Kiedys to byla wolnosc ...

01.09.12, 12:08
a teraz ? Pani ... to zadna wolnosc

Tak z westchnieniem rzekl jeden taksowkarz. A gdy zapytalam - kiedy owa wolnosc byla ? Dowiedzialam sie ze - za komuny.
Pytalam dalej - na czym ta wolnosc polegala bo ja ten czas pamietam inaczej - a on - ze mial prace, pieniadze i czas. No to mnie zatkalo.

Gdy czytam o 'karnawale wolnosci' w 1980-81 roku i westchnienia ze tym, ktorzy urodzili sie pozniej nie dane bedzie podobnego zachlysniecia przezyc - tez mnie z lekka muruje. Bo nie chcialabym by ktorekolwiek pokolenie musialo przejsc niewole by zachlystywac sie wolnoscia czytania odbitych na powielaczu tekstow i tym, ze publicznie mozna powiedziec cos za co nie tak dawno pakowali do wiezienia. Cale szczescie - juz nie musza.

Rzecz inna czy cenia wolnosc....

Czy mozna cenic wybor i odpowiedzialnosc ? Tyle z tym problemow ...


tete



    • kalllka Re: goodnight and good luck 01.09.12, 14:36
      wolnosc-( przymiot human erectus, podmiot okreslajacy homo sapiens) najcelniej wykorzystywana przez proste reguly wolnego rynku, dzisiaj po mizerii (recesji) ostatniego dziesieciolecia, przezywa rensans, takze znaczeniowy.
      dzieki' zlotej regule' odrodzenia srodka (przekazu) obrot srodkami (przez internet) osiagnal 3/4 globalnego produktu brutto.
      dzieki jednoznacznie traktowanej wartosci, normalizacja zywego rynku medialneg przebiega wedle starozytnych kryteriow. demokratyczny standard - zabezpiecza nominalnie ( rownie starozytne) wartosci takie jak niezaleznosc podmiotu, prywtanosc monarchii, oraz legalnosc kazdej indywidualnej transakcji.
      przede wszystkim jednak (najprostszy z logistycznego punktu widzenia) nadrzedny interfejs panstwa.

      a wszystko to, dzieki wiarze w wolnosc slowa wyniklej z 'danego parolu'





    • wikul Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 15:34
      t_ete napisała:

      > a teraz ? Pani ... to zadna wolnosc
      >
      > Tak z westchnieniem rzekl jeden taksowkarz. A gdy zapytalam - kiedy owa wolnosc
      > byla ? Dowiedzialam sie ze - za komuny.


      Znam kogoś takiego z rodziny żony. Też był taksówkarzem za komuny i rzeczywiście w porównaniu do czasów obecnych powodziło mu sie zdecydowanie lepiej. Pewnie powiedział by to samo, ale odkładanie na amortyzacje samochodu i przyszłą emeryturę mial w nosie. Komuna demoralizowała. A teraz państwo musi dać, bo od tego przecież jest. Elektorat Kaczyńskiego. Taksówkarze to była ówczesna elita. On jeździł nocami, miał swoch klientów czy raczej klientki. Zarabiał najczęściej w dolarach. Pamietamy czym to było w tamtych czasach. Otwierało wszystkie drzwi.
    • andrzejg Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 15:39
      Nie rozumiesz przedstawiciela prywatnej inicjatywy,który wypunktował Ci szczegółowo
      -pieniądze
      -praca
      -czas

      Podejrzewam,że ów taksówkarz pracował wtedy w państwowym zakładzie i to po prostu wszystko miał. A teraz? Jaka to praca na własnym garnuszku? Nie dośc ,że musisz zainwestować, to jeszcze stracić czas , aby mieć pieniądze. NIe ma to jak za komuny ' czy się stoi , czy się lezy , dniówka się nalezy' .

      Za komuny jedynie pochwaliłbym to ,że towar schodził jak swieże bułeczki....co się zrobiło to zeszło z 'pocałowaniem rączki'. Nie to co teraz. Też schodzi,ale ile trzeba się nachodzic, a jak pilnować jakości. Szlag by to!

      A.
      • wikul Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 16:35
        andrzejg napisał:

        > Za komuny jedynie pochwaliłbym to ,że towar schodził jak swieże bułeczki....co
        > się zrobiło to zeszło z 'pocałowaniem rączki'. Nie to co teraz. Też schodzi,ale
        > ile trzeba się nachodzic, a jak pilnować jakości. Szlag by to!
        > A.

        A ja mysle żę w przypadku rozmówcy Tete jego "wolność" łaczyła sie z faktem że to ON decydował kiedy, z kim i za ile pojedzie. Taksówkarze to były paniska żyjący w komitywie z MO, wykidajłami itp. elitą. Zawsze mógł powiedzieć "Na Wolę tak, na Pragie nie mogie, zmiennik na mnie czeka". Jak to sie teraz mówi, rynek producenta a nie klienta.
        • andrzejg Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 17:03
          wikul napisał:

          >
          > A ja mysle żę w przypadku rozmówcy Tete jego "wolność" łaczyła sie z faktem że
          > to ON decydował kiedy, z kim i za ile pojedzie. Taksówkarze to były pani
          > ska żyjący w komitywie z MO, wykidajłami itp. elitą. Zawsze mógł powiedzieć "Na
          > Wolę tak, na Pragie nie mogie, zmiennik na mnie czeka". Jak to sie teraz mówi,
          > rynek producenta a nie klienta.
          >

          To poczekamy na Tete i może naswietli nam , czy ów taksówkarz był też za komuny taksówkarzem.

          A pamietasz 'księżniczki zza lady'?
          Nie była wolność? A nie to co teraz.Stoi taka za ladą i słucha narzekań klientów.
          Wierz mi. Wtedy klienci byli tace,że do seca przyłóż.Z czekoladka nawet przyszedł.
          A teraz? Wybrzydza i jeszcze sie targuje

          A.

          A.
          • wikul Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 17:08
            andrzejg napisał:

            > A pamietasz 'księżniczki zza lady'?
            > Nie była wolność? A nie to co teraz.Stoi taka za ladą i słucha narzekań klientó
            > w.
            > Wierz mi. Wtedy klienci byli tace,że do seca przyłóż.Z czekoladka nawet przysze
            > dł.
            > A teraz? Wybrzydza i jeszcze sie targuje
            > A.

            Tak, tak, ostatnio oglądałem "Misia" i m.in "księżniczki" na lotnisku i w kiosku Ruchu.
          • t_ete Re: Kiedys to byla wolnosc ... 02.09.12, 14:48
            andrzejg napisał:

            >
            > To poczekamy na Tete i może naswietli nam , czy ów taksówkarz był też za komuny
            > taksówkarzem.

            Nie wiem bo nie zapytalam sad
            Ale wielu taksowkarzy w wieku 'emerytalnym' - ktorzy za komuny rowniez byli taksowkarzami - bez wyjatku chwali 'dawne czasy'. Rozumiem to bo pamietam 'pozycje' taksowkarza - zgadzam sie tu z Wikulem. Dodalabym, ze wielu pozywialo sie na panienkach - ich praca polegala na tym, ze czekali (byli oplaceni) pod knajpa az panienka ucapi klienta - wystarczylo kilka kursow i mieli spore pieniadze.
            Kasa - rozumiem. Czas - rozumiem (bo ich dniowka nie musiala byc tak dluga jak teraz). Ale zeby nazywac to wolnoscia ... ? To znaczy ze kompletnie nie przeszkadzaly im inne ograniczenia ...

            tete
            > A pamietasz 'księżniczki zza lady'?
            > Nie była wolność? A nie to co teraz.Stoi taka za ladą i słucha narzekań klientó
            > w.
            > Wierz mi. Wtedy klienci byli tace,że do seca przyłóż.Z czekoladka nawet przysze
            > dł.
            > A teraz? Wybrzydza i jeszcze sie targuje
            >
            > A.
            >
            > A.
            • rycho7 piramida potrzeb 02.09.12, 16:31
              t_ete napisała:

              > To znaczy ze kompletnie nie przeszkadzaly im inne ograniczenia ...

              Musisz zapytac sama siebie czy w ich swiecie w ogole wystepowaly te inne ograniczenia. Aby popierac Dejmka musialby taki taksowkarz chadzac do teatru. A teatry funkcjonuja w czasie najwyzszego popytu na panienki. Nie widzisz sprzecznosci?

              Sadzisz, ze jak ktos nie ma czego do garnka wlozyc to brakuje mu paszportu?
              • t_ete pytam 02.09.12, 19:44
                rycho7 napisał:


                > Musisz zapytac sama siebie czy w ich swiecie w ogole wystepowaly te inne ograni
                > czenia. Aby popierac Dejmka musialby taki taksowkarz chadzac do teatru. A teatr
                > y funkcjonuja w czasie najwyzszego popytu na panienki. Nie widzisz sprzecznosci
                > ?

                sama siebie i odpowiadam :

                nie trzeba bylo chadzac do teatru by wiedziec ze zyje sie w fikcji oficjalnej propagandy i tego co rzeczywiscie sie dzieje. Nie wiem jaka sieczke trzeba bylo miec w glowie by tego nie wiedziec. Kazdy wiedzial. Ale nie kazdemu to przeszkadzalo. Ale nawet ten, ktoremu to nie przeszkadzalo prywatnie (bo publicznie mogl nie miec odwagi) nie powiedzialby ze zyje w wolnym kraju.

                > Sadzisz, ze jak ktos nie ma czego do garnka wlozyc to brakuje mu paszportu?

                Nie mam amnezji, pamietam bylejakosc jedzenia i chleb z zoltym serem jako zywieniowa podstawe spotkan towarzyskich wink A paszport wydawany lub nie wydawany - byl dla mnie kwestia symboliczna. Dlaczego ktos za mnie decydowal czy w ogole i gdzie mam jechac ? Skoro zylam w najlepszym z systemow - dlaczego tak uparcie zakladano mi kaganiec na kazdym kroku, wpierano bzdury i zmuszano do czytania miedzy wierszami ?
                Moglabym o tamtych czasach powiedziec wiele ale nie to ze mialam poczucie wolnosci.

                I chyba zle zrozumiales zacytowana przeze mnie opinie taksowkarza - on czul sie wolny za komuny bo mial 'wiecej' niz teraz. To nie byl problem czlowieka ktory nie zawracal sobie glowy wolnoscia bo mial problemy z przezyciem kolejnego dnia.

                tete
                • snajper55 Re: pytam 02.09.12, 21:00
                  t_ete napisała:

                  > Moglabym o tamtych czasach powiedziec wiele ale nie to ze mialam poczucie wolnosci.
                  >
                  > I chyba zle zrozumiales zacytowana przeze mnie opinie taksowkarza - on czul sie
                  > wolny za komuny bo mial 'wiecej' niz teraz. To nie byl problem czlowieka ktory
                  > nie zawracal sobie glowy wolnoscia bo mial problemy z przezyciem kolejnego dnia.

                  Taksówkarzowi mającemu układy z portierami w hotelach, z opiekunami panienek ptasiego mleka nie brakowało. On wtedy miał więcej i mógł więcej. Teraz może mniej, więc czuje się mniej wolny.

                  Przecież wielu ludziom po zmianie się pogorszyło. Gdyby oni wiedzieli co ich czeka, to by zębami, pazurami tej komuny bronili. Która nie była jednak do obronienia.

                  S.
                  • t_ete Re: pytam 02.09.12, 22:05
                    snajper55 napisał:

                    > Przecież wielu ludziom po zmianie się pogorszyło. Gdyby oni wiedzieli co ich cz
                    > eka, to by zębami, pazurami tej komuny bronili. Która nie była jednak do obron
                    > ienia.

                    Subiektywnie sie pogorszylo czy obiektywnie sie pogorszylo ?

                    "Zmiana' byla 23 lata temu ... Rozumiem narzekanie starszej pani, ktora nie dosc ze choruje to i emeryture ma niska a maz, ktory byl od zawsze - wlasnie zmarl.
                    Ale osobiscie watpie czy 30 lat temu osoba w jej wieku i sytuacji byla szczesliwsza, lepiej 'zaopiekowana' (w sensie medycznym), stac ja bylo na wiecej ....

                    Ta pani, ktora dzisiaj narzeka - byla za komuny dziarska piecdziesiatka. Stala w kolejkach jak kazdy, kombinowala jak tu zrobic ciasto bez jajek, masla i cukru a maz bral nadliczbowe zeby jakos bylo.

                    Dzisiaj nie musi stac w kolejkach ale trudno by ja to cieszylo. Ciasta nie piecze bo nie ma dla kogo. A na grob meza ciezko bo kregoslup mocno dolega.

                    Snajper, ja to rozumiem, naprawde. Przeciez znam takie osoby sad

                    To jest bardziej problem z pytaniem o 'wolnosc za komuny' a nie o to czy sie komus poprawilo czy pogorszylo....Moze czlowiek idealizuje czasy gdy byl mlody, zdrowy itd. ?
                    No nie moge uwierzyc by ktos czul sie wolny w peerelu sad

                    tete



            • snajper55 Re: Kiedys to byla wolnosc ... 02.09.12, 20:53
              t_ete napisała:

              > Ale zeby nazywac to wolnoscia ... ? To znaczy ze kompletnie nie przeszk
              > adzaly im inne ograniczenia ...

              A które ograniczenie miały mu przeszkadzać? Te, że bez legitymacji partyjnej nie mógł być dyrektorem? Że nie mógł w księgarni kupić Sołżenicyna?

              S.
    • rycho7 Re: Kiedys to byla wolnosc ... 01.09.12, 15:57
      t_ete napisała:

      > on - ze mial prace, pieniadze i czas. No to mnie zatkalo.

      Prawda bywa bolesna. Czy zatkanie wymagalo interwencji lekarskiej czy prokuratorskiej?

      Taksowkarz powiedzial prawde. Z komuny mial to czego nie ma teraz. Roznicie sie wyznawanym pojeciem wolnosci.

      > zachlystywac sie wolnoscia czytania odbitych na powielaczu tekstow

      Ty przykladowo uprawiasz kult swoich urojen. Technika drukarska byla jaka byla. Powinnas byla drukowac na swojej domowej drukarce laserowej.

      Ja osobiscie najlepsze teksty czytalem w maszynopisie. Nie zauwazylem aby ktokolwiek do tej pory je wydal lub probowal bardziej rozpowszechnic. Widze "wolnosc" wybitnie jednostronna. Indeks ksiag zakazanych dostal polecenie udawania, ze go nie ma.

      > publicznie mozna powiedziec cos za co nie tak dawno pakowali do wiezienia.

      Dla niektorych czasy stalinowskie to czasy przedpotopowe. Prawa czasu wojny nie patyczkuja sie z wolnoscia, koncentruja sie na zwyciestwie. O ile pamietam to do 1952 roku miala wybuchnac III Wojna Swiatowa. Zolnierze Wykleci mieli sie wzorowac na V Kolumnie miasta Bromberg. Ale jeszcze nie bylo gorowych 200 atomowek, ktorym cele wyznaczal Kuklinski.

      > Rzecz inna czy cenia wolnosc....

      Jak zechcesz to zaobserwujesz, ze tak zwana wiekszosc (bolszewia) ceni wolnosc od rozumu. Bezcenne. Kazdy na swoja miare a nie na Twoja.

      > Gdy czytam o 'karnawale wolnosci' w 1980-81 roku i westchnienia ze tym, ktorzy
      > urodzili sie pozniej nie dane bedzie podobnego zachlysniecia przezyc

      Postaraj sie mimo wszystko sprobowac zrozumiec ta fraze. Ja przykladowo doszedlem do fazy wewnetrznej havlovskiej wolnosci. Przestalem liczyc na uzewnetrznianie. Spoleczenstwo tez nie moze liczyc na moje uzewnetrznianie werbalizacji. Pozostaje czekac na skutki i ich skutecznosc.

      Uczestnicy 1980/81 mieli radosc z socjalizacji ich uzewnetrzniania. To definitywnie zostalo odebrane. Prawa zawlaszczyli, zmonopolizowali wlasciciele mendiow. Technologia pozwala na kontrul kazdej kontr-mysli. To je Twoja Prawdziwa Wolnosc. Do wiezienia nie trzeba wsadzac. Wystarczy sterowac strumieniami kasy na Twoje leczenie, zatrudnienie, mieszkanie, zywienie, emeryture, ...
    • benek231 A w tramwaju na podloge pluc wolno? :O) 02.09.12, 17:39
      -Nie wolno.

      -No to co to za wolnosc.
      • wikul Re: A w tramwaju na podloge pluc wolno? :O) 02.09.12, 17:56
        benek231 napisał:

        > -Nie wolno.
        >
        > -No to co to za wolnosc.


        Na boisku wolno. Plują nawet kobiety.
    • jaceq Oczywiście. 02.09.12, 21:32
      Wolność to była za Wilczka, za schyłkowej komuny. Nikt nie jęczał w ubeckich kazamatach. Mogłem wyjeżdżać gdzie zechcę. Mogłem pracować gdzie zechcę (albo nie pracować). Miałem brykę wartą 160 ówczesnych moich pensji i ani grosza kredytu. Mogłem robić co zechcę albo nic nie robić. TV z pewnością była bardziej godna uwagi, niż dzisiaj. Piwa, wina były lepsze. Gorzała była smaczniejsza i bardziej pożywna. Fajki tak nie szkodziły. Za palenie czegośtam nie można było być skazanym, jak ten nieszczęsny pies Kory.

      A jak przychodziły wybory, to się szło, bo wtedy jeszcze był jakiś wybór.
      • t_ete Re: Oczywiście. 02.09.12, 23:12
        jaceq napisał:

        > Wolność to była za Wilczka, za schyłkowej komuny. Nikt nie jęczał w ubeckich ka
        > zamatach.

        Nie bylo UB-eckich kazamatow. Ale to nie znaczy ze SB odpuscilo.


        > Mogłem wyjeżdżać gdzie zechcę. Mogłem pracować gdzie zechcę (albo nie
        > pracować). Miałem brykę wartą 160 ówczesnych moich pensji i ani grosza kredytu
        > . Mogłem robić co zechcę albo nic nie robić.

        smile Niesamowite. A ja w swoim grajdolku nie znalam nikogo takiego, sierota jedna.

        >TV z pewnością była bardziej godna
        > uwagi, niż dzisiaj.

        Masz na mysli teatr TV czy cos w tym rodzaju ?


        > Piwa, wina były lepsze. Gorzała była smaczniejsza i bardzi
        > ej pożywna. Fajki tak nie szkodziły. Za palenie czegośtam nie można było być sk
        > azanym, jak ten nieszczęsny pies Kory.

        Cos mi sie wydaje ze fantazjujesz smile Gdzie Ty te wina i piwa nabywales ? Ktore fajki nie szkodzily ... ? Za palenie czegostam mozna bylo zostac skazanym albo SB-eki deptaly po pietach. Zalezalo od humoru.

        > A jak przychodziły wybory, to się szło, bo wtedy jeszcze był jakiś wybór.

        Nabijasz sie smile

        tete

        • jaceq Re: Oczywiście. 02.09.12, 23:30
          t_ete napisała:

          > Nabijasz sie smile

          Nieco. wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja