babariba-babariba
17.11.12, 11:49
wyborcza.pl/1,91446,12873379,Boni__nota_obustronna_droga_do_porozumienia_ws__Funduszu.html
...ciekawe, czy ktoś potrafi oszacować,
1-sze: ile kk
goli kasy z etatów nauczycielskich (w moim miasteczku - trzy kościoły - wszyscy chyba księża - oprócz funkcyjnych) są na takich etatach zatrudnieni;
2-gie: ile kk
goli kasy z tych 160 tys hektarów, które często z krzywdą dla społeczności i pojedyńczych ludzi zdołał w ciągu ostatnich 23 lat nam wszystkim
wyrwać przy pomocy niesławnej pamięci komisji majątkowej.
I to jest kasa z różnych półek, bo
żaden proboszcz, ani tym bardziej
biskup tej ziemi nie uprawia, ani jej nie orze, ani na niej nie sieje.
Jak
wyrwanej ziemi natychmiast wielce korzystnie nie sprzeda, to ją komuś dzierżawi co najwyżej.
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że unijne dopłaty obszarowe dzierżawca otrzymuje

, a nie aktualny uwłaszczony przez komisję proboszcz/biskup.
Ja znałem jednego wiejskiego proboszcza (ale to było w początku/połowie lat 60-tych ub.w.), który przysługujące parafii 15 ha
osobiście uprawiał. Ksiądz Malinowski się nazywał.
Ostrożnie szacując bieżące dochody kk wynikające z
łaskawości komisji majątkowej (mnożąc wielkość dopłat obszarowych przez liczbę pozyskanych hektarów), to ok. 80 - 100 mln zł rocznie.
3-cie: nie ma powodów, żebym ja płacił podatek dochodowy, który zostanie przeznaczony na kościół katolicki, czy jakikolwiek inny.
Nie ma też powodów, żeby mój znacznie bogatszy znajomy z puli
daniny publicznej/państwowej, czyli podatku od dochodów mógł przeznaczać 0,3/06/1 %(?) na potrzeby kościoła - któregokolwiek.
Bo to ja ja będę musiał uzupełnić tę
poświęconą kwotę płacąc na policjantów, którzy także jego (może bardziej niż mnie) chronią, nauczycieli, służbę zdrowia i in.?
Jeśli mój znajomy będzie chciał, niech sobie przeznaczy w zeznaniu podatkowym nawet równowartość siedmiu proc. podatku, ale
powyżej daniny, którą - zgodnie z obowiązującym prawem powinien zapłacić państwu.
Ale Biskup budzik zdaje się w to nie wierzy.