Wyznanie wiary demokraty

22.08.12, 20:13


To zdumiewające, w co ludzie wierzą, aby twierdzić, że demokracja jest najlepszym z dostępnych systemów:


Dowodem na słuszność znanego aforyzmu Churchilla jest to, że powiedział je Churchill.

Mądrzy wyborcy dokonują właściwych decyzji przy urnie, dlatego ich przedstawiciele muszą uchwalać setki ustaw regulujących życie tychże wyborców, ponieważ wyborcy są za głupi, aby sami o siebie zadbać.

Jeśli mądrzy wyborcy dokonają głupiego wyboru i wyniosą do władzy złodziei i łajdaków, to już za 4 lata będą mogli naprawić swój błąd i wybrać innych złodziei i łajdaków.

Głosowanie jest obywatelskim obowiązkiem, więc należy głosować choćby na byle kogo.

Ci, co nie głosują, sami wykluczają się z szansy posiadania swojego przedstawiciela – tak samo jak ci, co głosowali, ale ich wybrańcy nie przekroczyli progu 5%.

Wyborcą może być każdy, ale tylko niektórzy mogą być detektywami, płetwonurkami, ochroniarzami, taksówkarzami…

Gwarancją jakości demokratycznego prawa jest wybranie przez ignorantów innych, nieznanych sobie ignorantów.

Zaprawdę słuszne i sprawiedliwe jest badać kondycję psychiczną i fizyczną kierowców i posiadaczy broni palnej, ale nie jest potrzebna analogiczna kontrola posłów i polityków.

W przeciwieństwie do obmierzłej monarchii w demokracji panuje równość, dlatego robotnicy ze strachu przed zwolnieniem kłaniają się swojemu pracodawcy do kostek.

Każdy wielbiciel demokracji głośno zachwala uroki demokracji, by po powrocie do domu rządzić jak król.

Każdy porządny demokrata brzydzi się arystokracją, ale nie widzi niczego niewłaściwego w nazywaniu wybieralnych polityków „elitą”.

Demokracja ma najlepsze wewnętrzne bezpieczniki przed nadużyciami władzy, dlatego symbolem światowego Zła jest demokratycznie wybrany Adolf Hitler.

Demokracja jest lepsza od monarchii, dlatego żaden demokrata za żadne skarby nie wejdzie na pokład samolotu pilotowanego demokratycznie przez 20 pilotów albo nie zgodzi się, aby 20 lekarzy demokratycznie rozstrzygało, co mu właściwie dolega.

To bardzo dobrze, że partie polityczne są opłacane z budżetu, ponieważ dzięki temu nie kradną.
Obiecujący podczas kampanii wyborczej kandydat zapowiada zbudowanie złotego mostu na Księżyc – i jest wiarygodny. Kiedy go jednak po zwycięstwie nie wybuduje – ku zaskoczeniu elektoratu przestaje być wiarygodny.
    • pikrat Re: Wyznanie wiary demokraty 22.08.12, 20:48
      Sam to wymysliles czy parodiujesz JKM?
      • dachs Re: Wyznanie wiary demokraty 22.08.12, 20:54
        pikrat napisał:

        > Sam to wymysliles czy parodiujesz JKM?

        Przywołanie JKM to trochę za mało.
        Trzeba by te twierdzenia jakoś zbić. smile
        • pikrat Re: Wyznanie wiary demokraty 22.08.12, 20:56
          Musi temu xienciu to wystarczyc. Ja nie dyskutuje z urojeniami.uncertain
    • andrzejg Re: Wyznanie wiary demokraty 22.08.12, 21:28
      xiazeluka napisała:

      >
      >
      > To zdumiewające, w co ludzie wierzą, aby twierdzić, że demokracja jest najlepsz
      > ym z dostępnych systemów:

      >
      > Dowodem na słuszność znanego aforyzmu Churchilla jest to, że powiedział je Chur
      > chill.
      >
      > Mądrzy wyborcy dokonują właściwych decyzji przy urnie, dlatego ich przedstawici
      > ele muszą uchwalać setki ustaw regulujących życie tychże wyborców, ponieważ wyb
      > orcy są za głupi, aby sami o siebie zadbać.

      Oczywiście w monarchii obejdziemy się bez praw , bo obywatele są na tyle mądrzy, że tych praw nie potrzebują



      >
      > Jeśli mądrzy wyborcy dokonają głupiego wyboru i wyniosą do władzy złodziei i ła
      > jdaków, to już za 4 lata będą mogli naprawić swój błąd i wybrać innych złodziei
      > i łajdaków.

      Złodziejstwo trzeba udowodnić i prędzej w demokracji niż monarchii dobiorą się do tyłka złodziejom. (nie wiesz dlaczego PO tak obawia się wygranej PiS).Wieczny złodziej monarcha , bo taki też się trafi, i cały jego złodziejski dwór , może być ukarany po rewolcie, po której może nastąpić ustrój ogólnego dobrobytu, czyli bolszewia. Za to bardzo dziękuję


      >
      > Głosowanie jest obywatelskim obowiązkiem, więc należy głosować choćby na byle k
      > ogo.

      Ale nie jest przymusem i rzeczywiście możesz głosować na kogo chcesz. Ba!.Możesz sam wystartować. Nawet z programem monarchistycznym


      >
      > Ci, co nie głosują, sami wykluczają się z szansy posiadania swojego przedstawic
      > iela – tak samo jak ci, co głosowali, ale ich wybrańcy nie przekroczyli p
      > rogu 5%.

      Rzeczywiście - ci co nie głosują wykluczają się, ale nie do końca. Głosowanie nogami, jest też pewną formą oddania głosu. Bycie zwolennikiem ugrupowania mającego poniżej 5 % powinno być dla Ciebie chwałą. Zawsze to lepiej być tym mądrym , z oryginalnymi poglądami niż szarą , bezmyslną masą idącą jak barany za reklamą mydełka FA


      >
      > Wyborcą może być każdy, ale tylko niektórzy mogą być detektywami, płetwonurkami
      > , ochroniarzami, taksówkarzami…

      NIe każdy może być wyborcą

      >
      > Gwarancją jakości demokratycznego prawa jest wybranie przez ignorantów innych,
      > nieznanych sobie ignorantów.

      Dlaczego nieznanych. Są spotkania przedwyborcze, jest szeroko prowadzona akcja reklamowa, jest dostęp do internetu...nieznanych wybierają jedynie zadufani w sobie


      >
      > Zaprawdę słuszne i sprawiedliwe jest badać kondycję psychiczną i fizyczną kiero
      > wców i posiadaczy broni palnej, ale nie jest potrzebna analogiczna kontrola pos
      > łów i polityków.

      W zasadzie mogliby przedstawiać świadectwo zdrowia fizycznego i psychicznego (zaświadczenie od spowiedzi wystarczy?) Może określisz zakres chorób z którymi nie może startować na posła? Kulawy mógłby startowac?

      >
      > W przeciwieństwie do obmierzłej monarchii w demokracji panuje równość, dlatego
      > robotnicy ze strachu przed zwolnieniem kłaniają się swojemu pracodawcy do koste
      > k.

      Jedyną zaletą monarchii mogłoby być zakaz działalności związków zawodowych, tylko obawiam się ,że wtedy czyściliby włosami buty swoich pracodawców

      >
      > Każdy wielbiciel demokracji głośno zachwala uroki demokracji, by po powrocie do
      > domu rządzić jak król.

      Zalezy który. Podejrzewam,że w domu masz wzorcowa monarchię. W innym wątku piałem Ci, zę w demokracji rząd ma szczególne uprawnienia do działania w nadzwyczajnych sytuacjach



      >
      > Każdy porządny demokrata brzydzi się arystokracją, ale nie widzi niczego niewła
      > ściwego w nazywaniu wybieralnych polityków „elitą”.

      Nie każdy. To są takie same pierdzistołki jak np. Ty.

      >
      > Demokracja ma najlepsze wewnętrzne bezpieczniki przed nadużyciami władzy, dlate
      > go symbolem światowego Zła jest demokratycznie wybrany Adolf Hitler.

      Demokracja nie jest idealna. Monarchia jest taką? Jakoś car nie powstrzymał bolszwewizmu?

      >
      > Demokracja jest lepsza od monarchii, dlatego żaden demokrata za żadne skarby ni
      > e wejdzie na pokład samolotu pilotowanego demokratycznie przez 20 pilotów albo
      > nie zgodzi się, aby 20 lekarzy demokratycznie rozstrzygało, co mu właściwie dol
      > ega.

      Jaja sobie robisz. W demokracji jest jeden , a nie 20 premierów


      >
      > To bardzo dobrze, że partie polityczne są opłacane z budżetu, ponieważ dzięki t
      > emu nie kradną.

      No nie wiem. Opłacanie z budżetu ma zapobiec opłacanie przez rózne grupy nacisku
      Tu bym się zastanowił , czy ten zapis wycofać, czy zostawić


      > Obiecujący podczas kampanii wyborczej kandydat zapowiada zbudowanie złotego mos
      > tu na Księżyc – i jest wiarygodny. Kiedy go jednak po zwycięstwie nie wyb
      > uduje – ku zaskoczeniu elektoratu przestaje być wiarygodny.
      >

      Monarcha nie musi nic obiecywać i pozostaje mu tylko pierdziec w stołek i pilnować się, aby potomny za wcześnie go nie otruł.Ale masz rację. Ogłupianie obietnicami przedwyborczymi jest istotną wadą. Prawdopodobnie wprowadzenie JOW wyeliminowałoby tą wadę.
      • xiazeluka Re: Wyznanie wiary demokraty 22.08.12, 23:04
        Oczywiście w monarchii obejdziemy się bez praw

        Oczywiście się nie obejdzie, lecz nie będzie ich stanowił motłoch. No i miło, że potwierdzasz, iż w demotfukracji tzw. lud jest głupi, bo temu nie zaprzeczyłeś.

        Złodziejstwo trzeba udowodnić i prędzej w demokracji niż monarchii dobiorą się do tyłka złodziejom

        Czyli i to potwierdzasz: w demotfukracji u władzy są złodzieje. W monarchii tego problemu nie ma, z powodu braku okazji do kastingu na złodziei. No a monarcha sam siebie okradać nie ma powodu.

        Ale nie jest przymusem i rzeczywiście możesz głosować na kogo chcesz

        W monarchii także tego przymusu nie ma. Dzięki temu u władzy nie ma różnych Lepperów czy innych Palikotów lub Biedroniów. No i popatrz - ponownie potwierdzasz, że demotfukracja polega na wynieraniu byle kogo.

        Rzeczywiście - ci co nie głosują wykluczają się

        Ci co głosują na partie podprogowe także się wykluczają, ponieważ efekt ich wizytu u urny jest identyczny jak pozostanie w domu.

        NIe każdy może być wyborcą

        Ojej?! W monarchii nie każdy może być szlachcicem.

        Dlaczego nieznanych

        Dlatego, że głosuje się na listę, a nie na nazwiska. Dlatego właśnie w każdej partii toczy się zażarta walka o miejsca wybieralne, czyli ze trzy pierwsze i ewentualnie jedno ostatnie. Reszta to zapychacze, wśród których może być ów Twój wybranek poznany na wieczorku wyborczym.

        W zasadzie mogliby przedstawiać świadectwo zdrowia fizycznego i psychicznego

        "Mógłby", czyli niekoniecznie "musiałby". A kierowca musi, chociaż on wpływa tylko na wąski wycinek rzeczywistości, a polityk/poseł decyduje o najważniejszych sprawach narodu. Wynika z powyższego, że regularny wariat jest równie dobrym kandydatem na premiera jak Ty. Do domu szaleńca nie wpuścisz, ale nie będziasz miał problemu z nim jako szefem rządu.
        Wy, demotfukraci, to zabawne stworzonka.

        Jedyną zaletą monarchii mogłoby być zakaz działalności związków zawodowych

        Zauważyłeś, że Twoją standardową odpowiedzią jest "A w Ameryce biją Murzynów"? Przedstawiłem wyobrażenie demotfukratów o swoim ukochanym systemie, nie pisaęm laurki monarchii.

        Zalezy który.

        Owszem. Nikt takich badań nie robił, niemniej trudno spotkać familię, w której dzieci współuczestniczą w planowaniu miesięcznych wydatków. Nie słyszałem także, aby w jakimś domu głosowano nad prawem dziecka do wkładaniu żelaznego drutu do kontaktu w ścianie. Rodzicie autorytarnie odcinają dzieci od takich eksperymentów.

        Nie każdy.

        No jak to?! Albo demotfukracja, albo arystokracja.

        Demokracja nie jest idealna.

        ...a w monarchii biją Murzynów. Tak, już to napisałeś. Swoim pracownikom pozwalasz pracować byle jak, czy jednak wymagasz najwyższej staranności?

        Jaja sobie robisz. W demokracji jest jeden , a nie 20 premierów


        Naprawdę? To kto - konkretnie, z nazwiska i stanowiska, odpowiada za aferę z Amber Gold (o ile podzielasz zdanie, że to jakaś afera. Jeśli nie, to wymień nazwiska odpowiedzianych za dowony inny skandal ze szczytów władzy, ten z gatunku x-gate).

        Opłacanie z budżetu ma zapobiec opłacanie przez rózne grupy nacisku

        Jednym słowem społeczeństwo robi zrzutę na łapówkę dla partyjniaków, aby co łaskawie powstrzymali się od kradzieży. I Ty uważasz, że głosowanie na złodziei jest w porządku???

        Monarcha nie musi nic obiecywać

        No, jesteśmy w domu. Faktycznie monarcha nie musi niczego obiecywać, a dokładniej - nie musi obiecywać gruszek na wierzbie, żeby skorumpować elektorat. Dla Mła to dobitny dowód na wyższość monarchii, skoro jednak postanowiłeś drobiazgowo pochylić się nad losem męża Kretyna52 i jego ziomali z portlandzkiego getta.









        • rycho7 Re: Wyznanie wiary demokraty 23.08.12, 05:08
          xiazeluka napisała:

          > No, jesteśmy w domu. Faktycznie monarcha nie musi niczego obiecywać, a
          > dokładniej - nie musi obiecywać gruszek na wierzbie, żeby skorumpować elektorat.
          > Dla Mła to dobitny dowód na wyższość monarchii

          Juz Hammurabi mial z tym problem i stworzyl prawo. Jego uprzywilejowani psuli mu interes zerujac dochody przy zabijaniu niepokornych.

          W swych popisach slownych nigdy nie wspomnisz o przeplywie nadwyzek produkcyjnych. Po co byc krolem bez tych nadwyzek?
        • andrzejg Re: Wyznanie wiary demokraty 23.08.12, 07:35
          W jakiej Ameryce, jakich murzynów?
          Przedstawiłes obraz pracownika kłaniającego sie do kostek swojemu pracodawcy , mimo demokracji, a ja przedstawiłem swoje wyobrażenie tego samego pracownika w monarchii. Chyba oczywistym byłoby zlikwidowanie związków zawodowych w monarchii. Tak samo chyba i partii , z wyjątkiem jednej, popierającej monarchę?

          No własnie. Jak byłoby w monarchii z prawem do zrzeszania się, tworzeniem partii i co te partie,zrzeszenia i inne takie tam duperele miałyby robić poza trenowaniem prawidłoweo ukłonu?

          A.
          • xiazeluka Re: Wyznanie wiary demokraty 23.08.12, 15:42
            Wypisałem bzdury, w które wierzą demotfukraci. Najwyraźniej nie byłeś w stanie zaprzezcyć, ponieważ odpowiedziałeś zarzutami pod adresem monarchii. Czyli biciem Murzynów.

            W monarchii nie ma zakazu zrzeszania się, nie słyszałęm, by którakolwiek koronowana głowa zakazywała istnienia Koła Gospodyń Wiejskich albo Klubu Palaczy Cygar Marki Partagas. Masz coś na sumieniu, że się tak Majestatu boisz?
            • rycho7 siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 16:28
              xiazeluka napisała:

              > Wypisałem bzdury, w które wierzą demotfukraci.

              Wypisałes bzdury. Wierzysz, ze komukolwiek wmowisz w co ktokolwiek wierzy.

              Demokracja nie jest najlepszym ustrojem. Ale lepszego jeszcze nikt nie wymyslil. Aczkolwiek moze wymyslil ale jeszcze nie wymordowal dostateczniej ilosci przeciwnikow aby wdrozyc.

              Nie ma zludzen, ze zmiana ustroju wymaga gigantycznego rozlewu krwi. Nauki z roku 1989 nie poszly w las. Frajerstwo nie poplaca.

              Przywrocenie monarchii wymaga gigantycznego rozlewu krwi. Monarchia parlamentarna jest fasada urzedu prezydenta. Parlamentarna nie jest monarchia. Aczkolwiek juz nie obowiazuje "Jeden narod, jedno panstwo, dwa kaczory". Natura podarowala nam powrot do oryginalu.

              Pytanie zasadnicze dotyczy zorganizowania regencji. No bo wybor Chrystusa Krola to czysta formalnosc i ateistow utopi sie w wodzie swieconej. Czy regent ma byc zbiorowy - Episkopat?
              • xiazeluka Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 18:56
                Rysiu, od lat bez powodzenia próbujesz udawać Kubusia Fatalistę. Pewnie uważasz innych za idiotów, skoro męczysz tę sztuczkę bez opamiętania.

                A że mam rację, trafnie diagnozując bzdury, w które wierzą demotfukraci, dowodzi riplej z Czerczila.

                ...chociaż? Może Ty naprawdę wierzysz w to, że jeśli Mła zamordujesz, to świat zrobi się lepszy? Kretyn52 chętnie Ci pomoże, od razu nastapi wzrost ilości zadowolonych o 200%. Warto, nie?
                • rycho7 Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 19:36
                  xiazeluka napisała:

                  > Może Ty naprawdę wierzysz w to, że jeśli Mła zamordujesz, to świat zrobi się lepszy?

                  Moj zasadniczy problem polega na tym, ze umyka mi pojecie lepszy. Jak na dloni widze manipulacyjna zaleznosc od tego kto definiuje. Gdy poslusznie bedziesz mi dostarczal dochodow to rozsprzedawanie Cie na organy bedzie mniej oplacalne. Gdy bede mial nadmiar kasy to moge sie roztyc i rozpic i moj swiat bedzie gorszy. Gorzej gdy swiat kreci sie wokol Ciebie i gdy Cie zabraknie to przestanie sie krecic i spadniemy do Australii.

                  Oczywiscie gdy bedziesz przeszkoda w ustanowieniu mojej monarchii to oglosze ma kleske moralna uzywajac Palca Bozego do rozgniatania gnidy. Takie bedzie w owej chwili prawo naturalne.

                  > riplej z Czerczila.

                  Ciesze sie, ze pominales moj tekst w pelnym kontekscie. Przyznam sie, ze na to liczylem i licze.

                  > Pewnie uważasz innych za idiotów

                  Nie. Inni mnie po prostu zadziwiaja. Odkrylem, ze ludzie preferuja wykluczanie ponad komunikacje. Przykladem jest tez Twoje postepowanie i usilowania nawet powyzej.

                  Wykluczanie wskazuje na to, ze wyczerpaly sie ewolucyjne przewagi Homo Sapiens. Nie da sie ukryc, ze mocno na to pracowaliscie i pracujecie.
                  • xiazeluka Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 19:59
                    Napad niesprowokowanego gadulstwa świadczy o tym, iż Kubuś postanowił zrobić ze ściany słów zasłonę dymną. "Lepszy" dla Ciebie, to było dostatecznie oczywiste, strażniku tekturowego kontekstu. Acha, słyszałem od Twojego znajomka, że nawet po wódce nadal jesteś srogim celnikiem swoich przemyśleń.

                    • rycho7 Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:05
                      xiazeluka napisała:

                      > słyszałem od Twojego znajomka, że nawet po wódce

                      Masz niezwykla latwosc stalego konfabulowania. Pijam wino czerwone. Wielokrotnie w szambonecie o tym pisywalem.
                  • sz0k Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:10
                    rycho7 napisał:

                    > Ciesze sie, ze pominales moj tekst w pelnym kontekscie. Przyznam sie, ze na to
                    > liczylem i licze.

                    Wyjątkowo zabawne wyznanie w ustach kogoś kto notorycznie, od lat, ignoruje całość wypowiedzi i jej kontekstu, a cytuje z kilkudziesięciu linijek jedno słowo i pisze do niego komentarz na pół strony maszynopisu...
                    • pikrat Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:14
                      sz0k napisał:

                      > rycho7 napisał:
                      >
                      > > Ciesze sie, ze pominales moj tekst w pelnym kontekscie. Przyznam sie, ze
                      > na to
                      > > liczylem i licze.
                      >
                      > Wyjątkowo zabawne wyznanie w ustach kogoś kto notorycznie, od lat, ignoruje cał
                      > ość wypowiedzi i jej kontekstu, a cytuje z kilkudziesięciu linijek jedno słowo
                      > i pisze do niego komentarz na pół strony maszynopisu...
                      >

                      Fajnie sz0ku, ze jestes bo mam do ciebie pytanie: czy wierzysz w smoki?
                      • sz0k Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:31
                        pikrat napisał:

                        > Fajnie sz0ku, ze jestes bo mam do ciebie pytanie: czy wierzysz w smoki?

                        Nie.
                    • rycho7 Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:18
                      sz0k napisał:

                      > Wyjątkowo zabawne wyznanie

                      Na miare prawa naturalnego.

                      > cytuje z kilkudziesięciu linijek jedno słowo

                      Porazajace. Zmuszam do przewiniecia ekranu do oryginalu. Rzad powinien uchwalic prawo przeciwko takiemu niehumanitaryzmowi.

                      Przekonales mnie do monarchii. Wlasnie zaczalem zagarniac wladze.
                      • sz0k Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 20:30
                        forum.gazeta.pl/forum/w,13,137988542,137993474,Re_Alez_ja_sie_z_Toba_zgadzam.html
                • pikrat Re: siedza, xiezola, lulki pala 23.08.12, 19:43
                  panienka w czesciowo w ciazy xiazeluka napisała:

                  Może Ty naprawdę wierzysz w to, że jeśli Mła zamordujesz, to świat
                  > zrobi się lepszy? Kretyn52 chętnie Ci pomoże, od razu nastapi wzrost ilości zad
                  > owolonych o 200%. Warto, nie?

                  Nie warto. Nie zabija sie baby z broda a pokazuje sie ja na jarmarkach by lud mial igrzyska.
            • manny-jestem Re: Wyznanie wiary demokraty 23.08.12, 16:32
              xiazeluka napisała:


              >
              > W monarchii nie ma zakazu zrzeszania się, nie słyszałęm, by którakolwiek korono
              > wana głowa zakazywała istnienia Koła Gospodyń Wiejskich albo Klubu Palaczy Cyga
              > r Marki Partagas.

              No jak na historyka napisales istny debilizm. Najprostszy przyklad uzyje. Chyba slyszales o tym ze po reformacji calkiem wielu monarchow zabranialo zrzeszania sie katolikom? Chocby monarchia angielska. Zreszta ze wzajemnoscia. O edykcie z Fontainebleau tez chyba slyszales?

              Jesli pamietam dobrze to wolnosc zrzeszania we Francji prawnie dopuszczona zostala dopiero za Trzeciej Republiki.

              Nie wiem Luka. Czy Ty uwazasz ze mozesz publikowac takie farmazony bo masz wszystkich forumowiczow za skonczonych idiotow?
              • rycho7 zapewniam Cie, ze on tak uwaza 23.08.12, 17:08
                manny-jestem napisał:

                > Czy Ty uwazasz ze mozesz publikowac takie farmazony bo masz wszystkich
                > forumowiczow za skonczonych idiotow?

                Gdybysmy nie byli skonczonymi idiotami to dawnobyśmy zbigosowali wiazacza psów.
              • xiazeluka Re: Wyznanie wiary demokraty 23.08.12, 18:49
                Manny, już wielokrotnie kompromitowałeś historyków, lecz teraz to przeszedłeś samego siebie. Proponuję, byś swój dyplom oddał w straganie, w którym go kupiłeś za siatkę butelek po piwie.
                Żenujące i przygnębiające.
                • manny-jestem bla, bla, bla nt/ 23.08.12, 21:06

        • andrzejg wyższość monarchii 23.08.12, 07:47
          No, jesteśmy w domu. Faktycznie monarcha nie musi niczego obiecywać, a dokładniej - nie musi obiecywać gruszek na wierzbie, żeby skorumpować elektorat. Dla Mła to dobitny dowód na wyższość monarchii, skoro jednak postanowiłeś drobiazgowo pochylić się nad losem męża Kretyna52 i jego ziomali z portlandzkiego getta.



          ale monarchia zaistnieje jedynie, jeżeli wszyscy przyjmą hierarchię i i ich miejsce w niej jako rzecz oczywistą. Po prostu muszą mieć poddaństwo we krwi,bo inaczej będą się burzyć. Będa walczyć o swoja wolnośc. Co z takimi zrobisz? Syberii nie mamy jak carska Rosja.


          A.
          • rycho7 byc Tamerlanem dla katobolszewii 23.08.12, 11:14
            andrzejg napisał:

            > Co z takimi zrobisz?

            Wystarczy zastosowac monarchistyczne rozwiazania Tamerlana. Na jego konto przypisuje sie 19 milionow zamordowanych 600 lat temu. Stalin ze swoimi 20 milionami to neptek. Przy wielokrotnie wiekszej populacji i nowych technologiach byl zwyczajnym leniem.

            > monarchia zaistnieje jedynie, jeżeli wszyscy przyjmą hierarchię

            Ci, ktorzy nie przyjma przestana istniec. To jest niezwykle proste.

            Tamerlan tak jak nasi szamani monarchii poslugiwal sie motywem religijnym. Musi jest wiec slusznym monarcha.
            • benek231 Re: byc Tamerlanem dla katobolszewii 23.08.12, 14:08
              dlatego wlasnie niezwykle wazny jest zwiazekkorony z religia. Chodzi bowiem o to by mial kto poddanym skutecznie wmawiac, ze krol jest kochany, i wlasnie dlatego nalezy go kochac. smile
            • ada08 A 3 tysiące? Dziś 440.rocznica Nocy św.Bartłomieja 23.08.12, 18:19
              rycho7 napisał:

              > Wystarczy zastosowac monarchistyczne rozwiazania Tamerlana. Na jego konto przy
              > pisuje sie 19 milionow zamordowanych 600 lat temu. Stalin ze swoimi 20 milionam
              > i to neptek.

              Podobno tej nocy w Paryżu zabito 3 tysiące hugenotów.
              Pochylmy się.

              Może i nie na temat piszę, ale chciałam jakoś uczcić tę rocznicę, a nie wiedziałam gdzie, aż szczęśliwie trafiłam na ten wątek o zabijaniu.
              a.
              • andrzejg Re: A 3 tysiące? Dziś 440.rocznica Nocy św.Bartło 23.08.12, 21:24
                ada08 napisała:

                > rycho7 napisał:
                >
                > > Wystarczy zastosowac monarchistyczne rozwiazania Tamerlana. Na jego kont
                > o przy
                > > pisuje sie 19 milionow zamordowanych 600 lat temu. Stalin ze swoimi 20 mi
                > lionam
                > > i to neptek.
                >
                > Podobno tej nocy w Paryżu zabito 3 tysiące hugenotów.
                > Pochylmy się.
                >
                > Może i nie na temat piszę, ale chciałam jakoś uczcić tę rocznicę, a nie wiedzia
                > łam gdzie, aż szczęśliwie trafiłam na ten wątek o zabijaniu.
                > a.

                w radiu leciała audycja na ten temat i optymistycznym akcentem tamtych wydarzeń było to, że nikt w Polsce nie pochwalił tej akcji. Dobrze ,że JPII odciął sie od swojego poprzednika, który oprócz dziękczynnej mszy wibił podobno jakieś monety, czy medale

                A.
                • andrzejg wracajć do monarchii 23.08.12, 21:28
                  ponoć ta rzeź była z inicjatywy KAtarzyny Medycejskiej - monarchini przecież

                  i tu pytanie do zwolenników monarchii. Ponieważ monarchia jest ściśle związana z Bogiem , to jak będzie się miała sprawa wolności wyznania?

                  Już wiem,że zwolnością zrzeszania będzie kiepsko (no może z wyjątkiem Koło Gospodyń Wiejsckich i Zrzeszenia Hodowców Jamników Krótkowidzących)

                  A.
                  • xiazeluka Re: wracajć do monarchii 24.08.12, 00:45
                    Ty nie jesteś historykiem, więc możesz nie rozumieć pewnych rzeczy Ito nie zarzut, lecz stwierdzenie).

                    Parę wieków wstecz religia była fundamentem stosunków politycznych, co dzisiaj zapewne wiele osób dziwi. Kryterium rozpoznawczym było wyznanie, a nie narodowość. Europa przez dziesiątki lat toczyła wojny na tle religijnym zanim wreszcie tu i ówdzie oprzytomniano i znaleziono modus vivendi. Zanim jednak do tego doszło, regulowano stosunki wyznaniowe raz edyktami, raz pogromami. Heretycy podważali status quo niczym jakaś Alkajda i byli zwalczani tam, gdzie nie byli dostatecznie silni. Gdy byli silni - to oni dokonywali fizycznych eliminacji.

                    Obecnie religia jest czyms w rodzaju - za przeproszeniem zainteresowanych - osobliwego hobby. Demotfukracja znalazą sobie inne bożki i inne źródła swej władzy. Dlatego w XXI nie musisz się dopytywać o wolność zrzeszania się, ponieważ ma to taki sams sens, jak pokorna suplika do Zygmunta Augusta "Czy zezwolisz, Wasza Wysokość, na emisję programu telewizji cyfrowej?"

                    Wam, demotfukratom, wydaje się, że świat stanął w miejscu i monarcha nadal paraduje w średniowiecznej zbroi, a ze światem porozumiewa się gońcami na koniach rozstawnych. My, monarchiści, jesteśmy wyrozumiali i nie zadajemy równie mądrych pytać "czy po usunięciu wad demotfukracji zapanuje stan idealny, czyli możliwie najbardziej zbliżony do pierwowzoru ze starożytnej Grecji, a więc wyłączenie z procesów demotfukratycznych kobiet, biedoty i niewolników?"
                    • benek231 Ty Kretynie nawet na krola Ćwieczka nie nadaj :O) 24.08.12, 01:05
                      nie nadajesz sie.

                      Boś Ćwiek. smile
                      • xiazeluka Król dzielni Kretyn LII 24.08.12, 08:46
                        Wszyscy Murzyni Cię kolejno kochają.
                    • qwardian Re: wracajć do monarchii 24.08.12, 04:19

                      xiazeluka napisała:

                      > Parę wieków wstecz religia była fundamentem stosunków politycznych...


                      W średniowieczu z racji tego, że tylko mnisi posiadali znajomość czytania i pisania. Książki były jedynie w posiadaniu klasztorów, a ich ceny osiągały wartość trzy czwarte wsi (Pod koniec XIV wieku za podręczny brewiarz trzeba było zapłacić 8 grzywien. Dla porównania, za 12 grzywien można było wówczas nabyć 14 wołów albo 12 mórg ziemi. Nic dziwnego, że w wielu średniowiecznych bibliotekach co cenniejsze księgi przytwierdzano do pulpitów łańcuchami). Trudno, żeby poza kościołem kiełkowały jakieś myśli filozoficzne, ale tego Rycho nie może przetrawić. Jest przekonany, że wśród ludów plemiennych szlachetne idee pączkowały jak kwiaty na wiosnę i to KK ugasił je zamachami miecza.

                      Ale związków handlowych było sporo, te raczej posługwały się słupkiem cyfr niż słów, były jednak zamożne i potężne jak państwa...

                      pl.wikipedia.org/wiki/Hanza
                      • rycho7 ustawianie chlopca do bicia 24.08.12, 07:34
                        qwardian napisał:

                        > Rycho nie może przetrawić. Jest przekonany, że wśród ludów plemiennych
                        > szlachetne idee pączkowały jak kwiaty na wiosnę i to KK ugasił je zamachami
                        > miecza.

                        Nie cytujesz mnie lecz pomawiasz wlasnym tekstem wciskanym w moje usta. Jak reszta Twojej watachy zwolennikow "wladzy pochodzacej od Boga" usychasz z braku wlasnych argumentow.

                        Kosciol chrystianizowal przy pomocy ognia i miecza. Nawet dosc nawet wspolczesnie uzywal tych metod w stosunku do chrzescian prawoslawnych, protestantow i innych niezaleznych od Belzebuba z Watykanu. Nie robil tego osobiscie lecz mial do tego zbrojne ramie ewangelizacji. Cieszy mnie, ze analogicznie rozgrzeszacie Stalina, Mao, Pol-Pota. Oni tez nie osobiscie.

                        Poslugujac sie "argumentacja" ksiedza Luki ludy plemienne posluguja sie wspolczesnie telefonami satelitarnymi i atomowymi elektrowniami. Co czyni z nich jak mniemam motor postepu ludzkosci (to ironia).

                        Pisalem wielokrotnie, ze Sarmaci byli technologicznymi abnegatami. Za Mieszka I nastapilo przejscie z gospodarki kopieniaczej do sprzezajnej. Nastapilo 4krotne powiekszenie aeralu upraw rolnych. Wzory przyniesli i zaszczepili ksieza. Podobnie umiejetnosc pisania sprawila, ze ksieza stali sie urzednikami administracji panstwowej.

                        Niektorych rozwiazan cywilizacji Wielkiego Stepu nie udalo sie wyplenic nigdy. Przykladowo wiec zmienil nazwe na sejm. I ten relikt doprowadzil do rozbiorow, unicestwienia panstwa katolickiego.

                        Belzebubowi z Watykanu udalo sie zatomizowac, poroznic plemiona tworzace chorwacki zwiazek plemienny. Bylo i jest to w teutonskim interesie. Najzabawniejsze jest to, ze najskuteczniej o germanskie interesy walcza Prawdziwi Polacy. Taka jest sila katobolszewickiego prania mozgow. Skutecznosc mierzy sie skutkami a nie intensywnoscia lawiny slow. Slowa macie przepiekne. Ciekawe dlaczego z Wasza retoryka nie chcecie uwierzyc w ma boskosc i poddac sie mej wladzy pochodzacej ode mnie. Moja retoryka jest najwierniejszym odbiciem Waszej. To sa te same slowa. Ja Was kocham, chce Was przyblizyc do boga, czyli do mnie.

                        Brak Wam wiary?
                    • rycho7 bujanie w oblokach 24.08.12, 07:44
                      xiazeluka napisała:

                      > Parę wieków wstecz religia była fundamentem stosunków politycznych
                      ...
                      > wydaje się, że świat stanął w miejscu

                      Przejdzmy wiec do sedna. Wladza dawniejszych monarchow "pochodzila od Boga". Jezeli chlopcom z ZOMO juz nie stoi w miejscu jak swiat, to co ma byc zrodlem wspoczesnej wladzy monarchistycznej? Vox populi zawlaszczyla sobie demokracja. Sile rozfymarczyliscie dla tyranow. Co konkretnie? Slownie, pelnym zdaniem.
                      • xiazeluka Re: bujanie w oblokach 24.08.12, 08:44
                        Prawo naturalne.
                        • rycho7 podasz paragraf? 24.08.12, 08:53
                          xiazeluka napisała:

                          > Prawo naturalne.

                          To jest zrodlo mojej wladzy. A podaj paragraf mowiacy o tym aby Waszych genotypow nie wycofac z produkcji. Bo zgodnie z moim prawem naturalnym naleza sie kary umowne za wielowiekowe opóźnienie w tym zakresie.
                          • xiazeluka Re: podasz paragraf? 24.08.12, 11:14
                            Nie ma czegoś takiego jak moje czy twoje prawo naturalne. Ile widzisz w południe Słońc na niebie?
                            • andrzejg nie zabijaj 24.08.12, 11:18
                              jest prawem naturalnym?
                              • rycho7 Re: nie zabijaj 24.08.12, 12:13
                                andrzejg napisał:

                                > jest prawem naturalnym?

                                Odnosi sie ono jedynie do bialych niedzwiedzi, ktore nie powinny sie odzywiac fokami.

                                Wycofanie z produkcji genotypu nie wymaga zabijania. Pomnij ze umysl ludzki nie jest w stanie zglebic istoty boskosci lub jakos tak zgodnie z Wasza retoryka.

                                Dziwie się, ze pytanie takie zadaje masowy morderca żyć poczętych pszenicy. Liczyles przynajmniej ile miliardow masz juz na sumieniu?

                                Dekalog odnosi sie do bliznich. Luka w mozgu staje na glowie aby pokazac, ze nie jest moim bliznim. Wiec moja powinnoscia jest jego zewangelizowanie.
                                • xiazeluka Re: nie zabijaj 24.08.12, 12:39
                                  Andrzej zadał pytanie Mła, zamiast Mła odpowiedział mu ReichKubuś Fatalista, po czym swoją odpowiedź od razu skrytykował.

                                  Pogawędka idzie jak po maśle.
                                  • rycho7 Re: nie zabijaj 24.08.12, 12:55
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Andrzej zadał pytanie Mła

                                    Masz wolnoc i wlasnosc mu odpowiedziec. Korzystaj.
                              • xiazeluka Re: nie zabijaj 24.08.12, 12:37
                                Prawa naturalne to wolność i własność. Reszta to konsekwencje.
                                • rycho7 Re: nie zabijaj 24.08.12, 13:01
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Prawa naturalne to wolność i własność. Reszta to konsekwencje.

                                  Nawet chcialbym sie odruchowo zgodzic. Niestety oba pojecia sa niebezpiecznie niejednoznaczne.

                                  Wolnosc jako uswiadomiona koniecznosc jest pociesznym kalamburem.

                                  Co do wlasnosci to sam potrafie wymyslec taki numer, ze Wam oko zbieleje.

                                  Konsekwencje takich paradoksow sa oczywiste. Aczkolwiek jak widac poza mozliwosciami Waszych umyslow.
                                  • xiazeluka Zabij 24.08.12, 13:19
                                    Masz wolność i własność Mła zlikwidować. Tylko zabierz się do rzeczy jak mężczyzna, zamiast rozbieżnie tokować w napadzie ADHD, reichparadoksie.
                                    • rycho7 Re: Zabij 24.08.12, 15:30
                                      xiazeluka napisała:

                                      > Tylko zabierz się do rzeczy jak mężczyzna

                                      Nie bierz mnie na plewy. Ja nie jestem mezczyzna. Jam jest ktory jest. Przemawiam do ludu Plagami Egipskimi.

                                      Biore pod uwage nawet taka mozliwosc, ze na lozu smierci widzac koniec swego swiata nie uznasz, ze nadszedl Mesjasz. Po to Ci wolna wola aby bezrozumnie papugowac za spowiednikiem. Wszystko jest tak stworzone aby bylo weselej.

                                      Ponadto ukochalem Cie tak, ze nigdy bym Cie ie zabil. Przyblize Cie jedynie do mnie. Im bardziej sie opierasz tym bardziej porazi Cie moj blask. Jedynie Wieczniedziewice nie zostaja porazone.
                                      • xiazeluka Re: Zabij 24.08.12, 15:39
                                        Jam jest ktory jest.

                                        No, przynajmniej niezłe książki czytasz, z których następnie odpisujesz:

                                        "Jam jest ubik. Zanim świat był, jam jest. Stworzyłem słońca. Stworzyłem światy. Stworzyłem istoty żywe i miejsca przez nie zamieszkane; umieszczam je to tu, to tam. Idą gdzie im każę, robią, co im polecę. Jestem słowem i nigdy nie bywa wypowiedziane moje imię – imię, którego nie zna nikt. Nazywają mnie ubik, ale to nie jest moje imie. Ja jestem. Ja będę zawsze."
                                        • rycho7 to z Tory 24.08.12, 16:01
                                          xiazeluka napisała:

                                          > Jam jest ktory jest.
                                          >
                                          > No, przynajmniej niezłe książki czytasz, z których następnie odpisujesz:

                                          Po co mam ten greps wymyslac. Zapisano to 2300 lat temu. Jest genialny, bo kazdy z nas moze to napisac o sobie.

                                          Mnie to wystarczy. Tobie aby to powiedzec o mnie potrzebna jest wiara. A ze jeszcze dopiszesz jakies bzdury o stfurzecu - wolna wola.
                                          • xiazeluka Re: to z Tory 24.08.12, 18:38
                                            Tobie aby to powiedzec o mnie potrzebna jest wiara

                                            Potrzebna mi wiara, aby uwierzyć, że istniejesz? Jeśli już, to nie wiara, lecz raczej nadzieja.
                                • gandalph Re: nie zabijaj 25.08.12, 01:08
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Prawa naturalne to wolność i własność. Reszta to konsekwencje.
                                  >

                                  Z tym akurat zgoda, choć może należało by to i owo doprecyzować.
                                  Jest chyba również sprawą oczywistą to, że ŻADNA forma ustrojowa, sama przez się, niczego nie gwarantuje, wszystko zależy w ostatecznym rozrachunku od ludzi (nie tylko w tym sensie, że władzy trzeba patrzeć na ręce, lecz także w tym, by każdy z osobna tych praw przestrzegał). I nie ma żadnej różnicy w tym, czy naruszenie owych praw następuje z woli/poduszczenia demos, czy z woli pomazańca. W związku z tym debata winna skupiać się nie wokół tego, demos, czy rex, lecz wokół tego, co zrobić, aby te wartości były przestrzegane, zwłaszcza w społeczeństwie tak zdemoralizowanym, jak polskie, gdzie mało kto zauważa, iż "kombinowanie" = "kradzież" - dla przykładu (patrz artykuł w GW o wyłudzaniu świadczeń przez niektóre panie w ciąży), a deputowani do, tfu, sejmu, są obierani "na obraz i podobieństwo".
                            • rycho7 Re: podasz paragraf? 24.08.12, 12:21
                              xiazeluka napisała:

                              > Nie ma czegoś takiego jak moje czy twoje prawo naturalne

                              Wiec nie zabieraj mi moich praw. Twojego nie ma. Nawet nie bedziesz probowal tego udowadniac. Wystarczy Ci slowne mnie wykluczenie.

                              > Ile widzisz w południe Słońc na niebie?

                              Prawa natury bez watpienia nie sa prawami naturalnymi. Co do slonc to przez parasolke dostrzegam miliony.

                              Moje prawo naturalne kreuje na podstawie porannej zawartosci mojego nocnika. Dla utrudnienia nocnika nie mam, nie uzywam i po nocach nie potrzebuje. Co nie zapobiega kreacji prawa naturalnego. To, ze akurat Ty w to nie wierzysz jest Twoim problemem. Masz wolna wole. Jak we mnie nie uwierzysz to nie uznam Cie za swojego. I bedziesz mial za swoje przez wietrznosc. Bede Ci puszczal gazy.
                              • sz0k Re: podasz paragraf? 24.08.12, 12:25
                                rycho7 napisał:

                                > Prawa natury bez watpienia nie sa prawami naturalnymi.

                                A ty czytasz sam siebie? Przecież nieustannie je mylisz właśnie.
                                • rycho7 Re: podasz paragraf? 24.08.12, 12:33
                                  sz0k napisał:

                                  > rycho7 napisał:
                                  >
                                  > > Prawa natury bez watpienia nie sa prawami naturalnymi.
                                  >
                                  > A ty czytasz sam siebie? Przecież nieustannie je mylisz właśnie.

                                  Olez oczywiscie masz racje. Dlatego nie operujesz konkretami. Ciebie tez myle, zmilcze z czym. Tez nie bede konkretny.
    • benek231 Niezle. Kretyn i jego elity rzadzacy panstwem :O) 23.08.12, 03:03
      Jako wlasciwi ludzie na wlasciwym miejscu, hłehłe.

      Te aspiracje pokazuja jaki z Ciebie glup, i kwalifikuja Cie (przynajmniej) na badania psychiatryczne.

      Setnie sie usmialem, Kretynie. big_grin
      Dziekuje. surprised))
      • pikrat Re: Niezle. Kretyn i jego elity rzadzacy panstwem 23.08.12, 19:40
        benek231 napisał:

        > Jako wlasciwi ludzie na wlasciwym miejscu, hłehłe.
        >
        > Te aspiracje pokazuja jaki z Ciebie glup, i kwalifikuja Cie (przynajmniej) na b
        > adania psychiatryczne.
        >
        > Setnie sie usmialem, Kretynie. big_grin
        > Dziekuje. surprised))

        Czasem sie zastaniawiam co on bierze, ze tak jemu szkodzi. Myslalem, ze jeden kretyn monarchistyczny na forum wyczerpuje wymogi statystyki to pojawia sie drugi.

        Wiec jednemu z drugim pisze: monarchia zachowala sie w niektorych krajach jedynie w formie szczatkowej poniewaz narody wypieprzyly to szlacheckie barachlo w pisdu. Wmawianie dzis, ze w monarchi bedzie sie wiekszosci zylo lepiej jest naiwnoscia jeszcze wieksza niz ta, ktora popycha niektorych do powierzania swojej ciezko zarobionej kasy w jakims ambergoldzie. Typowy watek komediowy i tyz se pierdykne emotikonki dla xienciabig_grinsmilewinkuncertain
        Dalem cztery, niech ma.
        • xiazeluka Re: Niezle. Kretyn i jego elity rzadzacy panstwem 23.08.12, 20:04
          Inwalido guglowy, skąd możesz wiedzieć jak się kiedyś żyło, skoro nie umiesz tego sobie znaleźć?
          • pikrat Re: Niezle. Kretyn i jego elity rzadzacy panstwem 23.08.12, 20:09
            Co ci bede zalowal

            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin i piategobig_grin

            A teraz spadaj do sluzbowki, gdzie zajumales papiery xiencia wink
    • xiazeluka Podsumowanie wątku 24.08.12, 15:17
      Znaczącą część arsenału szermierzy demokracji stanowią nie argumenty ZA nią, lecz argumenty PRZECIWKO innym formom organizacji państw.
      • rycho7 Re: Podsumowanie wątku 24.08.12, 15:39
        xiazeluka napisała:

        > argumenty PRZECIWKO innym formom organizacji państw.

        Czyzby zaczynalo do Ciebie docierac znaczenie fragmentu aforyzmu "... jeszcze nie wymyslono lepszego"?

        W obecnosci lepszego niezmiernie latwo byloby wymieniac zalety. Przykladowo Wy bez trudu moglibyscie przekonac do monarchii. Niepojete, ze nawet nie podjeliscie trudu przekonania mnie do monarchii ze mnia na czele. Wydawaloby sie samograj.

        Ja juz wczesniej napisalem, ze glowna wada demokracji jest jej fasadowosc. Jej celem jest ukrywanie istnienia dziedzicznych monarchii pieniadza. Wskazuje to na to, ze monarchie sa ustrojem najlepszym dla monarchow. Ale powszechna wiedza o tym smiertelnie szkodzi monarchom. Wiec ich istnienie jest najskrytsza tajemnica.
        • xiazeluka Re: Podsumowanie wątku 24.08.12, 18:41
          Słabym punktem aforyzmu jest słowo "lepszego". Z tej samopotwierdzającej się pętli demotfukracji robią dogmat, co ułatwia im znakomicie brudną robotę. A to oznacza, Kubusiu, że rozstrzelałeś płot.
          • rycho7 Re: Podsumowanie wątku 24.08.12, 19:56
            xiazeluka napisała:

            > Słabym punktem aforyzmu jest słowo "lepszego".

            Oczywiscie. Monarchia musialaby byc lepsza. Ale brakuje argumentow na to. W zwiazku z tym podejmujesz probe wyeliminowania kryterium ocen.

            Jest to dylemat wyboru mniejszego zla. Moim zdaniem banalnie prosty do rozwiazania.

            Ale pozostajac przy mniejszym zle demokracja upowszechnia wolnosc i wlasnosc. Kosztem wyzerowania wlasnosci niewolnikow.

            Panstwa (wszelakie) handluja prawem eksploatacji niewolnikow. W demokracji tworzone jest wrazenie braku niewolnikow. Mimo wszystko wole to oszustwo.

            Moje prawo naturalne koronowanie innych monarchow niz ja okresla jako zdrade glowna.
            • xiazeluka Re: Podsumowanie wątku 24.08.12, 21:41
              Lepszość wykazuje się dowodowo, a nie bonmotowo. Nie mam zamiaru grać z Tobą w szachy według zasad go.
              • rycho7 dowody empiryczne 25.08.12, 07:01
                xiazeluka napisała:

                > Lepszość wykazuje się dowodowo, a nie bonmotowo

                Tak sie sklada, ze w historii sa terminalne przyklady tego, ze niewolni mieli dosc bajeczek o laskawym monarsze i wyrzneli dynastie do cna. Obecnie sa wedlug Ciebie nieslusznie wolni i sa gotowi placic podatki aby monarsza "sprawiedliwosc" nie powrocila.

                Na dodatek nie przejmuja ich Wasze polajanki, ze krwawa zmiana byla u ksiecia Vajka sluszna a w Rewolucji Francuskiej niesluszna. Przeciez wymordowano jedynie przywodcow klanow. Owczesna arystokracje.

                > Nie mam zamiaru grać z Tobą w szachy według zasad go.

                Nie ja zaczalem watek. Nie ja wymordowalem Romanowow. Nie lubisz przegrywac to graj z Paetzem w dupniaka. Wolnosc to uswiadomiona koniecznosc. Jarek przeciez to lubi.
      • gandalph Re: Podsumowanie wątku 25.08.12, 00:41
        xiazeluka napisała:

        > Znaczącą część arsenału szermierzy demokracji stanowią nie argumenty ZA nią, le
        > cz argumenty PRZECIWKO innym formom organizacji państw.
        >
        To się tylko tak wydaje, a to z jednego powodu: bo problem jest od samego początku źle postawiony.
        • benek231 Czesc Gandalf. :O) 25.08.12, 20:43
          Caly szkopul w niemoznosci dyskutowania z Kretynem. Najpierw prowokacyjnie napieprzyl cala mase bzdur, a nastepnie chce by mu udowadniac, ze nie jest sie wielbladem.
          Na tym forum przynajmniej kilkanascie razy rozwijalem argumentacje na rzecz demokracji. No ale Kretyn jest pusty leb, w ktory tu wlata a tam wylata. Na rzeczowa argumentacje nie reaguje, a za jakis czas znow wyciagnie te monarchistyczne mrzonki. Zupelnie jakbys probowal prowadzic racjonalna dyskusje z jakims religiantem - ty mu mow, a on zdrow. Po prostu z jakichs powodow (np. idiota) bardzo lubi wierzyc w ten monarchizm i nie ma sily ktora odwiedzie go od tych kretynizmow.

          W ktoryms miejscu nawiazales do trojpodzialu wladzy, ale Kretyn uczepil sie wzmianki o Hitlerze, ktora nie miala tam najmniejszego znaczenia. Trojpodzial jest zbyt twardym orzeszkiem dla niego, zatem wolal nie zauwazyc. Szczegolnie, ze monarchia bylaby w jego wydaniu monarchia absolutna, a monarche wszyscy by oczywiscie uwielbiali - za jego madrosc, blyskotliwosc i dobroc. Krolewne Sniezke takze.
        • xiazeluka Re: Podsumowanie wątku 25.08.12, 22:00
          To się tylko tak wydaje, a to z jednego powodu: bo problem jest od samego początku źle postawiony

          Problem jest właściwie przeznaczony - jak widać po reakcjach demotfuktaów, którzy nawet nie próbują bronić swojego bałwana inaczej niż "Ale w Hameryce mężów Kretyna2 biją". Jeżeli coś jest dobre, a coś innego gorsze, to wystarczy wykazać te decydujące różnice. Tymczasem demotfukraci na "demotfukracja to syf" mają do dyspozycji jedynie "monarchia to też syf" - co jest przecież przyznaniem się do porażki argumentacyjnej.
          • gandalph Re: Podsumowanie wątku 25.08.12, 23:06
            xiazeluka napisała:

            > To się tylko tak wydaje, a to z jednego powodu: bo problem jest od samego po
            > czątku źle postawiony

            >
            > Problem jest właściwie przeznaczony - jak widać po reakcjach demotfuktaów, któr
            > zy nawet nie próbują bronić swojego bałwana inaczej niż "Ale w Hameryce mężów K
            > retyna2 biją". Jeżeli coś jest dobre, a coś innego gorsze, to wystarczy wykazać
            > te decydujące różnice. Tymczasem demotfukraci na "demotfukracja to syf" mają d
            > o dyspozycji jedynie "monarchia to też syf" - co jest przecież przyznaniem się
            > do porażki argumentacyjnej.
            >

            Niestety, mylisz się. Problem został od samego początku źle sformułowany.
            Jak już pisałem w kilku miejscach tego wątku, NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA, czy dany kraj jest monarchią, republiką czy inną -acją. Cloux problemu tkwi w zupełnie innym miejscu, a mianowicie:
            1. rola państwa i jego uprawnienia (w tym podział władzy)
            2. relacja państwo-człowiek oraz człowiek-inni ludzie, czyli: gdzie jest granica rozdziału między tymi sferami.
            W związku z tym, niezależnie od formy ustrojowej: monarchii, demokracji czy czego tam jeszcze, można sprawę spieprzyć. W tym względzie monarchia nie ma żadnej przewagi nad demokracją ani odwrotnie. Zaś to, jak to wszystko będzie działać, zależy od ludzi: wszystkich razem i każdego z osobna. Samo nic się nie zrobi, co najwyżej pożar w burdelu.
            Lansowanie monarchii z uporem maniaka oznacza dla mnie dyskutowanie koloru tapet w momencie, gdy jeszcze nie ma wykopów pod fundamenty, ba, nawet nie ma planów domu. Inaczej mówiąc, forma ustrojowa ma być nie punktem wyjścia, lecz rezultatem/wynikiem, czymś w rodzaju kurka na dzwonnicy. Jasne?
            A teraz do niepoprawnych monarchistów:
            idźcie do swojej piaskownicy babki lepić z piasku i nie zawracajcie gitary.
            • xiazeluka Re: Podsumowanie wątku 26.08.12, 01:12
              Rzeczywiście, pisałeś w kilku miejscach, lecz najwyraźniej w żadnym niczego nie czytałeś - stąd ta przykra wpadka, przez którą wyszedłeś na zarozumiałego przemądrzalca wygłaszającego referaty do pustych ścian. Mła rozumie, że chciałbyś sobie pobrzęczeć na temat, który - jak Ci się wydaje - rozpracowałeś (nie mam nic przeciwko takiej pogawędce), niemniej najpierw się upewnij, że trafiłeś do właściwego wątku. "Wyznanie wiary demokraty" = "lansowanie monarchii z uporem maniaka"- kto to tak brzydko potknął się na równej drodze?
              • gandalph Sam chciałeś... 26.08.12, 17:56
                Nie chciałem się nad nikim pastwić, ale sam chciałeś...
                Rozumiem, że jesteś z przekonania monarchistą, dlatego wyśmiewasz demokrację i jej zwolenników. Otóż dokładnie te same zarzuty, które postawiłem takiemu sposobowi stawiania sprawy, mógłbym wysunąć pod adresem demokratów, tzn. tych, którzy uparcie stawiają wóz państwa przed koniem, w tym przypadku przed koniem demokracji. Dlatego nie jesteś sam.
                Dlaczego uważam sposób, w jaki stawiasz problem, za błędny, już wyjaśniłem i nie będę się powtarzać. W dodatku jest jeszcze inny aspekt sprawy, o którym nie pisałem - przez litość.
                Wbrew utartym przekonaniom, demokracja i monarchia nie są swoim przeciwstawieniem. Kto uważa, że tak jest, jest w głębokim błędzie wynikającym zapewne z niedouczenia.
                Monarchia nie jest przeciwieństwem/negacją demokracji ani na odwrót. To są pojęcia wzięte z podziału form ustrojowych wedle różnych kryteriów. (To mniej-więcej tak, jakby ktoś powiedział o kartach z talii: skoro nie piki, to figury. Tymczasem istnieją zarówno figury pikowe, jak i blotki w innych kolorach).
                Przeciwieństwem demokracji jest autokracja a nie monarchia (nie muszę przypominać, że autokracja jest kompletnie sprzeczna z wolnością, którą - podobno - uważasz za podstawową). Przeciwieństwem monarchii jest republika a nie demokracja. Kto tego nie rozumie, jest po prostu źle poinformowany.
                Układ monarchia-republika-autokracja-demokracja należy rozpatrywać w układzie dwuwymiarowym (na płaszczyźnie) a nie liniowym. Inaczej mówiąc, może istnieć tak demokratyczna monarchia, jak i autokratyczna republika.
                Wrócę jednak do tego, o czym już pisałem:
                forma ustrojowa jest efektem końcowym, wręcz dekoracją dla znacznie ważniejszych uregulowań, jakie są konieczne. Dlatego dyskutowanie o nich w oderwaniu od spraw podstawowych jest zwykłym międleniem. Jeśli w dalszym ciągu tego nie rozumiesz, to wybacz, ale nie ma o czym dyskutować.
                • oleg3 Re: Sam chciałeś... 26.08.12, 21:02
                  gandalph napisał:

                  > nie muszę przypominać, że autokracja jest kompletnie sprzeczna z wolnością

                  To powszechne przekonanie w twoim gimnazjum? W liceum zrozumiesz, że nie jest to takie proste, a po roku studiów będziesz się śmiał z gimnazjalistów.
                  • pikrat Re: Sam chciałeś... 26.08.12, 21:17
                    oleg3 napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > nie muszę przypominać, że autokracja jest kompletnie sprzeczna z wolności
                    > ą
                    >
                    > To powszechne przekonanie w twoim gimnazjum? W liceum zrozumiesz, że nie jest t
                    > o takie proste, a po roku studiów będziesz się śmiał z gimnazjalistów.

                    Cienko, Olus. Nie napisales na czym polega twoje przekonanie. Wpadasz do watku by ugryzc nielubianego gandalpha ale zapomniales wkleic sobie zeby klejem corega tabs i tylko sobie pomemlales smile
                    • rycho7 Re: Sam chciałeś... 26.08.12, 22:32
                      pikrat napisał:

                      > Cienko, Olus. Nie napisales na czym polega twoje przekonanie.

                      Jaki kon jest kazdy widzi.

                      Katobolszewika przekonanie polega na tym, ze jest jedynie sluszne. A jego tresc to wicie, rozumicie Towarzysze.

                      Religianctwo doskonale impregnuje pustke czerepa na miazmaty zewnetrzne. Takie zombi mantruja w pelni przewidywalnie.
                  • gandalph Re: Sam chciałeś... 27.08.12, 00:51
                    oleg3 napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > nie muszę przypominać, że autokracja jest kompletnie sprzeczna z wolności
                    > ą
                    >
                    > To powszechne przekonanie w twoim gimnazjum? W liceum zrozumiesz, że nie jest t
                    > o takie proste, a po roku studiów będziesz się śmiał z gimnazjalistów.

                    Autokracja to inaczej jedynowładztwo (przykładowo: Stalina, Hitlera, Franco, Kim Ir Sena, a z dawniejszych czasów - Iwana Groźnego, sułtanów tureckich i innych, równie mało sympatycznych osobników). Jeśli to ostatnie nic ci nie mówi, zwłaszcza w kontekście wolności, to niestety nie mamy o czym dalej dyskutować.
                    Gwoli wyjaśnienia: zbyt dawno temu skończyłem szkoły, by zahaczyć o gimnazjum, tobie zaś radzę oddać dyplomy i świadectwa, jakie masz, bo skoro nie wiesz, co to znaczy autokracja, to znaczy, że dostałeś je niezasłużenie.
                    • oleg3 Re: Sam chciałeś... 27.08.12, 06:32
                      gandalph napisał:

                      > zbyt dawno temu skończyłem szkoły

                      Jesteś zatem ignorantem wykształconym! Korzystasz z typologii, a jesteś przekonany, że to podział logiczny.
                      • oleg3 Re: Sam chciałeś... 27.08.12, 08:16
                        oleg3 napisał:

                        > Korzystasz z typologii, a jesteś przekonany, że to podział logiczny.

                        Wiem, że wszyscy zrozumieli o co chodzi, ale przypomnę różnice pomiędzy typologią a klasyfikacją (logiczną).


                        Wpadamy do pokoju malucha, a tam ,na dywanie, porozrzucane kolocki. Trzeba jakoś ogarnąć ten chaos. Dzielimy klocki na "białe" i "kolorowe" (te co są inne niż białe). Niestety, okazuje się, że "białych" nie ma! Są "prawie białe", "częściowo białe", "częściowo kolorowe" i "prawie kolorowe". Porzucamy zamysł klasyfikacji klocków jako niewykonalny. Nie porzucamy jednak idei zwycięstwa myśli nad chaosem. Nie ma "białego"? Nic nie szkodzi. W umyśle jest! Tak samo tworzymy w umyśle "kolorowy". I teraz ustawiamy klocki od "białego" do "kolorowego". "Na oko"!

                        Jak już ustawiliśmy klocki od "białego" do "kolorowego" wzywamy gandalpha by wypowiedział się o ciężarze klocków. A ten bez wahania odpowiada: Klocki "kolorowe" są cięższe.
                        • gandalph Głupiś! 27.08.12, 13:44
                          Oddaj dyplom!
                          • oleg3 Re: Głupiś! 27.08.12, 14:04
                            Dla mnie obie kwestie, którymi się w tym wątku zajmowałem, logicznie są rozstrzygnięte. Dr Gandalph może sobie tworzyć dalej swoje bogate ornamenty mające pokryć intelektualne ZERO.
    • gandalph Pierdu, pierdu, ja posłucham! 24.08.12, 22:48
      Nie jestem ani specjalnym entuzjastą demokracji, ani przeciwnikiem monarchii, ale...
      Rozpoczynanie debaty na temat reformy/budowy/uzdrowienia/sanacji... państwa od roztrząsania formy ustrojowej uważam za stawianie wozu przed koniem albo przyczepy przed traktorem. Monarchia/republika/demokracja/polucja/defloracja to są sprawy najzupełniej wtórne albo i wręcz trzeciorzędne. Na początku było Słowo, oops, na początku należy sobie zadać pytanie elementarne: do czego w ogóle potrzebne jest państwo? A gdy już odpowiemy na to pytanie, pojawi się pytanie wtórne: jakie mają być owego państwa uprawnienia i gdzie leży nieprzekraczalna granica między sferą publiczną i sferą prywatną? (Oczywiście „nieprzekraczalna” dla państwa i jego urzędników). Dopiero wtedy jest sens mówić o formie ustrojowej. Jedno jest pewne: wiemy już dobrze z historii, czym grozi połączenie w jednym ręku legislatywy, egzekutywy i sądownictwa. W związku z tym postulat trójpodziału władzy jest jak najbardziej uzasadniony. Równie uzasadniony jest jeszcze inny trójpodział władzy, o którym pisał ze 30 lat temu prof. Leszek Nowak (nie mylić z Nowakiem „ryjkowym”wink: właściciele-władcy-kapłani.
      Jeżeli oba trójpodziały władzy są wcielone w życie, to wybór formy ustrojowej staje się w istocie bez znaczenia.
      Nie chce mi się rozwijać powyższego wątku, pozostawiam rzecz do przemyślenia. W związku z tym dalsza dyskusja nt. "monarchia vis demokracja" jest najzupełniej jałową stratą czasu.

      BTW: mało mnie obchodzi, co miał Churchill do powiedzenia na temat demokracji, czy jakikolwiek inny. Dość przypomnieć, że w ostatnich latach przed II W. Św. ów osobnik był kompletnym bankrutem, tak politycznym, jak i w znaczeniu dosłownym; gdyby nie wojna, być może grzebałby po śmietnikach. Poza tym, z demokracją i demokratami miał na pieńku, bo do władzy doszedł w 1940 roku drogą niezbyt jasnych machinacji, w każdym razie nie z wyboru. Zaś przy pierwszej okazji, gdy tylko Brytyjczycy mieli okazję się wypowiedzieć, grzecznie mu podziękowali kopem w …
      Po drugie, wbrew mitom (i mitomanom), Hitler nie doszedł do władzy na drodze demokratycznej*, bo żadnych wyborów nie wygrał; nie chce mi się sprawdzać, ale chyba nawet nie był deputowanym do Reichstagu. Zresztą aż do 1932 roku, nie mając obywatelstwa niemieckiego, nie mógł się o nic ubiegać. Otóż parteigenosse Adolf Hitler doszedł do władzy drogą legalną, ale nie demokratyczną. Został na stanowisko kanclerza mianowany przez prezydenta Hindenburga w oparciu o nadzwyczajne uprawnienia prezydenta przewidziane konstytucją Republiki Weimarskiej.

      *O szczegółach/szczególnej atmosferze, w jakiej Hitler doszedł do władzy, oraz o przyczynach upadku Rep. Weimarskiej, patrz Chr. Graf von Krockow "Niemcy, ostatnie 100 lat historii".
      • xiazeluka Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 24.08.12, 22:56
        Towarzysz Hitler jak najbardziej doszed do władzy demotfukratycznie. NSDAP była najsilniejszym klubem w Reichstagu, a konkurenci nazistów nie byli w stanie porozumieć się między sobą i zawrzeć koalicji. Hindenburg nie mógł dłużej ignorować tego stanu rzeczy i zaoferował urząd kanclerski Adolfowi - to normalne w demotfukracji, że propozycja taka pada wobec największej frakcji parlamentarnej, nieprawdaż?
        • gandalph Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 25.08.12, 00:26
          xiazeluka napisała:

          > Towarzysz Hitler jak najbardziej doszed do władzy demotfukratycznie.
          Doszedł do władzy legalnie, a nie demokratycznie. Mówiąc inaczej, doszedł do władzy dzięki formalnym furtkom. Nota bene, naziści osiągnąwszy szczyt powodzenia w latach 1931-2 zaczęli pikować w dół.

          >NSDAP była
          > najsilniejszym klubem w Reichstagu, a konkurenci nazistów nie byli w stanie po
          > rozumieć się między sobą i zawrzeć koalicji.
          I co z tego? Większości nie mieli.
          >Hindenburg nie mógł dłużej ignorow
          > ać tego stanu rzeczy i zaoferował urząd kanclerski Adolfowi
          Hindenburg (nie wiem, na ile jeszcze trzeźwo wtedy myślał) zaproponował A. H. urząd kanclerza w wyniku namowy/machinacji von Pappena, który liczył na to, że A.H. się skompromituje i dostanie kopa... Równocześnie chodziło też o uniknięcie bodaj 4-ych wyborów w ciągu roku.

          - to normalne w dem
          > otfukracji, że propozycja taka pada wobec największej frakcji parlamentarnej, n
          > ieprawdaż?
          >
          Równie dobrze mógł zaoferować kanclerstwo KPD.
          Propozycja taka pada zazwyczaj wobec tego ugrupowania, które jest w stanie (przynajmniej na ogląd) utworzyć większość rządzącą. Hitlerowi to się udało metodą łatania. Sama NSDAP miała, o ile pamiętam, 3 lub 4 ministrów. A zresztą trudno proponować rządzenie mniejszości, np. 1-osobowej.

          Nie muszę dodawać, że nic wspólnego już nie tylko z demokracją, ale i z prawem miało uchwalenie potem ustaw wyjątkowych, które stanowiły "prawną" podstawę III Rzeszy.
          • pikrat Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 25.08.12, 10:01
            Noooooooooo, wreszcie ktos polecial historykowi jak nalezy. Pewnie watek trza bedzie po raz wtory podsumowywac.uncertain
            • gandalph Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 25.08.12, 12:12
              pikrat napisał:

              > Noooooooooo, wreszcie ktos polecial historykowi jak nalezy. Pewnie watek trza b
              > edzie po raz wtory podsumowywac.uncertain
              >
              Nie zdzierżyłem, bo śmieszą mnie te połajanki wobec demokracji, której fanem zresztą nie jestem i jej słabości widzę, a to dlatego, że dokładnie te same zarzuty, które stawia się -kracji, można postawić każdej innej formie ustrojowej, z monarchią włącznie. Powtórzę zatem tezę napisaną wyżej: demo- czy inna -kracja są sprawą trzeciorzędną wobec kwestii, do czego służy/ma służyć państwo, jakie są/mają być jego uprawnienia i gdzie leży granica między sferą prywatną i publiczną; nie muszę dodawać, że forma ustrojowa dotyczy/ma dotyczyć wyłącznie wpływu na sferę publiczną; jeśli miałoby być inaczej, tzn. "wadza" miałaby włazić w sferę prywatną, to wtedy gilotynki czy inne impeachmenty winny być w pogotowiu.
              Na dewiację/degenerację czy psucie równie podatna jest demokracja co monarchia itd. Wszystko zależy od ludzi; w zdemoralizowanym do cna społeczeństwie, jak Polska obecna czy w dobie saskich zapustów, żadna forma ustrojowa nie będzie działać właściwie (to znaczy, nie chodzi o "właściwie" z punktu widzenia jedynowładcy!).
              • rycho7 no wlasnie, co czego? 25.08.12, 13:37
                gandalph napisał:

                > do czego służy/ma służyć państwo, jakie są/mają być jego uprawnienia
                > i gdzie leży granica między sferą prywatną i publiczną

                Dodam pytanie wczesniejsze, po co w ogole panstwo? Bo moze jednak warto pytac jak ponoc warto rozmawiac (mega oszustwo).

                > w zdemoralizowanym do cna społeczeństwie

                Lepiej zaciskac oczy na skutki katechezy.
                • gandalph Re: no wlasnie, co czego? 25.08.12, 19:49
                  rycho7 napisał:


                  >
                  > Dodam pytanie wczesniejsze, po co w ogole panstwo? Bo moze jednak warto pytac j
                  > ak ponoc warto rozmawiac (mega oszustwo).

                  Jakaś forma organizowania się ludzi jest konieczna choćby na okoliczność pożaru we wsi/miasteczku, nieważne, czy pali się stodoła, karczma, kościół czy burdel.
                  A to już jest zalążek państwa. Rzecz w tym, na jakich zasadach na organizacja odbywa się: czy na zasadzie dogadywania się ludzi, czy dlatego, że pan/władca/cadyk/redyk lub inny -byk nakazał?
                  >
                  > > w zdemoralizowanym do cna społeczeństwie
                  >
                  > Lepiej zaciskac oczy na skutki katechezy.

                  Katecheza w Polszcze jest uprawiana od ponad 1000 lat i jakoś spływa niczym woda po - nomen omen - kaczce. Pytanie: uczniowie do doopy, a może nauczyciele albo i wiedza kładziona łopatą do głowy?
                  • rycho7 Re: no wlasnie, do czego? 25.08.12, 20:01
                    gandalph napisał:

                    > Jakaś forma organizowania się ludzi jest konieczna choćby na okoliczność pożaru

                    Opole, ochotnicza straz pozarna, spoldzielnia, grupa producencka (=kolchoz)...

                    Dlaczego jakas musi byc najgorsza?

                    > A to już jest zalążek państwa.

                    Jedynie tak dales sobie wmowic. Ludzkosc istniala bez tego 4 miliony lat. Dopiero od 5500 lat zaczeto wciskac "prawo naturalne".

                    > czy na zasadzie dogadywania się ludzi, czy dlatego, że pan/władca/ca
                    > dyk/redyk lub inny -byk nakazał?

                    Z kim ja w demokracji sie dogaduje? Z kumplem przy wodce, ze nikt nie reprezentuje naszych interesow. Traktuja nas jak bandytow i nie dopuszczaja naszych przedstawicieli do parlamentu. 99% wyborcow to bandyci. Tymczasowo, przejsciowo bez dowodow.

                    > Katecheza w Polszcze jest uprawiana od ponad 1000 lat i jakoś spływa niczym wod
                    > a po - nomen omen - kaczce.

                    Systematycznosc ukazywania sprzecznosci. Reklamuja chleb z woda, daja okruszek oplatka. Systematycznosc kreuje dystans do Prawdy. Milczenie pokory ssania dwoch matek.
                    • rycho7 korekta 25.08.12, 20:04
                      rycho7 napisał:

                      > Reklamuja chleb z woda

                      Chleb z winem = kanibalistyczny bułczok.
                      • gandalph Re: korekta 25.08.12, 20:18
                        ???
                    • gandalph Re: no wlasnie, do czego? 25.08.12, 20:17
                      rycho7 napisał:

                      > gandalph napisał:
                      >
                      > > Jakaś forma organizowania się ludzi jest konieczna choćby na okoliczność
                      > pożaru
                      >
                      > Opole, ochotnicza straz pozarna, spoldzielnia, grupa producencka (=kolchoz)...
                      >
                      > Dlaczego jakas musi byc najgorsza?

                      O ile sobie przypominam, zdawałeś się kwestionować sens istnienia państwa, no to ci napisałem, że zaczyna się od organizowania się ludzi w najprostszych sprawach dotyczących wspólnoty, na początek na poziomie elementarnym.
                      O co ci więc chodzi?

                      >
                      > > A to już jest zalążek państwa.
                      >
                      > Jedynie tak dales sobie wmowic. Ludzkosc istniala bez tego 4 miliony lat. Dopie
                      > ro od 5500 lat zaczeto wciskac "prawo naturalne".

                      Czy ja coś pisałem o prawie naturalnym?

                      >
                      > > czy na zasadzie dogadywania się ludzi, czy dlatego, że pan/władca/ca
                      > > dyk/redyk lub inny -byk nakazał?
                      >
                      > Z kim ja w demokracji sie dogaduje?
                      Chyba zmieniasz temat...

                      >Z kumplem przy wodce, ze nikt nie reprezent
                      > uje naszych interesow.
                      Zdecyduj się w końcu, o co ci chodzi. Poza tym, jeżeli uważasz, że nikt nie reprezentuje twoich interesów, to sam załóż partię.

                      >Traktuja nas jak bandytow i nie dopuszczaja naszych prze
                      > dstawicieli do parlamentu. 99% wyborcow to bandyci. Tymczasowo, przejsciowo bez
                      > dowodow.
                      Patrz wyżej...

                      >
                      > > Katecheza w Polszcze jest uprawiana od ponad 1000 lat i jakoś spływa nicz
                      > ym wod
                      > > a po - nomen omen - kaczce.
                      >
                      > Systematycznosc ukazywania sprzecznosci. Reklamuja chleb z woda, daja okruszek
                      > oplatka. Systematycznosc kreuje dystans do Prawdy. Milczenie pokory ssania dwoc
                      > h matek.

                      Mógłbyś jaśniej?
              • pikrat Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 25.08.12, 15:48
                gandalph napisał:

                > Na dewiację/degenerację czy psucie równie podatna jest demokracja co monarchia
                > itd. Wszystko zależy od ludzi; w zdemoralizowanym do cna społeczeństwie, jak Po
                > lska obecna czy w dobie saskich zapustów, żadna forma ustrojowa nie będzie dzia
                > łać właściwie (to znaczy, nie chodzi o "właściwie" z punktu widzenia jedynowład
                > cy!).

                Zwolennicy monarchii twierdza, ze monarcha bedzie goracym oredownikiem Chrystusa Pana oraz Przenajswietszej Panienki. To gwarancja wysokiego morale zarowno wladcy jak i spoleczenstwa, ktore niedowiarkow bedzie, w najlepszym razie, skazywalo na banicje a w najgorszym..........strach pomyslec...........
                Te plonne nadzieje ludziom rozumu wybijaja systemetycznie z glowy rozne rakie rydzyki i inne
                zlodziejskie przebierance. Obserwujac ich poczynania mozna miec stuprocentowa pewnosc, ze monarchia wespol z klerem to najgorsze co moze temu biednemu krajowi sie przydarzyc.
                Dlatego bede wnosil gorace modly do Prawdziwego Boga o to by nas taka zaraza nie doswiadczal.
                • gandalph Re: Pierdu, pierdu, ja posłucham! 25.08.12, 16:41
                  "Zwolennicy monarchii twierdza, ze monarcha bedzie goracym oredownikiem Chrystusa Pana oraz Przenajswietszej Panienki."

                  Kiedy historia dowodzi czegoś zupełnie innego. Oczywiście monarchą był i Ludwik XVI, człowiek ponoć dobroduszny, jak i Iwan IV. Rzecz w tym, że ... Ech, nie chce mi się powtarzać. Zacytuję tylko aforyzm Hugo Steinhausa (cytat z pamięci):
                  "Rządzenie jest trudną sztuką, dlatego mędrcy nie pchają się do tego. Inaczej głupcy - dla nich nie ma niczego trudnego".
                • dachs No i znowu na Żydów zeszło 25.08.12, 19:08
                  pikrat napisał:

                  > Zwolennicy monarchii twierdza, ze monarcha bedzie goracym oredownikiem Chrystus
                  > a Pana oraz Przenajswietszej Panienki.
                  • rycho7 Galilejczycy czy Judejczycy? 25.08.12, 19:12
                    dachs napisał:

                    > > Chrystusa Pana oraz Przenajswietszej Panienki.

                    Myslalem, ze hebrajska Samaria po drodze komplikuje geografie. Kapujesz syjonistom?
                  • pikrat Re: No i znowu na Żydów zeszło 25.08.12, 19:16
                    Ja Zydom nie ufam, szczegolnie tym chwalonym i holubionym uncertain
          • xiazeluka Jak to było 25.08.12, 21:53
            Hindenburg nie mógł powierzyć kanclerstwa nikomu innemu, ponieważ tow. Hitler był najpoważniejszym graczem na arenie politycznej. 10 kwietnia 1932 odbyły się wybory prezydenckie. Wygrał Hindenburg, ale Hitler był drugi (19,4 mln głosów do 13,4). W wyborach letnich NSDAP zdobyła 14 mln głosów i stała się najsilniejszą partią w parlamencie. 4 sierpnia 1932 Hitler przybył do Berlina, by zażądać od Hindenburga stanowiska kanclerza. Von Papen ofiarowywał wicekanclerstwo, lecz tow. Adolf odrzucał awanse, zgodnie z zasadą aut Ceasar, aut nihil. 30 sierpnia rozpoczął obrady nowo wybrany Reichstag. Przewodniczącym izby został Hermann Goering. Impas trwał, nikt nie był w stanie utrzymać władzy. Zarządzono nowe wybory. NSDAP straciła co prawda 34 mandaty,jednak nadal pozostawała najsilniejszą frakcją. 16 listopada von Papen złożył urząd kanclerski. Hitlera wezwał do Berlina Hindenburg. Prezydent nie doszedł do porozumienia z kandydatem na premiera. 2 grudnia kanclerzem został mianoany von Schleicher, który, Kolego Gandalfie, tym bardziej nie miał większości (siła DNVP to jakieś 10%). 28 stycznia 1933 r. musiał złożyć dymisję. Von Papen wreszcie się poddał i przestał sprzeciwiać się nominacji Hitlera na kanclerza. 30 stycznia prezydent wezwał do siebie Adolfa i powołał go na stanowisko premiera.

            A teraz wykaż, co tu jest "formalną furtką" i niedemotfukratyczną drogą do władzy. Proste pytanie: czy w ówczesnych kompetencjach prezydenta Rzeszy leżało powoływanie kanclerza czy nie? Czy kanclerz taki musiał mieć bezwzględną większość? Kto był bardziej predystynowany do urzędu premiera: Thalmann czy Hitler?

            To, kto jak rozgrywał swoje cele (Hitler chciał kanclerstwa, Papen objęcia NSDAP kuratelą) nie ma nic z powyższymi procesami demotfukratycznymi nic do rzeczy. Tusk samodzielnie przecież nie rządzi, a NSDAP + DNVP miały te 52%...
            • gandalph zielone szelki sułtana 25.08.12, 23:17
              Ktoś napisał monografię na temat Sulejmana Wspaniałego, mało rozgarnięty recenzent, nie siedzący w temacie, dopatrzył się jednej nieścisłości i podjął wrzawę: nieprawa, Sulejman nie nosił zielonych szelek, lecz niebieskie.
              Taki sens, mniej więcej, ma Twój komentarz a propos Hitlera i jego dojścia do władzy.
              Hitler ma być, w zamyśle monarchistów, a właściwie antydemokratów, dyżurnym przykładem na to, do jakich okropieństw może prowadzić demokracja. Otóż, jeśli zrozumiałeś 5% moich wywodów wyżej, to zauważysz, że dokładnie to samo można powiedzieć O KAŻDEJ FORMIE USTROJOWEJ. A co, nie było monarchii, które przerodziły się w tyranie?
              Pominąwszy drobiazg polegający na tym, że nie jest prawdą to, że Hitler doszedł do władzy demokratycznie (że zgodnie z procedurami - zgoda), właśnie nazizm i III Rzesza są koronnym przykładem na to, co się dzieje, gdy ludzie oczadzieją i przestaną "pilnować interesu", tzn. patrzeć władzy na ręce i zawczasu reagować. Ale to Misiu-Pysiu może zdarzyć się w każdym kraju, w każdej formacji ustrojowej.
              A więc agituj dalej za monarchią, ale w piaskownicy. Bo taka agitacja to puszczanie pary w gwizdek, miast gdzie indziej, z lepszym pożytkiem.
              • xiazeluka Re: zielone szelki sułtana 25.08.12, 23:58
                Mój komentarz jest zapisem suchych faktów dokumentujących demotfukratyczne dojście tow. Adolfa do władzy. I żadne Twoje ordynarne sztuczki nie są w stanie temu zaprzeczyć, czego dowodzi brak odpowiedzi na konkretne pytania. Podobnie jak ów równie hochsztaperski kankan "w każdej formie etc." Nawet zakładając, że w każdej, to ani o jotę nie zmienia to konstatacji "AH doszedł do władzy demotfukratycznie".

                Przykro patrzeć ma Twoje zachowanie w piaskownicy. A takie nadzieje wiązał z Tobą pokrak...
                • gandalph Re: zielone szelki sułtana 26.08.12, 00:42
                  Widzę, że aluzju nie poniał, zatem łopatologicznie...

                  Uczepiłeś się Hitlera chyba jako tonący brzytwy.
                  Otóż, za mało wiesz na ten temat, aby w ogóle zabierać głos. A to, że w ogóle czepiłeś się tego niczym rzep psiego ogona, wynika z paskudnej maniery uprawianej przez znaczną większość dyskutantów polegającej na tym, że łapiesz się wzmianki nie mającej znaczenia dla tematu i usiłujesz drążyć w sytuacji, gdy zasadniczy nurt ci się sypie albo rozłazi. Przypomnę zatem, że sam zacząłeś prześmiewczy wątek na temat, jaka to paskudna demokracja. I tego się trzymajmy.
                  Aby zakończyć rzecz z Hitlerem, powiem to samo, co któremuś innemu rozmówcy. Nie rozróżniasz pojęć: "legalny" (to znaczy zgodny z prawem, niezależnie od tego, jakie to prawo jest) i "demokratyczny" (czyli zgodny z zasadami demokracji). W związku z tym powtórzę: Adolf Hitler doszedł do władzy legalnie, ale nie dlatego, że wygrał jakieś wybory, lecz w wyniku machinacji, koniec, kropka.

                  Ale przede wszystkim chyba nie zrozumiałeś tego, co napisałem, że wszystkie zarzuty, jakie można postawić demokracji, mają zastosowanie we wszelkich innych formacjach ustrojowych, zatem demokracja pod tym względem niczym się nie różni od innych. Demokracja w Niemczech, dla przykładu, upadła nie dlatego, że taka jej naturalna cecha, tylko dlatego, że nikt jej nie bronił, a potem było za późno.
                  Wreszcie, zacząłeś temat (no, nie ty jeden, bo takie dyskusje już były) od doopy strony. Bo nie od "-kracji/nie-kracji" należy zaczynać debatę nad formą państwa. Skoro tego nie rozumiesz, to konkluzja jest jedna: wróć do piaskownicy baby lepić i tam, wśród przedszkolaków, agitować.
                  • xiazeluka Re: zielone szelki sułtana 26.08.12, 01:06
                    Za grubo i niefachowo to ciosane, by nazywać aluzją.

                    Otóż wiem znacznie więcej od Ciebie na ten temat, aby tolerować Twoje szkolne wypracowania. Wystarczyło przytoczyć kilka faktów, by uznać Cię za nieprzygotowanego do lekcji i posadzić z pałą.

                    Po drugie, towarzytsza Hitlera czepnąłeś się Ty, skowronku. W moim zestawie durnot wyznawanych przez demotfukratów był to jeden z wiele równoważnych elementów, nie najważniejszy czy choćby specjalnie podkreślony. Wynika to z paskudnej maniery uprawianej przez znaczną większość dyskutantów polegającej na tym, że łapiesz się wzmianki nie mającej znaczenia dla tematu i usiłujesz drążyć w sytuacji, gdy zasadniczy nurt ci się sypie albo rozłazi. A zasadniczy nurt to było wytknięcie demotfukratom i przesądów, a nie ścieżka wiodąca tow. Adolfa do władzy. Wspominałeś coś o piaskownicy, a zatem w tymże duchu: "Kto zaczął?"

                    Po trzecie wreszcie z uporem powielasz fałszywe informacje, co pozwala powziąć podejrzenie, że z rozpaczy po prostu kłamiesz. Hitler doszedł do władzy legalnie i demotfukratycznie, jako najpoważniejszy kandydat, mający za sobą dwukrotnie wygrane wybory parlamentarne i II miejsce w wyborach prezydenckich. A w wyborach, chłopcze, nie wybiera się premiera. Premiera powołuje prezydent. Kandydatem jest zgodnie ze zwyczajem szef największej frakcji sejmowej.
                    Acha, "machinacje". A konkretnie jakie? Te, o których wspominałeś, że Papen coś tam chciał i rozgrywał? A czym to sie różni od analogicznych rozgrywek uprawianych po dziś dzień przy próbie stworzenia koalicji? Nie masz zbyt wiele do powiedzenia, więc po dobroci radzę, abyś po angielsku temat porzucił.

                    Po czwarte doskonale zrozumiałem Twoje mozolne próby zrelatywizowania wszystkiego jak leci na zasadzie "Skoro komar lata i ma skrzydła, to jest ptakiem". Tym bardziej, że zmowu mijasz się z prawdą - fałszywe jest twierdzenie "wszystkie zarzuty, jakie można postawić demokracji, mają zastosowanie we wszelkich innych formacjach ustrojowych", szczególnie w kontekście wymienionych przez Mła demotfukratycznych przesądów.

                    Po piąte wreszcie - przetrzyj z piasku oczy, walnij się kubekiem po głowie, przeczesz grabkami włosy i przedukaj tytuł wątku. Zamiast wypisywać pompatyczne androny o "debacie nad formą państwa", bo wyglądasz wtedy jak jedenastolatek z papierosem w ustach.




                    • gandalph Drogi xieze-samozwańcu 27.08.12, 01:00
                      Już wiem, z kim mam do czynienia, tzn. z nadętym bufonem, który o niczym nie wie, a pozuje się na alfę i omegę, a w każdym razie na upadłego arystokratę. Wykazałeś się w tym (i nie tylko tym) wątku kompletną ignorancją w tematyce, w której zabierasz głos na zasadzie Filipa z konopi. W dodatku logika i metodologia ci szwankuje do tego stopnia, że nawet nie zauważyłeś tego, że ci wielokrotnie wyjaśniłem elementarny błąd właśnie metodologiczny. A z powodu właśnie tego błędu wszystkie twoje wywody biorą w łeb. Ponieważ jesteś ślepy i głuchy na elementarz, dalsza dyskusja mija się z celem.
                      Mogę ewentualnie udzielić korepetycji, ale to już nie będzie nieodpłatnie. Kontakt via poczta GW.
                      • benek231 Kretyn przypomina mi te wiesniaczke :O) 27.08.12, 02:25
                        ktora poslugiwala u panstwa, a po powrocie do domu zapragnela upiec sobie takie ciasto jakie panstwo jedli. A ze nie miala maki pszennej wiec uzyla zytnia. Podobnie z jajami ktorych wbila 2 zamiast dziesieciu, jako i z bimbrem ktorego uzyla zamiast koniaku, oraz kawa Turek w miejsce prawdziwej kawy. Gdy juz upiekla swoj wypiek sprobowala go i z obrzydzeniem wyplula. Cholera, wykrzyknela, jak oni moga jesc takie swinstwo?!

                        Podobnie bylo z "wypiekaniem" demokracji w Republice Weimarskiej, czy tez calkiem wspolczesnie, w Polsce.

                        Republika Weimarska dopiero miala zamiar byc demokracja - w sprzyjajacych warunkach, i gdyby jej na to zezwolono. Demokratyczny (poprzez wybory) wybor wladz to jeszcze za malo by nie popelnic bledu w ocenie; w starozytnej Grecji takze glosowano, a byla to tylko oligarchia - przez arystokracje i dla arystokracji. W warunkach glebokiej depresji i ogromnego bezrobocia, w obliczu popularnej opinii, ze Republika jest bekartem Ententy (demokratyczna forma ustrojowa byla warunkiem podjecia rozmow pokojowych, w opinii prez. Wilsona) demokracja w Niemczech miala marne szanse na okrzepniecie. Gdyby dano jej te szanse to Hitler nie przeszedlby do historii jako dyktator, gdyz demokratyczne mechanizmy nie pozwolilyby jemu na rozwiniecie skrzydel - bez wzgledu na kanclerska nominacje. Musialby postepowac zgodnie z regulami demokratycznej gry. Nie postepowal, gdyz tych regul nie zdazono jeszcze napisac, oraz wprowadzic w zycie. A nie uczyniono tego, gddyz demokratyczne mechanizmy bezpieczenstwa klocily sie ponoc z niemiecka duchowoscia. Jakos nie wyobrazam sobie by Hitler mial jakiekolwiek szanse w ktorejs z wiodacych demokracji. W Polsce - jak najbardziej. Ale nie w demokracji.

                        Debile czesto uzywaja przeciwko demokracji znany argument z Hitlerem. Nie rozumiejac, ze Republika Weimarska jeszcze demokracja nie byla. To byl system zezwalajacy na populizm w warunkach ostrego kryzysu ekonomicznego i politycznego. A populizm to daleko nie to samo co wladza ludu. W populizmach liderzy wykorzystuja chwilowe sentymenty dla dorwania sie do wladzy - czesto, krok po kroku, dyktatorskiej. Tlumowi tylko wydaje sie, ze ma cos do powiedzenia - w rzeczywistosci jest zawsze manipulowany.

                        Traktowanie Republiki Weimarskiej jako demokracji (takiej samej jak w Stanach, na przyklad,) jest grubym nieporozumieniem, badz/oraz naduzyciem. Celem demokracji, bowiem, nie jest wybor dyktatora-zamordysty lecz niedopuszczenie do takiej mozliwosci. Zjawisko Hitlera moze byc raktowane jako, co najwyzej, potkniecie sie zaledwie jednej z wielu raczkujacych demokracji.

                        Posmakowal wiec Kretyn "demokracji weimarskiej", oraz "polskiej demokracji z Bogiem" no i nic dziwnego, ze wyplul i przerzucil sie na monarchizm.
                        • gandalph Re: Kretyn przypomina mi te wiesniaczke :O) 27.08.12, 14:11
                          "Posmakowal wiec Kretyn "demokracji weimarskiej", oraz "polskiej demokracji z Bogiem" no i nic dziwnego, ze wyplul i przerzucil sie na monarchizm."

                          Dokładnie tak! To jest tak samo jak z tzw. "kapitalizmem" w Polsce w ostatnich 20 latach - pokraka a nie kapitalizm, a lewactwo wyklina, jak baba ów zakalec.
                          Masz rację w ocenie Rep. Weimarskiej w kontekście demokracji, jednakże problem jest dużo głębszy. Sprowadzając rzecz na lepiej znane podwórko można powiedzieć tak: demokracja szlachecka w Polsce (wiem, że owa demokracja daleka była od standardów dzisiejszych, ale daleko wyprzedzała kraje ościenne ówcześnie) całkiem nieźle funkcjonowała w wieku XVI, bo ograniczała się do Korony, czyli wyewoluowała w sposób naturalny będąc rodzimym dorobkiem. Natomiast to wszystko przeniesione na zupełnie obcy grunt W. Ks. Litewskiego, gdzie były zupełnie inne realia, również mentalne, spowodowała to, że stała się pokraką samej siebie, co wkrótce rozlazło się po całej Rzplitej.
                          Mniej-więcej tak było z demokracją Republiki Weimarskiej. Przypomnę niezorientowanym, że w Niemczech z dawna ukształtował się paternalizm, co zawierało w sobie m.in. pragnienie wodzostwa żywione przez szerokie rzesze ludności (miało to swoje przyczyny przede wszystkim w zdegenerowaniu się mieszczaństwa, naturalnego nosiciela idei liberalno-demokratycznych, co z kolei sięgało korzeniami aż czasów wojny 30-letniej). Ostatnie 2 lata I W. Św. w Niemczech to była dyktatura wojskowa panów H & L. Kiedy ci panowie zorientowali się, że wojnę przerżnęli, uciekli do mysiej dziury każąc cywilom robić demokrację. Efekt psychologiczny w szerokich masach był taki, że to właśnie demokrację i demokratów obwiniano za klęskę w wojnie i upokarzający traktat wersalski. Demokracja, jakkolwiek kulawa wedle dzisiejszych norm (owo zakalcowate ciasto z anegdoty), była uważana za ciało obce i to właśnie otwierało pole do działania dla wszelkiej maści demagogów: komunistów, nacjonalistów i nazistów. To, że górę wzięli akurat ci ostatni, to w pewnej mierze przypadek oraz obce pieniądze - nie zapominajmy o tym! (nie tylko i nie przede wszystkim sowieckie).
                          Przejawy ciągot Niemców do paternalizmu są widoczne już w samej konstytucji weimarskiej, choćby w art. 48 o nadzwyczajnych uprawnieniach prezydenta*. Dlatego masz rację, że trudno uważać Republikę Weimarską za wzorzec demokracji, zwłaszcza w porównaniu z ówczesnymi USA i W. Brytanią. RW można określić co najwyżej jako demokrację-w-budowie, zaś jej rząd jako dyrekcję-cyrku-w-budowie wink

                          -----------
                          *Przypomina się od razu powiedzenie któregoś z generałów pruskich z XIX w. (nie pomnę, którego): "Nie może być tak, by JKM nie mógł powiedzieć: lejtnancie, weźcie 10 żołnierzy i rozpędźcie Reichstag".
                          • xiazeluka Re: Kretyn przypomina mi te wiesniaczke :O) 27.08.12, 15:15
                            Bardzo ładnie ględzisz od rzeczy, Kolego Korepetytorze. Potrzeba rządów "silnej ręki" nie ograniczyła się do Niemiec, lecz była tendencją ogólnoeuropejską. Reżimy autorytarne, wodzowskie, pojawiły się we Włoszech, w Polsce, Portugalii, Hiszpanii, Grecji i na Łotwie, czego nie da się uzasadnić poręcznym "niemieckim paternalizmem". A konstytucyjne "nadzwyczajne uprawnienia" prezydenta to przecież najbardziej charakterystyczna cecha konstytucji RP z 1935 roku.
                            • gandalph Nie na temat! 27.08.12, 16:05
                              Nie odrobiliście lekcji, samozwańcu. Pała!
                              • xiazeluka Re: Nie na temat! 27.08.12, 16:15
                                Bez trudu podważyłem Twoje rewelacje o niedemotfukratycznym dojściu tow. Adolfa do włądzy, bez trudu obaliłem Twoje sensacje o "paternalizmie". Cóż Ci pozostało? Obronno-zaczepny okrzyk "Nie na temat" - co jest posunięciem sprytnym, jako że zwalniającym Cię z konieczności stawienia czoła faktom.
                      • xiazeluka Re: Drogi xieze-samozwańcu 27.08.12, 09:41
                        Wspomniałeś coś o logice i metodologii. Popatrzmy na warsztat naukowca dr Gandalfa:

                        - nadęty bufon
                        - o niczym nie wie
                        - pozuje się na alfę i omegę
                        - upadły arystokrata
                        - ignorant kompletny
                        - Filip z konopi
                        - logika i metodologia ci szwankuje
                        - ślepy
                        - głuchy

                        A na koniec habilitacja: Gandalfik się obraził i uciekł z płaczem. Pisz tak dalej posty bez treści, a profesura będzie blisko.


                        Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
                        • pikrat Re: Drogi xieze-samozwańcu 27.08.12, 10:05
                          xiazeluka napisała:

                          > Wspomniałeś coś o logice i metodologii. Popatrzmy na warsztat naukowca dr Ganda
                          > lfa:
                          >
                          > - nadęty bufon
                          > - o niczym nie wie
                          > - pozuje się na alfę i omegę
                          > - upadły arystokrata
                          > - ignorant kompletny
                          > - Filip z konopi
                          > - logika i metodologia ci szwankuje
                          > - ślepy
                          > - głuchy
                          >
                          > A na koniec habilitacja: Gandalfik się obraził i uciekł z płaczem. Pisz tak dal
                          > ej posty bez treści, a profesura będzie blisko.

                          Warsztat magistra Luki wcale nie gorszy wink

                          reakcjach demotfuktaów
                          bronić swojego bałwana
                          w Hameryce mężów Kretyna2 biją
                          demotfukracja to syf
                          monarchia to też syf
                          zarozumiałego przemądrzalca wygłaszającego referaty do pustych ścian
                          A takie nadzieje wiązał z Tobą pokrak...

                          Co do ostatniego cytatu, to wcale sie nie rozczarowalem. Zalecam ci, dworska gnido, zabawe klockami Olusia. To nauczy ciebie logiki. Moze nawet przescigniesz miszcza?uncertain
                          • xiazeluka Re: Drogi xieze-samozwańcu 27.08.12, 10:49
                            Niestety, mój drogi, zacytowałeś jedynie ornamenty. A Twój pupilek Gandalf z ornamentów uczynił także treść.

                            Jak zwykle nie masz racji. Nuda.
                      • oleg3 Metodologia dr Gandalpha 27.08.12, 10:53
                        Procedura demokratyczna:

                        Tusk jest drugi w wyborach prezydenckich. Kierowana przez niego partia w 2-ch kolejnych wyborach parlamentarnych uzyskuje największą liczbę mandatów. Wybrany w powszechnym głosowaniu prezydent mianuje go szefem rządu.

                        Procedura niedemokratyczna:

                        Hitler jest drugi w wyborach prezydenckich. Kierowana przez niego partia w 2-ch kolejnych wyborach parlamentarnych uzyskuje największą liczbę mandatów. Wybrany w powszechnym głosowaniu prezydent mianuje go szefem rządu.
                        • rycho7 oglaszam wygrana monarchistow 27.08.12, 13:43
                          oleg3 napisał:

                          > Procedura demokratyczna

                          Dopiero jak zwycieza dadza sie zawiazac w kaftany. Pisanie bzdetow na akord nakreca ich.
      • oleg3 A to ciekawe 25.08.12, 12:55
        gandalph napisał:

        > Po drugie, wbrew mitom (i mitomanom), Hitler nie doszedł do władzy na drodze
        > demokratycznej
        *, bo żadnych wyborów nie wygrał; nie chce mi się sprawdzać,
        > ale chyba nawet nie był deputowanym do Reichstagu. Zresztą aż do 1932 roku, ni
        > e mając obywatelstwa niemieckiego, nie mógł się o nic ubiegać. Otóż parteigenos
        > se Adolf Hitler doszedł do władzy drogą legalną, ale nie demokratyczną. Został
        > na stanowisko kanclerza mianowany przez prezydenta Hindenburga w oparciu o nadz
        > wyczajne uprawnienia prezydenta przewidziane konstytucją Republiki Weimarskiej.

        Kaznodzieja nieustannie pouczający innych robi wielbłąda! Co to za konstrukcja: został kanclerzem w demokratycznej republice legalnie, ale niestety niedemokratycznie. Tusk też został premierem legalnie, ale niedemokratycznie. Nie znam żadnego wyborcy, który głosował za tym by Tusk był premierem. Został premierem decyzją prezydenta Komorowskiego.
        • gandalph Re: A to ciekawe 25.08.12, 15:05
          Jeżeli nie widzisz różnicy między pojęciami "legalnie" (czyli zgodnie z obowiązującym prawem), a "demokratycznie" (czyli zgodnie z zasadami demokracji), to już Twój problem.
          Jednym z istotnych problemów "pracy państwowej" (używam tego określenia z braku lepszego) jest to, w jaki sposób stanowi się prawo. Jeżeli - przykładowo - uprawia się to w sposób urągający zasadom demokracji, to wtedy działanie w oparciu o takie prawo można określić mianem "legalnego", ale czy demokratycznego? Śmiem wątpić!
          Skoro już jesteśmy/byliśmy przy kontekście Republiki Weimarskiej/III Rzeszy, to zaznaczyć wypada, że dość demokratyczna Republika upadła dlatego, że nikt nie zamierzał/nikomu nie chciało się bronić demokracji. Praktycznie dla wszystkich była czymś wstrętnym, niczym obce ciało. Przyczyny tego stanu rzeczy, a nie da się tego wyjaśnić w paru zdaniach, sięgają wieku XIX oraz tego, że demokrację w Niemczech narzuciła schodząca ze sceny junta wojskowa Hindenburga & Ludendorfa, która przegrawszy wojnę (I W. Św.) zawinęła ogon pod siebie i zostawiła cały pasztet cywilom, dlatego Republika była znienawidzona przez niemal wszystkie siły polityczne.
          To jeszcze jeden przykład na to, że w ostatecznym rozrachunku ani demokracja, ani monarchia, ani żadna inna forma sama przez się niczego nie gwarantuje ani nie załatwia. Wszystko zależy od ludzi i to tylko ludzie, indywidualnie i w swojej zbiorowości, są w stanie to czy tamto załatwić/rozwiązać/zapobiec...
          • oleg3 Re: A to ciekawe 25.08.12, 15:13
            > Jeżeli nie widzisz różnicy między pojęciami "legalnie" (czyli zgodnie z obowiązującym prawem), > a "demokratycznie" (czyli zgodnie z zasadami demokracji), to już Twój problem.

            Daruj sobie pisanie kazań. Odpowiedz na proste pytanie: Tusk jest demokratycznie wybranym premierem? Jeżeli tak to Adolf też (tam premier to kanclerz).
            • gandalph Re: A to ciekawe 25.08.12, 15:38
              Tusk był wybrany legalnie i demokratycznie (czy słusznie, to inna sprawa). Adolf nie został wybrany, lecz mianowany - legalnie. Jeżeli nie widzisz różnicy - Twój problem.

              A propos...
              Ja nie piszę kazań, lecz wyjaśniam elementarz, którego wielu osobników po prostu nie rozumie.
              • oleg3 Re: A to ciekawe 25.08.12, 15:45
                gandalph napisał:

                > Tusk był wybrany legalnie i demokratycznie (czy słusznie, to inna sprawa). Adolf
                > nie został wybrany, lecz mianowany - legalnie.

                Przez kogo Tusk został wybrany?
                • gandalph Fuj! 25.08.12, 16:51
                  oleg3 napisał:

                  > gandalph napisał:
                  >
                  > > Tusk był wybrany legalnie i demokratycznie (czy słusznie, to inna sprawa)
                  > . Adolf
                  > > nie został wybrany, lecz mianowany - legalnie.
                  >
                  > Przez kogo Tusk został wybrany?

                  Spałeś, czy co? Były wybory? Były! Nie jest moją winą, żeś nie brał w tym udziału. Przecież chodzenie na wybory jest istotnym elementem patrzenia władzy na ręce, wspominałem o tym wcześniej. Coś mi się wydaje, że Twoje tęsknoty za monarchią to jest objaw powszechnej sraczki, oops, naiwnej wiary w to, że przyjdą jacyś ONI i za nas coś załatwią, abyśmy nie musieliśmy* ruszyć tyłka z fotela. Przecież to jest mentalność niewolnika, a nie człowieka wolnego (podobno!)!, a już na pewno nie monarchisty.
                  Otóż nie ma żadnych ONYCH, żaden ON (pomazaniec, kacyk, herszt, bajzelmama...) za nas niczego nie załatwi!
                  Lenistwo i olewactwo z waszmości wyłazi! A, fe!

                  * Nie poprawiać!
                  • oleg3 Re: Fuj! 25.08.12, 17:09
                    > > Przez kogo Tusk został wybrany?

                    > Spałeś, czy co? Były wybory? Były!

                    Mógłbyś podać jakieś info o tych wyborach? Ilu wyborców wzięło udział, ile głosów otrzymał kandydat na premiera, a ile inni kandydaci na premiera. Jakoś na stronie Państwowej Komisji Wyborczej brak na ten temat jakichkolwiek informacji.

                    Może Ci się pomyliło z Izraelem???

                    Cytat
                    Bezpośredni wybór premiera (1992-2001)
                    W 1992 roku w Izraelu wprowadzono bardzo oryginalny system wyłaniania osoby premiera. Od uchwalenia w tymże roku Ustawy Zasadniczej O Rządzie, każdy wyborca oddawał dwa głosy. Jeden na partię polityczną, a drugą na osobę premiera. W tym systemie odbyły się trzy wybory premiera: 1996, 1999 i w 2001 roku. W tym ostatnim przypadku wybory szefa rządu odbywały się niezależnie od wyborów do parlamentu (z tego powodu, w latach 2001-2003 Ariel Szaron (wówczas Likud) był premierem, pomimo że Partia Pracy posiadała większość w Knesecie). Po wyborze premier elekt miał 45 dni na uformowanie rządu, przedstawienie Knesetowi składu i programu działania.
                    Stwierdzono jednak, iż taki system nie sprawdził się, ponieważ wygrywająca partia mogła nie tworzyć rządu. W 2001 roku wprowadzono więc nową Ustawę Zasadniczą, przywracającą stare uregulowania. Dzięki temu, od wyborów w 2003 roku, premierem jest lider najsilniejszej partii w Knesecie.

                    Tekst linka
                    • rycho7 Re: Fuj! 25.08.12, 17:52
                      oleg3 napisał:

                      > Mógłbyś podać jakieś info

                      Nie kompromituj sie.

                      Prezydent USA tez jest nielegalny i niedemokratyczny bo wybierany przez elektorow?

                      Jego wybor zapewne wzorowano na polskej nielegalnej i niedemokratycznej elekcji krolow. Ograniczajac poczatkowo krag wyborcow do wzorcowych pijanych szlachetkow.

                      Tekst Gandalfa jest jasny dla chcacego lub normalnego.
                      • oleg3 Re: Fuj! 25.08.12, 17:55
                        rycho7 napisał:
                        > Nie kompromituj sie.

                        > Prezydent USA tez jest nielegalny i niedemokratyczny bo wybierany przez elektorow?
                        > Tekst Gandalfa jest jasny dla chcacego lub normalnego.


                        Piłeś? Chyba tezy stron sporu ci się pomyliły.
                        • rycho7 Re: Fuj! 25.08.12, 18:03
                          oleg3 napisał:

                          > Piłeś? Chyba tezy stron sporu ci się pomyliły.

                          O ile pamietam Hitler osobiscie nie byl kandydatem w wyborach. Tusk byl. Obaj byli mianowani przez prezydenta, co jest dosc powszechnym trybem w Europie. Krotkie, proste.

                          Trafiles w sedno. Jedynie w stanie wskazujacym daje sie Was czytac i rozsmieszac sie. W tym momencie przytulilbym Cie do serca i przyblizyl do Boga.

                          Katobolszewia ciagnie gluta ze zjelczalego mozgu.
                          • oleg3 Re: Fuj! 25.08.12, 18:07
                            > Trafiles w sedno. Jedynie w stanie wskazujacym daje sie Was czytac i rozsmieszac
                            > sie. W tym momencie przytulilbym Cie do serca i przyblizyl do Boga.

                            smile

                            Byle bez kaca.
    • benek231 A co z Prawem Naturalnym królewny Śnieżki :O) 25.08.12, 20:28
      bo wydaje mi sie, ze do wolnosci i wlasnosci nalezaloby dorzucic czarownosc (monarchini) smile

      Jakos nie chwytam tego "Prawa Naturalnego". W niebiesiech zostalo to zapisane, czy jak(?) Od zarania dziejow ludzie maja takie "prawa naturalne" jakie doniesie im dany etap rozwoju. Posiadanie (jako wlasnosci) niewolnikow, czy panszczyznianych chlopow, bylo swego czasu uznawane za naturalny porzadek rzeczy - takie bylo prawo naturalne, choc sam ten termin pojawil sie nieco pozniej. Wolnosc i wlasnosc to wymysl zachodniej cywilizacji, ktory w Polsce nie tak calkiem do konca zdazyl sie przyjac. A historia uczy nas, ze roznie bywalo z rozpoznawaniem i poszanowaniem tych wartosci (patrz komunizm).

      Czym jest zatem owo Naturalne Prawo, bo jak dla mnie jest to jedynie kolejna konwencja.
      • gandalph Re: A co z Prawem Naturalnym królewny Śnieżki :O) 25.08.12, 23:19
        "Prawo naturalne" to taka gumowa definicja, rozciągana wedle bieżących potrzeb.
      • xiazeluka Re: A co z Prawem Naturalnym królewny Śnieżki :O) 28.08.12, 08:33
        To przymioty człowieka, Kretynie52. Te podstawowe i pierwotne względem innych praw. Punkt wyjścia, sformułowany faktycznie niedawno, lecz teoria względności jest jeszcze późniejsza.
    • gandalph Czy monarchizm = dewiacja? 27.08.12, 14:51
      Zdecydowana większość krajów na świecie to republiki (czy demokracje/demokratyczne, to już inna sprawa), monarchie ostały się tu i ówdzie, zapewne siłą tradycji, mają jednak zasadniczo charakter dekoracyjny. W sytuacji, gdy faktyczne przyczyny problemów realnie występujących w różnych krajach są zupełnie innej natury niż ta, monarchia czy nie monarchia, siłą rzeczy nasuwa się pytanie, czy monarchistom chodzi tylko o zmianę dekoracji? Jeśli tak, to idea zamiana republiki na monarchię byłaby zwyczajnie parą w gwizdek, ot nieszkodliwym fiksum-dyrdum.
      Jeżeli jednak marzy wam się restauracja realnej monarchii tam, gdzie jej nie ma, to już jest zupełnie inny problem. To już nie jest tylko idée-fixe, lecz potencjalnie groźne zjawisko, które określić można mianem skłonności do paternalizmu (tzn. przyjdzie któś i jednym cięciem-walnięciem pięści w stół rozwiąże wszystkie problemy po to, abyśmy mogliśmy nie ruszać czterech liter z fotela przed telewizorem. Inaczej mówiąc, tak pojmowany monarchizm jest przejawem lenistwa umysłowego i ogólnie życiowego). Niestety, paternalizm, jak dowodzi historia, bardzo łatwo przekształca się w wodzostwo typu duce, caudillo czy führer, to zaś odkręcić jest zwykle bardzo trudno. Jeżeli coś takiego wam się marzy, to niestety powiem jedno: panowie i panie monarchiści, spadać na drzewo, a najlepiej w kaftaniki i do Tworek! Tam jest wasze miejsce, tam każdy może być Napoleonem, Cezarem, Iwanem Groźnym, czy kim tam jeszcze.
      • oleg3 Towarzysz mauzer 27.08.12, 15:00
        W gadaniach robimy pauzę.
        Ciszej tam, mówcy!
        Dzisiaj ma głos
        towarzysz mauzer.
        • pikrat Re: Towarzysz mauzer 27.08.12, 15:05
          Gandalph, wybacz temu Olusiowi bo nie wie co czyni.uncertain
          • oleg3 Miało być: veni, vidi, vici 27.08.12, 15:16
            a biedny Gandalph potrzebuje kroplówki.

            Trzymajcie kotlet razem z B16 kciuki (to forma modlitwy dostępna dla wolno-myślicieli) by Gandalph nie chciał się odegrać. Niewiele ma już do przegrania, ale mógłby kiedyś przybyć na białym koniu.

            • gandalph Pigułki dzisiaj wziąłeś? 27.08.12, 16:04

              • oleg3 Re: Pigułki dzisiaj wziąłeś? 27.08.12, 17:25
                Prawo Godwina (w wersji uogólnionej) sugeruje, że Gandalph dostał wpie...
                • gandalph Podnóżku Samozwańca! 27.08.12, 23:07
                  Nie napisałeś, przynajmniej w tym wątku, ani jednego zdania z sensem. W związku z tym powtórzę to, co kiedyś napisałem haszowi0: racz się oddalić w podskokach, a jeśli to do ciebie nie dociera, powiem krótko - odp....l się!
      • xiazeluka Czy gandalfizm = dewiacja? 27.08.12, 15:21
        Gandalfizm - egocentryczne oczekiwanie, że ogół będzie dyskutować jedynie na warunkach i na tematy zaproponowane przez patrona Gandalfa; wszelką samodzielność gandalfizm uznaje za herezję i proponuje karać uwięzieniem w zakładzie psychiatrycznym.
      • rycho7 Re: Czy monarchizm = dewiacja? 27.08.12, 21:12
        gandalph napisał:

        > przyjdzie któś i jednym cięciem-walnięciem pięści w stół rozwiąże wszystkie problemy

        Brak Ci wyobrazni. Problem znika takze gdy znikaja ci, ktorzy go widza. Gra interesow.
        • gandalph Re: Czy monarchizm = dewiacja? 27.08.12, 21:56
          rycho7 napisał:

          > gandalph napisał:
          >
          > > przyjdzie któś i jednym cięciem-walnięciem pięści w stół rozwiąże wszystk
          > ie problemy
          >
          > Brak Ci wyobrazni. Problem znika takze gdy znikaja ci, ktorzy go widza. Gra int
          > eresow.
          Czyli uważasz, że rozwiązaniem problemu jest eliminacja tych, którzy ten problem widzą?
          • rycho7 Re: Czy monarchizm = dewiacja? 27.08.12, 22:00
            gandalph napisał:

            > Czyli uważasz, że rozwiązaniem problemu jest eliminacja tych, którzy ten proble
            > m widzą?

            Tysz.

            Azaliz nie?

            Alternatywa jest gdy oni eliminuja mnie. Srodkami bogatymi. Wykluczanie zamiast komunikacji.
            • gandalph Re: Czy monarchizm = dewiacja? 27.08.12, 22:21
              Na tym gruncie to się nie porozumiemy.
    • gandalph Głupota czy prowokacja? 27.08.12, 16:30
      Towarzysz Samozwaniec (nie on jeden) wyśmiewa się z demokracji i demokratów - wolno mu! W zasadzie mógłbym nawet przystać na tę prześmiewkę, usiłowałem jednak zwrócić mu uwagę na to, że dokładnie to samo, co zarzuca demokratom, można zarzucić zwolennikom każdej innej formy ustrojowej, w tym również monarchistom, do których - zdaje się - należy. Krytyka byłaby słuszna z jednego powodu, o którym napisałem chyba dość wyraźnie, mianowicie z tego, że ustrój jest w istocie dekoracją, a faktyczna istota problemu tkwi zupełnie gdzie indziej. W związku z tym zaczynanie jakiejkolwiek konstrukcji od dekoracji jest po prostu dewiacją i to niezależnie od tego, w czyim wydaniu. Jeżeli tow. Samozwaniec tego nie rozumie, jest niespełna rozumu i nie warto strzępić sobie języka, jeśli tylko udaje, jest prowokatorem. Stąd pytanie jak w nagłówku.
      • oleg3 Re: Głupota czy prowokacja? 27.08.12, 16:51
        Po fiasku obrony tez szczegółowych bohaterski Gandalph przechodzi do obrony ogólnej.
        Zacytuję xięcia: komar ma skrzydła i lata jest więc ptakiem.
        • gandalph Jak zwykle, niczego nie rozumiesz... 27.08.12, 19:08
          Już dawno przestało mnie dziwić. Widocznie Samozwaniec już całkiem ci świat przesłonił.
          • oleg3 Re: Jak zwykle, niczego nie rozumiesz... 27.08.12, 20:03
            Cieniutko! To już ostatnia linia obrony niezrównanego czarodzieja-bajeranta.
            A cóż jest w tych postach do rozumienia? Klasyczne mini-maxy. Minimum treści, maksimum słów.
            • rycho7 Re: Jak zwykle, niczego nie rozumiesz... 27.08.12, 20:51
              oleg3 napisał:

              > Cieniutko!

              Mnie nie wadzi gdybys okreslil mnie lub Gandalfa obelzywym slowem. Jestem tolerancyjny, wiem, ze nie potrafisz inaczej. Natomiast oczekuje JAKIEGOKOLWIEK wyzwania intelektualnego, o ile wiesz o czym mowie.

              > Minimum treści, maksimum słów.

              Ekstra. Chetnie zanalizuje przyklad skrocenia mej powyzszej wypowiedzi.
            • pikrat Re: Jak zwykle, niczego nie rozumiesz... 27.08.12, 20:55
              oleg3 napisał:

              > Cieniutko! To już ostatnia linia obrony niezrównanego czarodzieja-bajeranta.
              > A cóż jest w tych postach do rozumienia? Klasyczne mini-maxy. Minimum treści, m
              > aksimum słów.

              Ja to sie tobie olus dziwie bo nie napisales nic na temat tylko przez caly watek podsrywasz gandalfowi i wyrazasz sklonnosc do polowania z nagonka w sforze Jego Niskosci. Musisz byc niesamowicie zakompleksiony kiedy czytasz wybitne teksty kolegi Gandalpha. Nie mogac stawic im czola zaczynasz swoja zwykla spiewke o logice a pozniej to juz tylko, olus, piaskownica.smile
              • rycho7 Re: Jak zwykle, niczego nie rozumiesz... 27.08.12, 21:02
                pikrat napisał:

                > wybitne teksty kolegi Gandalpha.

                Musze sie zgodzic mimo iz nie zgadzam sie z nim merytorycznie. Wynika to z tego, ze przedkladam skutecznosc nad werbalizacje. Tym sie roznimy.
        • pikrat Re: Głupota czy prowokacja? 27.08.12, 20:51
          oleg3 napisał:

          > Po fiasku obrony tez szczegółowych bohaterski Gandalph przechodzi do obrony ogó
          > lnej.
          > Zacytuję xięcia: komar ma skrzydła i lata jest więc ptakiem.

          No to jestes rownie madry jak cytowany. Komar ma skrzydelka i jest owadem. Gdyby mial skrzydla moglby byc ptakiem lub.............aniolem big_grin
        • gandalph A ja zacytuję klasyka... 27.08.12, 21:43
          "Masz akwarium? Nie. No to jesteś pedałem!"
          • rycho7 Re: A ja zacytuję klasyka... 27.08.12, 21:48
            gandalph napisał:

            > "Masz akwarium? Nie. No to jesteś pedałem!"

            Alez jestem. Tyle, ze dotychczas nie udalo mi sie tego stwierdzic empirycznie. Moja strata?
      • rycho7 religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 18:12
        gandalph napisał:

        > ustrój jest w istocie dekoracją

        Rzadzenie ewoluluje multiplikujac gardy. Nie jedynie "zza podwojnej gardy".

        Pisalem o glownej wadzie demokracji - fasadowosci. Nikt nie podjal dyskusji. Ty Gandalf tez owinales w bawelne konsekwencje tegoz. Ja posiedze cichutko w kaciku i czasem pobrzdakam.

        > jest niespełna rozumu
        > jest prowokatorem

        Sadze, ze z nawykowej uprzejmosci przeceniasz przeciwnika. Realizuja wgrany program generowania slow.
        • wikul Gandalph ma rację 27.08.12, 21:25
          Spór może przebiegać między monarchią a republiką a nie między demokracją a monarchią. Ale żeby się do tego przyznać trzeba mieć charakter a nie mentalność dworskiego kundelka, szarpiącego intruza za nogawki w obronie Pana.

          pl.wikipedia.org/wiki/Systemy_ustrojowe_w_poszczeg%C3%B3lnych_pa%C5%84stwach#Pa.C5.84stwa
          • rycho7 Re: Gandalph ma rację 27.08.12, 21:30
            wikul napisał:

            > szarpiącego intruza za nogawki w obronie Pana.

            Smiesznie sie zaperzyłeś. Przypisuje sobie pochodzenia od ratowacza krolewskich dup. Raz pod Nikopolis, raz pod Koronowem. Moze to smieszne ale dokladnie o to chodzilo.
          • xiazeluka Studencie Idiotopedii 27.08.12, 21:43
            Czytasz to, co cytujesz?

            Republika - zgodnie ze współczesną definicją ustrój polityczny, w którym władza jest sprawowana przez organ wyłoniony w wyniku wyborów na określony czas.
            • gandalph Re: Studencie Idiotopedii 27.08.12, 22:00
              xiazeluka napisała:

              > Czytasz to, co cytujesz?
              >
              > [i]Republika - zgodnie ze współczesną definicją ustrój polityczny, w którym wła
              > dza jest sprawowana przez organ wyłoniony w wyniku wyborów na określony czas.[/
              > i]
              >
              >

              Republiki, jak i samo pojęcie, istnieją znacznie dłużej niż Wikipedia. I nie trzeba Wikipedii, by wiedzieć, że przeciwieństwem monarchii jest republika, a nie demokracja. (Kto tego nie wie, jest po prostu durniem). Jest na to multum dzieł klasyków tej dziedziny wiedzy.
              • rycho7 jestem durniem 27.08.12, 22:08
                gandalph napisał:

                > (Kto tego nie wie, jest po prostu durniem).

                Szkolono mnie, ze nie jest problemem byc durniem. Gorzej jest nie zadawac pytan.

                > Republiki, jak i samo pojęcie, istnieją znacznie dłużej niż Wikipedia.

                Problemem jest uzycie machiny czasu wobec pojec. Jak widzial jaskiniowiec Atlantyde 6000 lat temu?
                • gandalph Re: jestem durniem 27.08.12, 22:19
                  To określenie nie było do Ciebie.
            • wikul Kandydacie do nagrody Darwina 27.08.12, 22:06
              xiazeluka napisała:

              > Czytasz to, co cytujesz?
              >
              > Republika - zgodnie ze współczesną definicją ustrój polityczny, w którym wła
              > dza jest sprawowana przez organ wyłoniony w wyniku wyborów na określony czas.


              Czytasz to, to na co odpowiadasz?
              • xiazeluka Studenci Idiotopedii w & G 28.08.12, 00:14
                Przeciwieństwem monarchii jest republika, w której władzę wybiera się demotfukratycznie.

                Z Idioto(pedy)zmu otrzymujecie zaliczenie z plusem.
                • gandalph Re: Studenci Idiotopedii w & G 28.08.12, 00:36
                  xiazeluka napisała:

                  > Przeciwieństwem monarchii jest republika, w której władzę wybiera się demotfukr
                  > atycznie.
                  >
                  Koń by się uśmiał!
                  Przykład pierwszy z brzegu: Republika Wenecka w wieku XVII.

                  Z wiedzy, hm, politologicznej - pała z minusem!

                  > Z Idioto(pedy)zmu otrzymujecie zaliczenie z plusem.
                  >
                  • xiazeluka Re: Studenci Idiotopedii w & G 28.08.12, 08:31
                    No i mam na złotej tacy dowód, że nie czytasz tego, co piszą inni - to, co wyśmiewałeś, było cytatem z Idiotopedii, którym kolejny okaz spostrzegawczości, wikul, przyznawał Ci rację.
                    • gandalph Nie pogrążaj się! 28.08.12, 13:46
                      xiazeluka napisała:

                      Zamilcz waść, wstydu (sobie) oszczędź!
                      >
                      • xiazeluka Tego też nie zrozumiałeś??? 28.08.12, 14:55
                        To prześledź drzewko dyskusji i przeczytaj wszystkie posty (tak, zrozumienie komizmu sytuacji wymaga przeczytania także cudzych wpisów, co jest dla Ciebie trudne). Dasz radę.
                        • gandalph Właśnie nie zrozumiałeś! 28.08.12, 15:15
                          Nie muszę śledzić drzewka dyskusji, aby zauważyć, że nie rozumiesz podstawowych pojęć. A może uważasz, że z racji swojego samozwańczego tytułu nie musisz niczego rozumieć?
                          Wracam zatem do początku; wyśmiewasz demokrację i jej zwolenników? OK, wolno ci! (ja również wyśmiewam zwolenników demokracji w rozumieniu tapetowym). Ale jeśli ktoś kontestuje demokrację jako taką, to znaczy, że jest zwolennikiem autokracji (jak napisałem wyżej, z negacji demokracji w żaden sposób nie wyjdzie monarchia); w tym zaś momencie nie ma żadnego znaczenia, czy ten ktoś jest monarchistą, czy republikaninem.
                          No chyba, że jesteś zwolennikiem monarchy-autokraty, to powiedz to wyraźnie, zamiast ciągnąć g... przez morze.
                          Ale jaśnie pan samozwaniec tego właśnie nie zrobi, bo mu się pojęcia popieprzyły.
                          • xiazeluka Re: Właśnie nie zrozumiałeś! 28.08.12, 17:36
                            Nie muszę śledzić drzewka dyskusji, aby zauważyć, że nie rozumiesz podstawowych pojęć. A może uważasz, że z racji swojego samozwańczego tytułu nie musisz niczego rozumieć?


                            Rewelacja. Ktoś mniej wyrozumiały od Mła powiedziałby "bufonada".

                            Wracam zatem do początku

                            Świetnie. Tylko po co, skoro nie śledzisz drzewka dyskusji i przez to zamiast wiedzieć musisz się domyślać?

                            (jak napisałem wyżej, z negacji demokracji w żaden sposób nie wyjdzie monarchia

                            A Mła się wtedy zapytał, czy z negacji republiki wyjdzie demotfukracja.
                • wikul W końcu dotarła do Króla Maciusia I Luki ta prawda 28.08.12, 11:21
                  xiazeluka napisała:

                  > Przeciwieństwem monarchii jest republika, w której władzę wybiera się demotfukr
                  > atycznie.
                  > Z Idioto(pedy)zmu otrzymujecie zaliczenie z plusem.

                  W końcu dotarła do Króla Maciusia I Luki ta podstawowa prawda, czy dalej masz zamiar rżnąć głupka ?
                  • xiazeluka Buhahaha! 28.08.12, 11:31
                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,138369574,138481556,Re_Studenci_Idiotopedii_w_G.html
                    Miło widzieć, że się tak idealnie zgadzacie, chłopaki.
                    • wikul My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, 28.08.12, 11:40
                      xiazeluka napisała:

                      > Miło widzieć, że się tak idealnie zgadzacie, chłopaki.

                      My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, nie musimy sie zgadzać jak ty ze swoim dworem.
                      • xiazeluka Re: My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, 28.08.12, 11:50
                        No to Mła pozwoli sobie zgodzić się z Gandalfem - siadaj, wikul, z politologii pała!
                        • wikul Re: My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, 28.08.12, 12:22
                          xiazeluka napisała:

                          > No to Mła pozwoli sobie zgodzić się z Gandalfem - siadaj, wikul, z politologii
                          > pała!

                          To w końcu zgadzasz się z Gandalfem czy nie. Jeżeli sie zgadzasz to złóż samokrytykę i przeproś za te wszystkie dyrdymały które napisałes wcześniej.
                          • xiazeluka Re: My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, 28.08.12, 12:41
                            Przyłapałem Gandalfa na udzielaniu odpowiedzi bez czytania pytań. Teraz na tym samym wpadłeś Ty. Przedszkolaki.
                            • wikul Re: My reprezentujemy siebie, Królu Maciusiu I, 28.08.12, 13:04
                              xiazeluka napisała:

                              > Przyłapałem Gandalfa na udzielaniu odpowiedzi bez czytania pytań. Teraz na tym
                              > samym wpadłeś Ty. Przedszkolaki.

                              Tak ci się wydaje, jak zwykle.
                            • gandalph Samozwańcze, tokujesz jak głuszec 28.08.12, 14:29
                              Wyłącz nadawanie i przejdź na odbiór. Może wreszcie coś zrozumiesz! Na przykład to, że jeśli nie monarchia, to republika (albo na odwrót) oraz, że jeśli nie demokracja, to autokracja (albo na odwrót). Przez negację demokracji w żaden sposób nie otrzymasz monarchii. To są proste operacje logiczne:
                              ~D = A; ~D (nie równa się) M itd.
                              Jeżeli D, R, M, A traktować jako zbiory, to D i R oraz D i M mają części wspólne, ale nie są tożsame. Podobnie między A i R oraz A i M.
                              Zbiory: A, D, R, M (autokracja, demokracja, republika, monarchia) można również traktować nie jako zwykłe zbiory, lecz w kategoriach "fuzzy". Zakładam, że wiesz, co to są zbiory rozmyte. Różnica między zwykłymi (klasycznymi) zbiorami a zbiorami rozmytymi (fuzzy-sets) oraz operacjami zwykłymi i rozmytymi polega, mówiąc obrazowo, na tym, że w tym ostatnim przypadku coś należy do czegoś z wagą/w stopniu np. 90% (ogólnie x = 0...1), a nie należy w stopniu 10% (ogólnie 1 - x).
                              Bez odbioru!
                              • oleg3 Dr Gandalph raczy się mylić 28.08.12, 14:49
                                > Jeżeli D, R, M, A traktować jako zbiory, to D i R oraz D i M mają części wspólne,
                                > ale nie są tożsame. Podobnie między A i R oraz A i M.

                                Sęk w tym doktorze Gandalph, że demokracja/autokratyzm wcale nie jest zbiorem tylko cechą (relacją na zbiorze) elementów zbiorów M i R.
                              • xiazeluka Powtarzasz się 28.08.12, 14:52
                                Już raz się z Mła żegałeś. Brak konsekwencji to kolejna Twoja zaleta, zaraz za czytaniem jedynie swoich postów?

                                Czy przez negację demotfukracji otrzymam republikę? Chłopczyku, przypomnij wszystkim, na czym polega republika, na jakiej formie rządów się opiera: autokratycznym, monarchicznym czy demotfukratycznym?

                                Tak rozchełstanego wywodu nie powstydziłby się pokrak, no ale on jest debilem z wyboru, a Ty pozujesz na starogreckiego filozofa. Noblesse oblige.
          • oleg3 Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 08:06
            wikul napisał:

            > Spór może przebiegać między monarchią a republiką a nie między demokracją a
            > monarchią.

            Wszystko zależy do konceptualizacji i przyjętych definicji operacyjnych. Cóż interesującego jest w podziale współczesnych ustrojów na monarchie i nie-monarchie (czyli republiki). Republika Federalna Niemiec graniczy z Królestwem Danii, Królestwem Belgii, Królestwem Niderlandów i Wielkim Księstwem Luksemburg. No i paroma republikami. Widzisz jakąś istotną różnicę pomiędzy ustrojem Republiki Federalnej, a ustrojem graniczących z nią monarchii?

            Zaproponuję inny podział ustrojów. Kryterium niech będzie legitymizacja władzy. W republice legitymizacja władzy pochodzi z demokratycznych wyborów; w nie-republice z tradycji. Jeżeli operacyjnie zdefiniujemy republikę jako demokrację, a nie-republikę jako monarchię nie popełnimy błędu. Jest to tak samo dopuszczalne jak definiowanie nie-monarchii jako republika. Oczywiście w obu przypadkach pojawią się wątpliwości do czego zaliczyć ten czy tamten przypadek. KRLD to monarchia czy republika? Na pewno nie demokracja, ale czy legitymizacja tamtej władzy pochodzi z tradycji?


            • wikul Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 11:28
              oleg3 napisał:

              > Zaproponuję inny podział ustrojów. Kryterium niech będzie legitymizacja władzy.
              > W republice legitymizacja władzy pochodzi z demokratycznych wyborów; w nie-rep
              > ublice z tradycji. Jeżeli operacyjnie zdefiniujemy republikę jako demokrację, a
              > nie-republikę jako monarchię nie popełnimy błędu. Jest to tak samo dopuszczaln
              > e jak definiowanie nie-monarchii jako republika. Oczywiście w obu przypadkach p
              > ojawią się wątpliwości do czego zaliczyć ten czy tamten przypadek. KRLD to mona
              > rchia czy republika? Na pewno nie demokracja, ale czy legitymizacja tamtej wład
              > zy pochodzi z tradycji?

              To zależy od jakiego okresu określimy tradycję. Czy np.siedemdziesiąt lat już tworzy tradycję ?
              • oleg3 Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 12:09
                wikul napisał:

                > To zależy od jakiego okresu określimy tradycję. Czy np.siedemdziesiąt lat już
                > tworzy tradycję ?

                Nie wiem. Wszystko zależy od ludzi. Jeżeli po 70-ciu latach uznają to za naturalny porządek rzeczy. W Chinach tradycja liczy sobie parę tysięcy lat i władza ma się dobrze czerpiąc z cesarskiej tradycji choć formalnie nie jest cesarska. Jakim wstrząsem dla Japończyków było pozbawienie cesarza boskiego statusu.
                • wikul Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 12:29
                  oleg3 napisał:

                  > wikul napisał:
                  >
                  > > To zależy od jakiego okresu określimy tradycję. Czy np.siedemdziesiąt lat
                  > już
                  > > tworzy tradycję ?
                  >
                  > Nie wiem. Wszystko zależy od ludzi. Jeżeli po 70-ciu latach uznają to za nat
                  > uralny porządek rzeczy
                  . W Chinach tradycja liczy sobie parę tysięcy lat i w
                  > ładza ma się dobrze czerpiąc z cesarskiej tradycji choć formalnie nie jest cesa
                  > rska. Jakim wstrząsem dla Japończyków było pozbawienie cesarza boskiego statusu.

                  No a w Związku Sowieckim w ciągu kilkudziesięciu lat wychodowli "człowieka radzieckiego".
                  Do tej pory wielu Rosjan, Ukraińców, Białorusinów itp. bardziej identyfikują się z ZSRR, lub z tym co po nim zostało, niż z własny państwem.
                  • oleg3 Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 12:46
                    wikul napisał:

                    > No a w Związku Sowieckim w ciągu kilkudziesięciu lat wychodowli "człowieka
                    > radzieckiego".

                    W tym sęk, że nie wyhodowali. Władza nie uzyskała legitymizacji (ani demokratycznej ani płynącej z tradycji; legitymizacja pragmatyczna też się rozsypała) i nie przetrwała kryzysu.

                    To co podajesz to idealizacja własnej młodości, zagubienie i skutki aktualnego syfu.
                    • wikul Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 13:09
                      oleg3 napisał:

                      > wikul napisał:
                      >
                      > > No a w Związku Sowieckim w ciągu kilkudziesięciu lat wychodowli "człowie
                      > ka
                      > > radzieckiego".
                      >
                      > W tym sęk, że nie wyhodowali. Władza nie uzyskała legitymizacji (ani demokratyc
                      > znej ani płynącej z tradycji; legitymizacja pragmatyczna też się rozsypa
                      > ła) i nie przetrwała kryzysu.

                      To kto wybierał Putina, Łukaszenkę czy innego Janukowicza ?

                      > To co podajesz to idealizacja własnej młodości, zagubienie i skutki aktualnego
                      > syfu.

                      ???
                      • oleg3 Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 13:15
                        wikul napisał:

                        > To kto wybierał Putina, Łukaszenkę czy innego Janukowicza ?

                        Wyborcy. Dlaczego od razu "ludzie radzieccy"? Jelcyna też wybierali "ludzie radzieccy'?

                        > > To co podajesz to idealizacja własnej młodości, zagubienie i skutki
                        >> aktualnego syfu.
                        > ???

                        ??????? smile
                        Nie będę tego rozwijał. Dla mnie tekst jest jasny.
              • sz0k Re: Gandalph ma rację 28.08.12, 13:12
                wikul napisał:

                > oleg3 napisał:
                >
                > > Zaproponuję inny podział ustrojów. Kryterium niech będzie legitymizacja w
                > ładzy.
                > > W republice legitymizacja władzy pochodzi z demokratycznych wyborów; w ni
                > e-rep
                > > ublice z tradycji. Jeżeli operacyjnie zdefiniujemy republikę jako demokra
                > cję, a
                > > nie-republikę jako monarchię nie popełnimy błędu. Jest to tak samo dopusz
                > czaln
                > > e jak definiowanie nie-monarchii jako republika. Oczywiście w obu przypad
                > kach p
                > > ojawią się wątpliwości do czego zaliczyć ten czy tamten przypadek. KRLD t
                > o mona
                > > rchia czy republika? Na pewno nie demokracja, ale czy legitymizacja tamte
                > j wład
                > > zy pochodzi z tradycji?
                >
                > To zależy od jakiego okresu określimy tradycję. Czy np.siedemdziesiąt lat już t
                > worzy tradycję ?

                Dlatego na szczęście, my, ludzie wierzący, mamy jedną Tradycję, której depozytariuszem jest Kościół Katolicki.
        • gandalph Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 21:40
          "Pisalem o glownej wadzie demokracji - fasadowosci"

          Fasadowość nie jest immanentną cechą demokracji. Ona może stać się fasadową, podobnie jak fasadową może być monarchia, np. Wiktora Emanuela za czasów Mussoliniego, czy monarchia w Rumunii bądź Bułgarii czasów II W. Św.
          A jak z kolei nazwać I RP, monarchią czy republiką? Formalnie była monarchią, a w rzeczywistości?
          Po prostu ten zarzut jak i inne można postawić wszystkim ustrojom, bo w końcu to od ludzi zależy, co z nim zrobią; żaden ustrój sam z siebie niczego nie gwarantuje.
          • rycho7 Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 21:46
            gandalph napisał:

            > bo w końcu to od ludzi zależy

            Ale zes mnie rozbawil. W sumie tez sie z Toba zgadzam. Breivik tez tak myslal. Nie byl inzynierem, nie zadbal o skutecznosc.

            Dla ustalenia uwagi. Kluczem do skutecznosci jest konfrontacja sily.
            • gandalph Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 21:54
              rycho7 napisał:

              > gandalph napisał:
              >
              > > bo w końcu to od ludzi zależy
              >
              > Ale zes mnie rozbawil. W sumie tez sie z Toba zgadzam. Breivik tez tak myslal.
              > Nie byl inzynierem, nie zadbal o skutecznosc.

              Jeżeli to miał być dowcip, to wątpliwej jakości. Dobrze wiesz, o co chodzi. Po prostu nic się samo nie zrobi i to od ludzi zależy, co zrobią ze swoim własnym życiem, swoim otoczeniem, gminą, państwem, niezależnie od ustroju. Jak w tej anegdocie o umierającym Żydzie, wokół łoża którego zebrała się cała rodzina: "to kto do cholery pilnuje interesu?" Otóż tego interesu, tak w skali pojedynczych osób, gminy itd. trzeba pilnować. A czy to jest monarchia, czy inna cholera, jakie to ma znaczenie?
              >
              > Dla ustalenia uwagi. Kluczem do skutecznosci jest konfrontacja sily.

              Jeżeli uważasz, że do skuteczności potrzebna jest siła, to daleko nie zajedziesz.
              • rycho7 Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 22:03
                gandalph napisał:

                > Otóż tego interesu, tak w skali pojedynczych osób, gminy itd. trzeba pilnować.

                Zgadzam sie. Problemem jest konfrontacja sil.

                Dylemat miecza i tarczy. Wrocisz na tarczy.
                • gandalph Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 27.08.12, 22:24
                  rycho7 napisał:

                  > gandalph napisał:
                  >
                  > > Otóż tego interesu, tak w skali pojedynczych osób, gminy itd. trzeba piln
                  > ować.
                  >
                  > Zgadzam sie. Problemem jest konfrontacja sil.
                  >
                  > Dylemat miecza i tarczy. Wrocisz na tarczy.

                  Wracamy, zdaje się, do punktu wyjścia.
                  Jeżeli sposobem rozstrzygania sporów ma być wycinanie oponentów, to znaczy, że jesteś zwolennikiem zamordyzmu. Jak dowiodła wielekroć historia, to się nie sprawdza.
                  • rycho7 Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 28.08.12, 05:02
                    gandalph napisał:

                    > jesteś zwolennikiem zamordyzmu.

                    Nie, jestem przeciwnikiem lamania prawa przez panstwa. Jestem zwolennikiem tego zebym dbal o moje interesy, gdy inni nie dosc, ze nie dbaja to je niszcza.

                    > Jak dowiodła wielekroć historia, to się nie sprawdza.

                    Co to takiego ta historia wedlug Ciebie? Polityka histeryczna?

                    Sadze, ze prezentujesz myslenie zyczeniowe. Czy mam Ci przedstawiac przyklady trwalosci uzycia sily? A moze sam odrobisz prace domowa i zastanowisz sie nad ta Twoja teza. To myslenie zyczeniowe jest w interesie tych, ktorzy stoja za fasada. Ty proponujesz pilnosc w odgrywaniu rol przez marionetki.

                    Mam swiadomosc, ze moje rozwiazanie nie staje tama przed samozaglada ludzkosci. Ale czy ja jestem bogiem aby powstrzymac nieuchronne? Chesz to masz.
                    • gandalph Re: religijna dekoracja osia Wszechswiata 28.08.12, 14:08
                      rycho7 napisał:

                      > gandalph napisał:
                      >
                      > > jesteś zwolennikiem zamordyzmu.
                      >
                      > Nie, jestem przeciwnikiem lamania prawa przez panstwa. Jestem zwolennikiem tego
                      > zebym dbal o moje interesy, gdy inni nie dosc, ze nie dbaja to je niszcza.

                      No to przynajmniej w tym się zgadzamy.
                      >
                      > > Jak dowiodła wielekroć historia, to się nie sprawdza.
                      >
                      > Co to takiego ta historia wedlug Ciebie? Polityka histeryczna?

                      Nie! Mówiąc o historii miałem na myśli po prostu przeszłość, nie dziedzinę wiedzy zwaną historią.
                      >
                      > Sadze, ze prezentujesz myslenie zyczeniowe.
                      Cały czas mówimy o życzeniach, np. "jak powinno być". Żadne odkrycie!

                      >Czy mam Ci przedstawiac przyklady t
                      > rwalosci uzycia sily?
                      Oczywiście, że wiem o tym. Holokaust, czyli skrajny przykład użycia siły, spowodował trwałe skutki. Ale ja nie o tym....
                      >A moze sam odrobisz prace domowa i zastanowisz sie nad ta
                      > Twoja teza. To myslenie zyczeniowe jest w interesie tych, ktorzy stoja za fasa
                      > da. Ty proponujesz pilnosc w odgrywaniu rol przez marionetki.

                      Cały czas nie rozumiesz problemu. Każdy ustrój może być fasadowy. Starożytny Rzym długi czas był, formalnie, republiką, i co z tego? I RP formalnie była monarchią, i co z tego? PRL formalnie była demokracją; Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego formalnie było monarchią elekcyjną, w rzeczywistości z reguły cesarzem zostawał król Czech, z rodu Habsburgów; Węgry Horthyego formalnie były monarchią. Itd. itp.
                      Powiedziałbym w związku z tym, że fasadowość jest raczej regułą niż wyjątkiem. I inaczej być nie może, bo ustrój to po prostu tapeta. Mnie natomiast interesuje treść, która się za tą tapetą kryje. Dlatego uważam za sensowne najpierw stworzenie tego wypełnienia, a dopiero potem zajmowanie się dekoracjami, a nie na odwrót. Zaś fundamentami tej treści są takie elementy, o których już pisałem:
                      - wolność i własność (możesz zmusić niewolnika do kopania rowów, ale nie zmusisz go do wynalezienia koła, żarówki czy penicyliny; to jest dziełem wyłącznie ludzi wolnych. Własność jest z kolei podstawą tego, by ludziom chciało się w ogóle cokolwiek robić).
                      - trójpodział władzy (w dwojakim sensie)
                      - rozdział między sferą publiczną i prywatną
                      - eliminacja przemocy (tzn. monopol stosowania miałoby państwo ale tylko w celu odparcia przemocy zainicjowanej przez kogoś innego, z wewnątrz czy z zewnątrz).
                      >
                      > Mam swiadomosc, ze moje rozwiazanie nie staje tama przed samozaglada ludzkosci.
                      > Ale czy ja jestem bogiem aby powstrzymac nieuchronne? Chesz to masz.
                      Jeśli ludzi nic nie uczynią w celu zapobieżenia samozagładzie, to tak się właśnie skończy. Jednakże jedną z istotnych przyczyn tego trendu jest panoszący się duch kolektywizmu.
                      • oleg3 No Rycho dostałeś pałę 28.08.12, 14:28
                        Dr Gandalph zawyrokował!

                        > Cały czas nie rozumiesz problemu


                        A tak ofiarnie walczyłeś z monarchistami-religiantami. smile
                        Jedynie słuszną płaszczyzną dyskusji jest ta gandalphowska. Kto tego nie rozumie jest kpem albo szambelanem.
                        • gandalph Re: No Rycho dostałeś pałę 28.08.12, 14:30
                          "Jedynie słuszną płaszczyzną dyskusji jest ta gandalphowska. Kto tego nie rozumie jest kpem albo szambelanem."

                          Ty już zdecydowałeś, kim jesteś. Spadaj!
                        • rycho7 Re: No Rycho dostałeś pałę 28.08.12, 16:01
                          oleg3 napisał:

                          > Dr Gandalph zawyrokował!
                          >
                          > > Cały czas nie rozumiesz problemu
                          >
                          >
                          > A tak ofiarnie walczyłeś z monarchistami-religiantami. smile
                          > Jedynie słuszną płaszczyzną dyskusji jest ta gandalphowska. Kto tego ni
                          > e rozumie jest kpem albo szambelanem.

                          Ja akurat w tym sie z Gandafem zgadzam. Nie rozumialem dostatecznie jego stanowiska i on sktupulatnie mi je przyblizyl. Sadze, ze nadal niedostatecznie go rozumiem. To calkiem normalne w komunikacji miedzy ludzmi. Czesciowo takze po prostu sie z nim nie zgadzam. Ale nie ma takiego obowiazku.

                          O ile zauwazylem to etykietki przylepia on jedynie tym, ktorzy nie chca sie komunikowac, zrozumiec stanowisko oponenta. Akurat odnosnie etykietek to nam Szatanom to zwisa.
              • rycho7 Tsung Cu, lub jakos tak 27.08.12, 22:13
                gandalph napisał:

                > Jeżeli uważasz, że do skuteczności potrzebna jest siła, to daleko nie zajedziesz.

                Pisalem o konfrontacji sil. Problem moze miec ten, ktory ma nadmiar sil. Legislacyjne judo.

                Istota jest ukierunkowanie sily, takze tej przeciwnika. Na przyklad USAranskiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja