qwardian
06.12.12, 11:51
www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/jezeli-spektrometr-wykryl-trotyl-to-prawdopodobienstwo-ze-go-nie-bylo-rowne-zeru,292841.html
To będą kolejne pytania (zawarte w tytule) zagorzałych sceptyków eksplozji na pokładzie samolotu. I tu muszę stwierdzić, że odpowiedź jest prosta. Przy kilku ładunkach eksploduje tylko ten pierwszy który uruchomił zapalnik. Pozostałe fruwają w powietrzu i nie eksplodują, to moje doświadczenie z kopalni. Bo ładunek eksploduje tylko wówczas kiedy uruchomi go zapalnik, nie od wstrząsu, czy uderzenia.
Kolejna sprawa to zapalnik. MST -13 MEBO szwajcarski czasomierz wraz z sensorem ciśnienia odliczył start, międzylądowanie i kolejny start samolotu, po czym odpalił ładunek nad szkockim miastem Lockerbie, więc nawet skromniejsze urządzenie mogło teoretycznie uruchomić mechanizm podczas lądowania w Smoleńsku.
Tego niestety się nigdy nie dowiemy z powodów wymienionych poniżej na antenie Radia Maryja przez byłego prokuratora...
www.radiomaryja.pl/multimedia/ocena-procedur-prawnych-wokol-katastrofy-smolenskiej-cz-i-tv-trwam/
I co teraz...