Co daje totalny zakaz dostepu do broni

24.08.12, 17:07
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12359187,Strzelanina_przed_Empire_State_Building_w_Nowym_Jorku.html
Nowy Jork w tej chwili ma prawdopodbnie najostrzejsze, napewno jedno z najostrzejszych, prawa dotyczace zakupu broni.
    • pulbek Re: Co daje totalny zakaz dostepu do broni 24.08.12, 17:44
      Pewnie jeden koleś spytał drugiego "have you been to the Stampede yet?" smile

      Pulbek.
    • andrzejg Re: Co daje totalny zakaz dostepu do broni 24.08.12, 18:04
      wczoraj wieczorem jacyś kibole uszkodzili w mojej kawiarni okno ( takie z folii,toteż strata niewielka). Mimo małej straty wkurzyła mnie ta sytuacja,która potem oglądnęłem na nagranym filmie z monitoringu,.Do tego stopnia, że pewnie gdybym był świadkiem takiego zajscia , to bym ich po prostu zastrzelił....nie mówiąc już o tej suni i jej pani, co onegdaj mnie obwąchiwała (sunia, nie pani)

      A.
      • dachs To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:09
        Sunię, panią, czy obie?

        andrzejg napisał:

        >...nie mówiąc już o tej suni i jej pani, co onegdaj mnie obwąchiwała (sunia, nie pani)
        • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:21
          dachs napisał:

          > Sunię, panią, czy obie?
          >
          > andrzejg napisał:
          >
          > >...nie mówiąc już o tej suni i jej pani, co onegdaj mnie obwąchiwała (suni
          > a, nie pani)
          >
          >
          >
          >

          Nie wiem. Wyobrażam sobie ,że to byłoby działanie pod wpływem chwili smile


          Tak sie zastanawiam z jakich przyczyn potrzebowałbym broń. Aby strzelać do puszek po piwe? Bez sensu. Do samobrony? Może być. Czyli w chwili gdy czuję sie zagrożony (kibole, sunia) mogę strzelać?

          A.
          • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:26
            Rozumiem, że bałeś się użyć rąk przeciw pani/suni, a nie bałbyś się pistoletu? Marnie prowokujesz swoją udawaną (a może o zgrozo prawdziwą?!) infantylną ignorancją. Broni należy użyć w momencie kiedy twoje lub twoich bliskich życie jest zagrożone, ewentualnie twoja własność (przy czym "użycie broni" nie jest tożsame z zabiciem kogoś!).
            • xiazeluka Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:30
              Andrzej jest bardzo nieśmiały, wycofany względem dam i sznaucerów miniaturek. Dlatego zamiast się spoufalać nożem, dyskretnie strzela zza rogu.
            • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:32
              "użycie broni" nie jest tożsame z zabiciem kogoś!).

              no i sam sobie odpowiedziałeś , dlaczego nie uzyłem rąk....

              Dalej mi tu coś nie gra. Piszesz:

              . Broni należy użyć w momencie kiedy twoje lub twoich bliskich życie jest
              zagrożone, ewentualnie twoja własność


              Skoro broń ma być dla KAŻDEGO, to mam prawo spodziewać się,że źródło zagrożenia jest w tą broń wyposażone, do tego dobrze obeznane i wyćwiczone w celowaniu. Jedyną moja szansą jest być szybszym, czyli zastrzelić drania, zanim on to zrobi. Strzelanie w nogi nic nie da, bo on leżąc strzeli mi w głowę i juz mamy po zabawie. Czyli prawidłowym jest podejście, aby w momencie zagrożenia strzelać i do tego skutecznie.

              A.
              • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 18:38
                andrzejg napisał:

                > "użycie broni" nie jest tożsame z zabiciem kogoś!).
                >
                > no i sam sobie odpowiedziałeś , dlaczego nie uzyłem rąk....

                Tzn.? Bo nie byłbyś wstanie zabić tymi rękami, czy zamartwiałeś się że będzie to bardziej uciążliwe?

                > Dalej mi tu coś nie gra. Piszesz:
                >
                > . Broni należy użyć w momencie kiedy twoje lub twoich bliskich życie jest
                > zagrożone, ewentualnie twoja własność

                >
                > Skoro broń ma być dla KAŻDEGO, to mam prawo spodziewać się,że źródło zagrożenia
                > jest w tą broń wyposażone, do tego dobrze obeznane i wyćwiczone w celowaniu. J
                > edyną moja szansą jest być szybszym, czyli zastrzelić drania, zanim on to zrobi
                > . Strzelanie w nogi nic nie da, bo on leżąc strzeli mi w głowę i juz mamy po za
                > bawie. Czyli prawidłowym jest podejście, aby w momencie zagrożenia strzelać i d
                > o tego skutecznie.

                No tak... mniemam, że jesteś wstanie ocenić stan zagrożenia. W końcu i dzisiaj jest IDENTYCZNA sytuacja. Jeśli ktoś ma cię napaść z bronią to to zrobi, dla bandytów zdobycie i posiadanie broni nie jest jakimś szczególnym wyzwaniem. Ja odnoszę wrażenie, że ty po prostu posiadanie broni palnej utożsamiasz z byciem bandytą. Tak jakby to, że mam za pazuchą Glocka czyniło ze mnie automatycznie żądnego krwi złoczyńce, który tylko czeka aby kogoś zastrzelić... Nie uciekasz przed policją, czy innymi mundurowymi jak ich tylko zobaczysz?
                • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:33
                  nie planuję być bandytą. Mam zamiar się nie dać. Nawet stanąć w obronie swojego honoru , o którym wspomniał Pulbek. Tak więc wyobraź sobie świat z takimi jak ja, którzy strzelają za sam krzywy uśmiech? No i co mi zrobisz? Wyedukujesz? Umoralnisz?

                  A.
                  • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:41
                    Przykre masz doświadczenia. Rozumiem, że nie ma dnia żebyś nie widział ludzi piorących się po pyskach, okładających sztachetami i dźgających nożem "za sam krzywy uśmiech"?
                    • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:48
                      sz0k napisał:

                      > Przykre masz doświadczenia. Rozumiem, że nie ma dnia żebyś nie widział ludzi pi
                      > orących się po pyskach, okładających sztachetami i dźgających nożem "za sam krz
                      > ywy uśmiech"?
                      >

                      No to po co ta broń jak Twój świat wygląda inaczej?

                      A,
                      • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:51
                        andrzejg napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > Przykre masz doświadczenia. Rozumiem, że nie ma dnia żebyś nie widział lu
                        > dzi pi
                        > > orących się po pyskach, okładających sztachetami i dźgających nożem "za s
                        > am krz
                        > > ywy uśmiech"?
                        > >
                        >
                        > No to po co ta broń jak Twój świat wygląda inaczej?

                        Dla mnie broń służy do OBRONY (jak nawet sama nazwa wskazuje broń - bronić), dla ciebie jest narzędziem do zabijania przy każdej nadarzającej się okazji.
                        • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:53
                          sz0k napisał:

                          >
                          > Dla mnie broń służy do OBRONY (jak nawet sama nazwa wskazuje broń - bronić), dl
                          > a ciebie jest narzędziem do zabijania przy każdej nadarzającej się okazji.
                          >

                          Dla mnie też do obrony.
                          Wyobraziłeś sobie już świat z takimi jak ja?

                          Może zdefinujesz pojęcie obrony?

                          A.
                          • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 20:02
                            andrzejg napisał:

                            > Dla mnie też do obrony.
                            > Wyobraziłeś sobie już świat z takimi jak ja?

                            A co tu jest do wyobrażania? Mordujesz kogoś - idziesz na stryczek. Zabijasz w obronie własnej - jednego złoczyńcę mniej na świecie.

                            > Może zdefinujesz pojęcie obrony?

                            Już zdefiniowałem. Odparcie napastnika w momencie zagrożenia życia swojego lub bliskich i/lub zagrożenia własności.
                            • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 20:08
                              sz0k napisał:

                              > A co tu jest do wyobrażania? Mordujesz kogoś - idziesz na stryczek. Zabijasz w
                              > obronie własnej - jednego złoczyńcę mniej na świecie.

                              Ty zabijasz w obronie własnej , a ja morduję? Już pisałem . W obronie chcę być skuteczny i muszę strzelać pierwszy. Jak się pomylę , to przeproszę.



                              >
                              > > Może zdefinujesz pojęcie obrony?
                              >
                              > Już zdefiniowałem. Odparcie napastnika w momencie zagrożenia życia swojego lub
                              > bliskich i/lub zagrożenia własności.
                              >
                              Cyzli tych kiboli co naruszyli moją własnosc mógłbym zastrzelić z czystym sumieniem?

                              A.
                              • rycho7 Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 20:31
                                andrzejg napisał:

                                > Ty zabijasz w obronie własnej , a ja morduję?

                                Ja bym dodal jeszcze obrone honoru. Przy czym jedynie ja mam zdolnosc honorowa. Oczywiscie byloby to mozliwe jedynie w sytuacji gdybym to ja byl sedzia sedziow.
                              • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 20:33
                                andrzejg napisał:

                                > sz0k napisał:
                                >
                                > > A co tu jest do wyobrażania? Mordujesz kogoś - idziesz na stryczek. Zabij
                                > asz w
                                > > obronie własnej - jednego złoczyńcę mniej na świecie.
                                >
                                > Ty zabijasz w obronie własnej , a ja morduję?

                                Obydwie możliwości odnoszą się do każdego. Albo, albo. Skup się bardziej jak czytasz.

                                > > > Może zdefinujesz pojęcie obrony?
                                > >
                                > > Już zdefiniowałem. Odparcie napastnika w momencie zagrożenia życia swojeg
                                > o lub
                                > > bliskich i/lub zagrożenia własności.
                                > >
                                > Cyzli tych kiboli co naruszyli moją własnosc mógłbym zastrzelić z czystym sumie
                                > niem?

                                Jeśli uznałbyś, że swoim działaniem zagrażają bezpieczeństwu twojemu lub twych bliskich - oczywiście.
                                • andrzejg Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 25.08.12, 07:10
                                  sz0k napisał:

                                  > > Ty zabijasz w obronie własnej , a ja morduję?
                                  >
                                  > Obydwie możliwości odnoszą się do każdego. Albo, albo. Skup się bardziej jak cz
                                  > ytasz.

                                  Ależ jestem bardzo skupiony. Trochę wcześniej napisałeś,że dla mnie broń jest do zabijania przy każdej nadarzającej sie okazji,czyli do mordowania po prostu, w przeciwieństwie do Ciebie , gdzie broń (jak to słusznie zauważyłeś wskazując genezę nazwy giwery) słuzy do obrony. Ciekawy dlaczego moją definicje obrony odbierasz jako chec zabijania jak popadnie?
                                  Ja chcę być tylko skuteczny.


                                  > > Cyzli tych kiboli co naruszyli moją własnosc mógłbym zastrzelić z czystym
                                  > sumie
                                  > > niem?
                                  >
                                  > Jeśli uznałbyś, że swoim działaniem zagrażają bezpieczeństwu twojemu lub twych
                                  > bliskich - oczywiście.
                                  >

                                  Czyli zagrożenie mienia już wyjąłeś z możliwych przyczyn ustrzelenia gościa?


                                  A.
                                  • rycho7 oddzialy mniejsze od 356 25.08.12, 07:42
                                    andrzejg napisał:

                                    > Trochę wcześniej napisałeś,że dla mnie broń jest do zabijania przy każdej
                                    > nadarzającej sie okazji,czyli do mordowania po prostu,

                                    Broni to zupelnie obojetne. Do tego stopnia, ze jest powiedzenie, ze bron sama strzela raz do roku. Powiedzenie nie precyzuje do czego celuje bron.

                                    Tak zwani wolnosciowcy nie maja smialosci zwerbalizowac, ze swiat jest jedynie dla ludzi szlachetnych w ich wlasnym mniemaniu. Jak przykladowo Mengele.

                                    > Czyli zagrożenie mienia już wyjąłeś z możliwych przyczyn ustrzelenia gościa?

                                    On prezentuje szybkozmiennosc i elastycznosc "prawa naturalnego". Jedynie zagrożenie mienia bankierow jest sluszne.
                                    • andrzejg Re: oddzialy mniejsze od 356 25.08.12, 08:04
                                      Padł przykład Breivika i rzezi jaką sobie urządził...zgoda,gdyby ktoś miał broń , to mógłby gościa ustrzelić, zanim on jego trafi. Ja cały czas chcę zwrócić uwagę na coś innego. Przedstawiam się jako bezwzglęnego i cynicznego typa, który wietrzy zagrożenie na każdym kroku. Myslę ,że miałbym takie prawo przy powszechnym dostepie do broni. Wielu byłoby takich jak ja,czyli happening typu zlotu młodzieży na norweskiej wyspie nie byłby mozliwy. Myslę,że musiałby sie nazywać całkiem inaczej. NIe wyobrażam sobie przjazdu na spędowisko róznych ludzi wiedząc ,że każdy z nich może być uzbrojony. Tu pewnie padnie przykład noża,czy pałki...to są inne narzędzia. Wymagające bezpośredniego kontaktu i moze się zdarzyć,ze napadnięty sie obroni. Nie wyobrażam sobie Twoich odwiedzin w moim domu ze spluwą za pazuchą...(przecież broni nie zostawisz w samochodzie, czy przed drzwiami)

                                      Czy nie mógłbym być naturalnie podejrzliwy i szybszy w działaniu? Przecież tu chodzi o moje życie.

                                      A.
                                      • rycho7 Re: oddzialy mniejsze od 356 25.08.12, 14:06
                                        andrzejg napisał:

                                        > Nie wyobrażam sobie Twoich odwiedzin w moim domu ze spluwą za pazuchą...

                                        1. Nie mam i nie zamierzam miec broni. Nie musisz sobie wyobrazac.
                                        2. Bron w kaburze na szelkach jest niewidoczna. Mozna jeszcze dobrac odpowiednia marynarke lub dac do uszycia.
                                        3. Bron bierze sie ze soba gdy jest taka potrzeba. Bede mial problem zanim Cie odwiedze. Dales do myslenia.

                                        > Czy nie mógłbym być naturalnie podejrzliwy i szybszy w działaniu?

                                        Bede musial zaczac od zaminowania Twojego samochodu. Lub wykorzystac metode zamachu na dyrektora Deutsche-bank. Jak mus to mus. Tez jestem bojaźliwy.
                                      • dachs Re: oddzialy mniejsze od 356 25.08.12, 17:20
                                        andrzejg napisał:

                                        > NIe wyobrażam sobie przjazdu na spędowisko róznych ludzi wiedz
                                        > ąc ,że każdy z nich może być uzbrojony. Tu pewnie padnie przykład noża,czy pałki...
                                        > to są inne narzędzia.

                                        Padnie. Nóż i pałka są równie skuteczne.
                                        Na "dechy" do Zbójowic Dolnych nie pójdziesz przecież, mimo pewności, że chłopaki nie chodzą z glockami.
                                  • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 25.08.12, 13:00
                                    andrzejg napisał:

                                    > sz0k napisał:
                                    >
                                    > > > Ty zabijasz w obronie własnej , a ja morduję?
                                    > >
                                    > > Obydwie możliwości odnoszą się do każdego. Albo, albo. Skup się bardziej
                                    > jak cz
                                    > > ytasz.
                                    >
                                    > Ależ jestem bardzo skupiony. Trochę wcześniej napisałeś,że dla mnie broń jest d
                                    > o zabijania przy każdej nadarzającej sie okazji,czyli do mordowania po prostu,
                                    > w przeciwieństwie do Ciebie , gdzie broń (jak to słusznie zauważyłeś wskazując
                                    > genezę nazwy giwery) słuzy do obrony. Ciekawy dlaczego moją definicje obrony od
                                    > bierasz jako chec zabijania jak popadnie?
                                    > Ja chcę być tylko skuteczny.

                                    Ja tylko mówię jak odbieram twoje wypowiedzi. Nadal możesz kogoś albo zamordować (zabić bez przyczyny lub w celach przestępczych), za co należy ci się czapa, albo zabić kogoś w obronie własnej, do czego powinieneś mieć prawo.

                                    > > > Cyzli tych kiboli co naruszyli moją własnosc mógłbym zastrzelić z c
                                    > zystym
                                    > > sumie
                                    > > > niem?
                                    > >
                                    > > Jeśli uznałbyś, że swoim działaniem zagrażają bezpieczeństwu twojemu lub
                                    > twych
                                    > > bliskich - oczywiście.
                                    > >
                                    >
                                    > Czyli zagrożenie mienia już wyjąłeś z możliwych przyczyn ustrzelenia gościa?

                                    Nie wyjąłem. Możesz zastrzelić złodziei, którzy włamali ci się na posesję w celu obrabowania.
                                    • rycho7 wojna prewencyjna 25.08.12, 14:09
                                      sz0k napisał:

                                      > albo zabić kogoś w obronie własnej, do czego powinieneś mieć prawo.

                                      Czuje sie zagrozony przez wszystkich. A po lekturach szambonetu to juz kaput.
                                      • sz0k Re: wojna prewencyjna 25.08.12, 14:26
                                        rycho7 napisał:

                                        > sz0k napisał:
                                        >
                                        > > albo zabić kogoś w obronie własnej, do czego powinieneś mieć prawo.
                                        >
                                        > Czuje sie zagrozony przez wszystkich. A po lekturach szambonetu to juz kaput.

                                        Konsultuj to koniecznie ze swoim psychiatrą!
                                        • rycho7 ... babcia tez 25.08.12, 17:27
                                          sz0k napisał:

                                          > rycho7 napisał:
                                          >
                                          > > sz0k napisał:
                                          > >
                                          > > > albo zabić kogoś w obronie własnej, do czego powinieneś mieć prawo.
                                          > >
                                          > > Czuje sie zagrozony przez wszystkich. A po lekturach szambonetu to juz ka
                                          > put.
                                          >
                                          > Konsultuj to koniecznie ze swoim psychiatrą!

                                          Zabraklo Ci szczujnosci proletariackiej. Psychiatra to tez zagrozenie. Przed rozmowa zastrzelic prewencyjnie?

                                          Stworzylem ironiczna historyjke z Waszych retoryk. Ty dales rade na Wasza miare, tyle, ze skierowana do Ciebie samego. Widzisz smiesznosc byle nie swoja.
              • piq mit profesjonalizmu bandziorów,... 24.08.12, 19:05
                ...czyli posiadanie broni nic "bojowo" nie daje, jeśli nie umiesz strzelać. Bandzior nawet nie studiuje zagadnienia "użycie broni palnej", bo to wymaga ćwiczenia i sporych nakładów finansowych na amunicję. Jeśli ty masz spluwę - to przynajmniej odstrasza. Bandzior skrajnie rzadko jest zabijaką - to w większości tchórzliwe cioty, wycofujące się wobec najmniejszego zagrożenia z podkulonymi ogonami.

                A teraz pomyśl sobie, że źródło zagrożenia ma maczetę albo siekierę zamiast pistoletu. Czy takie założenie sprawia, że czujesz się znacznie, ale to znacznie bezpieczniej?

                Twój opis starcia z użyciem broni palnej z obu stron jest nonsensowny, widać, że nie miałeś z kwestią nigdy do czynienia. Oraz nielogiczny: facet postrzelony w nogi strzelający ci na leżąco w czoło jest rodem z filmu, a nie z praktyki. A jeśli już, to załatwia sobie od 25 lat w kiciu. Czyli jest idiotą. Poza wszystkim amunicja wystrzelona z broni palnej jest jak odcisk palca albo DNA - nie ukryjesz się, dokonawszy czynu niecnego, jeśli posiadasz broń legalnie.

                Najlepiej jest w momencie zagrożenia mieć jednak broń palną. Inaczej jesteś na łasce byle gości z kijem od szczotki, prętem zbrojeniowym albo sprężynowcem. Ja mam legalną broń - i nigdy nie przyszło mi do głowy, że mogę jej użyć przeciwko komukolwiek, nawet ludziom czy zwierzętom, którzy mnie wqrvviają. Ale w razie odpowiedniego zagrożenia mogę jej użyć i umiem to zrobić. Wierz mi, Andrzeju, posiadanie spluwy, sposób obchodzenia się z nią na strzelnicy, by nie spowodować wypadku, pardą, oczywiście zamachu, skutecznie uczy odpowiedzialności.
                • andrzejg Re: mit profesjonalizmu bandziorów,... 24.08.12, 19:51
                  odpisałem i uciekło

                  może później

                  A.
                • rycho7 Re: mit profesjonalizmu bandziorów,... 24.08.12, 20:26
                  piq napisał:

                  > to w większości tchórzliwe cioty

                  Rosyjska milicja miala swego czasu problem ze swoja brutalnoscia. Bandyci musieli miec zasade "najpierw strzelaj, pozniej mysl". Nie wiem czy to okreslasz profesjonalizmem? W kazdym razie usiluj nie popelnic na tym polu pomylki.

                  > A teraz pomyśl sobie, że źródło zagrożenia ma maczetę albo siekierę zamiast pis
                  > toletu. Czy takie założenie sprawia, że czujesz się znacznie, ale to znacznie b
                  > ezpieczniej?

                  W warunkach polskich najgrozniejszy bywa brak reakcji tak zwanych organow. Wtedy zbiorowosc wyciaga niezakazane siekiery i widly, wykonuje samosad i jest represjonowane prze tych ktorzy nie reagowali.

                  > Czyli jest idiotą.

                  W przypadkach uzycia broni licze raczej na taki poziom emocji, ktory odbiera rozum wszystkim z wyjatkiem bandytow-kilerow i czlonkow spec grup.

                  > dokonawszy czynu niecnego, jeśli posiadasz broń legalnie.

                  To akurat w polaczkolandii nie jest zaden argument. Ja jestem bandyta, ktoremu przypadkowo tymczasowo jeszcze niczego nie udowodniono. To, ze nie posiadam zadnej broni nie uchroni mnie od zarzutow ze zastrzelilem kogos w moim domu przekraczajac granice obrony koniecznej zanim dalem sie zastrzelic.

                  > Najlepiej jest w momencie zagrożenia mieć jednak broń palną.

                  Najlepiej unikac zagrozen. Mnie sie udaje.

                  > Inaczej jesteś na
                  > łasce byle gości z kijem od szczotki, prętem zbrojeniowym albo sprężynowcem.

                  Wolisz sytuacje Blidy lub Czazastego?

                  > Ja mam legalną broń

                  Wspolczuje.

                  > skutecznie uczy odpowiedzialności.

                  Widze, ze nie wiesz nic o broni. Liczy sie brak skrupulow natychmiastowego uzycia.
            • pulbek Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:04
              sz0k napisał:

              > Broni należy użyć w momencie kiedy twoje lub twoich bliskich życie jest
              > zagrożone, ewentualnie twoja własność

              Albo honor! Czyżbyś cenił swoją własność wyżej niż honor? To przez tę mieszczańską mentalność wszystko dziadzieje.

              Pulbek.
              • piq sądzisz, że sz0k ma zamiar zastrzelić... 24.08.12, 19:12
                ...z cekaemu każdego pięciolatka, który mu pokaże język? Chyba przesadzasz.
                • pulbek Re: sądzisz, że sz0k ma zamiar zastrzelić... 24.08.12, 19:21
                  Nie no, zaraz zastrzelić, też coś. Postraszyć tylko, żeby język schował i przeprosił.

                  Zresztą zastrzelenie też nie byłoby zupełnie od rzeczy. Pascal opisywał podręcznik katolickiej teologii moralnej, w którym na pytanie "czy to grzech zabić kogoś, kto zamierza cię obrazić?" padła odpowiedź "nie, o ile nie ma innego sposobu uniknięcia obrazy i o ile nie zabijamy w złości, a z zimnej kalkulacji dla uniknięcia ujmy na honorze". Tak więc sprawa nie jest zupełnie oczywista dla ludzi, którzy swój honor traktują poważnie.

                  Pulbek.
                • sz0k Re: sądzisz, że sz0k ma zamiar zastrzelić... 24.08.12, 19:28
                  5-latek nie ma zdolności honorowej, a więc z definicji nie może urazić mojego honoru.
              • sz0k Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:17
                pulbek napisał:

                > sz0k napisał:
                >
                > > Broni należy użyć w momencie kiedy twoje lub twoich bliskich życie jest
                > > zagrożone, ewentualnie twoja własność
                >
                > Albo honor! Czyżbyś cenił swoją własność wyżej niż honor? To przez tę mieszczań
                > ską mentalność wszystko dziadzieje.

                W formie pojedynku, oczywiście! smile
                • manny-jestem Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 19:21
                  > W formie pojedynku, oczywiście! smile Uwazaj, podpadlbys Richelieu.
        • rycho7 Re: To kogo byś w końcu zastrzelił? 24.08.12, 20:08
          dachs napisał:

          > Sunię, panią, czy obie?

          Czytalem ostatnio o generale NKWD, egzekutorze miedzy innymi polskich oficerow (katynskich). Uzywanie do tego broni palnej jest szalenie pracochlonne. Dlatego ja przykladowo nikogo bym nie zastrzelil.

          Dosc nowatorskim rozwiazaniem i wskazowka wlasciwszego kierunku jest chinski obowiazek aby rodzina oplacala egzekucje. Idac ta droga nalezy delegowac na rodzine obowiazek usuwania smieci. Pod rygorem uznania rodziny za smiec. Co deleguje obowiazki na sasiadow. I tak dalej, lawinowo.
    • piq lepszy jest przykład tej cioty Breivika,... 24.08.12, 18:35
      ...gdyby choć kilka osób na Utoyi miało spluwy, to masakra z pewnością nie miałaby takiej skali. Chcący bandzior zawsze spluwę będzie miał. Nieuzbrojony obywatel, a nawet stu nieuzbrojonych obywateli, jest wobec takiego gościa bezbronny i bezradny. Wyobraźmy sobie dowolny budynek czy salę z jednym wejściem i gościa ze spluwą oraz złymi zamiarami. Praktycznie wszyscy są tam bezbronni. I czekają, haha, na przybycie tego państwa, które im ogranicza możliwość obrony przed zabójcami, żeby państwo ich ochroniło. Pańśtwo przyjedzie gdzieś w okolicy 30 ofiary albo i później. Następnie skarze mordercę na 21 lat w luksusowej celi. Krewni ofiar, wszyscy okaleczeni i z traumami zostaną najbardziej poszkodowanymi, bo przecież morderca też człowiek i trzeba się nad nim pochylić z obywatelsko i humanitarno trosko.

      W zasadzie każdy, kto oberwał od jakiegoś wora, a państwo zabrało mu możliwość obrony nietykalności, powinien skarżyć skarb państwa za niedopełnienie obowiązku, które państwo bierze na siebie odbierając ludziom prawo do chronienia życia i zdrowia na własną rękę.
    • rycho7 zasada miecza i tarczy 24.08.12, 20:01
      Zakaz posiadania broni pobudza do wynalezienia srodkow usmiercania, ktore nie sa bronia. Jak na przyklad podatki.

      Najgrozniejsze dla ludzkosci jest to, ze naruszenie zakazu wymaga zrownowazenia sil tego kto zakazuje. Konfrontacja takich sil wspolczesnie moze nie pozostawic zadnego przedstawiciela ludzkosci. Tak sie skonczy krysza zalegalizowanych mafii.
    • dachs Wygląda na to, że broń należy odebrać policji 26.08.12, 19:15
      Wszyscy ranni przechodnie w N. Yorku byli postrzeleni przez policjantów. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja