pajacowania kolejna odsłona, czyli Szuladziński...

16.05.12, 18:48
...napisał kolejne brednie, a kolejni debile je roztrząsają. Oto rzeczy ofiar katastrofy:
www.se.pl/multimedia/galeria/51286/98138/mundur-gen-basika-i-inne-rzeczy-ofiar-katastrofy-pod-smolenskiem/
Czy ktoś może wskazać na nich ślady nadpalenia (eksplozja ładunku wybuchowego w zamkniętej przestrzeni to bardzo wysoka temperatura)? Czy ktoś może mi wskazać wybuchy w stenogramie Instytutu im. Sehna, do którego wszak smoleńszczycy się odwołują, żeby udawać, że Błasika nie było w kokpicie? Albo analiza instytutu Sehna jest wiarygodna w całości, albo w całości niewiarygodna - jedno z dwojga.

Patriotyzm w swojej istocie polega na tym, żeby tam, gdzie jest to oczywiste, przyznać się do błędów, żeby ich więcej nie popełniać. Smutna prawda jest taka, że 9/10 winy za katastrofę smoleńską ponosi strona polska, a 1/10 ruscy - bo nie zamknęli lotniska, gdy kamikaze chciał siadać przy podstawie chmur poniżej 50 m i widoczności 400 m (przy prędkości lądowania 270 km/h przelatuje się ten dystans w 5 sekund), co było naruszeniem procedur bezpieczeństwa nawet gdyby tu154 leciał pusty, a co dopiero gdy na pokładzie była głowa Państwa Polskiego, gdy procedury zakładają zawsze szczególną ostrożność.

Trzeba mieć szczególnie złą wolę, żeby tego nie widzieć, albo być skończonym głupkiem.
    • manny-jestem Re: pajacowania kolejna odsłona, czyli Szuladzińs 16.05.12, 19:02
      piq napisał: Albo analiza instytutu S
      > ehna jest wiarygodna w całości, albo w całości niewiarygodna - jedno z dwojga.
      >

      Piq, powtarzasz to w kolko, ale to nie jest wcale logiczny wniosek. Mozesz uzasadnic dlaczego wuazasz ze musi byc tak albo tak a nie mzoe byc w szesci trafne a w czesci nie?
      • piq kpisz czy o drogę pytasz, manny? 16.05.12, 19:08
        Albo coś jest wiarygodne, albo nie jest. Nie da się powoływać na badanie lekarskie stwierdzając, że w części, gdzie jest napisane "złamanie podstawy czaszki" jest wiarygodne, a w części "spowodowało śmierć" już nie.
        • manny-jestem Raport MAKu jest niewiarygodny 16.05.12, 19:13
          Co nie znaczy ze wszystkie jzawarte tam informacje i wnioski sa do dupy.
          • piq to powołaj się na coś z raportu MAKu,... 17.05.12, 00:57
            ...ciekawy jestem efektu. Jeśli raport MAKu jest niewierygodny, to przytaczając coś z tego raportu przytaczasz z niewiarygodnego źródła. Co wartość tego sprowadza do parteru.

            W wypadku instytutu Sehna masz źródło polskie, naukowe i wiarygodne procesowo. Ja się na nie powołuję, manny. Ty się powołuj na Szuladzińskiego, a przy okazji wytłumacz, manny, dlaczego na mundurach generałów nie ma śladu nadpalenia. Może ci Binienda z Nowaczykiem podpowiedzą.
            • pro100 Re: to powołaj się na coś z raportu MAKu,... 17.05.12, 07:31
              piq napisał:

              > wytłumacz, manny, dlaczego na mundurach generałów nie ma śladu nadpalenia. Moż
              > e ci Binienda z Nowaczykiem podpowiedzą.

              a 11 zwłok było tak spalonych, że trudno było pobrać materiał do badań genetycznych. takie to dziwności w tym smoleńsku.
              ps temperatura płonącego paliwa ca 800-900 stC, przy ekslozji ładunku paliwowo-powietrznego ca 3000 stC
              • hymenos Re: to powołaj się na coś z raportu MAKu,... 18.05.12, 13:42
                Oprócz temperatury liczy się również czas. Eksplozja, mimo wyższej temperatury nie byłaby w stanie zwęglić ciała, a niższa temperatura i dłuższy czas już tak.
                • pro100 co racja, to racja 18.05.12, 14:12
                  hymenos napisał:

                  > Oprócz temperatury liczy się również czas. Eksplozja, mimo wyższej temperatury
                  > nie byłaby w stanie zwęglić ciała, a niższa temperatura i dłuższy czas już tak.
                  >
                  spopielenie zwłok w krematorium trwa od 1 do 2 godzin w zależności od gabarytów (temp ca 800 st C, ruszt, nadmuch powietrza) po eksplozji broni paliwowo-powietrznwej wierzchnia warstwa gleby jest zeszklona - ponoć praktycznie pierwszy raz wypróbowane przez ruskich na chińczykach nad ussuri. jakoś początek siedemdziesiątych jak mnie pamięć nie myli.
                  • hymenos Re: co racja, to racja 18.05.12, 14:27
                    pro100 napisał:

                    > po eksplozji broni paliwowo-powi
                    > etrznwej wierzchnia warstwa gleby jest zeszklona

                    W takim przypadku samolot by się stopił i w części wyparował i trudno domniemywać, że wyzwolone ciepło zadziałało by na kilka ciał. Brak jakichkolwiek śladów.
                    • pro100 Re: co racja, to racja 18.05.12, 15:29
                      hymenos napisał:

                      > pro100 napisał:
                      >
                      > > po eksplozji broni paliwowo-powi
                      > > etrznwej wierzchnia warstwa gleby jest zeszklona
                      >
                      > W takim przypadku samolot by się stopił i w części wyparował i trudno domniemyw
                      > ać, że wyzwolone ciepło zadziałało by na kilka ciał. Brak jakichkolwiek śladów.
                      >
                      tym dziwniejsza ta informacja z kwietnia 2010 o 11 ciałach "zwęglonych, że trudno było znaleźć materiał do badań genetycznych". coś się komuś wypsło niechcący? 11 leciało drugim samolotem? ta przeróbka salonki z 8 na 18 to wyglada w papierach jakby ktoś pałę wydrapał i celujący wstawił.
                      ps istotna jest też wielkość ładunku, nad ussuri to coś pewnie kalibru daisy cutter - na tu154 by wystarczył szmiel albo i co mniejsze.
                      • hymenos Re: co racja, to racja 18.05.12, 23:16
                        pro100 napisał:

                        > tym dziwniejsza ta informacja z kwietnia 2010 o 11 ciałach "zwęglonych, że trud
                        > no było znaleźć materiał do badań genetycznych". coś się komuś wypsło niechcąc
                        > y? 11 leciało drugim samolotem? ta przeróbka salonki z 8 na 18 to wyglada w pap
                        > ierach jakby ktoś pałę wydrapał i celujący wstawił.
                        > ps istotna jest też wielkość ładunku, nad ussuri to coś pewnie kalibru daisy cu
                        > tter - na tu154 by wystarczył szmiel albo i co mniejsze.

                        Informacja o tych ciałach jest dziwna tylko dla tych, którzy chcą, żeby była dziwna. Materiał genetyczny zwykle pobiera się z włosów lub paznokci. Ktoś coś nie dosłyszał, inny sobie dopowiedział i masz co chcesz. Nawet najmniejszy ładunek sieje zniszczeniem wokół siebie a nie wybiórczo na co poniektóre ciała.
                        • pro100 dokształt 19.05.12, 07:15
                          www.laboklin.de/pdf/de/fachbeitraege_online/2006_weterynariawpraktyce_05_genetycznych.pdf
                          weterynarzy w tej moskwie jakichś mają - mieli?

                          hymenos napisał:


                          > Informacja o tych ciałach jest dziwna tylko dla tych, którzy chcą, żeby była dz
                          > iwna.
                          a nie jest dziwna dla tych co bardzo tego pragną

                          > Materiał genetyczny zwykle pobiera się z włosów lub paznokci.

                          z włosa i paznokcia nic nie pobierzesz to keratyna i nie zaiera materiału genetycznego. chyba żeby panokieć zerwany na żywca albo włos wyrwany z cebulką włosową.

                          > Ktoś coś n
                          > ie dosłyszał, inny sobie dopowiedział i masz co chcesz. Nawet najmniejszy ładun
                          > ek sieje zniszczeniem wokół siebie a nie wybiórczo na co poniektóre ciała.
                          >
                          no i tak - czym bliżej centrum eksplozji tym obrażenia większe.
                          • hymenos Re: dokształt 19.05.12, 11:31
                            pro100 napisał:

                            > weterynarzy w tej moskwie jakichś mają - mieli?

                            Nie pisałem o tych w Moskwie, tylko o tych, którzy podali info. W owym czasie oni nie mieli pojęcia jak to się w Moskwie odbyło.

                            > a nie jest dziwna dla tych co bardzo tego pragną

                            Hmm, to kwestia podejścia. Dystans należy zachować wobec każdej informacji a nie tylko wobec tej, która nam nie pasuje do teorii. Jeśli już, to wręcz odwrotnie.

                            >
                            > > Materiał genetyczny zwykle pobiera się z włosów lub paznokci.
                            >
                            > z włosa i paznokcia nic nie pobierzesz to keratyna i nie zaiera materiału genet
                            > ycznego. chyba żeby panokieć zerwany na żywca albo włos wyrwany z cebulką włoso
                            > wą.

                            To jedynie przykład możliwości przekłamania podanej informacji. Co dokładnie miał na myśli piszący twierdząc o niemożliwości pobrania materiału genetycznego???
                            Lekarz uczestniczący w oględzinach poinformował, gdzieś ok 13 kwietnia, że wiele ciał było w 50% zwęglonych oraz, że tam, gdzie było to możliwe pobrano włosy i paznokcie w celu zbadania DNA i ustalenia tożsamości.

                            > no i tak - czym bliżej centrum eksplozji tym obrażenia większe.

                            A o uszkodzeniach samolotu zapomniałeś, czy po prostu tak Ci wygodnie?
                            • pro100 Re: dokształt 19.05.12, 18:56
                              hymenos napisał:

                              > Hmm, to kwestia podejścia. Dystans należy zachować wobec każdej informacji a ni
                              > e tylko wobec tej, która nam nie pasuje do teorii. Jeśli już, to wręcz odwrotni
                              > e.

                              dystans zdecydowany to ja mam do liczby pasażerów z okęcia. załóżmy na moment że w 101 było możliwe wziąć na pokład 86 osób (przyczepkę 10 osobową i gryzdoły w dokumentacji zostawiamy na boku). nawet jak dzień wcześniej było dograne 100% obłożenie 86 miejsc to nie uwierzę że rano następnego dnia się tyle zaokrętowało. to ludzie starzy w większości schorowani by nie było dziwne gdyby obsada wyniosła no z 83-84 osoby. ergo - wygląda że ca 12-13 osób dopchnęto kolanem do tutki (ba nawet się znalazł 97 pasażer nostromo). w przypadkowe dwa wypadki to już tylko superlemingi by uwierzyły.

                              > Lekarz uczestniczący w oględzinach poinformował, gdzieś ok 13 kwietnia, że wiel
                              > e ciał było w 50% zwęglonych oraz, że tam, gdzie było to możliwe pobrano włosy
                              > i paznokcie w celu zbadania DNA i ustalenia tożsamości.
                              >
                              > A o uszkodzeniach samolotu zapomniałeś, czy po prostu tak Ci wygodnie?
                              >
                              pamiętam, pamiętam! i nadziwić się nie mogę gdzie ten 1-2 godzinny pożar wrakowiska który zostawiłby zwłoki w tym stopniu spalenia. samozapalenie bym raczej wykluczył
                              infra.org.pl/wiat-tajemnic/zjawiska-niezwyke/700-samospalenie
                              pozostaje przyjąć że sceneria smoleńska i rodzaj uszkodzeń zwłok nijak nie zgadza się ze spiskową teorią wypadku spowodowanego przez błędy załogi
    • jaceq Eee, tylko odprysk biznesu smoleńskiego. 16.05.12, 21:04
      Geszeft pp. Galimskiego i Nisztora nawet się nie umywa do przedsiębiorstwa "Sakiewicz i Wspólnicy".


      https://merlin.pl/Kto-naprawde-ich-zabil-Cala-prawda-o-katastrofie-smolenskiej_Penelopa,images_big,8,978-83-931-264-3-9.jpg
      • piq biznesowo jest sprawny,... 17.05.12, 00:59
        ...smoleńszczycy to doskonały tzw. "target" w czasach 30% spadków nakładu prasy. A kupią wszystko o zamachach.
        • jaceq Nie wiedziałem, na ten przykład, 18.05.12, 11:50
          że ten expert Szuladziński jest z Awstralijców.

