Rewolucja pozera wlasne dzieci

08.12.12, 20:29
Czytajac Daniela Passenta w jego felietonie o wegierskich oficerach, ktorzy plakali przed wejsciem do Polski grudnia pamietnego pomyslalem o rewolucjonistach i o oportunistach.

Owczesna rewolucja kierowal jeden stoczniowiec, ktorego nazwisko jakos zapomnialem. Zas wybijajaca sie osoba w polityce lata po rewolucji jest Kaczynski w Polsce i jego wegierski alter - ego, Orban.

I jeden i drugi sa niezwykle odwazni i dramatycznie krytyczni w czasach spokojnych, kiedy nikomu nic nie grozi. Oprocz skutkow wlasnej nieostroznosci rzecz jasna.

Chyba sa troche oportunistami.

PF
    • felusiak1 Re: Rewolucja pozera wlasne dzieci 08.12.12, 21:23
      wszyscy politycy są oportunistami.
      Ciekawe, że oportunizm rozumiesz jako opór a nie poprawnie jako wykorzystanie możliwości.
      Ciekawy jest ten polski jezyk. Ewentualnie ma inne znaczenie niż eventual w angielskim albo éventuelle we francuskim.
      • polski_francuz Korzystanie z okolicznosci 08.12.12, 21:32
        to jedna sprawa. Inna - i o to mi idzie, to stylizowanie sie na rewolucjoniste. Slowo oportunista moze faktycznie niezbyt tu siedzi.

        Rewolucjonista en pantoufles moze?

        PF
      • wikul Re: Rewolucja pozera wlasne dzieci 09.12.12, 17:16
        felusiak1 napisał:

        > wszyscy politycy są oportunistami.
        > Ciekawe, że oportunizm rozumiesz jako opór a nie poprawnie jako wykorzystanie m
        > ożliwości.
        > Ciekawy jest ten polski jezyk. Ewentualnie ma inne znaczenie niż eventual w ang
        > ielskim albo éventuelle we francuskim.

        To mi przypoina okreslenie"spolegliwy" które okresla człowieka na którym można polegać. Spopularyzowane w j.polskim przez słynnego filozofaTadeusza Kotarbińskiego. Kiedyś Kaczyński chcąc swoim zyczajem dokopać Tuskowi powiedział o nim że jest spolegliwy.
    • rycho7 Re: Rewolucja pozera wlasne dzieci 08.12.12, 21:31
      polski_francuz napisał:

      > I jeden i drugi sa niezwykle odwazni i dramatycznie krytyczni w czasach spokojn
      > ych, kiedy nikomu nic nie grozi.

      To mi przypomina deklaracje, ze do Obwodu Kaliningradzkiego nie zostanie wprowadzona bron atomowa. To oczywiste, ze nie ma potrzeby wprowadzania gdy znajduje sie tam od dawna.

      Podobnie ma sie sprawa z dzialaniami wojsk i sluzb specjalnych. Zazwyczaj nic nie trzeba nadzwyczajnego. Poniewaz w sztabach sa przygotowane plany na rozne okolicznosci. Potrzebny jest jedynie telefon, ktora koperte z sejfu otworzyc. Ja z rozbawieniem pamietam, ze przed 13 grudnia 1981 roku trwaly gigantyczne manewry lacznosci Ukladu Warszawskiego. Lacznosc testowano zawsze przed wkroczeniem, na Wegry, do Czechoslowacji.
      • polski_francuz Po jakiemu mowiono? 08.12.12, 21:36
        " trwaly gigantyczne manewry lacznosci Ukladu Warszawskiego."

        Po rosyjsku zgaduje. Teraz ta znajomosc podupadla. Sam tez dosc rzadko siegam do rosyjskich ksiazek ze studiow i po.

        PF
        • rycho7 Re: Po jakiemu mowiono? 08.12.12, 21:41
          polski_francuz napisał:

          >

          Domyslam sie, ze w miedzynarodowym jezyku kontrolerow lotniska w Smolensku. Zapewnie byli z glebokich zapasow szkolonych za Feldmarszalka Paulusa.

          Jak wiadomo Irokezi w swym jezyku zapewniali najlepsza lacznosc. Stad charakterystyczne fryzury absolwentow szkol telekomow.
          • polski_francuz Irokezi 08.12.12, 21:51
            komunikowali dymem o ile pamietam. Ciekaw jestem co bylo zerem co jedynka.

