Ebenezer Rojt

11.10.12, 13:13

kompromitacje.blogspot.com/p/spis-tresci.html
    • hymenos Re: Ebenezer Rojt 11.10.12, 13:50
      Za dużo. Na czym się skupić?
      • osoba_anonimowa Re: Ebenezer Rojt 11.10.12, 14:56
        Na czym chcesz. Wszystko jest dobre, większość bardzo dobra, a niektóre kawałki znakomite. Ale to już każdy ma swój gust.

        Ebenzer Rojt jest moim fanem smile
        • hymenos Re: Ebenezer Rojt 11.10.12, 15:07
          No dobrze, mnie spodobało się to o Dmowskim, ale w sumie chodzi o to, że to nie jest do dyskusji na forum. Po prostu, jakaś forma informacji co komu się podoba.
        • kalllka Re: Ebenezer Rojt czyli wisienka na torcie 11.10.12, 15:10
          kto w takim razie Twoim idolem?
      • ttxc_7 Re: Ebenezer Rojt 01.12.17, 01:43
        Na niczym, co napisał Rojt - bo to popłuczyny - weź cokolwiek - nawet tani kryminał będzie lepszy.
      • ttxc_7 Re: Ebenezer Rojt 05.12.17, 23:39
        Np. to jest dobre:
        Dlaczego Herbert nie jest poetą
    • piq cudoooowneeee,... 11.10.12, 14:56
      ...dzięki za link. Cudo, cuudooo.
      • cepekolodziej Re: cudoooowneeee,... 11.10.12, 16:16

        Není zač ---
    • pikrat Re: Ebenezer Rojt 11.10.12, 15:16
      Lubicie takie przeintelektualizowane kawalki?uncertain
      • cepekolodziej Re: Ebenezer Rojt 11.10.12, 16:11

        Kawałki obnażające łatwiznę uprawianą przez autorytety.

        Czy to przeintelektualizowanie?
    • komcionauta Co, Rojt na tapecie? Ja to już od pół roku 11.10.12, 19:17
      czytam. Fantastyczny gość, ale ma u wszystkich przechlapane. I u tych z lewej i u tych z prawej. Najfajniejsze jest jak się czyta, na przykład tych z prawej, że tym z lewej Rojt przyłożył w porządku, ale ich ludzi to się "czepia". Ci z lewej to samo. Kingusia Dunin napisała nawet coś w stylu "Rojt - mistrz czepialstwa". No ale oczywiście tych z prawej to słusznie piętnuje... Hłe, hłe.

    • ada08 Wykład (akademicki?)... 12.10.12, 15:53
      ... upstrzony odnośnikami.

      Przejrzałam "Efebos Karola Szymanowskiego".

      16. odnośników. Przewijanie ekranu w dół przy każdym odnośniku - dość irytujące; lubię czytać przypisy, ale jednak ekran to nie jest książka papierowa.

      I po co tyle tych odnośników, tak się zastanawiam... Ciekawych zresztą, ale po co?
      Przecież gdy ktoś świadomie wchodzi w link o Szymanowskim to już z reguły coś o tym człowieku wie, może jakieś utwory jego słyszał, listy jakieś jego czytał, we wspomnieniach współczesnych mu osób o nim się dowiadywał. Może i niektóre jego utwory umie zagrać albo zaśpiewać, a choćby zanucić.
      Może nawet czytelnik, ośmielę się podejrzewać, wie o Szymanowskim więcej niż Autor?
      Po co więc i dlaczego Autor tych "Kompromitacji" traktuje czytelnika jak nierozgarniętego a poczatkującego studenta, któremu trzeba na ławę wywalić całą kawę?
      a.
      • komcionauta Re: Wykład (akademicki?)... 12.10.12, 18:57
        Nie zauważyłem, żeby w tych przypisach była jakaś taka elementarna wiedza z Wiki dla nierozgarniętych. Raczej można by się przyczepić, że czasem o wiele za bardzo specjalistyczna.

        Ja to rozumiem tak, że te przypisy są w dużej mierze dla tych, którzy chcieliby sprawdzić Ebenezera. On innych sprawdza, tropi różnych zmyślaczy, więc uczciwie wykłada źródła swojej wiedzy i zaprasza do skontrolowania. Że u niego wszystko jawne i wyłożone na stół.

        A w ogóle to ja przypisy czytam na końcu, więc nie przewijam ekranów. I czytam nie wszystkie, tylko te, które akurat mnie zainteresowały. W niektórych są różne smaczki, a inne to po prostu bibliografia.
      • cepekolodziej Re: Wykład (akademicki?)... 12.10.12, 21:40

        Wchodząc w link o Sz., raczej nie miałem o Sz. wstępnej wiedzy. I dla mnie to mógł być także Rz., Ab., a nawet Xy. Bo tak naprawdę interesuje mnie mechanizm przekręcania. Czy zafałszowywania realiów. Do tego przypisy jakby niezbędne.

        Czytam je na końcu. I jest OK.
        • ada08 Przypisy 13.10.12, 13:07
          komcionauta:

          A w ogóle to ja przypisy czytam na końcu, więc nie przewijam ekranów.
          I czytam nie wszystkie, tylko te, które akurat mnie zainteresowały.
          W niektórych są różne smaczki, a inne to po prostu bibliografia.


          cepekolodziej:

          Czytam je na końcu. I jest OK.

          A jeśli przypisów jest 300 albo 1300? To też je czytacie na końcu?

          Mniejsza zresztą o liczbę...

          Ja przypisy uwielbiam!
          Ale uwielbiam je w publikacjach typu: listy, pamiętniki, dzienniki, wspomnienia... Czasem przypisy w tych książkach są ciekawsze niż ich główna treść, czyli wynurzenia autora.
          Zawsze się wzruszam, gdy czytając dzienniki/pamietniki/listy jakiejś znanej osoby trafiam w przypisach na kogoś nieznanego, kogos kto współczesnie z autorem kiedyś tam żył, śnił, kochał, cierpiał... a teraz jest juz tylko przypisem do cudzego życiorysu.

          Uwielbiam przypisy zatem.
          Ale nie w publikacjach takich jak te Ebenezera.
          Ebenezer nie musiał robić przypisów. Gdyby popracował na formą smile to informacje z przypisów umieściłby zgrabnie w tekście, umiałby to zrobić, przecież zdolny jest nad wyraz smile
          a.



          • cepekolodziej Re: Przypisy 13.10.12, 13:40

            Najlepiej, jak sama siebie odnajdziesz w przypisie, ew. w indeksie ---

            smile
            • ada08 Re: Przypisy 13.10.12, 14:12
              cepekolodziej napisał:

              >
              > Najlepiej, jak sama siebie odnajdziesz w przypisie, ew. w indeksie ---
              >
              > smile

              Nie.
              Ale kiedyś, po moim długim i obfitującym w sukcesy życiu wyjdzie moja biografia.
              I gdzieś tam na dole pojawi się taki przypis:
              Cepkołodziej - aquanetowy skryba, postać bliżej nieznana.
              smile
              a.
      • ttxc_7 Re: Wykład (akademicki?)... 01.12.17, 01:29
        Trafnie zgadujesz, ale nie do końca. Ebenezer Rojt aka Lech Stępniewski to osoby fikcyjne, tzn. ukrywa się za nimi kto inny.
        To płatny pismak sprawny warsztatowo, który za pieniądze obrobi dowolną osobę - trzeba się tylko skontaktować i takie obrobienie zamówić. Dla niepoznaki "krytykuje" parę przypadkowych osób np. Kubę Wojewódzkiego - że niby taki pryncypialny.
        Te przypisy są po to, by zachować pozory naukowości - że niby autor wszystko świetnie wie i potrafi udowodnić. Parę osób dokonało analizy tych jego wypocin - i wychodzi, że facet się nie zna, tylko dba o detale, by było ich dużo, a niekoniecznie prawdziwe. Ludzi tam zaglądają - nikt nie sprawdza - i uważają, że kogoś rozjechał - i właśnie o to rozjechanie chodzi. To cyngiel udający prawicowca - w istocie jest bezideowy, za pieniądze napisze, o kim chcesz.

        Blog ma pozycjonowany poprzez umieszczanie linków na portalach o dużym ruchu - jak Gazeta Wyborcza, Onet czy fora o filmach lub grach. Bardzo nieprzyjemny człowiek, małostkowy, mściwy - typ zbieracza znaczków, co zabiłby własną matkę, bo zniszczyła mu cennego "mauritiusa".
    • jaceq Re: Ebenezer Rojt 12.10.12, 21:38
      Dzięki, Cepie. Przeczytałem kilka i faktycznie: autorytety do sprzątania łaźni!

      Byłem pewien, że Łysiak popełnił plagiat przypisując sobie wynalezienie (marnego zresztą) słówka "blaskomiotny". Tylko nie pamiętałem, że pierwszy był Wasylewski, a przy okazji - ileż dotatkowej wiedzy.

      Erudyta Rojt popełnił też przy okazji przynajmniej jeden grubszy błąd, ale nie czepiajmy się: autorytety popełniły ich setki razy więcej.
      • komcionauta Re: Ebenezer Rojt 12.10.12, 23:04
        >
        > Erudyta Rojt popełnił też przy okazji przynajmniej jeden grubszy błąd, ale nie
        > czepiajmy się: autorytety popełniły ich setki razy więcej.
        >

        Ooo, to ciekawe! Ja jestem za mały żuczek, żeby coś mu wytknąć. A powiem szczerze, że na początku nawet miałem taki zamiar, ale potem sobie odpuściłem.

        A w czym się konkretnie Rojt rąbnął? Można by do niego o tym napisać, żeby mu się w głowie nie przewróciło smile
        • krytyk_systemu_edukacji Re: Ebenezer Rojt 16.10.12, 14:58
          > Można by do niego o tym napisać, żeby mu się w głowie nie przewróciło smile

          Nie martw się, nie przewróci. Zwróciłem mu swego czasu uwagę na pewną usterkę językową (zresztą naliczyłem ich więcej, ale nie chcę faceta zalewać mailami, może kiedyś to zbiorę do kupy i mu wyślę). Przyznał rację, poprawił, podziękował.

          Wszyscy popełniamy mniejsze czy większe błędy, i kto jak kto, ale Rojt zdaje sobie z tego sprawę. Proponuję śmiało informować go o dostrzeżonych błędach i usterkach, zwłaszcza że to bardzo sympatyczny rozmówca.

          A robotę istotnie robi znakomitą. Mam nadzieję, że się nareszcie skończy poczucie bezkarności wśród ludzi pióra, bo znacznej części się wydaje, że można pleść bzdury, pisać na odwal, czarując czytelników pseudoerudycją, a i tak nikt tego nie sprawdzi i nie wypunktuje.

          Otóż może się niestety zdarzyć, że wypunktuje, i to skrupulatnie.
          • komcionauta Re: Ebenezer Rojt 16.10.12, 18:12
            Jeśli przy tym co robi nie jest nadętym pyszałkiem, to ma u mnie naprawdę duży plus.
            • krytyk_systemu_edukacji Re: Ebenezer Rojt 17.10.12, 00:26
              > Jeśli przy tym co robi nie jest nadętym pyszałkiem, to ma u mnie naprawdę duży plus.

              Absolutnie nie jest, nazwałbym go wręcz dość skromnym, takie w każdym razie zrobił na mnie wrażenie.

              Bardziej by mnie jednak interesowało, kim Ebenezer Rojt jest z wykształcenia/zawodu i czym się zajmuje na co dzień.
              • oleg3 Re: Ebenezer Rojt 15.01.15, 15:52
                > Bardziej by mnie jednak interesowało, kim Ebenezer Rojt jest z wykształcenia/za
                > wodu i czym się zajmuje na co dzień.


                Mnie to pasuje do Lech Stępniewski, co wcale nie rozwiązuje zagadki. Nie wiem kim jest człowiek używający tego nazwiska (pseudonimu?)
                • ttxc_7 Re: Ebenezer Rojt 04.12.17, 18:13
                  Stępniewski to taki sam anonim, jak Ebenezer czy Lejzor Rojtszwaniec.

                  Zajmuje się numizmatyką - czyli tym, kto ma jakie stare monety, za ile i od kogo je kupił etc. Nie jest żadnym tłumaczem, czy dziennikarzem. Sam takie monety zbiera. Jedno wiadomo - kim jest - płatnym hejterem, co za flaszkę, np. Chivasa może kogoś obsmarować.
    • cepekolodziej Re: Ebenezer Rojt 13.10.12, 13:38
      Lubię tego Rojta sukinkota; sam obserwowałem, jak ludzie znający się na rzeczy postanowili pójść w poprzek obyczaju i zdemaskować hochsztaplerkę niejakiego L. Stommy (o czym to Rojt wspomina).

      [Ale to i tak nic nie dało. Bo rzeczony, zamiast wypieprzać ze wstydu, gdzie pieprz rośnie, nadal bryluje].
      • cepekolodziej Re: Ebenezer Rojt up 15.01.15, 20:13

        up
        • andrzejg Re: Ebenezer Rojt up 15.01.15, 20:55
          cepekolodziej napisał:

          >
          > up

          Podejrzewam ,że rzeczony zna owo 'up'
          To takie brylowanie Cepku. Myślę,że nie musisz
          • cepekolodziej Re: Ebenezer Rojt up 15.01.15, 21:03

            akurat nie dopuszczono do wysyłki w związku z wpisem re koryfeusz B.
    • ttxc_7 Re: Ebenezer Rojt 01.12.17, 01:39
      No, cześć Rojt, ładnie to tak się reklamować i udawać kogoś innego?
      Oj Lechu, Lechu, dałbyś sobie siana.

      Jak tam flaszka od kolegi "makarona" smakowała? Ale to już dawno było - i sucho w pysku, czyż nie? Powinieneś się wstydzić - piszesz czasem post "gdzie ten Rojt i kto to jest" - a po 15 sekundach podajesz linka do swojego bloga, reklamiarzu, że niby znalazłeś.
      Paskudne to.
      • ttxc_7 Re: Ebenezer Rojt 24.12.17, 02:17
        Ku pamięci Ebenezera Rojta: Historia Rojta w 10 odcinkach
    • lont12 grafoman 05.12.17, 20:23
      podobny do ciebie C.P.
      • arceszk Re: grafoman 05.12.17, 20:27
        In der polska mowa
        zint cfaj imieslowa
        Ajner auf ąc cwajter auf łszy
        Napsziklat zając ma uszi
Pełna wersja