          Może to go tłumaczy, że oczadział od płynu pt. Foster's (nie wiedzieć czemu przez niektórych nazywanego piwem), który podobno piją Awstralijcy, i teraz pieprzy 3 po 3.
          • snajper55 Ekspert Szuladziński 18.05.12, 12:20
            jaceq napisał:

            > że ten expert Szuladziński jest z Awstralijców.
            >
            > Może to go tłumaczy, że oczadział od płynu pt. Foster's (nie wiedzieć czemu prz
            > ez niektórych nazywanego piwem), który podobno piją Awstralijcy, i teraz pieprz
            > y 3 po 3.

            Szuladziński kieruje firmą Analytical Service Pty Ltd, która ma dwoje pracowników - Szuladzińskiego oraz jego żonę.

            "Grzegorz i Elżbieta Szuladziński objęli w spółce po połowie udziałów. Nie są to znaczące sumy. Z raportu finansowego z 2003 roku wynika, że zostały wyemitowane dwa zwykłe udziały warte w sumie 2 dolary "

            www.simulate-events.com/home.html/
            www.manta.com/ic/mvm4rrb/au/analytical-service-pty-ltd
            www.tvn24.pl/1,251,8,96020547,237430347,5690316,0,forum.html

            Pewnie można więcej wygooglać.

            S.
            • gini Re: Ekspert Szuladziński 18.05.12, 12:48
              Dr Grzegorz Szuladziński zdobył tutuł magistra inżynierii mechanicznej na Politechnice Warszawskiej w 1965 r. oraz doktora mechaniki strukturalnej na Uniwersytecie Południowej Kalifornii w 1973 r. W latach 1966-1980 pracowal w USA w dziedzinie aeronautyki i astronautyki, inżynierii jądrowej oraz budowy statków. Zdobył rozległe doświadczenie w symulacji zjawisk sejsmicznych, wypadków w elektrowniach jądrowych i bezpieczeństwa sprzętu wojskowego. Od 1981 r. pracuje w Australii, w zakresie inżynierii lotniczej i kosmicznej, kolejnictwa, elektrowni, przemyslu samochodowego oraz wydobywczego, a także mechaniki skał i wybuchów podziemnych, ochrony infrastruktury i zastosowań militarnych. Na swoim koncie ma wiele publikacji o mechanice nieliniowej. Pierwszą książkę dra Szuladzińskiego pt. Dynamics of Structures and Machinery: Problems and Solutions, opublikowało wydawnictwo John Wiley Interscience w1982 r. O najnowszej książce mowa jest poniżej.
              Od 1966 r. Dr Szuladziński wykorzystuje metodę elementów skończonych do symulacji zagadnień strukturalnych. W latach 1978-1979 był naczelnym analitykiem d/s FEA (analizy przy użyciu elementów skończonych) w firmie Control Data w Los Angeles. Od lat 90-ch opracowuje symulacje komputerowe gwałtownych zjawisk takich jak wysadzanie skał, fragmentacja obiektów metalowych, uderzeniowe zniszczenia budynków, kollaps strukturalny, oddziaływanie budowli z cieczami, ochrona przeciwwybuchowa oraz ochrona przed uderzeniami samolotów. Wykonał wiele nowoczesnych badań procesu fragmentacji obiektów i budowli.
              Dr Szuladziński jest członkiem Australijskiego Instytutu Inżynierii (w szczególności, Structural and Mechanical College), a takze Amerykańskiego Towarzystwa Inż. Mechanicznej (ASME) i Amer. Tow. Inżynierii Lądowej (ASCE). Przewodniczy Analytical Services Co. w Sydney (www.simulate-events.com/).

              Z Dr inż. Grzegorzem Szuladzińskim z Analytical Service Pty Ltd. w Sydney rozmawiał 30 paźdz. 2011 r. prof. Paweł Artymowicz, fizyk z Uniwersytetu Toronto.

              Na swoje nieszczescie Artymowicz zainteresowal G Szuladzinskiego)))

              Piq ze snajperem butow nie mogliby mu wyczyscic, wiec jak kundelki usiluja dosiegnac nogawek.
            • jaceq Re: Ekspert Szuladziński 18.05.12, 13:00
              snajper55 napisał:

              > Szuladziński kieruje firmą Analytical Service Pty Ltd, która ma dwoje pracownik
              > ów - Szuladzińskiego oraz jego żonę.

              Czy to ta sama firma, która bada zjawisko teleportacji w celu praktycznego zastosowania, np. do przenoszenia przedmiotów z ziemi na pokład samolotów?
              • snajper55 Re: Ekspert Szuladziński 18.05.12, 13:04
                jaceq napisał:

                > snajper55 napisał:
                >
                > > Szuladziński kieruje firmą Analytical Service Pty Ltd, która ma dwoje pra
                > cownik
                > > ów - Szuladzińskiego oraz jego żonę.
                >
                > Czy to ta sama firma, która bada zjawisko teleportacji w celu praktycznego zast
                > osowania, np. do przenoszenia przedmiotów z ziemi na pokład samolotów?

                Oraz badali wpływ teleportacji na zdolność wybuchową dynamitu.

                S.
                • gini Re: Ekspert Szuladziński 18.05.12, 13:17
                  A wy gdzie pracujecie kundelki, i jakie uczelnie skonczyliscie?
                  Najlepiej zamiast tu ujadac napiszcie wlasny raport i obalcie raport dr Szuladzinskiego .
                  Nie zapomnijcie podpisac wlasnymi nazwiskami, podac uczelni, ktore ukonczyliscie , staze zagraniczne nagrody publikacje itd...
                  • hymenos Do Gini, specjalistki ;) 18.05.12, 13:51
                    Szuladziński spekuluje mniej wiecej tak, ładunek wybuchowy, który nie wiadomo jakim sposobem znalazł się tuż przed skrzydłem wybucha i je rozrywa. Urwany w ten sposób fragment fragment skrzydła leci do przodu a następnie zawraca i ląduje przed miejscem, w którym nastąpił wybuch.
                    Wyjaśnij mi droga specjalistko, jakim cudem ten fragment skrzydła znalazł w tym miejscu??? Krasnoludki, Marsjanie czy Rosjanie zawrócili lecący sobie swobodnie fragment urwanego skrzydła?
                    • jaceq Re: Do Gini, specjalistki ;) 18.05.12, 14:36
                      hymenos napisał:

                      > ładunek wybuchowy, który nie wiadomo jakim sposobem znalazł się tuż przed skrzydłem

                      Może ktoś z pasażerów cały czas trzymał go w ręku za oknem samolotu?

                      > jakim cudem ten fragment skrzydła znalazł w tym miejscu???

                      Zakłócenie czasoprzestrzeni. Po trudnościach z określeniem czasu katasss... zamachu, to kolejny dowód na to, że użyte zostało działo grawitacyjne.
                    • snajper55 Re: Do Gini, specjalistki ;) 18.05.12, 17:00
                      hymenos napisał:

                      > Szuladziński spekuluje mniej wiecej tak, ładunek wybuchowy, który nie wiadomo j
                      > akim sposobem znalazł się tuż przed skrzydłem wybucha i je rozrywa.

                      To sprawa tresowanych ptaków. Kaczek?

                      > Urwany w ten sposób fragment fragment skrzydła leci do przodu a następnie zawraca i > ląduje przed miejscem, w którym nastąpił wybuch.

                      Ruscy przenieśli, aby zmylić Macierewicza. Ale nie z Macierewiczem takie numery!

                      S.
                      • gini Re: Do Gini, specjalistki ;) 18.05.12, 21:33
                        snajper55 napisał:

                        > hymenos napisał:
                        >
                        > > Szuladziński spekuluje mniej wiecej tak, ładunek wybuchowy, który nie wia
                        > domo j
                        > > akim sposobem znalazł się tuż przed skrzydłem wybucha i je rozrywa.



                        No tak dla specjalistow straszny problem podlozyc ladunek, szczegolnie gdy nad bezpieczenstwem czuwa jeneral Janicki.


                        > To sprawa tresowanych ptaków. Kaczek?

                        Wiadomo poowszechnie, ze w zyciu nikt nigdy nigdzie nie podlozylm zadnego ladunku a w ogole istnieja jakies ladunki wybuchowe??
                        Pierwsze slysze, o procy to i owszem slyszalam


                        > > Urwany w ten sposób fragment fragment skrzydła leci do przodu a następnie
                        > zawraca i > ląduje przed miejscem, w którym nastąpił wybuch.
                        >
                        > Ruscy przenieśli, aby zmylić Macierewicza. Ale nie z Macierewiczem takie numery
                        > !
                        >
                        > S.
                        Ruscy???W zyciu by mi to do glowy nie przyszlo przeciez ten Wladimir Putin taki porzadny czlowiek muchy by nie skrzywdzil
                        • gini Piqus cos dla Ciebie na dobranoc . 18.05.12, 21:39
                          Co do meritum: przy remoncie samolotu zaklad remontowy uzyskuje dostęp do profili zamkniętych, duktów kablowych, przewodow wentylacyjnych i innych miejsc, do których ponownie dostać sie w celu ich sprawdzenia nie sposób bez ponownej rozbiórki płatowca, czego nikt nie zrobi. Zamontować tam można co kto chce - aparaturę podsłuchową, ładunek wybuchowy, dodatkowy siłownik hydrauliczny lub pneumatyczny, dodatkowe zawory, elektronikę sterującą, wszystko z minimalnym ryzykiem wykrycia.

                          Co do kontroli piro, to skoro można oczyścić przedmioty ze schowaną w nich kokainą z taką dokladnością, że technologie 'trace detection' oparte na spektrometrii, wykrywające ilości rzędu ulamków nanograma nic nie znajdą, to to samo można zrobić z małym (20-30g MW) ładunkiem wybuchowym służącym do dyspersji aerozolu. Zapłon chmury aerozolu może być pirotechniczny, małymi precyzyjnymi zapalnikami z opóźnieniem 100-150ms wyrzucanymi w chmurę przez ładunek dyspersyjny. Może być rownież bez zapalników - chemiczny, kiedy ładunek dyspersyjny rozrywa ampułkę z substancją hipergoliczną, tj. gwałtownie reagujacą z paliwem.Trzy takie substancje podałem, co najmniej tuzin innych ma na stanie każdy instytut uzbrojenia pracujący z paliwami rakietowymi do różnych rodzajów broni. Alternatywnie można zrobić piroforyczną (eksplodujacą w zetknięciu z tlenem atmosferycznym lub parą wodną w atmosferze) zawiesinę w paliwie mikrocząsteczek cyrkonu, boru lub alkiloglinu.

                          A poza tym, jest od wielkiej cholery nietypowych materiałów wybuchowych, na które nikt nie kalibruje spektrometrów i chromatografow, bo nigdy nie spotyka się ich w praktyce poza wojskowymi laboratoriami badawczymi i utajnionymi magazynami . Testujecie na HNIW? Testujecie na oktanitrokuban? DADNE? IMX-101, -102, -103? Testujecie na nietypowe materiały wybuchowe odporne na udar i wysoką temperaturę stosowane w praktyce tylko w konstrukcji broni jądrowej, bo za drogie do czego innego?

                          Wiesz to pisal bloger Stary Wiarus pewnemu borowcowi, co przyszedl sie pomadrzyc na salon , niestety zwierzchnicy zwineli go razem z jego postami, ale ubaw byl przedn,i.
                          • piq a co to ma do rzeczy, dzidziu? 19.05.12, 00:35
                            Nic.
                            • gini Re: a co to ma do rzeczy, dzidziu? 19.05.12, 00:51
                              piq napisał:

                              > Nic.

                              Co nie ma nic do rzeczy moge wiedziec .
                            • hymenos Re: a co to ma do rzeczy, dzidziu? 19.05.12, 11:58
                              piq napisał:

                              > Nic.

                              No, nie do końca wink Wklejony przez Specjalistkę tekst stoi w sprzeczności ze spekulacjami Szuladzinskiego, czego oczywiście Giniuchna nie widzi. Nie widzi, bo zapewne nie ma zielonego pojęcia, co ten Szuladziński namodził wink
                  • gini Pikius pokaz swoje nagrody etc. ekspercie makowy 18.05.12, 13:53
                    niepoprawni.pl/blog/2140/krotki-film-z-pasadeny
                    • piq znajdź mi tę nagrodę na stronie... 19.05.12, 00:38
                      ...ASCE, giniuniu. A poza tym: co to ma do rzeczy, dzidziu? A możesz mi pokazać swoje uprawnienia do oceniania poziomu merytorycznego w dziedzinach nauk technicznych, cudaczko?
                      • gini Re: znajdź mi tę nagrodę na stronie... 19.05.12, 00:49
                        piq napisał:

                        > ...ASCE, giniuniu. A poza tym: co to ma do rzeczy, dzidziu? A możesz mi pokazać
                        > swoje uprawnienia do oceniania poziomu merytorycznego w dziedzinach nauk techn
                        > icznych, cudaczko?

                        Ja??To ty oceniasz przeciez wiec to ty pokaz uprawnienia.

                        A strony sobie wygooglaj.umiesz chyba czy juz i z tym nie dajesz sobie rady?
                        • piq ja wyguglałem już dawno, dzidziu... 20.05.12, 02:10
                          ...i tej nagródki w dziale AWARDS na stronie ASCE nie ma. Przykre, co? Ktoś tu łże jak cukier kotka.
        • gini Glupi nie jestes ale podly z pewnoscia 18.05.12, 12:42
          Hasz triumfuje, mial racje.

          Pokaz dowod na to, ze w kabinie byl general Blasik.

          Co do munduru, badales go?

          .Może taka procedura obejmuje wszystkie działania prokuratury wojskowej? Czy tylko w tym zakresie ją wprowadzono?
          Niektóre akta są jawne i o nich możemy mówić. W przypadku sekcji zwłok klauzula tajności jest ściśle przestrzegana. Akt zgonu mam. Chciałabym mieć również protokół sekcji zwłok mojego męża. Nie dostanę, bo jest tajny. To są dziwne rzeczy.

          Oglądamy zdjęcia w prokuraturze. To jest po prostu makabryczne. Nawet na nich dostrzec można nienaturalne objawy. Na zachowanych szczątkach widać, jakby skóra poddana była oparzeniu. Tu nie ma woli wyjaśnienia czegokolwiek.


          niepoprawni.pl/blog/394/wdowy-smolenskie-fragment-12
          Moze ty po prostuy jestes jasia paradowska bo piszesz takie same bzdury jak ona ale ona jest juz zdziecinniala, moze ty tez?

          Jakie masz kwalifikacje by nbegowac raport Szuladzinskiego?
          Kim ty jestes w ogole , za kogo sie masz.
          Od snajpera nie wymagam bo on slabowity na umysle, ale ty?
          Zenada.
          • snajper55 Re: Glupi nie jestes ale podly z pewnoscia 18.05.12, 12:58
            gini napisała:

            > Oglądamy zdjęcia w prokuraturze. To jest po prostu makabryczne. Nawet na nich d
            > ostrzec można nienaturalne objawy. Na zachowanych szczątkach widać, jakby skóra
            > poddana była oparzeniu. Tu nie ma woli wyjaśnienia czegokolwiek.

            Pewnie osoba oglądająca zdjęcia zwłok nie wiedziała, że są to ofiary katastrofy samolotowej. Pewnie myślała, że zmarły śmiercią naturalną w swoim łóżku. Nic dziwnego, że uszkodzenia ciał uważała za nienaturalne. Nic dziwnego, że oczekiwała wyjaśnień. Mam nadzieję, że je uzyskała.

            S.
          • piq giniuś, powszechnie tutej wiadomo,... 18.05.12, 20:08
            ...że nikt nie jest bardziej od ciebie qmpetentny w dziedzinach: lotnictwo i latanie, technika samolotowa i konstrukcja, aerodynamika, aerostatyka i wszystko aero (z wyłączeniem aerotyki czyli sztuki przelecenia), kryminalistyka, drewnoznawstwo, leśnictwo oraz kryminalistyka ogólnie i ze szczegółami. Na akwanecie toczy się dyskusja na poziomie amatorskim, a nie profesjonalnym, więc nie przytłaczaj mię tutej swoją profesjonalną wiedzą i praktiką, z pewnością w innym miejscu znajdziesz godnych siebie diskutantów. Szkoda twojego czasu i wiedzy na dyskusje z akwanetowymi dyletantami.

            A jak już dołączysz do równych sobie umem, to odpowiedzcie na pytanie: czy przy raportowanej z jaka40 podstawie chmur poniżej 50 m i widoczności 400 m tu154 101 w ogóle powinien podchodzić do lądowania? Bo ja jako debil uważam że nie.
            • gini Re: giniuś, powszechnie tutej wiadomo,... 18.05.12, 21:28
              piq napisał:

              > ...że nikt nie jest bardziej od ciebie qmpetentny w dziedzinach: lotnictwo i la
              > tanie, technika samolotowa i konstrukcja, aerodynamika, aerostatyka i wszystko
              > aero (z wyłączeniem aerotyki czyli sztuki przelecenia), kryminalistyka, drewnoz
              > nawstwo, leśnictwo oraz kryminalistyka ogólnie i ze szczegółami. Na akwanecie t
              > oczy się dyskusja na poziomie amatorskim, a nie profesjonalnym, więc nie przytł
              > aczaj mię tutej swoją profesjonalną wiedzą i praktiką, z pewnością w innym miej
              > scu znajdziesz godnych siebie diskutantów. Szkoda twojego czasu i wiedzy na dys
              > kusje z akwanetowymi dyletantami.
              >
              > A jak już dołączysz do równych sobie umem, to odpowiedzcie na pytanie: czy przy
              > raportowanej z jaka40 podstawie chmur poniżej 50 m i widoczności 400 m tu154 1
              > 01 w ogóle powinien podchodzić do lądowania? Bo ja jako debil uważam że nie.

              Naturalnie ze jesyes debilem, on nie podchodzil do ladowania, on schodzil do wysokosci decyzji.


              A jezeli juz jak twierdzisz podchodzil to ja sie zgadzam ale kto mu na to zezwolil?

              A teraz krotko i na temat.
              Przedstaw dowod na obecnosc generala Blasika, pochwal sie dostepem do materialow z prokuraturuy, moze tak jeszcze masz ekspertyzy wraku, bede wdzieczna.

              Biorac udzial nawet w amatorskiej dyskusji trzeba miec pojecie o czymkolwiek a n,ie pisac to samo co Jasia Paradowska, ktora rowniez jest amatorka, a wysmiala Szuladzinskiego jak Ty.

              Ja na tpo co pisze mam kwity?A Ty zszedles do poziomu wikulosnbajperowago, az przykro czytac
              • jaceq Re: giniuś, powszechnie tutej wiadomo,... 18.05.12, 22:45
                gini napisała:

                > Naturalnie ze jesyes debilem, on nie podchodzil do ladowania, on schodzil do wy
                > sokosci decyzji.

                A ponajaki schodził? Decyzję mógł podjąć 2000 m wyżej. Mgła oglądana z góry wygląda nawet piękniej, niż z dołu. Przynajmniej jest pewność, że się w brzozę nie walnie, które to (brzozy) mają taki dziwny zwyczaj, że się pałętają po mgłach, ale najwyższe egzemplarze nie rosną w górę na 2000 m.
                Nie wierzę, że Protasiuk był do tego stopnia bęcwałem, że o tym nie wiedział (mimo, że nie miał uprawnień do wykonania tego pechowego lotu). Przypuszczam, że coś wywarło na niego presję, by jednak "zszedł decydować", bo od tego zależy jego dalsza kariera w Siłach Powietrznych. Mógł to być np. przełożony jego dowódcy pułku, który sobie przedtem chlapnął pięćdziesiątkę koniaku. Mógł to być jakiś urzędnik, który mu dyskretnie przypomniał, że "prezydent jeszcze nie podjął decyzji" (bo wysokość jest za duża???) Drzwi były otwarte i każdy sobie łaził gdzie chciał. Nie wierzę, że Błasik, po odmeldowaniu samolotu Prezydentowi, usiedział spokojnie na dupie. Już raz mu się udało, po Mirosławcu.
                • hymenos Re: giniuś, powszechnie tutej wiadomo,... 18.05.12, 23:20
                  Eee, nie masz szans. Nie ma świadków bytności Błasika w kabinie, nikt go nie sfilmował ani nawet nie nagrał na ukrytym magnetofonie w związku z czym, to ruskie wywarli presję na Protasiuku a on im uległ. Tak brzmi patriotyczna i obowiązująca wersja.
              • piq giniuniu, ja jako znany debil... 19.05.12, 00:06
                ...i ruski sługus pokornie i z durnowatym wyrazem twarzy zapytuję, czy to nie była już wysokość decyzji:
                8:37:04,1 J3: Arek, teraz widać dwieście.

                Skoro przy prędkości lądowania 270 km/h 200 m przelatuje się w nieco ponad 2,5 sekundy, a samolot podchodząc ma wypuszczone klapy, podwozie, leci nieco powyżej prędkości przepadania i waży prawie 100 ton? Zwłaszcza jeśli od "odchodzimy" do walnięcia w ziemię upłynęło jakieś 10 sekund a od pierwszego odczytu 100 m jakieś 18 s? No i pozostaje pytanie: dlaczego pierwszy odczyt "100 m" od decyzji "Odchodzimy" dzieli całe 8 sekund, a drugi 7 s?

                Zapytowywuję, giniuś, ja debil: czy to aby nie zbyt duże ryzyko podchodzić do lądowania (a nawet schodzić do wysokości decyzji) gdy widoczność wynosi około czterech długości samolotu, a podstawa chmur jest zaledwie czterokrotnie wyższa niż wysokość samolotu? A ta wiadomość od załogi jaka40 to 4 minuty przed katastrofą, pardą, "zamachem". Dodam, że na pokładzie jest głowa Państwa Polskiego.

                Giniusiu, wszystkie twoje domagania się czegoś innego ode mnie są bredniami w obliczu tego jednego stenogramu, który wszak smoleńszczycy uznają za prawdziwy i wiarygodny. Albowiem, giniusiu, wystarczy trochę rozumu i zdrowy rozsądek, których ty, dziecko, nie masz na zbyciu. Więc oddal się ku jakiejś profesjonalnej dyskusji oszołomów od maskirowki czy innej bzdury i nie wypuszczaj tutaj helu, bo to żałosne.
                • piq co do śp. generała Błasika:... 19.05.12, 00:34
                  ...odpowiedz mi, kto to jest ten ktoś:
                  8:33:03,2 2P: Zaczynamy powoli teraz ten środek?
                  8:33:05,2 wypowiedź mężczyzny: (Ja ci powiem, kiedy. (Poczekaj))

                  8:37:01,7 wypowiedź mężczyzny: ............. (Jaczek)?

                  8:37:51,6 wypowiedź mężczyzny: Siadajcie.
                  8:37:52,6 wypowiedź mężczyzny: ........ siadaj.
                  8:37:59,6 wypowiedź mężczyzny: Spokojnie.

                  8:39:0,0 wypowiedź mężczyzny: (Możesz gadać) - kontekst: odczytywanie karty procedury lądowania.

                  8:39:46,5 wypowiedź mężczyzny: (Ustal) jakie. - kontekst: kontakt z wieżą.

                  8:40:27,9 wypowiedź mężczyzny: ....... piećdziesiąt. - kontekst: odczytywanie wysokości.
                  8:40:29,7 wypowiedź mężczyzny: (Weź sobie policz)..........

                  ...oraz inne wcześniej i później. Czy na pokładzie był jeszcze jakiś inny pilot poza załogą i gen. Błasikiem, który mógł się w ten sposób wypowiadać?

                  Mężczyzna ten mówi jeszcze do kogoś "Tadek" i "Staszek". W okolicy (saloniki na przodzie samolotu) było dwóch Tadeuszów: ks. gen. Płoski i gen. Buk. Ze Staszków był tylko jeden: Stanisław Komorowski, wiceminister ON. Ile znasz osób na pokładzie na ty z załogą, generałem Bukiem i wiceszefem MONu?
                  • gini Re: co do śp. generała Błasika:... 19.05.12, 00:46
                    piq napisał:

                    > ...odpowiedz mi, kto to jest ten ktoś:
                    > 8:33:03,2 2P: Zaczynamy powoli teraz ten środek?
                    > 8:33:05,2 wypowiedź mężczyzny: (Ja ci powiem, kiedy. (Poczekaj))
                    >
                    > 8:37:01,7 wypowiedź mężczyzny: ............. (Jaczek)?
                    >
                    > 8:37:51,6 wypowiedź mężczyzny: Siadajcie.
                    > 8:37:52,6 wypowiedź mężczyzny: ........ siadaj.
                    > 8:37:59,6 wypowiedź mężczyzny: Spokojnie.
                    >
                    > 8:39:0,0 wypowiedź mężczyzny: (Możesz gadać) - kontekst: odczytywanie karty pro
                    > cedury lądowania.
                    >
                    > 8:39:46,5 wypowiedź mężczyzny: (Ustal) jakie. - kontekst: kontakt z wieżą.
                    >
                    > 8:40:27,9 wypowiedź mężczyzny: ....... piećdziesiąt. - kontekst: odczytywanie w
                    > ysokości.
                    > 8:40:29,7 wypowiedź mężczyzny: (Weź sobie policz)..........
                    >
                    > ...oraz inne wcześniej i później. Czy na pokładzie był jeszcze jakiś inny pilot
                    > poza załogą i gen. Błasikiem, który mógł się w ten sposób wypowiadać?
                    >
                    > Mężczyzna ten mówi jeszcze do kogoś "Tadek" i "Staszek". W okolicy (saloniki na
                    > przodzie samolotu) było dwóch Tadeuszów: ks. gen. Płoski i gen. Buk. Ze Staszk
                    > ów był tylko jeden: Stanisław Komorowski, wiceminister ON. Ile znasz osób na po
                    > kładzie na ty z załogą, generałem Bukiem i wiceszefem MONu?

                    No wlasnie sam stwierdziles, ze niezidentyfikowany mezczyzna prawda?W okolicy salonki .
                    Chyba; ze oni wszyscy byli w kabinie a piloci wyszli na paierosa.
                    Z tym siadajcie siadaj tez pytalam, gdzie mieli nsiadac, na kolanach na podlodze itd..
                    Poza tym troglodyta milleru w swoim raporci'e napisal, ze general Blasik jako jedyny odczytywal prawidlowa wysokosc (okazalo sie, ze to Robert Grzywna ) tyle, ze piloci go nie slyszeli bo mieli sluchawki, wiec znow mam problem jak osoba, ktora rzekomo byla w kabinie porozumiewala sie z pilotami.
                    Poza tym miales dac dowod na to, ze general Blasik byl w kabinie a nie swoje domysly piqusiu.
                    • piq a daj mi dowód, że go nie było... 19.05.12, 01:21
                      ...giniusiu. A poza wszystkim to nie widzisz w swojej durnocie jednej elementarnej rzeczy: hipoteza, że był jakikolwiek zamach musi zakładać współudział załogi i/lub gen. Błasika, którzy sprowadzili samolot tuż nad ziemię, dzidziu, zachowując się jak kamikaze. Przypominam, cielątko ty moje: widoczność 4 min. przed katastrofą, pardą, zamachem: 200 m (cztery długości samolotu), podstawa chmur: poniżej 50 m (około 4 wysokości samolotu); pasażerem jest głowa państwa. Wszystko na ten temat, sierotko po rozumie.

                      Wszystko inne, wszelkie dywagacje to ściema dla idiotów i idiotek (powinnaś poprosić Szuladzińskiego o specjalną dedykację). Polska strona naruszyła elementarne zasady bezpieczeństwa i tyle. Obciążanie ruskich czy kogokolwiek, że nie zadbał o bezpieczeństwo głowy polskiej państwa gdy sami naraziliśmy prezydenta Polski na śmiertelne niebezpieczeństwo - i się nie udało - to oznaka kompletnego skretynienia.

                      Dla odróżnienia: Obama nie przyleciał na pogrzeb wawelski, bo wisiała chmura pyłu. Rzadka i można ją było ominąć, ale zmiana trasy lotu wg procedur ochrony głowy USA widać nie wchodzi w rachubę. A pogoda była piękna. No chyba że to był pretekst, żeby nie przylecieć na pochówek wawelski - ale tak nie możesz twierdzić, bo wszak to niezgodne z doktryną wielkości. Inni zresztą poza głowami Rosji i Niemiec (inspekcja kondominium?) nie przylecieli takoż.

                      A teraz udaj się na jakiś kurs argumentacji, bo słowotok nie zastępuje argumentu.
      • snajper55 Re: Eee, tylko odprysk biznesu smoleńskiego. 17.05.12, 12:18
        jaceq napisał:

        > Geszeft pp. Galimskiego i Nisztora nawet się nie umywa do przedsiębiorstwa "Sak
        > iewicz i Wspólnicy".
        >
        >
        > https://merlin.pl/Kto-naprawde-ich-zabil-Cala-prawda-o-katastrofie-smolensk
> iej_Penelopa,images_big,8,978-83-931-264-3-9.jpg


        Patrz pan, "Cała prawda o katastrofie smoleńskiej". To Macierewicz już nie ma nic do roboty, skoro znamy już całą prawdę o tej katastrofie.

        S.
    • qwardian Re: pajacowania kolejna odsłona, czyli Szuladzińs 18.05.12, 17:19

      To będzie zabawne kiedy Tusk i ekipa zawali wybory przez kłamstwa jakimi częstowano nas o Generale Bagsiku w kokpicie samolotu, albo słowach Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, których on nigdy nie wypowiedział. Ale demokracja to jest nieobliczalny tłum i na kim skupi się jego gniew Bóg tylko wie i ja nie będę spekulował..
      • t_ete Bagsik to ten od oscylatora :) 18.05.12, 23:04
        a general to Blasik ;


        tete
        • qwardian Na potrzeby przerżnięcia wyborów przez Tuska... 19.05.12, 16:40
          Dobre, to tylko podkreśla moje zainteresowanie tą sprawą. Dla mnie teoretycznie w tej sprawie jest wszystko możliwe, jeżeli z tego powodu Platforma ma przerżnąć wybory. Nawet to, że Donald Tusk z procy zestrzelił samolot i kto mi udowodni, że to nie jest wykluczone...
    • snajper55 Która? 19.05.12, 01:36
      Opryskali samolot helem. Rozstawili fałszywe nadajniki. Powykręcali żarówki z lamp. Przesunęli radiolatarnię. Zestrzelili Tutkę rakietą. Wysadzili bombą próżniową. Dynamitem oderwali skrzydło a drugim ładunkiem rozsadzili od środka. Do tego niektórzy pasażerowie to przeżyli i trzeba ich było dobijać strzałami a bardziej opornych cyjankiem w karetkach.

      To ja się grzecznie zapytowuję, czy wszystkie te teorie są prawdziwe czy tylko jedna?
      Jeśli jedna to która i dlaczego ta a nie inna?
      Jeśli tyle było nieprawdziwych teorii podawanych jako prawdziwe to skąd wiemy, że ta, o której teraz mówią że jest prawdziwa jest prawdziwa?

      S.
    • pro100 no i wyrósł nam w końcu ekszpert lotniczy na 21.05.12, 20:41
      kwanecie, bez ohypki. bez pikusia w życiu by się człowiek nie dowiedział że wszystkie eksperty zagramaniczne to pospolite głupki co nawet porządnie gila z nosa wydłubać nie umieją.
      • piq cieszę się, pro100czku, że mogłem spróbować... 21.05.12, 21:09
        ...ci pomóc zrozumieć, iż jakiekolwiek podejście do lądowania przy widoczności 200 m i podstawie chmur poniżej 50 m było działaniem skutecznie samobójczym. Choć mój wysiłek był bezskuteczny.
        Niestety mylisz się co do tego, że jestem ekspertem lotniczym: to nie ja, to członkowie sekty smoleńszczyków-zamachowców są ekspertami lotniczymi.
        Nie wiem, czy eksperty zagraniczne porządnie gila z nosa wydłubać nie umieją, gdyż dla stwierdzenia tego nie powstał żaden zespół parlamentarny i nie powołano ekspertów z Ameryki (klękajcie narody) i Australii (ach, ach). A przy tym ktoś (chyba ruscy, bo któżby inny) i tak nie chcą udostępnić gilów do badania, a jeśli już udostępnią to bez ohypki sfałszowane.
        • pro100 błogosławieni ubodzy duchem 22.05.12, 06:44
          albowiem nie mają żadnych wątpliwości. jak walnęło to urwało - finis poloniae.
          • marouder.com.pl Aha! 22.05.12, 07:10
            Sprawa trwa 2 lata z groszami.

            Kazdy mogl sie w tym czasie zapoznac sie z wszelakimi rodzajami tez i ewentualnych argumentow za nimi..a tu dalej w calym tym zgielku wybija teza, najlepiej moim zdaniem uargumentowana, ze Polacy od samego poczatku sabotowali procedury bezpieczenstwa, co przy ruskim rozpizdziaju skutkowalo katastrofa.

            Tak jak probowano ladowac, in maj epinin mozna bylo probowac ladowac poharatanym mysliwcem na przypadkowym polu w czasie trwania II WS!
            • pro100 wątpliwości 22.05.12, 14:33
              do tej pory
              1. czas - dopóki obowiązywała godzina 10:56 (8:56 polski czas) to obowiazywała godzina wylotu 7:55 bo kaczyński strasznie zachlał i siem spaźnił. jak godzina katastrofy fik-mik, na 10:41 (ruski) to od razu godzina wylotu na 7:27 (polski). dopychanie kolanem? a i tak do dupy gdyż albowiem
              po primo od oderwania sie od płyty na okęciu do przyziemienia na smoleński winno być ca 60-65 minut a jest 75. ciekawostka taka że odcinek od granicy białoruś-rosja do smoleńska zajmuje 20 minut a odległość ca 70 km. prędkość średnia?4 razy kołował? ponoć nie.
              2. sceneria katastrofy - pan wiśniewski vel śliwiński wpada na wrakowisko w 7 minut (10:48 ruski) po katastrofie (10:41ruski). dzielni strażacy dogaszają resztki pożaru - a na logikę to dojechać przez chaszcze, rozwinąć węże w trudnym terenie, puscić najpierw pianę na rozlane paliwo a potem reszki dogaszać wodą, no ni chu, chu na to 7 minut nie starczy
              3. jeśli pożar trwał minuty to ni cholery nie mogły zwłoki być tak popalone żeby były trudności z pobraniem materiału do badań genetycznych
              4. nawet jeśli zdolności profetyczne ruskich strażaków pozwoliły ustawić się ze sprzętem w odpowiednim miejscu przed wypadkiem to za chiny ludowe w pare minut nie schłodzili by silników z temp ca 500 st c do temp otoczenia.
              • hymenos Re: wątpliwości 22.05.12, 18:28
                A nie lepiej sprawdzić ile trwał bliźniaczy lot z 7 kwietnia a nie kombinować pod górkę?
                • pro100 Re: wątpliwości 22.05.12, 21:02
                  hymenos napisał:

                  > A nie lepiej sprawdzić ile trwał bliźniaczy lot z 7 kwietnia a nie kombinować p
                  > od górkę?

                  rozróżnijmy dwa pojęcia - czas od rozpoczecia wsiadania do opuszczenia samolotu na lotnisku docelowym - okecie smoleńsk ca 90 minut
                  czas przelotu - od startu - oderwanie kół od lotniska do lądowania - koła przyzziemiają
                  no to ile trwał bliźniaczy lot ?
          • xiazeluka Błogosławieni bogaci duchem 22.05.12, 09:24
            Były dwie bomby, które zamontowano pół roku wcześniej wiedząc, że do maskirowki potrzebna będzie brzoza.
            • ladujemy_dziady Re: Błogosławieni bogaci duchem 26.05.12, 15:22
              Brzoza się napatoczyła, a raczej została zesłana Ruskim przez Najwyższego...
              Zbrodnia doskonała - bo i zbrodniarze nie byle jacy...
              • snajper55 Re: Błogosławieni bogaci duchem 26.05.12, 18:32
                ladujemy_dziady napisał:

                > Brzoza się napatoczyła, a raczej została zesłana Ruskim przez Najwyższego...
                > Zbrodnia doskonała - bo i zbrodniarze nie byle jacy...

                Brzoza i piloci, którzy we mgle postanowili poćwiczyć podchodzenie do lądowania na ślepo.

                S.
              • jaceq Re: Błogosławieni bogaci duchem 26.05.12, 23:03
                > Brzoza się napatoczyła, a raczej została zesłana Ruskim przez Najwyższego...

                Sam Stalin ją tam zasadził pół roku przed Chruszczowem.
                • snajper55 Re: Błogosławieni bogaci duchem 27.05.12, 00:34
                  jaceq napisał:

                  > > Brzoza się napatoczyła, a raczej została zesłana Ruskim przez Najwyższego
                  > ...
                  >
                  > Sam Stalin ją tam zasadził pół roku przed Chruszczowem.

                  Są na to twarde, nie do zbicia dowody:


                  https://2.bp.blogspot.com/_Lg1GMD9AI34/S8mAWtK2q8I/AAAAAAAAABQ/yLSvX0cUWWI/s1600/stalin+i+beria+wybieraja+miejsce+do+posadzenia+drzewa.jpg

                  S.
                  • jaceq Jednak myliłem się twierdząc głupio, 27.05.12, 00:52
                    że "pół roku". Nie pół roku, a grubo wcześniej. No cóż, może i szkoda. Gdyby Stalin posadził brzozę kilkanaście lat później, może biniendyści nie mieliby okazji do nikomu do niczego nie potrzebnej (może poza przemysłowcami smoleńskimi) dyskusji o wyższości jednych wiadomych świąt nad innymi: czy to skrzydło sprawiło, że brzoza stała się nie do użytku, czy też może jednak na odwrót?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja