Właściwie po co Wam ta demotfukracja?

27.07.12, 11:05
Przejrzałem wątek o demotfukracji. Bardzo ładnie tam sobie rozmawiacie, podejrzewam, że nawet wyobrażacie sobie, że wiecie o czym. Mła jest prostym Xięciem, przeto demotfukratycznej mowy-trawy nie rozumie zbyt dobrze, dlatego chciałby Wam, demotfukratom, zadać jedno pytanie, to tytułowe - po co Wam ta demotfukracja? Monarchia nie jest lepsza?
    • andrzejg to zostańmy przy tym 'królu' , który jest 27.07.12, 11:54
      Tusk, albo Komorowski...
      świta też gotowa

      A.
    • superspec Do wyłaniania rządu./nt 27.07.12, 12:48

      • superspec Który jest zbyteczny./nt 27.07.12, 12:56

    • wikul Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 13:17
      Np.do wybrania monarchy.
    • xiazeluka No tak 27.07.12, 13:26
      Odzew nienadzwyczajny, niemniej już po tych prychnięciach widać, że odpowiedź na pytanie jest niełatwa.
      • superspec Monarchowie też są zbyteczni chociaż być może 27.07.12, 13:31
        mniej kosztują.
    • polski_francuz Zalezy 27.07.12, 13:35
      bardzo od monarchy. Jesli jest slaby nie mozna go zrzucic po jakims czasie. Moznany tez tu zacytowac Churchilla, ze "demokracja jest ...".

      Last but not least, zanim pomysle o innych systemach na razie sie realizuje system, ktoregosmy innym zazdroscili za czasow mojej mlodosci. Popracujmy nad nim troche. W jego ramach roznym narodom sie udaje dosc dobrze zyc.

      Empiria jest za demokracja, powiedzialbym.

      PF
      • superspec W demokracjach dopuszczono się olbrzymiego 27.07.12, 13:45
        zadłużenia państw.Co stoi w sprzeczności do najnowszych odkryć naukowych:
        "Kenneth Rogoff i Carmen Reinhart oceniają, że wskaźnik długu publicznego oscylujący wokół 90% PKB powoduje spowolnienie wzrostu gospodarczego."
        www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=1013
        • polski_francuz We wszystkich? 27.07.12, 13:49
          Szwajcaria, Finlandia, Szwecja...jakos sie nie dopuscily. Zjednoczone Krolestwo jest zadluzone, z drugiej strony.

          Nie mieszajmy systemu politycznego z systemem finansowym sa skorelowane ale nie w sposob przyczynowo-skutkowy.

          PF
          • superspec Polska też nie 27.07.12, 13:56
            bo ma zabezpieczenia przed tym w Konstytucji.Ale czy to jest jeszcze demokracja skoro nie wolno ludowi się zadłużać ile chce?
            • polski_francuz Pelnej demokracji 27.07.12, 14:01
              nogdzie nie ma. Nawet w Atenach byla ona ograniczona do wolnej mniejszosci. Poza tym, nie myl demokracji z wolnoscia. Nie mozna wszystkim na wszystko pozwolic bo zginiemy marniesmile

              PF
              • superspec Jak pełnej nie było i nie ma 27.07.12, 14:22
                to właściwie po co ona potrzebna.

                Chyba tylko po to aby wyłonić jakiś rząd (lewicowy albo prawicowy) do zawiadywania armią.W końcu takie kraje jak Rosja czy Chiny z wojska nie rezygnują i trzeba się im jakoś postawić.Czyli ludowładztwo jest potrzebne ze względów pragmatycznych?
              • xiazeluka Re: Pelnej demokracji 27.07.12, 14:39
                No, w takim razie, skoro pełnej demotfukracji nie ma, a w dodatku ten erzac jest także niewolą (skoro nie należy mylić demotfukracji z wolnością...), to na cholerę nam ten badziew? Co Ci się podoba w systemie, który nie jest wolnością i nie jest otwartą demokracją?
                • polski_francuz Co mi sie podoba? 27.07.12, 20:51
                  ano inne kraje, zyjace w podobnym systemie dobrze siem maja. Moze i Polak potrafi?

                  Dla mnie, w 1989 roku demokracja byla zwierciadlem, ktore sobie chodzilo po goscincach i pokazywalo ludziom jacy sa. Tam gdzie byli niezbyt to i rezultaty byly niezbyt, tam gdzie byli dobrzy (przedsiebiorczosc tapicerow na przyklad) to i rezultaty byly dobre.

                  O dziwo nawet w systemie demokratycznym ludzie nie moga zniesc elit, ktore sami wybrali. To nie wina systemu jednak, ale ludzi...

                  PF
                  • xiazeluka Re: Co mi sie podoba? 30.07.12, 10:09
                    ano inne kraje, zyjace w podobnym systemie dobrze siem maja

                    A co to konkretnie znaczy? "Dobrze" - to jak i w porównaniu z czym? I skąd przekonanie, że akurat demotfukracja zapewnia tę "dobrość"? W Arabii Saudyjskiej się źle żyje?
                    • polski_francuz Marysia 30.07.12, 10:28
                      Drogi Luka, dobrze zyje sie w Szwajcarii, Francji, Niemczech...Co znaczy dobrze? Dla kazdego cos innego. Dla mnie ososbiscie, znaczy ze moge robic co lubie i dostaje za to jako-taka forse.

                      Arabia Saudyjska (jak Rosja) zyje z ropy. I zadaj mi raz jeszcze to pytanie jak im ropy zabraknie.

                      Chodzilo mi po glowie wczoraj przy koszeniu trawy mysl o elitach. I o jednej mojej kolezance ze studiow, ksiezniczce Marysi. Jakos sie Marysi ani w komunie ani po komunie nie powiodlo. A przeciez byla madra i inteligentna; taka inteligencja jaka widze u Rycha i podejrzewam u Ciebie. A mianowicie oparta na wielu pokoleniach ludzi swiadomych co sie dzieje i dlaczego.

                      Marysi opinii sluchalem i slucham bardzo uwaznie i drze przed jej wyrokami. Ale na szczyt, gdzie jej miejsce bylo, nie dotarla. Dlaczego? Ano pewnie za komuny nie chciala sie legitymacja PZPRu obciazac a za Solidarnosci duzo mial do powiedzenia przypadek. Pewnie za duzo.

                      I moze poczekajmy jeszcze 2 czy 3 pokolenia az sie polska zawiesina zsedymentuje i ludzie jak Marysia i jej podobni dotra na szczyt. Co o tym planie sadzisz?

                      PF
                      • xiazeluka Re: Marysia 30.07.12, 11:03
                        Czyli "dobre życie" nijak się ma do demotfukracji i monarchii. Jeśli jest ropa albo banki, to żyje się dobrze niezależnie od... Chwileczkę. W Rosji się żyje równie dostatnio jak w Arabii Saudyjskiej?

                        Powtórzę - nie o to chodzi. Mła się pyta o r ó ż n i c ę. Czy jakowaś w ogóle istnieje.
                        • polski_francuz Abstrakcje 30.07.12, 11:56
                          czyli porownujesz nieporownywalne. Nie mozna demokracji szwajcarskiej porownac do krolestwa Saudow.

                          Rosja jest skorumpowana. Malo wazne czy za cara czy za komuny. Korupcja jest u nich jak kwas zzerajacy mechanizmy zycia spolecznego. I co to za zycie? Saudowie to rodzina, ktora rzadzi poki wszyscy maja forse jaka-taka. Jak zabraknie ropy to ich (Saudow) los bedzie podobny do losu Assada (niezadlugo).

                          Twoje pytanie jest zbyt ogolne. Jesli pytasz sie czy w Polsce lepsza bylaby monarchia niz demokracja, tobym odpowiedzial a z jakim krolem? I jakie ma dzieci.

                          Aha, i ostatnia uwaga. Polska juz miala monarchie wybieralna. Czyli krola wybieranego przez szlachte. Nie byl to dobry system bo, wtedy gdy inni brali za mordy swoje nacje, nasi krolowe spelniali zadania szlachty.

                          A zatem do odpowiedzi trzeba sprecyzowac czas, czyli kiedy ta monarchia ma byc lepsza czy gorsza od demokracji. Teraz?

                          PF

                          PF
                          • oleg3 Re: Abstrakcje 30.07.12, 12:11
                            Nie obraź się Pafie, ale - na mój gust - prezentujesz infantylizm na poziomie gimnazjalnym. By wystawić pomnik bożkowi Demokracji zapominasz o regułach wnioskowania i przede wszystkim o tym, że demokracja jest narzędziem. Narzędziem już zużytym; nie treścią stosunków społecznych czy politycznych, a wydmuszką. W rzeczy samej realna jest właściwie nieograniczona władza nowej szlachty, choć bez formalnych tytułów.
                            • polski_francuz Mowisz o elitach 30.07.12, 12:17
                              o ktorych wspomnialem. A to jest calkiem inna dyskusja. Elity tworza i "dmuchaja" (idac za Twoja wydmuszka) system.

                              I dyskusja powinna byc kto i jak powienien sie dostac do elit?

                              O infantylizm sie nie obraze. Sadze raczej, ze jako inzynier rozumuje praktycznie. Mam do czynienie z tzw humanistami (Ty czy Luka), ktorzy rozumuja bardzo abstrakcyjnie.

                              I takie dyskusje maja, w moich oczach, sens abstrakcyjny. Czyli, innymi slowy, sensu nie maja.

                              PF
                              • oleg3 Re: Mowisz o elitach 30.07.12, 12:29
                                > O infantylizm sie nie obraze. Sadze raczej, ze jako inzynier rozumuje praktycznie.
                                > Mam do czynienie z tzw humanistami (Ty czy Luka), ktorzy rozumuja bardzo
                                > abstrakcyjnie.

                                Ty Pafie ( i inni demokraci) rozumujesz magicznie, nie praktycznie. Rozumowanie abstrakcyjne odbieram jako komplement. Ja Cię nie namawiam do zostania monarchistą. Wystarczy mi, jeżeli potraktujesz demokrację jako narzędzie.
                                • polski_francuz Words, words, words 30.07.12, 12:37
                                  Dlaczego magicznie?

                                  Raczej empirycznie, tzn bazuje na przykladach systemow, ktore znam, panstw ktore poznalem bo w nich zylem i pracowalem i na historii, i tej historii ktorej sie uczylem w gimnazjum i tej, ktora moglem w moim zyciu zaobserwowac.

                                  PF
                                  • oleg3 Re: Words, words, words 30.07.12, 12:49
                                    polski_francuz napisał:

                                    > Dlaczego magicznie?

                                    Trzymasz w ręku talizman i powtarzasz zaklęcie: demokracja daje wolność, daje szczęście, daje wszystko. smile
                                    Zupełnie Cię nie interesuje, że nie ma żadnej demokracji (w sensie treści), mamy wyłącznie głosowanie z góry znaną listą zwycięzców (koncesjonowane gangi zwane partiami politycznymi). Koncesji udzielają prawdziwi władcy: biurokracja paru poziomów - od Brukseli do gminy.
                                    • polski_francuz Bardzo mnie interesuje 30.07.12, 13:05
                                      "Zupełnie Cię nie interesuje, że nie ma żadnej demokracji (w sensie treści)"

                                      Bo doswiadczam na mojej skorze to samo we Francji. I na uczelni i w spoleczenstwie.

                                      I odpowiedzia moja na brak demokracji na uczelni bylo olanie glupoty rzadzacych a skoncentrowanie sie na istocie pracy na uczelni. Jesli chodzi o brak demokracji spolecznej, to wracamy do elit. We Francji zamknely one droge tym z nizin. I lud glosuje coraz bardziej z nienawiscia w sercu na coraz dziwniejszych (np. na FN tutaj czy Piratow w Niemczech).

                                      Wybor monarchii nie jest opcja. A narybek krolewski jest i pracowalem kiedys n.p. z bardzo mila pania d'Orléans z rodziny krolewskiej. Byla sekretarka...

                                      PF
                                      • oleg3 Charakterystyczny błąd 30.07.12, 13:27
                                        > I odpowiedzia moja na brak demokracji na uczelni bylo olanie glupoty rzadzacych
                                        > a skoncentrowanie sie na istocie pracy na uczelni. Jesli chodzi o brak demokracji
                                        > spolecznej, to wracamy do elit. We Francji zamknely one droge tym z nizin.

                                        Wyznawcy demokracji rozszerzają to pojęcie do granic absurdu. Na instytucje, które demokratyczne być nie mogą i na procesy zachodzące zawsze i wszędzie. Uniwersytet demokratyczny to absurd. Z kolei proces wymiany elit, zasilania jej szeregów przez ludzi z nizin społecznych ma miejsce w każdym systemie politycznym. Demokraci święcie wierzą, że w systemie monarchicznym nie ma awansu społecznego. A perfidia demokracji polega, m.in. na tym, że szansa awansu jest w tym systemie mniejsza niż w monarchii, choć propaganda demokratyczna głosi co innego, a politycy demokratyczni non stop pochylają się nad tym problemem.
                                        • polski_francuz Sprecyzujmy zatem 30.07.12, 13:37
                                          Demokracja, ktora, soi-disant, panuje na uczelniach francuskich opiera sie na wladzy ludzi oblatanych w systemie (jakie glosowanie, gdzie i kiedy...). A nie na, jak powinna, na ludziach kompetentnych naukowo.

                                          W Polsce jest troche inaczej.

                                          Daj mi kilka przykladow wspolczesnych o tych elitach z nizin co to zasilaja monarchie. Bo cos trudno mi ich wyobrazic. W historii zasilali, na ogol, arystokraci. A jak byli z nizin to sie stawali arystokratami.

                                          PF
                                          • dachs Przepraszam, że sie wtrącę 30.07.12, 13:43
                                            polski_francuz napisał:

                                            > Demokracja, ktora, soi-disant, panuje na uczelniach francuskich opiera s
                                            > ie na wladzy ludzi oblatanych w systemie (jakie glosowanie, gdzie i kiedy...).
                                            > A nie na, jak powinna, na ludziach kompetentnych naukowo.

                                            Czyli na ludziach oblatanych w technice zdobywania wyborców
                                            > W Polsce jest troche inaczej.

                                            W POlsce jest dokładnie tak samo

                                            > W historii zasilali, na ogol, arystokraci. A jak byli z nizin to sie stawali arystokratami.

                                            Jest to tylko i wyłącznie kwestia nazwy.
                                            Arystokrata, poseł, prezes, dyrektor... w każdym razie już nie "człowiek z nizin".
                                            • polski_francuz Eben 30.07.12, 14:07
                                              "Czyli na ludziach oblatanych w technice zdobywania wyborców"

                                              Co to to niezbyt:

                                              "W Polsce jest dokładnie tak samo"

                                              Rektora, monarche wybiera senat. We Francji jest pare Rad (conseils): naukowa, administracyjna i to one wybieraja rektora. Tutejszy system naprawial juz tyle razy ulomna demokracje uczelniana, ze stal sie nieprzejrzysty i zbyt skomplikowany. Ja go nazywam: matrycowy. A nie kazdy lubi teorie budowy atomu Heisenberga...

                                              PF
                                          • oleg3 Re: Sprecyzujmy zatem 30.07.12, 13:51
                                            polski_francuz napisał:

                                            > Demokracja, ktora, soi-disant, panuje na uczelniach francuskich opiera s
                                            > ie na wladzy ludzi oblatanych w systemie (jakie glosowanie, gdzie i kiedy...).
                                            > A nie na, jak powinna, na ludziach kompetentnych naukowo.

                                            Jaka demokracja? Uniwersytet powstał jako instytucja autonomiczna i rządząca się własnymi regułami. Pięciu asystentów czy 10 studentów ma przegłosować profesora? A ten profesor ma w dupie zarządzanie uczelnią bo zajmuje się właśnie odczytywaniem tabliczki wykopanej pod Timbuktu. Traktujesz demokrację jako jedyny system wyłaniania egzekutywy. A jest wiele innych, niektóre o niebo sprawniejsze.



                                            >
                                            > W Polsce jest troche inaczej.
                                            >
                                            > Daj mi kilka przykladow wspolczesnych o tych elitach z nizin co to zasilaja mon
                                            > archie. Bo cos trudno mi ich wyobrazic. W historii zasilali, na ogol, arystokra
                                            > ci. A jak byli z nizin to sie stawali arystokratami.

                                            A dasz mi listę współczesnych monarchii?
                                            • polski_francuz Re: Sprecyzujmy zatem 30.07.12, 14:01
                                              Chodzi mi o demokracje z tego samego garnka, np. profesorow. I wylanianie ezgzkutywy powinno brac pod uwage takie czy inne zdolnosci, np. organizacyjne. I do tego reprezentant placacych podatki, w tym wypadku ministerstwo powinno miec prawo glosu.

                                              Jak widzisz lepszy system wylaniania egzekutywy niz demokratyczny?

                                              Wspolczesne monarchie w ktorych monarchowie maja wladze sa nie w naszej strefie geopolitycznej. Pisze o tym Luce.

                                              PF
                                              • oleg3 Re: Sprecyzujmy zatem 30.07.12, 14:13
                                                polski_francuz napisał:

                                                > Jak widzisz lepszy system wylaniania egzekutywy niz demokratyczny?

                                                Nie piszę teraz o państwie czy samorządzie.

                                                W spółce kapitałowej głosuje się udziałami. W mafii i Kościele Katolickim stosuje się system kooptacji. Sądzę, że Uniwersytet winien stosować system kooptacji.
                                                • polski_francuz Mafijny system? 30.07.12, 14:19
                                                  Ten postulat juz zostal wypelnionysmile

                                                  A serio, chodzi Ci pewnie o rekomendacje? Ale tu wracamy do pytania kto rekomenduje.

                                                  We Francji panuje tu i tam mandarynat. W ktorym kilku gosci decyduje o wiekszosci spraw. Problemem jest ze sie starzeja i nie madrzeja z wiekiem. Poza tym, ze nie znaja swiata rzeczywistego (przemyslu w moich naukach).

                                                  PF
                                                  • oleg3 Re: Mafijny system? 30.07.12, 14:28
                                                    > A serio, chodzi Ci pewnie o rekomendacje

                                                    Nie Pafie. Idzie mi o starożytny system uzupełniania kolegialnego organu władzy, o system, który umożliwił Rzymowi podbój basenu Morza Śródziemnego, a KK przetrwanie w zdrowiu 2 tys. lat. Mafia ten system skopiowała. Mafiosi bywali pobożni. Ten system jest zresztą stosowany na Uniwersytecie jeżeli idzie o awans naukowy. Paru profesorów dobiera sobie kolegę profesora.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kooptacja
                                    • manny-jestem Co do tych koncesjonowanych gangow 30.07.12, 18:56
                                      oleg3 napisał: (koncesjonowane gangi zwan
                                      > e partiami politycznymi). =

                                      Orientujesz sie jak wygladal system podatkow Francji ancien regime'u?
                                      • oleg3 Re: Co do tych koncesjonowanych gangow 31.07.12, 06:44
                                        manny-jestem napisał:

                                        > Orientujesz sie jak wygladal system podatkow Francji ancien regime'u?
                                        Orientuję się panie psorze.

                                        A w Ameryce Murzynów biją!
                                        • manny-jestem Ale to unik jest 31.07.12, 16:34
                                          Szczegolnie jak uzywa go osoba tak zainteresowana groszem publicznym jak Ty smile

                                          PSl prowadzi polityke gospodarcza a la monarchisci ancien regime. Powinienes byc fanem smile
                                          • oleg3 Re: Ale to unik jest 31.07.12, 17:30
                                            Unik?
                                            A czym się różni Twoja uwaga o systemie podatkowym za Ludwików od riposty o biciu
                                            Murzynów?
                                            Ja pisałem o niezbędnym elemencie św. Demokracji czyli o partiach politycznych. Co to ma wspólnego z Ludwikiem XIII czy XV?

                                            Nawiasem pisząc fałszujesz dane historyczne twierdząc, że Republika odziedziczyła scentralizowany aparat władzy po Burbonach. Tego to uczyli już w szkole podstawowej, niestety za komuny. Republika stworzyła scentralizowaną biurokrację przy pomocy gilotyny. Ludwik XV w takiej Bretanii nie był jakimś tam królem Francji tylko księciem. A Księstwo Bretanii utrzymywało ambasadora przy Królestwie Francji. Nawet Parlament Paryski nie miał władzy nad Francją tylko nad jej północnymi prowincjami.
                                  • xiazeluka Re: Words, words, words 30.07.12, 12:52
                                    No to wykaż mi empirycznie różnicę między jakością obu narzędzi.
                                    • polski_francuz Re: Words, words, words 30.07.12, 12:58
                                      Trudno mi, bo jedyny przyklad ktory mi do glowy przychodzi to United Kingdom. A rola krolowej jest raczej symboliczna niz istotna.

                                      Jesli o takie krolestwo Ci chodzi, to czemu nie.

                                      Krolowie z wladza, jak Saudowie, rzadza ludami bardzo innymi niz europejskie i trudno mi z nich jakikolwiek rozsadny przyklad brac.

                                      PF
      • xiazeluka Re: Zalezy 27.07.12, 14:36
        Czerczila cytować nie ma powodu. Jego bon mot jest równie efektowny co pusty - równie dobrze można pod "demotfukrację" podstawić cokolwiek innego i będzie to równie grało.

        Słabego monarchy nie można zrzucić. A słabe rządy można? Zauważ, że słaby rząd to nie taki, co robi głupstwa, lecz taki, który nie ma odpowiedniej ilości kartek w pudełku z dziurką. A zatem słaby rząd, mający wsparcie głupiej większości, może szkodzić latami.

        Mła jednak nie o to chodziło. Mła bardziej interesuje, dlaczego słaby rząd podoba Ci się bardziej od słabego monarchy.
        • polski_francuz Roznica moj drogi 27.07.12, 20:55
          jest podstawowa. Demokracja jest rzadami systemu a monarchia jest rzadem ludzi.

          System jest o wiele trwalszy i rozsadniejszy niz ludzie. Widac to w Stanach gdzie przezyli niemadrego Busha z konstytucja maja poand 200 lat. Widac bylo i w Anglii, gdzie bylo wielu slabych premierow a kraj funkcjonowal jako tako.

          I kontrprzyklad to Rosja. Wszysko sie opiera na biednym Putinie od 20 lat. I wyobraz sobie, ze Putin sie utopi norkoujac po waze grecka. Rosja padnie, sie rozwali, bedzie katastrofa narodowa.

          Dlatego wole demokracje.

          PF
          • polski_francuz Nurkujac 27.07.12, 21:02
            of course

            Sorry

            PF
          • piq jeśli demokracja jest rządem systemu,... 28.07.12, 02:23
            ...a monarchia ludzi, to dlaczego demokracja nazywa się demokracja?
            • polski_francuz Gra slow 28.07.12, 08:53
              efektowna ale sensu niewiele.

              Bo system jest stworzony i moze byc zmieniony przez wielu ludzi, bazuje na kilku kolumnach (wladza legislacyjna, wykonawcza i sadowa). I zadna osoba nie moze nim zawladnac na dluzszy czas.

              Monarchia opiera sie na jednej osobie czy jednej rodzinie i jak zawladna to nie chca wladzy oddac.

              PF
              • piq efektowniejsza niż twój wytwór,... 28.07.12, 18:44
                ...jeszcze bardziej pozbawiony sensu. Demokracja i monarchia to systemy sprawowania i sukcesji władzy. Demokratycznie władzę sprawują ludzie przez swoich przedstawicieli, monarchicznie - system obsadzany personalnie decyzją jednoosobową. Demokratyczna sukcesja władzy jest dziełem ludzi (głosowanie), a monarchiczna - systemu (dziedziczenie). Udowodnij mi, że jest inaczej.
                • polski_francuz Slowa 28.07.12, 19:19
                  to jedno a co sie za nimi kryje to drugie.

                  Zgadzam sie z tym co napisales. Bo staram sie zrozumiec o co Ci chodzi. Ty prowadzisz dyskusje semantyczna i szukasz przyslowiowej "dziury w calym".

                  Pomnawszy jezyk matematyki wszystkie jezyki mala swoja dowolnosc w interpretacji. A najwazniejsze, jest wlasnie, zrozumienie o co chodzi rozmowcy.

                  Sprobuj czytac w taki sposob co bedzie z korzyscia dla Twoich rozmowcow.

                  PF
    • manny-jestem Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 14:26
      Zalezy jaka monarchie masz na mysli. Jesli absolutna to oczywiscie ze nie jest lepsza. Bedac historykiem nie powinno dla Ciebie w tym temacie byc zadnych watpliwosci.
      • xiazeluka Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 14:40
        Zalezy jaka monarchie masz na mysli

        Bardzo zabawne pytanie, Manny. Analogicznie o rodzaj demotfukracji się nie spytałeś smile
        • manny-jestem Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 14:45
          Zalozylem ze chodzi Ci o wersje ktora funkcjonuje dzis w kraju w ktorym mieszkasz.

          Ta wersja demokracji niewatpliwie bardzo wadliwa jest, ale przypsuzczam ze i tak nie jestes w stanie pdoac przykladu monarchii absolutnej, ktora chronila prawa obywateli-poddanych lepiej.
          • xiazeluka Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 15:53
            Zechcesz mi wymienić "prawa", które demotfukratyczna III Rze... pardon... III Rzeczpospolita chroni? Prawa posiadania broni - nie mam. Prawa swobodnej wypowiedzi - nie mam. Prawa odmowy opłacania haraczu na ZUS - nie mam. Prawa do rozporządzania swoją własnością, w tym zapisem w testamencie - nie mam. Prawa wybrania swojego przedstawiciela do Zejmu - nie mam.

            To jakie "prawa" właściwie mam?

            W monarchii - aaa, to co innego: broń wisiała na ścianie salonu, gadać mogłem co mi ślina na język przyniosła (z wyłączeniem obrażania Majestatu), poza jakimiś drobnymi podatkami na utrzymanie dworu więcej wydatków nie miałem, co robiłem na swoim zamku żadnego króla nie interesowało, a jakby Mła pociągała kariera pazia, to wystarczyłoby znaleść protektora.

            PS. A jakie to mianowicie "prawa" nie są chronione w monarchii absolutnej?
            • manny-jestem unik 27.07.12, 16:24
              Duzo tekstu. Brak odpowiedzi na pytanie.
              • xiazeluka Zgadza się 27.07.12, 19:14
                Na Twoje ogólne jak średnica wszechświata truizmy poprosił o ich skonkretyzowanie - jakie "prawa" chroni jakaś nieokreślona demotfukracja, których rzekomo nie chroni jakaś nieokreślona monarchia absolutna.

                Co odpowiedziałeś? Nie widzisz, że tego typu rejterada Cię kompromituje?
                • manny-jestem Luka, jesli masz ochote na dyskusje 27.07.12, 19:54
                  to pisz jak czlowiek. W retoryczne zawody o malej skali poznawczej nie mam ochoty sie zabawiac.
            • pikrat Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 27.07.12, 18:21
              xiazeluka napisała:

              > Zechcesz mi wymienić "prawa", które demotfukratyczna III Rze... pardon... III R
              > zeczpospolita chroni? Prawa posiadania broni - nie mam. Prawa swobodnej wypowie
              > dzi - nie mam. Prawa odmowy opłacania haraczu na ZUS - nie mam. Prawa do rozpor
              > ządzania swoją własnością, w tym zapisem w testamencie - nie mam. Prawa wybrani
              > a swojego przedstawiciela do Zejmu - nie mam.
              >
              > To jakie "prawa" właściwie mam?
              >
              > W monarchii - aaa, to co innego: broń wisiała na ścianie salonu, gadać mogłem c
              > o mi ślina na język przyniosła (z wyłączeniem obrażania Majestatu), poza jakimi
              > ś drobnymi podatkami na utrzymanie dworu więcej wydatków nie miałem, co robiłem
              > na swoim zamku żadnego króla nie interesowało, a jakby Mła pociągała kariera p
              > azia, to wystarczyłoby znaleść protektora.
              >
              > PS. A jakie to mianowicie "prawa" nie są chronione w monarchii absolutnej?
              >
              *************************************************************
              Po przeczytaniu tych banialukow odpowiadam na pytanie.....................

              Demokracja jest po to by taki lobuz jak ty nie mogl rzadzic. Jak wiadomo z historii jasniepanstwo parzylo sie miedzy soba co doprowadzilo do degenaracji wielkopanskiego gatunku, szczegolnie w sferze rozwoju szarych komorek. W pewnym momencie nawet gnidy dworskie uwazaly, ze jejim nie przystoi posiadanie komorek szarych - te sa dla plebsu i notorycznie wymienialy sobie szare na biale. Niektore egzemplarze gnid dworskich dotykaly problemy ze sluchem i wzrokiem ale wkrotce okazalo sie, ze te problemy nie maja charakteru medycznego.
              • xiazeluka pokrak jest 27.07.12, 19:20
                Acha. Czyli demotfukracja to taki system, który odbiera możliwość rządzenia łobuzom. Niesłychane.

                Tyle, że coś w tej teorii szwankuje - każdy bez trudu wymieni z tuzin łobuzów, którzy są demotfukratycznymi politykami.

                Błędne rozumowanie oznacza, że posłużyłeś się wykrętem i po prostu nie umiesz uzasadnić dlaczego demotfukracja jest taka ekstrakul. Albo jesteś na to za głupi i ze swojej głupoty zdajesz sobie sprawę. To wszystko wyjaśnia - demotfukracja to system, w którym półgłówki czują się jak ryby w wodzie.

                Wiesz, że za komuny miałbyś jeszcze większe szanse awansu społecznego, z rynsztoka wprost za biurko w Urzędzie Bezpieczeństwa?
                • pikrat Re: gnida dworska jest 27.07.12, 20:17
                  xiazeluka napisała:

                  > Acha. Czyli demotfukracja to taki system, który odbiera możliwość rządzenia łob
                  > uzom. Niesłychane.

                  Nie czytasz ze zrozumieniem. Napisalem bardzo osobiscie, ze rzecz dotyczy takich lobuzow jak
                  TY. Sugestia, ze wasza lobuzowatosc ma problemy ze zwrokiem* i sluchem skierowala was jak tego psa co go Pawlow obserwowal w rejony bezpieki. Nie ma to jak dowcipy z broda.
                  Tu wasz xieze ulubiony emotikonik big_grin

                  >
                  > Tyle, że coś w tej teorii szwankuje - każdy bez trudu wymieni z tuzin łobuzów,
                  > którzy są demotfukratycznymi politykami.

                  Zgadza sie, widac sa lobuzy mniej lub bardziej lubiane. Jednak nasz wielki NAROD bedac w swej znacznej czesci postepowym nie dopusci do wladzy blekitnokrwistych pletwali bo sie dosc przez wieki wycierpial. Musisz wiec cierpiec niewole nie mogac nawet kupic se pistolecika (polecam gustowne wiatroweczki) bo narod zadbal bys nie zrobil sobie albo co gorsze komus niewinnemu krzywdy.

                  > Błędne rozumowanie oznacza, że posłużyłeś się wykrętem i po prostu nie umiesz u
                  > zasadnić dlaczego demotfukracja jest taka ekstrakul.

                  Czy ktos, kto nie potrafi prostego tekstu przeczytac ze zrozumieniem czuje sie powolany do oceny mojego toku rozumowania? To bylo pytanie retorycznesmile

                  Albo jesteś na to za głupi
                  > i ze swojej głupoty zdajesz sobie sprawę. To wszystko wyjaśnia - demotfukracja
                  > to system, w którym półgłówki czują się jak ryby w wodzie.

                  Nie, mon dieu, demokracja to system w którym gnidy dworskie sobie nie radza i sa z tego powodu wyraznie wsciekle.


                  > Wiesz, że za komuny miałbyś jeszcze większe szanse awansu społecznego, z rynszt
                  > oka wprost za biurko w Urzędzie Bezpieczeństwa?
                  >
                  Za komuny?!?!?!?! Teraz mam szanse. Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej elekcji. Juz przygotowywuje akcje od strony teoretycznej. Musi to przeprowadzic tak by nikt nie posadzil go, ze posluzyl sie demokracja.
                  • sz0k Re: gnida dworska jest 27.07.12, 22:53
                    pikrat napisał:

                    > Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej
                    > elekcji.

                    Żyda-ateistę, którego przodkowie jedyną styczność jaką mieli z królewską krwią to wtedy kiedy paniczowie rzucali im drobniaki do kapelusza pod kościołem? Kotlet błagam cię...
                    • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 09:45
                      sz0k napisał:

                      > pikrat napisał:
                      >
                      > > Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej
                      > > elekcji.
                      >
                      > Żyda-ateistę, którego przodkowie jedyną styczność jaką mieli z królewską krwią
                      > to wtedy kiedy paniczowie rzucali im drobniaki do kapelusza pod kościołem? Kotl
                      > et błagam cię...
                      >

                      a dlaczego nie?
                      W demokracji możesz sobie wybrzydzać. W monarchii wystawisz dupsko do góry i będziesz calował cholewki , czy Ci sie podoba , czy nie...i morda w kubeł.
                      Ponarzekaj sobiie póki mozesz

                      A.
                      • qwardian Re: gnida dworska jest 28.07.12, 10:39

                        andrzejg napisał:

                        > W demokracji możesz sobie wybrzydzać. W monarchii wystawisz dupsko do góry i bę
                        > dziesz calował cholewki , czy Ci sie podoba , czy nie...i morda w kubeł.


                        Wybrzydzanie i zrzucanie winy rzadko przyczynia się do podnoszenia efektywności. Wdrażanie konkretnych koncepcji je podnosi i jednoosobowa monarchia stanowi idealny wzór dla zarządzania menadżerskiego przedsiębiorstwa, który pozostaje jedyną sprawną instytucją trzymający ład na naszej planecie.

                        Demokracja jest najgorszym, zbankrutowanym i co gorsze wciąż sztucznie utrzymywanym systemem zarządzania i nigdzie w praktyce się nie sprawdza.
                        • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 10:56
                          czym innym jest firma , a czym innym panstwo
                          Państwo z jego obywatelami masz dane, a w firmie prowadzisz nabór i przyjmujesz pracowników właściwych do potrzeb firmy. W razie czego możesz też takiego zwolnic.
                          Myślę ,że nie tęsknisz za zsyłkami jak to było u naszego wielkiego brata. Nie mamy gdzie i
                          chyba nie o to chodzi.

                          W demokracji również masz do czynienia z systemem menedżerskim
                          W końcu to rząd odpowiada za stan państwa i jest rozliczany ze swoich działań przy okazji następnych wyborów.Monarcha? Kto go ma rozliczyć, jak sz0k poza cholewami nic nie będzie widział?


                          Zgodziłbym się na monarchię, jeżeli sam byłbym monarchą. Wtedy OK.Super.Dobre i kilkanaście, dziesiąt lat zanim mnie otrują. A jest szansa ,że moi potomkowie będą następcami bez oglądania się na zdanie sz0ka. Pewnie miałby zmianę. Z pewnością krój i kolor trzewików do całowania byłby inny.

                          A.
                          • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:25
                            O to nie wiedziałem, że w firmie podwładni mogą zmieniać szefów w drodze głosowania, kiedy ci się im akurat nie podobają...

                            > Zgodziłbym się na monarchię, jeżeli sam byłbym monarchą.

                            I jakbyś rządził?
                            • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:54
                              sz0k napisał:

                              > O to nie wiedziałem, że w firmie podwładni mogą zmieniać szefów w drodze głosow
                              > ania, kiedy ci się im akurat nie podobają...

                              Napisałem wyraźnie czym innym jest firma , a czym innym panstwo>


                              > > Zgodziłbym się na monarchię, jeżeli sam byłbym monarchą.
                              >
                              > I jakbyś rządził?
                              >


                              despotycznie
                              • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:10
                                andrzejg napisał:

                                > sz0k napisał:
                                >
                                > > O to nie wiedziałem, że w firmie podwładni mogą zmieniać szefów w drodze
                                > głosow
                                > > ania, kiedy ci się im akurat nie podobają...
                                >
                                > Napisałem wyraźnie czym innym jest firma , a czym innym panstwo>

                                Czyli wychodzi na to, że firma jest czymś ważniejszym i istotniejszym niż państwo. Bo żaden właściciel przytomnie myślący i chcący aby jego firma działała sprawnie i dobrze, nie zgodziłby się na takie kuriozum jak wybieranie szefów przez podwładnych w drodze głosowania...

                                > > > Zgodziłbym się na monarchię, jeżeli sam byłbym monarchą.
                                > >
                                > > I jakbyś rządził?
                                > >
                                > despotycznie

                                Cóż za wyczerpująca odpowiedź. Na szczęście ja marzę o monarchii, a nie dyktaturze, czy tyranii.
                                • pikrat Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:16
                                  Na czele monarchii w Polsce powinien stanac Chrystus Krol. Szok bylby w siodmym niebie. No ale nie zstapi on na Ziemie z tak blahego powodu jakim jest zachcianka sz0ka. Ostatecznie miejsce po prawicy moglaby zajac mu jakas gnida dworska, ktorych w niebie zapewnie tez nie brakuje a tutejsze quasichrzescijanstwo ukrzyzowaloby Syna Bozego po raz drugi.
                                  Nie wchodzi sie po raz drugi do tej samej rzekiuncertain
                                • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:36
                                  sz0k napisał:

                                  >
                                  > Czyli wychodzi na to, że firma jest czymś ważniejszym i istotniejszym niż państ
                                  > wo. Bo żaden właściciel przytomnie myślący i chcący aby jego firma działała spr
                                  > awnie i dobrze, nie zgodziłby się na takie kuriozum jak wybieranie szefów przez
                                  > podwładnych w drodze głosowania...
                                  >

                                  Pewnie masz na mysli taki grajdołek jak sam prowadzę, gdzie spokojnie wszystko ogarniam jednoosobowo , a ponadto prawo własności mam w swoich rękach. Nie rozumiem dlaczego nie widzisz róznicy pomiedzy firmą , a państwem. Nawet w tych wiekszych , akcyjnych, masz do czynienia z wyborami. Jakoś nie spotkałem się z przypadkiem, aby władzę w spółce akcyjnej oddali dozywotnio w ręce jednego człowieka (monarchy akcyjnego) . Mało tego. Nikt nie protestuje nad prawem do zwoływania nadzwyczajnych zebrań akcjonariuszy...

                                  Państwo jest czym innym niż firma. Już o tym wspomniałem i nie rozumię Twojej niemozność zrozumienia tak oczywistej rzeczy.Przyrównywanie rządzenia firmą do rządzenia państwem jest pomyłką.W firmie masz inne uwarunkowania. W rządzeniu państwem sprawy gospodarcze mieszają się ze sprawami społecznymi i politycznymi i nie zawsze im musi być po drodze.









                                  > > > > Zgodziłbym się na monarchię, jeżeli sam byłbym monarchą.
                                  > > >
                                  > > > I jakbyś rządził?
                                  > > >
                                  > > despotycznie
                                  >
                                  > Cóż za wyczerpująca odpowiedź. Na szczęście ja marzę o monarchii, a nie dyktatu
                                  > rze, czy tyranii.
                                  >


                                  Jak się ustrzezesz, aby Twoja wymarzona monarchia z monarchą wyczulonym na swoich poddanych , mozna powiedzieć monarchą-demokratą, nie przerodziła się w tyranię?
                                  Możliwości odwołania pozbywasz się na wstępie.

                                  A.
                                  • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:42
                                    andrzejg napisał:

                                    > Pewnie masz na mysli taki grajdołek jak sam prowadzę, gdzie spokojnie wszystko
                                    > ogarniam jednoosobowo , a ponadto prawo własności mam w swoich rękach. Nie rozu
                                    > miem dlaczego nie widzisz róznicy pomiedzy firmą , a państwem. Nawet w tych wie
                                    > kszych , akcyjnych, masz do czynienia z wyborami. Jakoś nie spotkałem się z pr
                                    > zypadkiem, aby władzę w spółce akcyjnej oddali dozywotnio w ręce jednego człowi
                                    > eka (monarchy akcyjnego) . Mało tego. Nikt nie protestuje nad prawem do zwoływa
                                    > nia nadzwyczajnych zebrań akcjonariuszy...

                                    Akcjonariusze to właściciele są, a nie podwładni.

                                    > Państwo jest czym innym niż firma. Już o tym wspomniałem i nie rozumię Twojej n
                                    > iemozność zrozumienia tak oczywistej rzeczy.Przyrównywanie rządzenia firmą do r
                                    > ządzenia państwem jest pomyłką.W firmie masz inne uwarunkowania. W rządzeniu pa
                                    > ństwem sprawy gospodarcze mieszają się ze sprawami społecznymi i politycznymi i
                                    > nie zawsze im musi być po drodze.

                                    Ależ ja się zgadzam, że firma jest czymś innym niż państwo! To drugie jest czymś o wiele bardziej złożonym i skomplikowanym! A ty chcesz aby było gorzej zarządzane niż to pierwsze!

                                    > Jak się ustrzezesz, aby Twoja wymarzona monarchia z monarchą wyczulonym na swoi
                                    > ch poddanych , mozna powiedzieć monarchą-demokratą, nie przerodziła się w tyran
                                    > ię?
                                    > Możliwości odwołania pozbywasz się na wstępie.

                                    Nie ustrzegę się, podobnie jak ty się nie ustrzegłeś zdegenerowania demokracji, którą tak wielbisz. Podejmuję to ryzyko. Uważam zresztą, że obalenie tyrana powinno być porównywalnie trudne jak wybranie sensownego rządu w dupokracji.
                                    • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 13:03
                                      podejrzewam,że jak wygra właściwa opcja polityczna, to demokracja stanie się milsza Twej duszy

                                      A.
                                      • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 13:06
                                        andrzejg napisał:

                                        > podejrzewam,że jak wygra właściwa opcja polityczna, to demokracja stanie się mi
                                        > lsza Twej duszy

                                        Źle podejrzewasz. Niestety andrzeju - nie czytasz. A jak nawet przeczytasz to nie rozumiesz, a nawet jak zrozumiesz to nie zapamiętujesz.
                                        • andrzejg Re: gnida dworska jest 29.07.12, 12:18
                                          sz0k napisał:

                                          > andrzejg napisał:
                                          >
                                          > > podejrzewam,że jak wygra właściwa opcja polityczna, to demokracja stanie
                                          > się milsza Twej duszy
                                          >
                                          > Źle podejrzewasz. Niestety andrzeju - nie czytasz. A jak nawet przeczytasz to n
                                          > ie rozumiesz, a nawet jak zrozumiesz to nie zapamiętujesz.
                                          >

                                          TY się nie zrażaj moją sklerozą i niezdolnością zrozumienia. Ważne, aby rozumieli inni , którzy Cię czytają, czyli opłaca Ci się powtórzyć.

                                          A.
                                    • manny-jestem Ludzie zloci , przeciez to czyste fandzolenie jest 30.07.12, 18:04
                                      sz0k napisał:
                                      > Akcjonariusze to właściciele są, a nie podwładni.

                                      Spotkania akcjonariusyz to czysta demokracja jest. Prawda ze w wiekszosci korporacji wiekszosci udzialow ma mala grupa wielkich udzialowcow ktorzy o wszystkim decyduja. Nie zmienia to jednak faktu ze kazda decyzja pdoejmowana jest WIEKSZOSCIA glosow-udzialow.

                                      Jest to prosto dzialajacy system reprezentatywny.

                                      Problem z tymi dyskusjami jest taki ze sa kompletnie oderwane od rzeczywistosci. Kolibrowcy zyja w takim samym utopijnym swiecie jak marksisci. Rzeczywistosc nagina sie do utopijnego idealu. Przypuszczam ze gdyby sie kolibrowiec dorwal do wladzy to efekty bylyby podobne jak za Stalina i Hitlera.
                                      • sz0k Re: Ludzie zloci , przeciez to czyste fandzolenie 30.07.12, 20:03
                                        manny-jestem napisał:

                                        > sz0k napisał:
                                        > > Akcjonariusze to właściciele są, a nie podwładni.
                                        >
                                        > Spotkania akcjonariusyz to czysta demokracja jest. Prawda ze w wiekszosci korpo
                                        > racji wiekszosci udzialow ma mala grupa wielkich udzialowcow ktorzy o wszystkim
                                        > decyduja. Nie zmienia to jednak faktu ze kazda decyzja pdoejmowana jest WIEKSZ
                                        > OSCIA glosow-udzialow.
                                        >
                                        > Jest to prosto dzialajacy system reprezentatywny.

                                        Tylko, że w demokracji każdy głos jest tak samo ważny, a wśród akcjonariuszy zależy on wprost proporcjonalnie od ilości posiadanych akcji.

                                        Ponadto akcjonariusze a pracownicy danej firmy to 2 różne rzeczy. Ci drudzy, nie będący akcjonariuszami, nie biorą udziału w żadnych "demokratycznie" podejmowanych decyzjach dotyczących całej firmy.
                                        • manny-jestem Re: Ludzie zloci , przeciez to czyste fandzolenie 30.07.12, 20:54
                                          sz0k napisał:
                                          >
                                          > Tylko, że w demokracji każdy głos jest tak samo ważny, a wśród akcjonariuszy za
                                          > leży on wprost proporcjonalnie od ilości posiadanych akcji.=

                                          Ok. Tu sie zblizamy w pogladach. Sam jestem zwolennikiem systemu reprezentatywnego opartego na wazeniu glosow wedle ilosci placonych podatkow i posiadanych dzieci.
                                          >
                                          > Ponadto akcjonariusze a pracownicy danej firmy to 2 różne rzeczy. Ci drudzy, ni
                                          > e będący akcjonariuszami, nie biorą udziału w żadnych "demokratycznie" podejmow
                                          > anych decyzjach dotyczących całej firmy.
                                          >
                                          To bardziej taki wypadek w pracy bo na przeszkodzie temu aby pracownicy byli tez akconariuszami czesto stoi nic innego niz ich wlasna glupota.
                          • qwardian Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:41

                            andrzejg napisał:

                            > czym innym jest firma , a czym innym panstwo


                            Taka sama zależność jak pasożyta od nosiciela. Firma bez państwa może istnieć, państwo bez firm, nie...
                        • pikrat Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:43
                          kuwardian napisal;

                          Wybrzydzanie i zrzucanie winy rzadko przyczynia się do podnoszenia efektywności
                          > . Wdrażanie konkretnych koncepcji je podnosi i jednoosobowa monarchia stanowi i
                          > dealny wzór dla zarządzania menadżerskiego przedsiębiorstwa, który pozostaje je
                          > dyną sprawną instytucją trzymający ład na naszej planecie.

                          Jednoosobowa monarchia jest nie do zaakceptowania, no chyba, ze w Gornej Wolcie, ale kogo obchodzi co tam sie dzieje. W innym afrykanskim kraju cesarz kazal sobie dostarczac mlodziutkich poddanych najpierw do wyszulanych rozrywek a potem czynil z nich wyszukane dania. Czy to cos dziwnego w poczynaniach monarchow? - NIE, to juz bylo. Wielu monarchow dzierzacych w imieniu Boga wladze absolutna bylo umyslowo chorymi. Ktoz mogl zakwestionowac decyzje Caliguli o nominacji konia na senatora? A kto odwazylby sie wyrwac z dloni Nerona zapalki?

                          Inny przyklad - Slowa Zygmunta Starego skierowane do bratanka Lájosa: "Nie urządzaj zbyt często polowań i zaniechaj ich w ogóle, gdy ważne sprawy są do załatwienia. Twoje rozrywki niech będą umiarkowane i przyzwoite... Zabierz się pilnie do spraw państwowych i nie powierzaj ich tym, którzy o nie nie dbają. Nie trzymaj psów myśliwskich w swoich pokojach, bo nie przystoi to komnatom królewskim. Zaniechaj całkowicie przyjęć i uczt, porzuć towarzystwo bezużytecznych próżniaków".
                          Król był powolnym narzędziem w rękach magnatów, ich potęga sięgała już do tego, że węgierscy panowie pozwalali sobie na aresztowania władców, jeśli robili coś nie po ich myśli!
                          Takie to sa 'idealy'

                          Jest tez inna mozliwosc i ta jakby przewaza w ocenie intencji zwolennikow monarchii. Okazuje sie, ze za monarchia sa ludzie dotknieci syndromem rozbuchanej religijnosci. Wyobrazam sobie tabuny dostojnikow koscielnych pociagajacych za sznureczki spolegliwego monarchy, ktory tylko firmowalby poczynania urzednikow Pana Boga. Tak, to na pewno to.
                          • piq do końca monarchii dziedzicznej w Polsce... 30.07.12, 14:31
                            ...czyli dopóki nie wprowadzono demokratycznego wyboru na "króla", magnaci mogli co najwyżej wyrazić swoje zdanie. Kłopoty zaczęły się dopiero po wprowadzeniu owej demokracji, nieuku.
                            • manny-jestem No nie tak calkiem 30.07.12, 17:48
                              to bardzo uproszczona wizja historii.
                              • pikrat Re: No nie tak calkiem 30.07.12, 19:04
                                manny-jestem napisał:

                                > to bardzo uproszczona wizja historii.

                                Oczekujesz od psa wiekszej wiedzy? Pikusie juz tak maja, ze albo szczekaja albo merdaja ogonkiem smile
                              • sz0k tak maniuś, za to ty przedstawiłeś rozbudowaną 30.07.12, 20:06
                                manny-jestem napisał:

                                > to bardzo uproszczona wizja historii.

                                I do tego jakże prawdziwą, o tutaj:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,13,137758298,137834847,Tu_lezy_jest_cala_itsota_rzeczy.html
                                > W moanrchiach absolutnych zas najczesciej rzadza kretyni.

                                Ty maniek historykiem jesteś? Kto Ci dał dyplom?
                                • manny-jestem Re: tak maniuś, za to ty przedstawiłeś rozbudowan 30.07.12, 20:50
                                  A coz tam niescislego jest?
                                  • sz0k Re: tak maniuś, za to ty przedstawiłeś rozbudowan 30.07.12, 20:58
                                    manny-jestem napisał:

                                    > A coz tam niescislego jest?

                                    To co zacytowałem.
                                    • manny-jestem Re: tak maniuś, za to ty przedstawiłeś rozbudowan 30.07.12, 21:05
                                      To ze w monarchiach rzadza kretyni? To niby niescisle jest?

                                      Wybor jest miedzy jednokretynstwem i wielokretynstwem. Porownujac wady mi wychodzi ze mniej ma wielokretynstwo.
                                      • sz0k Re: tak maniuś, za to ty przedstawiłeś rozbudowan 30.07.12, 21:12
                                        manny-jestem napisał:

                                        > To ze w monarchiach rzadza kretyni? To niby niescisle jest?

                                        To, że najczęściej rządzą kretyni. Teza kompletnie fałszywa, nie do obrony i kompromitująca Ciebie jako historyka.
                      • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:20
                        andrzejg napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > pikrat napisał:
                        > >
                        > > > Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej
                        > > > elekcji.
                        > >
                        > > Żyda-ateistę, którego przodkowie jedyną styczność jaką mieli z królewską
                        > krwią
                        > > to wtedy kiedy paniczowie rzucali im drobniaki do kapelusza pod kościołem
                        > ? Kotl
                        > > et błagam cię...
                        > >
                        >
                        > a dlaczego nie?
                        > W demokracji możesz sobie wybrzydzać. W monarchii wystawisz dupsko do góry i bę
                        > dziesz calował cholewki , czy Ci sie podoba , czy nie...i morda w kubeł.
                        > Ponarzekaj sobiie póki mozesz

                        Kotlet napisał o monarchii elekcyjnej.
                        • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:25
                          A jest u nas mozliwa inna?

                          A.
                          • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:26
                            andrzejg napisał:

                            > A jest u nas mozliwa inna?

                            Zawsze jest. Nie ważne czy u nas czy nie u nas.
                            • andrzejg Re: gnida dworska jest 28.07.12, 11:50
                              sz0k napisał:

                              > andrzejg napisał:
                              >
                              > > A jest u nas mozliwa inna?
                              >
                              > Zawsze jest. Nie ważne czy u nas czy nie u nas.
                              >

                              Rozmawiamy chyba o Polsce? Co mnie obchodzi bantustan z ich szamanem.
                              Czy u nas , w Polsce ,jest mozliwa inna monarchia niz elekcyjna?

                              Byłoby to paradne, gdyby monarchiści opierali się na zasadach demokracji, aby dojść do monarchii. Rozumiem,że byłby to jednorazowy wybór, aby przejśc do standardowego dziedziczenia tronu?

                              A.
                              • sz0k Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:05
                                andrzejg napisał:

                                > sz0k napisał:
                                >
                                > > andrzejg napisał:
                                > >
                                > > > A jest u nas mozliwa inna?
                                > >
                                > > Zawsze jest. Nie ważne czy u nas czy nie u nas.
                                > >
                                >
                                > Rozmawiamy chyba o Polsce? Co mnie obchodzi bantustan z ich szamanem.
                                > Czy u nas , w Polsce ,jest mozliwa inna monarchia niz elekcyjna?
                                >
                                > Byłoby to paradne, gdyby monarchiści opierali się na zasadach demokracji, aby d
                                > ojść do monarchii. Rozumiem,że byłby to jednorazowy wybór, aby przejśc do stand
                                > ardowego dziedziczenia tronu?

                                Twoja ignorancja może się równać tylko z twoją sklerozą.
                                • andrzejg Re: gnida dworska jest 29.07.12, 12:13
                                  sz0k napisał:


                                  > > Byłoby to paradne, gdyby monarchiści opierali się na zasadach demokracji,
                                  > aby dojść do monarchii. Rozumiem,że byłby to jednorazowy wybór, aby przejśc do
                                  > stand ardowego dziedziczenia tronu?
                                  >
                                  > Twoja ignorancja może się równać tylko z twoją sklerozą.
                                  >

                                  MOże i tak, bo nie pamiętam czy to Ty , czy Luka podawał za przykład dojście do władzy Hitlera. Mówiąc krótko, Hitler wydymał demokrację. Dlaczego nie miałby tego zrobić przyszły monarcha Polski?

                                  Serio pytam. Jak sobie wyobrażasz utworzenie Królestwa Polski?
                                  Znasz jakichś potomków rodów królewskich, choćby bękartów?

                                  A.
                                  • sz0k Re: gnida dworska jest 29.07.12, 19:47
                                    andrzejg napisał:

                                    > sz0k napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > > Byłoby to paradne, gdyby monarchiści opierali się na zasadach demok
                                    > racji,
                                    > > aby dojść do monarchii. Rozumiem,że byłby to jednorazowy wybór, aby prze
                                    > jśc do
                                    > > stand ardowego dziedziczenia tronu?
                                    > >
                                    > > Twoja ignorancja może się równać tylko z twoją sklerozą.
                                    > >
                                    >
                                    > MOże i tak, bo nie pamiętam czy to Ty , czy Luka podawał za przykład dojście do
                                    > władzy Hitlera. Mówiąc krótko, Hitler wydymał demokrację. Dlaczego nie miałby
                                    > tego zrobić przyszły monarcha Polski?

                                    Hitler to akurat stosował wiele zupełnie "niedemokratycznych" działań coby "nieco" wspomóc ten swój wybór...

                                    > Serio pytam. Jak sobie wyobrażasz utworzenie Królestwa Polski?
                                    > Znasz jakichś potomków rodów królewskich, choćby bękartów?

                                    Oczywiście, mnóstwo. W Hiszpanii są, Belgii, Danii, Holandii, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Francji, Luksemburgu, Niemczech, itp. itd. Przecież nie jest powiedziane, że to musi być Polak. Toć i Szwedów mieliśmy na tronie i Francuzów i Niemców.

                                    Jest też możliwość utworzenia nowej dynastii królewskiej, chociażby z polskich rodów szlacheckich, np. Czartoryskich, lub po prostu zupełnie nowej, nie mającej w sobie żadnej krwi królewskiej (coś ala Bonapartowie).
                      • pikrat Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:25
                        andrzejg napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > pikrat napisał:
                        > >
                        > > > Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej
                        > > > elekcji.
                        > >
                        > > Żyda-ateistę, którego przodkowie jedyną styczność jaką mieli z królewską
                        > krwią
                        > > to wtedy kiedy paniczowie rzucali im drobniaki do kapelusza pod kościołem
                        > ? Kotl
                        > > et błagam cię...
                        > >
                        >
                        > a dlaczego nie?
                        > W demokracji możesz sobie wybrzydzać. W monarchii wystawisz dupsko do góry i bę
                        > dziesz calował cholewki , czy Ci sie podoba , czy nie...i morda w kubeł.
                        > Ponarzekaj sobiie póki mozesz
                        >
                        > A.
                        Bardzo slusznie piszesz Andrzeju. dodam tylko, ze lizusow typu sz0k nie bede dopuszczal przed swoje oblicze wiec nawet nie dostapia zaszczytu pocalowania moich cholewek
                        Mordy w kublach beda nosic wszyscy ktorzy podpadna na szemraniu przeciw krolewskiemu majestatowi. Kubel nie bedzie posiadal otworow zatem karmienie szemraczy odbywac sie bedzaie rura kanalizacyjna bezposrednio do odbytu.
                      • xiazeluka Re: gnida dworska jest 30.07.12, 10:24
                        W demokracji możesz sobie wybrzydzać. W monarchii wystawisz dupsko do góry i będziesz calował cholewki , czy Ci sie podoba , czy nie...i morda w kubeł.


                        Czyżby?

                        Rządząca Partia Ogólnokomunistyczna wkopała w pobocza 300 fotoradarów, nakazuje jeździć od 1 listopada na oponach zimowych (choćby na dworze było +20 stopni), zabrania pływać po jeziorze na materacu jeśli wcześniej spożyłem piwko.

                        Czysty totalitaryzm. Wybrzydzam. Na fotoradary mogę wybrzydzać, ale już na komory gazowe nie. Mam obowiązkowo wierzyć w urzędową wersję historii, niszczyć opony zimowe i wspomagać budżet forsą wyłudzaną przez fotopstryki.

                        Weź wyjaśnij Mła - czy to aby nie całowanie cholewek i trzymanie mordy w kuble?
                        • andrzejg Re: gnida dworska jest 30.07.12, 10:48
                          zawsze możesz skrzyknąć podobnie myslących i najbliższe wybory wygrac w cuglach , umożliwiając sobie i innym wprowadzenie praw wolnościowych...w monarchii możesz zrobić to na co Ci pozwoli monarcha, dziekując mu uniżenie za akt łaski
                          • xiazeluka Re: gnida dworska jest 30.07.12, 11:14
                            Nie mogę. Bo podobnie myślących jest zapewne mniej niż 5%, po pierwsze. Po drugie, jak wykazuje doświadczenie, w demotfukracji wygrywają obiecujący gruszki na wierzbie, co jest całkowicie zrozumiałe - odwołują się do lumpenproletariatu. Lumpenproletariat wybiera oczywistych oszustów i złodziei, których najbardziej interesuje szeroki dostęp do koryta, a nie dobro państwa. No, to jeszcze pół biedy. Gorzej, że wśród wybrańców ludu pełno jest takich, co ów lud pragną musztrować coraz to nowymi przepisami "dla ich dobra". Słowem wybrańcy ludu uważają ów lud za tłum skończonych kretynów, którymi należy sterować de facto ręcznie (czymże jest jak nie sterowaniem ręcznym najnowszy pomysł Partii Ogólnokomunistycznej w sprawie opon zimowych?). No tak, lecz to oznacza, że wybrańcy ludu zostali wybrani przez skończonych kretynów... Jaka jest zatem wartość wybrańców ludu?

                            Czyli: u włądzy są wybrańcy kretynów. Robią co chcą, nikogo o zdanie nie pytając, raz na cztery lata zniżając się do poziomu elektoratu, by zasunąć im dowolne bajeczki. Elektorat może wybrańcom kretynów skoczyć z rozbiegu obunóż, wbrew naiwnej wierze Andrzeja, że jednostka może cokolwiek zmienić, na cokolwiek wpłynąć. Możesz jedynie robić to, na co pozwalają Ci wybrańcy kretynów.

                            Zgadza się, prawda? To teraz wykaż, że istnieje między demotfukracją a monarchią z Twojej konfabulacji jakaś różnica.

                            PS. Dlaczego zarzucam Ci konfabulację? Ano dlatego, że sprawiasz wrażenie, iż wierzysz, że król osobiście zajmuje się każdą duperelą. Nie rozumiesz, że monarchia to rzeczywistość skodyfikowana - w przeciwieństwie do despotyzmu.
                            • manny-jestem Tu lezy jest cala itsota rzeczy 30.07.12, 17:41
                              >
                              > Czyli: u włądzy są wybrańcy kretynów. =

                              Absolutna prawda, W demokraji bardzo czesto rzadza wybrancy kretynow.

                              W moanrchiach absolutnych zas najczesciej rzadza kretyni.
                              • xiazeluka Re: Tu lezy jest cala itsota rzeczy 31.07.12, 09:08
                                W moanrchiach absolutnych zas najczesciej rzadza kretyni.


                                Przyłączam się do zdania sz0ka - to wyznanie kompromituje Cię jako historyka detalicznie i czowieka myślącego ogólnie.
                                • manny-jestem Mozesz sie przekonywac ze tak jest 31.07.12, 16:37
                                  Co nie zmienia sprawy ze wiekszosc monarchow nie odbiegala w swojej politycznej "skutecznosci" od Walesy.
                                  • oleg3 Re: Mozesz sie przekonywac ze tak jest 31.07.12, 17:43
                                    manny-jestem napisał:

                                    > Co nie zmienia sprawy ze wiekszosc monarchow nie odbiegala w swojej politycznej
                                    > "skutecznosci" od Walesy.

                                    No dobra. Weźmy się za taki kontrprzykład: Od Jagiełły do Zygmunta Augusta. Który z nich był kretynem czy nieudacznikiem? Wszyscy - jak głosi Jasienica - byli politycznymi wirtuozami.
                                    • manny-jestem Re: Mozesz sie przekonywac ze tak jest 01.08.12, 17:34
                                      A jakie byly kryteria Jasienicy co do tej politycznej wirtuozerii? Wygrywanie wojen? Czy demokratow byscie oceniali wedle takich samych kryteriow?

                                      Wezmiemy sobie na przyklad pod dyskusje Kazimierza Jagielonczyka. Niekotrzy uwazaja go za wladce genialnego. Biorac pod uwage ze to wlasnie jego decyzje wprowadzily Polske na droge ku radykalnej jak na tamte czasy demokratyzacji panstwa to wedle kryteriow Luki i Szoka powinien byc on oceniany dosc czarno.


                                      Tylko moze sie nagle okazac ze ta "demokratyzacja" byla czyms dobrym poniewaz poszerzala zakres swobod obywatelskich.

                                      No ale trzeba sie na cos zdecydowac. Nie mozna miec ciastka i jednoczesnie go zjesc.

                                      Jesli chodzi o polityke wewnterzna to do kazdego z tych wladcow, od Jagielly po Zygmunta Augusta, moza wyciagnac powazne zastrzezenia.

                                      Polscy "demokraci" wymusili unie z UE. Zygmunt August wymusil unie z LItwa. Widzisz jakas roznice?

                                      Zreszta tak naprawde od czasow Ludwika Wegierskiego trudno mowic o polskich wladcach jako monarchach absolutnych.
                                  • sz0k Re: Mozesz sie przekonywac ze tak jest 31.07.12, 18:05
                                    manny-jestem napisał:

                                    > Co nie zmienia sprawy ze wiekszosc monarchow nie odbiegala w swojej politycznej
                                    > "skutecznosci" od Walesy.

                                    To ciekawe bo wszystkie europejskie potęgi: Niemcy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Włochy, Wielka Brytania, Polska przez setki lat były monarchiami. Musi być, że ta monarchia to nawet genialniejszy ustrój niż podejrzewałem. Tyle potęg światowych stworzyć przy rządach kretynów, no, no.
                                  • sz0k Święci władcy 31.07.12, 19:06
                                    Tu masz maniek paru "kretynów":
                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/swieci_wladcy/salwator_2010_wladcy_wstep_00.html#1
                                    Mógłbyś się czasem do nich pomodlić o rozum, może coś skapnęłoby.
                                    • manny-jestem Re: Święci władcy 31.07.12, 19:13
                                      No to mamy dziewiatke na ogolna liczbe ilu monarchow w jakiej przestrzeni czasowej?
                                      • sz0k Re: Święci władcy 31.07.12, 19:30
                                        manny-jestem napisał:

                                        > No to mamy dziewiatke na ogolna liczbe ilu monarchow w jakiej przestrzeni czaso
                                        > wej?

                                        Nie-kretyn nie jest tożsame ze świętym maniuś. A ilu świętych, albo chociaż błogosławionych polityków dupokratycznych jest?
                                        • hymenos Re: Święci władcy 31.07.12, 20:25
                                          sz0k napisał:

                                          > Nie-kretyn nie jest tożsame ze świętym maniuś. A ilu świętych, albo chociaż bło
                                          > gosławionych polityków dupokratycznych jest?

                                          A niby po co??? Kryteria według których zostaje się świętym są zupełnie inne niż te, dla których zostaje się wybitnym, skutecznym czy tylko mądrym władcą. Z tymi przykładami nie masz co szukać we współczesnych reliach.
                                          • sz0k Re: Święci władcy 01.08.12, 07:35
                                            hymenos napisał:

                                            > sz0k napisał:
                                            >
                                            > > Nie-kretyn nie jest tożsame ze świętym maniuś. A ilu świętych, albo choci
                                            > aż bło
                                            > > gosławionych polityków dupokratycznych jest?
                                            >
                                            > A niby po co??? Kryteria według których zostaje się świętym są zupełnie inne ni
                                            > ż te, dla których zostaje się wybitnym, skutecznym czy tylko mądrym władcą. Z t
                                            > ymi przykładami nie masz co szukać we współczesnych reliach.

                                            Nie chcę być nieuprzejmy, ale to akurat rozmowa między mną a mannym.
                                            • hymenos Re: Święci władcy 01.08.12, 09:03
                                              sz0k napisał:

                                              > Nie chcę być nieuprzejmy, ale to akurat rozmowa między mną a mannym.

                                              Za to ja uprzejmie zwracam uwagę, że na forumie nie istnieje coś takiego jak rozmowa dwóch osób, do której nikt nie ma prawa się wtrącać.
                                              • andrzejg Re: Święci władcy 01.08.12, 10:25
                                                hymenos napisał:

                                                > sz0k napisał:
                                                >
                                                > > Nie chcę być nieuprzejmy, ale to akurat rozmowa między mną a mannym.
                                                >
                                                > Za to ja uprzejmie zwracam uwagę, że na forumie nie istnieje coś takiego jak ro
                                                > zmowa dwóch osób, do której nikt nie ma prawa się wtrącać.
                                                >


                                                Tu masz przykład działania monarchii.
                                                Masz się nie wtrącać i już. Odfruń ze swoimi demokratycznymi zasadmi

                                                A.
                                              • sz0k Re: Święci władcy 01.08.12, 13:45
                                                hymenos napisał:

                                                > sz0k napisał:
                                                >
                                                > > Nie chcę być nieuprzejmy, ale to akurat rozmowa między mną a mannym.
                                                >
                                                > Za to ja uprzejmie zwracam uwagę, że na forumie nie istnieje coś takiego jak ro
                                                > zmowa dwóch osób, do której nikt nie ma prawa się wtrącać.

                                                Ależ możesz wtrącać się do woli, świadectwo wystawiasz tylko sobie. Ja wiem o co chodzi i manny wie o co chodzi w tym temacie, a ty wpierdzielasz się między przysłowiową wódkę a zakąskę z pytaniem: "A po co?" i masz pretensje, że grzecznie cię strofuję.
                                                • hymenos Re: Święci władcy 01.08.12, 14:18
                                                  Grzeczne byłoby wycofanie bez zbędnych uwag. A pytanie "po co?" powoływać się na wyświęconych władców średniowiecza czy schyłku cesarstwa w kontekście władczej głupoty demokratów i monarchów pozostaje oczywiście bez odpowiedzi.
                                                  • sz0k Re: Święci władcy 01.08.12, 18:36
                                                    Wystarczy, że ja i manny wiemy "po co?".
                                                  • manny-jestem Re: Święci władcy 01.08.12, 18:42
                                                    Ja wiem. Czy Ty, tego juz pewny nie jestem wink
                                                  • hymenos Re: Święci władcy 01.08.12, 22:07
                                                    sz0k napisał:

                                                    > Wystarczy, że ja i manny wiemy "po co?".

                                                    Może! Zakładając, że ktokolwiek skorzysta z rady "Mógłbyś się czasem do nich pomodlić o rozum, może coś skapnęłoby. " Tyle, ze osobiste dygresje mi wiszą a Ty w swoim wynurzeniu zawarłeś pewną myśl, która według mnie jest kompletnie nietrafiona. Literalnie masz tu dwóch władców z Twojej listy mądrości:
                                                    Małgorzata - królowa Szkocji
                                                    Ludwik IX - Król Francji.
                                                    W jaki sposób chcesz ich porównywać do takich dwóch demokratycznych przywódców:
                                                    Ronald Regan
                                                    Margaret Tatcher,
                                                    i następnie wyciągać nauki czy wnioski?
                                                  • manny-jestem Re: Święci władcy 01.08.12, 22:20
                                                    Hymenosie, jak ja sie ciesze ze piszesz na tym watku. Bardzo prosze dalej smile
                                                  • sz0k Re: Święci władcy 01.08.12, 22:24
                                                    To tylko moja kontynuacja do tego postu mannego:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,137758298,137834847,Tu_lezy_jest_cala_itsota_rzeczy.html
                                                    O co tobie chodzi nie wiem.
                                                  • hymenos Re: Święci władcy 01.08.12, 22:57
                                                    O rzecz prostą, przy czym nieco pozmieniam treść wypowiedzi: ilość kretyńskich decyzji podejmowanych przez władców wybranych w demokratycznych wyborów wcale nie jest większa od podobnych podejmowanych przez monarchów.
                                                  • sz0k Re: Święci władcy 01.08.12, 23:41
                                                    hymenos napisał:

                                                    > O rzecz prostą, przy czym nieco pozmieniam treść wypowiedzi: ilość kretyńskich
                                                    > decyzji podejmowanych przez władców wybranych w demokratycznych wyborów wcale n
                                                    > ie jest większa od podobnych podejmowanych przez monarchów.

                                                    Policzyłeś?

                                                    A wracając do "świętych władców" to tylko taka uszczypliwość w stosunku do mannego i jego "w monarchii najczęściej rządzą kretyni". Ja jestem katolikiem i wiem, że manny jest, stąd taki a nie inny kontrprzykład na tych "kretynów". Oczywiście manny standardowo zabrnął dalej w tą pułapkę, ze swoim: "no i co, tylko tylu znalazłeś". Stąd prośba aby znalazł jakiegokolwiek świętego dupokratę. Dla ciebie oczywiście święty katolicki może nie mieć nic wspólnego z mądrością, czy jakimkolwiek predysponowaniem do rządzenia, jednak dla mnie i mannego ma - stąd i moja reakcja na twoje wcięcie się w część dyskusji bynajmniej nie przeznaczoną dla ciebie.
                                                  • hymenos Re: Święci władcy 02.08.12, 08:44
                                                    sz0k napisał:

                                                    > Policzyłeś?

                                                    A Ty policzyłeś kretyńskich prezydentów i premierów? Tymczasem władza absolutna cesarza bizantyjskiego nie uchroniła tego imperium od upadku, absolutyzm francuski skończył się rewolucją. Co prawda Francuzi mieli dużo szczęścia, że rewolucjoniści utrzymali władzę w bardzo krótkim czasie, nie można tego jednak powiedzieć o dynastii Romanowów i ich poddanych. Podsumowując, przeciwstawianie fetyszyzacji demokracji fetyszyzację monarchii jest oględnie mówiąc nieporozumieniem. A na forum o tym, w którym momencie i w jaki sposób wcinać się w dyskusję decyduje wcinający.
                            • andrzejg Re: gnida dworska jest 30.07.12, 18:26
                              Z tymi 5 % to chyba przesadziłeś, bo inaczej dawno miałbyś reprezentanta w Sejmie. Wyborców biorących udział w wyborach określasz mianem kretynów. Czyż nie tylko dlatego ,że nie głosują na owe 5 %??? Masz za złe stosowanie socjotechnik , podchodów przedwyborczych mających na celu dotarcie do kretynów, aby potem móc robić co się chce (oczywiście w granicach prawa), podczas gdy monarcha z założenie może robić co chce i to bez tłumaczenia się kretynom

                              Tu masz pierwszą rożnicę pomiędzy demokracją i monarchią.

                              W demokracji co jakiś czas kretyni mówią 'sprawdzam'. W monarchii na takie zawołanie wypełniają się tiurmy....

                              W demokracji prawa ustanawiają wybrani ludzie, a w monarchi -proponowanej przynajmniej przez sz0ka- pochodzą od Boga...czyli nie podlegają żadnej dyskusji i są niezmienialne. W praktyce to kościół rządzi mając marionetkę na tronie, a kretyni jedynie płacą podatki.

                              Nie jesteś w stanie zagwarantować,że monarcha (oczywiście za pośrednictwem swojego dworu, bo z pewnością sam wszystkiego nie ogarnie, ale na niego cedujemy odpowiedzialność) nie wprowadzi wrażych dla Ciebie praw , takich jak zapinanie pasów.
                              Wtedy to prawo będzie OK?

                              Powiedz mi, dlaczego owe 5 % włąściwie myślących nie potrafi dotrzeć do reszty społeczeństwa? Czy ma jakieś opory przed skutecznym ogłupianiem kretynów?

                              Co zrobisz jak monarchą będzie np. Benek?

                              A.
                              • pikrat Re: gnida dworska jest 30.07.12, 19:19
                                Andrzeju! - silny uscisk meskiej dloni. Polozyles na lopatki tego histeryka. A mogl zostac inzynierem, to mu sie historii zachcialo smile
                              • xiazeluka Re: gnida dworska jest 31.07.12, 09:31
                                Nie przesadziłem, nie jestem ogrodnikiem. Stosujesz nieuprawnione mechaniczne przenoszenie rozproszonych danych w reprezentatywny wynik. Aby jednak unaocznić Ci lepiej brak możliwości reprezentacji takich jak Mła, przyjmijmy, że podobnie myśli 4% elektoratu. Już problem zrobił się jasny jak supernowa?

                                Nie Mła uważa wyborców za kretynów, lecz wybrańcy ludu uważają swoich wyborców za kretynów. Dlaczego - wyjaśniłem. To fakty, a nie przejaw frustracji.

                                Monarcha nie może "robić czego chce", ponieważ przestaje być monarchą, a staje się despotą. Ponieważ nie rozumiesz systemu monarchicznego, to odwołam się do - mam nadzieję - bardziej dla Ciebie zrozumiałego przykładu z Twojej osobistej rzeczywistości. Otóż masz żonę, dzieci, tworzycie rodzinę. Jesteś królem, podejmujesz decyzje zgodne z interesem familiii, w ramach wyznawanej moralności. Nie robisz "tego co chcesz" - nie gwałcisz córki, nie bijesz żony, nie wyżerasz psu karmy z miski.
                                Odpowiedz sobie sam, dlaczego sobie tak nie folgujesz. No i zauważ, że z funkcją głowy rodziny radzą sobie ludzie, których o wyższą inteligencję nie sposób pomówić. A także spostrzeż to, że Twoja rodzina nie mówi co jakiś czas "sprawdzam" - dzieci nie żądają oddania ich do domu dziecka, a żona nie przebiera w gachach.

                                W demotfukracji nie ma praw. W demotfukracji są przepisy. Zmienne, sprzeczne, wszechobecne, absurdalne. Monarcha natomiast obowiązany jest przestrzegać praw kardynalnych - w swoim dobrze pojętym interesie. Tak samo jak Ty, będąc królem familii - jeśli będziesz przepijał pieniądze i latał za dziwkami, któregos dnia zastaniesz po powrocie z libacji zastaniesz pusty dom. Naprawdę potrzebujesz regulaminu ojca i męża, aby zachowywać się odpowiedzialnie?
                                Polityk demotfukratyczny takich zahamowań nie ma. On musi dowieść swojej przydatności, więc skupia się na tworzeniu durnych przepisów oraz korumpowaniu elektoratu. Wykonuje setki zbędnych, ale za to kosztownych czynności. Członków rodziny nie wybiera się przecież co 4 lata. Jego celem nie jest dobro państwa/rodziny, lecz dostęp do koryta.

                                Zabezpieczeniem ludu przed samowolą monarchy są prawa kardynalne, pacta conventa oraz powszechny dostęp do broni. Monarcha działa w przestrzeni opisanej stałymi zasadami. Dlatego nie ma znaczenia, kto będzie królem. Może być nim ktokolwiek, nawet Kretyn52, pod warunkiem, że będzie przestrzegał warunków wejściowych. Bycie monarchą nie jest przecież obowiązkowe, jak Kretyn zobaczy tekst przysięgi "...tak mi dopomóż Bóg", to może przecież ze wstrętem z godności zrezygnować.
                                Wtedy Ty go zastąpisz.
                                • oleg3 Re: gnida dworska jest 31.07.12, 09:46
                                  Świetny tekst, Xiążę.
                                  • xiazeluka Re: gnida dworska jest 31.07.12, 11:08
                                    Przyznam skromnie: wiem smile
                                • andrzejg Re: gnida dworska jest 31.07.12, 11:25
                                  Nie rozumiem tylko dlaczego sie asekurujesz i dopuszczasz możliwość zmiany monarchy?

                                  'Ojciec rozpustnik zastanie pusty dom'. Przenosząc na monarchię - gdzie uciekna poddani od monarchy rozpustnika?

                                  Zabezpieczeniem ludu przed samowolą monarchy są prawa kardynalne, pacta conventa oraz powszechny dostęp do broni.
                                  Czyli co? Każdy z poddanych może złamać kardynalne prawo i po prostu ustrzelić króla?

                                  I to ma byc ustrój zapewniający bezpieczeństwo współobywateli? Mam liczyć na szczęśliwy traf i rządy rozsądnego króla,którego mogę zmienić ustrzelając jak kaczkę na strzelnicy?

                                  To wolę bezkrwawe zamachy co cztery lata.
                                  • andrzejg P.S. 31.07.12, 11:28
                                    a kwestia zachowania funkcjonariuszy nie jest taka prosta. W teorii mozna zakładać wiele, a w praktyce może wyjść większe włazid...stwo i nepotyzm niż w owej dupokracji.

                                    A.
                                  • xiazeluka Re: gnida dworska jest 31.07.12, 12:15
                                    Jestem wolnościowcem, zatem troska o "asekurację" jest oczywista i zrozumiałą.

                                    Monarcha-rozpustnik nie stanowi zagrożenia. Czujesz obawę przed Marcinkiewiczem?

                                    Oczywiście, że każdy może złamać prawa kardynalne. Na przykład Ty - weź siekierę i zamorduj paru przechodniów. Coś Cię powstrzymuje???

                                    Z Twojego pytania wnoszę, że terminy, których użyłem, są Tobie nieznane. W porządku, oto tłumaczenie na demotfukratyczny: król (premier/prezydent) przysięga stosować się zasadom kardynalnym i pactom conventom (konstytucji i ustawom) i przyjmuje do wiadomości, że w razie złamania przyrzeczenia zostanie pozbawiony władzy (drogą impiczmentu lub trybunału stanu).
                                    To co - dalisz wolisz drożej (bo częściej)?
                                    • andrzejg Re: gnida dworska jest 31.07.12, 17:53
                                      wolę częściej , bo nie wierzę w te trybunały stanu. Albo będziemy mieli z notorycznymi przewrotami stanu, albo w końcu z monarchią absolutną. Jedno i drugie jest fatalne dla państwa. Poza tym po co nam ustrój , z którego będzie zadowolonych jedynie 4 % społeczęństwa?
                                      • xiazeluka Re: gnida dworska jest 01.08.12, 09:13
                                        Ile razy od 1989 roku zmienił się nasz reżim, a ile razy zmienił się Majestat na brytyjskim tronie?

                                        Demotfukracja zmierza do totalitaryzmu. Oszukujesz sam siebie, że Twoja sytuacja jest lepsza od poddanego króla - jeśli jest jakaś różnica, to tylko na niekorzyść demotfukracji. Nic od Ciebie nie zależy, a wolności osobistej masz coraz mniej. Ekscytujesz się wyborczym jublem, który daje Ci pozory uczestniczenia w czymś ważnym.
                                        • andrzejg Re: gnida dworska jest 01.08.12, 10:21
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Ile razy od 1989 roku zmienił się nasz reżim, a ile razy zmienił się Majestat n
                                          > a brytyjskim tronie?

                                          To o taką monarchię Ci chodzi? Też nie ma mojej zgody , aby dopłacać do darmozjadów.


                                          >
                                          > Demotfukracja zmierza do totalitaryzmu. Oszukujesz sam siebie, że Twoja sytuacj
                                          > a jest lepsza od poddanego króla - jeśli jest jakaś różnica, to tylko na niekor
                                          > zyść demotfukracji. Nic od Ciebie nie zależy, a wolności osobistej masz coraz m
                                          > niej. Ekscytujesz się wyborczym jublem, który daje Ci pozory uczestniczenia w c
                                          > zymś ważnym.
                                          >
                                          >

                                          Podejrzewam,że mam więcej wolnosci niż miałbym w jakiejś wydumanej i nierealnej do wprowadzenia w dzisiejszych, polskich czasach , monarchii. Rachunek zysków i strat możemy prowadzić jedynie teoretycznie , przynajmniej po stronie monarchii. Wystarczy 1 krwawa rebelia raz na -dziesiat lat i cały rachunek zysków bierze w łeb. A kwestia poczucia wolności jest bardzo subiektywna. Czasami więzień może czuć sie wolniejszym od człowieka skucesu , biegającego luzem po polach.

                                          • xiazeluka Re: gnida dworska jest 01.08.12, 14:53
                                            Nie o taką, niemniej "darmozjady" są chyba tańsze od kilkunastu reżimów, wyborów i wymian znajomych królika na dobrze płatnych stanowiskach?

                                            Dlaczego wiążesz "krwawe rebelie" z monarchią, skoro walki uliczne toczą się obecnie w europejskich miastach państw demotfukratycznych???
                                        • manny-jestem Re: gnida dworska jest 01.08.12, 17:17

                                          > Ile razy od 1989 roku zmienił się nasz reżim, a ile razy zmienił się Majestat n
                                          > a brytyjskim tronie?=

                                          Jesli Majestat to kretyn to akurat argument dosc samobojczy.
                            • pikrat Re: gnida dworska jest 30.07.12, 19:16
                              xiazeluka napisała:

                              Ksiazeluka napisala mnostwo bredni [ciach]

                              > Zgadza się, prawda? To teraz wykaż, że istnieje między demotfukracją a monarchi
                              > ą z Twojej konfabulacji jakaś różnica.
                              >

                              Nie zgadza sie i nie prawda! To brednie. Historia (twoja mocna strona, no nie?) dowodzi, ze pierdzielisz jak opetany. Szlachta, krolowie i inna blekitnokrwista swolocz wraz z katolickim klerem jest odpowiedzialna przed historia wlasnie za Targowice, za zabory, za utrate ziem z czasow Polski 'od morza do morza'. Chwatit? A teraz idz zwrocic skarbowi panstwa pieniadze za studia bos niczego sie nie nauczyl.
                              • xiazeluka pokrak jest 31.07.12, 09:37
                                Nie zgadza sie i nie prawda! To brednie. Historia (twoja mocna strona, no nie?)
                                dowodzi, ze pierdzielisz jak opetany. Szlachta, krolowie i inna blekitnokrwista swolocz wraz z katolickim klerem jest odpowiedzialna przed historia wlasnie za Targowice, za zabory, za utrate ziem z czasow Polski 'od morza do morza'. Chwatit? A teraz idz zwrocic skarbowi panstwa pieniadze za studia bos niczego sie nie nauczyl.


                                Życzysz sobie, abym te brednie skomentował? A propos - ta Polska, co to była od morza do morza, posiadała króla z przypadku (elekcyjnego) i rozbudowaną demotfukrację. Zaborcy natomiast reprezentowali monarchie dziedziczne, wolne od natrętnego paramentaryzmu. Hm?
                        • pikrat Re: gnida dworska jest 30.07.12, 19:07
                          xiazeluka napisała:

                          > Rządząca Partia Ogólnokomunistyczna wkopała w pobocza 300 fotoradarów, nakazuje
                          > jeździć od 1 listopada na oponach zimowych (choćby na dworze było +20 stopni),
                          > zabrania pływać po jeziorze na materacu jeśli wcześniej spożyłem piwko.
                          >
                          > Czysty totalitaryzm. Wybrzydzam. Na fotoradary mogę wybrzydzać, ale już na komo
                          > ry gazowe nie. Mam obowiązkowo wierzyć w urzędową wersję historii, niszczyć opo
                          > ny zimowe i wspomagać budżet forsą wyłudzaną przez fotopstryki.
                          >
                          > Weź wyjaśnij Mła - czy to aby nie całowanie cholewek i trzymanie mordy w kuble?
                          >
                          A N A R C H I S T A. Do czasu. Gdybys zostal krolem to kazdego nieprzestrzegajacego edyktow karalbys gardlem lub lochem. Komuch? wink
                          • xiazeluka Re: gnida dworska jest 31.07.12, 09:38
                            Co A N A R C H I S T A?
                    • pikrat Re: gnida dworska jest 28.07.12, 12:20
                      sz0k napisał:

                      > pikrat napisał:
                      >
                      > > Sz0k wybierze mnie na krola Polski w wolnej
                      > > elekcji.
                      >
                      > Żyda-ateistę, którego przodkowie jedyną styczność jaką mieli z królewską krwią
                      > to wtedy kiedy paniczowie rzucali im drobniaki do kapelusza pod kościołem? Kotl
                      > et błagam cię...
                      >
                      Nie jestem ani Zydem ani ateista. Moim Bogiem jest Dobre Mzimu i prosze nie obrazac moich uczuc religijnych. Kiedy zostane krolem wygonie wszystkich zdrajcow do Watykanu a chcacych poznac prawde i uczestniczyc w kulcie Dobrego Mzimu obdarze czescia majatkow koscielnych, ktore zostana skonfiskowane.
    • piq monarchia jest sprawniejsza od demokracji... 28.07.12, 02:33
      ...decyzyjnie, rządzący nie ogląda się na ignoranckie fanaberie tzw. elektoratu, bo nie musi, a odpowiedzialność jest jasno określona, a nie rozmyta.
      • benek231 A od monarchii jeszcze sprawniejszy byl Hitler :O) 28.07.12, 02:53
        no i co teraz powiesz? Ciekawe...
        • piq udowodnij, chłopczyku,... 28.07.12, 03:18
          ...że wyniesiony przez wartość samą w sobie do władzy fjurer był skuteczniejszy od monarchii. Widzę, że brniesz w śmieszność.
          • benek231 Beznadziejny jestes, skoro nie zdajesz sobie :O) 28.07.12, 03:30
            sprawy z tego jakie bzdury knocisz.

            Pokaz mi monarchie w Europie, ktora bylaby w swoim czasie choc w przyblizeniu tak efektywna jak hitlerowskie Niemcy, ktore w bardzo krotkim czasie staly sie potega ekonomiczna i militarna.

            Jedynie osiagniecia Japoni mozna przyrownywac do hitlerowskich, ale jednak cesarstwu japonskiemu sporo brakowalo do potegi hitlerowskich Niemiec. Co nalezalo udowodnic.

            Po trzecie Republika Weimarska dopiero usilowala stac sie demokracja, kiedy to wyniosla do wladzy Hitlera. Ta weimarska demokracja nie planowala sobie, ze bedzie przez Hitlera obalona, wiec moze nie wysilaj sie na obciazanie weimarskiej demokracji Hitlerem.

            No zalosny jestes, ze az zal dupe sciska.
            • qwardian Re: Beznadziejny jestes, skoro nie zdajesz sobie 28.07.12, 10:56

              benek231 napisał:

              > Pokaz mi monarchie w Europie, ktora bylaby w swoim czasie choc w przyblizeniu t
              > ak efektywna jak hitlerowskie Niemcy, ktore w bardzo krotkim czasie staly sie p
              > otega ekonomiczna i militarna.


              Brytyjska w czasie pierwszej rewolucji gospodarczej.
            • piq hitlerowskie Niemcy były kompletnym bankrutem... 28.07.12, 17:26
              ...do tego stopnia, że wymiana z zagranicą (od pewnego momentu już tylko z sowietami) odbywała się tylko "towar za towar". Najpierw przeczytaj i się dowiedz - będziesz miał przynajmniej wybór: kompromitować się lub nie, bo bredząc idiotyzmy z powodu niewiedzy kompromitujesz się od razu.
              • qwardian Re: hitlerowskie Niemcy były kompletnym bankrutem 28.07.12, 20:26

                > hitlerowskie Niemcy były kompletnym bankrutem...

                W mniejszym stopniu niż dzisiejsze demokratyczne państwa zachodnie włącznie z USA. W latach 33-39 III Rzesza zanotowała wzrost długu publicznego z 8% do 60% PKB, czyli na dzisiejszym poziomie Polski. Również obligacje państwa były w ręku banków niemieckich więc nie bardzo kto miałby ogłosić bankructwo III Rzeszy. Kiedy Wyborcza pisała atykuł na temat długu budżetowego III Rzeszy ( a pamiętam go) nie bardzo miała pojęcie w jakim stanie fiskalnym znajduje się obecna cywilizacja...
                • piq nie znam artykułu z GW,... 29.07.12, 02:39
                  ...wiem natomiast, że prawdziwa katastrofa ekonomiczna rzeszy jest trudna do wycenienia, bo i ceny, i płace były dyktowane przez państwo, w kompletnej niemal izolacji, bo rząd Rzeszy w praktyce zawiesił wymianę z zagranicą - poza państwami, na których wymusił to, że się im będzie płacić niemieckimi produktami, a nie gotówką (np. Węgry czy Rumunia, ale zwłaszcza chętnie w ramach współpracy Sowiety). Daje to spore trudności w ocenieniu, ile naprawdę była warta rajchsmarka (kłopot podobny jak w wypadku prlowskiej złotówki) i jaki był faktyczny dług publiczny.
                  Czytałem jakieś opracowanie, nie pomnę już czyje, gdzie autor twierdził, iż napaść na sowiety była spowodowana tym, że Niemcy mieli termin zapłaty za dostarczone surowce, a nie mieli czym zapłacić poza uzbrojeniem - a tego nie chcieli ruskim dawać.

                  Rzesza miała zamknięte linie kredytowe, nieco podobnie jak dzisiaj Grecja. Fjurer planował, że gigantyczny deficyt będzie pokryty z rabunku ziem zdobytych (naprawdę, myślenie jak u rabusia Igora Rurykowicza tysiąc lat wcześniej!!!) - i rzeczywiście, zabrali chłopcy np. austriackie rezerwy złota, które - choć Austria była mała i nie miała wcale świetnej sytuacji ekonomicznej - i tak były-trzy-czterokrotnie większe niż rezerwy owej "potężnej" i świetnie zarządzanej zdaniem benia III rzeszy. Wydajność pracy spadła drastycznie przy pełnym zatrudnieniu, a gospodarka rajchu musiała korzystać w czasie wojny z pracy niewolniczej, bo nie miała już za bardzo czym płacić za pracę, choć Niemcy rabowali co się dało, dokądkolwiek doszli. Dlatego wywiezienie polskich rezerw złota w 1939 roku było wówczas takim ciosem dla Niemców.
      • manny-jestem Zalezy jak definiujemy sprawnosc 30.07.12, 17:50
        nie mowiac juz o tym ze nie ma mechanizmu aby odsunac od wladzy kretyna.

        Znaczy jest, ale wystarczy popatrzec na historie zeby dojsc do tego jaki ten sposob jest skuteczny.
        • krates-8 Re: Zalezy jak definiujemy sprawnosc 30.07.12, 18:33
          manny-jestem napisał:
          > Znaczy jest, ale wystarczy popatrzec na historie zeby dojsc do tego jaki ten sp
          > osob jest skuteczny.

          i co w tym złego?
          nawet w imperium osmańskim
          gdzie nie mogli przelewać krwi władcy
          potomka mahometa
          mieli specjalną bezkrwawą procedurę
          zaleta i przewaga monarchi jest taka
          że wiadomo którego kretyna trzeba usunąć
          a w demokracji władza urzędasów
          nad wyraz złośliwych kretynów
          jest nieusuwalna
          • manny-jestem Re: Zalezy jak definiujemy sprawnosc 30.07.12, 18:49
            krates-8 napisał:
            > że wiadomo którego kretyna trzeba usunąć
            > a w demokracji władza urzędasów

            I co z tego ze wiadomo i mozna usunac jesli nie ma zadnych systemowych zabezpieczen ktore zapewnilyby ze usuniecie kretyna nie da wladzy jeszcze gorszemu kretynowi? A historia imperium osmanskiego to dobry przyklad ze tak wlasnie sie konczylo wszelkie usuwanie.

            Dlatego ja wole system gdzie rzadza zwlaczajace sie kliki kretynow bo 1. mimo wszystko degrengolada spoleczna i prawna idzie troche wolniej nuiz systemie jednkretynstwa. 2. Niekrtyni maja malutka, ale jednak jakas, systaemowa mozliwosc wplywu na to zeby kertyni totalnie kraju nie rozjechali.

            System w ktorym jednym systemowym zebezpieczeniem aby pozbyc sie kretyna, jest zabicie go po to aby zastapic go, najprawdopodobniej, jeszcze gorszym kretynem, moich oczekiwan nie spelnia.
            >
            • krates-8 Re: Zalezy jak definiujemy sprawnosc 30.07.12, 22:49
              ściśle rzecz biorąc
              kretyn u władzy to nie jest najgorsza rzecz
              jaka może się poddanym wydarzyć
              ale na potrzeby tej dyskusji
              zostańmy przy tym określeniu
              kretyn
              dla złego i szkodliwego przywódcy

              manny-jestem napisał:

              > I co z tego ze wiadomo i mozna usunac jesli nie ma zadnych systemowych zabezpie
              > czen ktore zapewnilyby ze usuniecie kretyna nie da wladzy jeszcze gorszemu kret
              > ynowi? A historia imperium osmanskiego to dobry przyklad ze tak wlasnie sie kon
              > czylo wszelkie usuwanie.

              takoż w demokracji
              kto zabroni ludowi
              wybrać większego kretyna
              ale np przystojniejszego
              historia to dobry przykład
              że tak właśnie działa stado

              >
              > Dlatego ja wole system gdzie rzadza zwlaczajace sie kliki kretynow bo 1. mimo w
              > szystko degrengolada spoleczna i prawna idzie troche wolniej nuiz systemie jedn
              > kretynstwa.

              moim zdaniem przeciwnie

              2. Niekrtyni maja malutka, ale jednak jakas, systaemowa mozliwosc w
              > plywu na to zeby kertyni totalnie kraju nie rozjechali.

              szansa że lud uwzględni zdanie niekretynów
              jest znikoma
              a monarcha - kto wie
              wszak nie musi kretyna udawać

              >
              > System w ktorym jednym systemowym zebezpieczeniem aby pozbyc sie kretyna, jest
              > zabicie go po to aby zastapic go, najprawdopodobniej, jeszcze gorszym kretynem,
              > moich oczekiwan nie spelnia.

              monarcha może być kretynem
              polityk w demokracji
              musi nim być
              albo udawać że jest
              co w praktyce na jedno wychodzi

              > >
              >
              >
    • dachs Kaligula - konia, Palikot - Biedronia 28.07.12, 09:08
      Panowie dyskutują o ustroju, którego nie ma
      Demokrację to mamy może jeszcze na teksańskiej prowincji przy wyborze szeryfa, a w Europie resztki demokracji w Szwajcarii.
      Poza tym mamy wyłacznie dyktaturę struktur. Struktury są stabilne, żyją swoim życiem niepodlegają wpływom zewnętrznym i same określają kogo chca się pozbyć, a kogo dokooptować.
      Proces dokooptywania nazywa się "wyborami" i polega na tym, że wyborcy dostają do formalnego zaakceptowania kandydatów wyłonionych prze struktury. Zarządzający strukturą może uczynić posłem lub senatorem dowolnie wybraną osobę, która akurat odpowiada jego celom politycznym. Kwalifikacje tej osoby są absolutnie nieważne.
      • sz0k Re: Kaligula - konia, Palikot - Biedronia 28.07.12, 11:39
        dachs napisał:

        > Panowie dyskutują o ustroju, którego nie ma
        > Demokrację to mamy może jeszcze na teksańskiej prowincji przy wyborze szeryfa,
        > a w Europie resztki demokracji w Szwajcarii.
        > Poza tym mamy wyłacznie dyktaturę struktur. Struktury są stabilne, żyją swoim ż
        > yciem niepodlegają wpływom zewnętrznym i same określają kogo chca się pozbyć, a
        > kogo dokooptować.
        > Proces dokooptywania nazywa się "wyborami" i polega na tym, że wyborcy dostają
        > do formalnego zaakceptowania kandydatów wyłonionych prze struktury. Zarządzając
        > y strukturą może uczynić posłem lub senatorem dowolnie wybraną osobę, która aku
        > rat odpowiada jego celom politycznym. Kwalifikacje tej osoby są absolutnie niew
        > ażne.

        No właśnie i czy ktokolwiek z szanownych dupokratów zastanowił się kiedykolwiek choć trochę dłużej nad tym DLACZEGO tak jest? Przecież niemalże jak na dłoni widać, że praktycznie wszystkie demokracje przerodziły się w to na co tak plują w przypadku monarchii. Zdegenerowały się, wykształciła się kasta oligarchów ("szlachty", "burżuazji urzędniczej"), którzy praktycznie wybierani są tylko na zmianę, "decyzyjność" ludu (ich "wybory") stały się coraz bardziej nieistotne (widać to chociażby wyraźnie w UE), itp. itd.

        To może najwyższy czas skończyć z tą ułudą i oddać władzę w ręce władzy niewybieralnej i dożywotniej? Wpływ na państwo "ludu" się praktycznie nie zmieni, a przynajmniej zaistnieje szansa poprawy jakości władzy, która nie będąc musieć zabiegać o kolejną reelekcję (co dzisiaj stanowi 90% wysiłków każdej partii, może z 10% zostawiając na tzw. "rządzenie państwem"), zabierze się wreszcie za realne rządzenie.
        • dachs Re: Kaligula - konia, Palikot - Biedronia 28.07.12, 13:45
          Wychodzi na to, że cesarstwo ma pewną przewagę.
          Kaligulę, na wieść o tym zamierza mianować konia konsulem, dość radykalnie odsunięto od władzy. smile
        • wikul Re: Kaligula - konia, Palikot - Biedronia 28.07.12, 14:33
          sz0k napisał:

          > To może najwyższy czas skończyć z tą ułudą i oddać władzę w ręce władzy niewybi
          > eralnej i dożywotniej? Wpływ na państwo "ludu" się praktycznie nie zmieni, a pr
          > zynajmniej zaistnieje szansa poprawy jakości władzy, która nie będąc musieć zab
          > iegać o kolejną reelekcję (co dzisiaj stanowi 90% wysiłków każdej partii, może
          > z 10% zostawiając na tzw. "rządzenie państwem"), zabierze się wreszcie za realn
          > e rządzenie.


          Świtny pomysł, niestety nieoryginalny. Już dawno został wdrożony w Korei Płn.
          Rzeczywiście pozazdrościć.
      • xiazeluka Tak jest, Borsuku 30.07.12, 10:19
        Z właściwą sobie bystrością sięgnąłeś sedna. Właśnie do tego punktu chciałem powolutku zepchnąć towarzyszy demotfukratów. Wpływ jednostki na system władzy jest obecnie w zasadzie zerowy, czyli taki, jaki zgodnie z fantazjami demotfukratów jednostka miała w monarchii. Jedyna róznica jest taka, że monarcha podejmując decyzję nie zastrzegał bezczelnie, że to wybór narodu/ludu/elektoratu/społeczeństwa.
    • kalllka Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 28.07.12, 19:25

      nieznany jest mnie termin demotfukracja, ale wiedziona arystokratycznym pochodzeniem jeho wynioslosci, sprawdzilam, ktoraz z monarchii xl, wzial byl na zab, plujac sie przy tem i krztuszac.

      ( zasady dobrosasiedzkie nakazuja by zawiadomic jego wlosc co nastepuje:
      u zadnego z adwersarzy nie znaleziono sladow 'flegmy' za to totalitarne oglupienie wazelina niewiadomego pochodzenia.)


    • krates-8 Re: Właściwie po co Wam ta demotfukracja? 31.07.12, 00:36
      sceptycznie nastawiony do wszelkich popularnych poglądów
      a cóż popularniejszego niż umiłowanie demokracji
      powinienem zignorować tytułowe pytanie
      kierowane wyraźnie do wyznawców
      ale potrafię na nie odpowiedzieć
      na podstawie analiz porównawczych
      jakie niegdyś prowadziłem drążąc swój psychotyzm
      otóż książe trzeba ci wiedzieć
      że większość ludzi bardzo chętnie zgodzi się
      na rzeczywiste ograniczenie wolności (i ryzyka) decydowania o sobie
      w zamian za fikcję decydowania o losie innych
      kiedyś mnie to dziwiło teraz wiem
      niewolnicy nie chcą być wolni
      chcą być panami wg swojego wybrażenia
      tzn. zniewalać innych
      dlatego sa tak łasi na prawo do głosowania
      dowody są wszędzie - na tym forum dziesiątki
      • xiazeluka Masz rację 31.07.12, 09:42
        Demotfukraci okłamują samych siebie.
    • hymenos Nam, znaczy się wszystkim? 31.07.12, 10:33
      xiazeluka napisała:

      > Przejrzałem wątek o demotfukracji. Bardzo ładnie tam sobie rozmawiacie, podejrz
      > ewam, że nawet wyobrażacie sobie, że wiecie o czym. Mła jest prostym Xięciem, p
      > rzeto demotfukratycznej mowy-trawy nie rozumie zbyt dobrze, dlatego chciałby Wa
      > m, demotfukratom, zadać jedno pytanie, to tytułowe - po co Wam ta demotfukracja
      > ? Monarchia nie jest lepsza?

      A ja przejrzałem ten wątek. Na tak postawione pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi, więc niezależnie czy ktoś uwielbia demokrację czy nie nie udzieli jej. Demokracja i monarchia służy temu samemu celowi, w prostej wersji omawianej w wątku to metoda ustanawiania władzy, w bardziej rozbudowanej służą one do ustanowienia porządku prawnego według, którego działać będzie państwo i któremu bedą musieli podporządkować się jego obywatele. Poza tym monarchia w wersji klasycznej, czyli powszechnie znanej, została historycznie zweryfikowana w taki sposób, że nie istnieje już żadne państwo o takim porządku prawnym. Zatem, jeśli mowa o monarchii, to może być mowa jedynie o jakiejś jej nowej formie, którą należałoby przybliżyć. A jeśli tak, to czemu nie przeciwstawiać jej jakąś nową, wydumaną formę demokracji czy w ogóle nową formę organizacji państwa włącznie z anarchią? Nie jest też do końca jasny cel wyboru, czyli kryteria jakimi posługiwać się przy ocenie demokracji, monarchii czy czegokolwiek innego. Bezpieczeństwo państwa, swobody i wolności obywatelskie, rozwój gospodarczy, dobrobyt i wygoda życia to rzeczy nie zawsze idące w parze i jednakowo oceniane.
      >
      • oleg3 To bliskie mojemu myśleniu 31.07.12, 10:45
        hymenos napisał:

        > Zatem, jeśli mowa
        > o monarchii, to może być mowa jedynie o jakiejś jej nowej formie, którą należał
        > oby przybliżyć. A jeśli tak, to czemu nie przeciwstawiać jej jakąś nową, wyduma
        > ną formę demokracji czy w ogóle nową formę organizacji państwa włącznie z anarc
        > hią? Nie jest też do końca jasny cel wyboru, czyli kryteria jakimi posługiwać s
        > ię przy ocenie demokracji, monarchii czy czegokolwiek innego. Bezpieczeństwo pa
        > ństwa, swobody i wolności obywatelskie, rozwój gospodarczy, dobrobyt i wygoda ż
        > ycia to rzeczy nie zawsze idące w parze i jednakowo oceniane.


        Ja jestem nie tyle monarchistą co minarchistą.
        Nie znoszę tylko stawiania Demokracji świątyń. Widzę, że demokracja przeszła już w fazę prowadzącą do totalitaryzmu. Życzyłbym sobie cofnięcia tego procesu. Jak byśmy nie nazwali nowy ustrój nie ma znaczenia. Może być to nawet demokracja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja