cepekolodziej
02.08.12, 18:10
bolesne i mocne.
Miałem macochę, uczestniczkę Powstania. Kiedy przerywała opowieści o walkach, własowcach i innych potwornościach, nieodmiennie zabierała się do bicia mnie i moich braci. Za byle co. Jakby przypominała sobie o zaniedbanym obowiązku.
Biła czym popadło. Dziwnie przy tym sapała. Miewała nieprzytomne oczy.
Bałem się.