dachs
22.05.12, 21:03
O dziwo, pod komuną.
Wróg był zdefiniowany jasno, wartości jednoznaczne i klarowne.
Sz0kowi, który zaraz napisze, że tęsknię za tamtymi czasami, od razu mówię, że nie, że nie tęsknię. Ale tęsknię za kulturą polityczną, w której Pietrzak, Kleyff, Passent i Olszewski byli w stanie zająć wspólne stanowisko. Bo zamiast politycznych gier, mieli humanistyczne wartości.
Bardzo ciekawy artykuł.
kultura.newsweek.pl/czeczot-kontra-filipski--syjonisci-zawinili--satyryka-powiesili,91797,1,1.html