            Jestes po telekomunikacji i troche lysiejesz, zgadlem ?smile

            PF
            • rycho7 to zupelnie inna historia 09.12.12, 08:03
              polski_francuz napisał:

              > komunikowali dymem o ile pamietam.

              Wojskowi USA w czasie II Wojny Swiatowej zamiast szyfrowac uzywali indianskich tlumaczy. Jeden z ich jezykow jest tak odmienny, ze szyfranci osi do konca wojny nie byli w stanie przetlumaczyc w druga strone.

              > Jestes po telekomunikacji i troche lysiejesz, zgadlem ?smile

              Lyse mysli to ja mam od urodzenia. Dlatego takie sliskie i latwo sie na nich potknac. Co do komunikacji to w zwiazku z powyzszym mam odlotowa i dla niektorych zbyt odlegla.
              • polski_francuz Pamietam 09.12.12, 10:49
                byl chyba kilka lat temu film o takim szyfrancie "Windtalker".

                Jesli wierzyc wikipedii to bombowiec to byl w jezyku komanczow ciezarny samolot a Hitler to byl szalony bialy czlowieksmile

                "Dlatego takie sliskie i latwo sie na nich potknac"

                Mysli masz ciekawe ale je niezbyt chetnie udostepniasz. Ale jak juz zrozumialem, ze jestes troche dysleksyczny to nie moge Ci tego brac za zle. Mam kolege z te sama cecha i wiem jak bardzo trudno mu pisac proste rzeczy. Ciagle mu mysli dywaguja. Siedzial u mnie kilka miesiacy w domu by napisac wieksza prace i mimo jasnego planu pracy nie potrafil go zrealizowac. Na koncu zdesperowany, robilem z nim plan pracy na dzien "masz napisac to i to" ale i to niepomoglo.

                PF
                • rycho7 specjalizacja w czarnych dziurach 09.12.12, 18:16
                  polski_francuz napisał:

                  > Ciagle mu mysli dywaguja.

                  Ja nie mam problemow aby usiasc i napisac. Natomiast od zawsze znacznie lepiej sprawdzalem sie jako generalista niz jako specjalista.

                  Problem polega na tym, ze aby zrobic cos skutecznie to wspolczesnie nie nalezy zaczynac oc koncentrowania sie na wynalezieniu kola. Mozna stracic duzo czasu jezeli nie cale zycie. Zasypuje nas lawina rozwiazan. Ogromna praca moze byc wybranie rodzynkow z ciasta. Czasami, jezeli nie najczesciej, warto wykonac taka prace i skleic gotowce. Samo uzycie sliny do klejenia bywa tworcze i dochodowe.

                  > Mysli masz ciekawe ale je niezbyt chetnie udostepniasz.

                  Staram sie czerpac dobre wzory od beneficjentow systemu. Oni to nawet nie istnieja wiec nie moga nic udostepnic. Jedynie zyski zasysa czarna dziura.
                  • polski_francuz Sredniowiecze 09.12.12, 18:57
                    "Problem polega na tym, ze aby zrobic cos skutecznie to wspolczesnie nie nalezy zaczynac od koncentrowania sie na wynalezieniu kola"

                    Mowisz o umiejetnosci wyszukiwania informacji. I tu musze dodac bardzo duze ALE.

                    Ta umiejetnosc bowiem powoli przeslania wszystkie inne: zdolnosc myslenia, tworzenia modeli, laczania faktow w mozaice et j'en passe. Jestem z tym ciagle konfrontowany, ze studenci przegladaja literature do sredniowiecza, ktorym jest dla nich rok 1990 zgrubsza. Od tego roku bowiem, ScienceDirect ma zeskanowane dokumenty i studenci z nich korzystaja. Juz nikomu sie nie chce zejsc do bbiblioteki i tam "na piechote poszukac".

                    A przeciez komputer i internet to nie wszystko. I mimo, ze jestesmy jego niewolnikami obydwoje, nie mozna sie tak dac.

                    Pytam sie tylko jak sie z tego wyzwolic i jeszcze, jak nie dac mlodym sie nim zniewolic.

                    PF
                    • rycho7 to se nevrati 09.12.12, 19:49
                      polski_francuz napisał:

                      > Pytam sie tylko jak sie z tego wyzwolic i jeszcze, jak nie dac mlodym sie nim z
                      > niewolic.

                      Przyslac walec aby wyrownal, czyli absolutnie niemozliwe.

                      Mialem dzis mgnienie takiego przemyslenia, ze celtyccy druidzi uwazali, ze zapisanie ich religii byloby jej obraza. Wspolczesnie wiazalo sie to z totalnym niegodziwym uzywaniem pisma. Skutek jest taki, ze nie mamy szansy na poznanie religii celtyckiej. Co wiecej nie jestesmy w stanie poznac cywilizacji celtyckiej, ktora obejmowla takze tereny wspolczesnej Polski. Ta religia mogla byc takze systemem politycznym. Polska panstwowosc moglaby byc tysiace lat starsza. Oczywiscie wroga Polakom Prawdziwym, tylko pod krzyzem, tylko pod tym znakiem, Polska ...

                      Komputerowe zasysanie jest nastepnym etapem rozwoju - nie wiem czego albo nie smiem zwerbalizowac. Moge zarekomendowac postudiowanie paradoksu Moraveca. Zasugeruje generalizacje i eskpolacje w przyszlosc. Witaj Majowa Jutrzenko za jakies 20-30 lat.
                      • polski_francuz Co pozostaje 09.12.12, 20:17
                        " Skutek jest taki, ze nie mamy szansy na poznanie religii celtyckiej."

                        Cos pozostalo bo tym piszesz. Zanim wynaleziono pismo powtarzano chyba z pokolenia na pokolenie i tak pozostawalo to cos. Z tym ze, jak gdzies czytalem kazdy przekaz przeklamuje 25 % informacji. No to sobie mozna stworzyc taki szereg geometryczny po ilu pokoleniac sie straci. Stworzylem go i mi wyszlo, ze po 17 przekazach masz juz tylko 1 % poczatkowej informacji. Na szczescie cos zawsze w szeregu zostajesmile

                        "nie wiem"

                        To stwierdzenie nie ma juz sensu. Znaczy ono: nie mam komputera albo nie mam czasu na guglowanie.

                        Badzmy precyzyjni.

                        PF
                        • rycho7 Re: Co pozostaje 09.12.12, 20:46
                          polski_francuz napisał:

                          > To stwierdzenie nie ma juz sensu. Znaczy ono: nie mam komputera albo nie
                          > mam czasu na guglowanie.

                          Wybacz, ma sens. Dotyczy zawartosci mojej glowy. Ludze sie, ze wydaje mi sie, ze jeszcze jakos panuje nad ta zawartoscia. Nie wiem dotyczy MOJEGO obrazu swiata. Obraz jaki chca mi wmowic mnie nie obchodzi.

                          > 1 % poczatkowej informacji. Na szczescie cos zawsze w szeregu zostaje

                          Jest taki zart, ze nie ma ludzi zdrowych lecz jedynie niedostatecznie zdiagnozowanych. Ja to filtruje przez 2% tolerancji bledu w naukach spolecznych. Totez Wieczniedziewice to te 2% niedostatecznie przeswietlonych na grzesznosc.

                          W spoleczenstwie stale obracamy sie na poziomie 1-2%. Biblia przykladowo zawiera wspaniale tropy. Trotylu wystarcza przeciez trylionowe czesci aby rozpalic poj.busow do czerwonosci.

                          Po wielu pokoleniach pojawia sie dodatkowo problem rozumienia slow uzytych w przekazie. Przykladowo legende o Atlantydzie nalezy przefiltrowac jak jaskiniowcy opisywali owczesna urbanistyke. Lepianki z niepalonej gliny byly luksusowymi palacami dla mieszkancow jam w lesowej glebie. Te palace rozpuscila woda potopu. Jak to bywa z glina w wodzie.
                          • polski_francuz Medium is message 09.12.12, 21:25
                            Nie wiem ma sens w rozmowie na zywo. Nie sensu w dyskusji forumowej bo masz czas by sie dowiedziec jak nie wiesz.

                            Co do reszty to masz racje. Medium is message i te ludzkie medium po swojemu przekazuje. Trotyl dla chemika znaczy zwiazek azotu, wegla i tlenu a dla Jarka znaczy element wladzy.

                            PF
    • lordme Re: Rewolucja pozera wlasne dzieci 08.12.12, 22:13
      dzieci dorastaja,chca kolejnej rewolucji a co najwazniejsze stanac na jej czele
      koszty rewolucji nie byly/sa istotne tak dla ojca jak i dzieci,wazne jest jedynie wlasne ego
      • rycho7 wazniejsze sa interesy 09.12.12, 08:14
        lordme napisał:

        > wazne jest jedynie wlasne ego

        Moze jednak niektorzy z wiekiem traca zludzenia odnosnie mozliwosci zadbania o wlasne interesy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja