Naukowy ogon Europy

11.09.12, 07:56
Na 536 grantow dla mlodych naukowcow polscy mlodzi dostaja jeden (!) dla specjalistki od jezyka azteckiego dodajmy.

Dlaczego Polacy sa takimi zerami w nauce europejskiej? Sa przeciez inteligentni, pracowici i ambitni. Tyle, ze glownie za granica chyba.

Czym sie roznia ci pracujacy w Polsce od tych za granica? Ani, z moich obserwacji pracuja mniej. We wrzesniu jeszcze ich w pracy nie ma. O 15h00 juz ich nie ma w pracy.

Dodam do tego nepotyzm. Dyrektor instytutu, z ktorym wspolpracuje nosi to samo nazwisko co dyrektor za moich czasow. Bo jest jego synem. Nie starczylo mu ambicji by zrobic nazwisko na innym polu. Ambicji mu starczylo na zrobienie imienia.

Wstyd i tyle.

PF
    • cepekolodziej Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 08:54

      Nie potrafią pisać wniosków o granty.

      To powinien być sygnał dla władz uczelni w Polsce. Należy wyszkolić specjalistów od prawa unijno-nakowego i zatrudnić na dobrze płatnych etatach w specjalnych działach podlegających rektorowi. Taki wniosek o grant z EU to nie przelewki, nawet setki stron różnych formularzy.

      Panią Olko poznałem. Instytut Badań Interdyscyplinarnych "Artes Liberales" UW.

      Tu: www.jolko.ibi.uw.edu.pl/Witryna/O_mnie.html

      Ścisła współpraca z Ośrodkiem Badań Prekolumbijskich UW, prowadzącym od lat badania nad kulturami mezoamerykańskimi i andyjskimi.

      Jak dla mnie - wspaniały sukces. Gratulacje.
      • polski_francuz Métier naukowca 11.09.12, 09:36
        do niego nalezy umiejetnosc pisania i mowienia po angielsku (conajmniej) i umiejetnosc pisania grantow.

        PF
    • g-48 Re: Naukowy ogon Europy 11.09.12, 09:28
      Moze dam ci przyklad abys lepiej zrozumial:
      pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Gierek
      Rozmawialem w prywatnych kontaktach z jego "kolegom" z uczelni z lat 70/82 . Facet dosyc zdolny ale tatus otworzyl mu laboratorium (prywatne?!) przy Hucie Skawina ( produkcja uboczna
      sztuczne rubiny i inne kamienie). Widocznie w Nowej Polsce facet sie nie znalazl w nauce i oddal swoje "profesorskie cialo" na oltarz polityki. Ten kolega (syn jednego z gliwickich lekarzy) przed 1980 pojechal na stypendium najpierw do ZSRR a pozniej mial wyjechac na stypendium do Cambridge zostal tam jako wykladowca i sciagnal rodzine.
      Dwa tory polskich naukowcow ktore gdzies na zwrotnicach historii sie rozjechaly.Temu w Anglii dobrze sie powodzi (mialem dlugo kontakt z jego tesciami ) a temu w partyjniakowi w Brukselce tez.
      • polski_francuz Znam goscia 11.09.12, 09:40
        Dwa razy mialem z nim styk. Raz w 1980 chcial memu szefowi zabrac cale laboratorium i przeniesc do niego wlasnie. Uratowal go miesiac. List przyszedl w maju a w sierpniu juz bylo po ptokach.

        Po raz drugi negocjowalem z nim polska habilitacje w 1993/1995 bo chcialem pracowac w polskiej nauce. Zanim wynegocjowalem wygralem konkurs we Francji i zakonczylem starania.

        PF
        • g-48 Re: Znam goscia 11.09.12, 10:13
          Po raz drugi negocjowalem z nim polska habilitacje w 1993/1995 bo chcialem prac
          > owac w polskiej nauce. Zanim wynegocjowalem wygralem konkurs we Francji i zakon
          > czylem starania.
          No widzisz tylko9 on jest dalej znanym i szanowanym profesorem w Polsce z dochodami.......?!
          czy jueszcze wyzszymi na ty tulasz swie po obcych. Tabela strat i zyskow?!
    • rycho7 trzeba zarobic na zycie 11.09.12, 21:02
      polski_francuz napisał:

      > pracuja mniej

      Jestes pewien?

      Zeby przezyc musza poza nauka wykonywac jeszcze prace przynoszace dochod. Ja przykladowo czasami wykonuje jakies bezwartosciowe zadania, bo nieoplacone.

      Problemem systemowym sa przeplywy kasy w spoleczenstwie. I trzeba sie zdecydowac, czy zostawiac przedsiebiorcom kase na badania czy przeznaczyc ja na biurwy "silnego" panstwa.
      • polski_francuz Zarabiaja 11.09.12, 22:22
        dydaktyka w roznych prywatnych "uniwersytetach" glownie.

        Pytanie tylko czy i czego "ucza"?

        PF
        • polski_francuz Moze 12.09.12, 14:31
          bylem za surowy. Kazdy ma prawo zarabiac jak moze. I krytyka naukowcow jest zbyt jednostronna. Jesli sie nie ma wystarczajacych pieniedzy na zycie trzeba jakos dorabiac.

          Czesc krytyki spada na administracje, ze nie umiala stworzyc warunkow w ktorych zdolni dochodza do pozycji decyzyjnych. Ale latwe to nie jest.

          PF
    • hymenos To raczej problem administracji, organizacyjny 12.09.12, 15:51
      z jednej strony i zasad unijnych przy przydzielaniu grantów z drugiej a nie polskich naukowców i ich poziomu. Polacy zdobywają nagrody w róznego rodzaju konkursach dla naukowców. Zgłoszenie w tym akurat wyscigu po granty jest na tyle skomplikowane, że zgłaszający się naukowiec nie jest w stanie wypełnić formularzy samodzielnie. Zarzuty nepotyzmu są sprzeczne chociażby z tradycjami rodzinnymi, zgdnie z którymi kolejne pokolenia zajmują się tymi samymi dziedzinami i lądują w podobnych instytucjach. Źle jest wtedy, gdy brakuje kwalifikacji. Podstawowym problemem nie są nawet pieniądze a organizacja uczelni, umiejętność tworzenia zespołów naukowych, bo jedynie takie mają szanse na duże osiągnięcia w nauce. Za dobrą organizacją idzie dobre wykorzystanie funduszy przeznaczonych na naukę.
      • polski_francuz A jednak denni 15.09.12, 23:01
        Index Hirscha dla polskich naukowcow hanbiaco niski pisze Polityka.

        Index ten to liczba h prac cytowanych co najmniej h razy. W naukach technicznych sredni index naukowcow jest miedzy 1-3. Trzy cytowane prace trzy razy to jest naukowe dno.

        Taka jest smutna prawda.

        PF
    • mariner4 Za to jakie piękne gronostaje noszą polscy 16.09.12, 10:31
      profesorowie!
      Jaki to prestiż!
      M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja