Sk...ny w internecie

29.06.04, 10:46
Osławiona ostatnio "firma" (raczej k...wa) Tally Weijl ma swoją stronę w
sieci. Adres: www.tally-weijl.com/www/index.html
    • oleg3 Robisz piękną reklamę 29.06.04, 10:52
      tej firmie. Sporo klientów pójdzie zobaczyć te koszulki.
      • rychu_z_przemysla Re: Robisz piękną reklamę 29.06.04, 13:28
        oleg3 napisał:

        > tej firmie. Sporo klientów pójdzie zobaczyć te koszulki.
        >
        >



        I o to chodzilo.
        Ile kosztowalalby reklama?
        Miliony, a tak jest za darmo...
    • indris Sk...ny w internecie mają też pocztę 29.06.04, 10:52
      office@tally-weijl.pl
    • galba Już ci zupełnie odpier*oliło! 29.06.04, 10:58
      Rozumiem, że może ci się coś nie podobać ale żeby używac takiego słownictwa w
      takiej sytuacji?! Tłumaczę to wyłącznie twoją fobią w stosunku do każdego
      przejawu biznesu.

      Dlaczego nie bierzesz na swój celownik firm jawnie pornograficznych - jakieś
      sex-shopy czy cos w tym rodzaju. Z tej strony, którą reklamujesz wynika, że owa
      firma ma wyraźnie erotyczny harakter - starają się wywołać u klienta stan
      permanentnego napięcia seksualnego (całkiem apetyczna sylwetka tańczącej
      kobitki) - skoro nie rażą cię liczne reklamy z podtekstem, pisemka z gołymi
      paniami i panami za szybą kiosku - to cóżeś się tak przyczepił do tych
      nieboraków z T-W?

      Zachowujesz się conajmniej śmiesznie.

      G.
      • galba Errata 29.06.04, 10:59
        Charakter - oczywiście.

        G.

        galba napisał:

        > Rozumiem, że może ci się coś nie podobać ale żeby używac takiego słownictwa w
        > takiej sytuacji?! Tłumaczę to wyłącznie twoją fobią w stosunku do każdego
        > przejawu biznesu.
        >
        > Dlaczego nie bierzesz na swój celownik firm jawnie pornograficznych - jakieś
        > sex-shopy czy cos w tym rodzaju. Z tej strony, którą reklamujesz wynika, że
        owa
        >
        > firma ma wyraźnie erotyczny harakter - starają się wywołać u klienta stan
        > permanentnego napięcia seksualnego (całkiem apetyczna sylwetka tańczącej
        > kobitki) - skoro nie rażą cię liczne reklamy z podtekstem, pisemka z gołymi
        > paniami i panami za szybą kiosku - to cóżeś się tak przyczepił do tych
        > nieboraków z T-W?
        >
        > Zachowujesz się conajmniej śmiesznie.
        >
        > G.
        >
      • baky Fakt. Indrisowi odje*ało totalnie_n/t 29.06.04, 11:08

      • Gość: gomez Re: Już ci zupełnie odpier*oliło! o zlotousty IP: *.is.net.pl / *.is.net.pl 30.06.04, 13:43
        a co bys powiedzial o zlotousty jakby to twoja zona albo dziewczyna zostala
        zmuszona "do wywolywania pernametnego podniecenia sexualnego"
        argumet o tym ze moze sie zwolnic odluzmy na bok z ogolnie znanych powodow
        wiec co bys powiedzial gdyby zmuszali twoja zone do chodzenia z napisem jestem
        szmata na koszulce czy bylbys pernametnie podniecony?
    • indris Mail do sk...ów 29.06.04, 11:12
      Wysłałem do owej "firmy" następujący mail

      Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie
      obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radiu TOK-
      FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was
      tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie
      przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po
      opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju.
      Z wyrazami obrzydzenia - (podpis)

      Adres sk...nów:
      office@tally-weijl.pl
      • galba Wiesz, że popełniłeś przestępstwo? 29.06.04, 11:22
        Jakby się uparli to by cię mogli pozwać o naruszenie dobrego imienia oraz
        przesyłanie niechcianych treści o wulgarnym charakterze.

        G.

        indris napisał:

        > Wysłałem do owej "firmy" następujący mail
        >
        > Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie
        > obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radiu
        TOK
        > -
        > FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was
        > tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie
        > przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po
        > opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju.
        > Z wyrazami obrzydzenia - (podpis)
        >
        > Adres sk...nów:
        > office@tally-weijl.pl
        • galba A najlepsza byłaby reakcja Pani Prezes: 29.06.04, 11:24
          Byłaby gdyby przeczytała maila. Otóż owa Pani (nie wątpię, że należąca do kół
          ściśle postępowych) zakrzyknęłaby: "Co za ciemnogród! Co za katolski zaścianek!
          Kto takiemu faszyście i homofobowi jak ten Indris dał dostęp do Sieci?!".

          G.

          galba napisał:

          > Jakby się uparli to by cię mogli pozwać o naruszenie dobrego imienia oraz
          > przesyłanie niechcianych treści o wulgarnym charakterze.
          >
          > G.
          >
          > indris napisał:
          >
          > > Wysłałem do owej "firmy" następujący mail
          > >
          > > Wiadomości o praktykach waszej firmy w Polsce wywołała u mnie głębokie
          > > obrzydzenie.. A wypowiedzi "pani prezes" na Polskę, Mai Gawrońskiej w radi
          > u
          > TOK
          > > -
          > > FM stawiają ją moralnie o wiele niżej od drogowych prostytutek. Mam do was
          >
          > > tylko jeden postulat: wynoście się z Polski. W tym kraju takie numery nie
          > > przejdą. Maję Gawrońską możecie ze sobą zabrać, tym bardziej, że po
          > > opublikowaniu jej zdjęcia może nie mieć lekkiego życia w tym kraju.
          > > Z wyrazami obrzydzenia - (podpis)
          > >
          > > Adres sk...nów:
          > > office@tally-weijl.pl
          >
          >
          • Gość: SIEDEM ale do diaska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 11:37
            co ta pani zrobiła? rozebrała sie? jesli tak to chce linka do zdjec! moze jest
            gdzies rozebrana na żywo - prosze o adres!

            5040
          • Gość: lancet DEWIACJI nigdy za wiele lewacy??? IP: *.telia.com 29.06.04, 13:00
            Autor: galba Data: 29.06.2004 11:24

            Byłaby gdyby przeczytała maila. Otóż owa Pani (nie wątpię, że należąca do kół
            ściśle postępowych) zakrzyknęłaby: "Co za ciemnogród! Co za katolski zaścianek!
            Kto takiemu faszyście i homofobowi jak ten Indris dał dostęp do Sieci?!".
            --------------------------------------------

            - Normalny czlowiek, zareaguje w NORMALNY i NATURALNY sposob.. - Sam bym
            zareagowal JEDNOZNACZNIE, widzac moja corke lub zone ubraná w koszulke z
            napisem "KURWA" lub: - "Jestem KURWA"..

            Jak reaguje lewacki degenerat?? - Lewacki i wymozdzony przyglup typu "galba",
            natychmiast podnosi wrzask pod niebiosa i bije piane o czym? - Ano jasne.. a o
            czym zesz innym moglaby wrzeszczec lewacka szmata? - Z czym sie wszystko
            lewackiemu dewiantowi kojarzy? Oczywiscie.. z KATOLICYZMEM.. a jak katolicyzm
            to zaraz i "ciemnogrod".. A jesli jakakolwiek krytyka wynaturzen, anomalii i
            dewiacji seksualnych(jak z ta "koszulkowa prezencja"), to natychmiast glupowaty
            wrzask galbowatych durniow o czym? - Alez proste.. O czym taki przyglup moglby
            wrzeszczec? - Oczywiscie o.. HOMOFOBII(hehehe..).. i FASZYZMIE(hehehehehehe..)
            - jako glownych argumentach usprawiedliwiajacych anonsowanie swoich pracownic
            jako KURWY!

            Niezlego "obronce" dostala ta "firma" w podarunku.. Zastanawia tylko buta i
            pewnosc siebie, oraz bezwzglednosc w atakach tych "obroncow" wynaturzen typu
            przyglup "galba".. Obrona godnosci honoru i czesci kobiety, to FASZYZM(sic! -
            faszyzm!), HOMOFOBIA, CIEMNOGROD i.. KATOLSKI ZASCIANEK..

            Natomiast napietnowanie kobiety jako KURWY, to oznaka czego?? - POSTEPU? -
            Jakiego postepu? - W czym "postepu" lewacki smieciu??
            - Czego jeszcze????? - Tolerancji?? - tolerancji CZEGO???
            - Oznaka KULTURY moze?? - Jakiej?? - Czyjej?

            I na koniec.. Czym tez sie rozni ZYDOWSKI ZASCIANEK od KATOLSKIEGO ZASCIANKA??

            lancet

            P,S. - Jestem calkowicie pewien, iz "rusza" natychmiast do ataku "oburzeni"
            obroncy "tolerancji" i tzw. "przeciwnicy antysemityzmu" - oczywistym
            przypadkiem niedowidzacy "KATOLSKIEGO ZASCIANKA" - "tolerancyjnej", lewackiej
            kreatury - "z kol scisle postepowych" - "galby"..
            - To nic.. wydrukujemy gdzie indziej, gdyby "pomrocznosc lewacka" dotknela i
            lokalnego cenzora..





        • indris Jeżeli popełniłem przestępstwo... 29.06.04, 11:31
          ...to jestem z tego dumny. O "dobrym" imieniu firmy w ogóle a "pani"
          Gawrońskiej w szczególności chętnie podyskutowałbym w sądzie.
          • galba Jesteś śmieszny 29.06.04, 11:36
            Nie umiesz się przyznać do pomyłki. Czy ekspedientkom w sexshopie też byś
            współczuł konieczności noszenia fartuszka z napisem, dajmy na to,... Zresztą
            dopisz sobie coś co sam wymyślisz.

            Te panie pracują w TAKIEJ firmie w jakiej pracują - skoro to są T-shirty, które
            SPRZEDAJĄ (są w ofercie sklepu) to niechęć do założenia ich przez sprzedawcę
            zahacza o zwykłą bezczelność i pogardę zarówno dla klienta jak i pracodawcy -
            nie trzeba było się tam zatrudniać. To tak jakby prostytutka nie chciała
            chodzić z klientem do łóżka.

            G.

            indris napisał:

            > ...to jestem z tego dumny. O "dobrym" imieniu firmy w ogóle a "pani"
            > Gawrońskiej w szczególności chętnie podyskutowałbym w sądzie.
            • indris Wolę być śmiesznym... 29.06.04, 11:52
              ..niż łajdakiem. W odróznieniu bowiem od Galby sprzeciwiam się bowiem
              poglądowi, że firma może wszystkiego wymagać od pracowników. Uważam też że taki
              pracodawca zasługuje na pogardę, a nawet na coś bardziej dotkliwego. I mam
              nadzieję, że to odczuje.
              • galba A ja szanuję ludzi i traktuję ich jak dorosłych... 29.06.04, 11:56
                ... i zdrowych na umyśle. Wiedzą gdzie się zatrudniają i czym handlują? No to
                niech ponoszą konsekwencje swoich decyzji.

                Twój świat to świat nieodpowiedzialnych dzieci bez jakiejkolwiek
                odpowiedzialności za siebie. To także świat bez honoru - odpowiedzialność jest
                bazą honoru.

                G.

                indris napisał:

                > ..niż łajdakiem. W odróznieniu bowiem od Galby sprzeciwiam się bowiem
                > poglądowi, że firma może wszystkiego wymagać od pracowników. Uważam też że
                taki
                >
                > pracodawca zasługuje na pogardę, a nawet na coś bardziej dotkliwego. I mam
                > nadzieję, że to odczuje.
              • dachs Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 11:59

                Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw.
                Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach
                produktu.
                Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii.
                • galba Indris: 29.06.04, 12:05
                  "Nie istnieje żadne usprawiedliwienie zmusznia ludzi do sprzedaży prezerwatyw
                  bo to stawia kobietę-ekspedientkę w pozycji ewidentnego podporządkowania
                  seksualnego klientowi-samcowi! Zboczeńcy produkujący, kupujący i używający tych
                  gumek szatana zasługują na potępienie! Każde zbliżenie seksualne powinno
                  skutkować zapłodnieniem..."

                  Mam nadzieję, że nie odszedłem zbyt daleko od toku indrisowego rozumowania.

                  G.

                  PS. Mam wrażenie, że I. zbyt się przejął swą symaptią do muzułmańskich
                  terrorystów i przyjmuje ich purytańskie podejście doi życia.

                  dachs napisał:

                  >
                  > Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw.
                  > Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach
                  > produktu.
                  > Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii.
                  >
                • indris Udajesz że nie rozumiesz ? 29.06.04, 12:29
                  Czym innym jest prezentacja towaru a czym innym prezentacja wizualna
                  sprzedawcy. Gdyby drogeria wymagała od sprzedawczyń nałożenia bluzek z
                  przedstawionymi szczegółami uzycia prezerwatywy, to napisałbym o niej to samo
                  co o owej firmie szwajcarskiej.
                • abe.abe Re: Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 12:57
                  dachs napisał:

                  >
                  > Drogeria wymaga od swoich pracownic sprzedawania panom prezerwatyw.
                  > Do obowiazkow sprzedawczyni nalezy informowanie klientow o zaletach i wadach
                  > produktu.
                  > Jezeli sie jakas ekspedientka tego wstydzi nie musi pracowac w drogerii.
                  >

                  Owszem Borsuku, ale czy sprzedawca prezerwatyw jest obowiązany
                  traktować prezerwatywę jako swój uniform roboczy?
                  A sprzedawca kalesonów... ?
                  O tego typu wymogach powinno się pracowników uprzedzać PRZED podpisaniem
                  z nimi umowy o pracę.
                  Widziałam już dziewczyny w supermarketach przebrane za podpaski,
                  ale one przed podpisaniem umowy wiedziały co będą robić w ramach
                  akcji promocyjnej.
                  Mówimy o sklepie z tekstyliami, a nie o seks-shopie.
                  Zresztą i w seks-shopach sprzedawczynie nie paradują w skórznych
                  długich butach i z pejczami w dłoniach.
                  Jeśli jest taka potrzeba, to w ramach reklamy mozna do tego wynająć
                  chętne do takiej pracy osoby.
                  Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo
                  wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie.
                  Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich
                  samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii?
                  Czy nie dlatego, że polski rynek pracy nie daje tym
                  dziewczynom specjalnego wyboru?

                  Może kilka uwag z tego artykułu rozjaśni Wam nieco perspektywę:

                  "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, zapewnia, że zajmie się
                  sprawą, jak tylko sprzedawczynie poproszą go o interwencję: - To oburzające.
                  Absolutny skandal i niewątpliwe nadużycie ze strony pracodawcy. Umowa nie może
                  doprowadzać do kompromitowania własnych pracowników".

                  "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby
                  Przemysłowo-Handlowej

                  To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy szef
                  firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy się
                  nie robi."

                  "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie

                  Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i
                  dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój interes.

                  Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym
                  Inspektoracie Pracy

                  To rażące naruszenie praw pracownika. Pracodawca jest zobowiązany szanować
                  godność i inne dobra osobiste pracownika. Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia
                  firmowych koszulek, które są dla nich obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu
                  pracy."


                  Lincz nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, ale rozumiem
                  irytację Indrisa. I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć.
                  Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje.
                  Darmowa reklama.

                  Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie
                  Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń
                  konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych
                  klientów.

                  Abe
                  • dachs Re: Ale dlaczego zaraz durnym? 29.06.04, 14:07
                    abe.abe napisała:
                    > Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo
                    > wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie.
                    Przeczytalismy.

                    > Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich
                    > samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii?

                    Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda.
                    Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z
                    napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego
                    slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej laski "prostytutka".
                    "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc,
                    charakter, dume.
                    Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap".

                    Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w
                    powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc
                    manifestowac w taki sposob.
                    I to jest jedyna ich wina.
                    A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana
                    premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku.

                    Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa.
                    Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej
                    ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen.


                    Co do innych Twoich argumentow
                    > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd.

                    Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa...
                    Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod.

                    > "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby
                    > Przemysłowo-Handlowej
                    >
                    > To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy szef
                    > firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy
                    > się nie robi."

                    Jestem przekonany, ze szef tej firmy w Szwajcarii nie wklada takiej koszulki.smile
                    Pan Schwendimann dowidl, ze nadaje sie na stanowisko jakie zajmuje, popierajac
                    stanowisko... no wlasnie co on wlasciwie chcial przez to powidziec?

                    > "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie
                    >
                    > Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i
                    > dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój
                    > interes.

                    Jest to najzwyczajniejszy w swiecie idiotyzm. Z calym szasunkiem dla p.
                    Szastkiewicza


                    > Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym
                    > Inspektoracie Pracy
                    >
                    > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich
                    > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy."

                    I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija im
                    wczesniej pracodawcow

                    > I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć.

                    Ktos powinien przedeszystkiem pomyslec, zanim sie nia zajmie.

                    > Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje.
                    > Darmowa reklama.

                    A o to to miej prosze pretensje do Indrisa.
                    Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie
                    kasuje.

                    > Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie
                    > Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń
                    > konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych
                    > klientów.

                    Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow.
                    Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do
                    kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze dojrzaly
                    do takich metod reklamowych.
                    Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka.

                    pozdrawiam Cie Abe

                    borsuk

                    P.S.
                    czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? smile)
                    • galba Z tą "biczą" to jednak nie do końca tak 29.06.04, 14:27
                      Owszem - jest to słowo o szerokim znaczeniu i wielu odcieniach. Niestety nie
                      jest tak, jak piszesz, że owo "bitch" nie ma m.in. znaczenia pejoratywnego,
                      bliskiego naszej "dziwce" (nie ufając sobie do końca sprawdziłem w słowniku
                      Oxfordzkim - taki wielki, waży z 10 kg - i oni tam uznają to słowo, w wersji
                      slangowej, za wulgarne i obraźliwe). Faktem jest jednak również, że w
                      niektórych środowiskach kobiety same o sobie tak mówią.

                      Uważam, że nie sens tego słowa jest tu najwazniejszy - czego zresztą dowiodłem
                      w innych postach.

                      G.

                      dachs napisał:

                      > abe.abe napisała:
                      > > Prawdopodobnie nie przeczytaliście tego artykułu i nie bardzo
                      > > wiecie o czym tak naprawdę dyskutujecie.
                      > Przeczytalismy.
                      >
                      > > Dlaczego na przyklad ta szwajcarska firma nie stosuje takich
                      > > samych wymogow wobec swych pracownic w Szwajcarii?
                      >
                      > Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda.
                      > Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z
                      > napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego
                      > slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej
                      laski "prostytutka".
                      > "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc,
                      > charakter, dume.
                      > Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap".
                      >
                      > Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w
                      > powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc
                      > manifestowac w taki sposob.
                      > I to jest jedyna ich wina.
                      > A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana
                      > premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku.
                      >
                      > Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa.
                      > Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej
                      > ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen.
                      >
                      >
                      > Co do innych Twoich argumentow
                      > > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd.
                      >
                      > Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa...
                      > Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod.
                      >
                      > > "Dla Gazety: Ulrich Schwendimann, dyrektor Polsko-Szwajcarskiej Izby
                      > > Przemysłowo-Handlowej
                      > >
                      > > To bardzo niesmaczna sprawa. Ja takich metod nie popieram. Ciekawe, czy sz
                      > ef
                      > > firmy sam włożyłby koszulkę z podobnym napisem. W Szwajcarii takich rzeczy
                      >
                      > > się nie robi."
                      >
                      > Jestem przekonany, ze szef tej firmy w Szwajcarii nie wklada takiej
                      koszulki.smile
                      > Pan Schwendimann dowidl, ze nadaje sie na stanowisko jakie zajmuje,
                      popierajac
                      > stanowisko... no wlasnie co on wlasciwie chcial przez to powidziec?
                      >
                      > > "Jan Szastkiewicz radca handlowy i ekonomiczny, Ambasada RP w Bernie
                      > >
                      > > Gdyby ktoś w Szwajcarii spróbował rozdać takie koszulki ekspedientkom i
                      > > dowiedziałaby się o tym prasa, to na drugi dzień musiałby zamknąć swój
                      > > interes.
                      >
                      > Jest to najzwyczajniejszy w swiecie idiotyzm. Z calym szasunkiem dla p.
                      > Szastkiewicza
                      >
                      >
                      > > Piotr Wojciechowski zastępca dyrektora departamentu prawnego w Głównym
                      > > Inspektoracie Pracy
                      > >
                      > > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich
                      >
                      > > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy."
                      >
                      > I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija
                      im
                      >
                      > wczesniej pracodawcow
                      >
                      > > I uważam, że ktoś powinien się tą sprawą zająć.
                      >
                      > Ktos powinien przedeszystkiem pomyslec, zanim sie nia zajmie.
                      >
                      > > Firma i tak niestety wyjdzie na tym na swoje.
                      > > Darmowa reklama.
                      >
                      > A o to to miej prosze pretensje do Indrisa.
                      > Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie
                      > kasuje.
                      >
                      > > Pomyślcie panowie, jakie byłoby Wasze zdanie, gdyby to bliskie
                      > > Wam kobiety musiały się nagle przedzierzgnąć ze sprzedawczyń
                      > > konfekcji w "suki" narażane na głupawe uwagi chamowatych
                      > > klientów.
                      >
                      > Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow.
                      > Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do
                      > kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze
                      dojrzaly
                      >
                      > do takich metod reklamowych.
                      > Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka.
                      >
                      > pozdrawiam Cie Abe
                      >
                      > borsuk
                      >
                      > P.S.
                      > czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? smile)
                      >
                      >
                      >
                      >
                      • dachs Re: Z tą "biczą" to jednak nie do końca tak 29.06.04, 14:39
                        galba napisał:

                        > Owszem - jest to słowo o szerokim znaczeniu i wielu odcieniach. Niestety nie
                        > jest tak, jak piszesz, że owo "bitch" nie ma m.in. znaczenia pejoratywnego,
                        > bliskiego naszej "dziwce" (nie ufając sobie do końca sprawdziłem w słowniku
                        > Oxfordzkim - taki wielki, waży z 10 kg - i oni tam uznają to słowo, w wersji
                        > slangowej, za wulgarne i obraźliwe). Faktem jest jednak również, że w
                        > niektórych środowiskach kobiety same o sobie tak mówią.

                        Zgadza sie. Wprawdzie od niedawna, ale slowo "bitch" jako samokreslenie
                        (a takim jest na koszulce) ma forme manifestacyjnego wyzwania.
                        W takim tez zapewne kontekscie wymyslili je stratedzy tej firmy.
                        Blad w ocenie polskich realiow. Dlatego o tym wspominalem.
                        Sens tego slowa nie jest w tej sprawie najawzniejszy, ale wazny, juz chocby
                        dlatego, ze zanim sie zacznie na cos oburzac, dobrze jest znac znaczenie i
                        kontekst.
                        Jest to niestety prawda obca Indrisowi.
                    • abe.abe Do Borsuka 29.06.04, 15:42
                      dachs napisał:

                      > Nic o tym nie ma w artykule, a szkoda.
                      > Mozebysmy wyczytali ze w szwajcarkich sklepach ekspedentki nosza t-shirty z
                      > napisem "zicke" czyli "zolza" czyli "bitch" bo w tym znaczeniu uzywa sie tego
                      > slowa w angielskim, a nie jak chca polscy anglisci z Bozej
                      laski "prostytutka".
                      > "Bitch" i "zicke" staly sie slowami symbolizujacymi niezaleznosc, zaczepnosc,
                      > charakter, dume.
                      > Dawniej sie o takich dziewczynach mowilo: "bez kija ani przystap".

                      Drogi Borsuku smile
                      Nie konfabuluj.
                      Czy byłeś kiedyś w sklepie tej firmy? To zwykły sklep, jakich wiele.
                      Ostatnio kupowałam w nim sukienkę na bal maturalny mojej córki.
                      Sama też mam kilka ciuszków tej firmy i zaręczam Ci, że mogłaby
                      w nich wyjść na ulicę nawet moja własna ciocia.
                      Cała reszta - te opowieści o niegrzecznych dziewczynkach to nic więcej,
                      jak tylko chwyt marketingowy.
                      Co do znaczenia słowa "bitch" niestety pozostajesz w błędzie.
                      Bez względu na to, jaki zyskało uzus w pewnych społecznych kręgach,
                      jest nadal wulgaryzmem i niewątpliwie nim pozostanie.

                      > Marketingowcy tej firmy nie pomysleli, ze w Polsce feminizm jest jeszcze w
                      > powijakach i kobiety nie doszly jeszcze tak daleko, by swoja niezaleznosc
                      > manifestowac w taki sposob.


                      Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej
                      z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet
                      ma się odbywać właśnie w taki sposób? Dla konserwatywnej grupy meżczyzn
                      byłoby to zapewne najlepsze rozwiązanie. Zamiast walczyć o swoje prawa,
                      panie gremialnie obnosiłyby na swoich biustach różne wulgarne napisy.
                      Zawsze łatwiej byłoby to obśmiać, odpowiednio "skanalizować" i strywializować
                      najistotniejsze problemy, a płeć piękna i tak byłaby zadowolona.
                      Czy o to chodzi?
                      Otóż ja, Borsuku, uprzejmie dziękuję za ten rodzaj niezależności
                      i zupełnie nie czuję potrzeby, by do niej dorastać.
                      Problemy nierównych praw dla kobiet są bowiem zbyt poważną sprawą,
                      by sprowadzać je do takiej bzdury.



                      > A moze i nie. Moze dzieki temu skandalowi obroty wzrosna, dziewczyny dostana
                      > premia, a polscy "znawcy" angielskiego naucza sie czegos nowego o tym jezyku.

                      Polscy "znawcy" nie muszą się niczego specjalnie w tym zakresie uczyć,
                      a dziewczyny mogą co najwyżej nauczyś się jednego - że mozna
                      sprzedać własną godność, byle kwota była odpowiednio wysoka.


                      > Jest naturalnie cos pozytywnego w zaperzeniu Indrisa.
                      > Jeszcze raz udowodnil, ze nie ma takiego idiotyzmu, takiego chamstwa, takiej
                      > ciemnoty jaka potrafi wykazac lewica w obronie swoich majaczen.


                      Niedobrze, gdy w dyskusji bierze górę chęć dowalenia przeciwnikowi
                      za wszelką cenę. Widzisz, to są również moje majaczenia, moja ciemnota,
                      moje chamstwo i mój idiotyzm - i z pełną swiadomością sie tu do nich przyznaję.


                      > Co do innych Twoich argumentow
                      > > "Prof. Andrzej Zoll, rzecznik praw obywatelskich, ...itd.
                      >
                      > Jest oplacany za to by ujmowac sie, pochylac z troska i zajmowac sprawa...
                      > Niezaleznie od tego czy sie przy tym zblazni czy nie. Taki zawod.


                      Nie ma powodu się zbłaźnić. Przepisy prawa pracy regulują co wolno
                      pracodawcy, a czego nie wolno. Myślę, że na całe szczęście prof. Zoll
                      zna je lepiej od nas obojga - z całym szacunkiem dla twojej prawniczej
                      wiedzy, Borsuku.


                      > > Sprzedawczynie mogą odmówić noszenia firmowych koszulek, które są dla nich
                      > obraźliwe, a pracodawcę podać do sądu pracy."
                      >
                      > I wlasnie to powinny zrobic. I moze zdaza o ile oszalaly Indris nie pozabija
                      >im wczesniej pracodawcow

                      Na jakiej podstawie im to doradzasz?
                      Przecież te koszulki to ponoć nic obraźliwego smile


                      > A o to to miej prosze pretensje do Indrisa.
                      > Kto wie - moze ja tu tak go od glupcow nieslusznie wyzywam - a on tam premie
                      > kasuje.


                      Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku.
                      Myśli jak człowiek kierujący się podstawową ludzką przyzwoitością.
                      Wie, że te dziewczyny nie mają wielkiego wyboru.
                      Zapominasz, że to Polska - kraj bezrobocia.
                      I chyba tez zapominasz, że pojęcie godnosci osobistej
                      przez kilkadziesiąt lat "ćwiczeń" zyskało tu nieco odmienne znaczenie,
                      niż w normalnych demokratycznych krajach.


                      > Pomyslcie panie, dlaczego napadacie na firme, a nie na chamowatych klientow.


                      Chyba z tego samego powodu, dla ktorego będziemy napadać na
                      każdego, kto nie potrafi przewidzieć skutkow swoich działań,
                      choć powinien być w tym zakresie kompetentny.
                      Być może należałoby zaproponować firmie, by zatrudniła ochroniarza dla kazdej
                      ze sprzedawczyń skoro dopuszcza mozliwość takich prowokacji.

                      > Rozwiazaniem racjonalnym jest nie oburzenie, nie linczowanie, a pojscie do
                      > kierownika sklepu i uswiadomienie mu, ze polski rynek nie jest jeszcze
                      >dojrzaly do takich metod reklamowych.

                      Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu
                      i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej.
                      To doskonała rada smile


                      > Ale niech mi tu lewactwo nie opowiada dyrdymal o godnosci czlowieka.


                      To nie są dyrdymały, Borsuku smile


                      > czy przywiezc Ci z Niemiec koszulke z napisek "Zicke"? smile)

                      Dziękuję, ale nie. O wiele bardziej podobał mi się Twój ostatni
                      prezent. Wciąż cieszy moje oczy smile)
                      Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do
                      wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł
                      na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność smile

                      I ja również pozdrawiam

                      Abe smile
                      • dachs Do Abe 29.06.04, 16:47
                        abe.abe napisała:
                        > Drogi Borsuku smile
                        > Nie konfabuluj.
                        > Czy byłeś kiedyś w sklepie tej firmy?

                        Nie bylem. Z opisu i strony internetowej, ktora podal Indris wynika ze jest
                        bardzo nastawiony na "sexy" ubranka.
                        Zastrzegam ze nie mam nic przeciwko temu, a nawet jestem bardzo za. smile

                        > Cała reszta - te opowieści o niegrzecznych dziewczynkach to nic więcej,
                        > jak tylko chwyt marketingowy.

                        > Co do znaczenia słowa "bitch" niestety pozostajesz w błędzie.
                        > Bez względu na to, jaki zyskało uzus w pewnych społecznych kręgach,
                        > jest nadal wulgaryzmem i niewątpliwie nim pozostanie.

                        Troche ryzykowne twierdzenie, Slowa zmieniaja z czasem nie tylko swe
                        zabarwienie, ale nawet znaczenie.
                        Niektore staja sie wulgarne inne ten odcien traca.
                        Poczekaj jeszcze 20 lat a slowo "zajebisty" wejdzie na salony. O ile bedzie to
                        mozna nazwac jeszcze salonami.

                        > Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej
                        > z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet
                        > ma się odbywać właśnie w taki sposób?

                        Tu demonstruja wlasnie w ten sposob. Innych nie widzialem.

                        > Zamiast walczyć o swoje prawa, panie gremialnie obnosiłyby na swoich biustach
                        > różne wulgarne napisy.

                        Nie moja wina, ze nosza. Ja takich koszulek nie produkuje. Ja w ogole nie
                        produkuje zadnych koszulek


                        > Otóż ja, Borsuku, uprzejmie dziękuję za ten rodzaj niezależności
                        > i zupełnie nie czuję potrzeby, by do niej dorastać.

                        Bo Ty jestes niezalezna, swiadoma kobieta, a nie zakompleksiona nieudacznica,
                        ktora musi na kazdym kroku podkreslac swa wyzszasc i niezaleznosc.

                        > Problemy nierównych praw dla kobiet są bowiem zbyt poważną sprawą,
                        > by sprowadzać je do takiej bzdury.

                        Nie ma tu zadnej roznicy zdan miedzy nami.
                        Ja nie pochwalam takiego sposobu demonstrowania, tylko konstatuje fakt jego
                        istnienia.
                        > Niedobrze, gdy w dyskusji bierze górę chęć dowalenia przeciwnikowi
                        > za wszelką cenę. Widzisz, to są również moje majaczenia, moja ciemnota,
                        > moje chamstwo i mój idiotyzm - i z pełną swiadomością sie tu do nich
                        > przyznaję.

                        Nie zauwazylem, zebys komuws wymyslala od sk-now, nawolywala do linczu,
                        podpalen i wysalala kretynskie posty do polonii szwajcarskiej

                        > Nie ma powodu się zbłaźnić. Przepisy prawa pracy regulują co wolno
                        > pracodawcy, a czego nie wolno. Myślę, że na całe szczęście prof. Zoll
                        > zna je lepiej od nas obojga - z całym szacunkiem dla twojej prawniczej
                        > wiedzy, Borsuku.

                        Co do prof. Zolla to obstaje przy tym, ze przekroczyl swoje kompetencje

                        Konstytucja RP w sprawie praw obywatelskich wypowiada sie w artykulach 30-86.

                        Dwa z nich traktuja o wolnosci i ponizaniu

                        *****
                        Art 31 pkt 2

                        Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno
                        zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

                        Art. 40.

                        Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu
                        traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
                        ***

                        Polskie prawo istotnie nie nakazuje noszenia koszulek z napisami.
                        Co do art 40-go to jego slaboscia jest niedefiniowalne wyrazenie - "ponizajace
                        traktowanie".
                        Samo odczucie ponizenia jest subiektywne, do tego artykul nie okresla komu nie
                        wolno ponizajaco traktowac. Z kontekstu wynika, ze ojcowie konstytucji mieli
                        na mysli panstwo i jego organy przedstawicielskie.


                        Zakres obowiazku Rzecznika Praw Obywatelskich okreslaja:
                        ***
                        Art. 80.
                        Każdy ma prawo wystąpienia, na zasadach określonych w ustawie, do Rzecznika
                        Praw Obywatelskich z wnioskiem o pomoc w ochronie swoich wolności lub praw
                        naruszonych przez organy władzy publicznej.

                        Art. 208.
                        1. Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i
                        obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych.
                        2. Zakres i sposób działania Rzecznika Praw Obywatelskich określa ustawa.
                        ***


                        Art 80 wyraznie okresla, ze do RPO mozna zwracac sie "o pomoc w ochronie swoich
                        wolności lub praw naruszonych przez ORGANY WŁADZY PUBLICZNEJ. "

                        Jest to stare przyzwyczajenie z PRL-u traktowac kazda firme i instytucje jako
                        przedstawicielstwo wladz. Tymczasem sa to tak samo prywatni ludzie, jak te
                        ekspedientki


                        > Na jakiej podstawie im to doradzasz?
                        > Przecież te koszulki to ponoć nic obraźliwego smile

                        Dla mnie nie.
                        Ale jezeli one sie tak czuja, moga wybrac taka droge.
                        I bardzo dobrze, ze taka droga jest.
                        O to walczylismy kiedys, Abe, razem przeciwko ludziom pokroju Indrisa.

                        > Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku.

                        Ja go nie obrazam tylko wysmiewam.

                        > Myśli jak człowiek kierujący się podstawową ludzką przyzwoitością.

                        Mozliwe. Dla mnie to troche za malo. Myslec jeszcze trzeba.
                        Pamietam jeszcze jak nienawidzil ludzkiej krzywdy wujcio Stalin.
                        I tez krew sie polala.

                        > I chyba tez zapominasz, że pojęcie godnosci osobistej
                        > przez kilkadziesiąt lat "ćwiczeń" zyskało tu nieco odmienne znaczenie,
                        > niż w normalnych demokratycznych krajach.

                        A kierownikiem "cwiczen" byl Indris

                        > Chyba z tego samego powodu, dla ktorego będziemy napadać na
                        > każdego, kto nie potrafi przewidzieć skutkow swoich działań,
                        > choć powinien być w tym zakresie kompetentny.

                        I tu sie z Toba zgodze. Szefowie firmy powinni sie dobrze zastanowic jakie
                        skutki przyniesie ich dzialanie. Wykazali sie niekompetencja i nieznajomoscia
                        rynku. Kapitalizm, ma to do siebie, ze taka niekompetencje kaze najbolesniej
                        dla kapitalisty: bije go po kieszeni.
                        Pozyjemy, zobaczymy co z tego wyjdzie

                        > Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu
                        > i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej.
                        > To doskonała rada smile

                        Przeciez jestes blizej, a dar przekonywania masz ogromny smile
                        Kapitalizm ma jeszcze to do siebie, ze dobre pomysly i rady wynagradza.
                        Pamietaj, ze kierownik nie jest wieczny. Jak nie wypracowuje dochodow -
                        wylatuje, a na jego miejsce bierze sie kogos ze swiezymi ideami.

                        > Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do
                        > wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł
                        > na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność smile

                        Gdybym Cie nie znal, pomyslalbym, ze chcesz mnie obrazic.
                        Widze, ze nie zrozumialas o czym pisalem.
                        Chodzi mi tu zjawisko, demonstrowania swoich przekonan za pomoca odwracania
                        epitetow, jakim obdarzaja kogos przeciwnicy.
                        Murzyni w Ameryce nie mowia w tej chwili o sobie inaczej jak "nigger".
                        Niemieccy homoseksualisci przyjeli za swoja oficjalna nazwe mocno kiedys
                        obrazliwe slowo "Schwul".
                        Angielskie dziewczyny wyrazaja swoja pogarde dla roznych macho przy pomocy
                        obrazliwego niegdys slowa "bitch".
                        Powtarzam jeszcze raz -
                        1. rozumiem, ze dziewczyny w tym sklepie moga tego nie wiedziec
                        2. jesli nawet wiedza, moga nie chciec brac w tym udzialu
                        3. gdyz obawiaja sie, ze cham z ulicy bedzie je obrazal
                        4. menager tego sklepu, w tej calej sprawie zachowal sie bez wyczucia
                        5. dziewczyny maja legalna droge by sprzeciwic sie jego zarzadzeniom
                        6. Droga Indrisa, na ktora niektorzy weszli juz w 1918 r. prowadzi na manowce
                        7. Nikt nie zauwazyl, ze Indris nawoluje do niszczenia miejsc pracy, zatem
                        8. Indris jest nieczulym na potrzeby ludu, ideologicznym zaslepiencem

                        pozdrawiam Cie serdecznie

                        borsuk
                        • abe.abe Re: Do Borsuka 29.06.04, 19:39
                          dachs napisał:

                          > Nie bylem. Z opisu i strony internetowej, ktora podal Indris wynika ze jest
                          > bardzo nastawiony na "sexy" ubranka.
                          > Zastrzegam ze nie mam nic przeciwko temu, a nawet jestem bardzo za. smile

                          Ja też nie mam nic przeciwko temu, ale ręczę Ci, że większość ubranek to
                          najnormalniejsze rzeczy nadające się do noszenia nawet dla pań
                          w srednim wieku, zapinających się wysoko pod szyję smile
                          Jeśli owo "sexy" ma polegać wyłącznie na dodatkowym nadruku na
                          normalnym T-shircie, albo do miana "sexy" ma pretendować zwykła
                          mini spódniczka, ocisłe spodnie albo bluzka z dekoltem, to niestety
                          nie jestem w swoim rozumieniu słowa "sexy" ani trendy, ani nawet tym
                          bardziej cool smile

                          > Troche ryzykowne twierdzenie, Slowa zmieniaja z czasem nie tylko swe
                          > zabarwienie, ale nawet znaczenie.
                          > Niektore staja sie wulgarne inne ten odcien traca.
                          > Poczekaj jeszcze 20 lat a slowo "zajebisty" wejdzie na salony. O ile bedzie
                          to mozna nazwac jeszcze salonami.


                          Za 20 lat być może przyznam Ci rację - to nawet bardzo prawdopodobne.
                          Na razie jednak słowo "bitch" ma konotacje obraźliwe.
                          Wystarczy posłuchać amerykańskiej ulicy.


                          > > Feminizm nie ma tutaj nic do rzeczy. Chyba że mówisz o tej najgłupszej
                          > > z mozliwych odmian feminizmu. Czy demonstrowanie niezależności kobiet
                          > > ma się odbywać właśnie w taki sposób?
                          >
                          > Tu demonstruja wlasnie w ten sposob. Innych nie widzialem.

                          Chwila Borsuku. To w końcu demonstruja czy jeszcze do tej demonstracji
                          swej niezależności nie dorosły? W poprzednim poscie sugerowałeś raczej
                          ten brak dojrzałości.

                          > Nie zauwazylem, zebys komuws wymyslala od sk-now, nawolywala do linczu,
                          > podpalen i wysalala kretynskie posty do polonii szwajcarskiej


                          Bo to kwestia nie tyle róznicy poglądów w tej konkretnej sprawie,
                          ile sposobu ich artykułowania. Najwidoczniej mnie jest trudniej
                          wyprowadzić z równowagi niż Indrisa.
                          Pod wpływem emocji nasze reakcje często bywają przesadzone.


                          > Co do prof. Zolla to obstaje przy tym, ze przekroczyl swoje kompetencje

                          Jeszcze ich nie przekroczył. Zasugerował, że zajmie sie sprawą
                          jeśli takowa do niego wpłynie. To jak najbardziej należy do jego
                          kompetencji.

                          >
                          > Konstytucja RP w sprawie praw obywatelskich wypowiada sie w artykulach 30-86.
                          >
                          > Dwa z nich traktuja o wolnosci i ponizaniu


                          To wszystko prawda, ale Konstytucja jest zbiorem przepisów ogólnych.
                          Tu należałoby sięgnąć do konkretnych rozwiązań Kodeksu Pracy.
                          Jedno powinno być jasne.
                          Jeśli o mnie chodzi, to firma moze sobie nawet zażyczyć,
                          by ekspedientki paradowały nago. Jednak one powinny znać
                          ten wymóg PRZED podpisaniem umowy o pracę.
                          Mają wtedy wolny wybór w podjęciu decyzji czy obraza to ich
                          godność osobistą, wykluczając zarazem podjęcie takiej pracy,
                          czy też nie.


                          > O to walczylismy kiedys, Abe, razem przeciwko ludziom pokroju Indrisa.


                          Sądziłam, że walczyliśmy O DEMOKRACJĘ, a nie PRZECIWKO ludziom.
                          Sądziłam, ze należy rozliczać za popełnione przestępstwa
                          - także te przeciwko narodowi i demokracji.
                          Mamy tę demokrację. Na razie jeszcze bardzo kulejącą, ale ją mamy.
                          Na razie jeszcze wciąż sięgającą po cenzurę - choćby tylko na takim
                          portalu jak ten. Wybacz, ale ja nie przyłożę ręki do zamykania ust
                          komukolwiek, jeśli jego działalność jest dopuszczana przez demokratyczne prawo.
                          I nie widzę też powodu, by uzasadniać sobie jego poglądami politycznymi
                          wszystkiego co napisze. Człowiek najpierw jest człowiekiem,
                          a potem dopiero politykiem albo... politykierem smile


                          > > Niepotrzebnie próbujesz go obrazić, Borsuku.
                          >
                          > Ja go nie obrazam tylko wysmiewam.


                          Po co? Czy nie lepiej uzywać racjonalnych argumentów w dyskusji?
                          Obrażanie dyskutantów to raczej mizerna satysfakcja.


                          > > Mogę Ci podać adres. Jak przyjedziesz to prz okazji zajrzysz do sklepu
                          > > i uswiadomisz kierownika tak, jak to będziesz umiał zrobić najlepiej.
                          > > To doskonała rada smile
                          >
                          > Przeciez jestes blizej, a dar przekonywania masz ogromny smile


                          Ale nie wierzę w powodzenie tej zaproponowanej przez Ciebie akcji
                          uswiadamiającej smile


                          > Kapitalizm ma jeszcze to do siebie, ze dobre pomysly i rady wynagradza.
                          > Pamietaj, ze kierownik nie jest wieczny. Jak nie wypracowuje dochodow -
                          > wylatuje, a na jego miejsce bierze sie kogos ze swiezymi ideami.


                          To jednak w zaden sposób nie rozwiązuje w dniu dzisiejszym problemu,
                          o ktorym dyskutujemy.

                          >
                          > > Ale ja mogę Ci zrobić na zamówienie T-shirta z napisem do
                          > > wyboru: "Jestem kutasem" albo "Jestem alfonsem" - będziesz mógł
                          > > na polskich ulicach demonstrować swoją niezależność smile
                          >
                          > Gdybym Cie nie znal, pomyslalbym, ze chcesz mnie obrazic.
                          > Widze, ze nie zrozumialas o czym pisalem.


                          Gdybym Cię nie znała, pomyślałabym, że to Ty pierwszy chcesz mnie
                          obrazić propozycją podarowania mi tej bluzeczki z wulgarnym napisem.
                          Cóż miałabym z nią robić, Borsuku, jeśli nie nosić?
                          Prezentu od przyjaciela nie rzuca się przecież w kąt.


                          Na szczęście się znamy, prawda? smile

                          Przy okazji dziękuję za kilka słów, ktore potraktowałam jako
                          miły komplement. Od lat staram się, by na takie właśnie zasłużyć smile)

                          Pozdrawiam serdecznie

                          Abe smile
          • pan.scan No i gdybyś dostał wyrok, 29.06.04, 11:37
            to byłbyś już w elitarnym klubie towarzyszy z przeszłością, walczącyh o godność
            i lepszy byt człowieka. Mógłbyś nawet wnioskować, by wydali banknoty z Twoją
            podobizną. Indris, twórca VIII Proletariatu. Słuszne to i sprawiedliwe.
            • andrzejg ja juz zgłupiałem 29.06.04, 11:55
              czy Indris to katol?

              A.
              • galba Z działania to ewidentnie... 29.06.04, 11:58
                ... jest taki katol jakich pęczkami podstawia pod nos swoim czytelnikom GW.

                G.

                andrzejg napisał:

                > czy Indris to katol?
                >
                > A.
              • pan.scan Nie. Komunista 29.06.04, 13:00
                To też z rodziny opiatów.
              • abe.abe Re: ja juz zgłupiałem 29.06.04, 13:01
                A może po prostu przyzwoity człowiek, czego nie potraficie dostrzec,
                bo jego lewackość zaburza Wam ostrość widzenia?
                Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni?

                Abe
                • galba Patrzysz z perspektywy jajnika 29.06.04, 13:06
                  abe.abe napisała:

                  > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni?

                  Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientów
                  (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka z
                  napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach".

                  G.

                  PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą?
                  • abe.abe Re: Patrzysz z perspektywy jajnika 29.06.04, 13:10
                    galba napisał:

                    > abe.abe napisała:
                    >
                    > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni?
                    >
                    > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientów
                    > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka z
                    > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach".
                    >
                    > G.
                    >
                    > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą?
                    >

                    Galbo, przeczytaj mój poprzedni post,
                    w którym odpowiadam Borsukowi.
                    Tam podaję przykłady dla mężczyzn.
                    Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder.

                    Abe
                    • galba Wybacz... 29.06.04, 13:17
                      ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu.

                      G.

                      abe.abe napisała:

                      > galba napisał:
                      >
                      > > abe.abe napisała:
                      > >
                      > > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni?
                      > >
                      > > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to ekspedientó
                      > w
                      > > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się lampka
                      > z
                      > > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach".
                      > >
                      > > G.
                      > >
                      > > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą?
                      > >
                      >
                      > Galbo, przeczytaj mój poprzedni post,
                      > w którym odpowiadam Borsukowi.
                      > Tam podaję przykłady dla mężczyzn.
                      > Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder.
                      >
                      > Abe
                      >
                      • abe.abe Re: Wybacz... 29.06.04, 13:21
                        galba napisał:

                        > ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu.


                        Mnie też tak się wydawało. I to nie ja zaproponowałam inną perspektywę.
                        Tylko najpierw trzeba zdjąć klapki... nie, nie z nóg, ale z oczu właśnie.
                        Myślę, że teraz moglibyśmy juz tylko sobie dowcipkować albo bić pianę.
                        Nie chce mi się.

                        Pozdrawiam

                        Abe
                      • galba Próbowałem... 29.06.04, 13:21
                        ... zgodnie z twoją prośbą zapoznać się "z przyładami dla mężczyzn" ale jakoś
                        ich w tym wątku nie znalazłem - proszę o linka.

                        G.

                        PS. Jeśli ktoś mi bliski pracowałby TAM to doradzałbym wypowiedzenie.

                        galba napisał:

                        > ... ale najlepiej się patrzy przy użyciu oczu.
                        >
                        > G.
                        >
                        > abe.abe napisała:
                        >
                        > > galba napisał:
                        > >
                        > > > abe.abe napisała:
                        > > >
                        > > > > Indris ZAWSZE MUSI NIE MIEĆ RACJI - prawda polscy dżentelmeni?
                        > > >
                        > > > Dla mnie sytuacja jest całkowicie apłciowa. Gdyby dotyczyło to eksped
                        > ientó
                        > > w
                        > > > (facetów) myślałbym dokładnie to samo - tobie od razu włączyła się la
                        > mpka
                        > > z
                        > > > napisem "krzywdzą kobiety" - stąd ten wtręt o "dżentelmenach".
                        > > >
                        > > > G.
                        > > >
                        > > > PS. "Pani Prezes" jest, jak sądzę, kobietą?
                        > > >
                        > >
                        > > Galbo, przeczytaj mój poprzedni post,
                        > > w którym odpowiadam Borsukowi.
                        > > Tam podaję przykłady dla mężczyzn.
                        > > Będziesz mógł sobie popatrzyć z perspektywy jąder.
                        > >
                        > > Abe
                        > >
                        >
                        >
                        • abe.abe Re: Próbowałem... 29.06.04, 13:25
                          To oczywiscie jeszcze mogę dla Ciebie zrobić, Galbo smile

                          Proszę bardzo:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13813429&a=13817394

                          Wystarczy przeczytać kilka pierwszych zdań.

                          Abe
                          • galba Różnica między T-shirtem a kalesonami 29.06.04, 13:33
                            Nie wiem jak ty ale ja T-shirt noszę na widoku a kalesony pod spodniami.

                            G.

                            abe.abe napisała:

                            > To oczywiscie jeszcze mogę dla Ciebie zrobić, Galbo smile
                            >
                            > Proszę bardzo:
                            >
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13813429&a=13817394
                            >
                            > Wystarczy przeczytać kilka pierwszych zdań.
                            >
                            > Abe
                            • abe.abe Re: Różnica między T-shirtem a kalesonami 29.06.04, 13:45

                              Ja generalnie kalesonow w ogóle nie noszę.
                              Jakoś nie lubię smile
                              Nie rozmydlaj Galbo.
                              Teraz zaczniemy jeszcze rózróżniać co nowsimu w dzień, a co nocą.
                              I dyskutować czy wolno narzucać obsłudze sklepu chodzenia w szlafrokach
                              czy też nie wolno.
                              Napis na koszulce prowokuje niewybredne dowcipy klientów,
                              co można było przewidzieć. To zupełnie nie ma znaczenia
                              ile klientek jest chętnych do noszenia takich koszulek.
                              One bowiem mają wybór. Sprzedawczynie natomiast nie.
                              Pracodawca "zapomniał" dopełnić swojego podstawowego obowiązku.
                              I tyle.

                              Abe
                              • galba Chyba różnie rozumiemy słowo "wybór" 29.06.04, 13:47
                                > One bowiem mają wybór. Sprzedawczynie natomiast nie.

                                One także mogą nie nosić tych koszulek.

                                G.
    • trevik W internecie? 29.06.04, 12:44
      Nie - to Ty jestes chory. Naprawde zglos sie do poradni - ja nie zartuje. Moze
      jeszcze uda sie cos z tym zrobic i jakosc twojego zycia sie jeszcze podniesie.

      Zamiast tak strzelajac jadem na widok skoncentrowanego kapitalu moze uda sie
      dojsc do poziomu, gdzie moze jeszcze bedziesz sie denerwowal, ale juz bez tej
      chorobliwej nienawisci, charakterystycznej dla bolszewikow. Ty po prostu jestes
      komunista i to tym z bardziej chorych - czy chcesz to zaakceptowac, czy tez nie
      chcesz, syndromy tej ideologii wylewaja sie w kazdej opinii przez ostatnich
      kilka dni. Jako material psychiatryczny to powinno wystarczyc.

      I nie zapisuj sie do Samoobrony czasem !!! Zrobisz konkurencje samemu lepperowi
      tym "byciem dumnym" ze zlamania prawa, chyba, ze on to juz wyczerpal - podobno
      znowu to testuje.
      • indris To nie komunizm - to elementarna przyzwoitość 29.06.04, 13:02
        Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem
        jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w Szwajcarii
        (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma
        zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki.
        Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet
        raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki.
        • beemelka o co tutaj chodzi? 29.06.04, 13:06
          rozgorzala calkiem porzadna awantura. Nie znam tych koszulek. O co chodzi, czy
          ktos mi wyjasni?
          pozdrawiam

          indris napisał:

          > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem
          > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w
          Szwajcarii
          > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma
          > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki.
          > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet
          > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki.
          • abe.abe Re: o co tutaj chodzi? 29.06.04, 13:08
            To Ci powinno wyjaśnić

            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2150589.html

            Abe
            • abe.abe poprawiony link 29.06.04, 13:13
              serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2150589.html
              • beemelka dzieki! 29.06.04, 13:20
                troche to niesmaczne, ale pestka w porownaniu z reklamami "benetona". Mysle o
                tych, ktore nigdy nie pokazane byly w Polsce, gdzie zadzialala swoista cenzura.
                Mogli dac wybor: bitch albo virgin.
                Nie widze powodu az do afery.

                W Carrefourach przez jakis czas pracownicy maszerowali z nadrukiem "jestesmy
                tutaj by Panstwu sluzyc" - tez sie nie podobalo. Nadruki znikly.

                smile
                • galba Oto głos rozsądku! 29.06.04, 13:24
                  Od początku twierdziłem, że to owszem - niesmaczne... ale żeby nawoływać do
                  samosądów, wyzywac ludzi od *** i inne takie to już jednak dowód na pewne
                  rozchwianie nerwowe.

                  G.

                  beemelka napisała:

                  > troche to niesmaczne, ale pestka w porownaniu z reklamami "benetona". Mysle o
                  > tych, ktore nigdy nie pokazane byly w Polsce, gdzie zadzialala swoista
                  cenzura.
                  >
                  > Mogli dac wybor: bitch albo virgin.
                  > Nie widze powodu az do afery.
                  >
                  > W Carrefourach przez jakis czas pracownicy maszerowali z nadrukiem "jestesmy
                  > tutaj by Panstwu sluzyc" - tez sie nie podobalo. Nadruki znikly.
                  >
                  > smile
                • abe.abe Re: dzieki! 29.06.04, 13:30
                  Reklamy Benettona są przynajmniej wysmakowane artystycznie smile
                  Obrażają czasem uczcucia co wrażliwszych, ale nie poniżają
                  ich godności osobistej.
                  "Jesteśmy tutaj by państwu słuzyć" też nie jest hańbiące,
                  podobnie jak nie jest hańbiące powiedzenie: "służę uprzejmie",
                  gdy coś komuś podajemy. Byłoby inaczej, gdyby napis brzmiał
                  na przyklad: "jesteśmy państwa służącymi", bo to oznacza już
                  całkiem co innego.
                  Dobrze jest czasem zastanowić się nad znaczeniem słów smile

                  Pozdrawiam

                  Abe
          • galba Jest sklep z frywolną odzieżą... 29.06.04, 13:13
            ..., sprzedają tam różne mocno naładowane seksem ciuszki dla kobitek w tym
            takie z napisem "bitch". No i ekspedientki muszą (jak to zwykle bywa w sklepach
            z ubrabniami) nosić na sobie wybrane towary.

            G.

            beemelka napisała:

            > rozgorzala calkiem porzadna awantura. Nie znam tych koszulek. O co chodzi,
            czy
            > ktos mi wyjasni?
            > pozdrawiam
            >
            > indris napisał:
            >
            > > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Prob
            > lem
            > > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w
            > Szwajcarii
            > > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma
            > > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewic
            > ki.
            > > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawe
            > t
            > > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki.
            • beemelka eee tam, z frywolna.. 29.06.04, 13:23
              ciuszki, jak ciuszki. Pare kilogramow temu kochalabym takie wszystkie.
              Teraz np. C&A NIENAWIDZE! Bo co tam nie przymierze, nie dla mnie.
              Moze to o to chodzi?
              Pozrdawiam
              • Gość: siedem a to to juz jest wredne :) /nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 13:30
                5040
        • galba Bajki dla przedszkolaków 29.06.04, 13:11
          O tym zamykaniu interesów, kończeniu karier polityków, itp. w "innych,
          normalnych krajach" to ja już słucham od 15 lat - ale jak się nauczyłem języków
          i zacząłem czytać obce gazety to się okazało, że tych "normalnych krajów"
          nigdzie nie ma...

          G.

          indris napisał:

          > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem
          > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w
          Szwajcarii
          > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma
          > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki.
          > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet
          > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki.
          • indris Ktoś zacznie... 29.06.04, 13:37
            ...z prawem (najlepiej) albo wbrew prawu (jak nie będzie można inaczej). Na
            łajdactwo wobec pracowników zgody nie będzie. W ostateczności będą płonąć
            sklepy i ginąć "biznesmeni". Oczywiście lepiej tego uniknąć. Ale niech
            doktrynerzy "wolnego rynku" nie przeciągają struny, bo jak pęknie...
            • galba Skonsultowałeś to wystąpienie z Al-Zarkawim? /nt 29.06.04, 13:40
              indris napisał:

              > ...z prawem (najlepiej) albo wbrew prawu (jak nie będzie można inaczej). Na
              > łajdactwo wobec pracowników zgody nie będzie. W ostateczności będą płonąć
              > sklepy i ginąć "biznesmeni". Oczywiście lepiej tego uniknąć. Ale niech
              > doktrynerzy "wolnego rynku" nie przeciągają struny, bo jak pęknie...
            • oleg3 Coraz lepiej 29.06.04, 13:48
              indris napisał:

              > W ostateczności będą płonąć sklepy i ginąć "biznesmeni".

              I nasi chłopcy wrócą z Iraku. Będą mieli robotę w domu.
              • indris Będą mieli robotę... 29.06.04, 13:55
                ...ale nie wiadomo po czyjej stronie. Przypominam historię początków Rewolucji
                Francuskiej. Decydującym wydarzeniem było to, ze francuskie pułki przeszły na
                stronę ludu w lipcu 1789. Sprawy Tally Weijl obronic się nie da. Albo weźmie ją
                za pysk prawo, albo zrobi to lud. Wolałbym to pierwsze, ale lepsze to drugie
                niż nic.
                • Gość: piotrq uniżenie pytam tarzysza kumisarza... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.06.04, 14:50
                  ...od jakiej liczby ludzi zaczyna się "lud"? W tym wątku widzę 2 ludzie. Czy
                  dwa to już lud?

                  Ach, ach, przypomniałem sobie wykładnię perelowskiej milicji obywatelskiej
                  odnośnie zgromadzeń z czasów protestów radomskich i zabójstwa Pyjasa: "proszę
                  się rozejść, bo dwóch to już banda". Towarzysz Indris najwyraźniej się stosuje
                  do zaleceń.
                  • Gość: piotrq poprawka-uzupełnienie IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 29.06.04, 14:53
                    2 ludzie w sensie kominternowskiem, czyli popierające idee tarzysza qmisarza
                    politycznego indrisa (wliczając tarzysza indrisa, rzecz jasna)
                    • gini Re: Propozycja dla panow 29.06.04, 15:10
                      Koniecznie zamowcie swoim zonom corkom, siostrom takie koszulki, i niech sobie
                      w nich chodza.Przeciez nic w tym niestosownego.
                      Zony panow w bluzeczce z napisem "dziwka -mozna dopisac jeszcze, ze tania "
                      beda sie porezentowale wspaniale .
                      A jak sie zonie bluzka nie podoba to z domu wyrzucic a co.
                      Coreczki juz do przedszkola wysylac w bluzeczkach z napisami, "suka" , niech
                      sie przyzwyczajaja, nie beda potem fochow stroic u pracodawcy .
                      • galba Pani Gini, 30.06.04, 08:24
                        szkoda, że nic a nic Pani nie zrozumiała z tego wątku.

                        G.


                        gini napisała:

                        > Koniecznie zamowcie swoim zonom corkom, siostrom takie koszulki, i niech
                        sobie
                        > w nich chodza.Przeciez nic w tym niestosownego.
                        > Zony panow w bluzeczce z napisem "dziwka -mozna dopisac jeszcze, ze tania "
                        > beda sie porezentowale wspaniale .
                        > A jak sie zonie bluzka nie podoba to z domu wyrzucic a co.
                        > Coreczki juz do przedszkola wysylac w bluzeczkach z napisami, "suka" , niech
                        > sie przyzwyczajaja, nie beda potem fochow stroic u pracodawcy .
            • alfalfa Re: prrr!!! kłusem! nie galopem! ;)) 30.06.04, 12:40
              Mało masz "prawa"? Nawet już się jeden wypowiedział i jakby łatwo przewidzieć
              werdykt SP, nie?

              To, że taki pomysł marketingowy wpadł do komuś z tej firmy do głowy i reakcja
              na to mediów, już samo powinno problem załatwić (przyzwoitość ireakcja
              klientów). Problemem jest ten "ktoś" kto nisko lecąc debilny pomysł miał. Po
              jaką cholerę wrzucać zaraz do tego worka kapitalizm i wolny rynek? Gdyby był
              wolny (i dynamiczny w sensie "góra-dół") sprzedawczynie mogłyby łatwo znaleść
              inną pracę. Tymczasem jest regulowany, również tym prawem które ma (podobno)
              chronić pracownika, i szkodzi zamiast coś uzdrawiać. Indris chciałby w reakcji
              na to jeszcze bardziej regulować - zła droga. Nie należy walczyć z pracodawcami
              ale stwarzać warunki dla przedsiębiorczości (i w efekcie zwalczać bezrobocie) -
              właśnie rynek takie przegięcia wyreguluje najlepiej a nie "walka".
        • nick.kertiz komunizm elementarny 29.06.04, 13:43
          > Na TAKI kapitalizm jaki zaprezentował o Tally Weijl zgody NIE będzie. Problem
          > jest TYLKO w tym, czy ureguluje się to w sposób cywilizowany, jak w
          Szwajcarii
          > (polecam opinię pracownika Ambasady RP w Bernie, że po czymś takim firma
          > zamknęłaby interes, cyt. w weekendowym wydaniu GW), czy w sposób bolszewicki.
          > Wolałbym sposób cywilizowany. Ale powiem uczciwie, że zaakceptowałbym nawet
          > raczej sposób bolszewicki, niż takie praktyki.


          Tylko gwoli pedantycznej ścisłości zaznaczę, że bolszewizm to odrobineczkę
          większe zło niż dyskomfort pań sprzedawczyń. Ogólnie rzecz biorąc masz jednak
          rację, a dziwaczne polemiki Twoich oponentów zbliżają się do groteskowego
          apelu, aby rodzic płci męskiej uswiadamiający seksualnie swoje dziecko zdjął
          majtki, doprowadził się do wzwodu i zademonstrował, jak naprawde nakłada się
          prezerwatywę.

          Rzecz w tym, że jeżeli pokusimy się o próbę ogólniejszego spojrzenia, oderwania
          się od konkretnego przypadku (a dalsz koncentracja na jednej firmie będzie już
          chyba zakrawać na kampanię reklamową...), to trzeba zauważyć, że moralności nie
          da sie zadekretować. Mozna natomiast zadekretować anty biurokratyczne i
          antypodatkowe rozwiązania w stylu, nazwijmy to tak umownie, amerykańsko-
          tajwańsko-upeerowskim. Na forum feminizm jest taki wątek, w którym nastawieni
          mniej prawicowo dyskutanci usiłują podważyć przewagę dobrobytu USA nad Kanadą i
          innymi krajami wzorującymi się na modelu "północno-socjalistycznym". Posługują
          się w tym celu miedzy innymi międzynarodową klasyfikacją jakości życia w
          poszczególnych krajach. Ważnym elementem tej klasyfikacji jest pozytywnie
          wartościowana kategoria trwałości zatrudnienia i negatywnie - licznych zmian
          pracodawcy w określonym okresie kilkuletnim. Tymczasem jasne jest, że jest
          odwrotnie. Dobrodziejstwo szybkiej i łatwej zmiany pracodawcy jest mniej
          dostępne w UE (niż w USA), w tym w szczególności dużo mniej dostepne dla
          dziewczyn w Polsce i stąd wynika zło ich sytuacji.
    • Gość: Reader Podaj im swoj adres IP: *.mci.co.uk 29.06.04, 13:47
      moze dostaniesz darmowa koszulke z napisem "FUCK IRAQ" albo "Sexy Saddam" albo
      "I love Bush'n'Roll" albo inna ciekawa...
    • indris Mail do Polaków w Szwajcarii 29.06.04, 14:31
      Szanowni Państwo,
      Od dawna jestem niemal wielbicielem Szwajcarii,chociaż wiadomości o tym
      pięknym kraju czerpałem głównie z lektury. Ale łobuzy są wszędzie. Chciałbym
      więc zawiadomić Was, że opinię o Waszym wspaniałym kraju splugawiła ostatnio
      firma zarejestrowana w Szwajcarii: Tally Weijl. Firma owa zmuszała pracownice
      swojej sieci do noszenia bluzek z napisem BITCH.. Wywołało to w Polsce
      zrozumiałe oburzenie, które - niesłusznie - kojarząc się z krajem rejestracji,
      przyniosło krzywdę Konfederacji.
      W tej sytuacji proszę Państwa o działania, które uświadomiłyby Szwajcarów o
      działąniach ich parszywych rodaków. Wyrażam nadzieję, że opinia publiczna
      Szwajcarii odpowiednio zareaguje.
      Z wyrazami szacunku

      Mail wysłałem na adres:
      nasza-gazetka@dplanet.ch
    • fiutspod_neoplus.adsl.tpnet.pl Rację masz.Jestem najwiekszym z nicch. Reszta 29.06.04, 15:53
      to płotki, przy mnie.Czółko też mam najniższe i najbardziej cofnięte. Prawie takie jak u Siwińskiego, ceesa i pan.scana.
      • gini Re: Niesmiale pytanie o reklame panowie 29.06.04, 16:21
        Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos nie
        rozumiem.
        • Gość: lancet ZBYT TRUDNE pytanie "gini".. IP: *.telia.com 29.06.04, 21:39
          gini napisała:

          > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos
          > nie rozumiem.
          -----------------------------------------------------

          A ja nie bardzo rozumiem, jaki jest sens podsuwania wymozdzonym lewakom
          kwestii wymagajacych samodzielnego myslenia i samodzielnych ocen.. To bez
          sensu..
          Nie lepiej podsunac cos prostszego?? - np. - "Kto to jest(i jak sie nazywa)
          ten, ktory nie popiera i nie zachwala zboczen, wynaturzen, dewiacji,
          zwyrodnienia, obscenizmu.. etc.. itd??"
          - a natychmiast odezwie sie ryk choru "galbow", triumfalnie wrzeszczacych:
          - FASZYSTA!! - Homofob! - Patriota! - "Ciemnogrod"! - KATOLSKI ZASCIANEK! -
          Antysemita! - Rasista! - Antyfeminista! - Nazista! - Uczciwy! - "Bushewik"! - i
          tym podobne lewackie obelgi..
          Nie trzeba i nie nalezy utrudniac zycia tej odmozdzonej lewackiej mierzwie..
          Ich i tak juz Bog ciezko pokaral.. po co jeszcze "gini" ma do tego reke
          dokladac?? - Niech okaze sie milosierna i wlasnie TOLERANCYJNA - i niech nie
          zadaje im tak trudnych pytan w przyszlosci..

          lancet
          • gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 29.06.04, 23:32
            Moze bedzie latwiejsze.
            Co by panowie powiedzieli gdyby jakas firma handlujaca, meskimi ubrankami,
            wypuscila serie koszulek z napisem "Jestem homo" "Lubie chlopcow" i kazala
            mezczyznom pracujacym w sklepie nosic takie koszulki w celach reklamowych...
            • Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 00:15
              Ja bym tam nie robił, ale patrząc na parady świrusów, znalazło by się paru
              chętnych. W końcu to akcja "niech nas zobaczą", której następstwem ma być
              wprowadzenie pedałoznastwa do szkół.
              • gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 07:02
                Gość portalu: pollak napisał(a):

                > Ja bym tam nie robił, ale patrząc na parady świrusów, znalazło by się paru
                > chętnych. W końcu to akcja "niech nas zobaczą", której następstwem ma być
                > wprowadzenie pedałoznastwa do szkół.

                Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy
                przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty.
                • Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:43
                  > Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy
                  > przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty.

                  A nakaz wywijania ciałem przy rurze? Po prostu nie wziąłbym takiej pracy. To
                  obrzydliwe.
                  • gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 07:59
                    Gość portalu: pollak napisał(a):

                    > > Pollak, ja nie pytam o chetnych, pytam o nakaz noszenia koszulki , w pracy
                    >
                    > > przez hetero, ktory wcale nie ma na to ochoty.
                    >
                    > A nakaz wywijania ciałem przy rurze? Po prostu nie wziąłbym takiej pracy. To
                    > obrzydliwe.


                    Pollak, mala roznica, jak dziewczyna sie stara o prace przy rurze, to widac jej
                    to pasuje , nie przeszkadza jej , tak samo jak prostytutka zatrudniajaca sie w
                    agencji towarzyskiej, wie czego pracodawca wymaga.Kobieta, ktora idzie pracowac
                    do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem
                    firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co prubuja
                    nam tu niektorzy wmowic.
                    Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke z
                    takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" .
                    Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z
                    napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos
                    tam.
                    • Gość: pollak Re: Mam jeszcze jedno pytanko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 08:26
                      > do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem
                      > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co
                      prubuja
                      > nam tu niektorzy wmowic.

                      Owszem, żadna to reklama.

                      > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke
                      z
                      >
                      > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" .

                      Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie,
                      pradopodobnie oberawło by się szefowi wink

                      > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z
                      > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos
                      > tam.

                      Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech
                      sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój
                      wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie
                      trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować
                      takie warunki pracy.
                      • gini Re: Mam jeszcze jedno pytanko 30.06.04, 08:36
                        Gość portalu: pollak napisał(a):

                        > > do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napis
                        > em
                        > > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co
                        > prubuja
                        > > nam tu niektorzy wmowic.
                        >
                        > Owszem, żadna to reklama.
                        >
                        > > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzec
                        > zke
                        > z
                        > >
                        > > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury"
                        > .
                        >
                        > Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie,
                        > pradopodobnie oberawło by się szefowi wink

                        Tylko, ze :W Polsce jest bezrobocie i niektore kobiety musza pracowac, straci
                        te prace nie bedzie papu dla dzieci.
                        A zdaje sie, ze padlo stwierdzenie, jak pani nie chce to prosze sobie szukac
                        innej pracy.

                        No i Indris wrzuca wlasnie tym szefom, co wzbudza ogolne oburzenie.

                        >
                        > > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z
                        > > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal
                        > cos
                        > > tam.
                        >
                        > Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech
                        > sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój
                        > wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie
                        > trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować
                        > takie warunki pracy.


                        No wlasnie i o to chodzi, pracodawca wykorzystuje to, ze jest bezrobocie i
                        narzuca warunki treudne do zaakceptowania i to jest Pollaku qrestwo .
                        Niektorym kapitalizm pokickal sie z niewolnictwem.
                        Dzis kaza Ci sprzedawac w jakiejs idiotycznej, koszulce, jutro w stroju
                        topless .
                        Kiedys bylo powiedzenie .
                        "Klient nasz pan, placi i wymaga"
                        Dzis inaczej ;"Wlasciciel nasz pan " placi i wymaga", a jak nie placi to tez
                        niektorzy znajda dla niego usprawiedliwienie .
                    • Gość: pollak Ważne PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 08:27
                      > i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos tam.


                      A co to jest gej? wink
        • galba Pani Gini, szkoda, że jest Pani dowodem na... 30.06.04, 08:28
          ... prawdziwość teorii, że wiekszośc kobiet wyłącza mózg a uruchamia inne
          organa gdy temat w jakikolwiek sposób zaczyna dotyczyć (w jej odczuciu)
          płciowości.

          Odpowiedź na pytanie:
          1. reklamuje towar, który sprzedaje
          2. jak już 1000 razy dowiedziono słowo, które Pani interpretuje tak
          jednoznacznie nie znaczy wyłącznie tego co się Pani kojarzy - zresztą nawet w
          tym znaczeniu o którym większośc myśli tłumaczenie "dziwka" jest jednak nieco
          zbyt mocne.

          G.

          gini napisała:

          > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czegos
          nie
          >
          > rozumiem.
          • gini Re: Pani Gini, szkoda, że jest Pani dowodem na... 30.06.04, 08:40
            galba napisał:

            > ... prawdziwość teorii, że wiekszośc kobiet wyłącza mózg a uruchamia inne
            > organa gdy temat w jakikolwiek sposób zaczyna dotyczyć (w jej odczuciu)
            > płciowości.
            >
            > Odpowiedź na pytanie:
            > 1. reklamuje towar, który sprzedaje
            >
            Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je koniecznie
            reklamowac i paradowac w stringach.
            Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie....

            2. jak już 1000 razy dowiedziono słowo, które Pani interpretuje tak
            > jednoznacznie nie znaczy wyłącznie tego co się Pani kojarzy - zresztą nawet w
            > tym znaczeniu o którym większośc myśli tłumaczenie "dziwka" jest jednak nieco
            > zbyt mocne.
            >
            > G.

            Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykule.

            >
            > gini napisała:
            >
            > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu czego
            > s
            > nie
            > >
            > > rozumiem.
            >
            >
            • gini Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 08:46
              www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1
              1f

              Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co.
              Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze
              dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie .
              • galba No, no (Part Two) 30.06.04, 08:59
                Link całkiem smakowity.

                Co do reklamowania samochodu - zapomina Pani, że to nie pracownik decyduje o
                tym, co się dzieje w firmie. Jak Pani dadzą auto i polecą je reklamowac to jak
                sadzę Indris podniesie krzyk, że zmusza się Panią do prowadzenia burżuazyjnego
                trybu życia.

                G.

                gini napisała:

                > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1
                > 1f
                >
                > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co.
                > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze
                > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie .
                • gini Re: No, no (Part Two) 30.06.04, 09:09
                  galba napisał:

                  > Link całkiem smakowity.
                  >
                  > Co do reklamowania samochodu - zapomina Pani, że to nie pracownik decyduje o
                  > tym, co się dzieje w firmie. Jak Pani dadzą auto i polecą je reklamowac to
                  jak
                  > sadzę Indris podniesie krzyk, że zmusza się Panią do prowadzenia
                  burżuazyjnego
                  > trybu życia.
                  >
                  > G.

                  Panie Galba, jeszcze raz zapytam,czy kapitalizm rowna sie niewolnictwo?
                  Czy pracodawca ma prawo do wszystkiego tylko dlatego, ze jest prywatnym
                  pracodawca?
                  W koncu za komuny byly jakies obozy pracy, i tam tez byli pracodawcy, ktorzy
                  decydowali o tym co sie dzieje w "firmie".
                  Nie widze roznicy, miedzy tym kto mnie wykorzystuje czy panstwowy czy prywatny.


                  >
                  > gini napisała:
                  >
                  > > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1
                  > > 1f
                  > >
                  > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co.
                  > > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze
                  > > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie .
                  >
                  >
                  • gini Re: Jeszcze sie zastanawiam 30.06.04, 09:18
                    Sprzedawca jest zatrudniony do sprzedawania.Ciekawe czy za reklame towaru,
                    firma daje jakis dodatek.
                    • Gość: Galba Ciekawe czy... IP: 144.57.128.* 30.06.04, 10:36
                      ... sprzedawca telewizorów dostaje dodatek za łaskawe objaśnienie zalet
                      odbiornika? Bo podpisał umowę wyłącznie na naciskanie czerwonego przycisku w
                      kasie foskalnej!

                      Gini, czas przyjąć do wiadomości że komuna odeszła i można zacząć:

                      a. myśleć
                      b. być odpowiedzialnym za siebie i swoje decyzje

                      Panie ze sklepu naprawdę juz nie sa elitą naszego społeczeństwa i nie pełnią
                      szczególnej, duchowej posługi niczym kapłanki kultu handlu uspołecznionego.

                      G.
                      • gini Re: Ciekawe czy... 30.06.04, 10:50
                        Gość portalu: Galba napisał(a):

                        > ... sprzedawca telewizorów dostaje dodatek za łaskawe objaśnienie zalet
                        > odbiornika? Bo podpisał umowę wyłącznie na naciskanie czerwonego przycisku w
                        > kasie foskalnej!


                        Coz za inteligentne porownanie!!!Dobiles mnie Galba ...



                        >
                        > Gini, czas przyjąć do wiadomości że komuna odeszła i można zacząć:
                        >
                        > a. myśleć
                        > b. być odpowiedzialnym za siebie i swoje decyzje

                        Tak masz racje :jak podejmuje decyzje, ze ide pracowac do sklepu, to musze sie
                        liczyc z tym, ze na zapleczu bede musiala dodatkowo sypiac z klientami bo mamy
                        w koncu kapitalizm.

                        >
                        > Panie ze sklepu naprawdę juz nie sa elitą naszego społeczeństwa i nie pełnią
                        > szczególnej, duchowej posługi niczym kapłanki kultu handlu uspołecznionego.
                        >
                        > G.

                        Wiadomo, pracuja w uslugac maja pelnic role sluzebna wobec klienta i
                        pracodawcy.Wiec najpierw, beda masowac erotycznie pracodawce, a nastepnie
                        klienta, w koncu wiadomo jakos trzeba klienta zdobyc, wiec wszystkie metody sa
                        dobre.
                  • Gość: Galba Pani Gini! IP: 144.57.128.* 30.06.04, 10:31
                    Niech Pani nie obraża tych Pań ze sklepu! Przecież One MAJĄ wolną, własną i
                    niezależną wolę - mogą odejść z tej pracy (niewolnik takiej mozliwości nie ma).

                    Proszę o mniej egzaltacji a więcej roztropności.

                    G.
                    • gini Re: Pani Gini! 30.06.04, 10:42
                      Gość portalu: Galba napisał(a):

                      > Niech Pani nie obraża tych Pań ze sklepu! Przecież One MAJĄ wolną, własną i
                      > niezależną wolę - mogą odejść z tej pracy (niewolnik takiej mozliwości nie
                      ma).
                      >
                      > Proszę o mniej egzaltacji a więcej roztropności.
                      >
                      > G.


                      Tak panie Galba, w kraju, w ktorym jest trzy miliony bezrobotnych , kobieta,
                      ktora ma trojke dzieci, moze sobie ot tak rzucic prace ...
                      Ma calkowicie wolna wole, pieknie pan to wymyslil.W koncu mozna prace w Polsce
                      zmieniac co dziennie, wybor jest ogromny, pracodawcy pod posredniakami blagaja
                      niemal na kleczkach o pracownika, nie mowiac juz o zawrotnych wynagrodzeniach
                      jakie proponuja pracownikom.
                      Wspanialy stroj sluzbowy , a te glupie baby nie doceniaja szlachetnosc
                      pracodawcy.
                      Na mnie prosze uwagi nie zwracac, ja z ciemnogrodu jestem co powszechnie na
                      forum wiadomo .Ot ciemna kobieta.
                      Maz moj tez ciemniak, spytalam co by zrobil gdyby mi pracodawca kazal nosic
                      taka bluzke, powiedzial, ze dalby mu po pysku , ot komuch on Ci jest i tyle .
                      • Gość: Jan Jest prawo pracy IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:52
                        Jest prawo pracy po to, by pracodawca nie mogl kazac pracownikowi robic
                        WSZYSTKIEGO.
                        Nie moze go rowniez wybatozyc, choc doswiadczenie rzymskich latyfundystow
                        pokazuje, ze czasem jest to skuteczne.
                        Moze mu sugerowac (nawet bezplatne) nadgodziny, ale i to jest na ogol
                        regulowane.
                        Mysle, ze nie moze zwolnic dyscyplinarnie pracownika, ktory nie ma ochoty przed
                        sklepem skakac na czworakach w czapce blazenskiej i szczekac na przechodniow.

                        Nawet w kapitalizmie jest jeszcze PRAWO, ktore mowi, ze nie wolno robic
                        wszystkiego, na co by sie za pieniadze dalo znalezc wykonawce. Np. jakze
                        uzyteczny zawod killera jest nielegalny.

                        I podtrzymuje teze o niewlasciwosci platnych publicznych samobojstw. Choc
                        BigBrazery sugeruja, ze granica jest plynna.
                        • gini Re: Jest prawo pracy 30.06.04, 10:59
                          Gość portalu: Jan napisał(a):

                          > Jest prawo pracy po to, by pracodawca nie mogl kazac pracownikowi robic
                          > WSZYSTKIEGO.
                          > Nie moze go rowniez wybatozyc, choc doswiadczenie rzymskich latyfundystow
                          > pokazuje, ze czasem jest to skuteczne.
                          > Moze mu sugerowac (nawet bezplatne) nadgodziny, ale i to jest na ogol
                          > regulowane.
                          > Mysle, ze nie moze zwolnic dyscyplinarnie pracownika, ktory nie ma ochoty
                          przed
                          >
                          > sklepem skakac na czworakach w czapce blazenskiej i szczekac na przechodniow.
                          >
                          > Nawet w kapitalizmie jest jeszcze PRAWO, ktore mowi, ze nie wolno robic
                          > wszystkiego, na co by sie za pieniadze dalo znalezc wykonawce. Np. jakze
                          > uzyteczny zawod killera jest nielegalny.
                          >
                          > I podtrzymuje teze o niewlasciwosci platnych publicznych samobojstw. Choc
                          > BigBrazery sugeruja, ze granica jest plynna.


                          Janie!!
                          U nas w Polsce popada sie w skrajnosci, poniewaz kiedys byla komuna, dzis broni
                          sie najglupszych decyzji tylko dlatego, ze pracodawca jest prywatny.
                          Argument, ze mamy wolnosc, jest smieszny.Owszem ludzie maja paszporty, ale jaka
                          wolnosc skoro nie masz na bilet autobusowy?
                      • Gość: G. A takie bezrobocie jest dlatego... IP: 144.57.128.* 30.06.04, 11:01
                        ... że tacy przesiąknięci lewicową paranoją ludzie jak Szanowna Pani i tow.
                        Indris pragną regulować, usprawniać i penalizować wszystko co się da.

                        G.
                        • Gość: Jan Za dawnych, dobrych czasow... IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 11:17
                          ...jedynym zajeciem dla kobiety bez srodkow byla jakas forma prostytucji.
                          I dobrze bylo, panie Galba, nieprawdaz?
                          Byl ruch w interesie i bezrobocie spadalo, a zycie bylo przyjemne i beztroskie.
                          I zadne feministki nie szczekaly, wow!

                          PS Nie lubie agresywnych feministek, takich typu bitch, kopiacych w jaja i
                          udowadniajacych, ze wszystkiemu na przestrzeni ostatniego miliona lat sa winni
                          faceci, ale to nie znaczy, ze z prawami kobiet i prawami pracowniczymi mamy
                          wrocic do wczesnej rewolucji przemyslowej.

                          W kraju jest dobrze, gdy dobrze jest ludziom, a nie zapominajmy, ze kobiety i
                          sprzedawcy, to tez ludzie.
                          • Gość: G. O jakich czasach mowa? IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:35
                            Nie bardzo kojarzę taki okers na przestrzeni ostatnich 2 tys. lat. Niestety
                            dalej sięgał nie będe bo nie mogę brać odpowiedzialności za coś, co
                            funkcjonowało przed moimi narodzinami.

                            G.
                        • Gość: Jan A jak chodzi o sam interes... IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 11:22
                          ...to nie wiem, czy nie jest kontraproduktywne, gdy zaklopotane sprzedawczynie
                          ubieraja koszulki na lewa strone, czy zakladaja na nie swetry i widac, ze
                          wstydza sie za firme.

                          Nie zawsze dochodzi sie swego, w Szwajcarii tez jeden szef filii banku
                          zarzadzil, ze dziewczyny maja przy okienku 8 godzin stac, do tego w butach na
                          wysokich obcasach na kamiennej posadzce. Jemu sie podobalo, im nogi wchodzily
                          do d... Nie jestem pewny, jak sie skonczylo.

                          • Gość: Galba Mam nadzieję, że źle się to skończyło IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:40
                            Ale o tym nie decyduje tow.Indris z działaczką Gini tylko konsument w swym
                            królestwie zawnym RYNKIEM.

                            G.
                        • gini Re: Brawo panie Galba!!! 30.06.04, 11:27
                          Gość portalu: G. napisał(a):

                          > ... że tacy przesiąknięci lewicową paranoją ludzie jak Szanowna Pani i tow.
                          > Indris pragną regulować, usprawniać i penalizować wszystko co się da.
                          >
                          >
                          Nareszcie sie znalezli winni bezrobocia w Polsce .
                          Gini i Indris, i te kobitki co to nie chca by je byle knur po posladkach
                          klepal, bo pan pracodawca kaze im nosic bluzeczke z napisem "jestem suka".
                          Ciekawe co na to pan Korwin, pewnie szybko polecial do sklepu, wykupil
                          wszystkie koszulki dla zony, corek i najblizszych przyjaciol, nie wspominajac o
                          panu Galbie, ktory pewnie taka koszulke zakupi dla siebie i bedzie dumnie
                          paradowal po Wroclawiu.
                          Panom popierajacym obrone biednych pracodawcow w ramach solisdarnosci proponuje
                          zmiane nickow.
                          Np "Jestem pedal" , sprzedawcy ze sklepow z odzieza meska,byc moze juz niedlugo
                          beda musieli reklamowac takie koszulki wiec dajcie panowie przyklad, ze to nic
                          zlego.W kapitalizmie wszystko jest dobre, a kto smie cokolwiek skrytykowac ten
                          komuch lewak, itd...
                          • gini Re: Pollak Ty komuchu!!! 30.06.04, 11:49
                            do sklmepu, moze oczywiscie reklamowac sklep, czyli miec bluzeczke z napisem
                            > firmowym i tyle, napis" dziwka",czy "suka ", nie jest zadna reklama co
                            prubuja
                            > nam tu niektorzy wmowic.

                            Owszem, żadna to reklama.

                            > Pomysl troche, zona idzie do pracy do sklepu, a tu jej kaza zalozyc bluzeczke
                            z
                            >
                            > takim napisem, i wtedy rozne oblesne mety, biora ja za panienke od "rury" .

                            Po pierwsze w takim przypadku nie dałbym jej tam pracować. Po drugie,
                            pradopodobnie oberawło by się szefowi wink


                            Przyczyniasz sie do bezrobocia, i chcesz penalizowac!!!

                            > Syn idzie dorobic sobie do sklepu, a tu mu kaza wkozyc koszulke z
                            > napisem "lubie chlopcow" , i kazdy gej bedzie go tez klepal, i proponowal cos
                            > tam.

                            Ogólnie zgadzam się, ale jeśli pracodawca chce robić z siebie wariata, niech
                            sobie robi. Jeśli znajdzie ludzi, którzy zgodzą się na to czy tamto (stąd mój
                            wtręt o świrusach). Inną sprawą jest już to, że na obecnym rynku pracy nie
                            trzeba być świrusem, wystarczy tylko lekko zdesperowanym, aby zaakceptować
                            takie warunki pracy.


                            Mamy wolny rynek, mamy kapitalizm, trzeba myslec i byc odpowiedzialnym!!
                            O jakiej desperacji piszesz, siejesz jakas wroga propagande.
                            Warunki trzeba akceptowac wszystkie, w koncu pracodawca wie co jest dobre dla
                            pracownika, glupi robol, niech sie cieszy, ze mu chca placic te 500 zlotych na
                            miesiac.
                          • Gość: Galba Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:20
                            a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI
                            (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami)

                            b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze
                            zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira

                            c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej

                            d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same
                            koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia
                            to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa.

                            G.
                            • Gość: G. Errata IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:23
                              > napisy na koszulki raczę raz jeszcze

                              "Radzę"
                            • gini Re: Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa 30.06.04, 12:23
                              Gość portalu: Galba napisał(a):

                              > a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI
                              > (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami)


                              A wiec skoro mnie podobni to ja tez panie Galbo , coz trzeba sobie zalozyc
                              koszulke z napisem jestem szmata,, moze zyskam cos w panskich oczach.
                              > b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze
                              > zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira
                              >
                              > c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej
                              >
                              > d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same
                              > koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia
                              > to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa.
                              >
                              > G.
                              • Gość: G. Ja szanuję Pani wolność IP: 144.57.128.* 30.06.04, 12:30
                                Proszę zakładać to, w czym będzie Pani wygodnie (po godzinach pracy of course).

                                G.
                            • gini Re: Pani Gini - jest Pani wyjątkowo nieuczciwa 30.06.04, 12:33
                              Gość portalu: Galba napisał(a):

                              > a. nie twierdzę, że Pani G. i tow. I. są winni, winni są IM PODOBNI
                              > (występujący w ilościach koszmarnie licznych - jak to zwykle z durniami)
                              >
                              > b. zanim zacznie Pani wymyslać kolejne napisy na koszulki raczę raz jeszcze
                              > zapoznać się ze znaczeniem niektórych słów w języku Szekspira

                              Wlasnie sie zapoznalam prosze pana w slowniku stoi jak byk "suka" , ale coz
                              suka to przeciez nic zlego prosze pana.Czy mowi pan do zony Suko co dzis na
                              obiad?


                              >
                              > c. ani ja ani nikt z moich bliskich nie pracujemy w branży tekstylnej

                              A wiec coz, skoro to pana nie dotyczy osobiscie, wiec mozna narzucac
                              innym.Tylko wie pan panie Galbo, fortuna kolem sie toczy,nie wiadomo, czy
                              jutro, za dwa lata, nie bedzie pan musial sie zatrudnic w branzy tekstylnej .


                              >
                              > d. gsyby wykazała Pani choć odrobinę dobrej woli to zauważyłaby Pani, że same
                              > koszulki uznałem za niesmaczne a pomysł ich ekspozycji za głupi - nie zmienia
                              > to faktu, ze jestem przeciwko faszystowskim maetodom tow. Indrisa.
                              >
                              > G.
                              Jakie faszystowskie metody?Czy sprzeciwianie sie idiotyzmom, (to pan uznal
                              pomysl za glupi) to juz faszyzm?

                              Czy naprawde uwazasz, ze kazdy prywatny pracodawca to aniol?W koncu ilu z
                              listy "Wprost " tych najbogatszych najbardziej przedsiebiorczych, okazalo sie
                              zwyklymi oszustami.
              • janusz2_ Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 10:07
                gini napisała:

                > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1
                > 1f
                >
                > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co.
                > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze
                > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie .


                Do czegóż to pracodawa zmusił dziewczynę widoczną na zdjęciu pod, podanym przez
                Gini, linkiem.
                Indris, zaprotestuj!!! smile)))
                • Gość: Jan Jednak cos innego IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:23
                  Jezeli zatrudnia sie dziewczyne do zdjec w bieliznie i robi sie jej zdjecia w
                  bieliznie, to jest OK. Jezeli zmusza sie ja na tej samej umowie do przespania z
                  szefem i waznymi klientami, to nie jest OK.

                  Jezeli zatrudnia sie dziewczyne jako analityka gieldowego i kaze (wylacznie)
                  parzyc kawe, to nie jest OK. Jezeli sie zmusza do seksu analnego, argumentujac,
                  ze tak sie rozumialo slowo "analityk", to nie jest OK.

                  Jezeli zatrudnia sie dziewczyne jako sprzataczke i kaze projektowac kampanie
                  marketingowa, to tez nie jest OK.

                  Jezeli zatrudnia sie bezrobotnego do publicznego samobojstwa i kaze publicznie
                  dokonac samobojstwa, to tez nie jest OK. Dlaczego, odpowiedzcie sobie sami.
                • gini Re: Ekspedientka sprzedajaca bielizne 30.06.04, 10:29
                  janusz2_ napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > www.intymna.pl/katalog/index.php?ctk=mpolecamy&page_id=category&cat_id=141&sess_id=052a4a9df06554682192ab6ad5e4c1
                  > > 1f
                  > >
                  > > Jak reklama towaru, ktory sie sprzedaje to reklama , a co.
                  > > Ja chetnie zatrudnie sie w jakims salonie samochodowym, pod warunkiem, ze
                  > > dostane jakies porche do reklamowania, po pracy naturalnie .
                  >
                  >
                  > Do czegóż to pracodawa zmusił dziewczynę widoczną na zdjęciu pod, podanym
                  przez
                  >
                  > Gini, linkiem.
                  > Indris, zaprotestuj!!! smile)))


                  Alez jej jeszcze pracodawca nie zmusil Januszu, ja po prostu podaje przyklad .
                  Ta dziewczyna reklamuje bielizne i sie na to zgodzila .
                  Gdyby podjela prace ekspedientki, tez mlusialaby reklamowac?
                  Chodzi o argument reklamy towaru przez pracownikow.
                  Nie widzicie nic zlego w podkoszulce z napisem "suka" (tlumaczenie slownikowe) .
                  Tlumaczycie, ze ekspedientka reklamuje towar.Wiec ,pytam grzecznie,jaka roznica
                  miedzy towarem .

                  Dziewczyna pokazana na zdjeciu, Januszu, podpisala kontrakt na REKLAME bielizny
                  nie na sprzedaz.
                  Taka mala roznica, wiec nie wiem przeciw czemu Indris ma protestowac.
            • galba No, no... 30.06.04, 08:56
              Zazwyczaj się z Panią nie zgadzam ale nie mogę odmówić pewnej logiki. Niestety
              nie tym razem:

              > Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je
              > koniecznie
              > reklamowac i paradowac w stringach.
              > Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie....

              Przykład z kalesonami już był, teraz pora na stringi - odpowiem tak samo: T-
              shirty nosimy na widoku, stringi pod spodniami.

              > Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykule.

              To proszę otwarcie przyznać: GW wprowadziła mnie w błąd. Zresztą skąd u Pani
              tak bezgraniczne zaufanie do GW?

              G.

              >
              > >
              > > gini napisała:
              > >
              > > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo ja tu
              > czego
              > > s
              > > nie
              > > >
              > > > rozumiem.
              > >
              > >
              • gini Re: No, no... 30.06.04, 09:04
                galba napisał:

                > Zazwyczaj się z Panią nie zgadzam ale nie mogę odmówić pewnej logiki.
                Niestety
                > nie tym razem:
                >
                > > Co Ty nie powiesz?To jak bedzie kobieta sprzedawac stringi to ma je
                > > koniecznie
                > > reklamowac i paradowac w stringach.
                > > Juz sobie wyobrazam te tlumy w takim sklepie....
                >
                > Przykład z kalesonami już był, teraz pora na stringi - odpowiem tak samo: T-
                > shirty nosimy na widoku, stringi pod spodniami.

                Ale co za roznica, i jedno i drugie to towar, ktory trzeba sprzedac i
                zareklamowac.

                >
                > > Alez panie Galba, to nie ja interpretuje, tak je zinterpretowano w artykul
                > e.
                >
                > To proszę otwarcie przyznać: GW wprowadziła mnie w błąd. Zresztą skąd u Pani
                > tak bezgraniczne zaufanie do GW?
                >
                > G.

                Panie Galba gdyby wszystko bylo ok, firma nie zmienilaby koszulek .
                Tlumaczenie z reszta podal i Jan i nie tylko.
                .>
                > >
                > > >
                > > > gini napisała:
                > > >
                > > > > Co reklamuje sprzedawczyni majaca bluzke z napisem "dziwka"?Bo j
                > a tu
                > > czego
                > > > s
                > > > nie
                > > > >
                > > > > rozumiem.
                > > >
                > > >
                >
                >
                • Gość: Jan Realia IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 09:30
                  gini napisała:
                  > Tlumaczenie z reszta podal i Jan i nie tylko.

                  Widzialem raz ksiazke pisana przez kobiete o tymze tytule. To jest oczywiscie
                  prowokacyjne i mialo byc. Np. dla mnie Jaruga-Nowacka to bitch w tym stylu,
                  lecz ni kazda kobieta chce byc porownywana do J-N. Stad byla to niedopuszczalna
                  ingerencja w sfere prywatna.

                  Kapitalista moze duzo wymagac i sam zauwazylem, ze jak za komuny ludzie cenili
                  sobie godnosc, nawet za cene braku przydzialu na samochod (finansowany przez
                  wspolobywateli), to w kapitalizmie sprzedanie godnosci przychodzi jakby
                  latwiej. Wiadomo przeciez, ze trzeba dbac o klienta, a granica - jak widac -
                  jest plynna.

                  Z tym ze Tally Weijl jest zarejestrowany jako sklep odziezowy, a nie klub
                  erotyczny, wiec argumentacja, ze dziewczyny te w koncu przyjely tam prace, jest
                  bezsensowny. Krok dalej, a mozna by w przebieralni masowac klientom kutasy.
                  Wielu byloby zadowolonych, sprzedaz by wzrosla, kosciol by sie oburzyl i mozna
                  by znow wygadywac dyrdymaly o ciemnogrodzie.

                  O realiach:
                  Firma ma za zadanie sprzedawac towar i wspierac to reklama. Dobrzy specjalisci
                  analizuja lokalne realia i reklame dopasowuja. Co jest sexy we Francji, jest
                  wulgarne w Arabii i mozna taka reklame robic, tyle ze moze ona zarznac interes.
                  Benetton mial chamskie reklamy, ktore w Europie jakos przeszly, ale w Ameryce
                  po plakatach z facetem w celi smierci zaczal sie bolesny bojkot Benettona, bo
                  zostalo to odebrane jako gloryfikacja mordercy, a tego tam nie lubia. Z
                  banalniejszych: byl plakat Nestle (?) z odzywka dla dzieci, ktory od lewej do
                  prawej pokazywal, jak dziecko sie rozwija. W krajach arabskich nie dzialal, bo
                  tam sie czyta od prawej do lewej, wiec widac bylo, jak dziecko na tej odzywce
                  marnieje.
                  Choc moze T-W (sadzac po wypowiedziach szefowej) uwaza Polske za taki
                  macholand, gdzie kobiety sluza do zabawy i mozna sobie publicznie pouzywac, a
                  jak sie ktorej nie podoba, mozna ja zwyzywac od kruchcianych ciemniaczek, bo i
                  to w pewnych kregach dobrze funkcjonuje.

                  Mam nadzieje, ze sie im to nie oplaci, choc wlasciwie nie mam, obecnie nic sie
                  tak dobrze nie sprzedaje jak agresywna glupota. Wiec moze T-W (wedlug swoich
                  zasad) mial racje.
    • Gość: pollak Jesteś chory, człowieku______ nt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 00:12
      • Gość: wikul Sale" zamiast "Bitch". Interweniowała PIP-a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 00:51
        Sale" zamiast "Bitch". Po publikacjach "Gazety" interweniowała Państwowa
        Inspekcja Pracy

        Agnieszka Zakrzewska 29-06-2004, ostatnia aktualizacja 29-06-2004 22:29

        Ekspedientki z Tally Weijl nie będą już chodziły w koszulkach z napisem "Bitch"

        Po naszych publikacjach w tych sklepach odzieżowych pojawią się kontrolerzy z
        Państwowej Inspekcji Pracy. - Doszło do skandalicznego naruszenia praw
        pracowniczych - ocenia dyrektor Piotr Wojciechowski z PIP.

        Przypomnijmy - ekspedientki szwajcarskiej firmy Tally Weijl (w Polsce mają
        kilkanaście salonów, m.in. w Warszawie, Rzeszowie, Poznaniu) musiały znosić
        ordynarne zaczepki klientów, bo firma ubrała je w koszulki z napisem "Bitch"
        (ang. dziwka). Dziś dziewczyny dostaną nowe koszulki - z napisem "Sale" (ang.
        wyprzedaż).

        - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. Doszło do nieporozumienia
        lingwistycznego - tłumaczy Christian Handelsmann z centrali firmy w Zofingen w
        Szwajcarii. - Firma nie ustaliła odgórnie, jakie koszulki mają nosić
        sprzedawczynie w sklepach na całym świecie. Lokalni menedżerowie powinni tak
        dobrać ubiór pracownic, by nikogo tym nie obrazić.

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2156477.html
        • Gość: mariola idioci i ich bladziutkie towarzyszki zycia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 07:26
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > Po naszych publikacjach w tych sklepach odzieżowych pojawią się kontrolerzy z
          > Państwowej Inspekcji Pracy. - Doszło do skandalicznego naruszenia praw
          > pracowniczych - ocenia dyrektor Piotr Wojciechowski z PIP.


          > - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. Doszło do nieporozumienia
          > lingwistycznego - tłumaczy Christian Handelsmann z centrali firmy w Zofingen
          w
          > Szwajcarii.


          ale wszedzie i zawsze znajdzie sie kilku durni, ktorzy najwiekszy idiotyzm
          beda interpretowac, analizowac, obracac na wszystkie strony i pisac o polskim
          ciemnogrodzie.

          Niech swoje córki, zony i matki przyobleka w koszulki z napisem bladz.
        • Gość: Jan Ch*j Handelsmann IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 08:53
          Nie dziwki, ale na sprzedaz, ale mundre...
          ktos tez zauwazyl, ze "sale", to po francusku "brudna", choc w koncu prawie
          kazde slowo w jakims jezyku jest swinskie.

          Dla uproszczenia sprawy, by nie bylo podejrzen o molestowanie pracownic,
          proponuje kompromisowe koszulki z napisem "Ch*j Handelsmann".

          > - Nie zależy nam na poniżaniu naszych sprzedawczyń. ...- tłumaczy Christian
          Handelsmann
    • Gość: Jan Molestowanie seksualne IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 08:49
      Jest to molestowanie seksualne pierwszego stopnia.
      Na koszulkach nie jest napisane "pracujemy w kurewskiej firmie", tylko "JA
      jestem suka", ktore to slowo - przyznaje - oznacza rowniez przebojowa
      dziewczyne, ktora faceta predzej kopnie w jaja, niz zrobi mu herbate. Tego
      ostatniego tez nie kazda dziewczyna chce deklarowac.

      Wiec od moralnosci seksualnej i innej swoich pracownic firma moglaby sie
      odfakowac i oczekuje tu zdecydowanej reakcji feministek.

      Jeszcze o "pani" Aniszczenko:
      "Określa białe dziewczyny, które bez żadnego skrępowania żyją z czarnymi
      chłopakami..."
      Co za rasistowska dziwka! Parafrazujac: biora sobie murzynkow do zabawy i sie
      tego nie wstydza.
    • janusz2_ Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:17
      przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w przebraniu
      kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel").
      To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm może
      byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa przebierać,
      no, no...
      Także, Indris, do dzieła!!!

      • Gość: Jan Masz racje, to jest na granicy n/t IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 30.06.04, 10:24
      • gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:31
        janusz2_ napisał:

        > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w
        przebraniu
        > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel").
        > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm
        może
        > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa
        przebierać,
        > no, no...
        > Także, Indris, do dzieła!!!
        >
        Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode ,
        prosze nie naciagac.
        • janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:45
          gini napisała:

          > janusz2_ napisał:
          >
          > > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w
          > przebraniu
          > > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel").
          > > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapitalizm
          > może
          > > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa
          > przebierać,
          > > no, no...
          > > Także, Indris, do dzieła!!!
          > >
          > Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode ,
          > prosze nie naciagac.

          Skąd wiesz, że "wiedział z góry" - znasz go, wiesz na jakich warunkach był
          zatrudniany?
          • gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 10:55
            janusz2_ napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > janusz2_ napisał:
            > >
            > > > przeciwko zmuszaniu przez kapitalistów pracowników do paradowania w
            > > przebraniu
            > > > kufla pełnego piwa (na warszawkiej starówce można spotkać taki "kufel
            > ").
            > > > To niewątpliwie uwałacza godności tego człowieka. Tylko wilczy kapita
            > lizm
            > > może
            > > > byc źródłem takich wynaturzeń - żeby człowieka za kufel pełen piwa
            > > przebierać,
            > > > no, no...
            > > > Także, Indris, do dzieła!!!
            > > >
            > > Ten co robi za kufel, wiedzial z gory co ma robic i wyrazil na to zgode ,
            > > prosze nie naciagac.
            >
            > Skąd wiesz, że "wiedział z góry" - znasz go, wiesz na jakich warunkach był
            > zatrudniany?


            Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu.
            Naciagasz Januszu, naciagasz.
            Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie liczy,
            liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac.
            • janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 11:45
              gini napisała:

              > Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu.
              > Naciagasz Januszu, naciagasz.

              Oj nieładnie Gini, nieładnie.
              Po pierwsze - nie wiesz ani na jakich warunkach został zatrudniony człowiek,
              który paraduje przebrany za kufel, ani na jakich warunkach zostały zatrudnione
              dziewczyny w, dość frywolnych, sklepach, które w ramach pracy nosza sprzedawane
              tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch".
              Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw,
              powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia.

              > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie liczy,
              > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac.

              To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile zaskoczony.
              Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś
              napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady.
              Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmiany w
              złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "dokopac
              Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny.

              Przjdźmy więc do sedna.
              Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy
              pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?).
              Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa (naprzykład
              zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem nie
              jest.
              Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinien
              wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje w
              firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników
              stosujących się do wymagań firmy).
              Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po
              prostu zmienić.
              I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pracy
              może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Polską
              socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj.
              Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują pracowników",
              nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż.
              W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp.
              A to jest już groźne.
              • gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 12:07
                janusz2_ napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Taa pewnie go zatrudnili jako specjaliste do spraw marketingu.
                > > Naciagasz Januszu, naciagasz.
                >
                > Oj nieładnie Gini, nieładnie.
                > Po pierwsze - nie wiesz ani na jakich warunkach został zatrudniony człowiek,
                > który paraduje przebrany za kufel, ani na jakich warunkach zostały
                zatrudnione
                > dziewczyny w, dość frywolnych, sklepach, które w ramach pracy nosza
                sprzedawane

                Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny?Poczytaj
                co pisala Abe.



                Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczki
                wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku
                banknoty, nie przesadzasz aby?

                > tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch".
                > Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw,
                > powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia.


                Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmuje do
                reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy.


                >
                > > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie licz
                > y,
                > > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac.
                >
                > To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile
                zaskoczony.
                > Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś
                > napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady.
                > Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmiany
                w
                >
                > złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "dokopac
                > Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny.

                Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej
                przeczytac wszystkie wpisy .
                Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz.

                >
                > Przjdźmy więc do sedna.
                > Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy
                > pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?).

                Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje sie
                do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego godnosci .
                Przy czym powtarzam raz jeszcze, co zauwazyl tez Pollak, ze sytuacja na rynku
                pracy jest taka a nie inna, i zdesperowani ludzie czesto godza sia na warunki w
                jakich w innym wypadku by sie nie zgodzili.
                W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet pracuje
                na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna
                odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie
                zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma.

                > Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa
                (naprzykład
                > zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem nie
                > jest.
                > Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinien
                > wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje w
                > firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników
                > stosujących się do wymagań firmy).

                Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma
                wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca bo
                chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrzec?

                > Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po
                > prostu zmienić.

                Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych miast
                dodam w tym Szczecin.


                > I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pracy
                > może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Polską
                > socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj.

                Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru.


                > Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują
                pracowników",

                Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda.

                >
                > nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż.
                > W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp.
                > A to jest już groźne.

                Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie
                pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydki
                pomysl,z tymi bluzeczkami.
                • janusz2_ Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 12:37
                  gini napisała:

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny?
                  Poczytaj
                  > co pisala Abe.

                  Ja wszedłem na stronę tej firmy (link podał w wątku Indris). Znalazłem tam
                  zdjęcie wnętrza sklepu, gdzie istotnym elementem wystroju był wielkorotnie
                  powtarzający się napis "totally sexy".

                  Określenie "frywolny" jest jak najbardziej na miejscu.

                  >
                  > Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczki
                  > wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku
                  > banknoty, nie przesadzasz aby?

                  Gini, ty tylko udajesz, prawda?
                  Ty wcale taka nie jestes smile))


                  >
                  > > tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch".
                  > > Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch spraw,
                  > > powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia.
                  >
                  >
                  > Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmuje
                  do
                  >
                  > reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy.

                  Ustalmy jednoznacznie - znasz warunki na jakich został zatrudniony człowiek
                  paradujący jako kufel?
                  Znasz warunki na jakich zostały zatrudnione dziewczyny w sklepie?
                  Jezeli nie, to nie ppowołuj się na nie w dyskusji, bo to nie ma sensu.

                  > > > Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem sie nie
                  > licz
                  > > y,
                  > > > liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac.
                  > >
                  > > To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile
                  > zaskoczony.
                  > > Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedyś
                  > > napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady.
                  > > Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują na zmi
                  > any
                  > w
                  > >
                  > > złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko "doko
                  > pac
                  > > Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny.
                  >
                  > Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej
                  > przeczytac wszystkie wpisy .
                  > Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz.

                  Pisałas to w odpowiedzi na mój post. Ja równiez pisze w tym watku, a twoje
                  zarzurt odnosiły się do wszystkich polemizujących z Indrisem.

                  > > Przjdźmy więc do sedna.
                  > > Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędzy
                  > > pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?).
                  >
                  > Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje sie
                  > do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego
                  godnosci .

                  Tylko, że są osoby, które mają ochotę takie koszulki nosić - przeciez są one
                  sprzedawane, a nikt do ich kupna nie zmusza.

                  Kto wg. ciebie miałby ustalać co godnosci uwłacza a co nie?
                  Dla niektórych minispódniczki uwłaczają godnosci kobiety - czy z tego powodu
                  nalezy zakazać minispódniczek jako elementów stroju firmowego (a stewardesy tak
                  fajnie wyglądają w swoich uniformach smile)))


                  > W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet pracuje
                  > na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna
                  > odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie
                  > zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma.

                  Z przyjemności podyskutuję o problemach jakie rodzi wysokie bezrobocie. I o
                  przyczynach bezrobocia - piszę o tym poniżej.


                  > > Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa
                  > (naprzykład
                  > > zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestępstwem
                  > nie
                  > > jest.
                  > > Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i powinie
                  > n
                  > > wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pracuje
                  > w
                  > > firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracowników
                  > > stosujących się do wymagań firmy).
                  >
                  > Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma
                  > wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca bo
                  > chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrzec?

                  I problem, Gini, jest własnie tutaj (zresztą o tym pisałem w poprzednim
                  poście). A Indris szuka problemu w "krwiożerczych" kapitalistach.


                  >
                  > > Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny ja po
                  >
                  > > prostu zmienić.
                  >
                  > Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych
                  miast
                  > dodam w tym Szczecin.
                  >
                  > > I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmiana pr
                  > acy
                  > > może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządzący Pol
                  > ską
                  > > socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj.
                  >
                  > Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru.>
                  >
                  > > Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują
                  > pracowników",
                  >
                  > Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda.
                  >
                  > >
                  > > nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż.
                  > > W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp.
                  > > A to jest już groźne.
                  >
                  > Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie
                  > pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydki
                  > pomysl,z tymi bluzeczkami.


                  A ja powtórzę - gdyby Polski nie niszczył socjalizm, bezrobocie nie wynosiłoby
                  20%, to pracownicy, którzy są wolnymi ludźmi mogliby pracować tam, gdzie im to
                  odpowiada, oraz pracodawca, działając w granicach prawa, mógłby swobodnie
                  wprowadzać okreslone zasady działania w firmie.
                  Dziewczyny, które miałyby ochotę nosić koszulki z napisem "bitch" pracowałyby
                  sobie w Tally Weijl Fashion, zaś te, które by tego nie chciały, pracowałyby w
                  innych firmach.
                  • gini Re: Indris, proponuję protest 30.06.04, 15:59
                    janusz2_ napisał:

                    ) gini napisała:
                    )
                    ) ) janusz2_ napisał:
                    ) )
                    ) ) Zaraz, zaraz, to jest normalny sklep z odzieza, co to znaczy frywolny?
                    ) Poczytaj
                    ) ) co pisala Abe.
                    )
                    ) Ja wszedłem na stronę tej firmy (link podał w wątku Indris). Znalazłem tam
                    ) zdjęcie wnętrza sklepu, gdzie istotnym elementem wystroju był wielkorotnie
                    ) powtarzający się napis "totally sexy".
                    )
                    ) Określenie "frywolny" jest jak najbardziej na miejscu.

                    Tyle, ze dalej nie widze zwiazku.Nawet jesli sprzedaje sie tam frywolna
                    bielizne, wcale nie oznacza to, ze sprzedawczynie musza w niej paradowac.

                    )
                    ) )
                    ) ) Oj Januszui w ramach pracy smieszne troche na poczcie sprzedaje sie znaczk
                    ) i
                    ) ) wiec co w ramach pracy urzedniczki maja nosic znaczki na czole?W banku
                    ) ) banknoty, nie przesadzasz aby?
                    )
                    ) Gini, ty tylko udajesz, prawda?
                    ) Ty wcale taka nie jestes smile))

                    W czym problem?Skoro w ramach pracy trzeba reklamowac towar, to kazdy towar,
                    znaczek czy stringi coz za roznica, towar to towar.
                    .
                    )
                    )
                    ) )
                    ) ) ) tam klientom koszulki, w tym z napisem "bitch".
                    ) ) ) Nie przeszkadza ci to jednak kompletnie inaczej oceniać tych dwóch sp
                    ) raw,
                    ) ) ) powołują się w obu przypadkach na róznice w warunkach zatrudnienia.
                    ) )
                    ) )
                    ) ) Roznica jest istotna, jak sie najmuje do reklamowania czegos, to sie najmu
                    ) je
                    ) do
                    ) )
                    ) ) reklamowania, jak sie najmuje do sprzedazy, to sie najmuje do sprzedazy.
                    )
                    ) Ustalmy jednoznacznie - znasz warunki na jakich został zatrudniony człowiek
                    ) paradujący jako kufel?
                    ) Znasz warunki na jakich zostały zatrudnione dziewczyny w sklepie?
                    ) Jezeli nie, to nie ppowołuj się na nie w dyskusji, bo to nie ma sensu.

                    Januszu, to Ty podales przyklad kufla jako porownanie mam nadzieje, ze znasz
                    warunki na jakich go zatrudniono, inaczj pewnie bys nie podawal.
                    )
                    ) ) ) ) Problem jest w tym, ze watek zalozyl Indris, wiec sam problem si
                    ) e nie
                    ) ) licz
                    ) ) ) y,
                    ) ) ) ) liczy sie autor, ktoremu trzeba koniecznie dokopac.
                    ) ) )
                    ) ) ) To jest po prostu chamskie z twojej strony. Jestem naprawdę niemile
                    ) ) zaskoczony.
                    ) ) ) Akurat Indris jest człowiekiem o poglądach lewicowych, o którym kiedy
                    ) ś
                    ) ) ) napisałem, iz cenię go za to, że mimo leicowych poglądów ma zasady.
                    ) ) ) Fakt, że ostatnie zaślepienia Indrisa Samoobroną i Irakiem wskazują n
                    ) a zmi
                    ) ) any
                    ) ) w
                    ) ) )
                    ) ) ) złym kierunku, ale nie zmieia to fatu, że twój zarzut, iż chce tylko
                    ) "doko
                    ) ) pac
                    ) ) ) Indrisowi" jest wyjątkowo paskudny.
                    ) )
                    ) ) Nie pisalam konkretnie o Tobie i nie tylko ja to zauwazylam, zechciej
                    ) ) przeczytac wszystkie wpisy .
                    ) ) Ale niech Ci bedzie chamka jestem i juz.
                    )
                    ) Pisałas to w odpowiedzi na mój post. Ja równiez pisze w tym watku, a twoje
                    ) zarzurt odnosiły się do wszystkich polemizujących z Indrisem.

                    No dobra juz sie przyznalam, ze chamka jestem.
                    )
                    ) ) ) Przjdźmy więc do sedna.
                    ) ) ) Zatrudnienie przez pracodawcę pracownika, to DOBROWOLNA umowa pomiędz
                    ) y
                    ) ) ) pracownikiem i pracodawcą (niewolnictwa w Polsce nie ma, nieprawddaż?
                    ) ).
                    ) )
                    ) ) Januszu, kazda umowe mozna zinterpretowac dowolnie, pracownik zobowiazuje
                    ) sie
                    ) ) do nosznia stroju firmowego, a kaze mu sie nosic cos co uwlacza jego
                    ) godnosci .
                    )
                    ) Tylko, że są osoby, które mają ochotę takie koszulki nosić - przeciez są one
                    ) sprzedawane, a nikt do ich kupna nie zmusza.

                    Znow nie widzisz roznicy?Osoba ktora kupuje to jej wolny wybor, nikt jej nie
                    zmusza, pracownikow sie zmusza.

                    )
                    ) Kto wg. ciebie miałby ustalać co godnosci uwłacza a co nie?
                    ) Dla niektórych minispódniczki uwłaczają godnosci kobiety - czy z tego powodu
                    ) nalezy zakazać minispódniczek jako elementów stroju firmowego (a stewardesy
                    tak
                    )
                    ) fajnie wyglądają w swoich uniformach smile)))

                    Dalej nie widzisz Januszu roznicy miedzy "mini" a napisem, "suka " na bluzce?

                    )
                    )
                    ) ) W Belgii na przyklad Polacy pracuja na czarno bez ubezpieczenia.Facet prac
                    ) uje
                    ) ) na dachu, jak spadnie i zostanie kaleka do konca zycia, to na wlasna
                    ) ) odpowiedzialnosc, gdyby mial mozliwosc zatrudnic sie normalnie to by sie
                    ) ) zatrudnil ale takiej mozliwosci po prostu nie ma.
                    )
                    ) Z przyjemności podyskutuję o problemach jakie rodzi wysokie bezrobocie. I o
                    ) przyczynach bezrobocia - piszę o tym poniżej.
                    )
                    )
                    ) ) ) Pracodawca nie może wymagać od pracownika popełnienia przestępstwa
                    ) ) (naprzykład
                    ) ) ) zabicia kogoś). Noszenie w Polsce koszule z napisem "bitch" przestęps
                    ) twem
                    ) ) nie
                    ) ) ) jest.
                    ) ) ) Oczywiście pracownikowi mogą wymagania pracodawcy nie odpowiadać i po
                    ) winie
                    ) ) n
                    ) ) ) wówczas zmienic pracę (jest to korzystne zarówno dla pracownika - pra
                    ) cuje
                    ) ) w
                    ) ) ) firmie, która mu odpowiada, jak i dla pracodacy - zatrudnia pracownik
                    ) ów
                    ) ) ) stosujących się do wymagań firmy).
                    ) )
                    ) ) Wszystko ok Januszu, gdyby praca byla ogolnie dostepna, wtedy pracownik ma
                    )
                    ) ) wybor.Jest bezrobocie i pracownik takiego wyboru nie ma.Ma zas pracodawca
                    ) bo
                    ) ) chetnych na miejsce pracownika jest zawsze kilku, czy tak trudno to dostrz
                    ) ec?
                    )
                    ) I problem, Gini, jest własnie tutaj (zresztą o tym pisałem w poprzednim
                    ) poście). A Indris szuka problemu w "krwiożerczych" kapitalistach.

                    Zgodze sie, ze Indris czasami przesadza Januszu, fakt jednak jest faktem, ze
                    firma przesadzila rowniez, i to nie tylko moje zdanie.
                    Jezeli zaakceptujemy dzis bluzeczki z napisem "suka" jutro bedziemy musieli
                    zaakceptowac, inne niedorzeczne rzeczy.
                    )
                    )
                    ) )
                    ) ) ) Dziewczyny, którym praca w Tally Weijl Fashion nie odpowiada powinny
                    ) ja po
                    ) )
                    ) ) ) prostu zmienić.
                    ) )
                    ) ) Na jaka?Dwanascie miast polskich przoduje w bezrobociu w Europie, duzych
                    ) miast
                    ) ) dodam w tym Szczecin.
                    ) )
                    ) ) ) I tu pojawia się problem - w Polsce, gdzie bezrobocie wynosi 20% zmia
                    ) na pr
                    ) ) acy
                    ) ) ) może być trudna. Ale za to, że bezrobocie wynosi 20% winni są rządząc
                    ) y Pol
                    ) ) ską
                    ) ) ) socjaliści, którz systematycznie rujnują kraj.
                    ) )
                    ) ) Zgoda, ale to bezrobocie jest Januszu i zwykly robol nie ma wyboru.)
                    ) )
                    ) ) ) Indris zaś obwinia "kapitalistów", którzy wg. niego "wykorzystują
                    ) ) pracowników",
                    ) )
                    ) ) Wykorzystuja sytuacje , i taka jest prawda.
                    ) )
                    ) ) )
                    ) ) ) nie dostrzegając prawdziwego problemu i prawdziwych przyczyn tegoż.
                    ) ) ) W swym zaślepieniu pisze coś o podpaleniach sklepów itp.
                    ) ) ) A to jest już groźne.
                    ) )
                    ) ) Widzisz pollak, ktory komuchem nie jest, tez pisal cos, ze oberwaloby sie
                    ) ) pracodawcy, moj maz, ktory jest pracodawca, tez uwaza, ze to bardzo brzydk
                    ) i
                    ) ) pomysl,z tymi bluzeczkami.
                    )
                    )
                    ) A ja powtórzę - gdyby Polski nie niszczył socjalizm, bezrobocie nie
                    wynosiłoby
                    ) 20%, to pracownicy, którzy są wolnymi ludźmi mogliby pracować tam, gdzie im
                    to
                    ) odpowiada, oraz pracodawca, działając w granicach prawa, mógłby swobodnie
                    ) wprowadzać okreslone zasady działania w firmie.
                    ) Dziewczyny, które miałyby ochotę nosić koszulki z napisem "bitch" pracowałyby
                    ) sobie w Tally Weijl Fashion, zaś te, które by tego nie chciały, pracowałyby w
                    ) innych firmach.

                    Tyle, ze sytuacja jest jaka jest, i pracodawcy niekiedy te sytuacje
                    wykorzystuja.
                    Nie tylko w Polsce z reszta.

                    Januszu, tu masz do czego zobowiazaly sie ekspedientki.

                    Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę.
                    Radzą więc sobie, jak mogą: na bluzki narzucają sweterki albo zakładają je
                    przodem do tyłu. Wszystko po to, by nie było widać napisu

                    Napis "suka " z jaka firma moze sie kojarzyc?Dziewczyny pewnie nie mialyby nic
                    przeciw brzydkim bluzkom z nadrukiem firmy.
                    Gdy jutro firma wypusci kolekcje z napisem jestem szmata, tez uzna sie to za
                    stroj firmowy?
                    Trzeba zachowac jakies granice.

                    "Z kolei Magdalena Aniszczenko, odpowiedzialna za kontakty z prasą w polskim
                    oddziale firmy Tally Weijl, jest zdumiona zarzutami: - Nie uważamy, że napis
                    jest wulgarny. W dosłownym tłumaczeniu słowa "bitch" na po
    • beemelka Do Indrisa - to nie kapitalizm, tylko polski decyd 30.06.04, 12:30
      decydent.

      PIPa zalatwila sprawe i tak trzeba bylo od razu. W tym znienawidzonym przez
      Ciebie systemie, nie bylaby potrzebna zadna publikacja prasowa. PIPa (lub
      raczej jej odpowiednik) zareagowalaby od razu, na pierwszy protest zgloszony
      przez swiadomego swoich praw pracownika.

      A lewactwo powoduje, ze prezes wkladajacy sekretarce reke pod spodnice moze sie
      smiac z wyroku.

      Ja postawie teze, ze decydujaca o sprawie osoba wyssala z mlekiem matki
      lewackie spojrzenie na swiat i nie umiala pojac, ze pracownik ma swoje prawa.
      Podobnie, jak Ty Indrisie. SOrry.
    • janusz2_ PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 12:39
      dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbowe
      stroje - najlepiej kufajki smile))
      • beemelka nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 13:42
        Nie widzisz roznicy?
        • janusz2_ Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 14:49
          beemelka napisała:

          > Nie widzisz roznicy?

          A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę?
          Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
          sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
          ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?
          • abe.abe Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 15:43
            janusz2_ napisał:

            > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę?
            > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
            > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
            > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?


            A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks
            przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze.
            Ale to jeszcze daleka droga...

            Abe
            • janusz2_ Re: nie widzisz roznicy?nt 30.06.04, 16:02
              abe.abe napisała:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę?
              > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
              > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
              > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?
              >
              >
              > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks
              > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze.
              > Ale to jeszcze daleka droga...

              A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie?
              Mamy dwie sytuacje
              - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które sa w
              sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np. hasłem "totally
              sexy").
              Uważasz, że PIP powinien w to ingerować.

              - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w
              bardzo skąpych strojach i nago.
              Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować.

              Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu przypadkach?
              • abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 17:04
                janusz2_ napisał:

                > A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie?
                > Mamy dwie sytuacje
                > - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które sa
                w
                >
                > sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np.
                hasłem "totally
                > sexy").
                > Uważasz, że PIP powinien w to ingerować.
                >
                > - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w
                > bardzo skąpych strojach i nago.
                > Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować.
                >
                > Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu
                przypadkach
                > ?

                Januszu,
                ja nie musze włączać rozumu, bo mam go włączonego na stałe. Taki feler.
                Na Twoje pytanie odpowiedziałam już w tym watku kilka razy, zanim jeszcze
                zechciałeś je zadać. Wystarczy przeczytać wypowiedzi poprzednikow, by nie
                wyważać po raz kolejny juz dawno otwartych drzwi.

                Uwaga na marginesie: sklep ów nie reklamuje się permanentnie hasłem
                "totally sexy", a jego asortyment onejmuje odzież dla kobiet i dla dziewcząt
                nie tylko tych "totally sexy". Pisałam juz o tym wyżej. Sama mam stamtąd
                najnormalniejsze w swiecie kolorowe T-shirty i spodnie, a mojej córce
                kupiłam tam sukienke na bal maturalny - lekko połyskliwa długa spódnica
                na halce + gorset. Ciuchy jak ciuchy - w niczym specjalnym nie odbiegające
                od wielu w innych, nie tak "totally sexy" sklepach.
                Nie demonizujmy więc tego chwytu reklamowego wymyślonego na bieżący sezon,
                a wtedy i dyskutować będzie łatwiej, bo nie będziemy szukać nieuprawnionych
                niczym porownań z pracą przy rurze albo w agencji towarzyskiej.

                A teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Też zupełnie nie nowa.
                Powtórka z tego, co już wcześniej napisałam.

                Pracodawca ma obowiązek przedstawić swoje wymogi wobec pracownika PRZED
                podpisaniem z nim umowy o pracę. Jeśli wymaga szczególnych usług albo
                szczególnego ubioru - obojętne jakiego, moze to być uniform konduktorski
                albo firmowe przebranie playboyowskiego "króliczka" czy strój topless
                w lokalu nocnym - to tym bardziej pracownik powinien zostać o tym
                wczesniej poinformowany. Nie mozna zatrudnić kogoś na etecie sprzataczki,
                a następnie zażądać, by sprzątał nago. I to wszystko.
                Jesli pracownik podpisuje umowę, to tym samym zgadza się na wszystkie
                obowiązujące w niej warunki. Dlatego pani tańcząca przy rurze nie ma
                podstaw do oburzenia, że nie moze tego robić zapięta pod samą szyję.
                Jeśli firmie potrzebna jest jakaś szczególna reklama, to rozwiązuje
                sie ten problem w bardzo prosty sposób. Zatrudnia się osoby, ktorym
                przedstawia się wyraźnie wymóg zaprezentowania się w szczególnej odziezy,
                nago albo tez w przebraniu (pisałam już o dziewczynach udających na
                promocji w marketach podpaski), I wtedy wszystko jest w porządku.
                Na pewno znajdą się osoby, ktore podejmą się tego za odpowiednim
                wynagrodzeniem. Nie wolno natomiast wymagać od sprzedawczyni w markecie,
                by w ramach swoich obowiązków słuzbowych załozyła takie przebranie.
                Są od tego specjalne regulacje prawne w Kodeksie Pracy, nie tylko polskim.

                Sytuacja w omawianej firmie wygladała tak, że dziewczynom narzucono
                noszenie tych T-shirtów w czasie gdy były już pracownikami firmy,
                a nie PRZED podpisaniem z nimi umowy. Nie ma tu nic do rzeczy
                - jak próbuje niestrudzenie dowodzić Galba czy owa wymagana odzież jest
                odzieżą wierzchnią, czy też spodnią. Modną odzieżą wierzchnia są również
                zupełnie przezroczyste bluzki i to od klientki zalezy czy zechce coś pod
                nia załozyć czy też nie. Natomiast nie wolno zmuszać sprzedawczyni, by
                załozyła taką bluzkę dla lepszej prezentacji na gołe ciało.
                W gruncie rzeczy te przepisy są dosyc proste i jasne.
                Nowoczesność nie polega na akceptowaniu najdurniejszego nawet pomysłu
                pracodawcy tylko dlatego, ze jest to pracodawca kapitalistyczny, a nie
                socjalistyczny, podobnie jak demokracja wcale nie oznacza, że wszystkim
                wszystko wolno. Ktoś, kto tak uwaza, myśli wyjątkowo naiwnie.
                Reasumując: na gruncie obowiazujących przepisów prawnych zostało
                popełnione przez pracodawcę wykroczenie, ktore powinno zostać ukarane
                zgodznie z przewidywanymi za nie sankcjami. Co też zapewne się stanie.

                Czy moja odpowiedź wydaje Ci się zadowalająca?
                Wolałabym, by tak było, bo nie mam zbyt wiele czasu na dalsze
                przelewanie z pustego w prózne.

                Pozdrawiam

                Abe
                • janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 18:13
                  abe.abe napisała:

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > A jesteś w stanie "włączyć rozum" i odpowiedzieć na zadane pytanie?
                  > > Mamy dwie sytuacje
                  > > - pracodaca zatrudniający dziewczyny wymaga aby nosiły one koszulki, które
                  > sa
                  > w
                  > >
                  > > sprzedaży w sklepie, w którym pracują, który reklamuje się np.
                  > hasłem "totally
                  > > sexy").
                  > > Uważasz, że PIP powinien w to ingerować.
                  > >
                  > > - pracodawca zatrudniający dziewczyny wymaga aby tanczyły one przy rurze w
                  >
                  > > bardzo skąpych strojach i nago.
                  > > Uważasz, że PIP nie powinien w to ingerować.
                  > >
                  > > Możesz wyjaśnić różnice w zajmowanym przez ciebie stanowisku, w obu
                  > przypadkach
                  > > ?
                  >
                  > Januszu,
                  > ja nie musze włączać rozumu, bo mam go włączonego na stałe.

                  Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni post
                  był pełen emocji.


                  > Taki feler.
                  > Na Twoje pytanie odpowiedziałam już w tym watku kilka razy, zanim jeszcze
                  > zechciałeś je zadać. Wystarczy przeczytać wypowiedzi poprzednikow, by nie
                  > wyważać po raz kolejny juz dawno otwartych drzwi.
                  >
                  > Uwaga na marginesie: sklep ów nie reklamuje się permanentnie hasłem
                  > "totally sexy", a jego asortyment onejmuje odzież dla kobiet i dla dziewcząt
                  > nie tylko tych "totally sexy". Pisałam juz o tym wyżej. Sama mam stamtąd
                  > najnormalniejsze w swiecie kolorowe T-shirty i spodnie, a mojej córce
                  > kupiłam tam sukienke na bal maturalny - lekko połyskliwa długa spódnica
                  > na halce + gorset. Ciuchy jak ciuchy - w niczym specjalnym nie odbiegające
                  > od wielu w innych, nie tak "totally sexy" sklepach.
                  > Nie demonizujmy więc tego chwytu reklamowego wymyślonego na bieżący sezon,
                  > a wtedy i dyskutować będzie łatwiej, bo nie będziemy szukać nieuprawnionych
                  > niczym porownań z pracą przy rurze albo w agencji towarzyskiej.

                  Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. dziewczyny podejmujące
                  tam prace napewno miały tego swiadomość.


                  >
                  > A teraz odpowiedź na Twoje pytanie. Też zupełnie nie nowa.
                  > Powtórka z tego, co już wcześniej napisałam.
                  >
                  > Pracodawca ma obowiązek przedstawić swoje wymogi wobec pracownika PRZED
                  > podpisaniem z nim umowy o pracę. Jeśli wymaga szczególnych usług albo
                  > szczególnego ubioru - obojętne jakiego, moze to być uniform konduktorski
                  > albo firmowe przebranie playboyowskiego "króliczka" czy strój topless
                  > w lokalu nocnym - to tym bardziej pracownik powinien zostać o tym
                  > wczesniej poinformowany. Nie mozna zatrudnić kogoś na etecie sprzataczki,
                  > a następnie zażądać, by sprzątał nago. I to wszystko.
                  > Jesli pracownik podpisuje umowę, to tym samym zgadza się na wszystkie
                  > obowiązujące w niej warunki.

                  Świetnie.
                  A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyny?

                  > Dlatego pani tańcząca przy rurze nie ma
                  > podstaw do oburzenia, że nie moze tego robić zapięta pod samą szyję.

                  Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności
                  pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie.
                  Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za
                  nieuzasadnioną.


                  Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz,
                  nieprawdaż?


                  > Jeśli firmie potrzebna jest jakaś szczególna reklama, to rozwiązuje
                  > sie ten problem w bardzo prosty sposób. Zatrudnia się osoby, ktorym
                  > przedstawia się wyraźnie wymóg zaprezentowania się w szczególnej odziezy,
                  > nago albo tez w przebraniu (pisałam już o dziewczynach udających na
                  > promocji w marketach podpaski), I wtedy wszystko jest w porządku.
                  > Na pewno znajdą się osoby, ktore podejmą się tego za odpowiednim
                  > wynagrodzeniem.


                  > Nie wolno natomiast wymagać od sprzedawczyni w markecie,
                  > by w ramach swoich obowiązków słuzbowych załozyła takie przebranie.
                  > Są od tego specjalne regulacje prawne w Kodeksie Pracy, nie tylko polskim.

                  Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę.
                  Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki"

                  >
                  > Sytuacja w omawianej firmie wygladała tak, że dziewczynom narzucono
                  > noszenie tych T-shirtów w czasie gdy były już pracownikami firmy,
                  > a nie PRZED podpisaniem z nimi umowy.

                  Możesz podac źródło swojej wiedzy.


                  > Nie ma tu nic do rzeczy
                  > - jak próbuje niestrudzenie dowodzić Galba czy owa wymagana odzież jest
                  > odzieżą wierzchnią, czy też spodnią. Modną odzieżą wierzchnia są również
                  > zupełnie przezroczyste bluzki i to od klientki zalezy czy zechce coś pod
                  > nia załozyć czy też nie. Natomiast nie wolno zmuszać sprzedawczyni, by
                  > załozyła taką bluzkę dla lepszej prezentacji na gołe ciało.
                  > W gruncie rzeczy te przepisy są dosyc proste i jasne.
                  > Nowoczesność nie polega na akceptowaniu najdurniejszego nawet pomysłu
                  > pracodawcy tylko dlatego, ze jest to pracodawca kapitalistyczny, a nie
                  > socjalistyczny, podobnie jak demokracja wcale nie oznacza, że wszystkim
                  > wszystko wolno. Ktoś, kto tak uwaza, myśli wyjątkowo naiwnie.
                  > Reasumując: na gruncie obowiazujących przepisów prawnych zostało
                  > popełnione przez pracodawcę wykroczenie, ktore powinno zostać ukarane
                  > zgodznie z przewidywanymi za nie sankcjami. Co też zapewne się stanie.
                  >
                  > Czy moja odpowiedź wydaje Ci się zadowalająca?
                  > Wolałabym, by tak było, bo nie mam zbyt wiele czasu na dalsze
                  > przelewanie z pustego w prózne.

                  Niestety nie.
                  Dalej niejasne są dla mnie niekonsekwencje w rozumowaniu (rózne traktowanie
                  dwóch przypadków) oraz odwolywanie się do warunków zatrudnienia, których, jak
                  sądzę, nie znasz.

                  Pozdrawiam
                  Janusz
                  • janusz2_ I jeszcze jedno 30.06.04, 18:15
                    Wiesz zapewne, że warunki zatrudnienia można zmieniac w czasie trwania umowy o
                    pracę. Stosując oczywiście wypowiedzenie poprzednich warunków.
                  • abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 30.06.04, 22:30
                    janusz2_ napisał:

                    > Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni
                    >post był pełen emocji.

                    To Ty go w ten sposób odebrałeś, a ja mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz.
                    Nie widzę tu szczegolnych powodów do emocji.
                    Nie po raz pierwszy stykam się na forum z takim rozumieniem tych słów.
                    Jest to dla mnie wyraz matołectwa, czy jak kto woli, pewnego niedorozwoju
                    emocjonalnego. To drugie określenie wydało mi się po prostu bardziej obraźliwe.

                    > Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. Dziewczyny
                    podejmujące tam prace napewno miały tego swiadomość.


                    Widzę, że Cię nie przekonam. Idź po prostu do tego sklepu, rozejrzyj się
                    po asortymencie i wtedy porozmawiamy. Inaczej nie ma to żadnego sensu.

                    > Świetnie.
                    > A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyny?


                    Mniej więcej. Wiem, ze były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej.
                    Dotąd na odzieży firmowej były napisy "totally sexy" oraz "sexy power".
                    To jednak trochę co innego niż "bitch".


                    > Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności
                    > pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie.
                    > Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za
                    > nieuzasadnioną.

                    Z prostej przyczyny, o której już mówiłam.
                    Naruszenie godności występuje wtedy, gdy zmusza się pracownika
                    do wykonywania czynności lub noszenia ubioru nie licujących
                    z wykonywanym przez niego zawodem. Ten przypadek nie zachodzi
                    w sytuacji zatrudnienia się w roli stripteaserki, bo jej
                    zajęcie polega na rozbieraniu się. Możliwa jest oczywiscie
                    ugoda między pracodawcą a pracownikiem co do wymagań dotyczących
                    ubioru, ale o ile nie zostało to określone jasno przed podpisaniem
                    umowy, wymaga osobnego aneksu do umowy, podpisanego przez obie strony.

                    > Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz,
                    > nieprawdaż?

                    W tym zakresie, ktory nas tu interesuje, znam.
                    Wiem też jak wygląda większość umow o pracę.
                    Umowa o pracę nie jest fantastycznym wymysłem pracodawcy.
                    Obowiązują pewne reguły.


                    > Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę.
                    > Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki"

                    Nie rozumiesz treści mojego postu?
                    To jeszcze raz powtórzę. "Umundurowanie" jest ustalane w umowie,
                    w ramach zakresu obowiązków pracownika.


                    > Możesz podac źródło swojej wiedzy.

                    Myślę, że Tobie powinno wystarczyć przeczytanie artykułu zamieszczonego w GW.
                    Ja mam pewne dodatkowe informacje, ale niestety żródła podać nie mogę.
                    Powiedzmy ogólnie, że pochodzace ze źródeł dziennikarskich.

                    > Niestety nie.
                    > Dalej niejasne są dla mnie niekonsekwencje w rozumowaniu (rózne traktowanie
                    > dwóch przypadków) oraz odwolywanie się do warunków zatrudnienia, których, jak
                    > sądzę, nie znasz.

                    Nic więcej na ten temat dodać nie potrafię, poza tym, że nie istnieje
                    żadna niekonsekwencja w róznym traktowaniu dwóch różnych przypadków.
                    Właśnie dlatego, że są one różne, byłoby niekonsekwencją traktowanie
                    ich identycznie. Twój osąd odnośnie mojej wiedzy na ten temat pozostawiam
                    bez dalszego komentarza.

                    Wiesz zapewne, że warunki zatrudnienia można zmieniac w czasie trwania umowy o
                    pracę. Stosując oczywiście wypowiedzenie poprzednich warunków.

                    Owszem. Tak, jak wspomniałam, wymaga to dodatkowego aneksu do umowy,
                    albo podpisania nowej umowy. Zalezy to od tego na czym polegają owe zmiany.
                    Podpisywałam sporo umów w agencji reklamowej, w której pracowałam,
                    a ktora obsługiwała m.in. promocje.
                    Mogę powiedzieć tylko tyle, ze rozsądny pracodawca bardzo szczegółowo
                    określa swoje wymogi w takich sytuacjach i robi to przede wszystkim
                    dla swojego własnego dobra.

                    Nie sądzę by tych kolejnych kilkanaście zdań zmieniło Twój ogląd.
                    Znam trochę Twoich postów i dlatego na to nie liczę.
                    W związku z tym były to juz ostatnie moje wyjaśnienia w tej sprawie.

                    Abe
                    • janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 09:17
                      abe.abe napisała:

                      > janusz2_ napisał:
                      >
                      > > Gdy do głosu dochodzą emocje, "rozum" niestety sie wyłącza. Twój poprzedni
                      >
                      > >post był pełen emocji.
                      >
                      > To Ty go w ten sposób odebrałeś, a ja mogę jedynie powiedzieć, że się mylisz.
                      > Nie widzę tu szczegolnych powodów do emocji.

                      ------------------------------------------------------------------------------
                      Pozwolisz, że go przypomnę:
                      Re: nie widzisz roznicy?nt
                      abe.abe 30.06.2004 15:43 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                      janusz2_ napisał:

                      > A mogłabyś napisać, jaką Ty widzisz róznicę?
                      > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
                      > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
                      > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?

                      A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks
                      przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze.
                      Ale to jeszcze daleka droga...

                      Abe
                      ------------------------------------------------------------------------------

                      Faktycznie chłodny i wyważony smile))
                      Kompletnie pozbawiony emocji smile))

                      >
                      > > Hasło "totally sexy" ukazuje jednak profil tego sklepu. Dziewczyny
                      > podejmujące tam prace napewno miały tego swiadomość.
                      >
                      >
                      > Widzę, że Cię nie przekonam. Idź po prostu do tego sklepu, rozejrzyj się
                      > po asortymencie i wtedy porozmawiamy. Inaczej nie ma to żadnego sensu.

                      Nie przekonałas mnie - w większości sklepów z odzieżą hasłą "totally sexy"
                      jednak nie masmile))

                      Ale można uznać, że to hasło w naszej rozmowie jest właściwie nieistotne.
                      Wyobraźmy sobie, że jakiś wlaściciel sklepu np. mięsnego doszedłby do wniosku,
                      że zwiększy obroty, jeżeli pracujące tam ekspedientki ubierze w koszulki z
                      napiem "bitch". Ma do tego prawo? Oczywiście. Zaś pracujące tam ekspedientki,
                      którym sie to nie podoba mają prawo zmienić pracę.

                      >
                      > > Świetnie.
                      > > A znasz warunki, na jakich zgodziły się pracowac zatrudnione tam dziewczyn
                      > y?
                      >
                      >
                      > Mniej więcej. Wiem, ze były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej.
                      > Dotąd na odzieży firmowej były napisy "totally sexy" oraz "sexy power".
                      > To jednak trochę co innego niż "bitch".

                      Koszulki z napisem "bitch" również są odzieżą firmowa i były w tym sklepie w
                      sprzedaży, nieprawdaż?

                      >
                      > > Zdecydujmy więc - czy PIP ingerując w sprawę ubioru "bronił" godności
                      > > pracownika? Jezeli tak, to na jakiej podstawie.
                      > > Jeżeli tak, to dlaczego ingerencję w sprawę ich stroju uważasz za
                      > > nieuzasadnioną.
                      >
                      > Z prostej przyczyny, o której już mówiłam.
                      > Naruszenie godności występuje wtedy, gdy zmusza się pracownika
                      > do wykonywania czynności lub noszenia ubioru nie licujących
                      > z wykonywanym przez niego zawodem.

                      Ciekawa definicja - Twoja?
                      Czy ewentualnie możesz podać jakies źródło?


                      > Ten przypadek nie zachodzi
                      > w sytuacji zatrudnienia się w roli stripteaserki, bo jej
                      > zajęcie polega na rozbieraniu się. Możliwa jest oczywiscie
                      > ugoda między pracodawcą a pracownikiem co do wymagań dotyczących
                      > ubioru, ale o ile nie zostało to określone jasno przed podpisaniem
                      > umowy, wymaga osobnego aneksu do umowy, podpisanego przez obie strony.

                      Zauważyłas zapewne, że w tym watku pojawiła się sprawa naruszania "godnosci
                      kobiet".
                      Cieszę się, że udało nam się to sprowadzić na grunt relacji pracodawca-
                      pracownik.

                      >
                      > > Warunków umów o prace tak w jednym, jak i w drugim przypadku nie znasz,
                      > > nieprawdaż?
                      >
                      > W tym zakresie, ktory nas tu interesuje, znam.


                      Fakt. Napisałas, że dziewczyny były zobowiązane do nioszenia odziezy firmowej.

                      Natomaist ja odpowiedziałem, że koszulki z napisem "bitch" również są odzieżą
                      firmowa i były w tym sklepie w sprzedaży.
                      Czyli pracodawca nie wymagał niczego ponad umowę.


                      > Wiem też jak wygląda większość umow o pracę.
                      > Umowa o pracę nie jest fantastycznym wymysłem pracodawcy.
                      > Obowiązują pewne reguły.
                      >
                      >
                      > > Ale wymaga się, aby nosiły strój wyznaczony przez pracodawcę.
                      > > Nie sądzisz chyba, że z własnej inicjatywy ubierają się w swoje "mundurki"
                      >
                      > Nie rozumiesz treści mojego postu?
                      > To jeszcze raz powtórzę. "Umundurowanie" jest ustalane w umowie,
                      > w ramach zakresu obowiązków pracownika.


                      W omawianym przypadku koszulki z napisem "bitch" są odziezą firmową do noszenia
                      której dziewczyny były zobowiązane.

                      >
                      >
                      > > Możesz podac źródło swojej wiedzy.
                      >
                      > Myślę, że Tobie powinno wystarczyć przeczytanie artykułu zamieszczonego w GW.
                      > Ja mam pewne dodatkowe informacje, ale niestety żródła podać nie mogę.
                      > Powiedzmy ogólnie, że pochodzace ze źródeł dziennikarskich.

                      Od czasu sprawy Rywina i przesłuchań przed komisją z "należytym" szacunkiem
                      traktuję "dziennikarskie śledztwa" smile))

                      > Nie sądzę by tych kolejnych kilkanaście zdań zmieniło Twój ogląd.
                      > Znam trochę Twoich postów i dlatego na to nie liczę.
                      > W związku z tym były to juz ostatnie moje wyjaśnienia w tej sprawie.

                      Gdyby udało Ci się mnie przekonać do tego, że nie mam racji, ponieważ moje
                      rozumowanie opieram na złych założeniach, lub popełniłem jakiś błąd -
                      niewątpliwie wziąłbym to pod uwagę.

                      Po naszej dyskusji nadal pozostaję przy zdaniu, że umowa między pracownikiem i
                      pracodawcą jest dobrowolna oraz że pracownik może zmienić prace, jezeli wymogi
                      pracodawcy mu nie odpowiadają.
                      Swoim ostatnim postem wyjaśniłaś pewną wątpliwość dotyczącą warunków umowy
                      odnośnie stroju dziewczyn - zobowiązały się one do noszenia firmowej odzieży. A
                      koszulki z napisem "bitch", których noszenia pracodawca wymagał - są taką
                      firmową odzieza.

                      A teraz powiem Ci jakie jest moje własne zdanie na ten temat.
                      Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo.
                      Uważam, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy ono się
                      nie podoba.
                      Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic
                      klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada.
                      Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili.
                      Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą zmienic
                      pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20%
                      bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy.

                      Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie
                      pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy
                      robią tam klienci, którym to odpowiada.
                      Ot i wszystko.
                      • abe.abe Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 10:19
                        janusz2_ napisał:

                        > abe.abe napisała:

                        > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks
                        > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze.
                        > Ale to jeszcze daleka droga...
                        >
                        > Abe
                        > ------------------------------------------------------------------------------
                        >
                        > Faktycznie chłodny i wyważony smile))
                        > Kompletnie pozbawiony emocji smile))


                        Nie mówiłam, że kompletnie. Po prostu lekko pogardliwy,
                        ale zupełnie racjonalny.
                        Jeśli ktoś ma wyłącznie takie skojarzenia, a tok rozumowania
                        niektórych osób w tym wątku właśnie na to wskazuje, to słowo
                        "matoł" jest tu jak najbardziej na miejscu.
                        Napisałam juz dlaczego nie chciałam uzyć określenia
                        niedorozwinięty emocjonalnie.
                        Nie ma to nic wspólnego z moimi emocjami.
                        Najwidoczniej nie znasz mojego sposobu pisania.
                        Zresztą nie ma to większego znaczenia.
                        Jesteś z gatunku tych wiedzących lepiej co ktoś pisze
                        i jakie kierują nim intencje.
                        Jesteś również świetnie zorientowany jaką kto ma
                        wiedzę, a kiedy udowadnia Ci się, że jest inaczej,
                        nie potrafisz nawet z honorem wycofać się ze swoich
                        poprzednich stwierdzeń.
                        Coz mozna zrobić? Chyba tylko wzruszyć ramionami.

                        Przekonywać do niczego już Cię nie zamierzam.
                        Wystarczy mi, że ta sprawa została załatwiona tak,
                        jak być załatwiona powinna.

                        Pewnych aspektów sprawy nadal nie pojąłeś.
                        Oróż owszem. Rozważaliśmy sprawę na poziomie
                        stosunków pracodawca - pracownik, ale to wcale
                        nie oznacza, że odłozyliśmy na bok kwestię
                        godności osobistej pracownika.

                        Nadal twierdzę, że ten ubiór narażał na szwank
                        godność sprzedawczyń i nie na taki wyrazały wcześniej zgodę.
                        Nadrzędny jest tu przepis traktujący o tym, ze pracodawcy
                        nie wolno zmuszać pracownika do czynności naruszających jego godność.
                        Zaręczam Ci, że takie przepisy istnieją w większości cywilizowanych krajów.
                        Nawet wtedy, gdy nie rozumiejących ich istoty i znaczenia słowa
                        "godność osobista", podobnie jak Ty ich nie rozumiesz, jest
                        w społeczeństwie większość.
                        Mogą sobie dyskutować o zasadnosci takiego czy innego prawa,
                        ale na szczęście nic z tego nie wynika.
                        Prócz bicia piany oczywiście.
                        Należy się cieszyć, ze nieznajomość prawa nie zwalnia
                        od stosowania się do jego przepisow.

                        Abe
                        • janusz2_ Re: Odpowiedź z włączonym rozumem 01.07.04, 11:03
                          abe.abe napisała:

                          > janusz2_ napisał:
                          >
                          > > abe.abe napisała:
                          >
                          > > A chociażby po to, by niektorym polskim matołom słowo "sexy" czy seks
                          > > przestało się kojarzyć WYŁĄCZNIE z dziwką, numerkiem i tańcem przy rurze.
                          > > Ale to jeszcze daleka droga...
                          > >
                          > > Abe
                          > > --------------------------------------------------------------------------
                          > ----
                          > >
                          > > Faktycznie chłodny i wyważony smile))
                          > > Kompletnie pozbawiony emocji smile))
                          >
                          >
                          > Nie mówiłam, że kompletnie. Po prostu lekko pogardliwy,
                          > ale zupełnie racjonalny.
                          > Jeśli ktoś ma wyłącznie takie skojarzenia, a tok rozumowania
                          > niektórych osób w tym wątku właśnie na to wskazuje, to słowo
                          > "matoł" jest tu jak najbardziej na miejscu.
                          > Napisałam juz dlaczego nie chciałam uzyć określenia
                          > niedorozwinięty emocjonalnie.
                          > Nie ma to nic wspólnego z moimi emocjami.
                          > Najwidoczniej nie znasz mojego sposobu pisania.
                          > Zresztą nie ma to większego znaczenia.
                          > Jesteś z gatunku tych wiedzących lepiej co ktoś pisze
                          > i jakie kierują nim intencje.
                          > Jesteś również świetnie zorientowany jaką kto ma
                          > wiedzę, a kiedy udowadnia Ci się, że jest inaczej,
                          > nie potrafisz nawet z honorem wycofać się ze swoich
                          > poprzednich stwierdzeń.
                          > Coz mozna zrobić? Chyba tylko wzruszyć ramionami.
                          >
                          > Przekonywać do niczego już Cię nie zamierzam.
                          > Wystarczy mi, że ta sprawa została załatwiona tak,
                          > jak być załatwiona powinna.
                          >
                          > Pewnych aspektów sprawy nadal nie pojąłeś.
                          > Oróż owszem. Rozważaliśmy sprawę na poziomie
                          > stosunków pracodawca - pracownik, ale to wcale
                          > nie oznacza, że odłozyliśmy na bok kwestię
                          > godności osobistej pracownika.
                          >
                          > Nadal twierdzę, że ten ubiór narażał na szwank
                          > godność sprzedawczyń i nie na taki wyrazały wcześniej zgodę.
                          > Nadrzędny jest tu przepis traktujący o tym, ze pracodawcy
                          > nie wolno zmuszać pracownika do czynności naruszających jego godność.
                          > Zaręczam Ci, że takie przepisy istnieją w większości cywilizowanych krajów.
                          > Nawet wtedy, gdy nie rozumiejących ich istoty i znaczenia słowa
                          > "godność osobista", podobnie jak Ty ich nie rozumiesz, jest
                          > w społeczeństwie większość.
                          > Mogą sobie dyskutować o zasadnosci takiego czy innego prawa,
                          > ale na szczęście nic z tego nie wynika.
                          > Prócz bicia piany oczywiście.
                          > Należy się cieszyć, ze nieznajomość prawa nie zwalnia
                          > od stosowania się do jego przepisow.
                          >
                          > Abe


                          Ja naszą rozmowę podsumowałem w poprzednim poście.
                          Przykre jest tylko to, ze gdy brakuje ci argumentów w rozmowie, zaczynasz
                          obrażac rozmówcę.
                          Ale takich dupków na tym forum jest sporo, niestety sad((
      • gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 14:55
        janusz2_ napisał:

        > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbowe
        > stroje - najlepiej kufajki smile))

        Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca przy
        rurze?
        • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 15:04
          gini napisała:

          > janusz2_ napisał:
          >
          > > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać słuzbow
          > e
          > > stroje - najlepiej kufajki smile))
          >
          > Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca przy
          > rurze?

          Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
          sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
          ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?

          • gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 16:04
            janusz2_ napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > janusz2_ napisał:
            > >
            > > > dziewczyny tańczące w nocnych klubach przy rurkach, powinny dostać sł
            > uzbow
            > > e
            > > > stroje - najlepiej kufajki smile))
            > >
            > > Januszu, nie widzisz roznicy miedzy sprzedawczynia a dziewczyna tanczaca p
            > rzy
            > > rurze?
            >
            > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
            > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
            > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?
            >
            .
            Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru , kobieta
            przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie .
            Inna sprawa, ze sprzedawca damskiej bielizny moze byc mezczyzna, i co ma
            zalozyc bluzke z napisem zdzira?
            Nie dajmy sie zwariowac Januszu.
            • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 17:51
              gini napisała:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn w
              > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien zas
              > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?
              > >
              > .
              > Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru ,
              kobieta


              Już ustaliliśmy, że nie znasz warunków na jakich zatrudnione są dziewczyny w
              sklepie reklamującym się jako "totally sexy".
              Na jakiej podstawie więc odwołujesz się do nieznanych ci warunków?

              >
              > przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie .

              Dlaczego PIP interweniował w przypadku ubioru dziewczyn w sklepie? Czy nie
              mówiono czasem o godności, itp?
              Czy sądzisz, że taniec przy róze mniej uwłacza godności?

              Czemu więc uważasz, ze interwencja PIP w jednym przypadku była uzasadniona, a w
              drugim nie?

              • gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:04
                janusz2_ napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > janusz2_ napisał:
                > >
                > > > Dlaczego wg. ciebie PIP powinien ingerować w kwestię ubioru dziewczyn
                > w
                > > > sklepie, reklamującym się hasłami typu "totally sexy", nie powinien z
                > as
                > > > ingerowac w sprawę ubioru dziewczyn tanczących przy rurze?
                > > >
                > > .
                > > Jedna roznica istotna.Kobieta ze sklepu ma placone za sprzedaz towaru ,
                > kobieta
                >
                >
                > Już ustaliliśmy, że nie znasz warunków na jakich zatrudnione są dziewczyny w
                > sklepie reklamującym się jako "totally sexy".
                > Na jakiej podstawie więc odwołujesz się do nieznanych ci warunków?

                Ustalilismy, kobiety maja nosic stroj firmowy , byl na ten temat artykul, na
                bluzkach zas jest napis "suka"


                >
                > >
                > > przy rurze sprzedaje w pewnym sensie siebie .
                >
                > Dlaczego PIP interweniował w przypadku ubioru dziewczyn w sklepie? Czy nie
                > mówiono czasem o godności, itp?
                > Czy sądzisz, że taniec przy róze mniej uwłacza godności?

                Abe juz Ci tlumaczyla, ze warunki umowy zmieniono, juz po zatrudnieniu, gdyby
                wszystko bylo ok , PIP by sie nie mieszal.
                Dalej nie rozumiesz, ze dziewczyna, ktora idzie tanczyc przy rurze, zgadza sie
                na to by sprzedawac swoje wdzieki, dziewczyna , ktora idzie do pracy w
                sklepie , nie chce swoich wdziekow sprzedawac tylko powierzony towar.
                Przy rurze za pol godziny krecenia zarobilaby pewnie wiecej niz stojac osiem
                godzin na nogach w sklepie...
                Z tym, ze dziewczyny ze sklepu maja wlasnie godnosc, i nie chca zarabiac swoim
                cialem.

                >
                > Czemu więc uważasz, ze interwencja PIP w jednym przypadku była uzasadniona, a
                w
                >
                > drugim nie?
                >
                Probuje tlumaczyc ja , probuje tlumaczyc Abe, ale nie dociera.
                Jeszcze troche i zazadasz by PIP skontrolowal agencje towarzyskie.

                Jedno co jest przykre.
                To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, matki
                corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobiecie
                zalozyc bluzke z napisem "suka " .
                Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...
                • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:26
                  gini napisała:

                  > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...

                  Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa.

                  Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak
                  panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci
                  kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w
                  sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien
                  interweniować.

                  Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie na
                  nie w dyskusji jest więc bezsensowne.
                  • gini Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:49
                    janusz2_ napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...
                    >
                    > Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa.
                    >
                    > Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak
                    > panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci
                    > kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w
                    > sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien
                    > interweniować.

                    Dalej mi jest przykro, ze nie widzisz roznicy miedzy kobieta tanczaca przy
                    rurze, a kobieta, ktora sprzedaje towar.
                    Przykro bo cenie, Twoje posty.Ale nie w tym przypadku.
                    Kobieta
                    >
                    > Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie na
                    > nie w dyskusji jest więc bezsensowne.
                    • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 19:05
                      gini napisała:

                      > janusz2_ napisał:
                      >
                      > > gini napisała:
                      > >
                      > > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...
                      > >
                      > > Przykro mi, że nasza rozmowa była tak jałowa.
                      > >
                      > > Podobają mi się twoje stwierdzenia typu "Na tym koncze , bo czuje niesmak
                      > > panowie..." przy jednoczesnej niespójności rozumowania w kwestii godnosci
                      > > kobiety - tańczy przy rurze nago - wszystko wg. Ciebie, ok; pracujac w
                      > > sklepie "totally sexy" zakłada koszulkę z napisem "bitch" - PIP powinien
                      > > interweniować.
                      >
                      > Dalej mi jest przykro, ze nie widzisz roznicy miedzy kobieta tanczaca przy
                      > rurze, a kobieta, ktora sprzedaje towar.

                      Alez widzę.
                      I dlatego, posługujac się tymi przykładami, próbuję rozmawiac o kwestii
                      nieingerowania w zawierane dobrowolnie umowy pomiędzy dwiema stronami -
                      pracodawcą i pracownikiem.

                      Ty zaś napadasz na mnie pisząc o godnosci kobiety w przypadku dziewczyn
                      pracujacych w sklepie (piszesz to nie znając warunków na jakie zgodziły się
                      zawierajac umowę z pracodawcą).
                      Ignorujesz kompletnie zagadnienia godności kobiety, w przypadku tańca przy
                      rurze. Obawiam się, że robisz to, ponieważ burzy to Twoje rozumowanie.
                      Wychodzi wiec na to, że sprawę godności kobiet wykorzystujesz w tej dyskusji
                      instrumentalnie i nie jest to dla Ciebie kwestia fundamentalna.

                      > Przykro bo cenie, Twoje posty.Ale nie w tym przypadku.

                      Dzięki. Mogę dokładnie to samo powiedziec o Twoich smile))

                      > Kobieta


                      > >
                      > > Warunków zatrudnienia dziewczyn nie znasz ani Ty, ani Abe. powoływanie sie
                      > na
                      > > nie w dyskusji jest więc bezsensowne.

                      No właśnie smile))
                • Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 18:26
                  gini napisała:

                  > Jedno co jest przykre.
                  > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, matki
                  > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobiecie
                  > zalozyc bluzke z napisem "suka " .
                  > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...


                  Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko
                  ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest
                  skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami
                  paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki.
                  Pzdr.
                  • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 30.06.04, 18:51
                    Gość portalu: wikul napisał(a):

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Jedno co jest przykre.
                    > > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, ma
                    > tki
                    > > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobie
                    > cie
                    > > zalozyc bluzke z napisem "suka " .
                    > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...
                    >
                    >
                    > Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko
                    > ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest
                    > skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami
                    > paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki.
                    > Pzdr.

                    A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze?
                    • Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.06.04, 18:58
                      janusz2_ napisał:

                      > A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze?



                      To zupełnie inna sprawa. Trudno oburzać sie że ktoś (pardon) w burdelu
                      dobrowolnie wiesza się na rurze z upodobania czy dla pieniędzy. Gdy jest
                      do tego zmuszany to sprawa podobna do dyskutowanej. A może jeszcze gorsza.
                      Pzdr.
                      • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 09:24
                        Gość portalu: wikul napisał(a):

                        > janusz2_ napisał:
                        >
                        > > A co sądzisz o "żonach i córkach" jesli chodzi o taniec przy rurze?
                        >

                        > To zupełnie inna sprawa. Trudno oburzać sie że ktoś (pardon) w burdelu
                        > dobrowolnie wiesza się na rurze z upodobania czy dla pieniędzy. Gdy jest
                        > do tego zmuszany to sprawa podobna do dyskutowanej. A może jeszcze gorsza.
                        > Pzdr.

                        No, róznica między nocnym klubem, gdzie dziewczyny tanczą przy rurze, a
                        burdelem jednak jest (i to spora).

                        Padały tu stwierdzenia, że dziewczyny "zmuszane" do noszenia koszulek z
                        napisem "bitch" nie zmieniają pracy, bo jest to trudne (20% bezrobocia, itp).
                        Zapewne dziewczyny tańczące przy rurze równiez nie zmieniają pracy, bo jest to
                        trudne.
                        A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańczyć
                        przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z
                        napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracodawca.
                        • abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 10:26
                          janusz2_ napisał:


                          > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańczyć
                          > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z
                          > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracodawca.



                          Kpisz czy o drogę pytasz? smile))
                          Za pensję jaką mają sprzedawczynie????????
                          Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu
                          oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości,
                          ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej
                          a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz.
                          Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie.

                          A.
                          • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:06
                            abe.abe napisała:

                            > janusz2_ napisał:
                            >
                            >
                            > > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańcz
                            > yć
                            > > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z
                            > > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracoda
                            > wca.
                            >
                            >
                            >
                            > Kpisz czy o drogę pytasz? smile))
                            > Za pensję jaką mają sprzedawczynie????????
                            > Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu
                            > oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości,
                            > ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej
                            > a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz.
                            > Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie.


                            W poprzednim poscie już pisałem - masz taką paskudną cechę - gdy brakuje ci
                            argumentów w rozmowie z kimś, zaczynasz go obrażać. Ale jesteś za to w całkiem
                            sporej grupie forumowych dupków, którzy zachowują się podobnie.
                            • abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:09
                              W ktorym miejscu zostałeś obrażony?
                              Chętnie przeproszę i to mimo tego dupka.

                              Abe
                              • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:14
                                abe.abe napisała:

                                > W ktorym miejscu zostałeś obrażony?
                                > Chętnie przeproszę i to mimo tego dupka.

                                Przeczytaj sobie swoje dwa ostanie posty (w obu "podwątkach").

                                Ponieważ dyskusja z tobą nie jest przymusowa (tak jak i praca w sklepie, na
                                przykład) dlatego (z niesmakiem) ją kończę.
                                • abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:41

                                  Najlepszym się zdarza.
                                  Oto cytaty z nie-dupka:

                                  >To jest po prostu chamskie z twojej strony.

                                  >Drugi raz się podlizuje, kanalia jedna - ile to już lat minęło smile))

                                  >Tylko kompletnie zakuty łeb może zignorować coś takiego, z maniakalnym uporem
                                  >krytykując informację z Najwyższego Czasu o konieczności zabierania paszportów.
                                  >Eurofilia niszczy mózg? smile))

                                  >ty wciąż obnażasz się jako idiota.


                                  Poznajesz?

                                  Trzeba się liczyć z konsekwencjami, jeśli rozmowę zaczyna się
                                  od propozycji "włączenia mózgu". Zakończenie jej epitetem "dupka"
                                  jest tylko logiczną konsekwencją własnego procesu myślowego smile

                                  Miło mi, że zakończyliśmy.
                                  Oby raz na zawsze.

                                  Abe
                                  • janusz2_ Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 11:55
                                    abe.abe napisała:

                                    >
                                    > Najlepszym się zdarza.
                                    > Oto cytaty z nie-dupka:
                                    >
                                    > >To jest po prostu chamskie z twojej strony.
                                    >
                                    > >Drugi raz się podlizuje, kanalia jedna - ile to już lat minęło smile))
                                    >
                                    > >Tylko kompletnie zakuty łeb może zignorować coś takiego, z maniakalnym upor
                                    > em
                                    > >krytykując informację z Najwyższego Czasu o konieczności zabierania paszpor
                                    > tów.
                                    > >Eurofilia niszczy mózg? smile))
                                    >
                                    > >ty wciąż obnażasz się jako idiota.
                                    >
                                    >
                                    > Poznajesz?
                                    >
                                    > Trzeba się liczyć z konsekwencjami, jeśli rozmowę zaczyna się
                                    > od propozycji "włączenia mózgu". Zakończenie jej epitetem "dupka"
                                    > jest tylko logiczną konsekwencją własnego procesu myślowego smile
                                    >
                                    > Miło mi, że zakończyliśmy.
                                    > Oby raz na zawsze.
                                    >
                                    > Abe
                                    >


                                    Poznałem, poznałem smile))
                                    Jest zasadnicza roznica - ty zaczynasz obrażać rozmówcę, gdy konczą ci się
                                    argumenty, ja zaś przytoczonymi przez ciebie tekstami zwracałem się np. do
                                    forumowej Kloaki52 (a jak wiesz o merytorycznej dyskusji tam nie moze byc mowy).

                                    Cieszę się, że zadałaś sobie tyle trudu, aby przeczytać moje posty - mam
                                    nadzieję, że jak każda dobra lektura pozytywnie wpłynie to na twój rozwój.
                                    • abe.abe Re: PIP powinien zareagować ponownie 01.07.04, 12:28
                                      janusz2_ napisał:

                                      >Poznałem, poznałem smile))
                                      > Jest zasadnicza roznica - ty zaczynasz obrażać rozmówcę, gdy konczą ci się
                                      > argumenty, ja zaś przytoczonymi przez ciebie tekstami zwracałem się np. do
                                      > forumowej Kloaki52 (a jak wiesz o merytorycznej dyskusji tam nie moze byc
                                      mowy)
                                      > .

                                      Zwracałeś się nimi także do Doku, Gini i Snajpera.
                                      Oraz podobnie do kilku innych osób. Cytaty juz chyba zbędne.
                                      Z reguły nie obrażam rozmówców. Wręcz przeciwnie - niezwykle
                                      trudno jest mnie do tego sprowokować.
                                      Nie wiem skąd powziąłeś takie przekonanie.
                                      Argumentów mi nie zabrakło, ale jak długo mozna powtarzać te same,
                                      gdy natrafia się na mur niezrozumienia? Każdego może to w końcu
                                      zirytować. Nie sądzę, byś został jakoś szczególnie dotkliwie obrażony.
                                      Nie uzyłam wobec Ciebie żadnego epitetu. Uznałam jedynie, że nie masz
                                      pojęcia, o czym mówisz. I nadal podtrzymuję tę tezę.


                                      > Cieszę się, że zadałaś sobie tyle trudu, aby przeczytać moje posty - mam
                                      > nadzieję, że jak każda dobra lektura pozytywnie wpłynie to na twój rozwój.


                                      No widzisz, przecież to Ty właśnie swym pierwszym postem zacząłeś
                                      od obrazania. Właściwie nie powinnam nawet na niego odpisywać, ale uznałam
                                      go za "wypadek przy pracy". Teraz jednak widzę, że to nie było przypadkowe.
                                      Zostałam już bezrozumnym dupkiem, a teraz jeszcze Twoje teksty powinny
                                      pozytywnie wpłynąć na mój rozwój smile
                                      Co post, to lepiej, mimo, że na pewno Cię nie obrazam.
                                      Niepotrzebnie się rozjuszyłeś.
                                      Twoje słowa swiadczą przecież o Tobie, a nie o mnie.
                                      Nie warto tego eskalować.

                                      Lepszego nastroju życzę - naprawdę bez ironii.

                                      Abe smile
                                      • janusz2_ Na zakończenie 01.07.04, 12:38
                                        Poznajesz? smile))

                                        "Twoja jednostka chorobowa to nienawiść.
                                        Tylko tyle wynika z Twoich postów."

                                        "Nie odpowiadam za głupotę ani Twoją, ani Scana, ani kogokolwiek innego"

                                        "Jej marudzenie na mój temet ma dla mnie taką samą wartość jak
                                        jej niezborna kuchenna filozofia, którą stosując, co post,
                                        to sobie samej zaprzecza."
                                        • abe.abe Re: Na zakończenie 01.07.04, 13:25
                                          janusz2_ napisał:

                                          > Poznajesz? smile))
                                          >
                                          > "Twoja jednostka chorobowa to nienawiść.
                                          > Tylko tyle wynika z Twoich postów."
                                          >
                                          > "Nie odpowiadam za głupotę ani Twoją, ani Scana, ani kogokolwiek innego"
                                          >
                                          > "Jej marudzenie na mój temet ma dla mnie taką samą wartość jak
                                          > jej niezborna kuchenna filozofia, którą stosując, co post,
                                          > to sobie samej zaprzecza."
                                          >


                                          Poznaję smile))
                                          Czy to zaprzecza temu, co powiedziałam wcześniej?

                                          >Z reguły nie obrażam rozmówców. Wręcz przeciwnie - niezwykle
                                          >trudno jest mnie do tego sprowokować.


                                          Było trudno smile
                                          Przeczytaj na jakie posty odpowiadałam.

                                          W porządku Januszu. Czuję się rozbrojona śmiechem.
                                          Poza tym mamy dziś piękny, sloneczny dzień smile
                                          Proponuję remis i zawieszenie broni smile))



                                          Abe smile))
                                          • janusz2_ Ha, zaskoczyłas mnie, przyznaję 01.07.04, 13:44
                                            abe.abe napisała:

                                            > W porządku Januszu. Czuję się rozbrojona śmiechem.
                                            > Poza tym mamy dziś piękny, sloneczny dzień smile
                                            > Proponuję remis i zawieszenie broni smile))

                                            Przyjmuję z radością, mając nadzieję na interesujące dyskusje w przyszłości,
                                            charakteryzujące się szacunkiem wobec rozmówcy smile))

                                            Z pogladami zaś polemizuj bezlitośnie smile))

                                            Pozdrawiam
                                            Janusz
                          • Gość: wikul Re: PIP powinien zareagować ponownie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:35
                            abe.abe napisała:

                            > janusz2_ napisał:
                            >
                            >
                            > > A przecież mozna przypuszczac, że dla dziewczyn, które teraz "muszą" tańcz
                            > yć
                            > > przy rurze możliwość pracy w sklepie, w którym nosiłyby koszulki z
                            > > napisem "bitch" byłaby wspaniałą okazją. Zadowolone byłyby i one i pracoda
                            > wca.
                            >
                            >
                            >
                            > Kpisz czy o drogę pytasz? smile))
                            > Za pensję jaką mają sprzedawczynie????????
                            > Charakter pracy dziewczyny z burdelu i dziewczyny z nocnego lokalu
                            > oczywiście jest odmienny i to nie budzi Twoich wątpliwości,
                            > ale juz różnicy między charakterem pracy tej ostatniej
                            > a sprzedawczyni w sklepie z konfekcją nie dostrzegasz.
                            > Moze zacznij już pisać o czymś o czym masz jakieś pojęcie.
                            >
                            > A.


                            Dzięki za wyręczenie mnie w odpowiedzi.
                            Pzdr.
                  • gini Re: Sprostowanie 30.06.04, 18:54
                    Gość portalu: wikul napisał(a):

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Jedno co jest przykre.
                    > > To, ze mezczyzni, na tym forum, ktorych lubie, ktorzy pewnie maja zony, ma
                    > tki
                    > > corki,siostry nie widza nic uwlaczajacego w tym, ze pracodawca, kaze kobie
                    > cie
                    > > zalozyc bluzke z napisem "suka " .
                    > > Na tym koncze , bo czuje niesmak panowie...
                    >
                    >
                    > Pewnie nie należę do tych których lubisz ale uważam że masz rację. Wszystko
                    > ma swoje granice. A wymuszanie noszenia odzieży z obscenicznymi napisami jest
                    > skandalicznym poniżaniem pracownika. Najlepiej jak by właściciele sami
                    > paradowali w odzieży z takimi napisami, albo ich żony czy córki.
                    > Pzdr.


                    Nie zawsze sie z Toba zgadzam Wikulu , ale wcale nie znaczy, ze Cie nie lubie,
                    w wielu kwestiach mamy podobne zdanie w innych sie roznimy .
                    Dodam, ze czesto gesto nie zgadzam sie w niektorych sprawach z wlasnym mezem ...
                    pozdrawiam

                    • Gość: wikul Re: Sprostowanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:42
                      gini napisała:

                      > Nie zawsze sie z Toba zgadzam Wikulu , ale wcale nie znaczy, ze Cie nie
                      lubie,
                      > w wielu kwestiach mamy podobne zdanie w innych sie roznimy .
                      > Dodam, ze czesto gesto nie zgadzam sie w niektorych sprawach z wlasnym
                      mezem ..
                      > .
                      > pozdrawiam


                      Miło mi. Pzdr.
    • jenisiej Jestem za, a nawet przeciw 30.06.04, 22:34
      Uważam, że dziewczyny, którym się ten napis nie podoba, mają prawo występowania
      bez koszulki. Selekcji biustów dokona niewidzialna ręka rynku. Aha, powinny
      chyba wypowiedzieć się autorytety: dr Andrzej Samson, mgr Józef Zawadzki - jeśli
      są zajęci, to może chociaż Tebe i Maas?

      Pozdrawiam wszystkich dyskutantów.
    • janusz2_ T-shirthy które podobają się Wyborczej 01.07.04, 09:45
      Niektóre koszuli GW się nie podobają, a niektóre się podobają smile))

      www2.gazeta.pl/cjg/1,31904,2095391.html
      ""Tiszert dla wolności", czyli koszulki zaangażowane społecznie

      "Tiszert dla wolności" - pod takim hasłem startuje akcja społeczna wymyślona
      przez absolwenta socjologii Antka Adamowicza. W patronującym akcji sklepie
      Tiszert przy Chmielnej 21 sprzedawane będą koszulki skupiające w wyjątkowo
      prowokacyjny sposób uwagę na ważnych i aktualnych problemach społecznych. Na
      koszulkach znalazły się hasła: "Jestem gejem", "Jestem lesbijką", "Nie słucham
      papieża", "Jestem Żydem", "Nie lubię seksu", "Nie chodzę do kościoła", "Jestem
      ze wsi", "Jestem murzynem", "Usunęłam ciążę", "Mam okres", "Mam AIDS", "Wierzę
      w Allaha", "Miałem pochwę", "Mam spiralę", "Masturbuję się", "Byłem
      więźniem", "Jestem bezrobotny". Koszulki zaprojektowane przez artystów z grupy
      Spółdzielnia będzie można oglądać od czwartku na wystawie w Café Kulturalna.
      Organizatorzy liczą na burzliwą dyskusję wokół projektu.



      Agnieszka Kowalska: Czy to jest dobry czas na kontrowersyjne kampanie społeczne
      w Polsce?

      Antek Adamowicz, organizator akcji: Bardzo dobry, co pokazują ostatnie dyskusje
      wokół demonstracji homoseksualistów. Wymyśliłem tę akcję, wzorując się na
      kampanii United Colors of Benetton Oliviera Toscaniego. Ona też była
      kontrowersyjna, ale takie działania najskuteczniej prowokują do dyskusji. Moja
      akcja w odróżnieniu od tej Toscaniego nie jest kampanią reklamową, tylko
      społeczną, non profit.

      Dlaczego właśnie takie hasła wybrałeś?

      - Mój cel to przeciwdziałanie dyskryminacji różnych grup społecznych i
      poruszanie tematów tabu. Tak żebyśmy nie musieli się wstydzić kim jesteśmy,
      jacy jesteśmy, jakie mamy przeżycia. Dlatego wybrałem hasła, które poruszają
      problemy wyparte z debaty publicznej.

      Nie są zbyt ostre? Np. "Masturbuję się", "Usunęłam ciążę"?

      - Tak, są prowokacyjne, bo celem tej akcji jest prowokacja. Tylko w ten sposób
      można zwrócić uwagę na jakiś problem, wywołać debatę w mediach.

      Oprócz haseł na koszulkach znalazły się również grafiki?

      - One wzmacniają treść przekazu. Np. przy haśle "Usunęłam ciążę" pojawia się
      plama krwi. Chcemy, żeby osoba ją nosząca, mogła powiedzieć: "Tak sobie to
      wyobrażacie, ale popatrzcie na mnie - jestem normalną osobą, nie potworem".

      Przygotowaliście tiszerty wyłącznie z myślą o wystawie, czy chcecie, żeby
      poszły w miasto?

      - Oczywiście, że chcemy. Dlatego koszulki można kupować. Nasze hasło to "Noś
      taką koszulkę i zademonstruj, że jesteś z nimi". Liczymy, że znane osoby poprą
      naszą akcję, dadzą się sfotografować w koszulkach i zabiorą głos w dyskusji.
      Już mamy wsparcie Kampanii przeciw Homofobii i Konfederacji na rzecz Kobiet i
      Planowania Rodziny. Ale liczy się każdy głos poparcia i każda osoba, która
      zdecyduje się nasz tiszert założyć."
      • perli o 01.07.04, 09:56
        już wybrałam sobie koszulkę (emeczkę oczywiście)
        -klechen go do watykano -
        oraz -psychpatyszen lesben-
        a dla Pam -motylka mam-
        • Gość: wikul Re: o IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 12:40
          perli napisała:

          > już wybrałam sobie koszulkę (emeczkę oczywiście)
          > -klechen go do watykano -
          > oraz -psychpatyszen lesben-
          > a dla Pam -motylka mam-
          >


          A poza tym jak zdrówko ? Pan doktór przychodzi ? Głowka jeszcze boli ?
          Będzie lepiej, nie przejmuj sie.
          • perli Re: o 01.07.04, 12:56
            muszę palenie koniecznie rzucic, koszulki -kopcące psychopatyszyn lesben- są
            super ale tylko xeleczki.
            • Gość: wikul Re: o IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 13:38
              perli napisała:

              > muszę palenie koniecznie rzucic, koszulki -kopcące psychopatyszyn lesben- są
              > super ale tylko xeleczki.


              A co palisz ? Czy to prawda że palisz nie to co trzeba ? Zresztą, co byś nie
              paliła to jednak rzuć w cholerę to świństwo.
              Pzdr.
              • perli Re: o 01.07.04, 16:08
                Maryśki na Majorce nie palę. Pam jest strasznie zazdrosna.



                waiadukt wirtualnych wiśni niechaj się Tobie przyśni

                w koszulce
      • karlin Kłopoty z identyfikacją 01.07.04, 11:17
        > Np. przy haśle "Usunęłam ciążę" pojawia się plama krwi. Chcemy, żeby osoba ją
        nosząca, mogła powiedzieć: "Tak sobie to wyobrażacie, ale popatrzcie na mnie -
        jestem normalną osobą, nie potworem".
        -----------------------------------------------------------------------------
        treści przekazu.

        Ile osób noszącą taką koszulkę zobaczy, a ile wysłucha? Czy ci, co ją zobaczą,
        będą jej urokiem osobistym zmazywali plamę krwi na noszonym przez nią ubraniu,
        czy raczej przenosili odium tak silnie działającego (krew) przekazu na jej
        (były) urok?

        Specjaliści od awantur najczęściej wykorzystują obie strony.

      • gini Re: Januszu 01.07.04, 15:52
        Januszu, tak , tak to jeszcze raz ja.
        Dzieki za artykul, nizej pisalam cos o takich koszulkach zdaje sie, nie majac
        pojecia, ze cos takiego istnieje.
        Chodzi jednak o to, ze niech oni sobie sprzedaja co chca, tylko niech nie
        zmuszaja swojego sprzedawcy , ktory jest tak naprawde hetero by sprzedawal w
        koszulce jestem gejem, czy tez mlodej dziewczyny, ktora jest dziewica, pracowac
        w koszulce z napisem wlasnie usunelam ciaze .
        Zauwaz, ze i jedne i drugie koszulki wpisuja sie w ten sam "wolnosciowy nurt
        czy tez trend"
        --------------------------------------------------------------------------------
        Widac to w wypowiedzi pani z tally.
        "Określa białe dziewczyny, które bez żadnego skrępowania żyją z czarnymi
        chłopakami, to kultura hip-hopu - objaśnia. Dodaje, że Tally Weijl ubiera
        odważne dziewczyny. - Nasze klientki są półnagie, seksowne i frywolne.
        Koszulki, w których chodzą sprzedawczynie, świetnie się sprzedają - zapewnia."

        Pisales cos, ze ja bronie godnosci jednych kobiet zas drugich to juz nie.
        Otoz zrozum Januszu, ze jedne kobiety od drugich sie roznia, jednym zalezy na
        czyms a innym nie.
        Jezeli dziewczyna decyduje sie tanczyc przy rurze czy tez sie rozbierac,
        prostytuowac grac w filmach pornograficznych to jej widac to pasuje.

        Inna idzie pracowac do sklepu bo dla niej taniec przy rurze, to cos
        uwlaczajacego .
        Trudno wiec wystepowac w obronie kogos kto tego wcale nie chce, bo dla niego
        jest to cos normalnego .

        Nie znam naturalnie pani, ktora sie wypowiadala na temat kultury hip hopu,
        przyznam sie , ze nie bardzo wiem co to jest, (zacofana jestem strasznie coz)
        PowiemCi jednakl, ze jej wypowiedz troche mnie zszokowala , odwazna dziewczyna
        to taka, ktora paraduje pol naga i zyje z czarnym chlopakiem.
        Nie mam corki ale nie bardzo bym chciala miec taka odwazna...
        Pewnie, ze wiek ma swoje prawa, jak dziewczyna jest ladna i zgrabna to dlaczego
        ma nie nosic mini i koszulki?A niech sobie nosi, ale nie bardzo wiem po co jej
        napis "suka" na tej koszulce.
        Tak jek nie bardzo rozumiem po co napis "usunelam ciaze"

        A tak przy okazji , jak wejdziesz Januszu na strone tego sklepu, to rozejrzyj
        sie po asortymencie ubran.Ja zerknelam dzis i zobaczylam jakies dlugie suknie,
        golfy.Bluzki z dlugim rekawem...
        W Belgii nie ma ich sklepu bo bym sie poswiecila i poleciala.

        Co jeszcze, a no to, ze tego ich speca od reklamy wyrzucilabym z roboty z
        calkiem innego powodu .
        Kazda normalna kobieta, oprocz tego, ze szuka czegos modnego to szuka jeszcze,
        czegos oryginalnego.Koszmarem dla kobiety jest spotkac na przyjeciu druga
        kobiete w tej samej kreacji.A juz kupowac sobie mundurek, w ktory sklep ubiera
        swoje ekspedientki to lekka przesada.
        Na zakonczenie w sparawie obrazania.Coz jak mowil stary dobry
        Terencjusz "Czlowiekiem jestem i wszystko co ludzkie nie jest mi obce"
        Poza tym jak mawia moj stary dobry maz, to ja mam sale caractère i czasami mi
        wyjdzie spod klawiatury sale mot(samo wychodzi daje slowo).
        Pozdrawiam
        • janusz2_ Gini 01.07.04, 18:09
          Witaj Aniu,
          Dzięki za post "podsumowujacy" dyskusję smile))

          Ja swoje stanowisko opisałem już w jednym z postów, teraz więc tylko przytoczę
          to, co mówiłem wcześniej:

          Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo.
          Uważam jednak, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy
          ono się nie podoba.

          Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic
          klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada.
          Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili.

          Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą zmienic
          pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20%
          bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy.

          Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie
          pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy
          robią tam klienci, którym to odpowiada.

          Pozdrawiam
          Janusz
          • gini Re: Gini 01.07.04, 18:44
            janusz2_ napisał:

            > Witaj Aniu,
            > Dzięki za post "podsumowujacy" dyskusję smile))
            >
            > Ja swoje stanowisko opisałem już w jednym z postów, teraz więc tylko
            przytoczę
            > to, co mówiłem wcześniej:
            >
            > Nie podoba mi się to, czego pracodawca wymagał, mimo, iż miał do tego prawo.

            Januszu, gdyby pracodawca dzialal zgodnie z prawem to nikt by nie interweniowal.
            Pracodawca w tym przypadku naruszyl prawo.
            Nie upieraj sie bo nie masz racji.
            Sa normy Januszu, ktorych przekraczac nie mozna.Nie mozna kobiecie kazac
            dzwigac na plecach wora 100kilogramowego i sa normy moralne, nie mozna nakazac
            by ktos nosil bluzke z napisem jestem gejem czy jestem suka.
            Firma, ktora proponowala bluzli w podanym przez Ciebie linku szukala
            wolontariuszy, nie zmuszala nikogo.

            > Uważam jednak, że nie można zabraniać działania zgodnego z prawem, nawet gdy
            > ono się nie podoba.
            >
            > Ponieważ sensem bytu firm handlowych są klienci, dlatego, to co moze zrobic
            > klient w takiej sytuacji, to nie kupować w sklepie, który mu nie odpowiada.
            > Spadek obrotów jest czytelnym sygnałem dla menadżerów, że coś spartolili.
            >
            > Natomiast dziewczyny w tym sklepie pracujące nie są niewolnicami i mogą
            zmienic
            >
            > pracę, o czym wielokrotnie w tym wątku pisałem. Fakt, ze jest w Polsce 20%
            > bezrobocie to utrudnia, ale nie jest to wina tej firmy.

            Januszu, ale ja pisalam o tym, ze firma wykorzystuje fakt bezrobocia i to nie
            tylko ta firma .W normalnym ukladzie nie moglaby narzucic idiotycznych napisow
            na bluzkach.

            >
            > Po spełnieniu tych warunków, mielibyśmy sytuację, gdzie w sklepie
            > pracujądziewczyny dobrowolnie noszące koszuli z napisem "bitch" oraz zakupy
            > robią tam klienci, którym to odpowiada.
            >
            > Pozdrawiam
            > Janusz


            Jeszcze jedno Januszu, dziewczyna , ktora sie godzi dobrowolnie nosic bluzke z
            napisem "suka" bo to to oznacza w koncu nie idzie pracowac do sklepu, za
            grosze, tylko idzie krecic sie przy rurze, za wieksze pieniazki.
            Jezeli wlasciciele firmyu, chca sobie propagowac kulture hip hopu, niech sobie
            ja propaguja, niech najma do tego ludzi, ale jak chca sprzedawac ubrania to
            niech sprzedaja ubrania i tyle w temacie.

            Pani z posredniaka, daje dziewczynie skierowanie na posade ekspedientki w
            sklepie, dziewczyna idzie pracowac do sklepu, a na miejscu sie dowiaduje, ze ma
            reklamowac kulture hip hopu.
            Bo o to w tym chodzi.
            Tez pozdrawiam
            Przy okazji zrob test wsrod znajomych, i popytaj ile z nich dobrowolnie
            nalozyloby bluzeczke z napisem "suka" .
            Moje znjome, ktore pytalam byly zszokowane, widac Belgia jest mniej postepowa
            od Polski
            • janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 19:02
              Kończąc definitywnie dyskusję reasumuję:

              1. Moją opinię wyraziłem w poprzednim poscie - nie podoba mi sie to co firma
              zrobiła, ale wg. mnie miała do tego prawo.
              Jako klient mogę wyrazic swój sprzeciw nie robiąc tam zakupów (oraz np.
              namawiając na to żonę i koleżanki).

              2. Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę.
              koszulki z napisem "bitch" to firmowe koszulki sprzedawane przez firmę Tally
              Weijl. I są idiotki, które to kupują sad((
              W ubiegłym roku koszulki z tym napisem nieźle sprzedawały się w Holandii (te
              informację znalazłem na jednym z forów - dyskutująca tam uczestniczka mówiła,
              że sama kupiła taką koszulkę).

              3. Zwracam uwagę na istotną różnicę -czym innym jest niezgadzanie się z czymś,
              a czym innym zabranianie czegoś.
              • gini Re: Gini 01.07.04, 19:14
                janusz2_ napisał:

                > Kończąc definitywnie dyskusję reasumuję:
                >
                > 1. Moją opinię wyraziłem w poprzednim poscie - nie podoba mi sie to co firma
                > zrobiła, ale wg. mnie miała do tego prawo.
                > Jako klient mogę wyrazic swój sprzeciw nie robiąc tam zakupów (oraz np.
                > namawiając na to żonę i koleżanki).
                >
                > 2. Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o
                pracę.
                > koszulki z napisem "bitch" to firmowe koszulki sprzedawane przez firmę Tally
                > Weijl. I są idiotki, które to kupują sad((
                > W ubiegłym roku koszulki z tym napisem nieźle sprzedawały się w Holandii (te
                > informację znalazłem na jednym z forów - dyskutująca tam uczestniczka mówiła,
                > że sama kupiła taką koszulkę).
                >
                > 3. Zwracam uwagę na istotną różnicę -czym innym jest niezgadzanie się z
                czymś,
                > a czym innym zabranianie czegoś.


                Januszu, stroj firmowy, to nie jest to samo, co koszulka ktora sprzedaje
                firma .
                Stroje firmowe, czy tez mundury jak to nazwiesz , obowiazuja w wielu firmach,
                ale maja na celu przede wszystkim to by pracownik sie wyroznial, by, wygladal
                estetycznie itd...Umieszcza sie na nich emblematy znaki firmowe itd...
                Przyklady, pocztowcy, stewardesy, kelnerzy itd... itd...


                Nie zabraniam nikomu niczego kupowac, ale tej dziewczynie nikt nie nakazal, to
                ona dokonala wyboru, jak i inne klientki z Holandii.
                Jezeli ja zaczepil jakis facet na ulicy, to mogla miec tylko i wylacznie do
                siebie pretensje.
                Chyba skonczymy na tym bo widze, ze ciezko Cie przekonac.
                • janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 19:23
                  www.tradebizz.pl/index.php?view=kurier&id_item=922&id=24&branza=24
                  "Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę.
                  Starają się co prawda zasłaniać napis na koszulce, ale nie zawsze jest to
                  możliwe.

                  W tej sprawie zamierza interweniować rzecznik spraw obywatelskich - Andrzej
                  Zoll – o ile pracownice zwrócą się do niego z taką prośbą. Według niego to
                  absolutny skandal i jawne nadużycie ze strony pracodawcy, gdyż umowa o pracę
                  nie może doprowadzać do kompromitowania pracowników.
                  (...)
                  Zarząd firmy stoi na stanowisku, że taki strój firmowy pracownic współgra ze
                  stylem klientek Tally Weijl – odważnych stylowo, młodych dziewczyn, które lubią
                  ubrania zakorzenione w kulturze hip-hopowej."

                  Gini, ja naprawdę lubię z Tobą rozmawiać smile))
                  Często jest tak, że każdy pozostaje przy swoim zdaniu - ja nie przekonałem
                  Ciebie moją argumentacją, ani Ty nie przekonałas mnie.

                  Serdecznie pozdrawiam, mając nadzieję na wiele róznych dyskusji na
                  najrózniejsze tematy smile))

                  Janusz
                  • gini Re: Gini 01.07.04, 19:38
                    janusz2_ napisał:

                    > www.tradebizz.pl/index.php?view=kurier&id_item=922&id=24&branza=24
                    > "Ekspedientki zobowiązały się do noszenia firmowych strojów w umowie o pracę.
                    > Starają się co prawda zasłaniać napis na koszulce, ale nie zawsze jest to
                    > możliwe.
                    >
                    > W tej sprawie zamierza interweniować rzecznik spraw obywatelskich - Andrzej
                    > Zoll – o ile pracownice zwrócą się do niego z taką prośbą. Według niego t
                    > o
                    > absolutny skandal i jawne nadużycie ze strony pracodawcy, gdyż umowa o pracę
                    > nie może doprowadzać do kompromitowania pracowników.
                    > (...)
                    > Zarząd firmy stoi na stanowisku, że taki strój firmowy pracownic współgra ze
                    > stylem klientek Tally Weijl – odważnych stylowo, młodych dziewczyn, które
                    > lubią
                    > ubrania zakorzenione w kulturze hip-hopowej."
                    >
                    > Gini, ja naprawdę lubię z Tobą rozmawiać smile))
                    > Często jest tak, że każdy pozostaje przy swoim zdaniu - ja nie przekonałem
                    > Ciebie moją argumentacją, ani Ty nie przekonałas mnie.
                    >
                    > Serdecznie pozdrawiam, mając nadzieję na wiele róznych dyskusji na
                    > najrózniejsze tematy smile))
                    >
                    > Janusz

                    Janusz Boj sie Boga !!!
                    Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na to,
                    ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej .(musze koniecznie
                    poszikac czegos o tym hip hopie ,z czym toto sie je )
                    Januszu jakos sie musieli tlumaczyc, zerknij jeszcze raz na te ubrania...
                    Ja tam nie widzialam nic szokujacego.
                    Ale czuje sie odwazna stylowo mloda dziewczyna bo mam podobny bialy golf, i
                    dluga czarna kiecke do kostek (jedyna z reszta) widac jestem hip hopowa tylko
                    nic o tym nie wiem .
                    Pozdrowka

                    Pozdrawiam raz jeszcze
                    • abe.abe Re: Gini 01.07.04, 19:55
                      gini napisała:

                      > Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na
                      >to, ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej.

                      Gini, Ty mnie nie strasz smile))
                      I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam,
                      chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka
                      podobała się również babci smile
                      Przypomina mi się reklama napoju Sprite pod hasłem "Bądź sobą! Wyraź to!".
                      Smak napoju nie zmienił się po niej ni o jotę, ale być może
                      udało się wypromować go jako kultowy napój nastolatków.
                      I w końcu o to chodziło.
                      Potęga reklamy.
                      Skoro coś mówią, to nawet nie trzeba tego osobiście sprawdzać smile

                      Abe smile
                      • janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 20:27
                        abe.abe napisała:

                        > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam,
                        > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka
                        > podobała się również babci smile

                        Stąd wniosek - wszystko w porządku smile))

                        Pozdrawiam
                        • abe.abe Re: Gini 01.07.04, 22:59
                          janusz2_ napisał:

                          > abe.abe napisała:
                          >
                          > > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam,
                          > > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka
                          > > podobała się również babci smile
                          >
                          > Stąd wniosek - wszystko w porządku smile))

                          No, nie wiem. Może powinnam czuć się oszukana
                          skoro to miało być "totally sexy" smile))

                          >
                          > Pozdrawiam

                          I ja smile

                          A.
                          • janusz2_ Re: Abe 01.07.04, 23:27
                            abe.abe napisała:

                            > janusz2_ napisał:
                            >
                            > > abe.abe napisała:
                            > >
                            > > > I jeszcze własne dziecko w ten hip-hop wpuściłam,
                            > > > chociaż ono akurat tej muzyki nie lubi, a kiecka
                            > > > podobała się również babci smile
                            > >
                            > > Stąd wniosek - wszystko w porządku smile))
                            >
                            > No, nie wiem. Może powinnam czuć się oszukana
                            > skoro to miało być "totally sexy" smile))
                            >

                            Hm, o tym nie pomyslałem...
                            Chociaż... może jednak wszystko jest ok. - może babcia jest bardzo
                            nowoczesna smile))
                    • janusz2_ Re: Gini 01.07.04, 20:25
                      gini napisała:

                      > Janusz Boj sie Boga !!!
                      > Abe sie oficjalnie przyznala do robienia zakupow w tym sklepie, wyglada na
                      to,
                      > ze ubrania Abe sa zakorzenione w kulturze hip hopowej .(musze koniecznie
                      > poszikac czegos o tym hip hopie ,z czym toto sie je )

                      Gini,
                      Abe mówiła, że w tym sklepie, to nie tylko ten Hip-hop, ale i cłakiem normalne
                      ciuchy też mają smile))


                      > Januszu jakos sie musieli tlumaczyc, zerknij jeszcze raz na te ubrania...
                      > Ja tam nie widzialam nic szokujacego.

                      Te szokujące tez mają - chociażby z napisami smile))


                      > Ale czuje sie odwazna stylowo mloda dziewczyna bo mam podobny bialy golf, i
                      > dluga czarna kiecke do kostek (jedyna z reszta) widac jestem hip hopowa tylko
                      > nic o tym nie wiem .
                      > Pozdrowka

                      WOW (czyt: łoł) smile))
                      Jestem pod wrażeniem smile))

                      Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja