pikrat
26.08.12, 10:42
"Rewolucyjne stanowisko partii PiS ogłosił niedawno Mariusz Błaszczak, a mianowicie, że multikulturalizm jest zły a multi-kulti prowadzi donikąd. Ponieważ stanowisko to wygłoszone było z okazji wyroku na Brevika, byłam zszokowana. Po czyjej stronie stoi PiS? Jezusa Chrystusa czy Brevika?
Ten pierwszy był bowiem radykalnym multikulturalistą, zwolennikiem pokoju i miłości, a do tego przeciwnikiem wszelkiej przemocy. Ten drugi jest skrajnym nacjonalistą, wielokrotnym mordercą, który wierzy "w rasę" i niczym poganin, chce chronić swojego plemienia przed "obcymi" (a więc również przed emigracją z Polski). Jezus przeciwnie. Był zwolennikiem społeczeństwa otwartego, bez granic a do tego połączonego miłością. Nie znał co prawda słowa multi-kulti, tak jak nic nie wiedział o partii PiS, ale jako pierwszy wygłosił manifest równości wszystkich kultur i narodów. "Nie masz Greka, ani Żyda, obrzezanego czy nieobrzezanego, barbarzyńcy i Scyty, wolnego i niewolnika" - co znaczy, że wszyscy są równi, a nie - jak być może mylnie interpretuje to poseł Błaszczak - pozbądź się Greka, Żyda, barbarzyńcy i Scyty". Bo widocznie poseł Błaszczak podobnie jak Brevik nie lubi, by kraj był multikulturowy, by "wpuszczał obcych" i dawał im prawa, bo przecież człowiekiem się nie jest, człowiekiem się staje dzięki przynależności narodowej a najlepiej dzięki przynależności do PiS."
Magdalena Środa