek by one pochodziły smile

                  Zabawne te wiersze Teda. W opowiadaniach wykazuje więcej powagi smile
                  a.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja