oleg3
26.10.12, 10:51
Opolscy policjanci pojawili się w mieszkaniu kobiety tuż przed godz. 22 i zabrali ją do aresztu, a dzieci: 2- i 6-letnie odwieźli w piżamach do pogotowia opiekuńczego. Policja twierdzi, że działała zgodnie z prawem.
Policjanci mieli nakaz doprowadzenia pani Joanny do aresztu. Okazało się, że nie zapłaciła 2,3 tys. zł grzywny wobec urzędu skarbowego. Sąd zamienił więc karę na 25 dni aresztu. Kobieta o tym nie wiedziała, bowiem pisma do niej nie dochodziły. Sąd twierdzi jednak, że to jej wina, bo powinna poinformować o zmianie zamieszkania.
Jednocześnie rzeczniczka sądu zarzuca opolskim policjantom, że wyciągając matkę z dziećmi w piżamach, wykazali się brakiem wyobraźni. 2-letnią Julkę i 6-letniego Kubę matka wychowuje samotnie. - Rozpłakałam się, bo oni jeszcze chcieli dzieci rozdzielić. Myślałam, że mi serce pęknie. Błagałam, żeby tego nie robili - mówi matka Nowej Trybunie Opolskiej.
Karę za kobietę wpłacili sąsiedzi.
_________________________________________________
I ci dobrzy ludzie też dostaną grzywnę! Jest taki paragraf w kodeksie wykroczeń: kto nie będąc osobą najbliższą uiszcza grzywnę za ... .