indris 29.06.04, 10:46 Osławiona ostatnio "firma" (raczej k...wa) Tally Weijl ma swoją stronę w sieci. Adres: www.tally-weijl.com/www/index.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
oleg3 Robisz piękną reklamę 29.06.04, 10:52 tej firmie. Sporo klientów pójdzie zobaczyć te koszulki. Odpowiedz Link Zgłoś
rychu_z_przemysla Re: Robisz piękną reklamę 29.06.04, 13:28 oleg3 napisał: > tej firmie. Sporo klientów pójdzie zobaczyć te koszulki. > > I o to chodzilo. Ile kosztowalalby reklama? Miliony, a tak jest za darmo... Odpowiedz Link Zgłoś
indris Sk...ny w internecie mają też pocztę 29.06.04, 10:52 office@tally-weijl.pl Odpowiedz Link Zgłoś
galba Już ci zupełnie odpier*oliło! 29.06.04, 10:58 Rozumiem, że może ci się coś nie podobać ale żeby używac takiego słownictwa w takiej sytuacji?! Tłumaczę to wyłącznie twoją fobią w stosunku do każdego przejawu biznesu. Dlaczego nie bierzesz na swój celownik firm jawnie pornograficznych - jakieś sex-shopy czy cos w tym rodzaju. Z tej strony, którą reklamujesz wynika, że owa firma ma wyraźnie erotyczny harakter - starają się wywołać u klienta stan permanentnego napięcia seksualnego (całkiem apetyczna sylwetka tańczącej kobitki) - skoro nie rażą cię liczne reklamy z podtekstem, pisemka z gołymi paniami i panami za szybą kiosku - to cóżeś się tak przyczepił do tych nieboraków z T-W? Zachowujesz się conajmniej śmiesznie. G. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Errata 29.06.04, 10:59 Charakter - oczywiście. G. galba napisał: > Rozumiem, że może ci się coś nie podobać ale żeby używac takiego słownictwa w > takiej sytuacji?! Tłumaczę to wyłącznie twoją fobią w stosunku do każdego > przejawu biznesu. > > Dlaczego nie bierzesz na swój celownik firm jawnie pornograficznych - jakieś > sex-shopy czy cos w tym rodzaju. Z tej strony, którą reklamujesz wynika, że owa > > firma ma wyraźnie erotyczny harakter - starają się wywołać u klienta stan > permanentnego napięcia seksualnego (całkiem apetyczna sylwetka tańczącej > kobitki) - skoro nie rażą cię liczne reklamy z podtekstem, pisemka z gołymi > paniami i panami za szybą kiosku - to cóżeś się tak przyczepił do tych > nieboraków z T-W? > > Zachowujesz się conajmniej śmiesznie. > > G. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gomez Re: Już ci zupełnie odpier*oliło! o zlotousty IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 30.06.04, 13:43 a co bys powiedzial o zlotousty jakby to twoja zona albo dziewczyna zostala zmuszona "do wywolywania pernametnego podniecenia sexualnego" argumet o tym ze moze sie zwolnic odluzmy na bok z ogolnie znanych powodow wiec co bys powiedzial gdyby zmuszali twoja zone do chodzenia z napisem jestem szmata na koszulce czy bylbys pernametnie podniecony? Odpowiedz Link Zgłoś
indris Mail do sk...ów 29.06.04, 11:12 Wysłałem do owej "firmy" następujący mail Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radiu TOK- FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju. Z wyrazami obrzydzenia - (podpis) Adres sk...nów: office@tally-weijl.pl Odpowiedz Link Zgłoś
galba Wiesz, że popełniłeś przestępstwo? 29.06.04, 11:22 Jakby się uparli to by cię mogli pozwać o naruszenie dobrego imienia oraz przesyłanie niechcianych treści o wulgarnym charakterze. G. indris napisał: > Wysłałem do owej "firmy" następujący mail > > Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie > obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radiu TOK > - > FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was > tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie > przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po > opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju. > Z wyrazami obrzydzenia - (podpis) > > Adres sk...nów: > office@tally-weijl.pl Odpowiedz Link Zgłoś
galba A najlepsza byłaby reakcja Pani Prezes: 29.06.04, 11:24 Byłaby gdyby przeczytała maila. Otóż owa Pani (nie wątpię, że należąca do kół ściśle postępowych) zakrzyknęłaby: "Co za ciemnogród! Co za katolski zaścianek! Kto takiemu faszyście i homofobowi jak ten Indris dał dostęp do Sieci?!". G. galba napisał: > Jakby się uparli to by cię mogli pozwać o naruszenie dobrego imienia oraz > przesyłanie niechcianych treści o wulgarnym charakterze. > > G. > > indris napisał: > > > Wysłałem do owej "firmy" następujący mail > > > > Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie > > obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radi > u > TOK > > - > > FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was > > > tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie > > przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po > > opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju. > > Z wyrazami obrzydzenia - (podpis) > > > > Adres sk...nów: > > office@tally-weijl.pl > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SIEDEM ale do diaska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 11:37 co ta pani zrobiła? rozebrała sie? jesli tak to chce linka do zdjec! moze jest gdzies rozebrana na żywo - prosze o adres! 5040 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lancet DEWIACJI nigdy za wiele lewacy??? IP: *.telia.com 29.06.04, 13:00 Autor: galba Data: 29.06.2004 11:24 Byłaby gdyby przeczytała maila. Otóż owa Pani (nie wątpię, że należąca do kół ściśle postępowych) zakrzyknęłaby: "Co za ciemnogród! Co za katolski zaścianek! Kto takiemu faszyście i homofobowi jak ten Indris dał dostęp do Sieci?!". -------------------------------------------- - Normalny czlowiek, zareaguje w NORMALNY i NATURALNY sposob.. - Sam bym zareagowal JEDNOZNACZNIE, widzac moja corke lub zone ubraná w koszulke z napisem "KURWA" lub: - "Jestem KURWA".. Jak reaguje lewacki degenerat?? - Lewacki i wymozdzony przyglup typu "galba", natychmiast podnosi wrzask pod niebiosa i bije piane o czym? - Ano jasne.. a o czym zesz innym moglaby wrzeszczec lewacka szmata? - Z czym sie wszystko lewackiemu dewiantowi kojarzy? Oczywiscie.. z KATOLICYZMEM.. a jak katolicyzm to zaraz i "ciemnogrod".. A jesli jakakolwiek krytyka wynaturzen, anomalii i dewiacji seksualnych(jak z ta "koszulkowa prezencja"), to natychmiast glupowaty wrzask galbowatych durniow o czym? - Alez proste.. O czym taki przyglup moglby wrzeszczec? - Oczywiscie o.. HOMOFOBII(hehehe..).. i FASZYZMIE(hehehehehehe..) - jako glownych argumentach usprawiedliwiajacych anonsowanie swoich pracownic jako KURWY! Niezlego "obronce" dostala ta "firma" w podarunku.. Zastanawia tylko buta i pewnosc siebie, oraz bezwzglednosc w atakach tych "obroncow" wynaturzen typu przyglup "galba".. Obrona godnosci honoru i czesci kobiety, to FASZYZM(sic! - faszyzm!), HOMOFOBIA, CIEMNOGROD i.. KATOLSKI ZASCIANEK.. Natomiast napietnowanie kobiety jako KURWY, to oznaka czego?? - POSTEPU? - Jakiego postepu? - W czym "postepu" lewacki smieciu?? - Czego jeszcze????? - Tolerancji?? - tolerancji CZEGO??? - Oznaka KULTURY moze?? - Jakiej?? - Czyjej? I na koniec.. Czym tez sie rozni ZYDOWSKI ZASCIANEK od KATOLSKIEGO ZASCIANKA?? lancet P,S. - Jestem calkowicie pewien, iz "rusza" natychmiast do ataku "oburzeni" obroncy "tolerancji" i tzw. "przeciwnicy antysemityzmu" - oczywistym przypadkiem niedowidzacy "KATOLSKIEGO ZASCIANKA" - "tolerancyjnej", lewackiej kreatury - "z kol scisle postepowych" - "galby".. - To nic.. wydrukujemy gdzie indziej, gdyby "pomrocznosc lewacka" dotknela i lokalnego cenzora.. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Jeżeli popełniłem przestępstwo... 29.06.04, 11:31 ...to jestem z tego dumny. O "dobrym" imieniu firmy w ogóle a "pani" Gawrońskiej w szczególności chętnie podyskutowałbym w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Jesteś śmieszny 29.06.04, 11:36 Nie umiesz się przyznać do pomyłki. Czy ekspedientkom w sexshopie też byś współczuł konieczności noszenia fartuszka z napisem, dajmy na to,... Zresztą dopisz sobie coś co sam wymyślisz. Te panie pracują w TAKIEJ firmie w jakiej pracują - skoro to są T-shirty, które SPRZEDAJĄ (są w ofercie sklepu) to niechęć do założenia ich przez sprzedawcę zahacza o zwykłą bezczelność i pogardę zarówno dla klienta jak i pracodawcy - nie trzeba było się tam zatrudniać. To tak jakby prostytutka nie chciała chodzić z klientem do łóżka. G. indris napisał: > ...to jestem z tego dumny. O "dobrym" imieniu firmy w ogóle a "pani" > Gawrońskiej w szczególności chętnie podyskutowałbym w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Wolę być śmiesznym... 29.06.04, 11:52 ..niż łajdakiem. W odróznieniu bowiem od Galby sprzeciwiam się bowiem poglądowi, że firma może wszystkiego wymagać od pracowników. Uważam też że taki pracodawca zasługuje na pogardę, a nawet na coś bardziej dotkliwego. I mam nadzieję, że to odczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
galba A ja szanuję ludzi i traktuję ich jak dorosłych... 29.06.04, 11:56 ... i zdrowych na umyśle. Wiedzą gdzie się zatrudniają i czym handlują? No to niech ponoszą konsekwencje swoich decyzji. Twój świat to świat nieodpowiedzialnych dzieci bez jakiejkolwiek odpowiedzialności za siebie. To także świat bez honoru - odpowiedzialność jest bazą honoru. G. indris napisał: > ..niż łajdakiem. W odróznieniu bowiem od Galby sprzeciwiam się bowiem > poglądowi, że firma może wszystkiego wymagać od pracowników. Uważam też że taki > > pracodawca zasługuje na pogardę, a nawet na coś bardziej dotkliwego. I mam > nadzieję, że to odczuje. Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 11:59 Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw. Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach produktu. Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Indris: 29.06.04, 12:05 "Nie istnieje żadne usprawiedliwienie zmusznia ludzi do sprzedaży prezerwatyw bo to stawia kobietę-ekspedientkę w pozycji ewidentnego podporządkowania seksualnego klientowi-samcowi! Zboczeńcy produkujący, kupujący i używający tych gumek szatana zasługują na potępienie! Każde zbliżenie seksualne powinno skutkować zapłodnieniem..." Mam nadzieję, że nie odszedłem zbyt daleko od toku indrisowego rozumowania. G. PS. Mam wrażenie, że I. zbyt się przejął swą symaptią do muzułmańskich terrorystów i przyjmuje ich purytańskie podejście doi życia. dachs napisał: > > Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw. > Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach > produktu. > Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii. > Odpowiedz Link Zgłoś
indris Udajesz że nie rozumiesz ? 29.06.04, 12:29 Czym innym jest prezentacja towaru a czym innym prezentacja wizualna sprzedawcy. Gdyby drogeria wymagała od sprzedawczyń nałożenia bluzek z przedstawionymi szczegółami uzycia prezerwatywy, to napisałbym o niej to samo co o owej firmie szwajcarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 12:57 dachs napisał: > > Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw. > Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach > produktu. > Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii. > Owszem Borsuku, ale czy sprzedawca prezerwatyw jest obowiązany traktować prezerwatywę jako swój uniform roboczy? A sprzedawca kalesonów... ? O tego typu wymogach powinno się pracowników uprzedzać PRZED podpisaniem z nimi umowy o pracę. Widziałam już dziewczyny w supermarketach przebrane za podpaski, ale one przed podpisaniem umowy wiedziały co będą robić w ramach akcji promocyjnej. Mówimy o sklepie z tekstyliami, a nie o seks-shopie. Zresztą i w seks-shopach sprzedawczynie nie paradują w skórznych długich butach i z pejczami w dłoniach. Jeśli jest taka potrzeba, to w ramach reklamy mozna do tego wynająć chętne do takiej pracy osoby. Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie. Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii? Czy nie dlatego, że polski rynek pracy nie daje tym dziewczynom specjalnego wyboru? Może kilka uwag z tego artykułu rozjaśni Wam nieco perspektywę: "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, zapewnia, że zajmie się sprawą, jak tylko sprzedawczynie poproszą go o interwencję: - To oburzające. Absolutny skandal i niewątpliwe nadużycie ze strony pracodawcy. Umowa nie może doprowadzać do kompromitowania własnych pracowników". "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby Przemysłowo-Handlowej To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy szef firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy się nie robi." "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój interes. Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym Inspektoracie Pracy To rażące naruszenie praw pracownika. Pracodawca jest zobowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy." Lincz nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, ale rozumiem irytację Indrisa. I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć. Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje. Darmowa reklama. Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych klientów. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 14:07 abe.abe napisała: > Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo > wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie. Przeczytalismy. > Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich > samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii? Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda. Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej laski "prostytutka". "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc, charakter, dume. Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap". Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc manifestowac w taki sposob. I to jest jedyna ich wina. A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku. Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa. Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen. Co do innych Twoich argumentow > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd. Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa... Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod. > "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby > Przemysłowo-Handlowej > > To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy szef > firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy > się nie robi." Jestem przekonany, ze szef tej firmy w Szwajcarii nie wklada takiej koszulki. Pan Schwendimann dowidl, ze nadaje sie na stanowisko jakie zajmuje, popierajac stanowisko... no wlasnie co on wlasciwie chcial przez to powidziec? > "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie > > Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i > dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój > interes. Jest to najzwyczajniejszy w swiecie idiotyzm. Z calym szasunkiem dla p. Szastkiewicza > Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym > Inspektoracie Pracy > > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy." I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija im wczesniej pracodawcow > I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć. Ktos powinien przedeszystkiem pomyslec, zanim sie nia zajmie. > Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje. > Darmowa reklama. A o to to miej prosze pretensje do Indrisa. Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie kasuje. > Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie > Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń > konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych > klientów. Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow. Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze dojrzaly do takich metod reklamowych. Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka. pozdrawiam Cie Abe borsuk P.S. czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? ) Odpowiedz Link Zgłoś
galba Z tą "biczą" to jednak nie do końca tak 29.06.04, 14:27 Owszem - jest to słowo o szerokim znaczeniu i wielu odcieniach. Niestety nie jest tak, jak piszesz, że owo "bitch" nie ma m.in. znaczenia pejoratywnego, bliskiego naszej "dziwce" (nie ufając sobie do końca sprawdziłem w słowniku Oxfordzkim - taki wielki, waży z 10 kg - i oni tam uznają to słowo, w wersji slangowej, za wulgarne i obraźliwe). Faktem jest jednak również, że w niektórych środowiskach kobiety same o sobie tak mówią. Uważam, że nie sens tego słowa jest tu najwazniejszy - czego zresztą dowiodłem w innych postach. G. dachs napisał: > abe.abe napisała: > > Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo > > wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie. > Przeczytalismy. > > > Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich > > samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii? > > Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda. > Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z > napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego > slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej laski "prostytutka". > "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc, > charakter, dume. > Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap". > > Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w > powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc > manifestowac w taki sposob. > I to jest jedyna ich wina. > A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana > premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku. > > Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa. > Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej > ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen. > > > Co do innych Twoich argumentow > > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd. > > Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa... > Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod. > > > "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby > > Przemysłowo-Handlowej > > > > To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy sz > ef > > firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy > > > się nie robi." > > Jestem przekonany, ze szef tej firmy w Szwajcarii nie wklada takiej koszulki. > Pan Schwendimann dowidl, ze nadaje sie na stanowisko jakie zajmuje, popierajac > stanowisko... no wlasnie co on wlasciwie chcial przez to powidziec? > > > "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie > > > > Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i > > dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój > > interes. > > Jest to najzwyczajniejszy w swiecie idiotyzm. Z calym szasunkiem dla p. > Szastkiewicza > > > > Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym > > Inspektoracie Pracy > > > > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich > > > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy." > > I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija im > > wczesniej pracodawcow > > > I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć. > > Ktos powinien przedeszystkiem pomyslec, zanim sie nia zajmie. > > > Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje. > > Darmowa reklama. > > A o to to miej prosze pretensje do Indrisa. > Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie > kasuje. > > > Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie > > Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń > > konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych > > klientów. > > Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow. > Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do > kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze dojrzaly > > do takich metod reklamowych. > Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka. > > pozdrawiam Cie Abe > > borsuk > > P.S. > czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? ) > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Z tą "biczą" to jednak nie do końca tak 29.06.04, 14:39 galba napisał: > Owszem - jest to słowo o szerokim znaczeniu i wielu odcieniach. Niestety nie > jest tak, jak piszesz, że owo "bitch" nie ma m.in. znaczenia pejoratywnego, > bliskiego naszej "dziwce" (nie ufając sobie do końca sprawdziłem w słowniku > Oxfordzkim - taki wielki, waży z 10 kg - i oni tam uznają to słowo, w wersji > slangowej, za wulgarne i obraźliwe). Faktem jest jednak również, że w > niektórych środowiskach kobiety same o sobie tak mówią. Zgadza sie. Wprawdzie od niedawna, ale slowo "bitch" jako samokreslenie (a takim jest na koszulce) ma forme manifestacyjnego wyzwania. W takim tez zapewne kontekscie wymyslili je stratedzy tej firmy. Blad w ocenie polskich realiow. Dlatego o tym wspominalem. Sens tego slowa nie jest w tej sprawie najawzniejszy, ale wazny, juz chocby dlatego, ze zanim sie zacznie na cos oburzac, dobrze jest znac znaczenie i kontekst. Jest to niestety prawda obca Indrisowi. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Do Borsuka 29.06.04, 15:42 dachs napisał: > Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda. > Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z > napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego > slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej laski "prostytutka". > "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc, > charakter, dume. > Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap". Drogi Borsuku Nie konfabuluj. Czy byłeś kiedyś w sklepie tej firmy? To zwykły sklep, jakich wiele. Ostatnio kupowałam w nim sukienkę na bal maturalny mojej córki. Sama też mam kilka ciuszków tej firmy i zaręczam Ci, że mogłaby w nich wyjść na ulicę nawet moja własna ciocia. Cała reszta - te opowieści o niegrzecznych dziewczynkach to nic więcej, jak tylko chwyt marketingowy. Co do znaczenia słowa "bitch" niestety pozostajesz w błędzie. Bez względu na to, jaki zyskało uzus w pewnych społecznych kręgach, jest nadal wulgaryzmem i niewątpliwie nim pozostanie. > Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w > powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc > manifestowac w taki sposob. Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet ma się odbywać właśnie w taki sposób? Dla konserwatywnej grupy meżczyzn byłoby to zapewne najlepsze rozwiązanie. Zamiast walczyć o swoje prawa, panie gremialnie obnosiłyby na swoich biustach różne wulgarne napisy. Zawsze łatwiej byłoby to obśmiać, odpowiednio "skanalizować" i strywializować najistotniejsze problemy, a płeć piękna i tak byłaby zadowolona. Czy o to chodzi? Otóż ja, Borsuku, uprzejmie dziękuję za ten rodzaj niezależności i zupełnie nie czuję potrzeby, by do niej dorastać. Problemy nierównych praw dla kobiet są bowiem zbyt poważną sprawą, by sprowadzać je do takiej bzdury. > A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana > premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku. Polscy "znawcy" nie muszą się niczego specjalnie w tym zakresie uczyć, a dziewczyny mogą co najwyżej nauczyś się jednego - że mozna sprzedać własną godność, byle kwota była odpowiednio wysoka. > Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa. > Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej > ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen. Niedobrze, gdy w dyskusji bierze górę chęć dowalenia przeciwnikowi za wszelką cenę. Widzisz, to są również moje majaczenia, moja ciemnota, moje chamstwo i mój idiotyzm - i z pełną swiadomością sie tu do nich przyznaję. > Co do innych Twoich argumentow > > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd. > > Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa... > Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod. Nie ma powodu się zbłaźnić. Przepisy prawa pracy regulują co wolno pracodawcy, a czego nie wolno. Myślę, że na całe szczęście prof. Zoll zna je lepiej od nas obojga - z całym szacunkiem dla twojej prawniczej wiedzy, Borsuku. > > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy." > > I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija >im wczesniej pracodawcow Na jakiej podstawie im to doradzasz? Przecież te koszulki to ponoć nic obraźliwego > A o to to miej prosze pretensje do Indrisa. > Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie > kasuje. Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku. Myśli jak człowiek kierujący się podstawową ludzką przyzwoitością. Wie, że te dziewczyny nie mają wielkiego wyboru. Zapominasz, że to Polska - kraj bezrobocia. I chyba tez zapominasz, że pojęcie godnosci osobistej przez kilkadziesiąt lat "ćwiczeń" zyskało tu nieco odmienne znaczenie, niż w normalnych demokratycznych krajach. > Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow. Chyba z tego samego powodu, dla ktorego będziemy napadać na każdego, kto nie potrafi przewidzieć skutkow swoich działań, choć powinien być w tym zakresie kompetentny. Być może należałoby zaproponować firmie, by zatrudniła ochroniarza dla kazdej ze sprzedawczyń skoro dopuszcza mozliwość takich prowokacji. > Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do > kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze >dojrzaly do takich metod reklamowych. Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej. To doskonała rada > Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka. To nie są dyrdymały, Borsuku > czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? ) Dziękuję, ale nie. O wiele bardziej podobał mi się Twój ostatni prezent. Wciąż cieszy moje oczy ) Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność I ja również pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Do Abe 29.06.04, 16:47 abe.abe napisała: > Drogi Borsuku > Nie konfabuluj. > Czy byłeś kiedyś w sklepie tej firmy? Nie bylem. Z opisu i strony internetowej, ktora podal Indris wynika ze jest bardzo nastawiony na "sexy" ubranka. Zastrzegam ze nie mam nic przeciwko temu, a nawet jestem bardzo za. > Cała reszta - te opowieści o niegrzecznych dziewczynkach to nic więcej, > jak tylko chwyt marketingowy. > Co do znaczenia słowa "bitch" niestety pozostajesz w błędzie. > Bez względu na to, jaki zyskało uzus w pewnych społecznych kręgach, > jest nadal wulgaryzmem i niewątpliwie nim pozostanie. Troche ryzykowne twierdzenie, Slowa zmieniaja z czasem nie tylko swe zabarwienie, ale nawet znaczenie. Niektore staja sie wulgarne inne ten odcien traca. Poczekaj jeszcze 20 lat a slowo "zajebisty" wejdzie na salony. O ile bedzie to mozna nazwac jeszcze salonami. > Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej > z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet > ma się odbywać właśnie w taki sposób? Tu demonstruja wlasnie w ten sposob. Innych nie widzialem. > Zamiast walczyć o swoje prawa, panie gremialnie obnosiłyby na swoich biustach > różne wulgarne napisy. Nie moja wina, ze nosza. Ja takich koszulek nie produkuje. Ja w ogole nie produkuje zadnych koszulek > Otóż ja, Borsuku, uprzejmie dziękuję za ten rodzaj niezależności > i zupełnie nie czuję potrzeby, by do niej dorastać. Bo Ty jestes niezalezna, swiadoma kobieta, a nie zakompleksiona nieudacznica, ktora musi na kazdym kroku podkreslac swa wyzszasc i niezaleznosc. > Problemy nierównych praw dla kobiet są bowiem zbyt poważną sprawą, > by sprowadzać je do takiej bzdury. Nie ma tu zadnej roznicy zdan miedzy nami. Ja nie pochwalam takiego sposobu demonstrowania, tylko konstatuje fakt jego istnienia. > Niedobrze, gdy w dyskusji bierze górę chęć dowalenia przeciwnikowi > za wszelką cenę. Widzisz, to są również moje majaczenia, moja ciemnota, > moje chamstwo i mój idiotyzm - i z pełną swiadomością sie tu do nich > przyznaję. Nie zauwazylem, zebys komuws wymyslala od sk-now, nawolywala do linczu, podpalen i wysalala kretynskie posty do polonii szwajcarskiej > Nie ma powodu się zbłaźnić. Przepisy prawa pracy regulują co wolno > pracodawcy, a czego nie wolno. Myślę, że na całe szczęście prof. Zoll > zna je lepiej od nas obojga - z całym szacunkiem dla twojej prawniczej > wiedzy, Borsuku. Co do prof. Zolla to obstaje przy tym, ze przekroczyl swoje kompetencje Konstytucja RP w sprawie praw obywatelskich wypowiada sie w artykulach 30-86. Dwa z nich traktuja o wolnosci i ponizaniu ***** Art 31 pkt 2 Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Art. 40. Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych. *** Polskie prawo istotnie nie nakazuje noszenia koszulek z napisami. Co do art 40-go to jego slaboscia jest niedefiniowalne wyrazenie - "ponizajace traktowanie". Samo odczucie ponizenia jest subiektywne, do tego artykul nie okresla komu nie wolno ponizajaco traktowac. Z kontekstu wynika, ze ojcowie konstytucji mieli na mysli panstwo i jego organy przedstawicielskie. Zakres obowiazku Rzecznika Praw Obywatelskich okreslaja: *** Art. 80. Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez organy władzy publicznej. Art. 208. 1. Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych. 2. Zakres i sposób działania Rzecznika Praw Obywatelskich określa ustawa. *** Art 80 wyraznie okresla, ze do RPO mozna zwracac sie "o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw naruszonych przez ORGANY WŁADZY PUBLICZNEJ. " Jest to stare przyzwyczajenie z PRL-u traktowac kazda firme i instytucje jako przedstawicielstwo wladz. Tymczasem sa to tak samo prywatni ludzie, jak te ekspedientki > Na jakiej podstawie im to doradzasz? > Przecież te koszulki to ponoć nic obraźliwego Dla mnie nie. Ale jezeli one sie tak czuja, moga wybrac taka droge. I bardzo dobrze, ze taka droga jest. O to walczylismy kiedys, Abe, razem przeciwko ludziom pokroju Indrisa. > Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku. Ja go nie obrazam tylko wysmiewam. > Myśli jak człowiek kierujący się podstawową ludzką przyzwoitością. Mozliwe. Dla mnie to troche za malo. Myslec jeszcze trzeba. Pamietam jeszcze jak nienawidzil ludzkiej krzywdy wujcio Stalin. I tez krew sie polala. > I chyba tez zapominasz, że pojęcie godnosci osobistej > przez kilkadziesiąt lat "ćwiczeń" zyskało tu nieco odmienne znaczenie, > niż w normalnych demokratycznych krajach. A kierownikiem "cwiczen" byl Indris > Chyba z tego samego powodu, dla ktorego będziemy napadać na > każdego, kto nie potrafi przewidzieć skutkow swoich działań, > choć powinien być w tym zakresie kompetentny. I tu sie z Toba zgodze. Szefowie firmy powinni sie dobrze zastanowic jakie skutki przyniesie ich dzialanie. Wykazali sie niekompetencja i nieznajomoscia rynku. Kapitalizm, ma to do siebie, ze taka niekompetencje kaze najbolesniej dla kapitalisty: bije go po kieszeni. Pozyjemy, zobaczymy co z tego wyjdzie > Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu > i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej. > To doskonała rada Przeciez jestes blizej, a dar przekonywania masz ogromny Kapitalizm ma jeszcze to do siebie, ze dobre pomysly i rady wynagradza. Pamietaj, ze kierownik nie jest wieczny. Jak nie wypracowuje dochodow - wylatuje, a na jego miejsce bierze sie kogos ze swiezymi ideami. > Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do > wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł > na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność Gdybym Cie nie znal, pomyslalbym, ze chcesz mnie obrazic. Widze, ze nie zrozumialas o czym pisalem. Chodzi mi tu zjawisko, demonstrowania swoich przekonan za pomoca odwracania epitetow, jakim obdarzaja kogos przeciwnicy. Murzyni w Ameryce nie mowia w tej chwili o sobie inaczej jak "nigger". Niemieccy homoseksualisci przyjeli za swoja oficjalna nazwe mocno kiedys obrazliwe slowo "Schwul". Angielskie dziewczyny wyrazaja swoja pogarde dla roznych macho przy pomocy obrazliwego niegdys slowa "bitch". Powtarzam jeszcze raz - 1. rozumiem, ze dziewczyny w tym sklepie moga tego nie wiedziec 2. jesli nawet wiedza, moga nie chciec brac w tym udzialu 3. gdyz obawiaja sie, ze cham z ulicy bedzie je obrazal 4. menager tego sklepu, w tej calej sprawie zachowal sie bez wyczucia 5. dziewczyny maja legalna droge by sprzeciwic sie jego zarzadzeniom 6. Droga Indrisa, na ktora niektorzy weszli juz w 1918 r. prowadzi na manowce 7. Nikt nie zauwazyl, ze Indris nawoluje do niszczenia miejsc pracy, zatem 8. Indris jest nieczulym na potrzeby ludu, ideologicznym zaslepiencem pozdrawiam Cie serdecznie borsuk Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Do Borsuka 29.06.04, 19:39 dachs napisał: > Nie bylem. Z opisu i strony internetowej, ktora podal Indris wynika ze jest > bardzo nastawiony na "sexy" ubranka. > Zastrzegam ze nie mam nic przeciwko temu, a nawet jestem bardzo za. Ja też nie mam nic przeciwko temu, ale ręczę Ci, że większość ubranek to najnormalniejsze rzeczy nadające się do noszenia nawet dla pań w srednim wieku, zapinających się wysoko pod szyję Jeśli owo "sexy" ma polegać wyłącznie na dodatkowym nadruku na normalnym T-shircie, albo do miana "sexy" ma pretendować zwykła mini spódniczka, ocisłe spodnie albo bluzka z dekoltem, to niestety nie jestem w swoim rozumieniu słowa "sexy" ani trendy, ani nawet tym bardziej cool > Troche ryzykowne twierdzenie, Slowa zmieniaja z czasem nie tylko swe > zabarwienie, ale nawet znaczenie. > Niektore staja sie wulgarne inne ten odcien traca. > Poczekaj jeszcze 20 lat a slowo "zajebisty" wejdzie na salony. O ile bedzie to mozna nazwac jeszcze salonami. Za 20 lat być może przyznam Ci rację - to nawet bardzo prawdopodobne. Na razie jednak słowo "bitch" ma konotacje obraźliwe. Wystarczy posłuchać amerykańskiej ulicy. > > Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej > > z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet > > ma się odbywać właśnie w taki sposób? > > Tu demonstruja wlasnie w ten sposob. Innych nie widzialem. Chwila Borsuku. To w końcu demonstruja czy jeszcze do tej demonstracji swej niezależności nie dorosły? W poprzednim poscie sugerowałeś raczej ten brak dojrzałości. > Nie zauwazylem, zebys komuws wymyslala od sk-now, nawolywala do linczu, > podpalen i wysalala kretynskie posty do polonii szwajcarskiej Bo to kwestia nie tyle róznicy poglądów w tej konkretnej sprawie, ile sposobu ich artykułowania. Najwidoczniej mnie jest trudniej wyprowadzić z równowagi niż Indrisa. Pod wpływem emocji nasze reakcje często bywają przesadzone. > Co do prof. Zolla to obstaje przy tym, ze przekroczyl swoje kompetencje Jeszcze ich nie przekroczył. Zasugerował, że zajmie sie sprawą jeśli takowa do niego wpłynie. To jak najbardziej należy do jego kompetencji. > > Konstytucja RP w sprawie praw obywatelskich wypowiada sie w artykulach 30-86. > > Dwa z nich traktuja o wolnosci i ponizaniu To wszystko prawda, ale Konstytucja jest zbiorem przepisów ogólnych. Tu należałoby sięgnąć do konkretnych rozwiązań Kodeksu Pracy. Jedno powinno być jasne. Jeśli o mnie chodzi, to firma moze sobie nawet zażyczyć, by ekspedientki paradowały nago. Jednak one powinny znać ten wymóg PRZED podpisaniem umowy o pracę. Mają wtedy wolny wybór w podjęciu decyzji czy obraza to ich godność osobistą, wykluczając zarazem podjęcie takiej pracy, czy też nie. > O to walczylismy kiedys, Abe, razem przeciwko ludziom pokroju Indrisa. Sądziłam, że walczyliśmy O DEMOKRACJĘ, a nie PRZECIWKO ludziom. Sądziłam, ze należy rozliczać za popełnione przestępstwa - także te przeciwko narodowi i demokracji. Mamy tę demokrację. Na razie jeszcze bardzo kulejącą, ale ją mamy. Na razie jeszcze wciąż sięgającą po cenzurę - choćby tylko na takim portalu jak ten. Wybacz, ale ja nie przyłożę ręki do zamykania ust komukolwiek, jeśli jego działalność jest dopuszczana przez demokratyczne prawo. I nie widzę też powodu, by uzasadniać sobie jego poglądami politycznymi wszystkiego co napisze. Człowiek najpierw jest człowiekiem, a potem dopiero politykiem albo... politykierem > > Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku. > > Ja go nie obrazam tylko wysmiewam. Po co? Czy nie lepiej uzywać racjonalnych argumentów w dyskusji? Obrażanie dyskutantów to raczej mizerna satysfakcja. > > Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu > > i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej. > > To doskonała rada > > Przeciez jestes blizej, a dar przekonywania masz ogromny Ale nie wierzę w powodzenie tej zaproponowanej przez Ciebie akcji uswiadamiającej > Kapitalizm ma jeszcze to do siebie, ze dobre pomysly i rady wynagradza. > Pamietaj, ze kierownik nie jest wieczny. Jak nie wypracowuje dochodow - > wylatuje, a na jego miejsce bierze sie kogos ze swiezymi ideami. To jednak w zaden sposób nie rozwiązuje w dniu dzisiejszym problemu, o ktorym dyskutujemy. > > > Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do > > wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł > > na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność > > Gdybym Cie nie znal, pomyslalbym, ze chcesz mnie obrazic. > Widze, ze nie zrozumialas o czym pisalem. Gdybym Cię nie znała, pomyślałabym, że to Ty pierwszy chcesz mnie obrazić propozycją podarowania mi tej bluzeczki z wulgarnym napisem. Cóż miałabym z nią robić, Borsuku, jeśli nie nosić? Prezentu od przyjaciela nie rzuca się przecież w kąt. Na szczęście się znamy, prawda? Przy okazji dziękuję za kilka słów, ktore potraktowałam jako miły komplement. Od lat staram się, by na takie właśnie zasłużyć ) Pozdrawiam serdecznie Abe Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan No i gdybyś dostał wyrok, 29.06.04, 11:37 to byłbyś już w elitarnym klubie towarzyszy z przeszłością, walczącyh o godność i lepszy byt człowieka. Mógłbyś nawet wnioskować, by wydali banknoty z Twoją podobizną. Indris, twórca VIII Proletariatu. Słuszne to i sprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Z działania to ewidentnie... 29.06.04, 11:58 ... jest taki katol jakich pęczkami podstawia pod nos swoim czytelnikom GW. G. andrzejg napisał: > czy Indris to katol? > > A. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: ja juz zgłupiałem 29.06.04, 13:01 A może po prostu przyzwoity człowiek, czego nie potraficie dostrzec, bo jego lewackość zaburza Wam ostrość widzenia? Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni? Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Patrzysz z perspektywy jajnika 29.06.04, 13:06 abe.abe napisała: > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni? Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientów (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka z napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach". G. PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą? Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Patrzysz z perspektywy jajnika 29.06.04, 13:10 galba napisał: > abe.abe napisała: > > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni? > > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientów > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka z > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach". > > G. > > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą? > Galbo, przeczytaj mój poprzedni post, w którym odpowiadam Borsukowi. Tam podaję przykłady dla mężczyzn. Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Wybacz... 29.06.04, 13:17 ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu. G. abe.abe napisała: > galba napisał: > > > abe.abe napisała: > > > > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni? > > > > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientó > w > > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka > z > > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach". > > > > G. > > > > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą? > > > > Galbo, przeczytaj mój poprzedni post, > w którym odpowiadam Borsukowi. > Tam podaję przykłady dla mężczyzn. > Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder. > > Abe > Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Wybacz... 29.06.04, 13:21 galba napisał: > ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu. Mnie też tak się wydawało. I to nie ja zaproponowałam inną perspektywę. Tylko najpierw trzeba zdjąć klapki... nie, nie z nóg, ale z oczu właśnie. Myślę, że teraz moglibyśmy juz tylko sobie dowcipkować albo bić pianę. Nie chce mi się. Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Próbowałem... 29.06.04, 13:21 ... zgodnie z twoją prośbą zapoznać się "z przyładami dla mężczyzn" ale jakoś ich w tym wątku nie znalazłem - proszę o linka. G. PS. Jeśli ktoś mi bliski pracowałby TAM to doradzałbym wypowiedzenie. galba napisał: > ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu. > > G. > > abe.abe napisała: > > > galba napisał: > > > > > abe.abe napisała: > > > > > > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni? > > > > > > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to eksped > ientó > > w > > > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się la > mpka > > z > > > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach". > > > > > > G. > > > > > > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą? > > > > > > > Galbo, przeczytaj mój poprzedni post, > > w którym odpowiadam Borsukowi. > > Tam podaję przykłady dla mężczyzn. > > Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder. > > > > Abe > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Próbowałem... 29.06.04, 13:25 To oczywiscie jeszcze mogę dla Ciebie zrobić, Galbo Proszę bardzo: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13813429&a=13817394 Wystarczy przeczytać kilka pierwszych zdań. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Różnica między T-shirtem a kalesonami 29.06.04, 13:33 Nie wiem jak ty ale ja T-shirt noszę na widoku a kalesony pod spodniami. G. abe.abe napisała: > To oczywiscie jeszcze mogę dla Ciebie zrobić, Galbo > > Proszę bardzo: > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13813429&a=13817394 > > Wystarczy przeczytać kilka pierwszych zdań. > > Abe Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Różnica między T-shirtem a kalesonami 29.06.04, 13:45 Ja generalnie kalesonow w ogóle nie noszę. Jakoś nie lubię Nie rozmydlaj Galbo. Teraz zaczniemy jeszcze rózróżniać co nowsimu w dzień, a co nocą. I dyskutować czy wolno narzucać obsłudze sklepu chodzenia w szlafrokach czy też nie wolno. Napis na koszulce prowokuje niewybredne dowcipy klientów, co można było przewidzieć. To zupełnie nie ma znaczenia ile klientek jest chętnych do noszenia takich koszulek. One bowiem mają wybór. Sprzedawczynie natomiast nie. Pracodawca "zapomniał" dopełnić swojego podstawowego obowiązku. I tyle. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Chyba różnie rozumiemy słowo "wybór" 29.06.04, 13:47 > One bowiem mają wybór. Sprzedawczynie natomiast nie. One także mogą nie nosić tych koszulek. G. Odpowiedz Link Zgłoś
trevik W internecie? 29.06.04, 12:44 Nie - to Ty jestes chory. Naprawde zglos sie do poradni - ja nie zartuje. Moze jeszcze uda sie cos z tym zrobic i jakosc twojego zycia sie jeszcze podniesie. Zamiast tak strzelajac jadem na widok skoncentrowanego kapitalu moze uda sie dojsc do poziomu, gdzie moze jeszcze bedziesz sie denerwowal, ale juz bez tej chorobliwej nienawisci, charakterystycznej dla bolszewikow. Ty po prostu jestes komunista i to tym z bardziej chorych - czy chcesz to zaakceptowac, czy tez nie chcesz, syndromy tej ideologii wylewaja sie w kazdej opinii przez ostatnich kilka dni. Jako material psychiatryczny to powinno wystarczyc. I nie zapisuj sie do Samoobrony czasem !!! Zrobisz konkurencje samemu lepperowi tym "byciem dumnym" ze zlamania prawa, chyba, ze on to juz wyczerpal - podobno znowu to testuje. Odpowiedz Link Zgłoś
indris To nie komunizm - to elementarna przyzwoitość 29.06.04, 13:02 Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w Szwajcarii (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki. Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
beemelka o co tutaj chodzi? 29.06.04, 13:06 rozgorzala calkiem porzadna awantura. Nie znam tych koszulek. O co chodzi, czy ktos mi wyjasni? pozdrawiam indris napisał: > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w Szwajcarii > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki. > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: o co tutaj chodzi? 29.06.04, 13:08 To Ci powinno wyjaśnić serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2150589.html Abe Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe poprawiony link 29.06.04, 13:13 serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2150589.html Odpowiedz Link Zgłoś
beemelka dzieki! 29.06.04, 13:20 troche to niesmaczne, ale pestka w porownaniu z reklamami "benetona". Mysle o tych, ktore nigdy nie pokazane byly w Polsce, gdzie zadzialala swoista cenzura. Mogli dac wybor: bitch albo virgin. Nie widze powodu az do afery. W Carrefourach przez jakis czas pracownicy maszerowali z nadrukiem "jestesmy tutaj by Panstwu sluzyc" - tez sie nie podobalo. Nadruki znikly. Odpowiedz Link Zgłoś
galba Oto głos rozsądku! 29.06.04, 13:24 Od początku twierdziłem, że to owszem - niesmaczne... ale żeby nawoływać do samosądów, wyzywac ludzi od *** i inne takie to już jednak dowód na pewne rozchwianie nerwowe. G. beemelka napisała: > troche to niesmaczne, ale pestka w porownaniu z reklamami "benetona". Mysle o > tych, ktore nigdy nie pokazane byly w Polsce, gdzie zadzialala swoista cenzura. > > Mogli dac wybor: bitch albo virgin. > Nie widze powodu az do afery. > > W Carrefourach przez jakis czas pracownicy maszerowali z nadrukiem "jestesmy > tutaj by Panstwu sluzyc" - tez sie nie podobalo. Nadruki znikly. > > Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: dzieki! 29.06.04, 13:30 Reklamy Benettona są przynajmniej wysmakowane artystycznie Obrażają czasem uczcucia co wrażliwszych, ale nie poniżają ich godności osobistej. "Jesteśmy tutaj by państwu słuzyć" też nie jest hańbiące, podobnie jak nie jest hańbiące powiedzenie: "służę uprzejmie", gdy coś komuś podajemy. Byłoby inaczej, gdyby napis brzmiał na przyklad: "jesteśmy państwa służącymi", bo to oznacza już całkiem co innego. Dobrze jest czasem zastanowić się nad znaczeniem słów Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
galba Jest sklep z frywolną odzieżą... 29.06.04, 13:13 ..., sprzedają tam różne mocno naładowane seksem ciuszki dla kobitek w tym takie z napisem "bitch". No i ekspedientki muszą (jak to zwykle bywa w sklepach z ubrabniami) nosić na sobie wybrane towary. G. beemelka napisała: > rozgorzala calkiem porzadna awantura. Nie znam tych koszulek. O co chodzi, czy > ktos mi wyjasni? > pozdrawiam > > indris napisał: > > > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Prob > lem > > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w > Szwajcarii > > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma > > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewic > ki. > > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawe > t > > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
beemelka eee tam, z frywolna.. 29.06.04, 13:23 ciuszki, jak ciuszki. Pare kilogramow temu kochalabym takie wszystkie. Teraz np. C&A NIENAWIDZE! Bo co tam nie przymierze, nie dla mnie. Moze to o to chodzi? Pozrdawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedem a to to juz jest wredne :) /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:30 5040 Odpowiedz Link Zgłoś
galba Bajki dla przedszkolaków 29.06.04, 13:11 O tym zamykaniu interesów, kończeniu karier polityków, itp. w "innych, normalnych krajach" to ja już słucham od 15 lat - ale jak się nauczyłem języków i zacząłem czytać obce gazety to się okazało, że tych "normalnych krajów" nigdzie nie ma... G. indris napisał: > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w Szwajcarii > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki. > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Ktoś zacznie... 29.06.04, 13:37 ...z prawem (najlepiej) albo wbrew prawu (jak nie będzie można inaczej). Na łajdactwo wobec pracowników zgody nie będzie. W ostateczności będą płonąć sklepy i ginąć "biznesmeni". Oczywiście lepiej tego uniknąć. Ale niech doktrynerzy "wolnego rynku" nie przeciągają struny, bo jak pęknie... Odpowiedz Link Zgłoś
galba Skonsultowałeś to wystąpienie z Al-Zarkawim? /nt 29.06.04, 13:40 indris napisał: > ...z prawem (najlepiej) albo wbrew prawu (jak nie będzie można inaczej). Na > łajdactwo wobec pracowników zgody nie będzie. W ostateczności będą płonąć > sklepy i ginąć "biznesmeni". Oczywiście lepiej tego uniknąć. Ale niech > doktrynerzy "wolnego rynku" nie przeciągają struny, bo jak pęknie... Odpowiedz Link Zgłoś
oleg3 Coraz lepiej 29.06.04, 13:48 indris napisał: > W ostateczności będą płonąć sklepy i ginąć "biznesmeni". I nasi chłopcy wrócą z Iraku. Będą mieli robotę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Będą mieli robotę... 29.06.04, 13:55 ...ale nie wiadomo po czyjej stronie. Przypominam historię początków Rewolucji Francuskiej. Decydującym wydarzeniem było to, ze francuskie pułki przeszły na stronę ludu w lipcu 1789. Sprawy Tally Weijl obronic się nie da. Albo weźmie ją za pysk prawo, albo zrobi to lud. Wolałbym to pierwsze, ale lepsze to drugie niż nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrq uniżenie pytam tarzysza kumisarza... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.06.04, 14:50 ...od jakiej liczby ludzi zaczyna się "lud"? W tym wątku widzę 2 ludzie. Czy dwa to już lud? Ach, ach, przypomniałem sobie wykładnię perelowskiej milicji obywatelskiej odnośnie zgromadzeń z czasów protestów radomskich i zabójstwa Pyjasa: "proszę się rozejść, bo dwóch to już banda". Towarzysz Indris najwyraźniej się stosuje do zaleceń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrq poprawka-uzupełnienie IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.06.04, 14:53 2 ludzie w sensie kominternowskiem, czyli popierające idee tarzysza qmisarza politycznego indrisa (wliczając tarzysza indrisa, rzecz jasna) Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Propozycja dla panow 29.06.04, 15:10 Koniecznie zamowcie swoim zonom corkom, siostrom takie koszulki, i niech sobie w nich chodza.Przeciez nic w tym niestosownego. Zony panow w bluzeczce z napisem "dziwka -mozna dopisac jeszcze, ze tania " beda sie porezentowale wspaniale . A jak sie zonie bluzka nie podoba to z domu wyrzucic a co. Coreczki juz do przedszkola wysylac w bluzeczkach z napisami, "suka" , niech sie przyzwyczajaja, nie beda potem fochow stroic u pracodawcy . Odpowiedz Link Zgłoś
galba Pani Gini, 30.06.04, 08:24 szkoda, że nic a nic Pani nie zrozumiała z tego wątku. G. gini napisała: > Koniecznie zamowcie swoim zonom corkom, siostrom takie koszulki, i niech sobie > w nich chodza.Przeciez nic w tym niestosownego. > Zony panow w bluzeczce z napisem "dziwka -mozna dopisac jeszcze, ze tania " > beda sie porezentowale wspaniale . > A jak sie zonie bluzka nie podoba to z domu wyrzucic a co. > Coreczki juz do przedszkola wysylac w bluzeczkach z napisami, "suka" , niech > sie przyzwyczajaja, nie beda potem fochow stroic u pracodawcy . Odpowiedz Link Zgłoś
alfalfa Re: prrr!!! kłusem! nie galopem! ;)) 30.06.04, 12:40 Mało masz "prawa"? Nawet już się jeden wypowiedział i jakby łatwo przewidzieć werdykt SP, nie? To, że taki pomysł marketingowy wpadł do komuś z tej firmy do głowy i reakcja na to mediów, już samo powinno problem załatwić (przyzwoitość ireakcja klientów). Problemem jest ten "ktoś" kto nisko lecąc debilny pomysł miał. Po jaką cholerę wrzucać zaraz do tego worka kapitalizm i wolny rynek? Gdyby był wolny (i dynamiczny w sensie "góra-dół") sprzedawczynie mogłyby łatwo znaleść inną pracę. Tymczasem jest regulowany, również tym prawem które ma (podobno) chronić pracownika, i szkodzi zamiast coś uzdrawiać. Indris chciałby w reakcji na to jeszcze bardziej regulować - zła droga. Nie należy walczyć z pracodawcami ale stwarzać warunki dla przedsiębiorczości (i w efekcie zwalczać bezrobocie) - właśnie rynek takie przegięcia wyreguluje najlepiej a nie "walka". Odpowiedz Link Zgłoś
nick.kertiz komunizm elementarny 29.06.04, 13:43 > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w Szwajcarii > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki. > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki. Tylko gwoli pedantycznej ścisłości zaznaczę, że bolszewizm to odrobineczkę większe zło niż dyskomfort pań sprzedawczyń. Ogólnie rzecz biorąc masz jednak rację, a dziwaczne polemiki Twoich oponentów zbliżają się do groteskowego apelu, aby rodzic płci męskiej uswiadamiający seksualnie swoje dziecko zdjął majtki, doprowadził się do wzwodu i zademonstrował, jak naprawde nakłada się prezerwatywę. Rzecz w tym, że jeżeli pokusimy się o próbę ogólniejszego spojrzenia, oderwania się od konkretnego przypadku (a dalsz koncentracja na jednej firmie będzie już chyba zakrawać na kampanię reklamową...), to trzeba zauważyć, że moralności nie da sie zadekretować. Mozna natomiast zadekretować anty biurokratyczne i antypodatkowe rozwiązania w stylu, nazwijmy to tak umownie, amerykańsko- tajwańsko-upeerowskim. Na forum feminizm jest taki wątek, w którym nastawieni mniej prawicowo dyskutanci usiłują podważyć przewagę dobrobytu USA nad Kanadą i innymi krajami wzorującymi się na modelu "północno-socjalistycznym". Posługują się w tym celu miedzy innymi międzynarodową klasyfikacją jakości życia w poszczególnych krajach. Ważnym elementem tej klasyfikacji jest pozytywnie wartościowana kategoria trwałości zatrudnienia i negatywnie - licznych zmian pracodawcy w określonym okresie kilkuletnim. Tymczasem jasne jest, że jest odwrotnie. Dobrodziejstwo szybkiej i łatwej zmiany pracodawcy jest mniej dostępne w UE (niż w USA), w tym w szczególności dużo mniej dostepne dla dziewczyn w Polsce i stąd wynika zło ich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reader Podaj im swoj adres IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 13:47 moze dostaniesz darmowa koszulke z napisem "FUCK IRAQ" albo "Sexy Saddam" albo "I love Bush'n'Roll" albo inna ciekawa... Odpowiedz Link Zgłoś
indris Mail do Polaków w Szwajcarii 29.06.04, 14:31 Szanowni Państwo, Od dawna jestem niemal wielbicielem Szwajcarii,chociaż wiadomości o tym pięknym kraju czerpałem głównie z lektury. Ale łobuzy są wszędzie. Chciałbym więc zawiadomić Was, że opinię o Waszym wspaniałym kraju splugawiła ostatnio firma zarejestrowana w Szwajcarii: Tally Weijl. Firma owa zmuszała pracownice swojej sieci do noszenia bluzek z napisem BITCH.. Wywołało to w Polsce zrozumiałe oburzenie, które - niesłusznie - kojarząc się z krajem rejestracji, przyniosło krzywdę Konfederacji. W tej sytuacji proszę Państwa o działania, które uświadomiłyby Szwajcarów o działąniach ich parszywych rodaków. Wyrażam nadzieję, że opinia publiczna Szwajcarii odpowiednio zareaguje. Z wyrazami szacunku Mail wysłałem na adres: nasza-gazetka@dplanet.ch Odpowiedz Link Zgłoś
fiutspod_neoplus.adsl.tpnet.pl Rację masz.Jestem najwiekszym z nicch. Reszta 29.06.04, 15:53 to płotki, przy mnie.Czółko też mam najniższe i najbardziej cofnięte. Prawie takie jak u Siwińskiego, ceesa i pan.scana. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Niesmiale pytanie o reklame panowie 29.06.04, 16:21 Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lancet ZBYT TRUDNE pytanie "gini".. IP: *.telia.com 29.06.04, 21:39 gini napisała: > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos > nie rozumiem. ----------------------------------------------------- A ja nie bardzo rozumiem, jaki jest sens podsuwania wymozdzonym lewakom kwestii wymagajacych samodzielnego myslenia i samodzielnych ocen.. To bez sensu.. Nie lepiej podsunac cos prostszego?? - np. - "Kto to jest(i jak sie nazywa) ten, ktory nie popiera i nie zachwala zboczen, wynaturzen, dewiacji, zwyrodnienia, obscenizmu.. etc.. itd??" - a natychmiast odezwie sie ryk choru "galbow", triumfalnie wrzeszczacych: - FASZYSTA!! - Homofob! - Patriota! - "Ciemnogrod"! - KATOLSKI ZASCIANEK! - Antysemita! - Rasista! - Antyfeminista! - Nazista! - Uczciwy! - "Bushewik"! - i tym podobne lewackie obelgi.. Nie trzeba i nie nalezy utrudniac zycia tej odmozdzonej lewackiej mierzwie.. Ich i tak juz Bog ciezko pokaral.. po co jeszcze "gini" ma do tego reke dokladac?? - Niech okaze sie milosierna i wlasnie TOLERANCYJNA - i niech nie zadaje im tak trudnych pytan w przyszlosci.. lancet Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 29.06.04, 23:32 Moze bedzie latwiejsze. Co by panowie powiedzieli gdyby jakas firma handlujaca, meskimi ubrankami, wypuscila serie koszulek z napisem "Jestem homo" "Lubie chlopcow" i kazala mezczyznom pracujacym w sklepie nosic takie koszulki w celach reklamowych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 00:15 Ja bym tam nie robił, ale patrząc na parady świrusów, znalazło by się paru chętnych. W końcu to akcja "niech nas zobaczą", której następstwem ma być wprowadzenie pedałoznastwa do szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 07:02 Gość portalu: pollak napisał(a): > Ja bym tam nie robił, ale patrząc na parady świrusów, znalazło by się paru > chętnych. W końcu to akcja "niech nas zobaczą", której następstwem ma być > wprowadzenie pedałoznastwa do szkół. Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:43 > Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy > przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty. A nakaz wywijania ciałem przy rurze? Po prostu nie wziąłbym takiej pracy. To obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 07:59 Gość portalu: pollak napisał(a): > > Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy > > > przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty. > > A nakaz wywijania ciałem przy rurze? Po prostu nie wziąłbym takiej pracy. To > obrzydliwe. Pollak, mala roznica, jak dziewczyna sie stara o prace przy rurze, to widac jej to pasuje , nie przeszkadza jej , tak samo jak prostytutka zatrudniajaca sie w agencji towarzyskiej, wie czego pracodawca wymaga.Kobieta, ktora idzie pracowac do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co prubuja nam tu niektorzy wmowic. Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke z takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" . Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos tam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 08:26 > do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co prubuja > nam tu niektorzy wmowic. Owszem, żadna to reklama. > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke z > > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" . Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie, pradopodobnie oberawło by się szefowi > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos > tam. Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować takie warunki pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 08:36 Gość portalu: pollak napisał(a): > > do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napis > em > > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co > prubuja > > nam tu niektorzy wmowic. > > Owszem, żadna to reklama. > > > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzec > zke > z > > > > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" > . > > Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie, > pradopodobnie oberawło by się szefowi Tylko, ze :W Polsce jest bezrobocie i niektore kobiety musza pracowac, straci te prace nie bedzie papu dla dzieci. A zdaje sie, ze padlo stwierdzenie, jak pani nie chce to prosze sobie szukac innej pracy. No i Indris wrzuca wlasnie tym szefom, co wzbudza ogolne oburzenie. > > > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z > > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal > cos > > tam. > > Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech > sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój > wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie > trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować > takie warunki pracy. No wlasnie i o to chodzi, pracodawca wykorzystuje to, ze jest bezrobocie i narzuca warunki treudne do zaakceptowania i to jest Pollaku qrestwo . Niektorym kapitalizm pokickal sie z niewolnictwem. Dzis kaza Ci sprzedawac w jakiejs idiotycznej, koszulce, jutro w stroju topless . Kiedys bylo powiedzenie . "Klient nasz pan, placi i wymaga" Dzis inaczej ;"Wlasciciel nasz pan " placi i wymaga", a jak nie placi to tez niektorzy znajda dla niego usprawiedliwienie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Ważne PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 08:27 > i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos tam. A co to jest gej? Odpowiedz Link Zgłoś
galba Pani Gini, szkoda, że jest Pani dowodem na... 30.06.04, 08:28 ... prawdziwość teorii, że wiekszośc kobiet wyłącza mózg a uruchamia inne organa gdy temat w jakikolwiek sposób zaczyna dotyczyć (w jej odczuciu) płciowości. Odpowiedź na pytanie: 1. reklamuje towar, który sprzedaje 2. jak już 1000 razy dowiedziono słowo, które Pani interpretuje tak jednoznacznie nie znaczy wyłącznie tego co się Pani kojarzy - zresztą nawet w tym znaczeniu o którym większośc myśli tłumaczenie "dziwka" jest jednak nieco zbyt mocne. G. gini napisała: > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos nie > > rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pani Gini, szkoda, że jest Pani dowodem na... 30.06.04, 08:40 galba napisał: > ... prawdziwość teorii, że wiekszośc kobiet wyłącza mózg a uruchamia inne > organa gdy temat w jakikolwiek sposób zaczyna dotyczyć (w jej odczuciu) > płciowości. > > Odpowiedź na pytanie: > 1. reklamuje towar, który sprzedaje > Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je koniecznie reklamowac i paradowac w stringach. Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie.... 2. jak już 1000 razy dowiedziono słowo, które Pani interpretuje tak > jednoznacznie nie znaczy wyłącznie tego co się Pani kojarzy - zresztą nawet w > tym znaczeniu o którym większośc myśli tłumaczenie "dziwka" jest jednak nieco > zbyt mocne. > > G. Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykule. > > gini napisała: > > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czego > s > nie > > > > rozumiem. > > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 08:46 www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1 1f Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co. Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie . Odpowiedz Link Zgłoś
galba No, no (Part Two) 30.06.04, 08:59 Link całkiem smakowity. Co do reklamowania samochodu - zapomina Pani, że to nie pracownik decyduje o tym, co się dzieje w firmie. Jak Pani dadzą auto i polecą je reklamowac to jak sadzę Indris podniesie krzyk, że zmusza się Panią do prowadzenia burżuazyjnego trybu życia. G. gini napisała: > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1 > 1f > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co. > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie . Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: No, no (Part Two) 30.06.04, 09:09 galba napisał: > Link całkiem smakowity. > > Co do reklamowania samochodu - zapomina Pani, że to nie pracownik decyduje o > tym, co się dzieje w firmie. Jak Pani dadzą auto i polecą je reklamowac to jak > sadzę Indris podniesie krzyk, że zmusza się Panią do prowadzenia burżuazyjnego > trybu życia. > > G. Panie Galba, jeszcze raz zapytam,czy kapitalizm rowna sie niewolnictwo? Czy pracodawca ma prawo do wszystkiego tylko dlatego, ze jest prywatnym pracodawca? W koncu za komuny byly jakies obozy pracy, i tam tez byli pracodawcy, ktorzy decydowali o tym co sie dzieje w "firmie". Nie widze roznicy, miedzy tym kto mnie wykorzystuje czy panstwowy czy prywatny. > > gini napisała: > > > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1 > > 1f > > > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co. > > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze > > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie . > > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jeszcze sie zastanawiam 30.06.04, 09:18 Sprzedawca jest zatrudniony do sprzedawania.Ciekawe czy za reklame towaru, firma daje jakis dodatek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galba Ciekawe czy... IP: 144.57.128.* 30.06.04, 10:36 ... sprzedawca telewizorów dostaje dodatek za łaskawe objaśnienie zalet odbiornika? Bo podpisał umowę wyłącznie na naciskanie czerwonego przycisku w kasie foskalnej! Gini, czas przyjąć do wiadomości że komuna odeszła i można zacząć: a. myśleć b. być odpowiedzialnym za siebie i swoje decyzje Panie ze sklepu naprawdę juz nie sa elitą naszego społeczeństwa i nie pełnią szczególnej, duchowej posługi niczym kapłanki kultu handlu uspołecznionego. G. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Ciekawe czy... 30.06.04, 10:50 Gość portalu: Galba napisał(a): > ... sprzedawca telewizorów dostaje dodatek za łaskawe objaśnienie zalet > odbiornika? Bo podpisał umowę wyłącznie na naciskanie czerwonego przycisku w > kasie foskalnej! Coz za inteligentne porownanie!!!Dobiles mnie Galba ... > > Gini, czas przyjąć do wiadomości że komuna odeszła i można zacząć: > > a. myśleć > b. być odpowiedzialnym za siebie i swoje decyzje Tak masz racje :jak podejmuje decyzje, ze ide pracowac do sklepu, to musze sie liczyc z tym, ze na zapleczu bede musiala dodatkowo sypiac z klientami bo mamy w koncu kapitalizm. > > Panie ze sklepu naprawdę juz nie sa elitą naszego społeczeństwa i nie pełnią > szczególnej, duchowej posługi niczym kapłanki kultu handlu uspołecznionego. > > G. Wiadomo, pracuja w uslugac maja pelnic role sluzebna wobec klienta i pracodawcy.Wiec najpierw, beda masowac erotycznie pracodawce, a nastepnie klienta, w koncu wiadomo jakos trzeba klienta zdobyc, wiec wszystkie metody sa dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galba Pani Gini! IP: 144.57.128.* 30.06.04, 10:31 Niech Pani nie obraża tych Pań ze sklepu! Przecież One MAJĄ wolną, własną i niezależną wolę - mogą odejść z tej pracy (niewolnik takiej mozliwości nie ma). Proszę o mniej egzaltacji a więcej roztropności. G. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pani Gini! 30.06.04, 10:42 Gość portalu: Galba napisał(a): > Niech Pani nie obraża tych Pań ze sklepu! Przecież One MAJĄ wolną, własną i > niezależną wolę - mogą odejść z tej pracy (niewolnik takiej mozliwości nie ma). > > Proszę o mniej egzaltacji a więcej roztropności. > > G. Tak panie Galba, w kraju, w ktorym jest trzy miliony bezrobotnych , kobieta, ktora ma trojke dzieci, moze sobie ot tak rzucic prace ... Ma calkowicie wolna wole, pieknie pan to wymyslil.W koncu mozna prace w Polsce zmieniac co dziennie, wybor jest ogromny, pracodawcy pod posredniakami blagaja niemal na kleczkach o pracownika, nie mowiac juz o zawrotnych wynagrodzeniach jakie proponuja pracownikom. Wspanialy stroj sluzbowy , a te glupie baby nie doceniaja szlachetnosc pracodawcy. Na mnie prosze uwagi nie zwracac, ja z ciemnogrodu jestem co powszechnie na forum wiadomo .Ot ciemna kobieta. Maz moj tez ciemniak, spytalam co by zrobil gdyby mi pracodawca kazal nosic taka bluzke, powiedzial, ze dalby mu po pysku , ot komuch on Ci jest i tyle . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Jest prawo pracy IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:52 Jest prawo pracy po to, by pracodawca nie mogl kazac pracownikowi robic WSZYSTKIEGO. Nie moze go rowniez wybatozyc, choc doswiadczenie rzymskich latyfundystow pokazuje, ze czasem jest to skuteczne. Moze mu sugerowac (nawet bezplatne) nadgodziny, ale i to jest na ogol regulowane. Mysle, ze nie moze zwolnic dyscyplinarnie pracownika, ktory nie ma ochoty przed sklepem skakac na czworakach w czapce blazenskiej i szczekac na przechodniow. Nawet w kapitalizmie jest jeszcze PRAWO, ktore mowi, ze nie wolno robic wszystkiego, na co by sie za pieniadze dalo znalezc wykonawce. Np. jakze uzyteczny zawod killera jest nielegalny. I podtrzymuje teze o niewlasciwosci platnych publicznych samobojstw. Choc BigBrazery sugeruja, ze granica jest plynna. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Jest prawo pracy 30.06.04, 10:59 Gość portalu: Jan napisał(a): > Jest prawo pracy po to, by pracodawca nie mogl kazac pracownikowi robic > WSZYSTKIEGO. > Nie moze go rowniez wybatozyc, choc doswiadczenie rzymskich latyfundystow > pokazuje, ze czasem jest to skuteczne. > Moze mu sugerowac (nawet bezplatne) nadgodziny, ale i to jest na ogol > regulowane. > Mysle, ze nie moze zwolnic dyscyplinarnie pracownika, ktory nie ma ochoty przed > > sklepem skakac na czworakach w czapce blazenskiej i szczekac na przechodniow. > > Nawet w kapitalizmie jest jeszcze PRAWO, ktore mowi, ze nie wolno robic > wszystkiego, na co by sie za pieniadze dalo znalezc wykonawce. Np. jakze > uzyteczny zawod killera jest nielegalny. > > I podtrzymuje teze o niewlasciwosci platnych publicznych samobojstw. Choc > BigBrazery sugeruja, ze granica jest plynna. Janie!! U nas w Polsce popada sie w skrajnosci, poniewaz kiedys byla komuna, dzis broni sie najglupszych decyzji tylko dlatego, ze pracodawca jest prywatny. Argument, ze mamy wolnosc, jest smieszny.Owszem ludzie maja paszporty, ale jaka wolnosc skoro nie masz na bilet autobusowy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G. A takie bezrobocie jest dlatego... IP: 144.57.128.* 30.06.04, 11:01 ... że tacy przesiąknięci lewicową paranoją ludzie jak Szanowna Pani i tow. Indris pragną regulować, usprawniać i penalizować wszystko co się da. G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Za dawnych, dobrych czasow... IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 11:17 ...jedynym zajeciem dla kobiety bez srodkow byla jakas forma prostytucji. I dobrze bylo, panie Galba, nieprawdaz? Byl ruch w interesie i bezrobocie spadalo, a zycie bylo przyjemne i beztroskie. I zadne feministki nie szczekaly, wow! PS Nie lubie agresywnych feministek, takich typu bitch, kopiacych w jaja i udowadniajacych, ze wszystkiemu na przestrzeni ostatniego miliona lat sa winni faceci, ale to nie znaczy, ze z prawami kobiet i prawami pracowniczymi mamy wrocic do wczesnej rewolucji przemyslowej. W kraju jest dobrze, gdy dobrze jest ludziom, a nie zapominajmy, ze kobiety i sprzedawcy, to tez ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G. O jakich czasach mowa? IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:35 Nie bardzo kojarzę taki okers na przestrzeni ostatnich 2 tys. lat. Niestety dalej sięgał nie będe bo nie mogę brać odpowiedzialności za coś, co funkcjonowało przed moimi narodzinami. G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan A jak chodzi o sam interes... IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 11:22 ...to nie wiem, czy nie jest kontraproduktywne, gdy zaklopotane sprzedawczynie ubieraja koszulki na lewa strone, czy zakladaja na nie swetry i widac, ze wstydza sie za firme. Nie zawsze dochodzi sie swego, w Szwajcarii tez jeden szef filii banku zarzadzil, ze dziewczyny maja przy okienku 8 godzin stac, do tego w butach na wysokich obcasach na kamiennej posadzce. Jemu sie podobalo, im nogi wchodzily do d... Nie jestem pewny, jak sie skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galba Mam nadzieję, że źle się to skończyło IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:40 Ale o tym nie decyduje tow.Indris z działaczką Gini tylko konsument w swym królestwie zawnym RYNKIEM. G. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Brawo panie Galba!!! 30.06.04, 11:27 Gość portalu: G. napisał(a): > ... że tacy przesiąknięci lewicową paranoją ludzie jak Szanowna Pani i tow. > Indris pragną regulować, usprawniać i penalizować wszystko co się da. > > Nareszcie sie znalezli winni bezrobocia w Polsce . Gini i Indris, i te kobitki co to nie chca by je byle knur po posladkach klepal, bo pan pracodawca kaze im nosic bluzeczke z napisem "jestem suka". Ciekawe co na to pan Korwin, pewnie szybko polecial do sklepu, wykupil wszystkie koszulki dla zony, corek i najblizszych przyjaciol, nie wspominajac o panu Galbie, ktory pewnie taka koszulke zakupi dla siebie i bedzie dumnie paradowal po Wroclawiu. Panom popierajacym obrone biednych pracodawcow w ramach solisdarnosci proponuje zmiane nickow. Np "Jestem pedal" , sprzedawcy ze sklepow z odzieza meska,byc moze juz niedlugo beda musieli reklamowac takie koszulki wiec dajcie panowie przyklad, ze to nic zlego.W kapitalizmie wszystko jest dobre, a kto smie cokolwiek skrytykowac ten komuch lewak, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pollak Ty komuchu!!! 30.06.04, 11:49 do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co prubuja > nam tu niektorzy wmowic. Owszem, żadna to reklama. > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke z > > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" . Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie, pradopodobnie oberawło by się szefowi Przyczyniasz sie do bezrobocia, i chcesz penalizowac!!! > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos > tam. Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować takie warunki pracy. Mamy wolny rynek, mamy kapitalizm, trzeba myslec i byc odpowiedzialnym!! O jakiej desperacji piszesz, siejesz jakas wroga propagande. Warunki trzeba akceptowac wszystkie, w koncu pracodawca wie co jest dobre dla pracownika, glupi robol, niech sie cieszy, ze mu chca placic te 500 zlotych na miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Galba Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:20 a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami) b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa. G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G. Errata IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:23 > napisy na koszulki raczę raz jeszcze "Radzę" Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa 30.06.04, 12:23 Gość portalu: Galba napisał(a): > a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI > (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami) A wiec skoro mnie podobni to ja tez panie Galbo , coz trzeba sobie zalozyc koszulke z napisem jestem szmata,, moze zyskam cos w panskich oczach. > b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze > zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira > > c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej > > d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same > koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia > to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa. > > G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G. Ja szanuję Pani wolność IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:30 Proszę zakładać to, w czym będzie Pani wygodnie (po godzinach pracy of course). G. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa 30.06.04, 12:33 Gość portalu: Galba napisał(a): > a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI > (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami) > > b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze > zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira Wlasnie sie zapoznalam prosze pana w slowniku stoi jak byk "suka" , ale coz suka to przeciez nic zlego prosze pana.Czy mowi pan do zony Suko co dzis na obiad? > > c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej A wiec coz, skoro to pana nie dotyczy osobiscie, wiec mozna narzucac innym.Tylko wie pan panie Galbo, fortuna kolem sie toczy,nie wiadomo, czy jutro, za dwa lata, nie bedzie pan musial sie zatrudnic w branzy tekstylnej . > > d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same > koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia > to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa. > > G. Jakie faszystowskie metody?Czy sprzeciwianie sie idiotyzmom, (to pan uznal pomysl za glupi) to juz faszyzm? Czy naprawde uwazasz, ze kazdy prywatny pracodawca to aniol?W koncu ilu z listy "Wprost " tych najbogatszych najbardziej przedsiebiorczych, okazalo sie zwyklymi oszustami. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 10:07 gini napisała: > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1 > 1f > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co. > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie . Do czegóż to pracodawa zmusił dziewczynę widoczną na zdjęciu pod, podanym przez Gini, linkiem. Indris, zaprotestuj!!! ))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Jednak cos innego IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:23 Jezeli zatrudnia sie dziewczyne do zdjec w bieliznie i robi sie jej zdjecia w bieliznie, to jest OK. Jezeli zmusza sie ja na tej samej umowie do przespania z szefem i waznymi klientami, to nie jest OK. Jezeli zatrudnia sie dziewczyne jako analityka gieldowego i kaze (wylacznie) parzyc kawe, to nie jest OK. Jezeli sie zmusza do seksu analnego, argumentujac, ze tak sie rozumialo slowo "analityk", to nie jest OK. Jezeli zatrudnia sie dziewczyne jako sprzataczke i kaze projektowac kampanie marketingowa, to tez nie jest OK. Jezeli zatrudnia sie bezrobotnego do publicznego samobojstwa i kaze publicznie dokonac samobojstwa, to tez nie jest OK. Dlaczego, odpowiedzcie sobie sami. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 10:29 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1 > > 1f > > > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co. > > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze > > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie . > > > Do czegóż to pracodawa zmusił dziewczynę widoczną na zdjęciu pod, podanym przez > > Gini, linkiem. > Indris, zaprotestuj!!! ))) Alez jej jeszcze pracodawca nie zmusil Januszu, ja po prostu podaje przyklad . Ta dziewczyna reklamuje bielizne i sie na to zgodzila . Gdyby podjela prace ekspedientki, tez mlusialaby reklamowac? Chodzi o argument reklamy towaru przez pracownikow. Nie widzicie nic zlego w podkoszulce z napisem "suka" (tlumaczenie slownikowe) . Tlumaczycie, ze ekspedientka reklamuje towar.Wiec ,pytam grzecznie,jaka roznica miedzy towarem . Dziewczyna pokazana na zdjeciu, Januszu, podpisala kontrakt na REKLAME bielizny nie na sprzedaz. Taka mala roznica, wiec nie wiem przeciw czemu Indris ma protestowac. Odpowiedz Link Zgłoś
galba No, no... 30.06.04, 08:56 Zazwyczaj się z Panią nie zgadzam ale nie mogę odmówić pewnej logiki. Niestety nie tym razem: > Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je > koniecznie > reklamowac i paradowac w stringach. > Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie.... Przykład z kalesonami już był, teraz pora na stringi - odpowiem tak samo: T- shirty nosimy na widoku, stringi pod spodniami. > Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykule. To proszę otwarcie przyznać: GW wprowadziła mnie w błąd. Zresztą skąd u Pani tak bezgraniczne zaufanie do GW? G. > > > > > gini napisała: > > > > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu > czego > > s > > nie > > > > > > rozumiem. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: No, no... 30.06.04, 09:04 galba napisał: > Zazwyczaj się z Panią nie zgadzam ale nie mogę odmówić pewnej logiki. Niestety > nie tym razem: > > > Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je > > koniecznie > > reklamowac i paradowac w stringach. > > Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie.... > > Przykład z kalesonami już był, teraz pora na stringi - odpowiem tak samo: T- > shirty nosimy na widoku, stringi pod spodniami. Ale co za roznica, i jedno i drugie to towar, ktory trzeba sprzedac i zareklamowac. > > > Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykul > e. > > To proszę otwarcie przyznać: GW wprowadziła mnie w błąd. Zresztą skąd u Pani > tak bezgraniczne zaufanie do GW? > > G. Panie Galba gdyby wszystko bylo ok, firma nie zmienilaby koszulek . Tlumaczenie z reszta podal i Jan i nie tylko. .> > > > > > > > > gini napisała: > > > > > > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo j > a tu > > czego > > > s > > > nie > > > > > > > > rozumiem. > > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Realia IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 09:30 gini napisała: > Tlumaczenie z reszta podal i Jan i nie tylko. Widzialem raz ksiazke pisana przez kobiete o tymze tytule. To jest oczywiscie prowokacyjne i mialo byc. Np. dla mnie Jaruga-Nowacka to bitch w tym stylu, lecz ni kazda kobieta chce byc porownywana do J-N. Stad byla to niedopuszczalna ingerencja w sfere prywatna. Kapitalista moze duzo wymagac i sam zauwazylem, ze jak za komuny ludzie cenili sobie godnosc, nawet za cene braku przydzialu na samochod (finansowany przez wspolobywateli), to w kapitalizmie sprzedanie godnosci przychodzi jakby latwiej. Wiadomo przeciez, ze trzeba dbac o klienta, a granica - jak widac - jest plynna. Z tym ze Tally Weijl jest zarejestrowany jako sklep odziezowy, a nie klub erotyczny, wiec argumentacja, ze dziewczyny te w koncu przyjely tam prace, jest bezsensowny. Krok dalej, a mozna by w przebieralni masowac klientom kutasy. Wielu byloby zadowolonych, sprzedaz by wzrosla, kosciol by sie oburzyl i mozna by znow wygadywac dyrdymaly o ciemnogrodzie. O realiach: Firma ma za zadanie sprzedawac towar i wspierac to reklama. Dobrzy specjalisci analizuja lokalne realia i reklame dopasowuja. Co jest sexy we Francji, jest wulgarne w Arabii i mozna taka reklame robic, tyle ze moze ona zarznac interes. Benetton mial chamskie reklamy, ktore w Europie jakos przeszly, ale w Ameryce po plakatach z facetem w celi smierci zaczal sie bolesny bojkot Benettona, bo zostalo to odebrane jako gloryfikacja mordercy, a tego tam nie lubia. Z banalniejszych: byl plakat Nestle (?) z odzywka dla dzieci, ktory od lewej do prawej pokazywal, jak dziecko sie rozwija. W krajach arabskich nie dzialal, bo tam sie czyta od prawej do lewej, wiec widac bylo, jak dziecko na tej odzywce marnieje. Choc moze T-W (sadzac po wypowiedziach szefowej) uwaza Polske za taki macholand, gdzie kobiety sluza do zabawy i mozna sobie publicznie pouzywac, a jak sie ktorej nie podoba, mozna ja zwyzywac od kruchcianych ciemniaczek, bo i to w pewnych kregach dobrze funkcjonuje. Mam nadzieje, ze sie im to nie oplaci, choc wlasciwie nie mam, obecnie nic sie tak dobrze nie sprzedaje jak agresywna glupota. Wiec moze T-W (wedlug swoich zasad) mial racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pollak Jesteś chory, człowieku______ nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 00:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Sale" zamiast "Bitch". Interweniowała PIP-a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 00:51 Sale" zamiast "Bitch". Po publikacjach "Gazety" interweniowała Państwowa Inspekcja Pracy Agnieszka Zakrzewska 29-06-2004, ostatnia aktualizacja 29-06-2004 22:29 Ekspedientki z Tally Weijl nie będą już chodziły w koszulkach z napisem "Bitch" Po naszych publikacjach w tych sklepach odzieżowych pojawią się kontrolerzy z Państwowej Inspekcji Pracy. - Doszło do skandalicznego naruszenia praw pracowniczych - ocenia dyrektor Piotr Wojciechowski z PIP. Przypomnijmy - ekspedientki szwajcarskiej firmy Tally Weijl (w Polsce mają kilkanaście salonów, m.in. w Warszawie, Rzeszowie, Poznaniu) musiały znosić ordynarne zaczepki klientów, bo firma ubrała je w koszulki z napisem "Bitch" (ang. dziwka). Dziś dziewczyny dostaną nowe koszulki - z napisem "Sale" (ang. wyprzedaż). - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. Doszło do nieporozumienia lingwistycznego - tłumaczy Christian Handelsmann z centrali firmy w Zofingen w Szwajcarii. - Firma nie ustaliła odgórnie, jakie koszulki mają nosić sprzedawczynie w sklepach na całym świecie. Lokalni menedżerowie powinni tak dobrać ubiór pracownic, by nikogo tym nie obrazić. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2156477.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariola idioci i ich bladziutkie towarzyszki zycia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:26 Gość portalu: wikul napisał(a): > Po naszych publikacjach w tych sklepach odzieżowych pojawią się kontrolerzy z > Państwowej Inspekcji Pracy. - Doszło do skandalicznego naruszenia praw > pracowniczych - ocenia dyrektor Piotr Wojciechowski z PIP. > - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. Doszło do nieporozumienia > lingwistycznego - tłumaczy Christian Handelsmann z centrali firmy w Zofingen w > Szwajcarii. ale wszedzie i zawsze znajdzie sie kilku durni, ktorzy najwiekszy idiotyzm beda interpretowac, analizowac, obracac na wszystkie strony i pisac o polskim ciemnogrodzie. Niech swoje córki, zony i matki przyobleka w koszulki z napisem bladz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Ch*j Handelsmann IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 08:53 Nie dziwki, ale na sprzedaz, ale mundre... ktos tez zauwazyl, ze "sale", to po francusku "brudna", choc w koncu prawie kazde slowo w jakims jezyku jest swinskie. Dla uproszczenia sprawy, by nie bylo podejrzen o molestowanie pracownic, proponuje kompromisowe koszulki z napisem "Ch*j Handelsmann". > - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. ...- tłumaczy Christian Handelsmann Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Molestowanie seksualne IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 08:49 Jest to molestowanie seksualne pierwszego stopnia. Na koszulkach nie jest napisane "pracujemy w kurewskiej firmie", tylko "JA jestem suka", ktore to slowo - przyznaje - oznacza rowniez przebojowa dziewczyne, ktora faceta predzej kopnie w jaja, niz zrobi mu herbate. Tego ostatniego tez nie kazda dziewczyna chce deklarowac. Wiec od moralnosci seksualnej i innej swoich pracownic firma moglaby sie odfakowac i oczekuje tu zdecydowanej reakcji feministek. Jeszcze o "pani" Aniszczenko: "Określa białe dziewczyny, które bez żadnego skrępowania żyją z czarnymi chłopakami..." Co za rasistowska dziwka! Parafrazujac: biora sobie murzynkow do zabawy i sie tego nie wstydza. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:17 przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w przebraniu kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel"). To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm może byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa przebierać, no, no... Także, Indris, do dzieła!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Masz racje, to jest na granicy n/t IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:24 Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:31 janusz2_ napisał: > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w przebraniu > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel"). > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm może > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa przebierać, > no, no... > Także, Indris, do dzieła!!! > Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode , prosze nie naciagac. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:45 gini napisała: > janusz2_ napisał: > > > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w > przebraniu > > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel"). > > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm > może > > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa > przebierać, > > no, no... > > Także, Indris, do dzieła!!! > > > Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode , > prosze nie naciagac. Skąd wiesz, że "wiedział z góry" - znasz go, wiesz na jakich warunkach był zatrudniany? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:55 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > janusz2_ napisał: > > > > > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w > > przebraniu > > > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel > "). > > > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapita > lizm > > może > > > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa > > przebierać, > > > no, no... > > > Także, Indris, do dzieła!!! > > > > > Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode , > > prosze nie naciagac. > > Skąd wiesz, że "wiedział z góry" - znasz go, wiesz na jakich warunkach był > zatrudniany? Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu. Naciagasz Januszu, naciagasz. Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie liczy, liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 11:45 gini napisała: > Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu. > Naciagasz Januszu, naciagasz. Oj nieładnie Gini, nieładnie. Po pierwsze - nie wiesz ani na jakich warunkach został zatrudniony człowiek, który paraduje przebrany za kufel, ani na jakich warunkach zostały zatrudnione dziewczyny w, dość frywolnych, sklepach, które w ramach pracy nosza sprzedawane tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch". Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw, powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia. > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie liczy, > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac. To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile zaskoczony. Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady. Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmiany w złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "dokopac Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny. Przjdźmy więc do sedna. Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?). Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa (naprzykład zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem nie jest. Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinien wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje w firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników stosujących się do wymagań firmy). Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po prostu zmienić. I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pracy może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Polską socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj. Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują pracowników", nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż. W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp. A to jest już groźne. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 12:07 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu. > > Naciagasz Januszu, naciagasz. > > Oj nieładnie Gini, nieładnie. > Po pierwsze - nie wiesz ani na jakich warunkach został zatrudniony człowiek, > który paraduje przebrany za kufel, ani na jakich warunkach zostały zatrudnione > dziewczyny w, dość frywolnych, sklepach, które w ramach pracy nosza sprzedawane Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny?Poczytaj co pisala Abe. Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczki wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku banknoty, nie przesadzasz aby? > tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch". > Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw, > powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia. Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmuje do reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy. > > > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie licz > y, > > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac. > > To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile zaskoczony. > Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś > napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady. > Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmiany w > > złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "dokopac > Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny. Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej przeczytac wszystkie wpisy . Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz. > > Przjdźmy więc do sedna. > Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy > pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?). Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje sie do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego godnosci . Przy czym powtarzam raz jeszcze, co zauwazyl tez Pollak, ze sytuacja na rynku pracy jest taka a nie inna, i zdesperowani ludzie czesto godza sia na warunki w jakich w innym wypadku by sie nie zgodzili. W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet pracuje na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma. > Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa (naprzykład > zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem nie > jest. > Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinien > wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje w > firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników > stosujących się do wymagań firmy). Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca bo chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrzec? > Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po > prostu zmienić. Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych miast dodam w tym Szczecin. > I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pracy > może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Polską > socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj. Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru. > Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują pracowników", Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda. > > nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż. > W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp. > A to jest już groźne. Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydki pomysl,z tymi bluzeczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 12:37 gini napisała: > janusz2_ napisał: > > Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny? Poczytaj > co pisala Abe. Ja wszedłem na stronę tej firmy (link podał w wątku Indris). Znalazłem tam zdjęcie wnętrza sklepu, gdzie istotnym elementem wystroju był wielkorotnie powtarzający się napis "totally sexy". Określenie "frywolny" jest jak najbardziej na miejscu. > > Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczki > wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku > banknoty, nie przesadzasz aby? Gini, ty tylko udajesz, prawda? Ty wcale taka nie jestes )) > > > tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch". > > Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw, > > powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia. > > > Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmuje do > > reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy. Ustalmy jednoznacznie - znasz warunki na jakich został zatrudniony człowiek paradujący jako kufel? Znasz warunki na jakich zostały zatrudnione dziewczyny w sklepie? Jezeli nie, to nie ppowołuj się na nie w dyskusji, bo to nie ma sensu. > > > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie > licz > > y, > > > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac. > > > > To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile > zaskoczony. > > Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś > > napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady. > > Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmi > any > w > > > > złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "doko > pac > > Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny. > > Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej > przeczytac wszystkie wpisy . > Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz. Pisałas to w odpowiedzi na mój post. Ja równiez pisze w tym watku, a twoje zarzurt odnosiły się do wszystkich polemizujących z Indrisem. > > Przjdźmy więc do sedna. > > Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy > > pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?). > > Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje sie > do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego godnosci . Tylko, że są osoby, które mają ochotę takie koszulki nosić - przeciez są one sprzedawane, a nikt do ich kupna nie zmusza. Kto wg. ciebie miałby ustalać co godnosci uwłacza a co nie? Dla niektórych minispódniczki uwłaczają godnosci kobiety - czy z tego powodu nalezy zakazać minispódniczek jako elementów stroju firmowego (a stewardesy tak fajnie wyglądają w swoich uniformach ))) > W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet pracuje > na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna > odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie > zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma. Z przyjemności podyskutuję o problemach jakie rodzi wysokie bezrobocie. I o przyczynach bezrobocia - piszę o tym poniżej. > > Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa > (naprzykład > > zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem > nie > > jest. > > Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinie > n > > wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje > w > > firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników > > stosujących się do wymagań firmy). > > Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma > wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca bo > chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrzec? I problem, Gini, jest własnie tutaj (zresztą o tym pisałem w poprzednim poście). A Indris szuka problemu w "krwiożerczych" kapitalistach. > > > Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po > > > prostu zmienić. > > Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych miast > dodam w tym Szczecin. > > > I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pr > acy > > może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Pol > ską > > socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj. > > Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru.> > > > Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują > pracowników", > > Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda. > > > > > nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż. > > W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp. > > A to jest już groźne. > > Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie > pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydki > pomysl,z tymi bluzeczkami. A ja powtórzę - gdyby Polski nie niszczył socjalizm, bezrobocie nie wynosiłoby 20%, to pracownicy, którzy są wolnymi ludźmi mogliby pracować tam, gdzie im to odpowiada, oraz pracodawca, działając w granicach prawa, mógłby swobodnie wprowadzać okreslone zasady działania w firmie. Dziewczyny, które miałyby ochotę nosić koszulki z napisem "bitch" pracowałyby sobie w Tally Weijl Fashion, zaś te, które by tego nie chciały, pracowałyby w innych firmach. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 15:59 janusz2_ napisał: ) gini napisała: ) ) ) janusz2_ napisał: ) ) ) ) Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny? ) Poczytaj ) ) co pisala Abe. ) ) Ja wszedłem na stronę tej firmy (link podał w wątku Indris). Znalazłem tam ) zdjęcie wnętrza sklepu, gdzie istotnym elementem wystroju był wielkorotnie ) powtarzający się napis "totally sexy". ) ) Określenie "frywolny" jest jak najbardziej na miejscu. Tyle, ze dalej nie widze zwiazku.Nawet jesli sprzedaje sie tam frywolna bielizne, wcale nie oznacza to, ze sprzedawczynie musza w niej paradowac. ) ) ) ) ) Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczk ) i ) ) wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku ) ) banknoty, nie przesadzasz aby? ) ) Gini, ty tylko udajesz, prawda? ) Ty wcale taka nie jestes )) W czym problem?Skoro w ramach pracy trzeba reklamowac towar, to kazdy towar, znaczek czy stringi coz za roznica, towar to towar. . ) ) ) ) ) ) ) tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch". ) ) ) Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch sp ) raw, ) ) ) powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia. ) ) ) ) ) ) Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmu ) je ) do ) ) ) ) reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy. ) ) Ustalmy jednoznacznie - znasz warunki na jakich został zatrudniony człowiek ) paradujący jako kufel? ) Znasz warunki na jakich zostały zatrudnione dziewczyny w sklepie? ) Jezeli nie, to nie ppowołuj się na nie w dyskusji, bo to nie ma sensu. Januszu, to Ty podales przyklad kufla jako porownanie mam nadzieje, ze znasz warunki na jakich go zatrudniono, inaczj pewnie bys nie podawal. ) ) ) ) ) Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem si ) e nie ) ) licz ) ) ) y, ) ) ) ) liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac. ) ) ) ) ) ) To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile ) ) zaskoczony. ) ) ) Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedy ) ś ) ) ) napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady. ) ) ) Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują n ) a zmi ) ) any ) ) w ) ) ) ) ) ) złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko ) "doko ) ) pac ) ) ) Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny. ) ) ) ) Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej ) ) przeczytac wszystkie wpisy . ) ) Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz. ) ) Pisałas to w odpowiedzi na mój post. Ja równiez pisze w tym watku, a twoje ) zarzurt odnosiły się do wszystkich polemizujących z Indrisem. No dobra juz sie przyznalam, ze chamka jestem. ) ) ) ) Przjdźmy więc do sedna. ) ) ) Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędz ) y ) ) ) pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż? ) ). ) ) ) ) Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje ) sie ) ) do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego ) godnosci . ) ) Tylko, że są osoby, które mają ochotę takie koszulki nosić - przeciez są one ) sprzedawane, a nikt do ich kupna nie zmusza. Znow nie widzisz roznicy?Osoba ktora kupuje to jej wolny wybor, nikt jej nie zmusza, pracownikow sie zmusza. ) ) Kto wg. ciebie miałby ustalać co godnosci uwłacza a co nie? ) Dla niektórych minispódniczki uwłaczają godnosci kobiety - czy z tego powodu ) nalezy zakazać minispódniczek jako elementów stroju firmowego (a stewardesy tak ) ) fajnie wyglądają w swoich uniformach ))) Dalej nie widzisz Januszu roznicy miedzy "mini" a napisem, "suka " na bluzce? ) ) ) ) W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet prac ) uje ) ) na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna ) ) odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie ) ) zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma. ) ) Z przyjemności podyskutuję o problemach jakie rodzi wysokie bezrobocie. I o ) przyczynach bezrobocia - piszę o tym poniżej. ) ) ) ) ) Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa ) ) (naprzykład ) ) ) zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestęps ) twem ) ) nie ) ) ) jest. ) ) ) Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i po ) winie ) ) n ) ) ) wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pra ) cuje ) ) w ) ) ) firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracownik ) ów ) ) ) stosujących się do wymagań firmy). ) ) ) ) Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma ) ) ) wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca ) bo ) ) chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrz ) ec? ) ) I problem, Gini, jest własnie tutaj (zresztą o tym pisałem w poprzednim ) poście). A Indris szuka problemu w "krwiożerczych" kapitalistach. Zgodze sie, ze Indris czasami przesadza Januszu, fakt jednak jest faktem, ze firma przesadzila rowniez, i to nie tylko moje zdanie. Jezeli zaakceptujemy dzis bluzeczki z napisem "suka" jutro bedziemy musieli zaakceptowac, inne niedorzeczne rzeczy. ) ) ) ) ) ) ) Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ) ja po ) ) ) ) ) prostu zmienić. ) ) ) ) Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych ) miast ) ) dodam w tym Szczecin. ) ) ) ) ) I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmia ) na pr ) ) acy ) ) ) może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządząc ) y Pol ) ) ską ) ) ) socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj. ) ) ) ) Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru.) ) ) ) ) ) Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują ) ) pracowników", ) ) ) ) Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda. ) ) ) ) ) ) ) ) nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż. ) ) ) W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp. ) ) ) A to jest już groźne. ) ) ) ) Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie ) ) pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydk ) i ) ) pomysl,z tymi bluzeczkami. ) ) ) A ja powtórzę - gdyby Polski nie niszczył socjalizm, bezrobocie nie wynosiłoby ) 20%, to pracownicy, którzy są wolnymi ludźmi mogliby pracować tam, gdzie im to ) odpowiada, oraz pracodawca, działając w granicach prawa, mógłby swobodnie ) wprowadzać okreslone zasady działania w firmie. ) Dziewczyny, które miałyby ochotę nosić koszulki z napisem "bitch" pracowałyby ) sobie w Tally Weijl Fashion, zaś te, które by tego nie chciały, pracowałyby w ) innych firmach. Tyle, ze sytuacja jest jaka jest, i pracodawcy niekiedy te sytuacje wykorzystuja. Nie tylko w Polsce z reszta. Januszu, tu masz do czego zobowiazaly sie ekspedientki. Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę. Radzą więc sobie, jak mogą: na bluzki narzucają sweterki albo zakładają je przodem do tyłu. Wszystko po to, by nie było widać napisu Napis "suka " z jaka firma moze sie kojarzyc?Dziewczyny pewnie nie mialyby nic przeciw brzydkim bluzkom z nadrukiem firmy. Gdy jutro firma wypusci kolekcje z napisem jestem szmata, tez uzna sie to za stroj firmowy? Trzeba zachowac jakies granice. "Z kolei Magdalena Aniszczenko, odpowiedzialna za kontakty z prasą w polskim oddziale firmy Tally Weijl, jest zdumiona zarzutami: - Nie uważamy, że napis jest wulgarny. W dosłownym tłumaczeniu słowa "bitch" na po Odpowiedz Link Zgłoś
beemelka Do Indrisa - to nie kapitalizm, tylko polski decyd 30.06.04, 12:30 decydent. PIPa zalatwila sprawe i tak trzeba bylo od razu. W tym znienawidzonym przez Ciebie systemie, nie bylaby potrzebna zadna publikacja prasowa. PIPa (lub raczej jej odpowiednik) zareagowalaby od razu, na pierwszy protest zgloszony przez swiadomego swoich praw pracownika. A lewactwo powoduje, ze prezes wkladajacy sekretarce reke pod spodnice moze sie smiac z wyroku. Ja postawie teze, ze decydujaca o sprawie osoba wyssala z mlekiem matki lewackie spojrzenie na swiat i nie umiala pojac, ze pracownik ma swoje prawa. Podobnie, jak Ty Indrisie. SOrry. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 12:39 dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbowe stroje - najlepiej kufajki )) Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 14:49 beemelka napisała: > Nie widzisz roznicy? A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę? Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 15:43 janusz2_ napisał: > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę? > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze. Ale to jeszcze daleka droga... Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 16:02 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę? > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? > > > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze. > Ale to jeszcze daleka droga... A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie? Mamy dwie sytuacje - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które sa w sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np. hasłem "totally sexy"). Uważasz, że PIP powinien w to ingerować. - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w bardzo skąpych strojach i nago. Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować. Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu przypadkach? Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 17:04 janusz2_ napisał: > A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie? > Mamy dwie sytuacje > - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które sa w > > sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np. hasłem "totally > sexy"). > Uważasz, że PIP powinien w to ingerować. > > - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w > bardzo skąpych strojach i nago. > Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować. > > Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu przypadkach > ? Januszu, ja nie musze włączać rozumu, bo mam go włączonego na stałe. Taki feler. Na Twoje pytanie odpowiedziałam już w tym watku kilka razy, zanim jeszcze zechciałeś je zadać. Wystarczy przeczytać wypowiedzi poprzednikow, by nie wyważać po raz kolejny juz dawno otwartych drzwi. Uwaga na marginesie: sklep ów nie reklamuje się permanentnie hasłem "totally sexy", a jego asortyment onejmuje odzież dla kobiet i dla dziewcząt nie tylko tych "totally sexy". Pisałam juz o tym wyżej. Sama mam stamtąd najnormalniejsze w swiecie kolorowe T-shirty i spodnie, a mojej córce kupiłam tam sukienke na bal maturalny - lekko połyskliwa długa spódnica na halce + gorset. Ciuchy jak ciuchy - w niczym specjalnym nie odbiegające od wielu w innych, nie tak "totally sexy" sklepach. Nie demonizujmy więc tego chwytu reklamowego wymyślonego na bieżący sezon, a wtedy i dyskutować będzie łatwiej, bo nie będziemy szukać nieuprawnionych niczym porownań z pracą przy rurze albo w agencji towarzyskiej. A teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Też zupełnie nie nowa. Powtórka z tego, co już wcześniej napisałam. Pracodawca ma obowiązek przedstawić swoje wymogi wobec pracownika PRZED podpisaniem z nim umowy o pracę. Jeśli wymaga szczególnych usług albo szczególnego ubioru - obojętne jakiego, moze to być uniform konduktorski albo firmowe przebranie playboyowskiego "króliczka" czy strój topless w lokalu nocnym - to tym bardziej pracownik powinien zostać o tym wczesniej poinformowany. Nie mozna zatrudnić kogoś na etecie sprzataczki, a następnie zażądać, by sprzątał nago. I to wszystko. Jesli pracownik podpisuje umowę, to tym samym zgadza się na wszystkie obowiązujące w niej warunki. Dlatego pani tańcząca przy rurze nie ma podstaw do oburzenia, że nie moze tego robić zapięta pod samą szyję. Jeśli firmie potrzebna jest jakaś szczególna reklama, to rozwiązuje sie ten problem w bardzo prosty sposób. Zatrudnia się osoby, ktorym przedstawia się wyraźnie wymóg zaprezentowania się w szczególnej odziezy, nago albo tez w przebraniu (pisałam już o dziewczynach udających na promocji w marketach podpaski), I wtedy wszystko jest w porządku. Na pewno znajdą się osoby, ktore podejmą się tego za odpowiednim wynagrodzeniem. Nie wolno natomiast wymagać od sprzedawczyni w markecie, by w ramach swoich obowiązków słuzbowych załozyła takie przebranie. Są od tego specjalne regulacje prawne w Kodeksie Pracy, nie tylko polskim. Sytuacja w omawianej firmie wygladała tak, że dziewczynom narzucono noszenie tych T-shirtów w czasie gdy były już pracownikami firmy, a nie PRZED podpisaniem z nimi umowy. Nie ma tu nic do rzeczy - jak próbuje niestrudzenie dowodzić Galba czy owa wymagana odzież jest odzieżą wierzchnią, czy też spodnią. Modną odzieżą wierzchnia są również zupełnie przezroczyste bluzki i to od klientki zalezy czy zechce coś pod nia załozyć czy też nie. Natomiast nie wolno zmuszać sprzedawczyni, by załozyła taką bluzkę dla lepszej prezentacji na gołe ciało. W gruncie rzeczy te przepisy są dosyc proste i jasne. Nowoczesność nie polega na akceptowaniu najdurniejszego nawet pomysłu pracodawcy tylko dlatego, ze jest to pracodawca kapitalistyczny, a nie socjalistyczny, podobnie jak demokracja wcale nie oznacza, że wszystkim wszystko wolno. Ktoś, kto tak uwaza, myśli wyjątkowo naiwnie. Reasumując: na gruncie obowiazujących przepisów prawnych zostało popełnione przez pracodawcę wykroczenie, ktore powinno zostać ukarane zgodznie z przewidywanymi za nie sankcjami. Co też zapewne się stanie. Czy moja odpowiedź wydaje Ci się zadowalająca? Wolałabym, by tak było, bo nie mam zbyt wiele czasu na dalsze przelewanie z pustego w prózne. Pozdrawiam Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 18:13 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie? > > Mamy dwie sytuacje > > - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które > sa > w > > > > sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np. > hasłem "totally > > sexy"). > > Uważasz, że PIP powinien w to ingerować. > > > > - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w > > > bardzo skąpych strojach i nago. > > Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować. > > > > Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu > przypadkach > > ? > > Januszu, > ja nie musze włączać rozumu, bo mam go włączonego na stałe. Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni post był pełen emocji. > Taki feler. > Na Twoje pytanie odpowiedziałam już w tym watku kilka razy, zanim jeszcze > zechciałeś je zadać. Wystarczy przeczytać wypowiedzi poprzednikow, by nie > wyważać po raz kolejny juz dawno otwartych drzwi. > > Uwaga na marginesie: sklep ów nie reklamuje się permanentnie hasłem > "totally sexy", a jego asortyment onejmuje odzież dla kobiet i dla dziewcząt > nie tylko tych "totally sexy". Pisałam juz o tym wyżej. Sama mam stamtąd > najnormalniejsze w swiecie kolorowe T-shirty i spodnie, a mojej córce > kupiłam tam sukienke na bal maturalny - lekko połyskliwa długa spódnica > na halce + gorset. Ciuchy jak ciuchy - w niczym specjalnym nie odbiegające > od wielu w innych, nie tak "totally sexy" sklepach. > Nie demonizujmy więc tego chwytu reklamowego wymyślonego na bieżący sezon, > a wtedy i dyskutować będzie łatwiej, bo nie będziemy szukać nieuprawnionych > niczym porownań z pracą przy rurze albo w agencji towarzyskiej. Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. dziewczyny podejmujące tam prace napewno miały tego swiadomość. > > A teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Też zupełnie nie nowa. > Powtórka z tego, co już wcześniej napisałam. > > Pracodawca ma obowiązek przedstawić swoje wymogi wobec pracownika PRZED > podpisaniem z nim umowy o pracę. Jeśli wymaga szczególnych usług albo > szczególnego ubioru - obojętne jakiego, moze to być uniform konduktorski > albo firmowe przebranie playboyowskiego "króliczka" czy strój topless > w lokalu nocnym - to tym bardziej pracownik powinien zostać o tym > wczesniej poinformowany. Nie mozna zatrudnić kogoś na etecie sprzataczki, > a następnie zażądać, by sprzątał nago. I to wszystko. > Jesli pracownik podpisuje umowę, to tym samym zgadza się na wszystkie > obowiązujące w niej warunki. Świetnie. A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyny? > Dlatego pani tańcząca przy rurze nie ma > podstaw do oburzenia, że nie moze tego robić zapięta pod samą szyję. Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie. Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za nieuzasadnioną. Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz, nieprawdaż? > Jeśli firmie potrzebna jest jakaś szczególna reklama, to rozwiązuje > sie ten problem w bardzo prosty sposób. Zatrudnia się osoby, ktorym > przedstawia się wyraźnie wymóg zaprezentowania się w szczególnej odziezy, > nago albo tez w przebraniu (pisałam już o dziewczynach udających na > promocji w marketach podpaski), I wtedy wszystko jest w porządku. > Na pewno znajdą się osoby, ktore podejmą się tego za odpowiednim > wynagrodzeniem. > Nie wolno natomiast wymagać od sprzedawczyni w markecie, > by w ramach swoich obowiązków słuzbowych załozyła takie przebranie. > Są od tego specjalne regulacje prawne w Kodeksie Pracy, nie tylko polskim. Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę. Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki" > > Sytuacja w omawianej firmie wygladała tak, że dziewczynom narzucono > noszenie tych T-shirtów w czasie gdy były już pracownikami firmy, > a nie PRZED podpisaniem z nimi umowy. Możesz podac źródło swojej wiedzy. > Nie ma tu nic do rzeczy > - jak próbuje niestrudzenie dowodzić Galba czy owa wymagana odzież jest > odzieżą wierzchnią, czy też spodnią. Modną odzieżą wierzchnia są również > zupełnie przezroczyste bluzki i to od klientki zalezy czy zechce coś pod > nia załozyć czy też nie. Natomiast nie wolno zmuszać sprzedawczyni, by > załozyła taką bluzkę dla lepszej prezentacji na gołe ciało. > W gruncie rzeczy te przepisy są dosyc proste i jasne. > Nowoczesność nie polega na akceptowaniu najdurniejszego nawet pomysłu > pracodawcy tylko dlatego, ze jest to pracodawca kapitalistyczny, a nie > socjalistyczny, podobnie jak demokracja wcale nie oznacza, że wszystkim > wszystko wolno. Ktoś, kto tak uwaza, myśli wyjątkowo naiwnie. > Reasumując: na gruncie obowiazujących przepisów prawnych zostało > popełnione przez pracodawcę wykroczenie, ktore powinno zostać ukarane > zgodznie z przewidywanymi za nie sankcjami. Co też zapewne się stanie. > > Czy moja odpowiedź wydaje Ci się zadowalająca? > Wolałabym, by tak było, bo nie mam zbyt wiele czasu na dalsze > przelewanie z pustego w prózne. Niestety nie. Dalej niejasne są dla mnie niekonsekwencje w rozumowaniu (rózne traktowanie dwóch przypadków) oraz odwolywanie się do warunków zatrudnienia, których, jak sądzę, nie znasz. Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ I jeszcze jedno 30.06.04, 18:15 Wiesz zapewne, że warunki zatrudnienia można zmieniac w czasie trwania umowy o pracę. Stosując oczywiście wypowiedzenie poprzednich warunków. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 22:30 janusz2_ napisał: > Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni >post był pełen emocji. To Ty go w ten sposób odebrałeś, a ja mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz. Nie widzę tu szczegolnych powodów do emocji. Nie po raz pierwszy stykam się na forum z takim rozumieniem tych słów. Jest to dla mnie wyraz matołectwa, czy jak kto woli, pewnego niedorozwoju emocjonalnego. To drugie określenie wydało mi się po prostu bardziej obraźliwe. > Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. Dziewczyny podejmujące tam prace napewno miały tego swiadomość. Widzę, że Cię nie przekonam. Idź po prostu do tego sklepu, rozejrzyj się po asortymencie i wtedy porozmawiamy. Inaczej nie ma to żadnego sensu. > Świetnie. > A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyny? Mniej więcej. Wiem, ze były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej. Dotąd na odzieży firmowej były napisy "totally sexy" oraz "sexy power". To jednak trochę co innego niż "bitch". > Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności > pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie. > Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za > nieuzasadnioną. Z prostej przyczyny, o której już mówiłam. Naruszenie godności występuje wtedy, gdy zmusza się pracownika do wykonywania czynności lub noszenia ubioru nie licujących z wykonywanym przez niego zawodem. Ten przypadek nie zachodzi w sytuacji zatrudnienia się w roli stripteaserki, bo jej zajęcie polega na rozbieraniu się. Możliwa jest oczywiscie ugoda między pracodawcą a pracownikiem co do wymagań dotyczących ubioru, ale o ile nie zostało to określone jasno przed podpisaniem umowy, wymaga osobnego aneksu do umowy, podpisanego przez obie strony. > Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz, > nieprawdaż? W tym zakresie, ktory nas tu interesuje, znam. Wiem też jak wygląda większość umow o pracę. Umowa o pracę nie jest fantastycznym wymysłem pracodawcy. Obowiązują pewne reguły. > Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę. > Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki" Nie rozumiesz treści mojego postu? To jeszcze raz powtórzę. "Umundurowanie" jest ustalane w umowie, w ramach zakresu obowiązków pracownika. > Możesz podac źródło swojej wiedzy. Myślę, że Tobie powinno wystarczyć przeczytanie artykułu zamieszczonego w GW. Ja mam pewne dodatkowe informacje, ale niestety żródła podać nie mogę. Powiedzmy ogólnie, że pochodzace ze źródeł dziennikarskich. > Niestety nie. > Dalej niejasne są dla mnie niekonsekwencje w rozumowaniu (rózne traktowanie > dwóch przypadków) oraz odwolywanie się do warunków zatrudnienia, których, jak > sądzę, nie znasz. Nic więcej na ten temat dodać nie potrafię, poza tym, że nie istnieje żadna niekonsekwencja w róznym traktowaniu dwóch różnych przypadków. Właśnie dlatego, że są one różne, byłoby niekonsekwencją traktowanie ich identycznie. Twój osąd odnośnie mojej wiedzy na ten temat pozostawiam bez dalszego komentarza. Wiesz zapewne, że warunki zatrudnienia można zmieniac w czasie trwania umowy o pracę. Stosując oczywiście wypowiedzenie poprzednich warunków. Owszem. Tak, jak wspomniałam, wymaga to dodatkowego aneksu do umowy, albo podpisania nowej umowy. Zalezy to od tego na czym polegają owe zmiany. Podpisywałam sporo umów w agencji reklamowej, w której pracowałam, a ktora obsługiwała m.in. promocje. Mogę powiedzieć tylko tyle, ze rozsądny pracodawca bardzo szczegółowo określa swoje wymogi w takich sytuacjach i robi to przede wszystkim dla swojego własnego dobra. Nie sądzę by tych kolejnych kilkanaście zdań zmieniło Twój ogląd. Znam trochę Twoich postów i dlatego na to nie liczę. W związku z tym były to juz ostatnie moje wyjaśnienia w tej sprawie. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 09:17 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni > > >post był pełen emocji. > > To Ty go w ten sposób odebrałeś, a ja mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz. > Nie widzę tu szczegolnych powodów do emocji. ------------------------------------------------------------------------------ Pozwolisz, że go przypomnę: Re: nie widzisz roznicy?nt abe.abe 30.06.2004 15:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując janusz2_ napisał: > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę? > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze. Ale to jeszcze daleka droga... Abe ------------------------------------------------------------------------------ Faktycznie chłodny i wyważony )) Kompletnie pozbawiony emocji )) > > > Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. Dziewczyny > podejmujące tam prace napewno miały tego swiadomość. > > > Widzę, że Cię nie przekonam. Idź po prostu do tego sklepu, rozejrzyj się > po asortymencie i wtedy porozmawiamy. Inaczej nie ma to żadnego sensu. Nie przekonałas mnie - w większości sklepów z odzieżą hasłą "totally sexy" jednak nie ma)) Ale można uznać, że to hasło w naszej rozmowie jest właściwie nieistotne. Wyobraźmy sobie, że jakiś wlaściciel sklepu np. mięsnego doszedłby do wniosku, że zwiększy obroty, jeżeli pracujące tam ekspedientki ubierze w koszulki z napiem "bitch". Ma do tego prawo? Oczywiście. Zaś pracujące tam ekspedientki, którym sie to nie podoba mają prawo zmienić pracę. > > > Świetnie. > > A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyn > y? > > > Mniej więcej. Wiem, ze były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej. > Dotąd na odzieży firmowej były napisy "totally sexy" oraz "sexy power". > To jednak trochę co innego niż "bitch". Koszulki z napisem "bitch" również są odzieżą firmowa i były w tym sklepie w sprzedaży, nieprawdaż? > > > Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności > > pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie. > > Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za > > nieuzasadnioną. > > Z prostej przyczyny, o której już mówiłam. > Naruszenie godności występuje wtedy, gdy zmusza się pracownika > do wykonywania czynności lub noszenia ubioru nie licujących > z wykonywanym przez niego zawodem. Ciekawa definicja - Twoja? Czy ewentualnie możesz podać jakies źródło? > Ten przypadek nie zachodzi > w sytuacji zatrudnienia się w roli stripteaserki, bo jej > zajęcie polega na rozbieraniu się. Możliwa jest oczywiscie > ugoda między pracodawcą a pracownikiem co do wymagań dotyczących > ubioru, ale o ile nie zostało to określone jasno przed podpisaniem > umowy, wymaga osobnego aneksu do umowy, podpisanego przez obie strony. Zauważyłas zapewne, że w tym watku pojawiła się sprawa naruszania "godnosci kobiet". Cieszę się, że udało nam się to sprowadzić na grunt relacji pracodawca- pracownik. > > > Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz, > > nieprawdaż? > > W tym zakresie, ktory nas tu interesuje, znam. Fakt. Napisałas, że dziewczyny były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej. Natomaist ja odpowiedziałem, że koszulki z napisem "bitch" również są odzieżą firmowa i były w tym sklepie w sprzedaży. Czyli pracodawca nie wymagał niczego ponad umowę. > Wiem też jak wygląda większość umow o pracę. > Umowa o pracę nie jest fantastycznym wymysłem pracodawcy. > Obowiązują pewne reguły. > > > > Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę. > > Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki" > > Nie rozumiesz treści mojego postu? > To jeszcze raz powtórzę. "Umundurowanie" jest ustalane w umowie, > w ramach zakresu obowiązków pracownika. W omawianym przypadku koszulki z napisem "bitch" są odziezą firmową do noszenia której dziewczyny były zobowiązane. > > > > Możesz podac źródło swojej wiedzy. > > Myślę, że Tobie powinno wystarczyć przeczytanie artykułu zamieszczonego w GW. > Ja mam pewne dodatkowe informacje, ale niestety żródła podać nie mogę. > Powiedzmy ogólnie, że pochodzace ze źródeł dziennikarskich. Od czasu sprawy Rywina i przesłuchań przed komisją z "należytym" szacunkiem traktuję "dziennikarskie śledztwa" )) > Nie sądzę by tych kolejnych kilkanaście zdań zmieniło Twój ogląd. > Znam trochę Twoich postów i dlatego na to nie liczę. > W związku z tym były to juz ostatnie moje wyjaśnienia w tej sprawie. Gdyby udało Ci się mnie przekonać do tego, że nie mam racji, ponieważ moje rozumowanie opieram na złych założeniach, lub popełniłem jakiś błąd - niewątpliwie wziąłbym to pod uwagę. Po naszej dyskusji nadal pozostaję przy zdaniu, że umowa między pracownikiem i pracodawcą jest dobrowolna oraz że pracownik może zmienić prace, jezeli wymogi pracodawcy mu nie odpowiadają. Swoim ostatnim postem wyjaśniłaś pewną wątpliwość dotyczącą warunków umowy odnośnie stroju dziewczyn - zobowiązały się one do noszenia firmowej odzieży. A koszulki z napisem "bitch", których noszenia pracodawca wymagał - są taką firmową odzieza. A teraz powiem Ci jakie jest moje własne zdanie na ten temat. Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo. Uważam, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy ono się nie podoba. Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada. Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili. Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą zmienic pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20% bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy. Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy robią tam klienci, którym to odpowiada. Ot i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 10:19 janusz2_ napisał: > abe.abe napisała: > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze. > Ale to jeszcze daleka droga... > > Abe > ------------------------------------------------------------------------------ > > Faktycznie chłodny i wyważony )) > Kompletnie pozbawiony emocji )) Nie mówiłam, że kompletnie. Po prostu lekko pogardliwy, ale zupełnie racjonalny. Jeśli ktoś ma wyłącznie takie skojarzenia, a tok rozumowania niektórych osób w tym wątku właśnie na to wskazuje, to słowo "matoł" jest tu jak najbardziej na miejscu. Napisałam juz dlaczego nie chciałam uzyć określenia niedorozwinięty emocjonalnie. Nie ma to nic wspólnego z moimi emocjami. Najwidoczniej nie znasz mojego sposobu pisania. Zresztą nie ma to większego znaczenia. Jesteś z gatunku tych wiedzących lepiej co ktoś pisze i jakie kierują nim intencje. Jesteś również świetnie zorientowany jaką kto ma wiedzę, a kiedy udowadnia Ci się, że jest inaczej, nie potrafisz nawet z honorem wycofać się ze swoich poprzednich stwierdzeń. Coz mozna zrobić? Chyba tylko wzruszyć ramionami. Przekonywać do niczego już Cię nie zamierzam. Wystarczy mi, że ta sprawa została załatwiona tak, jak być załatwiona powinna. Pewnych aspektów sprawy nadal nie pojąłeś. Oróż owszem. Rozważaliśmy sprawę na poziomie stosunków pracodawca - pracownik, ale to wcale nie oznacza, że odłozyliśmy na bok kwestię godności osobistej pracownika. Nadal twierdzę, że ten ubiór narażał na szwank godność sprzedawczyń i nie na taki wyrazały wcześniej zgodę. Nadrzędny jest tu przepis traktujący o tym, ze pracodawcy nie wolno zmuszać pracownika do czynności naruszających jego godność. Zaręczam Ci, że takie przepisy istnieją w większości cywilizowanych krajów. Nawet wtedy, gdy nie rozumiejących ich istoty i znaczenia słowa "godność osobista", podobnie jak Ty ich nie rozumiesz, jest w społeczeństwie większość. Mogą sobie dyskutować o zasadnosci takiego czy innego prawa, ale na szczęście nic z tego nie wynika. Prócz bicia piany oczywiście. Należy się cieszyć, ze nieznajomość prawa nie zwalnia od stosowania się do jego przepisow. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 11:03 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > abe.abe napisała: > > > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks > > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze. > > Ale to jeszcze daleka droga... > > > > Abe > > -------------------------------------------------------------------------- > ---- > > > > Faktycznie chłodny i wyważony )) > > Kompletnie pozbawiony emocji )) > > > Nie mówiłam, że kompletnie. Po prostu lekko pogardliwy, > ale zupełnie racjonalny. > Jeśli ktoś ma wyłącznie takie skojarzenia, a tok rozumowania > niektórych osób w tym wątku właśnie na to wskazuje, to słowo > "matoł" jest tu jak najbardziej na miejscu. > Napisałam juz dlaczego nie chciałam uzyć określenia > niedorozwinięty emocjonalnie. > Nie ma to nic wspólnego z moimi emocjami. > Najwidoczniej nie znasz mojego sposobu pisania. > Zresztą nie ma to większego znaczenia. > Jesteś z gatunku tych wiedzących lepiej co ktoś pisze > i jakie kierują nim intencje. > Jesteś również świetnie zorientowany jaką kto ma > wiedzę, a kiedy udowadnia Ci się, że jest inaczej, > nie potrafisz nawet z honorem wycofać się ze swoich > poprzednich stwierdzeń. > Coz mozna zrobić? Chyba tylko wzruszyć ramionami. > > Przekonywać do niczego już Cię nie zamierzam. > Wystarczy mi, że ta sprawa została załatwiona tak, > jak być załatwiona powinna. > > Pewnych aspektów sprawy nadal nie pojąłeś. > Oróż owszem. Rozważaliśmy sprawę na poziomie > stosunków pracodawca - pracownik, ale to wcale > nie oznacza, że odłozyliśmy na bok kwestię > godności osobistej pracownika. > > Nadal twierdzę, że ten ubiór narażał na szwank > godność sprzedawczyń i nie na taki wyrazały wcześniej zgodę. > Nadrzędny jest tu przepis traktujący o tym, ze pracodawcy > nie wolno zmuszać pracownika do czynności naruszających jego godność. > Zaręczam Ci, że takie przepisy istnieją w większości cywilizowanych krajów. > Nawet wtedy, gdy nie rozumiejących ich istoty i znaczenia słowa > "godność osobista", podobnie jak Ty ich nie rozumiesz, jest > w społeczeństwie większość. > Mogą sobie dyskutować o zasadnosci takiego czy innego prawa, > ale na szczęście nic z tego nie wynika. > Prócz bicia piany oczywiście. > Należy się cieszyć, ze nieznajomość prawa nie zwalnia > od stosowania się do jego przepisow. > > Abe Ja naszą rozmowę podsumowałem w poprzednim poście. Przykre jest tylko to, ze gdy brakuje ci argumentów w rozmowie, zaczynasz obrażac rozmówcę. Ale takich dupków na tym forum jest sporo, niestety (( Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 14:55 janusz2_ napisał: > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbowe > stroje - najlepiej kufajki )) Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca przy rurze? Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 15:04 gini napisała: > janusz2_ napisał: > > > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbow > e > > stroje - najlepiej kufajki )) > > Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca przy > rurze? Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 16:04 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > janusz2_ napisał: > > > > > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać sł > uzbow > > e > > > stroje - najlepiej kufajki )) > > > > Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca p > rzy > > rurze? > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? > . Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru , kobieta przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie . Inna sprawa, ze sprzedawca damskiej bielizny moze byc mezczyzna, i co ma zalozyc bluzke z napisem zdzira? Nie dajmy sie zwariowac Januszu. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 17:51 gini napisała: > janusz2_ napisał: > > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? > > > . > Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru , kobieta Już ustaliliśmy, że nie znasz warunków na jakich zatrudnione są dziewczyny w sklepie reklamującym się jako "totally sexy". Na jakiej podstawie więc odwołujesz się do nieznanych ci warunków? > > przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie . Dlaczego PIP interweniował w przypadku ubioru dziewczyn w sklepie? Czy nie mówiono czasem o godności, itp? Czy sądzisz, że taniec przy róze mniej uwłacza godności? Czemu więc uważasz, ze interwencja PIP w jednym przypadku była uzasadniona, a w drugim nie? Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:04 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > janusz2_ napisał: > > > > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn > w > > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien z > as > > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze? > > > > > . > > Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru , > kobieta > > > Już ustaliliśmy, że nie znasz warunków na jakich zatrudnione są dziewczyny w > sklepie reklamującym się jako "totally sexy". > Na jakiej podstawie więc odwołujesz się do nieznanych ci warunków? Ustalilismy, kobiety maja nosic stroj firmowy , byl na ten temat artykul, na bluzkach zas jest napis "suka" > > > > > przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie . > > Dlaczego PIP interweniował w przypadku ubioru dziewczyn w sklepie? Czy nie > mówiono czasem o godności, itp? > Czy sądzisz, że taniec przy róze mniej uwłacza godności? Abe juz Ci tlumaczyla, ze warunki umowy zmieniono, juz po zatrudnieniu, gdyby wszystko bylo ok , PIP by sie nie mieszal. Dalej nie rozumiesz, ze dziewczyna, ktora idzie tanczyc przy rurze, zgadza sie na to by sprzedawac swoje wdzieki, dziewczyna , ktora idzie do pracy w sklepie , nie chce swoich wdziekow sprzedawac tylko powierzony towar. Przy rurze za pol godziny krecenia zarobilaby pewnie wiecej niz stojac osiem godzin na nogach w sklepie... Z tym, ze dziewczyny ze sklepu maja wlasnie godnosc, i nie chca zarabiac swoim cialem. > > Czemu więc uważasz, ze interwencja PIP w jednym przypadku była uzasadniona, a w > > drugim nie? > Probuje tlumaczyc ja , probuje tlumaczyc Abe, ale nie dociera. Jeszcze troche i zazadasz by PIP skontrolowal agencje towarzyskie. Jedno co jest przykre. To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, matki corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobiecie zalozyc bluzke z napisem "suka " . Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:26 gini napisała: > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa. Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien interweniować. Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie na nie w dyskusji jest więc bezsensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:49 janusz2_ napisał: > gini napisała: > > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... > > Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa. > > Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak > panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci > kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w > sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien > interweniować. Dalej mi jest przykro, ze nie widzisz roznicy miedzy kobieta tanczaca przy rurze, a kobieta, ktora sprzedaje towar. Przykro bo cenie, Twoje posty.Ale nie w tym przypadku. Kobieta > > Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie na > nie w dyskusji jest więc bezsensowne. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 19:05 gini napisała: > janusz2_ napisał: > > > gini napisała: > > > > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... > > > > Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa. > > > > Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak > > panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci > > kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w > > sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien > > interweniować. > > Dalej mi jest przykro, ze nie widzisz roznicy miedzy kobieta tanczaca przy > rurze, a kobieta, ktora sprzedaje towar. Alez widzę. I dlatego, posługujac się tymi przykładami, próbuję rozmawiac o kwestii nieingerowania w zawierane dobrowolnie umowy pomiędzy dwiema stronami - pracodawcą i pracownikiem. Ty zaś napadasz na mnie pisząc o godnosci kobiety w przypadku dziewczyn pracujacych w sklepie (piszesz to nie znając warunków na jakie zgodziły się zawierajac umowę z pracodawcą). Ignorujesz kompletnie zagadnienia godności kobiety, w przypadku tańca przy rurze. Obawiam się, że robisz to, ponieważ burzy to Twoje rozumowanie. Wychodzi wiec na to, że sprawę godności kobiet wykorzystujesz w tej dyskusji instrumentalnie i nie jest to dla Ciebie kwestia fundamentalna. > Przykro bo cenie, Twoje posty.Ale nie w tym przypadku. Dzięki. Mogę dokładnie to samo powiedziec o Twoich )) > Kobieta > > > > Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie > na > > nie w dyskusji jest więc bezsensowne. No właśnie )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 18:26 gini napisała: > Jedno co jest przykre. > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, matki > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobiecie > zalozyc bluzke z napisem "suka " . > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:51 Gość portalu: wikul napisał(a): > gini napisała: > > > Jedno co jest przykre. > > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, ma > tki > > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobie > cie > > zalozyc bluzke z napisem "suka " . > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... > > > Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko > ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest > skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami > paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki. > Pzdr. A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 18:58 janusz2_ napisał: > A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze? To zupełnie inna sprawa. Trudno oburzać sie że ktoś (pardon) w burdelu dobrowolnie wiesza się na rurze z upodobania czy dla pieniędzy. Gdy jest do tego zmuszany to sprawa podobna do dyskutowanej. A może jeszcze gorsza. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 09:24 Gość portalu: wikul napisał(a): > janusz2_ napisał: > > > A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze? > > To zupełnie inna sprawa. Trudno oburzać sie że ktoś (pardon) w burdelu > dobrowolnie wiesza się na rurze z upodobania czy dla pieniędzy. Gdy jest > do tego zmuszany to sprawa podobna do dyskutowanej. A może jeszcze gorsza. > Pzdr. No, róznica między nocnym klubem, gdzie dziewczyny tanczą przy rurze, a burdelem jednak jest (i to spora). Padały tu stwierdzenia, że dziewczyny "zmuszane" do noszenia koszulek z napisem "bitch" nie zmieniają pracy, bo jest to trudne (20% bezrobocia, itp). Zapewne dziewczyny tańczące przy rurze równiez nie zmieniają pracy, bo jest to trudne. A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańczyć przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracodawca. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 10:26 janusz2_ napisał: > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańczyć > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracodawca. Kpisz czy o drogę pytasz? )) Za pensję jaką mają sprzedawczynie???????? Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości, ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz. Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:06 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańcz > yć > > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z > > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracoda > wca. > > > > Kpisz czy o drogę pytasz? )) > Za pensję jaką mają sprzedawczynie???????? > Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu > oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości, > ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej > a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz. > Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie. W poprzednim poscie już pisałem - masz taką paskudną cechę - gdy brakuje ci argumentów w rozmowie z kimś, zaczynasz go obrażać. Ale jesteś za to w całkiem sporej grupie forumowych dupków, którzy zachowują się podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:09 W ktorym miejscu zostałeś obrażony? Chętnie przeproszę i to mimo tego dupka. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:14 abe.abe napisała: > W ktorym miejscu zostałeś obrażony? > Chętnie przeproszę i to mimo tego dupka. Przeczytaj sobie swoje dwa ostanie posty (w obu "podwątkach"). Ponieważ dyskusja z tobą nie jest przymusowa (tak jak i praca w sklepie, na przykład) dlatego (z niesmakiem) ją kończę. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:41 Najlepszym się zdarza. Oto cytaty z nie-dupka: >To jest po prostu chamskie z twojej strony. >Drugi raz się podlizuje, kanalia jedna - ile to już lat minęło )) >Tylko kompletnie zakuty łeb może zignorować coś takiego, z maniakalnym uporem >krytykując informację z Najwyższego Czasu o konieczności zabierania paszportów. >Eurofilia niszczy mózg? )) >ty wciąż obnażasz się jako idiota. Poznajesz? Trzeba się liczyć z konsekwencjami, jeśli rozmowę zaczyna się od propozycji "włączenia mózgu". Zakończenie jej epitetem "dupka" jest tylko logiczną konsekwencją własnego procesu myślowego Miło mi, że zakończyliśmy. Oby raz na zawsze. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:55 abe.abe napisała: > > Najlepszym się zdarza. > Oto cytaty z nie-dupka: > > >To jest po prostu chamskie z twojej strony. > > >Drugi raz się podlizuje, kanalia jedna - ile to już lat minęło )) > > >Tylko kompletnie zakuty łeb może zignorować coś takiego, z maniakalnym upor > em > >krytykując informację z Najwyższego Czasu o konieczności zabierania paszpor > tów. > >Eurofilia niszczy mózg? )) > > >ty wciąż obnażasz się jako idiota. > > > Poznajesz? > > Trzeba się liczyć z konsekwencjami, jeśli rozmowę zaczyna się > od propozycji "włączenia mózgu". Zakończenie jej epitetem "dupka" > jest tylko logiczną konsekwencją własnego procesu myślowego > > Miło mi, że zakończyliśmy. > Oby raz na zawsze. > > Abe > Poznałem, poznałem )) Jest zasadnicza roznica - ty zaczynasz obrażać rozmówcę, gdy konczą ci się argumenty, ja zaś przytoczonymi przez ciebie tekstami zwracałem się np. do forumowej Kloaki52 (a jak wiesz o merytorycznej dyskusji tam nie moze byc mowy). Cieszę się, że zadałaś sobie tyle trudu, aby przeczytać moje posty - mam nadzieję, że jak każda dobra lektura pozytywnie wpłynie to na twój rozwój. Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 12:28 janusz2_ napisał: >Poznałem, poznałem )) > Jest zasadnicza roznica - ty zaczynasz obrażać rozmówcę, gdy konczą ci się > argumenty, ja zaś przytoczonymi przez ciebie tekstami zwracałem się np. do > forumowej Kloaki52 (a jak wiesz o merytorycznej dyskusji tam nie moze byc mowy) > . Zwracałeś się nimi także do Doku, Gini i Snajpera. Oraz podobnie do kilku innych osób. Cytaty juz chyba zbędne. Z reguły nie obrażam rozmówców. Wręcz przeciwnie - niezwykle trudno jest mnie do tego sprowokować. Nie wiem skąd powziąłeś takie przekonanie. Argumentów mi nie zabrakło, ale jak długo mozna powtarzać te same, gdy natrafia się na mur niezrozumienia? Każdego może to w końcu zirytować. Nie sądzę, byś został jakoś szczególnie dotkliwie obrażony. Nie uzyłam wobec Ciebie żadnego epitetu. Uznałam jedynie, że nie masz pojęcia, o czym mówisz. I nadal podtrzymuję tę tezę. > Cieszę się, że zadałaś sobie tyle trudu, aby przeczytać moje posty - mam > nadzieję, że jak każda dobra lektura pozytywnie wpłynie to na twój rozwój. No widzisz, przecież to Ty właśnie swym pierwszym postem zacząłeś od obrazania. Właściwie nie powinnam nawet na niego odpisywać, ale uznałam go za "wypadek przy pracy". Teraz jednak widzę, że to nie było przypadkowe. Zostałam już bezrozumnym dupkiem, a teraz jeszcze Twoje teksty powinny pozytywnie wpłynąć na mój rozwój Co post, to lepiej, mimo, że na pewno Cię nie obrazam. Niepotrzebnie się rozjuszyłeś. Twoje słowa swiadczą przecież o Tobie, a nie o mnie. Nie warto tego eskalować. Lepszego nastroju życzę - naprawdę bez ironii. Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Na zakończenie 01.07.04, 12:38 Poznajesz? )) "Twoja jednostka chorobowa to nienawiść. Tylko tyle wynika z Twoich postów." "Nie odpowiadam za głupotę ani Twoją, ani Scana, ani kogokolwiek innego" "Jej marudzenie na mój temet ma dla mnie taką samą wartość jak jej niezborna kuchenna filozofia, którą stosując, co post, to sobie samej zaprzecza." Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Na zakończenie 01.07.04, 13:25 janusz2_ napisał: > Poznajesz? )) > > "Twoja jednostka chorobowa to nienawiść. > Tylko tyle wynika z Twoich postów." > > "Nie odpowiadam za głupotę ani Twoją, ani Scana, ani kogokolwiek innego" > > "Jej marudzenie na mój temet ma dla mnie taką samą wartość jak > jej niezborna kuchenna filozofia, którą stosując, co post, > to sobie samej zaprzecza." > Poznaję )) Czy to zaprzecza temu, co powiedziałam wcześniej? >Z reguły nie obrażam rozmówców. Wręcz przeciwnie - niezwykle >trudno jest mnie do tego sprowokować. Było trudno Przeczytaj na jakie posty odpowiadałam. W porządku Januszu. Czuję się rozbrojona śmiechem. Poza tym mamy dziś piękny, sloneczny dzień Proponuję remis i zawieszenie broni )) Abe )) Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Ha, zaskoczyłas mnie, przyznaję 01.07.04, 13:44 abe.abe napisała: > W porządku Januszu. Czuję się rozbrojona śmiechem. > Poza tym mamy dziś piękny, sloneczny dzień > Proponuję remis i zawieszenie broni )) Przyjmuję z radością, mając nadzieję na interesujące dyskusje w przyszłości, charakteryzujące się szacunkiem wobec rozmówcy )) Z pogladami zaś polemizuj bezlitośnie )) Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:35 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańcz > yć > > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z > > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracoda > wca. > > > > Kpisz czy o drogę pytasz? )) > Za pensję jaką mają sprzedawczynie???????? > Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu > oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości, > ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej > a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz. > Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie. > > A. Dzięki za wyręczenie mnie w odpowiedzi. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Sprostowanie 30.06.04, 18:54 Gość portalu: wikul napisał(a): > gini napisała: > > > Jedno co jest przykre. > > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, ma > tki > > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobie > cie > > zalozyc bluzke z napisem "suka " . > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie... > > > Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko > ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest > skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami > paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki. > Pzdr. Nie zawsze sie z Toba zgadzam Wikulu , ale wcale nie znaczy, ze Cie nie lubie, w wielu kwestiach mamy podobne zdanie w innych sie roznimy . Dodam, ze czesto gesto nie zgadzam sie w niektorych sprawach z wlasnym mezem ... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: Sprostowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:42 gini napisała: > Nie zawsze sie z Toba zgadzam Wikulu , ale wcale nie znaczy, ze Cie nie lubie, > w wielu kwestiach mamy podobne zdanie w innych sie roznimy . > Dodam, ze czesto gesto nie zgadzam sie w niektorych sprawach z wlasnym mezem .. > . > pozdrawiam Miło mi. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
jenisiej Jestem za, a nawet przeciw 30.06.04, 22:34 Uważam, że dziewczyny, którym się ten napis nie podoba, mają prawo występowania bez koszulki. Selekcji biustów dokona niewidzialna ręka rynku. Aha, powinny chyba wypowiedzieć się autorytety: dr Andrzej Samson, mgr Józef Zawadzki - jeśli są zajęci, to może chociaż Tebe i Maas? Pozdrawiam wszystkich dyskutantów. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ T-shirthy które podobają się Wyborczej 01.07.04, 09:45 Niektóre koszuli GW się nie podobają, a niektóre się podobają )) www2.gazeta.pl/cjg/1,31904,2095391.html ""Tiszert dla wolności", czyli koszulki zaangażowane społecznie "Tiszert dla wolności" - pod takim hasłem startuje akcja społeczna wymyślona przez absolwenta socjologii Antka Adamowicza. W patronującym akcji sklepie Tiszert przy Chmielnej 21 sprzedawane będą koszulki skupiające w wyjątkowo prowokacyjny sposób uwagę na ważnych i aktualnych problemach społecznych. Na koszulkach znalazły się hasła: "Jestem gejem", "Jestem lesbijką", "Nie słucham papieża", "Jestem Żydem", "Nie lubię seksu", "Nie chodzę do kościoła", "Jestem ze wsi", "Jestem murzynem", "Usunęłam ciążę", "Mam okres", "Mam AIDS", "Wierzę w Allaha", "Miałem pochwę", "Mam spiralę", "Masturbuję się", "Byłem więźniem", "Jestem bezrobotny". Koszulki zaprojektowane przez artystów z grupy Spółdzielnia będzie można oglądać od czwartku na wystawie w Café Kulturalna. Organizatorzy liczą na burzliwą dyskusję wokół projektu. Agnieszka Kowalska: Czy to jest dobry czas na kontrowersyjne kampanie społeczne w Polsce? Antek Adamowicz, organizator akcji: Bardzo dobry, co pokazują ostatnie dyskusje wokół demonstracji homoseksualistów. Wymyśliłem tę akcję, wzorując się na kampanii United Colors of Benetton Oliviera Toscaniego. Ona też była kontrowersyjna, ale takie działania najskuteczniej prowokują do dyskusji. Moja akcja w odróżnieniu od tej Toscaniego nie jest kampanią reklamową, tylko społeczną, non profit. Dlaczego właśnie takie hasła wybrałeś? - Mój cel to przeciwdziałanie dyskryminacji różnych grup społecznych i poruszanie tematów tabu. Tak żebyśmy nie musieli się wstydzić kim jesteśmy, jacy jesteśmy, jakie mamy przeżycia. Dlatego wybrałem hasła, które poruszają problemy wyparte z debaty publicznej. Nie są zbyt ostre? Np. "Masturbuję się", "Usunęłam ciążę"? - Tak, są prowokacyjne, bo celem tej akcji jest prowokacja. Tylko w ten sposób można zwrócić uwagę na jakiś problem, wywołać debatę w mediach. Oprócz haseł na koszulkach znalazły się również grafiki? - One wzmacniają treść przekazu. Np. przy haśle "Usunęłam ciążę" pojawia się plama krwi. Chcemy, żeby osoba ją nosząca, mogła powiedzieć: "Tak sobie to wyobrażacie, ale popatrzcie na mnie - jestem normalną osobą, nie potworem". Przygotowaliście tiszerty wyłącznie z myślą o wystawie, czy chcecie, żeby poszły w miasto? - Oczywiście, że chcemy. Dlatego koszulki można kupować. Nasze hasło to "Noś taką koszulkę i zademonstruj, że jesteś z nimi". Liczymy, że znane osoby poprą naszą akcję, dadzą się sfotografować w koszulkach i zabiorą głos w dyskusji. Już mamy wsparcie Kampanii przeciw Homofobii i Konfederacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Ale liczy się każdy głos poparcia i każda osoba, która zdecyduje się nasz tiszert założyć." Odpowiedz Link Zgłoś
perli o 01.07.04, 09:56 już wybrałam sobie koszulkę (emeczkę oczywiście) -klechen go do watykano - oraz -psychpatyszen lesben- a dla Pam -motylka mam- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: o IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:40 perli napisała: > już wybrałam sobie koszulkę (emeczkę oczywiście) > -klechen go do watykano - > oraz -psychpatyszen lesben- > a dla Pam -motylka mam- > A poza tym jak zdrówko ? Pan doktór przychodzi ? Głowka jeszcze boli ? Będzie lepiej, nie przejmuj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
perli Re: o 01.07.04, 12:56 muszę palenie koniecznie rzucic, koszulki -kopcące psychopatyszyn lesben- są super ale tylko xeleczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wikul Re: o IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 13:38 perli napisała: > muszę palenie koniecznie rzucic, koszulki -kopcące psychopatyszyn lesben- są > super ale tylko xeleczki. A co palisz ? Czy to prawda że palisz nie to co trzeba ? Zresztą, co byś nie paliła to jednak rzuć w cholerę to świństwo. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
perli Re: o 01.07.04, 16:08 Maryśki na Majorce nie palę. Pam jest strasznie zazdrosna. waiadukt wirtualnych wiśni niechaj się Tobie przyśni w koszulce Odpowiedz Link Zgłoś
karlin Kłopoty z identyfikacją 01.07.04, 11:17 > Np. przy haśle "Usunęłam ciążę" pojawia się plama krwi. Chcemy, żeby osoba ją nosząca, mogła powiedzieć: "Tak sobie to wyobrażacie, ale popatrzcie na mnie - jestem normalną osobą, nie potworem". ----------------------------------------------------------------------------- treści przekazu. Ile osób noszącą taką koszulkę zobaczy, a ile wysłucha? Czy ci, co ją zobaczą, będą jej urokiem osobistym zmazywali plamę krwi na noszonym przez nią ubraniu, czy raczej przenosili odium tak silnie działającego (krew) przekazu na jej (były) urok? Specjaliści od awantur najczęściej wykorzystują obie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Januszu 01.07.04, 15:52 Januszu, tak , tak to jeszcze raz ja. Dzieki za artykul, nizej pisalam cos o takich koszulkach zdaje sie, nie majac pojecia, ze cos takiego istnieje. Chodzi jednak o to, ze niech oni sobie sprzedaja co chca, tylko niech nie zmuszaja swojego sprzedawcy , ktory jest tak naprawde hetero by sprzedawal w koszulce jestem gejem, czy tez mlodej dziewczyny, ktora jest dziewica, pracowac w koszulce z napisem wlasnie usunelam ciaze . Zauwaz, ze i jedne i drugie koszulki wpisuja sie w ten sam "wolnosciowy nurt czy tez trend" -------------------------------------------------------------------------------- Widac to w wypowiedzi pani z tally. "Określa białe dziewczyny, które bez żadnego skrępowania żyją z czarnymi chłopakami, to kultura hip-hopu - objaśnia. Dodaje, że Tally Weijl ubiera odważne dziewczyny. - Nasze klientki są półnagie, seksowne i frywolne. Koszulki, w których chodzą sprzedawczynie, świetnie się sprzedają - zapewnia." Pisales cos, ze ja bronie godnosci jednych kobiet zas drugich to juz nie. Otoz zrozum Januszu, ze jedne kobiety od drugich sie roznia, jednym zalezy na czyms a innym nie. Jezeli dziewczyna decyduje sie tanczyc przy rurze czy tez sie rozbierac, prostytuowac grac w filmach pornograficznych to jej widac to pasuje. Inna idzie pracowac do sklepu bo dla niej taniec przy rurze, to cos uwlaczajacego . Trudno wiec wystepowac w obronie kogos kto tego wcale nie chce, bo dla niego jest to cos normalnego . Nie znam naturalnie pani, ktora sie wypowiadala na temat kultury hip hopu, przyznam sie , ze nie bardzo wiem co to jest, (zacofana jestem strasznie coz) PowiemCi jednakl, ze jej wypowiedz troche mnie zszokowala , odwazna dziewczyna to taka, ktora paraduje pol naga i zyje z czarnym chlopakiem. Nie mam corki ale nie bardzo bym chciala miec taka odwazna... Pewnie, ze wiek ma swoje prawa, jak dziewczyna jest ladna i zgrabna to dlaczego ma nie nosic mini i koszulki?A niech sobie nosi, ale nie bardzo wiem po co jej napis "suka" na tej koszulce. Tak jek nie bardzo rozumiem po co napis "usunelam ciaze" A tak przy okazji , jak wejdziesz Januszu na strone tego sklepu, to rozejrzyj sie po asortymencie ubran.Ja zerknelam dzis i zobaczylam jakies dlugie suknie, golfy.Bluzki z dlugim rekawem... W Belgii nie ma ich sklepu bo bym sie poswiecila i poleciala. Co jeszcze, a no to, ze tego ich speca od reklamy wyrzucilabym z roboty z calkiem innego powodu . Kazda normalna kobieta, oprocz tego, ze szuka czegos modnego to szuka jeszcze, czegos oryginalnego.Koszmarem dla kobiety jest spotkac na przyjeciu druga kobiete w tej samej kreacji.A juz kupowac sobie mundurek, w ktory sklep ubiera swoje ekspedientki to lekka przesada. Na zakonczenie w sparawie obrazania.Coz jak mowil stary dobry Terencjusz "Czlowiekiem jestem i wszystko co ludzkie nie jest mi obce" Poza tym jak mawia moj stary dobry maz, to ja mam sale caractère i czasami mi wyjdzie spod klawiatury sale mot(samo wychodzi daje slowo). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Gini 01.07.04, 18:09 Witaj Aniu, Dzięki za post "podsumowujacy" dyskusję )) Ja swoje stanowisko opisałem już w jednym z postów, teraz więc tylko przytoczę to, co mówiłem wcześniej: Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo. Uważam jednak, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy ono się nie podoba. Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada. Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili. Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą zmienic pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20% bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy. Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy robią tam klienci, którym to odpowiada. Pozdrawiam Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Gini 01.07.04, 18:44 janusz2_ napisał: > Witaj Aniu, > Dzięki za post "podsumowujacy" dyskusję )) > > Ja swoje stanowisko opisałem już w jednym z postów, teraz więc tylko przytoczę > to, co mówiłem wcześniej: > > Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo. Januszu, gdyby pracodawca dzialal zgodnie z prawem to nikt by nie interweniowal. Pracodawca w tym przypadku naruszyl prawo. Nie upieraj sie bo nie masz racji. Sa normy Januszu, ktorych przekraczac nie mozna.Nie mozna kobiecie kazac dzwigac na plecach wora 100kilogramowego i sa normy moralne, nie mozna nakazac by ktos nosil bluzke z napisem jestem gejem czy jestem suka. Firma, ktora proponowala bluzli w podanym przez Ciebie linku szukala wolontariuszy, nie zmuszala nikogo. > Uważam jednak, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy > ono się nie podoba. > > Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic > klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada. > Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili. > > Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą zmienic > > pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20% > bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy. Januszu, ale ja pisalam o tym, ze firma wykorzystuje fakt bezrobocia i to nie tylko ta firma .W normalnym ukladzie nie moglaby narzucic idiotycznych napisow na bluzkach. > > Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie > pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy > robią tam klienci, którym to odpowiada. > > Pozdrawiam > Janusz Jeszcze jedno Januszu, dziewczyna , ktora sie godzi dobrowolnie nosic bluzke z napisem "suka" bo to to oznacza w koncu nie idzie pracowac do sklepu, za grosze, tylko idzie krecic sie przy rurze, za wieksze pieniazki. Jezeli wlasciciele firmyu, chca sobie propagowac kulture hip hopu, niech sobie ja propaguja, niech najma do tego ludzi, ale jak chca sprzedawac ubrania to niech sprzedaja ubrania i tyle w temacie. Pani z posredniaka, daje dziewczynie skierowanie na posade ekspedientki w sklepie, dziewczyna idzie pracowac do sklepu, a na miejscu sie dowiaduje, ze ma reklamowac kulture hip hopu. Bo o to w tym chodzi. Tez pozdrawiam Przy okazji zrob test wsrod znajomych, i popytaj ile z nich dobrowolnie nalozyloby bluzeczke z napisem "suka" . Moje znjome, ktore pytalam byly zszokowane, widac Belgia jest mniej postepowa od Polski Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 19:02 Kończąc definitywnie dyskusję reasumuję: 1. Moją opinię wyraziłem w poprzednim poscie - nie podoba mi sie to co firma zrobiła, ale wg. mnie miała do tego prawo. Jako klient mogę wyrazic swój sprzeciw nie robiąc tam zakupów (oraz np. namawiając na to żonę i koleżanki). 2. Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę. koszulki z napisem "bitch" to firmowe koszulki sprzedawane przez firmę Tally Weijl. I są idiotki, które to kupują (( W ubiegłym roku koszulki z tym napisem nieźle sprzedawały się w Holandii (te informację znalazłem na jednym z forów - dyskutująca tam uczestniczka mówiła, że sama kupiła taką koszulkę). 3. Zwracam uwagę na istotną różnicę -czym innym jest niezgadzanie się z czymś, a czym innym zabranianie czegoś. Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Gini 01.07.04, 19:14 janusz2_ napisał: > Kończąc definitywnie dyskusję reasumuję: > > 1. Moją opinię wyraziłem w poprzednim poscie - nie podoba mi sie to co firma > zrobiła, ale wg. mnie miała do tego prawo. > Jako klient mogę wyrazic swój sprzeciw nie robiąc tam zakupów (oraz np. > namawiając na to żonę i koleżanki). > > 2. Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę. > koszulki z napisem "bitch" to firmowe koszulki sprzedawane przez firmę Tally > Weijl. I są idiotki, które to kupują (( > W ubiegłym roku koszulki z tym napisem nieźle sprzedawały się w Holandii (te > informację znalazłem na jednym z forów - dyskutująca tam uczestniczka mówiła, > że sama kupiła taką koszulkę). > > 3. Zwracam uwagę na istotną różnicę -czym innym jest niezgadzanie się z czymś, > a czym innym zabranianie czegoś. Januszu, stroj firmowy, to nie jest to samo, co koszulka ktora sprzedaje firma . Stroje firmowe, czy tez mundury jak to nazwiesz , obowiazuja w wielu firmach, ale maja na celu przede wszystkim to by pracownik sie wyroznial, by, wygladal estetycznie itd...Umieszcza sie na nich emblematy znaki firmowe itd... Przyklady, pocztowcy, stewardesy, kelnerzy itd... itd... Nie zabraniam nikomu niczego kupowac, ale tej dziewczynie nikt nie nakazal, to ona dokonala wyboru, jak i inne klientki z Holandii. Jezeli ja zaczepil jakis facet na ulicy, to mogla miec tylko i wylacznie do siebie pretensje. Chyba skonczymy na tym bo widze, ze ciezko Cie przekonac. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 19:23 www.tradebizz.pl/index.php?view=kurier&id_item=922&id=24&branza=24 "Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę. Starają się co prawda zasłaniać napis na koszulce, ale nie zawsze jest to możliwe. W tej sprawie zamierza interweniować rzecznik spraw obywatelskich - Andrzej Zoll – o ile pracownice zwrócą się do niego z taką prośbą. Według niego to absolutny skandal i jawne nadużycie ze strony pracodawcy, gdyż umowa o pracę nie może doprowadzać do kompromitowania pracowników. (...) Zarząd firmy stoi na stanowisku, że taki strój firmowy pracownic współgra ze stylem klientek Tally Weijl – odważnych stylowo, młodych dziewczyn, które lubią ubrania zakorzenione w kulturze hip-hopowej." Gini, ja naprawdę lubię z Tobą rozmawiać )) Często jest tak, że każdy pozostaje przy swoim zdaniu - ja nie przekonałem Ciebie moją argumentacją, ani Ty nie przekonałas mnie. Serdecznie pozdrawiam, mając nadzieję na wiele róznych dyskusji na najrózniejsze tematy )) Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
gini Re: Gini 01.07.04, 19:38 janusz2_ napisał: > www.tradebizz.pl/index.php?view=kurier&id_item=922&id=24&branza=24 > "Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę. > Starają się co prawda zasłaniać napis na koszulce, ale nie zawsze jest to > możliwe. > > W tej sprawie zamierza interweniować rzecznik spraw obywatelskich - Andrzej > Zoll – o ile pracownice zwrócą się do niego z taką prośbą. Według niego t > o > absolutny skandal i jawne nadużycie ze strony pracodawcy, gdyż umowa o pracę > nie może doprowadzać do kompromitowania pracowników. > (...) > Zarząd firmy stoi na stanowisku, że taki strój firmowy pracownic współgra ze > stylem klientek Tally Weijl – odważnych stylowo, młodych dziewczyn, które > lubią > ubrania zakorzenione w kulturze hip-hopowej." > > Gini, ja naprawdę lubię z Tobą rozmawiać )) > Często jest tak, że każdy pozostaje przy swoim zdaniu - ja nie przekonałem > Ciebie moją argumentacją, ani Ty nie przekonałas mnie. > > Serdecznie pozdrawiam, mając nadzieję na wiele róznych dyskusji na > najrózniejsze tematy )) > > Janusz Janusz Boj sie Boga !!! Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na to, ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej .(musze koniecznie poszikac czegos o tym hip hopie ,z czym toto sie je ) Januszu jakos sie musieli tlumaczyc, zerknij jeszcze raz na te ubrania... Ja tam nie widzialam nic szokujacego. Ale czuje sie odwazna stylowo mloda dziewczyna bo mam podobny bialy golf, i dluga czarna kiecke do kostek (jedyna z reszta) widac jestem hip hopowa tylko nic o tym nie wiem . Pozdrowka Pozdrawiam raz jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Gini 01.07.04, 19:55 gini napisała: > Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na >to, ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej. Gini, Ty mnie nie strasz )) I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam, chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka podobała się również babci Przypomina mi się reklama napoju Sprite pod hasłem "Bądź sobą! Wyraź to!". Smak napoju nie zmienił się po niej ni o jotę, ale być może udało się wypromować go jako kultowy napój nastolatków. I w końcu o to chodziło. Potęga reklamy. Skoro coś mówią, to nawet nie trzeba tego osobiście sprawdzać Abe Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 20:27 abe.abe napisała: > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam, > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka > podobała się również babci Stąd wniosek - wszystko w porządku )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
abe.abe Re: Gini 01.07.04, 22:59 janusz2_ napisał: > abe.abe napisała: > > > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam, > > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka > > podobała się również babci > > Stąd wniosek - wszystko w porządku )) No, nie wiem. Może powinnam czuć się oszukana skoro to miało być "totally sexy" )) > > Pozdrawiam I ja A. Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Abe 01.07.04, 23:27 abe.abe napisała: > janusz2_ napisał: > > > abe.abe napisała: > > > > > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam, > > > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka > > > podobała się również babci > > > > Stąd wniosek - wszystko w porządku )) > > No, nie wiem. Może powinnam czuć się oszukana > skoro to miało być "totally sexy" )) > Hm, o tym nie pomyslałem... Chociaż... może jednak wszystko jest ok. - może babcia jest bardzo nowoczesna )) Odpowiedz Link Zgłoś
janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 20:25 gini napisała: > Janusz Boj sie Boga !!! > Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na to, > ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej .(musze koniecznie > poszikac czegos o tym hip hopie ,z czym toto sie je ) Gini, Abe mówiła, że w tym sklepie, to nie tylko ten Hip-hop, ale i cłakiem normalne ciuchy też mają )) > Januszu jakos sie musieli tlumaczyc, zerknij jeszcze raz na te ubrania... > Ja tam nie widzialam nic szokujacego. Te szokujące tez mają - chociażby z napisami )) > Ale czuje sie odwazna stylowo mloda dziewczyna bo mam podobny bialy golf, i > dluga czarna kiecke do kostek (jedyna z reszta) widac jestem hip hopowa tylko > nic o tym nie wiem . > Pozdrowka WOW (czyt: łoł) )) Jestem pod wrażeniem )) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś