"Bitwa warszawska" - piosenka mi się przypomniała:

13.06.12, 03:48
Śmiało podnieśmy sztandar nasz w górę,
Choć burza wrogich żywiołów wyje,
Choć nas dziś gnębią siły ponure,
Chociaż niepewne jutro niczyje.
O, bo to sztandar całej ludzkości,
To hasło święte, pieśń zmartwychwstania,
To triumf pracy, sprawiedliwości,
To zorza wszystkich ludów zbratania.

Naprzód, Warszawo, na walkę krwawą,
Świętą a prawą, marsz, marsz, Warszawo!


No. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił.

Może cóś mi się porąbało, ale tak czy siak, to miasto nie lubi nadużywania gościnności. Od dawna.

wink
    • marouder.com.pl U nasz, w Krakowie... 13.06.12, 04:21
      ..to w ogole jezyka rosyjskiego jakos dzisiaj nie slyszalem na Rynku a jeszcze wczoraj zaczepili mnie pozna noca jacys Rosjanie pytajac, gdzie by tu sie mozna jeszcze napic, byle miejsce nie bylo "konfliktowe" jak sie wyrazil pan pytajacy.
      Wskazalem im "Ambasade Sledzia", miejsce cokolwiek lewackie, potencjalnie dla Rosjan bezpieczne, znajdujace sie na ulicy Stolarskiej, bo gdzie indziej to zapewne otrzymaliby po fotografii, jak sie to kiedys w Rosji mowilo.

      Aaa, zebym nie zapomnial...masa przyjezdnych, tj. Angoli, Wlochow, Hiszpanow, Portugalczykow, Brazylijczykow, Niemcow, Holendrow, Skandynawow a nawet, co podkreslam z pewnym zazenowaniem (bowiem nie darze nadmiernym afektem rozmaitych islamistow), mieszkancow krain z lekka egzotycznych pomalowala sie dzis w polskie barwy narodowe oraz wyspiewywala, czy tez probowala wyspiewac "Pooolska, bialoo czeerwoni".
      Jedna z grup wygladajaca na przybyszow z Wysp Brytyjskich przylaczyla sie do Polakow, celem wykrzykiwania nad wyraz rasistowskiego hasla: "Roosja, kurfa!"

      Francowaci tylko wylamali sie z tej wspolnotowej a spontanicznej akcji miedzynarodowej, co zreszta zaznaczam bez jakiejs szczegolnej emocji, gdyz od zawsze wiadomo, ze to narod dosc khujowy.

      Jak sie to mowilo w trakcie trwania I WS: ajn sztos fir ajn Fracoz, ajn szis, fir ajn Ris.

    • snajper55 Re: "Bitwa warszawska" - piosenka mi się przypomn 13.06.12, 12:44
      jenisiej napisał:

      > Może cóś mi się porąbało, ale tak czy siak, to miasto nie lubi nadużywania gośc
      > inności. Od dawna.

      Porąbało ci się, jeśli przejście grupy kibiców na mecz nazywasz nadużywaniem gościnności. To może wybranie hotelu przy trasie miesięcznic też jest nadużyciem gościnności? Może sam ich przyjazd jest tym nadużyciem? Tylko co to za gościnność? Chyba jakaś niewarszawska.

      S.
      • jaceq Re: "Bitwa warszawska" - piosenka mi się przypomn 13.06.12, 23:23
        Być może chodziło o nadużycie gościnności przez dzikie bandy w kapturach, przybyłe z Wołomina, Tłuszcza, Zielonki, i ch. wie skąd jeszcze. Podopiecznych ekssenatora Romaszewskiego, inaczej rzecz ujmując. Bo przecież Ruscy żadnej gościnności nie nadużyli.

        Nadużyciem gościnności jest niewątpliwie dzisiejszy tłyterowy występ tzw. radnego Macieja "Bydle" Maciejowskiego, który jest podobno elementem napływowym, czyli tzw. słoikiem, nie potrafiącym się zasymilować w Warszawie.
        • wikul Re: "Bitwa warszawska" - piosenka mi się przypomn 13.06.12, 23:35
          jaceq napisał:

          > Być może chodziło o nadużycie gościnności przez dzikie bandy w kapturach, przyb
          > yłe z Wołomina, Tłuszcza, Zielonki, i ch. wie skąd jeszcze. Podopiecznych eksse
          > natora Romaszewskiego, inaczej rzecz ujmując. Bo przecież Ruscy żadnej gościnno
          > ści nie nadużyli.
          >
          > Nadużyciem gościnności jest niewątpliwie dzisiejszy tłyterowy występ tzw. radn
          > ego Macieja "Bydle" Maciejowskiego, który jest podobno elementem napływowym, cz
          > yli tzw. słoikiem, nie potrafiącym się zasymilować w Warszawie.

          W uzupełnieniu gdyby ktoś nie wiedział.

          www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,11928204,Materna__idiote_radnego_wsadzilbym_do_wiezienia__Jest.html
          • jaceq Re: "Bitwa warszawska" - piosenka mi się przypomn 13.06.12, 23:56
            Podobno przed meczem z Grekami z pociągu we Wrocławiu wysypało się kilkuset Czechów (mówi się o 700). Drugie tyle czekało pod dworcem. Połączone siły czeskie przemaszerowały na stadion. Odnotowano że niesione były symbole czeskiego imperializmu: biało-czerwone flagi z niebieskim trójkątem i symbole firmy Peugeot.

            Ja się pytam: kto im zezwolił na taki przemarsz? Pytali się kogoś? Oburzające!
      • jenisiej Snajperze ślepy na jedno oko... 14.06.12, 05:52
        ...nie widziałeś, co się działo we Wrocławiu? A może sądzisz, że UEFA niesłusznie ukarała Rosję?

        snajper55 napisał:
        Porąbało ci się, jeśli przejście grupy kibiców na mecz nazywasz nadużywaniem gościnności.

        Nadużyciem gościnności nazywam - obok afery wrocławskiej - zapowiedź pochodu z okazji święta państwowego w stolicy innego państwa. A także (niezrealizowane) pogróżki - idiotyczne w tę rocznicę - masowego eksponowania symboli totalitarnych.

        To może wybranie hotelu przy trasie miesięcznic też jest nadużyciem gościnności?

        Kompromitujące i niegościnne były sugestie ministry Muchy, by Rosjanie zmienili lokalizację. Na szczęście lud smoleński był rozsądniejszy i nie dał się podpuścić.

        Może sam ich przyjazd jest tym nadużyciem? Tylko co to za gościnność? Chyba jakaś niewarszawska.

        Widziałem mnóstwo Rosjan jeszcze przed marszem - sądzę, że czuli się dobrze i bezpiecznie. Widziałem sam marsz, a także bójkę kilku kiboli obu stron (bez strojów narodowych) już poza kordonem policji - normalna ustawka. Po meczu natomiast zajrzałem do strefy kibica - ani tam, ani na ulicach już nie było wielu Rosjan. Może nie cieszył ich wynik meczu - wszak mieli bezapelacyjnie zwyciężyć?

        W mojej ocenie cała afera była wynikiem manipulacji Rosji oraz nieudolności i braku konsekwencji polskich władz. Te cyrki: legalne, zarejestrowane zgromadzenie czy spontaniczne przejście kibiców na stadion? Wolno czy nie wolno maszerować pod sierpem i młotem? Może lepiej nie w Bristolu, bo tam staruszki mogą krucyfiksem przyłożyć? Media też zrobiły swoje, nakręcając spiralę histerii.

        A Rosja to, jak zwykle, po mistrzowsku rozegrała: już Putin wezwał na dywanik Tuska. Z jakiej racji zresztą - jeśli ma do niego sprawę, to powinien to załatwiać drogą służbową przez Komorowskiego, nieprawdaż?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja